mammaja 30.10.03, 11:02 A teraz problem jest czy ono mnie rzucilo tez . Jestem "twarda baba" i druga dobe nie pale i nie mam zamiaru poddawac sie. Ale moze ktos ma pomysl jak przezyc najblizsze tygodnie????? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andulka7 Re: Rzucilam palenia 30.10.03, 11:55 NIe wiem niestety, to bardzo indywidualne sprawy. Ja rzuciłam osiem lat temu. Poszłam sobie coś zreperować do szpitala, była palarnia ale uznałam, że w szpitalu jakoś nieprzystojnie palić więc nie paliłam. Jakoś bez problemu poszło, może dlatego, że o innych rzeczch wtedy myślałam, mogłam się obudzić z narkozy nieco hmmm... uszczuplona, a nie chciałabym. Po trzech dniach wróciłam do domu na szczęśćie w komplecie i uznałam, że skoro trzy dni przeszły, to dalej tez nie będę kopcić. I wytrwałam bez trudu. Co więcej, nie utyłam wcale. Może metodą jest jakieś intensywne zajęcie rozumu czymś innym... Choć niekoniecznie operacją, nikomu nie życzę Odpowiedz Link
syla63 Re: Rzucilam palenia 30.10.03, 12:35 Moja siostrzenica robiła sobie terapię wstrząsową, czyli jakieś wyciąganie nikotyny z organizmu za całe 75 zł i już trzy tygodnie nie pali, ale ja doszłam do wniosku, że przy moim trybie życia brak papierosów skończył by się długim pobytem w Tworkach, więc nawet nie dopytywałam się, co, gdzie i jak. Znajoma robiła sobie akupunkturę jednak to nie poskutkowało. Mój ojciec rzucił palenie z dnia na dzień bez problemu i kuracji, ale za to przytył 30 kg, serce nie wytrzymało i dostał zawału. Myślę, że tak naprawdę to wszystko zależy od konkretnego człowieka. Osobiście chyba lubię palić i w zadzie nawet chore serce nie ma wpływu na rzucenie palenia. Jedynie pustoszenie kieszeni mnie denerwuje, dlatego próbowała ze dwa razy zerwać z nałogiem. Pamiętam jak moje dzieci były jeszcze małe i po trzech dniach nikotynowej abstynencji moje dziecko wówczas dziesięcioletnie samo wtykało mi papierosa do ust ze słowami „mamuś to ty już lepiej sobie zapal”. Za każdym razem wyłaziło ze mnie złe i nie dało się ze mną wytrzymać. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 30.10.03, 12:44 Ja tez bardzo "lubilam" palic,ale mnie to wykonczy(wykonczyloby )- a poza tym umowa z corka, ze rzucamy obie jest najwiekszym dopingiem . Wczoraj akupunktura przyniosla poprawe , ale dzis jestem normalnie "na glodzie". Nie mniej poprostu musze to przetrzymac. Boli mnie brzuch i wszystko od niepalenia. Moze minie? Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia do Syli 30.10.03, 12:45 to moze dowiedz sie od siostrzenicy gdzie robila te terapie ?????? Odpowiedz Link
andulka7 Re: Rzucilam palenia do Syli 30.10.03, 13:41 Obserwuję moją koleżankę, rówieśnicę, pali już ze 30 lat. Ma suchą, ziemistą cerę, bardzo charakterystyczną. Bezbłędnie wyławiam wzrokiem palące kobiety powyżej 40. Właśnie ze względu na wygląd cery. Dość okropny, szczerze mówiąc. To może nie pal... A przede wszystkim nie myśl o tym , że Ci sie palić chce, odejdź od tego cholernego komputra i nie pisz o tym. Leć na spacer, takim marszobiegiem a wracając kup sobie dwa grejpfruty i zjedz z odrobiną cukru aż się zapchasz po dziurki w nosie żeby Cię do słodyczy i chleba nie ciągnęło. Albo zrób sobie górę sałaty z fajnym sosem na bazie jogutu lub oliwy (tylko nie przesadzaj z ilością, walnij więcej ziół żeby nadać sałacie smak, albo cykorii pojedz też z sosami. I zrób generalne porządki na przykład, bo musisz się zająć czymś absorbującym. Trzymam kciuki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 15:45 To już wszystko wiadomomo po co była akupunktura ))) Ktoś już tu wspomniał o tym, że palenie jest bardzo indywildualną sprawą. Moje rozstanie z papierosami nastąpiło gwałtownie w dniu 21.01.2003 .... w sposób zupełnie niekontrolowany przeze mnie ani kogoś innego, czy z przyczyny jakiś innych zobowiązań. Paliłam bardzo dużo..... tzw. słomki >>Irysy<< i uwielbiałam to robić. Wszelkie akcje typu >>Dzień bez papierosa<< tylko potęgowały mój głód papierosowy...nawoływania do grupowego czynu były sygnałem do sięgnięcia po nowego papierosa.... jak również nie dotrzymywałam obiecanek, że przestanę już od nowego roku, od nowego poniedziałku, połajanki synów w stylu >>jakiejś siekiery w powietrzu<<.... oni przecież nie palą. Dzień, w którym przestałam palić nie zapowiadał nic szczególnego poza... wizytą w południe u stomatologa. Tego dnia musiałam wyjechać wcześniej z domu. Pomyślałam sobie .... szczytem złych manier jest, komuś pochylonemu bezpośrednio nade mną dmuchać zapachem papierosowym. Rano tego dnia było dużo zajęć firmowych, potem jakiś basen i .... przeżyłam. Po wizycie ...siadam sobie w samochodzie.... nabieram głębokiego oddechu.....nareszcie mogę sięgnąć ręką do torebki po papierosa i .... a gdyby tak wytrzymać do wieczora.)))) Przed ....ważyłam 48 kilogramów...po ??? )) Niedawno moja waga zaczęła spadać. Mój mąż honorowo ze mną przestał palić. Czy się lepiej żyje bez papierosów ??? Dużo gorzej !!! Wszystko mnie denerwuje !!! Korzonki mnie bolą !!! Zastanawiam się po co i dlaczego i za jakie grzechy !!! )))))))))))))))))))))))) Ale Ty masz wytrzymać !!!!!!!!!!!!!!!!!! i Twoja córka też !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 17:14 Dodam jeszcze moje "doswiadczenia"-najwiecej pale przy kompie..Nie pale w lozku/a palilam!!!!!!/ i na spacerach z psami/tez palilam!!!/.A wogole to najlepiej wogole o paleniu ani nie myslec ani nie MOWIC,jak sie chce rzucic!!!!!Moj syn rzucal juz kilka razy z dnia na dzien i to na pare lat!!! Mnie narazie na ten wysilek nie stac.A co do cery-moja o dziwo nie jest ziemista!!!!Ale pewnie niebawem bedzie..a waze za malo/48kg/.Pozdrawiam Was ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 17:15 Mm na forum "Zdrowie" jest podforum n.t. wychodzenia z uzaleznien!!Moze tam zajrzyj.Jedni wspieraja tam drugich!!!!!!!!!!!!!!!! ml Odpowiedz Link
andulka7 Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 17:23 Co jest??? Wszystkie ważymy po 48 kg?? Bo ja też )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 17:31 Noooo kochane , nie wszystkie , niestety, nie wszystkie. Kup sobie gumę nicorette i przy bardzo dużych bólach brzucha lub żołądka trochę , kawalątek jej pożuj. Pomaga , wiem z autopsji , mąż rzucał , ja mu woziłam gumę z W-wy. Bóle ustępowały po maleńkiej dawce nikotyny. Wytrwałości życzę. Pozdrawiam lablafox Odpowiedz Link
syla63 Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 18:08 oj nie wszystkie, nie wszystkie(( zresztą ja bym nie chciała ważyć 48 bo wyglądam wtedy jak śmierć Miło jest się dowiedzieć, że nie tylko ja tkwię w szponach nałogu. Wiecie najwięcej znajomości nawiązuje się dzięki paleniu. Zresztą w pracy jedna z niewielu chwil kiedy można sobie spokojnie pogadać, odsapnąć, pooddychać powietrzem bez klimy (pali się tylko poza budynkiem), popsioczyc na szefostwo - nie rzucam palenia! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 18:19 Sylu,ja jeszcze nie wygladam jak smierc!!!!!Zalezy jeszcze jakiego jestes wzrostu,jaka masz kosc etc.....Moj wzrost 163,kosc DROBNA,stopa nr 36 itd.A glowe mam tez mala/moge nosic czapki dziecinne,hi,hi!!!!/.Zarty,zartami,ale te 2-3kg to by mi sie przydalo by osiagnac moja optymalna wage.A co do papierosow- nalog jest paskudny a mowie to ja ,palaczka od lat -dziestu!!!!!!Zastanawialam sie nawet nad hipnoza,ale moja przyjaciolka lekarka odradzila mi!! Pozatym palenie mnie relaksuje tak samo jak komputer wiec jeszcze bede grzeszyc. Silnej woli innym zazdroszcze. ml Odpowiedz Link
andulka7 Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 22:56 O qrde ja mam tylko 156, znaczy gruba jestem Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 18:19 Bardzo dziekuje za wszystkie dobre slowa i rady. Jest ciezko ,ale musze sie trzymac .Zajrze na forum zdrowie.Zobaczymy co bedzie z waga, ale to narazie nie jest najwiekszy problem. Tylko jakos przezyc))))) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Rzucilam palenia i ... jest problem :-) 30.10.03, 18:35 Miałam już nie wracać do tematu, ale proszę mi wybaczyć, jestem jeszcze taką świeżą osobą niepalącą, rany też nie zagojone Początki były trudne ... strasznie mi się kręciło w głowie, razem ze mną podłoga się falowała, ryzykiem było prowadzenia samochodu. Brak koncentracji.... kilkakrotnie musiałam jakiś tekst czytać, aby złapać jego sens. Rodzina musiała znosić moje kaprysy ... huśtawka stanów psychicznych od depresyjnych do pełnej euforii. Często szukałam pretekstów do kłótni, których wynikiem byłoby usprawiedliwienie zapalenia papierosa.... niestety, wszyscy mi się usuwali z drogi Radziłabym wziąźć sobie kilka dni urlopu. Mój znajomy nie miał żadnych sensacji - ale pewno "robił" za pozera. Gumę żuję o smaku mocnej mięty. Nie używam "wspomagaczy" antynikotynowych. PS' Czy ja gdzieś pisałam, że obecnie też ważę 48 kilogram. To była moja waga przed........ Teraz troszeczkę więcej Takie są ujemne skutki niepalenia Temat uzależnień od..... w mojej głowie już wyłączam)))) Odpowiedz Link
popaye Re: Rzucilam palenie 30.10.03, 20:08 Mila Mammajko,- z innej gliny jestesmy i ja mam inne podejscie do tzw."uzaleznien". Ja juz nie palilem - po latach bycia "w nalogu" i po 8-mio letniej przerwie - swiadomie wocilem do nalogu. Palenie szkodzi i ja nie mam zadnych, co do tego, watpliwosci - tylko mnie np: nadwaga - szkodzi jeszcze bardziej!. Chcialbym, ze wzgledu iz Ty jestes w trudnym okresie odzwyczajania sie - by ten wpis - skierowany do Ciebie - byl mily i jego tresc nie wyprowadzala Ciebie dodatkowo z rownowagi. Ja, wbrew pozorom, kieruje sie w postepowaniu nie tylko emocjami chwili . Palenie, po 20-tu latach nalogu rzucilem NATYCHMIAST - nie mialo tu znaczenia zadne "filozofowanie i szukanie wymowek" - to znajdziesz wszedzie i para- naukowcow z metodami "spod ciemnej gwiazdy" - tez! (psychoterapia, hipnoza, nakluwanie ucha (pseudo-akupunktura) itp, itd!). Mammajko Droga - wierz mi, a wiem co mowie bo ja palilem 50-60 papierosow dziennie i porady Pan co pala 10 czy troche wiecej - to dla mnie sa porady dla harcerzy - NIC nie jest skuteczne i wszystko "BOLI" - czym wiecej o tym myslisz i sie tym zajmujesz - tym presja i bole odwykowe sa wieksze!. Moja metoda: i ZAWSZE skuteczna. -Miej zapas papierosow pod reka! (2-3 paczki),odzwyczajanie NIE moze polegac na tym iz Ci zabraklo papierosow! - "stan nieszczescia" - jest wtedy jeszcze wiekszy! . - Poniewaz ja "odpalalem papierosa od drugiego papierosa" - przerwa w paleniu dluzsza niz 30 min wywolywala u mnie stan napiecia psychicznego i checi zapalenia NAJWYZSZY jaki sobie mozna bylo wyobrazic, wiec juz sam fakt iz tego PIERWSZEGO papierosa UMIALEM sobie odmowic - tego stanu nie mogl POGORSZYC. Wystarczala mnie swiadomosc iz GORZEJ niz przy odmowieniu sobie tego pierwszego papierosa - byc juz NIE MOZE!. I.. to wystarczy! - serio!. Jezeli Ty UMIESZ nie palic DWA dni - UMIESZ tez nie palic przez nastepne 20 lat! - przeciez to czysta LOGIKA i.. nic wiecej . - Wszelkie "uzaleznienia" - maja swoje centrum mentalne w GLOWIE - tzw "rozumie" - to nie jest choroba CIALA, wiec sprobuj (ale SAMA) pomyslec w logicznym procesie myslowym : co jest dla Ciebie istotniejsze: Twoja swiadoma wola skonczenia z nalogiem - czy "podswiadoma" chec palenia dalej. Wszystkie dolegliwosci zwiazane z zaprzestaniem palenia po tak dlugim okresie - sa przykre - fakt, ale to sa dolegliwosci jak kazde inne (migrena u Pan, strzykanie w kolanach i bole kregoslupa). Jezeli z innymi dolegliwosciami UMIESZ zyc,- bo wiesz iz "kiedys" one przestana Ci dokuczac to IDENTYCZNIE jest z towarzyszacym Ci stanem nieprzyjemnych odczuc - zwiazanych z zaprzestaniem palenia. Po tylu latach "nalogu" - zalezna bedziesz ZAWSZE!. Ja tez w to nie wierzylem - ale to jest prawda!. Jak po 8-miu latach niepalenia, zaczalem na nowo - to od PIERWSZEGO dnia 40 szt. - 2-ie paczki!. Takie sa niestety fakty, jak przy alkoholizmie . Mozna rzucic palenie w KAZDYM stadium - to jest wylacznie odrobina silnej woli (to JUZ masz za soba! - nie palisz 2 dni) i kilka, kilkanascie dni SWIADOMOSCI iz bedzie coraz lepiej! Po miesiacu - bedziesz sie dziwic iz WOGOLE palilas papierosy! - Buziak, i...wytrwaj! - przeciez jestes dzielna Dziewczynka i nie takie "klopoty" juz w zyciu udalo Ci sie przezyc popayE Odpowiedz Link
glodn-y Re: Rzucilam palenia 30.10.03, 20:25 Wytrwaj!! To i ja rzucę,przecież nie będę zatruwał naszej wioski. Odpowiedz Link
popaye Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 20:45 mammaja napisała: > Jezusku! - chyba nam Mammajka zaslabla w ..."szale odwykowym" - bo poza nastepna informacja o rzuceniu papierosow - hmmm..... NIEWIELE nowego!) Mammajko jestesmy (duchem) z Toba! Trzymaj sie! )) popayE Odpowiedz Link
popaye Mammajo :) 30.10.03, 20:50 Daj znak zycia - chociaz bo juz Ciebie "widze" jak u...Siemiradzkiego : uczepiona grzywy szalonego konia (z reklamy Marlboro) - szal w oczach, rodzina porozstawiana po katach i...popielniczki tluczone o ....sciane Buziak pE Odpowiedz Link
marialudwika Re: Mammajo :) 30.10.03, 21:03 Ale sie uchachalam!!!!!Popeye'ku BRAWO!BIS!!!! ml Odpowiedz Link
glodn-y Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 20:53 Pewnie powinno być. Rzuciłam palenie-dla(....) nie do Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 21:15 Oczywiscie!!!!! I nie palenia , tylko palenie!!!!! I tylko dla ...... Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 21:02 Mamajko TRZYMAJ sie NIE zaslabnij nam!!!!!!!!!!! JESTES ZWYCIESKA!!!!!!! ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 21:09 Bardzo dziekuje za dobre slowa , bardzo mnie krzepiace.Popaye, doskonale znasz problem.Ja ,przyznaje , nie palilam kiedys pare miesiecy i przy duzym stresie natychmiast wrocilam. Wiem tez , ze zadne "bardzo malo" w moim wypadku nie zadziala.Decyzja byla podjeta swiadomie i uzgodniona terminem z corka. Wydaje mi sie, ze ona bardziej" rzuca sie " niz ja. Jezeli chodzi o akupunkture to nie jest ona przypadkowa,ale od dluzszego czasu korzystamy z lecznicy medycyny (nie bedzie krypto - reklamy) ,gdzie wzmocnili uklad immunologiczny mojej corki i lecza ja na migreny. Jednym z warunkow powodzenia jest rzucenie palenia .A jak mozna mowic : rzuc palenie - jak sie samej pali???? Wiec ta motywacja dla mnie jest bardzo silna. Z tyciem potrafilam sobie radzic, i bede sie pilnowac,od razu tez dostalam ziola od naszych "czarownic", (z tytulem profesora). Akupunktura wczoraj pozwolila mi poczuc sie bardzo dobrze. Gdyby bylo trzeba,moge przyjsc jutro powtorzyc zabieg. Poza tym zawsze uwazam,ze jak sie za cos zaplaci to sie szanuje. Czytam wpisy na forum uzaleznionych ,watek nie pale i widze jeszcze sporo perturbacji.Ale o powrocie - nie mysle nawet.Zreszta przyznam ,ze tez serduszko dawalo sie we znaki i lepiej mu bedzie bez palenia. Sciskam! Glodny! Oczywiscie , oglosimy strefe czystego powietrza ! Jak ciszy na Mazurach ( dzis od rana wszyscy palili liscie, koszmar!) Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 21:11 Ten post to napisalam wczsniej ,ale wyslal sie sam naglowek . Przerazona szukalam i znalazlam ! Wybaczcie. A z tym "Szalem" to cos jest ! W moich "krakowskich " latach nie byloby to wykluczone!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Popaye i Glodnego 30.10.03, 21:14 Ale przeciez to Podkowinski namalowal , nie Siemiradzki .Za " Zywe pochodnie" raczej nie chcialabym wystepowac))) Odpowiedz Link
popaye Mammajka - odp 30.10.03, 21:22 Cos... chyba autora kurtyny w Teatrze Starym pomylilem z Podkowinskim . Cholera - jak tak dalej pojdzie - obudze sie obok jakiejs baby w cudzym lozku i.... bede sie zastanawial od kiedy to moja Polowica jest...brunetka )). Chyba czas rzucic...palenie - zazawansowana miazdzyca to tez tragedia - buziak pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammajka - odp 30.10.03, 22:30 Oczywiscie w Teatrze Slowackiego !!!! A rownie piekna widziala we Lwowie w Operze. Ta w Teatrze Slowackiego robila na mnie wielkie wrazenie w dziecinstwie i uroczyste podniesienie jej przed rozpoczeciem i spuszczenie na "dluga" przerwe zawsze powodowalo przezycie. Milo ,ze przypomniales! Dobranoc!!!! Odpowiedz Link
foxal Re: Rzucanie palenia to jest drugi zawod,az..... 30.10.03, 23:57 Wszyscy palacze maja racje, ze rzucenie palenia jest dosc trudne. Najlepsza metoda jest rzucic i nie podpierac sie zadnymi wymowkami, jak przybieranie na wadze, nadmierny stres - zreszta wywolany wlasnie paleniem jako brak nikotyny o jednakowym poziomie w organizmie, gdyz organizm z tym walczy elimujac i nadwerezajac inne organa oprocz pluc, ktore wygladaja jak wnetrze od smoly, a serce jak powiekrzony balon napelniony brudna woda. Ja tez rzucalem kilkakrotnie, choc nigdy nie przekraczalem jednej paczki 25 papierosow, czsami poltorej paczki wsrod takich samych jak ja na przyjeciach. Az pewnego dnia po drugim zawale serca, znalazlem sie w szpitalu. Jak sie obudzilem to nie bardzo wiedzialem dlaczego tyle rurek mialem poprzylanczane i dlaczego, chyba ze trzy pielegniarki staly obok mnie w intensive care. Okazalo sie ze zawal byl ponoc "masive" i wszystkie moje tetnice byly pelne jakiegos swinstwa i niektore calkowicie pozatykane - jako wynik zlej diety i nikotyny, ktora powoduje stwardnienie naczyn wiencowych. Zafundowano mi 4 by - pasy i przed wyjsciem 3 tygodniowego pobytu w szpitalu cardiolog powiedial mi: jezeli chcesz wrocic do leprzego stanu zdrowia i troche pozyc, to musisz: - rzucic palenie natychmiast - zmienic diete na taka, ktora wspoldziala z redkcja cholesterolu i utrzymuje cisnienie krwi na odpowiednim poziomie - odbywac codziennie spacery min godzine - unikac nadmiernych stresow zwiazanych z praca i podobnymi zajeciami. Ja nigdy nie bylem panikarzem ani w domu ani w pracy, ale to byl okres, kiedy budowalismy dom - wiec moze to bylo przyczyna przyspieszenia tego drugiego zawalu. - nawet po wprowadzeniu tych zalecen mozesz tu wrocic na nastepna wymiane by- pasow w ciagu 7 max 10 lat. Tak, ze sprawa nabrala wielkiej wagi jak tu sie nie dac. Minelo juz prawie 16 lat i jestem na chodzie bez problemow. Oczywiscie palenie rzucilem i teraz czuje zapach papierosow na kolometr przed domem gdzie ludzie pala. Nawiasem teraz to sie dziwie jak rodzina mogla wytrzymac ten zapach w domu, w samochodzie a te firanki, ktore musiaky byc prane bardzo czesto bo przesiakniete nikotyna, nawet sciany po umyciu wygladly jasniejsze. O kosztach nie bede wspominal, bo zaden palacz nie zaluje sobie na papierosy. Uwaga dla tych co pala - sprobujcie kazdego dnia myc/szrowac jezyk szczoteczka od zebow, bo na jezyku jest wlasnie ta szara brudna sluzowka od nikotyny, ktora nieprzyjemnie pachnie i ni epozwala pozbyc sie nalogo. Jesli chodzi o utrzymanie wagi przez palenie, to jest mit, ktory z medycznego punktu widzenia nie sprawdza sie. W miare jak nasze metryki zolcieja, potrzebujemy mniej kalorii, do czego nie chcemy sie przyznac, bo jedzenie oprocz sex'u daje nam natychmiastowa gratyfikacje z zycia - kto sie chce dobrowolnie torturowac, odmawiajac sobie przyjemnosci. Dlatego tak czesto ludzie z brakiem wiary w siebie pala, jedza aby sobie dogodzic, az dostana nadcisnienia, zawalu serca, aniuryzmu powodujacego paraliz niektorych czesci ciala - wowczas wracamu do rozumu i rozpoczynamy nowe zycie. Czasami za pozno. Odpowiedz Link
popaye do Foksal --> odp. 31.10.03, 07:14 Mily Foxsal´u,- "Gorzej" na z tego wyszedles niz ja - rozumiem. Obiektywnie - wszystkie Twoje argumenty - sa bezdyskusyjne. Ja tez mialem przerwe w paleniu podyktowana (co tu duzo mowic) STRACHEM po przezytym zawale. Dzieki Opacznosci obylo sie u mnie bez baypas´sow, ale pewnie dlatego iz bylem wtedy jeszcze relatywnie mlodym czlowiekiem i palenie nie wyrzadzilo u mnie az takich szkod -. Moja jedyna b.subiektywna uwaga dot. nadwagi, tez wylacznie SUBIEKTYWNEJ natury - u innych nie musi wystepowac az tak ostro!. Od czasu moich "przezyc sercowych" biore przepisane mnie przez kardiologa tzw. betablockery - srodki regulujace cisnienie krwi. Doskonale to medykamenty i po latach praktyki w regulowaniu ich dawki i rozwoju farmaceutyki, dzieki nim mam zawsze cisnienie jak "dziecko" (120/80). Ale! - zadne srodki farmaceutyczne nie dzialaja wylacznie pozytywnie - maja tez tzw.dzialania uboczne. Genetycznie - naleze do osob o powolnym metabolizmie, a betablockery ta przykra dolegliwosc - niestety, jeszcze poglebiaja . Ja nie wiem czy Tobie jest znane to uczucie jak jestes "permanentnie glodny". Ja mam porownanie, bo obydwie moje kobiety (zona i corka) NIGDY nie mialy problemow z nadwaga i... "jedza bez przerwy" - ja spozywam duzo mniej (inna sprawa, ze t.zw.: "niezdrowych rzeczy") i tylem!. Papierosy pozwalaja mnie "oszukac glod" i jednoczesnie, bez specjalnego dodatkowego wysilku utrzymywac moja wage w stanie "znosnym" . Ja wiem iz to jest irracjonalne podejscie do sprawy, ale nic nie zrobie - salata, owocami czy plasterkiem chudziutkiej wolowiny - nie UMIEM sie "najesc". Ja wiem iz "zdrowo" - to jest w moim przypadku: uprawiac sport, spacerowac, bezstressowo podchodzic do biezacych spraw i odmawiac litanie do Maryji - fakt!. Tylko - jak po 10 godz. wroce do domu po pracy i ciagne jeszcze czesto jakies papierzyska do "przerobienia" w domu, a poza kilkoma filizankami kawy nie mialem w ustach NIC i glod mnie "skreca" - to naprawde ostatnia rzecza na ktora mam ochote - jest zjedzenie 2-ch lisci salaty i przebiezka na kort tenisowy czy lodowisko. Argumenty na rzecz niepalenia - rozumiem tez, ale doszedlem do wniosku iz "szkodzi" to juz WSZYSTKO - chemicznie traktowana zywnosc, zatrute powietrze, stress - nie wspominajac o... dlugoletnim, niezwykle stressujacym pozyciu malzenskim z moja Zona . Eeeeeh - "kiedys" i tak musze umrzec, obiektywnie co za roznica "na co"?. pozdrowienia,- pE Odpowiedz Link
ewelina10 Re: do Foksal --> odp. 31.10.03, 09:38 Wiesz co popay_e.... chyba pójdę na urlop forumowy. Zaczynam powtarzać po Tobie, albo za Tobą)) Jeszcze wyjdzie na to, że rzeczą mocno podejrzaną jest to nasze wzajemne schlebianie)) Odłożyłam zajęcia firmowe, narażając siebie na wymówienie dane sobie przeze mnie ..../chyba niezbyt jasno piszę dla niektórych/ i zajęłam się ripostą na forum Wypędziłam moją poranną senność, zmusiłam mój umysł do ciężkiej kontemplacji, palce bolą mnie od stukania w klawiaturę, i już, już... prawie, prawie myszką kieruję strzałkę na słowo widniejące pod moim tekstem w kierunku słowa >>wyślij<<....strzałka przybiera wymiar kształtu rączki z odgiętym palcem wskazującym...... Stop ....cofnęłam myszkę i postanowiłam zajrzeć na forum, licząc na jakieś świeże wiadomości, które być może wymagałyby dodatkowego mojego komentarza ..... I dobrze zrobiłam, że cofnęłam palec z myszki. To co zobaczyłam zszokowało mnie ........Twój post jako re :-----> na post foxal był niemalże wierną kopią mojego zdania na ten temat, za wyjątkiem mojej obecnie wstrzemięźliwośći, lub przerwie jak kto woli ....w uzależnieniu. Ale popełniłabym plagiat )) Odpowiedz Link
popaye Re: do Ewelina --> odp. 31.10.03, 11:21 Witaj,- az tak zle Ewelinko - to z nami jeszcze nie jest! Doskonale sobie przypominam iz mamy zakresy tematycznegdzie nasze zdanie i doswiadczenia sa conakmniej bardzo "rozbiezne" (wychowanie dzieci, pedagogiczne podejscie do mlodziezy itp.). Ja - tylko sie z tego ciesze - bo mimo pozornie "agresywnej" (ponoc) formy moich wpisow - rzeczowa polemike zawsze traktowalem powaznie i byla dla mnie obiektem przemyslen. Przyznaje iz sa tematy gdzie jestem "totalnym laikiem" - zwierzeta, "drobne" dzieci, zdrowie, literatura a nawet poprawnosc gramatyczna i ortograficzna uzywanych we wpisach sformuowan. Nawet na tym co "lubie" - jak mnie to czesto "udowadnia" przesympatyczna Mammajka - znam sie (he, he) - slabo i pobieznie . Ja z przyjemnoscia czytam Twoje wpisy (rowniez te merytorycznej natury) bo nalezysz do grupy ktora ja zawsze preferuje w swoim kregu Przyjaciol i znajomych: jesli masz zdanie na jakis temat i uwazasz iz Twoim doswiadczeniem powinnas sie podzielic, lub wypowiedziec swoje zdanie - WAL i nie "owijaj w bawelne" . Obiektywna slusznosc tych racji - jest bez znaczenia bo to nie jest forum "expertow". Dopatrywanie sie w tych wpisach osobistych "atakow" czy epistolarnej agresji - tez nie ma sensu bo.... ja tutaj nie widzialem tematow na ktore WOGOLE warto sie "klocic" czy personalnie kogos o cokolwiek "obwiniac" . Wyjatkowe (dla mnie) uwagi IDIOTOW - ktorzy jak efemerydy przebiegaja przez to forum z krytyka dla samej "krytyki" - tylko mnie smiesza i tyle. Trzymaj sie "zdrowo" przez nadchodzace Swieta i cmentarne atrakcje i... nie oszczedzaj paluszkow przy uderzaniu w klawiature - jak Masz chec na wpis. Zapewne Ty UMIESZ pisac 10 palcami a nie jak ja 2-4 ema do tego z "obledem" w oczach - szukajacego literek na klawiaturze pE Odpowiedz Link
iremos Re: Rzucilam palenia 30.10.03, 23:57 Nie palę uż od ponad 15 lat, a paliłam dużo i mocne papierosy (carmeny i gorzej). Za trzecim razem udało się, ale z pomocą leku z Niemiec, który likwidowal głod nikotynowy. Dużym problemem były dla mnie nawyki, czyli kawka +p, telefon+p itp. Latałam z żyłką w ręku, żeby czyms zając palce. Udało mi się, ale na wadze to sie odbiło. Natomiast tak lubiłam palić, że nawet dzisiaj nie odważyłabym sie zapalić jednego tylko papierosa, bo wiem, że wróciłabym do nałogu. Trzymaj się dzielnie, bo w sumie warto. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 31.10.03, 09:14 Witajcie,z cala pewnoscia jest warto.Chocby po to by poprawic sobie wech i smak i wogole "zobaczyc" jak wyglada zycie bez uzaleznienia nikotynowego.Pomine jeszcze fakt,ze jest to nalog drogi.Paczka papierosow kosztuje 3,50 euro a u mnie na jednej sie nie konczy!!!Nie trudno policzyc kosztow rocznych.Ale coz,jak ma sie slaby charakter? Co do szkodliwosci zycia wogole zgadzam sie z Popeye'kiem... Postanowilam jednak za przykladem Mamajki sprobowac zmniejszyc ilosc wypalanych "fajek",palic np. co godzina a nie lancuszkowo..Czy mi sie to uda? Nie wiem.POzdrawiam ml Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Rzucilam palenia 31.10.03, 12:00 Mamajko kochana, chyba już masz doszczętnie skołataną głowinę od dobrych rad. Rady, rzeczywiście i mądre i dobre i spod serca płynące /zwłaszcza popayka z którym się zgadzam/ ale pamiętaj "każdy Człowiek jest inny".Nie zapominaj, że mówienie ojedzeniu które b.kiedyś smakowało też nie pomaga gdy tego jedzenia braknie.. Już nic więcej na ten temat nie napiszę.Uściski od Alfredki, 164/49, uzależnionej tylko wieczorem i tylko przy pasjansie, prawdziwym nie komputerowym,Wszystkich pozdrawiam Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 31.10.03, 13:25 Sciskam Ciebie Alfredko!!!!Teraz wiem,dlaczego Wedrowiec w "tym temacie" zamilkl.Podziwiam,ze masz tylko ochote na ...... przy pasjansie,moze i ja bym tak probowala? Jest tylko jeden problem-nie umiem go stawiac!!!!Buuuuuuu ml P.S. Mamajka nas opuscila a ja tesknie za Nia!!!Ale ja wspieram i domyslsam sie dlaczego Jej nie ma...pewnie wdycha swieze powietrze!!!! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Rzucilam palenia 31.10.03, 17:50 Zaczalem w wieku 15 lat (pamietam dokladnie; pierwsza "dluga" przerwa 1 wrzesnia, poczatek liceum). Palilem 20 lat jako supernalog. Pewnego dnia, moje zrodlo taniego palenia i ulubionych Cameli (indianie Mohawks z rezerwatu Kahanawake pod Montrealem), zostali otoczeni przez zandarmerie kanadyjska RCMP i nie bylo dostepu. Celem tej blokady bylo zabezpieczenie przed ewentualnym rozszerzeniem sie konfliktu rozpoczetugo w sasiednim rezerwacie w Kanesatake. Tamtejsi indianie (rowniez Mohawks) zorganizowali blokade drogi, protestujac przeciw rozbudowy pola golfowego, kosztem ich wiekowego cmentarza. W zamian za policyjna blokade, Mohawks z Kahanawake zablokowali Mercier Bridge - jeden z najwazniejszych mostow metropolii, do ktorego dojazd biegnie przez ich teren - powodujac tatalny bajzel komunikacyjny... zaczelo sie cos, przeszlo do histrii jako "Oka Crisis" www.geocities.com/av_team2001/oka.html Ale mialo byc o paleniu. Otoz ceny papierosow w regularnych sklepach podskoczyly do 10$ za paczke. Nie bylo mnie na to stac... w owych czasach miesieczna splata nowego BMW byla tansza Wpadlo mi w rece ogloszenie w lokalnej gazecie, ze seans hipnozy zbiorowej gwarantuje spokoj do konca zycia. Poszedlem... bylem jednym z ok 250 nalogowcow czekajacych na cud. Przez poltorej godziny ogladalismy przezrocza pluc palacza i nie palacza... co za strata czasu... pozniej byla 15-minutowa przerwa na "ostatniego" papierosa... wypalilem dwa. Wrocilismy, swiatla zgasly... tak czy inaczej wyszlismy z tamtad po ok 20 min. Nie pale od tych ostatnich dwoch papierosow z tej przerwy... juz trzynascie lat... Nie mialem najmniejszych problemow, chuci, nadmiernego jedzenia, czy nerwowki. Po prostu koniec. Te cygara to od dwoch lat i bardziej dla zabawy niz z potrzeby. Moze wlasnie hipnoza jest warta uwagi? Nie jestem z tych "bezwzglednie wierzacych", ale mi pomoglo Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 31.10.03, 17:57 Ciekawe!!!!!! A ja sie hipnozy boje,hm.Podobno zdarzaja sie wypadki,ze sie "delikwenci" nie budza!!!Co na to nasza FelineCaline???? ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 31.10.03, 19:15 Kochani wszyscy Forumowicze! Ktorzy mnie wspieracie dobra rada i dobrym slowem! Zaczynam czuc sie taka dowartosciowana , ze chyba jeszcze jakas inna akcje za jakis czas wymysle ! Ale narazie jest dobrze. Zaplanowalam sobie bardzo aktywny dzien , ale tez toche przyjemnosci (obiadek - losos z grila z salatkami w bardzo sympatycznym barku ).Bylam nawet u rodziny (lekarka,ktora sama rzucila palenie) "na konsultacji". W kazdym razie juz trzeci dzien bez papierosa dobiega konca. Czuje sie coraz lepiej - fizycznie odczuwam poprawe formy , wracaja zapachy i poczucie swiezosci powietrza. Papierosy smierdza ochydnie. Co nie znaczy ze nie chcialabym zapalic! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 31.10.03, 19:29 Jeszcze czery dni i zdziwisz sie jak dobre w smaku jest jablko... dla mnie odkrywanie smakow bylo prawdziwa frajda. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 01.11.03, 13:00 Kurka wodna! Czwarty dzien nie przynosi spodziewanej ulgi. Mecze sie jednak i najlepiej sie czuje jak spie!Niektorzy strasza ,ze to pol roku taj bedzie. Ale chyba nie az tak!!!! Odpowiedz Link
popaye Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 01.11.03, 13:41 no to... DOBRANOC Mammajko ) Sen, w odroznieniu od palenia (tfuj!) - NIKOMU jeszcze nie zaszkodzil ) Niech Ci sie snia: jablkowo/pomaranczowo/migdalowo/rozane SMAKI buziak pE Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 01.11.03, 14:17 Trzymaj sie Mm !!!!! JA CI ZAZDROSZCZE CHOLERNIE!!! DAWAJ DALEJ MI PRZYKLAD!!! A ZA TOBA POJDA INNI!!!!!! ml P.S. Wpadlam tu na chwile,ale potem wroce... Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 02.11.03, 14:34 Piaty dzien . Mam drobne perturbacje zoladkowe , ale za nic w swiecie nie zaczne palic.Te poprzednie dni byly zbyt ciezkie. Ale zachecam wszystkich - do niedawna wydawalo mi sie prawie niemozliwe rzucenie palenia, slowo daje. Prawie - czyli szansa byla. Ach,czy wszyscy namietni palacze tak zaluja tej przyjemnosci?????? A rownoczesnie organizm wpada w panike na sama mysl o paleniu. Slowo daje.Dostaje bicia serca i wewnetrznej paniki. A pisze to,zeby sie mobilizowac! I zeby zachecic innych (zlaszcza M L !!) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 02.11.03, 14:41 Gratuluje Mamajko!!!! Trzymaj tak dalej!!!Ja raczej watpie bym mogla byc taka dzielna,jak Ty.Jedyne co moge narazie osiagnac to isc na dluuuuuuuugi spacer z moja sforka i starajac sie przezwyciezyc wrodzone lenistwo-chodze z nimi 3-4 razy dziennie!!!Wtedy zpominam o tych"pokusach",ktore mnie sama brzydza,ale sa silniejsze niz ja.Chodze wiec i chodze nie baczac na bol ucha.. Na szczescie powietrze jest lagodne i ma nadejsc ocieplenie do 16 stopni!!!!! Pozdrowka ml P.S. Mzonek stwierdzil,ze jak zaczne ewentualny "odwyk" wyjezdza na miesiac do Australii a najlepiej bym sobie dala spokoj!!Widac pamieta jeszcze pieklo jakie zrobilam,gdy mi zbraklo fajek... Odpowiedz Link
syla63 Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 19:14 ML to widzę, że ty tak jak ja Ostatnio spytałam znajomą kioskarkę, dlaczego sprzedaje małolatom papierosy a ona na to - lepiej niech palą fajki niż trawkę - i zgodnie z tą teorią nie sprzedaje w swoim kiosku niezwykle popularnych wśród młodzieży fifek Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 19:27 Ja nie wiem czy ta kioskarka ma racje. Uwazam ze upraszcza sprawe. Czy musi byc albo to albo to? Kiedy ja zaczynalam palic nie bylo to tak potepiane. W tej chwili czlowiek palacy czuje sie czesto obywatelem II katergorii. I bardzo dobrze. Naprawde jestem zadowolona ze rzucilam, ale moja fisis jeszcze troche chyba pocierpi. Odpowiedz Link
warum Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 19:44 Mammajko trzymam jak wszyscy kciuki i mysle,ze najgorsze juz za Toba. Teraz to juz tylko trzymac klase!Jako niepalaca od zawsze - moze to wlasnie dom rodzinny, w ktorym palilo sie duzo/ w epoce "sportow" ok 3-4 paczkix20 i moglam bez problemow tez kopcic?/ chcialam powiedziec,ze mam znajomych - ktorzy po 20 latach rzucili 1 dnia, i takich, ktorzy rzucali i wracali do palenia, i takich, ktorym palenie "nie przeszkadza"/ tzn nie widza wplywu na zdrowie, a sprawia im to przyjemnosc/. Ja chcialam tylko poruszyc aspekt-pracy / nie wolnych zawodow- tylko wyrobnikow/ ile czasu traci pracownik, ktory co pewien czas, a max co godzine wychodzi na papierosa to wie tylko ten, kto za niego pracuje w tym czasie I jak slysze - o "premiach motywacyjnych" dla tych ktorzy rzucaja palenie- to szlag mnie trafia- bo to niepalacym nalezaloby placic "szkodliwe" za koniecznosc przebywania z palaczami. Ale to nie moj teraz biznes- bo w mojej pracy sie nie pali, a wrecz goni na swieze powietrze "gosci", ktorym wpadnie do glowy taki nieelegancki pomysl))I.. naprawde to skuteczna metoda, jak musi ktos postac na dworze i patrzec samotnie na fontanne, nawet ze zlotymi rybkami to przechodzi mu ochota na tego papierosa. Pozdrawiam i mysle,ze wytrzymasz! Odpowiedz Link
syla63 Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 20:02 Warum , nie mogę się z tobą zgodzić. Był czas kiedy pracowałam w zakładzie produkcyjnym składając jednorazowe maszynki do golenia i koleżanki poskarżyły się szefowi, że ja nic tylko na papierosa wychodzę, więc ja im pokazałam ... zrobiłam 150 proc. normy pomimo tego, że paliłam tak jak zwykle. Prawie ze łzami w oczach błagały mnie żebym już więcej tak nie robiła a one już nie będą donosić. Teraz często tylko na fajce można sobie obgadać na spokojnie pewne zawodowe tematy. Jestem jak najbardziej za tym, by nie palić w miejscu pracy ale nie dyskryminować tych, którzy czasem na fajkę wyskoczą na zewnątrz. Nikt nie liczy ile czasu zajmuje tym nie palącym paplanie o niczym, rozmowach przez telefon (nie służbowych), łażeniu po internecie lub innych tzw. wykradaczy czasu. Zresztą absolutnie tego nie potępiam, wręcz uważam, że pracownik, który robi sobie co jakiś czas krótką przerwę na relaks (bez względu na to na czym on polega) jest dużo bardziej wydajny. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 20:33 Jest jeszcze jeden aspekt tej sytuacji. Mówią, że suma nałogów jest constans. Ciekawe na czym sobie teraz mammajka odbije to wyrzeczenie hi, hi. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 20:50 No wiesz nie patrzylam na to z tej strony - musze to przemyslec!!!!! Zwlaszcza ,ze nie moga to byc lakocie .Ale postanowilam rownowartosc wypalanych papierosow odkladac na wyjazd - zimowy lub letni! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 04.11.03, 20:59 Wszelkie zakazy i wszelkie nie wolno dzialaja na mnie mobilizujaco by je przekroczyc!!! Oczywiscie ich nie przekraczam,ale pokusa jest.Niedawno bylam na obiedzie w restauracji z mzonkiem i jego kolega z zona.Knajpka nieduza,zadymiona jak czort,wszyscy wokol pala.Po jedzeniu oczywiscie mialam ochote zapalic,ale znajac fanatyzm pana X powstrzymalam sie.Pozniej wstalam od stolika by "pojscc przypudrowac nos" a on zrobil jakis glupi dowcip o paleniu w toalecie...Wtedy wstapil we mnie diabel.Z odeta mina wstalam i wyszlam na dwor zapalic,ale nie mialam w tym zadnej przyjemnosci..Wiecej z tymi ludzmi juz sie nie umawiamy.. ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 05.11.03, 21:53 To jest odpowiedni zwizualizowana motywacja , urlop za fajki . Podziwiać za mądrość . Może starczy na 2 wyjazdy ? Ja nie palę więc nie mam szans na wyjazd , buuuuu!A może zacząć i potem rzucać? Często myślami Cię wspieram, zwłaszcza gdy nogi i ręce mam zajęte przez 2 miłość mego życia. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 05.11.03, 22:24 Tajemnicza wiadomosc!Nogi i rece zajete przez 2.....moze i ja bym TO robila,ale nie wiem o co chodzi,hm.?????? ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 05.11.03, 22:29 Chodzi o mój samochód hahaha Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenie i nie pale ! 05.11.03, 22:34 No t to u mnie odpada bo nie moge prowadzic,hm/prawo jazdy mam i owszem,nie odebrane/,al ZA TO mam 3 psy to tez mam rece i nogi zajete-ale musialabym chodzic z nimi 24 godz na dobe!!!!!!! ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Rzucilam palenia 05.11.03, 17:30 mammaja napisała: > A teraz problem jest czy ono mnie rzucilo tez . Jestem "twarda baba" i druga > dobe nie pale i nie mam zamiaru poddawac sie. Ale moze ktos ma pomysl jak > przezyc najblizsze tygodnie????? Jak samopoczucie? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 05.11.03, 20:04 Najgorsze,mimo wszelkich PLUSOW rzucania palenia,jest to,ze Mamajk nas rzucila!!!! Albo chodzi w czapce niewidce,no bo juz inaczej to wiem,ze nic nie wiem... ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Rzucilam palenia 05.11.03, 22:00 marialudwika napisała: > Najgorsze,mimo wszelkich PLUSOW rzucania palenia,jest to,ze Mamajk nas > rzucila!!!! Albo chodzi w czapce niewidce,no bo juz inaczej to wiem,ze nic nie > wiem... > ml Tez sie niepokoje... Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 05.11.03, 23:03 Przeciez juz odpisywalam ! I nie ma? moze w innym watku? Moze zglupialam z niepalenia? W kazdym razie dzieki za pamiec i serdecznosci Mm Odpowiedz Link
syla63 Re: Rzucilam palenia 06.11.03, 09:15 W sobotę dowiem się dokładnie o tę kurację odtruwającą. Moja rodzinka oszalała - już cztery osoby sobie to pranie mózgu zrobiły i zaczynam się zastanawiać czy nie zrobić tego samego Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 06.11.03, 10:23 Mam nadzieje, ze juz nie musze sie oddtruwac , wczoraj minal tydzien i smopoczucie coraz lepsze. Ale dowiedz sie Sylo, moze inni zdecyduja sie tez rzucic palenie. Wszystkim zainteresowanym polecam strone: www.tppu.org/uzaleznienia/tyton-korzysci.php wg "kalkulatora" wyszlo mi sporo ponad 2000 pln rocznie na papierosy. Wiec naprawde zafunduje sobie w nagrode jakis wyjazd - oto korzysci z rzucenia palenia. (ale aby rzucic - trzeba najpierw palic). Ale jeszcze palic "chce sie" nie powiem! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 06.11.03, 11:12 Mm imponujesz mi!!!!Ale zaimponujesz mi jeszcze bardziej jak i za rok nie bedziesz palic!!!Bo wiesz jak mowil pewien znany pisarz:"rzucic palenie...nic latwiejszego-tyle razy to robilem"!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdro ml Odpowiedz Link
monia.i Re: Rzucilam palenia 06.11.03, 11:21 Z tym paleniem to w ogóle jest dziwna sprawa. Od soboty nie palę - bo jestem podziębiona, w gardle mnie drapie więc najmniejszej ochoty na papierosa nie mam..Ale cały czas mam niestety świadomość w podświadomości że jak tylko zrobi mi się lepiej - natychmiast zapalę. A jak tylko próbuję sobie wyobrazić, że już nigdy...to natychmiast chce mi się tego papierosa - niezależnie od drapania w gardle..Tak więc mogę nie palić - w czasie choroby, w miejscach, gzie nie wolno tego robić albo u przyjaciół, u których się nie pali - pod warunkiem, że zapalę sobie później...Od razu widać, jak bardzo "psychiczne" jest to uzależnienie.. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 06.11.03, 11:40 Oczywiscie! Ja to rozumiem i pierwszy raz w zyciu podjelam decyzje o nieodwolalnosci rzucania palenia. Dlatego taka potrzebna jest motywacja! Moja corka przyznala ze odkad przestalysmy ani razu nie bolala ja glowa.A byl to juz naprawde problem. Poza tym jak pomysle o tych obrzydliwych popielniczkach,ktore niewiadomo kiedy zapelniaja sie - patrzysz - a tu pelno petow .Kto to tyle wypalil? A no wlasnie. Przedtem tez "rzucalam " palenie,ale ciagle z ta niesmiala nadzieje, ze moze bede mogla palic "bardzo malo", albo chociaz "czasami". Nic a tego. Jak alkoholik moze byc tylko "niepijacym alkoholikiem" tak ja moge byc tylko "niepalacym palaczem". I musze sobie to powtarzac. Nie ma mowy o powrotach.Juz bym sobie w twarz nie mogla spojrzec i specjalnie naglosnilam sprawe - to tez mobilizuje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 11:45 Ale moglabys wykorzystac te okazje i rzucic palenie - kupic np. plaster albo Tabex, ktory niektorzy bardzo chwala, tylko ze zgadzam sie - najwazniejsza jest decyzja. Ja pare lat temu nie palilam pare dni po operacji wyrostka , ale jak poszlam do toalety gdzie palaczki dmuchaly ,natychmiast poprosilam o fajke i tak juz poszlo. Bo nie bylam zdecydowana. Odpowiedz Link
monia.i Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 12:11 Pewnie bym i mogła - tylko jeszcze żeby mi się "chciało chcieć" Bo na razie (ja wiem, że to złudzenie i oszukaństwo tytoniowe) palenie sprawia mi po prostu przyjemność. Nie jest dla mnie koniecznością palenie w pracy - ja do godziny 17-18 w ogóle nie palę (no, może na urlopie) chociaż mogłabym wychodzić na papierosa do firmowego ogródka...Nie muszę zapalić, jak się zdenerwuję (no, chyba że zdenerwuję się wieczorem) - ale ciężko mi sobie wyobrazić spotkanie towarzyskie bez papierosa...albo babskie pogaduszki w gronie innych palaczek..i one palą - a ja nie.. Natomiast zupełnie nie potrafię iść i palić równocześnie - gdzieś na ulicy czy przystanku. Mam nadzieję, że kiedyś mi się po prostu zachce "nie palić" i że to będzie mój własny wybór a nie jakaś smutna, życiowa konieczność...spowodowana chorobą, na przykład. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 12:57 Jesli o mnie chodzi to juz jesli kiedys rzuce.....to nie naglosnie bo bym sie potem sama siebie wstydzila!!! A u mnie wszelkie "nie wolno" nakrecaja spirale sprzeciwu,nie wspomne juz o zlosci!!!! A ze zlosci to zaraz fajeczka by uspokoic nerwy..Nie pale nigdy na dworze-a kiedys to robilam!!-i wcale nie mam potrzeby zapalenia.Nie pale w lozku-kiedys palilam mzonkowi "nad glowa"!!! Nie pale w miejscach,gdzie nie wolno i wcale mi to nie pobudza nerwow..nie pale u niepalacych bo ich rozumiem,zreszta sama nie znosze czyjegos dymu..fuj!! Jestem jednak palaczem towarzyskim i bezmyslnym!!!Ale r-k sumienia zrobilam!!! Po utracie przytomnosci na dwa tygodnie/coma/ pierwsze co zrobilam to byla prosba o lusterko i papierosa!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdro ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 13:06 Jak ja bym tak palila jak Monia - tylko wieczorem - to moze tez bym nie musiala rzucac. Tylt tylko ,ze nigdy nie palilam na czczo. Ale po sniadanku - natychmiast. Odpowiedz Link
monia.i Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 13:29 Tylko wieczorem - ale za to pół paczki. A w trakcie "pogaduch" wychodzi jeszcze więcej. Więc nie jest dobrze, niestety.. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 13:57 Moja przyjaciolka pali tylko jak zobaczy sie ze mna!!!! A mieszka stad 1200km i widujemy sie nie czesciej niz raz na rok....... A ja dzionek zaczynam od kawusi,papieroska i kompa..pierwszy ra jem ok.12-tej. Jem i o 2-giej w nocy,hm-bo jestem Nocnym Markiem!!!! ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 22:03 Dzisiaj minal osmy dzien bez papierosa. Ale i bez "weny". Mam nadzieje ze otepienie minie. Za to zdrowie - czuje juz kolosalna roznice. W ogole przestalam kaszlec! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 22:08 Mm otepienie minie a wena wroci!!!! Skrecam sie z zazdrosci,ale narazie jeszcze nie dojrzalam do....Tym niemniej wspieram Ciebie "absolutnie" /cytat z "Klanu",ktory czasem ogladam odwalajac panszczyzne kuchenna/.Pozdro ml Odpowiedz Link
monia.i Re: Rzucilam palenia - do Moni 06.11.03, 22:45 Bez "weny" ale i bez winy Jesteś Wielka, Mammajko! Jestem pełna podziwu Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Rzucilam palenia - do Moni 07.11.03, 00:28 Nie masz pojęcia jak zazdroszczę, że dotrzymujesz słowa i trzymasz się dzielnie))) Ja ze swoimi 40 dziennie nie umiałabym się rozstać. Żadna choroba nie zmusiła mnei do zaprzestania czy chociazby zmniejszenia ilości (( Trzymam kciuki )) Za kogoś łatwiej )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia - do Moni 07.11.03, 08:41 Niestety i ja wyrabiam podobna norme!!! Moj "dzien" trwa za dlugo,hi,hi.A nie pale jak spie,wiec r-k prosty..i ja za MM trzymam kciuki!!! Pozdro ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 19:05 Jutro w srode beda juz dwa tygodnie nie pale! Odpowiedz Link
ten_filou Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 19:17 Gratulacje! - marze o dniu kiedy z pelna swiadomoscia bede mogl przyznac iz minely AZ dwa tygodnie od czasu gdy moja p.Malzonka nie robila mi wyrzutow i nie miala pretensji (powody - obojetne) . Pani sie udalo Mammajo - wiec i ja nie trace nadzieji Z podziwem Filou Odpowiedz Link
omeri Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 19:20 Gratuluję, tak trzymać, bo palaczem jest sie przez całe życie. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 20:10 mammaja napisała: > Jutro w srode beda juz dwa tygodnie nie pale! Tak trzymaj. Ja też nie dam Ci pretekstów do palenia Nie doczekanie )) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 21:04 No cóż, trzymaj się dalej. Dziś jest dzień mojego buntu. Nie znoszę takich akcji "Dzień bez papierosa", "Dzień dobroci dla zwierząt" "Dzień kobiet"....... Odkąd nie palę, przypominam od stycznia br, moje życie stało się uboższe. Co chwila mi się jakieś choróbska przyplątują. Papieros wpływa na pamięć.....teraz jestem jakaś zdekoncentrowana Nawet nie chce mi się usiąść do filiżanki kawy..... Ech, szkoda gadać. Koleżanka ciągnęła mnie niedawno do jakieś "kafejki"..... a co tam można bez tego papierosa.............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PS' czy już tak zawsze będzie..... bez papierosa, bez ...... bo to czy tamto. Coraz więcej zakazów, a i tak >>nie to zło, którego się spodziewasz ....... Jak byłam młodsza, w ogóle nie zastanawiałam co może być dla mnie zdrowe ? Paliłam, jadłam, etc ..... i nic mi nie szkodziło. Czy warto robić się takim "sterylnym" na stare lata ??? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 19:38 Gratuluję! Tak trzymaj. Dla mnie ostatnie dwa tygodni przebiegły błyskawicznie, a dla Ciebie pewnie każda minuta trwała wieki Odpowiedz Link
lablafox Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 20:55 Gratuluję , teraz będą następne 2 tygodnie . Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 11.11.03, 23:06 Dzieki wszystkim za podtrzymywanie na duchu! Nie jest tak zle! Odpowiedz Link
andulka7 Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 13:14 Dawno nie zaglądałam na to forum więc nie wiem mammajo, czy ciągle trzymasz się mocno? W każdym razie nadal Ci sekunduję jako była palaczka. Kilka dni temu minęło 8 lat od kiedy nie palę, czego i Tobie życzę, zwłaszcza w światowym dniu bez papierosa. )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 16:44 Mm nie pali bo inaczej by nas powiadomila!!!! W miedzynarodowym dniu niepalenia dwoch robotnikow,czekajacych na otworzenie drzwi tak "najaralo" na parterze,ze mnie "starej palaczce" zrobilo sie niedobrze,grrrrrrrr!!!!! W wiekszosci kawiarni i innych knajpek sa wydzielone obszary dla niepalacych.Od nowego roku bedzie to obowiazywac we wszystkich!!! ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 20:32 Wczoraj minelo moje trzy tygodnie bez papierosa. Przed chwila mialam bardzo smieszne zdarzenie : majac zamiar zasiasc do kompa ,rownoczesnie rozmawiajac z corka , uzmyslowilam sobie ze czegos szukam - okazalo sie ,ze szukam popielniczki.Przyzwyczjenie ,ze jak do kompa to i popielniczka okazalo sie dzialac nadal podswiadomie. Bardzo mnie to rozsmieszylo - bo i popielniczki nie bylo. Jeszcze wspieram sie guma nicorette.Stan zdrowia mojego zoladka wykazal bezwzgledna slusznosc tej decyzji. Zaczecie palenia na nowo nie wchodzi w gre.Tak mysle. Odpowiedz Link
em_em Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 20:42 mammaja napisała: > Wczoraj minelo moje trzy tygodnie bez papierosa. jesteś WIELKA dziś z okazji "dnia rzucania palenia" - wysłuchałam, że kluczowe jest pierwsze 48 godzin Odpowiedz Link
omeri Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 21:01 Tak trzymać, gratuluję i dalej trzymam kciuki. Najgorsze te przyzwyczajenia....... Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia 20.11.03, 21:10 Wcale w sumie nie jest tak tragicznie jak myslalam.Sadze ,ze zelazne postanowienie + motywacja powoduja,ze mniej sie cierpi. Zachecam wszystkich ! Odpowiedz Link
andulka7 Re: Rzucilam palenia 21.11.03, 15:11 mammajo - brawo!!! A ja nie wiem jak namówić mojego mężczynę do niepalenia (pali od zawsze). Kaszle strasznie, do lekarza nie chce iść bo się boi. Jest z tym kaszlem całkowicie bezużyteczny jako towarzysz w kinie, o teatrze już nie mówiąc. Jego piesek ma od dawna dolegliwości oddechowe i sierść "jedzie" papierochami, a nie psem. Zapytałam więc, czy latając ze zwierzakiem po weterynarzach powiedział im kiedyś, że pies od ośmiu lat pali. Oniemiał. Podobno teraz wyprowadza psa z pokoju kiedy chce zapalić. Tylko że zaraz po tym pies znowu wchodzi, a jest za zimno żeby ciągle wietrzyć. Nie skutkują nawet groźby, że nie mam ochoty całować się z popielniczką Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia 21.11.03, 15:29 Niestety nie wszyscy maja tak silna wole,jak Mm!!!!Ja sie wlasnie od tych "nie wszystkich" zaliczam,ale wiem,ze odwyk bym musiala odchorowac wiec juz samo to mnie zniecheca.Wiem,ze papierosy smierdza,szkodza,kosztuja etc.,ale jakas przyjemnosc musze miec i tzw.klape bepieczenstwa np. gdy sie wkurze....Natomiast bezbolesnie moge sie wyrzec alkoholu. Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Rzucilam palenia do andulki 21.11.03, 15:52 Pociesz się ,że kiedyś rzuci . Zmusi go do tego sytuacja ( mój mąż rzucił wtedy gdy lekarz dał mu wybór -udar mózgu , albo zdrowie , udało mu się , nie pali już 15 lat)albo srece , albo stan płuc. Obydwie siostry męża i szwagier , twierdzili,że jakaś przyjemność w życiu im się należy i nie będą z wszystkiego rezygnować -siostry już nie żyją, zmarły w 2001 i 2002 , szwagier zmarł dziś rano . Palili do końca Wszyscy. Lx Ps. Głupawe to pocieszenie, ale mam taki nastrój po informacji o śmierci szwagra. Odpowiedz Link
mammaja Re: Rzucilam palenia do andulki 21.11.03, 16:07 Niestety sprawdza sie ,ze najwazniejsze jest zeby naprawde chciec przestac palic.Ale wywolac ten stan jest napewno trudno.Ja napewno bylam postawiona pod sciana przez palenie wlasnej corki i to,ze kiedys tam powiedzialo sie ,ze w pazdzierniku rzucam palenie. Poza tym moj zoladek chyba by umarl ,gdybym jeszcze dalej palila.Teraz,po obiedzie zuje troche gume nicorette i to wszystko. Podobno panow latwiej nastraszyc zdrowiem. Jak lekarz powie ,ze nie bedzie leczyl palacza to naogol pomaga. A kaszlec to przestalam jak reka odjal! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Rzucilam palenia do andulki 21.11.03, 17:05 Wspolczuje Ci Lx z powodu smierci szwagra. Z pewnoscia palenie szkodzi,ale na cos kiedys /niestety/ trzeba umrzec... Moja tesciowa palila cale zycie,mocne Pall Malle.Byla zdrowa jak ryba,ale zginela tragicznie-pod kolami samochodu.Jechala na aerobic,na rowerze, a byla zbyt prozna by wkladac okulary na dal. Oczywiscie wiem,ze byla ona wyjatkiem.Wiekszosc palaczy ma problemy zdrowotne i sa glupi,zaliczam sie do nich,trudnp. Pozdrawiam ml P.S Jak slysze o chorobach z powodu palenia to z nerwow biore nastepna "fajke"...... Odpowiedz Link