Dodaj do ulubionych

Uzaleznienia

25.01.09, 18:07
Syn Podstawowy poprosil mnie dzisiaj o pomoc dla przyjaciol. Chodzi
o zone przyjaciela ktory nagle dowiedzial sie ze jego piec lat temu
poslubiona zona jest alkoholiczka. Wrocil w Mikolajki wczesniej z
delegacji i zastal zone z 2 promilami we krwi.I zareagowal uroczo.
Wezwal do niej policje, ktora wezwala pogotowie. Potem wystawil ja
za drzwi. Potem na powrot przyjal.
W sumie ta historia o tyle nie ma znaczenia, ze ja nie widze jak
mialabym pomagac ludziom tego typu. Ona twierdzi ze on za malo
zarabia, a ona z czego jak z czego, ale z tipsow nie zrezygnuje, a
on jak wyzej, najpierw przez piec lat niczego nie widzi a potem
wzywa policje. Jedyne co moge Synusiowym poradzic to zmiane
przyjaciol.
Ale wracajac do tematu. Kazdy jest w jakims, wiekszym czy mniejszym
stopniu uzalezniony od czegos. Papierosow, slowa pisanego,
informacji, zycia towarzyskiego. Nie wszystkie uzaleznienia sa
prohibowane spolecznie. Niktore, tak jak uzaleznienie od pracy
zarobkowej, wrecz popierane. Inne uznawane i sznowane. Bywaja takie
na ktore, jak na meski (podkreslam meski!)alkoholizm, spoleczenstwo
przymyka szowinistyczne oko.
Czy jestescie, a jesli tak do od czego, w jakim stopniu i dlaczego
uzaleznione. No, przez grzecznosc w stosunku do ew. i domniemanych,
dopisze uzaleznieni.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 18:12
      Nie rozumiem - jak się zastaje partnera zalanego, to się wzywa policję??? surprised
      • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 18:18
        A czy ja napisalam ze rozumiem. Tak zrobil kumpel mojego syna.
    • groszek-5 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 18:41
      Moze kobiety powinny zaczac tak reagowac? Mysle,ze to jest facet bez
      wyobrazni.Policje na zone,ktora sobie popila we wlasnym mieszkaniu?
      A czy nie mogl poczekac az wytrzezwieje i zalatwic sprawe po mesku i dowiedziec
      sie jaka przyczyna byla tego ukojenia alkoh.?
      Takiego palanta zostawila bym bez mrugniecia oka.I to ma byc maz? Przyjaciel na
      dobre i zle? Moj by mnie kocem nakryl i jeszcze postawil wode ze szklanka na
      noc.A jaka rozmowa by byla na drugi dzien to nie wiem,ale policja by nie byla
      witana w naszym domu.Gwarantuje.
      • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 18:49
        Groszku Mily, ponoc ona zapija sie od dawna, wiec nie chodzi ani o
        ten koc, ani o ten raz. Bardziej przeraza mnie fakt ze kobieta pije
        od lat, a facet z uporem maniaka udaje ze nie widzi co sie dzieje.
        Zreszta ta pâra jest tylko zagajeniem, bo jak napisalam nie
        wyobrazam sobie jak ktokolwiek z zewnatrz moglby im pomoc. Natomiast
        wszyscy amay swoje uzaleznienia nie koniecznie brzydkie, ale jednak.
        • verbena1 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 19:19
          Pierwsze,ktore przychodzi mi do glowy to uzaleznienie od slonca,
          swiatla i ciepla. Jestem nieszczesliwa,zamrozona i senna przy
          szarej, jesiennej pogodzie a wystarczy troche slonca jak dzisiaj i
          kocham swiat, ludzi i chce mi sie zyc.

          Co jeszcze, moze komputer a zwlaszcza internet i kontakty z ludzmi.
          To daje jakas namiastke bezpieczenstwa, wspolnoty ogolnoludzkiej.

          To na razie tylesmile
          • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 19:24
            Znaczy sie meteopatka jestes Verbeno. To daje sie leczyc swiatlem.
            Szwedzi i inni tacy pod antarktyczni maja to opracowane az do bolusmile
            Co do komputera, to przez dwa i pol roku z obowiazku zawodowego
            wlaczenie go bylo moim pierwszym po podniesienu sie z wyrka, ruchem.
            Ale teraz, od sierpnia juz nie pracuje przy neewsach, a kompa
            wlaczam jeszcze z zamknetymi oczkami.
    • dado11 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 19:48
      Cześć Fed, podejrzewam, że tej parze był potrzebny jakiś pretekst/
      wstrząs, żeby coś zmienic. Chyba i jemu i jej? A może po prostu tak
      wyszło? Niemniej, fajny tematsmile
      Zastanawiałam się nad swoimi "musiami": no i poza ulubionym
      czerwońcem, to chyba cholerne poczucie obowiązku, szczególnie w
      kwestii żywienia rodziny, a drugie to absolutny bzik na punkcie
      pionów i poziomów - nie mogę znieść krzywo wiszących obrazków,
      przekrzywionych dywaników, niesymetrycznie stojących przedmiotów
      (właśnie pomyślałam, że chyba stąd się bierze kadrowaniewink)
      Artur nie staje na fugach łączących płytki...
      Ale to takie niegroźne wariactwasmile
      ---
      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie
      zmienia...smile
      • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 19:54
        Oj tak, co do kadrowania to Ty masz symetryczne, a ja swoje (podlug
        mojej logiki) logiocznesmile))))
        • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 20:03
          Alkohol lubie, przyznaje bez bicia ze nawet bardzo, ale nie jestem
          uzlezniona. Moze chwilami bywam, ale nie jest to cos nie do
          pokonania. Moim najpowazniejszym uzaleznieniem jest uzaleznienie od
          samotnosci. Nie moge bez niej zyc. Jak jej nie mam to zre, pije,
          pale, swiruje na wszelkie sposoby. Za to rzucona na pastwe
          samotnosci funkcjonuje na pelnym szfungu. Samotnosc jest moim
          zywiolem! W samotnosci osiagam Nirwane. We wszystkich jej wersjach
          poza seksualna. Chyba jestem pieronska egoistka.
          • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 20:05
            No i zapomnialam dodac ze jestem totalnie uzalezniona od obuwia.
            Chyba wlasciwie dojrzalam juz do nazwania tej szajby
            kolekcjonerstwem obuwniennymsmile
        • mammaja Re: Uzaleznienia 25.01.09, 20:10
          Jednak odnoszac sie do zacytowanj historyjki - po co ten facet wezwal policje?
          czy pijana zona zagrazala mu, lub komus innemu? Czy wywolywala burdy lub halasy?
          W przeciwnym razie policje to nic nie obchodzi, ze ktos sie upil we wlasnym
          mieszkaniu, ot co. "Niebieska karte" interwencji policja zaklada rodzinie w
          ktorej jest przemoc - a tu nijak o tym nic nie ma. Chcialoby sie nieraz
          interwencji, a policja wcale nie ma ochoty do wtracania sie w zycie prywatne,
          dopoki rzeczywiscie sytuacja nie jest drastyczna. To na marginesie!
          Uzalezniona jestem od papierosow, ktorych nie palilam dwa lata, a teraz znowu
          pale z przyjemnoscia.Tyle, ze mniej, bo w domu jest rygor niepalenia smile Wiec
          tylko we wlasnym "gabinecie". Od kompa - bo jest miejscem mojego kontaktu z
          mnostwem osob, chociazby. Ostatnio od gry w pryskajace banki czli kulki, ale to
          mam nadzieje, przejdzie. Od kartek papieru, ktore zarysowuje przy kazdej
          rozmowie, konferencji itp. Od samochodu, bez ktorego nie umiem sie poruszac po
          miescie. Od widoku moich dzieci, bez ktorych na dluzsza mate nie moge sie obyc,
          moze to byc krotki widok smile No i co tu bede wyliczac!
          Na uzaleznienia od alkoholu nie ide, nie mam tego genu smile Ale winka napic sie
          lubie, ot co.
          • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 20:47
            Wlasnie wygralam kolejna par butow na Allegro wiec moge spokojnie
            wrocic do tematu. Nastepna licytacje mam za trzy dni.
            Mm, nie wiem dlaczego od razu wezwal policje. Mysle ze, domyslal sie
            od dawna, ale ze baba jako taka mu juz zaczela dojadac, wiec zamiast
            zareagowac przyjaznie, zareagowal jak facet ktory zbiera kwity
            na.... Jak juz pisalam nie moi oni sa, oj nie moi. Widzialam tych
            ludzi dwa, no moze trzy razy w zyciu i powiem szczerze ze wolalam
            sie nie wpatrywac, bo jeszcze bym cos zlego pomyslala o wlasnym
            dziecieciu, ktore zaprzyjaznia sie z tak strasznym prostactwem i
            prymitywem.
            Ja jeszce jestem uzalezniona od slowa pisanego. w formie
            wszelakiej smile
            • verbena1 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 20:56
              Fed, kupujesz buty na podstawie zdjecia, bez przymierzenia?
              Niesamowite, masz chyba stopke idealnie wymiarowa.
              • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 25.01.09, 21:00
                Verbeno, ja jestem specem, profesjonalistka, od kupowania. Kupilam
                na Allegro juz co najmniej 20 par butow i tylko jedne okazaly sie
                pomylka. Ale ze byly przepiekne, nowe i na mnie zwyczajnie zamale,
                swietnie posluzyly Malej Czarnej, ktora oszalala na ich punkcie.
                • foxie777 Re: Uzaleznienia 26.01.09, 07:15
                  Urodzilam sie pod szczesliwa gwiazda bo nie mam osobowosci
                  do tego sklonnej., ale jesli chodzi o buty Fed jestem
                  definitywnie nieopanowana.Nawet nie przyznam sie ile mam par.
                  Lubie pic wino,czy sobie czasami zapalic, ale nigdy bym
                  nie pojechala do sklepu stwierdziwszy ze papierosow nie mam.
                  Kupuje paczke, i mam na wszelki wypadek.Czasami lezy nie otwarta
                  tygodniami.
                  pozdr

                  • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia 27.01.09, 15:22
                    Wiec chyba w moim przypadku mozna jednak mowic o uzaleznieniu. Mam
                    85 par butow. Siadlam nad nimi, zajmuja polowe powierzchni
                    podlogowej w salonie, i zaczelam sie zastanawiac ktorych sie pozbyc.
                    Z najwiekszym trudem wyselekcjonowalam cztery pary. I wcale nie jest
                    powiedziane ze jutro rano ktores z nich nie wroca na swoje miejsce w
                    garderobie.
                    • mammaja Re: Uzaleznienia 27.01.09, 16:19
                      Fed, koniecznie sfotografuj!!! A ktory masz numer? Moze cos odkupie smile
                      • en.ej Re: Uzaleznienia 27.01.09, 17:25
                        Fed, spełnij prośbę Mammajki wink
                        Zrobimy aukcje tutaj.
                        Jako zakupoholik w domu mam jakieś 20 może 30 par półbutów, 6 par kozaków, koło
                        30 torebek (sezon 2008) starsze i nie trafione poszły do ludzi.
                        Wracając do tematu, czytając Was dochodzę do wniosku, że jesteście z innej bajki smile
                        Mnie Pan Bozia obdarzył całą gamą uzależnień, jakie był w stanie wymyślić.
                        Właściwie, tylko nigdy nie próbowałam ćpać.
                        Największym uzależnieniem jest pociąg do dużych biustów! Niektórzy o tym się
                        przekonali smile
    • mammaja Re: Uzaleznienia-zdjęcie Fedorczyk 27.01.09, 21:17
      http://images6.fotosik.pl/383/100b1a8f8adaf71fmed.jpg

      Mam nadzije, ze sie nie pogniewasz, ze cie wyreczam, Fed!
      • mammaja Re: Uzaleznienia-zdjęcie Fedorczyk 27.01.09, 21:18
        No co za kolory, jestem zachwycona, ale 80 par tu nie ma smile
        • fedorczyk4 Re: Uzaleznienia-zdjęcie Fedorczyk 27.01.09, 21:19
          Bo to tylko te ze stolu, czekaj zaraz dodam linki
    • fedorczyk4 Re: Sorry, poddaje sie 27.01.09, 21:34
      fedorczyk4 napisała:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/544eb893fd003749.html
      >
      • mammaja Re: Sorry, poddaje sie 27.01.09, 23:00
        No tak! Powalilo mnie! To ja bosa jestem, chociaz wcale nie nowa !
    • luiza-w-ogrodzie Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkiem... 27.01.09, 23:49
      fedorczyk4 napisała:
      Czy jestescie, a jesli tak do od czego, w jakim stopniu i dlaczego
      uzaleznione. No, przez grzecznosc w stosunku do ew. i domniemanych,
      dopisze uzaleznieni.

      Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkiem plywania (czuje sie chora i
      rozbita gdy tego nie robie - syndrom wycofania narkotyku? :o)) Poza tym lubie
      spedzac czas ze slowem pisanym i komunikacja elektroniczna, ale moge tygodniami
      sie bez nich obejsc, gdy napadnie mnie szal ogrodowy albo mam atak szwendaczki
      po buszu, wiec chyba sie nie kwalifikuja jako nalogi? A moze ogrodnictwo? Jak na
      uzalenienia to te moje sa podejrzanie zdrowe i spolecznie akceptowane...

      Czytam ten watek, podliczam w myslach i wyszlo mi ze butow mam tylko kilkanascie
      par (z czego dwie to Crocsy, jedna to turystyczne trapery Scarpa i dwie pary
      kozaczkow na europejska zime), chyba trzeba nadrobic zaleglosci. Latem w domu
      chodze boso, w ogrodzie i na plazy w Crocsach, wiec po co mi buty? Potrzebne sa
      tylko na zime albo do biura.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ForumAUSTRALIA
      • foxie777 Re: Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkie 28.01.09, 00:28
        Wlasnie o to chodzi ze nie potrzebne, a czlowiek kupuje.
        W sumie to bardzo malo rzeczy jest nam potrzebnych.Mowie tu o
        sprawach materialnych.
        Buty uwielbiam, a te ktore mi sie znudza leca na Kube.
        Nic na to nie poradze.
        pozdr
        • fedorczyk4 Re: Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkie 28.01.09, 08:30
          Foxie, podziwaiam ze jestes w stanie sie z nimi rozstac. U mnie co
          para butow, to historia, anegdota, wspomnienie. Jesli juz nie jestem
          nijak w stanie ich nosic, bo po prostu sa w strzepach, to jeszcze
          czasem przez kilka lat zalegaja w szafie bo nie mam serca ich
          wywalic. Czasem i to jest jedyna wersja w jakiej buty wychodza z
          domu inaczej niz na moich nogach, dziele sie nimi. A to z Dziecinka,
          a to z U.P., a to Mala Czarna. Rozmiar stopy mam "uniwersalny"
          wchodze w dlugosc wkladki 23'5, najwygodniej jest mi w 24-24,5 ale
          jesli but wywola we mnie gejzer uczuc to potrafie kupic do 25-26.
          Czyli ze rozrzut mam od 36 do 39.
          Najstarsze i nadal uzywane buty, zostaly zakupone w 1964 roku w
          Neapolu, przez Krysie Konarska, fenomenalna tlumaczke literatury
          angielskiej i cudownego czlowieka. Dala mi je tuz przed moim
          wyjazdem z Polski, czyli w 1983. Wszystkie bale, wesela i inne
          imprezy na ktorych nalezy blyszczec elegancja i miec obuwie ktore
          zniesie wszlkie taneczne trudy, przetanczylam w nich. To sa moje
          swiete buty. I cos takiego mialoby mi sie znudzic?
          A te lakierki z 1994 kupione w Krakowie na Rynku, jako egzemplarz
          wzorcowy i ktore byly swiadkiem mojej glorii i chwaly bo mieszkalam
          na Wawelu w apartamentach?
          A dwie pary kraciastych botkow z 1990 kupionych na targu w
          Beauchamps, jako dziecince i ktore nadal nosze swiatek, piatek, czy
          niedziela i nieodmiennie budze zaskoczenie otoczenia? Tyle ze mna
          przezyly i przeszly, ze gdyby mogly mowic to musialabym je
          zlikwidowac jako niewygodnych swiadkow.
          • mammaja Re: Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkie 28.01.09, 10:28
            No ale trzeba gdzies to wszystko trzymac smile moje miejsce na buty miescie ok. 30
            par, nie liczac miejsca w piwnicy na buty sportowe ( narciarskie, z lyzwami i do
            biegówek, których ze względu na zmienne modele też jest już kilkanaście par
            (rodzinnie)i wreszcie trzeba zrobic a tym porządek !
            • fedorczyk4 Re: Nie jestem uzalezniona od niczego z wyjatkie 28.01.09, 11:16
              Moje miejsce na buty przewidywalo obuwie nas obojga. Teraz le Maz
              musial znalezc sobie miejsce gdzie indziej. W garderobie w "moim"
              miejscu na buty trzyma tylko trzy pary, a i tak je wypre niedlugo.
              No coz, to wymagalo jednak bardzo przemyslnego systemu organizacji
              przestrzennej i rygorystycznego porzadku. Podobno jest to
              najbardziej uporzadkowane miejsce w calym mieszkaniu. Buty w
              pudelkach, pudelka oznakowane kolorowymi pastylkami kodem liczby par
              i fasonow. No ale jak sie ma bzika to na calego.
    • en.ej Re: Sorry, poddaje sie 28.01.09, 02:13
      Fed, jak ściągniesz na Fotosika, powiększysz tak jak się teraz pokazuje po
      otworzeniu linka, to pod zdjęciem obok bezpośredniego linka do tego zdjęcia jest
      zielony napis "pobierz pozostałe kody", kliknij w to i wybierz 3 pozycję
      "Zdjęcie 500px na forum". W tym linku zaznacz od [IMG ]do [/IMG ]i wklej na
      forum. Wtedy wyjdzie smile
      • fedorczyk4 Re: Sorry, poddaje sie 28.01.09, 08:12
        http://images6.fotosik.pl/383/9a163cc13f74cd8f.jpg Jesli
        tym razem to tez nie to to juz wiecej nie bede probowala i tylko do
        smierci bede Wam podawac same sznurki bezposrednie
        • fedorczyk4 Re: Sorry, poddaje sie 28.01.09, 08:13
          Uffffff.
          • monia.i Re: Sorry, poddaje sie 28.01.09, 11:40
            Te różowe są boskie smile
            • foxie777 Re: Sorry, poddaje sie 28.01.09, 23:43
              Fed, doskonale rozumiem Twoje przywiazanie do butow.
              Ja mam kilka takich par, natomiast wiele innych po prostu mi sie
              nudzi i wymieniam na nowe.To tez bzik, ale niegrozny.
              Natomiast bardzo przywiazuje sie do bizuteri i kazda rzecz ma swoja
              historie, jak np sliczna zlota branzoleta babci, ktora dziadek kupil
              jej na urodziny w 1930 roku, i ktora przetrwala okupacje.
              Lub wisiorek z aquamarina od Tesciowej, moj pierwszy tego typu
              prezent,albo sliczny naszyjnik z larimar, ktory przywiozla mi
              moja super kumpelka z Santo Domingo, itd, itp.
              Bardzo jestem z tym sentymentalna.
              pozdr
              ktory dostalam lat temu 18.
    • joujou Re: Uzaleznienia 10.03.09, 11:22
      >cha,cha Twoje Fed uzależnienie bardzo mnie ubawiło.
      Słyszałam już o nim,ale co innego słyszeć,a co innego
      widzieć smile)Pod tym względem jestem ubożuchna.Mam dosyć
      nietypowe stopy i każdy zakup obuwia doprowadza mnie
      najpierw do rozpaczy,bo muszę się dużo nachodzić,naprzymierzać brr...
      Poza tym, pan mąż co jakiś czas zmusza mnie do selekcji i jest w
      tym bezwzględny-w ten sposób walczy o swą powierzchnię w szafach smile

      Moje nałogi są pospolite:papierochy,papierochy,papierochy no i
      kawa(rozpuszczalna).Od alkoholu nie jestem uzależniona i
      raczej mi to nie grozi-jeśli pijam,to raczej mocne trunki,ale
      muszę mieć do tego nastrój i przyjazne otoczenie smile
      Bardziej jestem uzależniona od żarełka(nic nie poradzę,że lubię
      jeść) i ludzi(przedłużająca się samotność wpędza mnie w deprechę)
      i chyba jeszcze trochę od kontaktu z przyrodą:lasy,ptasie
      trele itp.
      Więcej grzechów nie pamiętam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka