mammaja 26.01.09, 18:12 Na prosbe Jutki calkiem nowe Dzisiejki o niepowtarzalnym numerze 286 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 20:05 Dla wszystkich juz gotowe. Odwalilam z macma mniej wiecej 1/300 roboty. zajelo nam to dwie godziny. Macma zalamala sie z letka. Jak o mnie chodzi to czysty zysk. Odzyskalam brulion z II licealnej. Czyli zeszyt do wszystkiego. Glownie sa w nim moje bazgroly, tudziez lekcje chemii, matematyki, rosyjskiego i dwa bruliony wypracowan. Jedno o hipokryzji, drugie to charekterystyka Lady Macbet. Wcale wcale, jak na mnie w tamtych latach. I slodki poemat mojego uwczesnego przyjaciela, ktory zaraz potem i na jakis czas zostal moim chlopakiem, oraz wrozby z imienia i nazwiska chlopaka z ktorym wtedy chodzilam, a teraz gadam sobie i popisuje. To ten ktory odnalazl mnie po 32 latach przez google, a od wlasnie pamietnego dla nas 1976, mieszka w Kanadzie. Do tego jeszcze znalazlo sie jedno z niewielu zdjec Syna Podstawowego jako rocznego tucznika, oraz dwie fotki ktore zrobilysmy sobie z przyjaciolka w atelier fotografii artystycznej na Nowym Swiecie. I na jednym jest cudna dedykacja ktora mi wpisala: Jak szkoda ze jestesmy tej samej plci, mialybysmy takie piekne zdjecie slubne. Ale jak nam juz bedzie tak zupelnie zle, to i tak sie z Toba ozenie. Przyjaznimy sie nadal, nieodmiennie i nierozerwalnie i kiedys sie ozenimy ze soba Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 21:52 Mialam dzis ciekawa przygode. Wstapilam, wiedziona jakims impulsem do firmy sprzedajacej auta, ot tak, tylko popatrzec. Z przyjaciolka, straszna gadula zreszta. Juz od wejscia rzucil mi sie w oczy zgrabny, zielony samochodzik. Pan sprzedawca podbiegl zaraz zachwalajac, proszac o zajrzenie do srodka, kuszac nieduza cena itd. Zaczelysmy sie tlumaczyc ,ze owszem autko sliczne ale pieniedzy na razie brak. Pan mowi ,ze to nie problem, moge zaplacic nawet w przyszlym roku ,jesli tylko udowodnie ,ze mam stala prace i zameldowanie. Moge teraz ,od razu brac auto i jezdzic. No i teraz siedze i mysle. Szatan kusi mnie ,zeby brac ,cena nieduza, autko co prawda nie pierwszej mlodosci ale dostane polroczna gwarancje. Musze sie z tym przespac. Jak bedzie mi sie snilo to chyba dam sie skusic Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 22:49 Verbeno, jak ładne, niedrogie i zielone, i na dodatek od samego wejścia uśmiechnęło się do ciebie, to bierz! i na dodatek, facet nie chce pieniędzy... U mnie dzień prawie niewychodzący, i jakiś taki cichy. Klienci w rozjazdach, robota zgrabnie się robi prawie sama, to i mogłam sobie spokojnie poprawiać stan zdrowia. Zaczynam już tęsknie patrzeć na niewygrabiony trawnik, nasłuchiwać ptasiego zgiełku i czekać na pierwszy powiew ciepłego wiatru niosącego zapach mokrej ziemi. Jakoś za leżące odłogiem roboty domowe nie chce mi się wziąć, może jutro będzie bardziej produktywne Pozdr. D Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 22:55 Verbeno! Ja bym natychmiast kupila! napewno bedzie ci potrzebne, a jaka niezaleznosc Rower jest dobry, ale jednak cztery kolka i dach nad glowa to zupelnie co innego. Fed, aj sie boje ruszenia tych papierow rodzinnych bo to tak potwornie wciaga, czlowiek znajduje sie w zupelnie innym wymiarze czasowym i terazniejszosc odjezdza na daleki plan A te dzisiejki dzisiejsze, to mi bokiem wyszly, wlasnie wykonczam czerwonca, bo bym chyba pekla !!! (pękła) Z wydarzen nie przewidzianych: młodej zepsul sie samochod, udalo jej sie dojechac do warsztatu kolo miejsca pracy prawie nie ruszajac kierownica. Nie bede opisywac wszystkich perypetii ,pralka tez sie zepsula, (tzwn, "upior dzienny " niebywale wzrosl z wiadomych powodow), juz naprawiona, ale ja mam wszystkiego dosyc po kolejnej jednego dnia wizycie w bankomacie ! Mlodej tez przecie musialam pozyczyc na jutrzejszy wykup auta. I mowi sie o usamodzielnionych, doroslych dzieciach! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 00:44 Ja tez sie podpisuje pod kupieniem auta.Dlaczego nie ?jesli Ci sie podoba i bedziesz miala frajde. Ja kilka lat temu po prostu przyjechalam nowym samochodem do domu.Na protesty Meza zakomunikowalam, ze auto jest dla mnie i on nie musi sie fatygowac i tracic czasu na wybor koloru i tapicerki. Dasal sie przez kilka dni, ale potem przyznal mi racje.Ja nigdy sie nie wtracam do jego samochodow. Mammajo co to jest czerwoniec.?Czy po prostu czerwone wino. pozdrawiam caly czas slonecznie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 08:14 Verbeno, samochod to jest jednak duza swoboda poruszania sie po okolicy. I sztalugi latwiej sie mieszcza w bagazniku niz na bagazniczku rowerowym) Szary wtorek wstal za oknem. Tak monochromatycznego widoku dawno nie mialam. W planach na dzin nie mam nic podniecajacego. Moze wywloke cale obuwie i jakos je posegreguje i poukladam w sposob ktory ulatwi mi odszukanie w sekunde, wlasciewej pary do wubranej odziezy. Moze tez skorzystam z okazji i sfotografuje calosc posiadania. Az bierze mnie ciekawosc ile tego mam i ile miejsca zajmie. Psicy raczej nie namowie dzisiaj na dlugi marsz, bo wczoraj targalam ja przez dwie godziny i juz wcale nie chciala potem wyjsc, a wywleczona sila, zrobila siusiu i zawrocila do domu tak zdecydowanie ze powlokla za soba Dziecinke. Moze sobie polaze sama? Jest kilka miejsc w miescie w ktorych dawno mnie nie bylo. Wieczorem jestem zproszona na "raut" polityczno-kulturalny, ale chyba dam sobie spokoj. Znowu troche brakuje mi samotnosci. Na calkowita starosc zostane pustelnica sybarytka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 10:01 Fedo, zainspirowałaś mnie do zrobienia porządków w butach. Tutaj szaro i mglisto. Dzień pracujący nieco luźniejszy dzięki kawałowi roboty, który odwaliłam wczoraj. Co nie znaczy, że nie mam nic na palecie - tak dobrze to jeszcze nie bywa. Poza pracą - zajęcia "w domu i zagrodzie". Pranie, porządkowanie papierów, takie tam. Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 12:16 Ech, buty! Zyja swoim zyciem ! W swoim czasie dokonalam dziela - posegrowane powkladalam do pudelek, kazde pudelko podpisalam na wierzchu, poukladalam na polkach pod schodami do piwnicy. Bylo dobrze! Ale znowu rozpelzly sie po domu, trzeba je zagnac do kojcow, zamknac sezonowo. Ale narazie zimowe jeszcze w uzywaniu, wyjsciowe co jakis czas, jedynie sandalki i letnie plotniaki wszelakie moga spoczywc i wygladac wiosny! Rano obudzil mnie telefon mlodej, ze koszt samochodu to 800 zet (a dalam jej wczoraj 500), naszczescie syn wlasnie wyjezdzal do pracy, pojechal z pomoca. powinnam sie cieszyc, ze nic sie jej nie stalo i ze kirownice "przyblokowalo" dopiero przy dojezdzie do pracy, ale czy to przekonywujace? No a pogoda raczej nie ciekawa, jade do kolezanki dopibnac sprawozdanie budzetowe za zeszly rok. Foxie, czerwoniec to oczywiscie czerwone wino, jak sie slusznie domyslilas. Na dzialkach, jak pisze Dado, jakby zieleniej! pozdrawiam! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 12:26 A moze mi sie wydaje, ze zieleniej? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 28.01.09, 00:31 Zielono, zielono juz niedlugo bedzie wiosna.Wierzyc sie nie chce. Co do czerwonca to ja tez uwielbiam i pije bardzo czesto, ale nie uwazam tego za uzaleznienie.Po prostu bardzo lubie i tyle. pozdr Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 01:28 Cierpie strasznie siedzac w pracy, cale szczescie ze godzinna sesja jogi przede mna, bo chyba zaczelabym sie ciac. Na szczescie manadzerstwo mnie docenia i dopieszcza: wczoraj mialam zebranie w cztery oczy, w czasie ktorego dostalam ocene mojej dzialalnosci w 2008 i jest dobrze, a nawet lepiej. Niemniej trzeba sie zabrac za zaleglosci i roczne podsumowania a tak mi sie nieee chceeeee! Wczoraj przejrzalam czesc z kilkuset wakacyjnych zdjec i zalozylam watek sprawozdawczy ze zdjeciami na forum AUSTRALIA, kto chce, moze zajrzec: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=90475620&v=2&s=0 Za oknem 35 stopni, corka zadzwonila ze wrocila z basenu (lekcje zaczynaja sie dopiero jutro) a ja z obrzydzeniem siedze w klimatyzacji. Na szczescie jutro bede pracowac z domu, mam w planie przewalic nieco wysuszony ogrodek ziolowy zanim nadejda upaly zapowiadane na weekend. Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 10:31 Witaj Luizo, zdjecia obejrze pozniej, a ogolnie dobrze bylo? Wreszcie wyszlo slonce, odrazu lepiej Odpowiedz Link
jutka1 Sroda 28.01.09, 10:42 Zle spalam, boli mnie kolano, w pracy multum rzeczy do zrobienia i ganiam jak kon na westernie. Jutro ma byc strajk generalny, czyli i komunikacja miejska, i szkoly, i przedsiebiorstwa, i szpitale, i rozne inne takie. Bedzie bardak na kolkach. Na szczescie dzien jutro zaczynam od spotkania w mojej okolicy, a potem ktos mnie zawiezie samochodem do biura. Na droge powrotna tez mam transport. Wracam do pisania raportu z wyjazdu. Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 10:47 mammaja napisała: > Witaj Luizo, zdjecia obejrze pozniej, a ogolnie dobrze bylo? Oj, dobrze bylo. Laduje wlasnie zdjecia z gor do Fotosika. Jeszcze sciagne z aparatu corki zdjecia z nurkowania i inne zdjecia z Jervis Bay, ale to chyba juz jutro, bo zasypiam na stojaco. > Wreszcie wyszlo slonce, odrazu lepiej Moge Tobie oddac nasze. W Melbourne bylo dzis przeszlo 45 stopni w cieniu i tenisisci Australian Open strasznie zie grzali ze o widowni nie wspomne. Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 12:01 Jakbys Mmajko byla mniej zagoniona, i weszla na opowiesc Luizy, nie musialabys pytac. To sie oglada i czyta z zapartym tchem. Takie wakacje to marzenie. Ciesze sie ze mialas je i ze mozemy z nich troche sorzystac))) A ja robie zastrzyk Jamesowi, a po poludniu zabieram go do weta. Nienajlepiej z nim jest niestety. W Warszawie pogoda sympatyczna. Zero stopni, w miare czyste niebo. Da sie zyc. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Buuuu.. 28.01.09, 16:03 Zawiozlysmy Jamesa Deana do weta na kontrole i wrocilysmy same. Ropne zapalenie ploc, 10% szans na wyciagniecie i grozba smierci z wycienczenia. Dziecinaka spalakanla sie ale podjela dzielnie decyzje ze nie chce go dalej meczyc. Madra dziewczynka. Ale strasznie nam teraz smutno, bo to byl bardzo przytulasny i kontaktowy zwierzaczek. Odpowiedz Link
mammaja Re: Buuuu.. 28.01.09, 17:53 Fed, coraz przezywamy rozstania ze zwierzakami, bardzo bolesne! Az mi sie zrobilo przesmutno Dziecinka biedna, bardzo jej zaluje, zwierzaczka tez, mial dobre zycie w kochajacej rodzinie, to sie liczy! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Buuuu.. 28.01.09, 22:27 Wspolczuje, Fed, rozmiar zwierzaka nie gra roli, zejscia wszystkich ptakow i futrzakow sa przykre (wiem, bo corka przezyla 8 myszek). Pozostaje kupic sobie rybki, gdy padna to tak nie boli :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz czwartek! 28.01.09, 22:36 Pracuje w domu, za oknem szarawo, nie widzac City - wilgotnosc powietrza jest 97% i wlasnie zaczelo grzac slonce. Bedzie wilgotny upal, cos czego tygrysy nie lubia, oj nie. Mam duzo pracy wiec na razie bede malo pisac i skapo dodawac nowe informacji donwakacyjnego watku na forum Australia. Musze wyjsc na prosta, ustawic zespol i rozne procedury na 2009. W miedzyczasie lato troche zelzeje i wroce do ogrodniczenia. Na razie ograniczam sie do podlewania, ale brakuje mi tworzenia nowych czesci ogrodu, rycia i sadzenia. Jak Dado patrze z tesknota za okno i rece mnie swierzbia na widok narzedzi. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Juz czwartek! 28.01.09, 23:32 Fed , ja tez wspolczuje bo wiem jak to jest. U mnie pogoda piekna i jutro jemy z Rodzinka kolacje w ogrodzie. Nareszcie mam super oswietlenie.prezent urodzinowy od meza. Jeszcze nie wiem co zrobie, ale wiem ze bedzie super. pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz czwartek! 28.01.09, 23:35 Przeczytalam wakacyjne relacje, bardzo ciekawe i dla nas egzotyczne. Szkoda, ze miniaturki nie otwieraja sie na wieksze zdjecia. Wspaniala wyprawa i te chatki w gorach, bardzo dzialaja na wyobraznie. Jestem wsciekla, bo syn wczoraj oznajmil, se wybiera sie na tygodniowy rejs i synowa wyrazila zgode. Ona pewnie uwaza, ze nie ma innego wyjscia, a ja uwazam, ze nie powinien jej zostawiac z miesiecznym maluchem, zeby to byla nie wiem jaka okazja. no i oczywiscie poprosil mnie o pomoc. Jestem obrazona! A przeciez pomocy udzile, bo nie mama wyjscia,, Franio z dnia na dzien rozkoszniejszy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wakacyjne zdjecia 29.01.09, 01:15 mammaja napisała: > Przeczytalam wakacyjne relacje, bardzo ciekawe i dla nas egzotyczne. Ciesze sie ze sie podobalo. CDN > Szkoda, ze miniaturki nie otwieraja sie na wieksze zdjecia. Mammaju, celowo tak zrobilam, zeby watek ze zdjeciami dawal sie otwierac w jakims znosnym czasie. Wieksze wersje tych samych zdjec mozna ogladac na serwisie Fotosika (uzytkownik el-be). > Wspaniala wyprawa i te chatki w gorach, bardzo dzialaja na wyobraznie. Eee, jaka tam "wspaniala" i "wyprawa", to tylko pare dni wloczenia sie po gorkach. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 09:51 Ano, czwartek. Czuje sie jak pilka z ktorej ktos spuscil powietrze. Mammajko, Franiole tak maja ze im starsze tym fajniejsze Luizo i Foxie, dziekuje za dobre slowo. Foxie jakie oswietlenie taras dostal. Opisz, albo jeszcze lepiej pstryknij fotke. Ide sie troche rozruszac na spacerze, czekaja na mnie decyzje ktorych podjecie odsuwalam od siebie ile sie dalo, ale dluzej juz sie nie da i trzeba je podjac. Zrobie to prasujac, czekaja na mnie jak zwykle trzy tony. Milego dnia. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 16:37 Fed,Swiatlo jest w ogrodzie, w zwiazku z tym mozna sobie romantycznie siedziec wieczorem.Do tej pory mialam swiece, ale to bylo za malo. Nekalam malzonka dosc dlugo, a teraz tylko wystarczy pstryk. Moze jakies zdjecie to odda, sprobuje. Wlasnie narobilam sie znowu w ogrodku, bo niestety ,aby to wszystko dobrze wygladalo,trzeba robic prawie codziennie. Dzis robie tu kolacje.Jest cieplo, ale nie goraco, i ma sie ochlodzic. Mammajo, niech sobie Syn jedzie, Twoja Synowa to madra babka, a Ty przeciez uwielbiasz byc z wnuczkiem. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:10 Widze pustke ! Witajcie o 22 giej. Bylam na kolejnej konferencji prezentujacej mozliwosci zdobycia srodkow z UE dla organizcji pozarzadowych, wyszlam w polowie, zabierajac materialy, ale nie sadze zeby na nasze potrzeby trzeba bylo az armate do wrobla wytaczac Foxie, lubie byc z wnuczkiem, ale tak po 20 minut naraz poza tym mam za duzo na glowie Ale pczywiscie ,ze jest czarujacy, gdy bedzie w wieku Fedorczykowego Frania to zupelnie co innego Zreszta jego mam swietnie sobie radzi, dzisiaj kapalysmy go razem i to jest to! Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:13 Poza tym pojechalam wreszcie do myjni i do odkurzacza i moje autko przynajmniej troche przypomina samochod, a nie wagon bydlecy do przewozu liniejacych krow. Niestety, musze wyprac tapicerke, a potem znowu bedzie od nowa to samo. Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:05 A ja się czuję jak koń po westernie. ((( Za mną 13 godzin pracy. Wczoraj to samo, jutro to samo. Merde. Pardon. W sobotę chyba spędzę dzień w łóżku Buuuuuu. Odpowiedz Link
dado11 Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:22 Cześć Jutko zapracowana, cześć całej liście nieobecności Jutku, jak tam strajki? Chyba jest "wesoło" aż do bólu? U nas nerwowość wielka, bo nasz klient strategiczny, od dłuższego czasu tylko od nas brał, ale płacić za usługi nie kwapił się... nikt nic nie wiedział, nie odbierano telefonów lub zbywano mnie grzecznościowymi formułkami, a dług rósł, w zastraszającym tempie... dziś mogłam sobie pozwolić na pierwszy, nieśmiały oddech ulgi, podobno płatności zostały uruchomione... i oby to byla prawda, bo za chwilę moi współpracownicy zaczną pukać do mych drzwi... (brrrr, mam żołądek skręcony w trąbkę z nerw...) A ponieważ zima postanowiła wrócić, wyciągnęłam z zakurzonych zakamarków te nieszczęsne domowe zaległości i dziś uszyłam poszewki na poduchy i obrus, a jutro skończę szycie zasłon do dużego pokoju. I nareszcie zrobi się nowe Odwalilam też sprzątanie połowy chałupy i całość prasowania, leżącego od świąt na dorodnej kupie (upsss, sorry. Zasłużyłam chyba na super drinia i chwilę świętego spokoju, prawda? Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:31 Daduś, trzymam kciuki za płatności. Znam te nerwy Aaaaa, też sobie czerwońca naleję. O! Odpowiedz Link
dado11 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:57 No to stróoófffko, dobrodziejko jako, że u nasz krysys, to pozwolę sobie driniem się odstuknąć. A zeznaj deczko, waśćka, jak Chrancuzy strajkują? Głośno i upierdliwie? Czy też cichcem i złośliwie? No i może muzea też??? Pamiętaj, że masz za mnie się napatrzeć! jakby co! A tak z innej beczki: dziecko chce nas siłą wtłoczyć w ramiona przyszłych teściów i zupełnie nie rozumie, że to ja chcę o tym zdecydować czy chcę być wtłoczona jak ja jej mam to, qurcze, wytłumaczyć? w jej wieku wszelkie nowe znajomości są jak "piece of cake", ale dla mnie, a już szczególnie taka znajomość, to raczej Rubikon, czy cóś... holllender.... Odpowiedz Link
dado11 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 23:25 trzeba iść spatuchny... Jutek poszedł spać, a reszta nieobecnych wciąż nieobecna... to i ja zmyknę, z książką pod pachą, pod pierzynę, dobranoc, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 23:27 Jutko, Ty jestes pelnia, a nie pustka! Dado, jak wykonczasz poduszki, tzn. jakie robisz zapiecie? Musze uszyc posciel dla Frania, bo naskladanevjakich pieknych kretonow od niepamietnych czasow i wreszcie sie przydadza Mysle, ze wystarczy mu "na zkladke", bo nie cierpie robienia dziurek, chpciaz maszyna je obrabia. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ach, piatek, nareszcie 29.01.09, 23:36 Mimo zaledwie czterodniowego tygodnia pracy ciezko mi szlo w pracy po pieciu tygodniach wakacji. Dzisiaj jestem w biurze sama, bo managerstwo wlasnie mi przyslalo email ze pracuje z domu (malpa, mogla napisac wczesniej, tobym do biura nie przychodzila). Powolutku skoncze com zaplanowala na ten tydzien i naciesze sie spokojem poki moge, bo w przyszlym tygodniu bedzie kociol gdy Azja ocknie sie z oparow chinskiego Nowego Roku. Kumpel Buszmena ze Stanow zadzwonil ze przyjechal do Australii na pare miesiecy i czy moze u nas sie zatrzymac. Na szczescie nie bedzie caly czas siedzial w Sydney, tylko jezdzil i zwiedzal Australie. Zgrzytnelam zebami, bo przyzwyczailam sie ze w goscinnej sypialni mam swoje krawieckie parafernalia i takie inne, ale co tam, w koncu nie bedzie to na zawsze. A jesienia przyda sie dodatkowy chlop do rabania drzewa do kominka :o) Wiadomosci radiowe pelne sa straszliwych upalow w poludniowej czesci Australii oraz strajkow we Francji, w Sydney na szczescie jest "normalnie" goraco (czyt: 30 stopni) ale noce sa chlodne a w dzien wieje lekka bryza. Pozdrawiam, szczegolnie tych, ktorzy walcza z ciemnymi stronami pracy zarobkowej. Niech Moc bedzie z Wami! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 09:11 Ano piatek. Snieg pada. Wrony sie dra. Dziecinka pojechala ze swoim Kijankiem na trzy dni do Zakopanego. A mnie sie ciagle nic nie chce. A powinno. Tez warto bylo by wywlec maszyne do szycia, bo przywiozalam z Francji kilka wykrojow a tkanin mam a mam. Ale nie wiem czy sie zmobilizuje. Raczej nie dzisiaj. Dzisiaj bede sluchac ciszy i myslec. Informacje o strajkach we Francji napawaja mnie zlosliwa satysfakcja (nie wycelowana w Jutke), poki tam mieszkalam straszliwie mi dojadaly, a tak to moge miec je w nosie. Luizo podobno od stu lat nie bylo w Australii takich dlugich upalow i ponocx w niektorych miejscach paralizuje to czesciowo zycie. A ja ogladam sobie smetnie zdjecia z tarasu w porze letniej i czekam. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 09:43 Ano piatek, slonce swieci , to oznacza ,ze bede miala dobry dzien do wszelakich dzialan. Wczoraj mialam bardzo mordercze instynkty, ale jak to mowia - zabijesz gnide a odpowiadasz za czlowieka - dlatego sobie odpuscilam Wiecie z czego jestem dumna? Z tego ,ze w sytuacjach ,kiedy sie prawie gotuje z nerwow nie siegam po papierosa. Juz trzecie miesiac! No to sie pochwalilam. Teraz zasmiewam sie ogladajac na tvp kultura starenki program Manna i Materny "Za chwile dalszy ciag programu". Prawdziwa perelka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 11:04 Piatek powital nas biela za oknem, teraz caly czas sypie drobno, ale wytrwale. Pijac druga kawe czytam forumowe wpisy i blakam sie miedzy Australia i Holandia. No do Fed na taras nie tak daleko Verbeno, trzymam kciuki za pomyslne dla ciebie zakonczenie spraw! Musze pojechac do urzedu, kretynsko pomylilam sie przy przepisywaniu rozliczenia - tzwn. oczywista pomylka trzeba poprawic - nawet nikt nie zwrocil uwagi, chociaz czytalo kilka osob. Przepisalam dwa razy jedne 6 zet ! Ale z pieniadzem nie ma zartow - musi byc co do grosza!! "Orly, sokoly, dajcie mi skrzydla" - spiewala moja babcia - "gruzy popioly, ziemia mi zbrzydla". Mi nie zbrzydla, ale do lotu jakos nie moge sie poderwac Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 13:43 Tutaj ziiiimnooooo. Ale slonecznie. Koncze instensywny tydzien zawodowy, dzis mam do skonczenia dwa dokumenty, telekonferencje poznym popoludniem, i spotkanie z szefostwem. Wieczorem - jeszcze nie wiem, zalezy jak bedzie wygladac poziom energii po tym maratonie ostatnich dni. I zalezy, czy czasem - TFU, odpukac - znow nie bede musiala brac laptoka do domu i pracowac do poznego wieczora. Tak czy siak na weekend biore prace do domu, nie wyrobie sie tutaj przed koncem dnia. Dado, nie jestem pewna, czy bede miec sily wstac w niedziele o piatej, zeby na siodma byc w Grand Palais na Picassie. Sadzac po samopoczuciu dzisiaj, i po poziomie zmeczenia, plus biorac pod uwage, ze jutro musze w domu pracowac... jakos watpie. A w ogole chce juz wiosny! Ciepla, a nie 0 C! Mam dosc... Odpowiedz Link
dado11 weekend się zaczął :-) 30.01.09, 23:00 a lista nieobecności, jak była długa, tak jest Nie frasuj się Jutencjo, to tak jest, że nie zawsze się może czy chce... szczególnie, jak jest na wyciągnięcie ręki... niemniej, wracając do nieobecności... Joujou chyba już skończyła remonty, Małpeczka dopięła sprawy córczyne, Ewelina powinna czasem łepek wystawić znad papierzysk, że nie wspomnę o Jakotakocie, Poor- kitty, Bystrej czy Oktoberce... a gdzie jest Lx...? aura w istocie niezbyt sprzyjająca jakiejkolwiek aktywności... trudno... a za nami banalny dzień, bez fajerwerków, trochę białego na trawniku, trochę ślizgawki na drodze, niewielki tłumek w sklepie, normalka... najgorzej, bo w kinach taka "kaszanka", że nawet wyjść się nie chce jutro dziecię jedzie kupować nowy (używany, oczywiście) samochodzik, bo stary poszedł w dobre ręce, za cenę przystępną. Trochę się dołoży i pojeździ parę lat bez zgrzytów, mam nadzieję no i tyle, acha, nie mogę dokończyć szycia zasłon, bo maszyna się zbuntowała, a instrukcja obsługi, która leżała od 10 lat w tym samym miejscu, zdematerializowała się kompletnie... no żesz... niemniej pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku sobotnio-niedzielnego (jakoś mi się ten "weekend" przejadł) D. Odpowiedz Link
mammaja Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 00:04 Mnie tez smutno, ze osoby ktore przez pare lat traktowalam jako bliskie wyparowaly bez slowa Sluchalam przez radio meczu w pilke reczna ( nie mam "nerw" na ogladanie w TV, przy radiu moge cos robic). Zastanwiawm sie , czy ten potworny halas ktory uniemozliwia jakakolwiek komunikacje miedzy graczami ma jakies granice? To byl horror, szczegolnie slyszany przez radio. Rozumiem kibicowanie, ale ten jazgot juz sie nie dawal wytrzymac. No i juz zaczela sie sobota Odpowiedz Link
en.ej Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 00:59 Dado, napisz jaką masz maszynę, jak masz taką samą to zeskanuję instrukcję i wyślę mailem U mnie ostatni weekend "za mglą", w środę idę na zabieg i jak szczęście dopisze to będę miała sokoli wzrok a jak nie, to ten post będzie jednym z ostatnich Odpowiedz Link
dado11 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 01:24 En.ejku trzymam kciuki! na pewno będziesz mogła nas śledzić bez lunety!!! tylko pamiętaj, że to może troszku potrwać! moja machina to Singer 518, z 1977 roku i nie naciąga górnej nitki, i ni cholery, żadne widzialne pokrętło tego nie reguluje... jeśli masz podobną, to będę dozgonnie wdzięczna za wskazówkę, bo machina dostana od mamy, i jakbym tylko wspomniała, że nie mam instrukcji, to chyba do końca mych dni bym pokutowała... dzięki za odzew, i trzymaj się mocno, pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
foxie777 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 01:51 Dado, to znaczy z twoja Corka wychodzi z maz?,Troche mi sie placze czy Ty nie chcesz poznac przyszlych tesciow?. Verbeno, gratuluje niepalenia to duzy sukces. U mnie dzis sie ochlodzilo znowu.Uwielbiam.Tez sie czuje zmeczona bo jakos tych obowiazkow jest duzo.Obiad w ogrodzie udal sie bardzo. Co do osob na forum, to nawet sobie nie wyobrazacie jakie czytam zlosliwe odpowiedzi na jednym z polonijnych forum. Doprawdy nie rozumiem skad sie to bierze.Ostatecznie kazdy ma problemy, ale "zolc" wylewana jest dla mnie niezrozumiala. Ja lubie pisac na tym forum i wydaje mi sie ze znam juz kilka osob. Oczywiscie jak przylece do Polski mam nadzieje poznac sie osobiscie. Ludzie znikaja czasami z roznych powodow i nie tylko "on line". pozdrawiam "zimowo" Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 08:18 Enejko, nawet nie wypisuj takich durnot. Orle, Sokole, Ty nasz, oczywiscie ze bedziesz miala wzrok wlasciwy!!! U mnie na dzialce spokoj. Zawsze jak tak jest, budzi sie we mnie drazacy niepokoj. Przed jaka burza on jest ten spokoj. Bo to nie jest normalny dla mojej rodziny i zycia stan. Na razie zapisalam sie na angielski. 6 godzin tygodniowo. Zaczynam kurs w marcu i tak sie zastanawiam czy do marca nie pouczyc sie sama, zeby nie isc na ten najpodstawowszy z podstawowych. Niby ja sie tego jezyka nigdy naprawde nie uczylam, ale cos tam kumam i byloby strata czasu gdybym zaczynala od: Mienia zawod.... Fowie zdjecie nie wyszlo, probuj dalej bom strasznie ciekawa. Lablafox trzeba by chyba wydzwonic, bo taka cisza z jej strony nie jest normalna. Reszta niechby sie qurnia wziela w karby i cos skrobnela!! Ide sie pasc nad Wisle. Odpowiedz Link
jutka1 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 10:57 Enejko, wszystko będzie dobrze, nie zamartwiaj się na zapas. Za oknem słońce, ma być 5-6 C. Pogoda aż woła na jakiś spacer. Mam trochę pracy, niedużo, a poza tym chcę dziś podładować baterie, żeby jutro spróbować jednak wstać o piątej i dotrzeć na siódmą na Picassa. Miłej soboty Odpowiedz Link
lablenka_x Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 11:00 Ten czas tak szybko płynie i okazuje sie,że myslenie "odezwe sie jutro" zamienia się w tydzien conajmniej. To co chciałam napisać czy odpisać staje się przeszłością i potem tak głupio jakoś pisać,ze coś tam.... Jakoś tak zmeczona jestem , bardzo wiec nie wiem czy senioralność na mnie wchodzi czy zwykłe zmęczenie przedwiosenne. Przyznam się ,ze czytajac dzis o domu seniora, które miasto oddało dla ludzi starych ( moga tam zamieszkac kobiety lat 60 i mężczyźni lat 65 min)najpierw wywołało we mnie głupakę, a teraz jakis taki niezdefiniowany stan ducha, bo...bo ja za chwile małą, za 2 m-ce tez staruchą metrykalną zostanę. A real w normie. grypa panuje więc latam , latałam na drupi koniec miasta do mamy "bo nie ma kto jej herbaty podac" do czasu az sie wkurzyłam bo mieszka z synem i synowa , a wnuczkę im tez wychowała jak matka , wiec wnuczka poczuwac by sie mogła. Przez tydzien rekonwalescentował u mnie jeden z synów moich po operacji , więc czas dostepu do kompa ograniczony , bo polegiwał w pokoju z kompem. Oczywisci komentarze rodzinne "Ty to jestes na ich zawołanie, jakby to była Twoja rodzina, a dla nas to zawsze nie masz czasu". No kurka to jest moja rodzina. Oprócz tego dalej przepisuje pamiętnik wujka.Szukam szeczegółow z jego życiorysu po necie i archiwach.Przy okazji dokopałam sie do mojego praprapradziadka zlinii mojej prababci z 1762 roku - mieszczanina i mam kopię jego podpisu.Robię kwalifikacje na poziom dajacy mi całkiem ciekawa kasę i szkole przez net nowe, i gadam przez gg i potem , juz nie mam siły i czasu,żeby sie odezwac bo musze sie przelogowywac. Aha, bywam u dziewczynek. Nawet w styczniu do mojego masazysty nie maiałam czasu jechać ni razu. Jutro nasza 34 rocznica ślubu. W głowie mi cały czas telepie sie jedno zdanie "Boze jak ten czas pędzi" Myślę o Was codziennie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 11:04 En-ejko.Będzie dobrze. Mój ojciec poddał sie zabiegowi w wieku 82 lat i teraz czyta bez okularów i widzi to czego nie widział i jest szcześliwy. Odpowiedz Link
dado11 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 20:06 Cześc Lx, dobrze, że do nas zaglądasz, mi też się czasem nie chce, bo i szaro za oknem, i z nosa kapie, i rodzina upierdliwa, a i z kasą krótko, to jakoś tak człek drętwieje... wiem. Ale im bardziej nas tu nie ma, tym bardziej drętwiejemy, tak mi się przynajmniej wydaje... a przecież tworzymy fajną grupę, otwartą, wzajemnie życzliwą i skorą do pochylenia się nad naszymi codziennymi problemami. I nawet jak nie ma do kogo otworzyć dzioba w realu, to chociaż tu, zawsze ktoś jest))) Gratuluję rocznic, na nadchodzącą okrągłą wcale się nie przejmuj, daj jej buziaka i w długą! D. Odpowiedz Link
poor_kitty Dado! 31.01.09, 12:05 Instrukcje obslugi przeroznych sprzetow sa pod tym adresem: safemanuals.com/ Wszystkie pogubione przeze mnie instrukcje znalazlam tutaj Twojej maszyny nie znalazlam, chociaz znalazlam taki typ Singera -30518 Oczywiscie po wybraniu marki wpisz typ maszyny i jest szansa, ze instrukcja obslugi bedzie po polsku.Przepraszam, ze tak lopoatologicznie tlumacze. Nie watpie Dado, ze przydac sie moze we wszelkich podbramkowych sytuacjach zagubienia i "nakrycia przez diabla ogonem" najpotrzebniejszych papierow.... Pozdrawiam Wszystkich Obecnych i Nieobecnych. Czytam forum od czasu do czasu Kitty Odpowiedz Link
mammaja sobotnio 31.01.09, 13:16 Lablenko, czas pedzi jak dziki rumak, ale ciesze sie ze to tylko "normalny" nawal spraw, koniecznosc pomagania bliskim oddala cie od naszego Forum Swietny link do instrukacji, tez sobie skopiuje! Snieznie, zimno, nie ide nigdzie! Wczoraj przeczytalam o konkursach na dzialalnosc kulturalna i az mi szare komorki zadzwieczaly w pustym czerepie - tyle mozna miec pomyslow! Tylko to potem zrelizowac i rozliczyc ! Bleeee.... Foxie, nie zrazaj sie i wklejaj dalej! Odpowiedz Link
foxie777 Re: sobotnio 31.01.09, 16:02 Problem polega na tym, ze funkcja Podglad' nie dziala i nie moge sprawdzic czy te zdjecie jest zamieszczone.Nie wiem co sie stalo?. Teraz jedziemy na "zlobka: dla kwiatow. Napisze jak wroce. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: sobotnio 31.01.09, 18:46 Juz chyba czas abym odkryla rabek tajemnicy i wytlumaczyla sie z dziwnych wpisow ostatnich dni. Dostalam kilka emaili od osob zaniepokojonych moim stanem, milo mi ,ze ktos sie o mnie niepokoi Otoz, rozwodze sie , z moim mezem oczywiscie. Przymierzalam sie do tego wystarczajaco dlugo aby wreszcie podjac decyzje. Nie moglam juz na siebie patrzec w lustrze, widzac bardzo smutna ,zgorzkniala osobe ,ktora nie byla mna. Podjelam decyzje i moge wreszcie oddychac. Zrzucilam ciezar z plecow, zaczelam pozytywnie myslec i miec wreszcie jakies plany na przyszlosc. Sprawa juz sie toczy ,nie jest latwo, trzeba trzymac nerwy na wodzy aby nie rozjatrzac, rozgrzebywac bo to juz nie ma zadnego znaczenia. Ten stan miedzy ,bycie z bliska niedawno osoba a teraz wrogiem, powolne rozstawanie z domem ,ogrodem jest bardzo wyczerpujacy ale staram sie "trzymac fason". Pomagaja mi w tym przyjaciolki ,znajome,ludzie zupelnie obcy, to wzruszajace. Bede sie Wam od czasu do czasu wywnetrzac ,to dobrze robi na depresje i zalamania. Juz zaczynam sie cieszyc na nowe zycie ,nowe mieszkanie (jeszcze nie wiem kiedy i jakie),na wolnosc i nowe plany. Trzymajcie nieustajaco kciuki Odpowiedz Link
jutka1 Re: sobotnio 31.01.09, 19:16 Hmmm. Gratuluje decyzjo, Verbenko. To wymaga odwagi, i trzymam za Ciebie kciuki! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: sobotnio 31.01.09, 19:21 O matko, Verbeno oczywiscie bede trzymac kciuki. Ale lupnelo mna. Niewiedziec czemu myslalam ze Ty masz szczesliwe malzenstwo. Trzymaj sie mocnoo, bardzo mocno. Odpowiedz Link
dado11 Re: sobotnio 31.01.09, 20:26 Verbeno, jestem do dyspozycji, trzymam kciuki i nie daj się ponieść nerwom. To nie jest fajny etap w życiu, ale jak każdy będzie miał swój finał, więc trzymaj się i aby do wiosny! Za nami średnio ładna sobota, jestem po dłuuugim spacerze z piesami, poza tym leń total. Dziecko nie nabyło auta, bo pan wycofał się w ostatniej chwili, jak już po niego jechali, zdecydowanie to nie było w porządku zatem dziecko wściekłe, znów będzie nam podbierać nasze autko, i znów będzie trzeba się dostosowywać nie lubię tego, oj nie lubię! Na dworze zima, śnieg przykrył błotniste, rozjeżdżone uliczki i udekorował połamane badyle chwastów, jest ślicznie i może do jutra wytrzyma En.ej-u, moja mama (lat 75) już po dwóch zabiegach (na oba oczy) i jest zachwycona, chodzi bez okularów. Chyba naprawdę warto! Będzie dobrze! Trzymaj się i daj znać jak poszło. D. Odpowiedz Link
en.ej Re: sobotnio 02.02.09, 01:12 Dadziku kochany, niestety nie mam tego typu maszyny, ale tak jak Verbena mam link do bazy instrukcji, tylko po polskiemu instrukcje.elektroda.pl/index.php?d_start=0 Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie, bardzo mi pomogło, bo miałam stracha jak sto pięćdziesiąt Niby wiem, że wszystkim się udało, że to błahostka, tylko że ja mam tylko to jedno, bo drugie to od 18 roku życia atrapa Trzymam kciuki za Verbenkę. Zazdroszczę odwagi. Ja jej nie miałam a powinnam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 02:37 en.ej napisał: > Trzymam kciuki za Verbenkę. > Zazdroszczę odwagi. Ja jej nie miałam a powinnam. Rozwod to nielatwy zakret w zyciu, ale jesli sie to zrobi dobrze i w odpowiednim czasie, to wychodzi sie na prosta. Czy wiecie, ze kobiety po czterdziestce zyja dluzej i sa bardziej zadowolone z zycia jesli sa same zas mezczyzni odwrotnie? Polecam zajrzenie na forum Rozwód..i co dalej? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 08:45 No wlasnie, jesli sie to robi dobrze. Mnie na slowo rozwod jezy sie siersc na plecach. Caly czas "prowadze" sprawe U.P. i juz doszlam do tego ze kombinuje jak by tu jej meza ukatrupic, bo inaczej ona z tego nie wyjdzie zywa. Jeszcze papiery nie dotarly do sadu, a on juz takie numery wywija ze sie slabo robi. I wszystko wymysla zeby niczym sie z nia nie podzielic. Wie sukin.... ze stan psychiny ma ogromny wplyw na jej stan fizyczny i katuje (oczywiscie nie recznie) ja non stop i liczy na to ze U.P. prosto z domu przeniesie sie do hospicjum, za ktore bedzie placic ubezpieczenie. Uff.... jak ja go nienawidze. Ciekawa statystyke podalas Luizo. Potwierdza w calej ciaglosci moje podejrzenia i madrosc Starej mojej Starej, czyli babci le Meza. Cala rodzina dziwila sie jej trwaniu we wdowienstwie, ktore spadlo na nia okolo 50. Pretendentow do reki miala multum. Zawsze odpowiadal NIE. Kiedys jej sie wyrwalo do mnie, po kolejnej probie wcisniecia jej obraczki: 33 lata bylam poslugaczka, a teraz chca ze mnie zrobic pielegniarke, a dalej mnie jazda..... Trzymam kciuki za Ciebie Verbeno, mocno. Mam nadzieje ze wszystko odbedzie sie "za zgoda stron", bez awantur i nienawisci. I ze masz pomysl i plany na ciag dalszy. I tylko mi sie serce kroi na mysl ile wlozylas serca w ogrod i dom, bo to rowniez jest wykladnia wkladu we wspolne zycie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 10:19 Fed, wspolczuje Twojej UP. Niestety, ciezko sie rozwodzic z taka szuja - mozna to przyplacic zyciem Babcia Le Meza wie, co mowi. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 15:42 luiza-w-ogrodzie napisała: > Fed, wspolczuje Twojej UP. Niestety, ciezko sie rozwodzic z taka szuja - mozna > to przyplacic zyciem > > Babcia Le Meza wie, co mowi. > Babcia juz nie zyje, ale przezyla 100 lat w szczesciu i spokoje. egoistka byla. Natomiast ja dochodze do smetnych wnioskow. Otoz uczciwy czlowiek, ktory dorobl sie mieszkania i samochodu, zadnej zbrodni bezkarnie nie popelni. Wielki Brat go sledzi na kazdym kroku. Ja z chalupy nie wyjde, ani nie wyjade niezauwazalnie. Macma mnier ma na pasku telefonicznym. Wszelkie graniczne przejscia i przejazdy sa monitorowane. To jak ja mam dojechac do Niort i zatluc sku...... Nie ma ochoty siedziec prze ostatnie 25 l href="fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,56871806,56871806.html" target="_blank">Luiza-w-Ogrodzie</a> > .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> > ¸¸. > Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Dado! 31.01.09, 19:59 Droga Kitty, dzięki serdeczne, a prawdę mówiąc, to niesamowite, co ten internet może nam zaoferować wprawdzie mojej maszyny nie znalazłam, ale pomysł z tą stroną genialny! A przy okazji, miło, że wpadłaś i proszę wpadaj częściej, bo im nas będzie więcej, tym będzie nam codzień ciekawiej zaglądać w nasze skrawki życia i dzielić się nimi bez zobowiązań, albo i z nimi weż to pod uwagę! ciepło pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
verbena1 Jeszcze sobota 31.01.09, 22:08 Stronka rzeczywiscie rewelacyjna, dodalam do ulubionych. Dzieki serdeczne za slowa otuchy. Bedzie dobrze Przed chwila wyszla sasiadka, pogadalysmy sobie tak od serca, jak kobieta z kobieta. Mam szczescie do wspanialych ludzi (wlaczajac Was kochane dziewczyny). Jestem sama w domu ,cisza ,spokoj,slysze wlasne mysli, niech tak zostanie. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Jeszcze sobota 01.02.09, 01:50 Popoludnie pracowicie spedzone na siedzeniu z wspolpracowniczka i mysleniu jak wydoic miasto na nasza dzialalnisc. Dwa tematy - chopinowski i edukacja kulturalna dla osob majacych z racji rozmaitych np. wieku ograniczony dostep do kultury - miodzio - w sam raz dla naszych slychaczy. Teraz przekuc to w czyn. Potem wpadlam do mlodej, bo juz drugi dzien jej nie widzialam - podeslalam jej Krasnoludke, zeby nie zarosla psia sierscia, potem jeszcze film i tak zrobila sie druga w nocy. Bardzo ladnie mapisalas Dado o forum, dokladnie tak mysle! Verbeno, wiesz, ze jestem z toba - urocza kobieto, ulozysz sobie zycie bez garba - ot, co! A teraz pa! Odpowiedz Link
lablenka_x Niedziela 1 dzień lutego. 01.02.09, 11:16 Za oknem wieje północny wiatr i jest zawieja śnieżna. W kominach wyje i hula na całego. Ptakom nasypałam ziarenek słonecznika. Mąz ogląda swoje gadajace głowy.Ja siadłam z kawa do kompa.Cicho spokojnie, miło ,bezpiecznie. Chwilo trwaj. 34 lata temu ciepło było tak,że zimowe okrycia świadkowie nieśli, a bukiet miałam zrobiony (samodzielnie) z bratków co u sąsiadki w ogrodzie kwitły. Dzisiaj jak napisałam wyżej, zima całym pyskiem śnieg pada mokry, oblepiajacy wszystko na co spadnie ciężkim płaszczem. Mammajko, ustawicznie jestem pełna podziwu dla Twojej aktywności.To niesamowite co wyczyniasz. Verbena da sobie radę, byle jak najmniejszym kosztem to się odbyło. Myśle oczywiście o psyche. Dado myślę podobnie o forum.Jest to dla mnie kawałek naszego wspólnego życia. Odpowiedz Link
jutka1 Po wystawie :-))) 01.02.09, 11:20 Wstałam o piątej. AJ. ... Tłumy dzikie, w kolejce chyba z tysiąc osób - dobrze, że zarezerwowałam bilet. Wystawa robi wrażenie. Przede wszystkim szapoba za pomysł: pokazanie ręka w rękę prac malarzy, którzy mieli wpływ na Picassa, i jego obrazów, szkiców gdzie te wpływy widać. Są świadome parafrazy tematów, kopiowanie technik (nie miałam pojęcia na przykład, że zdarzało się PP malować techniką pointylistyczną). Obrazy ściągnięte z całego świata, od Ermitażu i Muzeum Puszkina, przez MOMĘ, Milwuakee czy Los Angeles County Museum, po prywatne zbiory. No i oprócz Picassa płótna wielkich: Goya, El Greco, Rubens, Tycjan, Chardin, Van Gogh, Manet, Rousseau, Cezanne, Gaugin... Nawet ściągnęli antyczne rzeźby, które Picasso szkicował jako trzynastolatek. Czapki z głów przed kuratorami wystawy. Warto było wstać o piątej. Niestety, katalogi "wyszły", więc nie mogłam kupić. Cóż, ostatni dzień wystawy. W drodze powrotnej złapałam wschód słońca, rzadkie zdarzenie w paryskim życiu. ))))) Zdjęcia (grafomania fotograficzna biensjur ;-D) tutaj: www.pbase.com/as12d4/paryz&page=2 Enihu, cieszę się, że poszłam: 45 minut spaceru nad Sekwaną po kompletnie pustym mieście (nic tak dobrze nie rozjaśnia myśli); wystawa bomba (ale też zdałam sobie sprawę, że nie lubię jego prac po późnych latach pięćdziesiątych) i czysta przyjemność - mimo, że jestem nieco prztłoczona, w pozytywnym sensie. Same przody. Dadziku, szkoda, że się nie udało pójść razem. Znajdziemy jakąś jeszcze wystawę wartą przyjazdu. A i bez wystawy też znajdziemy datę )) Niedługo idę na obiad, potem mała sjesta, potem trochę pracy. Fajny dzień. )) Miłej niedzieli Odpowiedz Link
jutka1 Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 11:22 www.pbase.com/as12d4/paryz&page=2 Odpowiedz Link
mammaja Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 11:42 Jutko, ciesze sie ze poszlas! to juz masz na cale zycie zapamietane Fajne foty, to o ktorej jest u was ten wschod slonca? U nas nie wiadomo o ktorej, bo slonca ani na lekarstwo, bialo. Lx - gratulacje - piekna rocznica! Poszlam spac chyba o3.30 - teraz jestem zmieta i nie do zycia. Wlasna glupota mnie poraza. Ale czasem tak dobrze posiedziec w ciszy nocnej. Mloda usiluje wycignac mnie na spacer - a ja ledwo przecieram oczeta, chociaz juz druga kawka leci. Milej niedzieli Odpowiedz Link
dado11 Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 16:04 Oj, Juteczku, nawet nie wiesz, jak bardzo ci zazdraszczam i tej wystawy i tego świtu błąkającego się między konstrukcjami Eifelki... Noż qurcze, żal mnie ściska, że mi nie wyszło... no nic, cieszę się, że chociaż ty zażyłaś potężnego łyka kultury i piękna u nas zima jeszcze trwa, choć nieco się już rozpuszcza. Niemniej wyciągnęłam Artura na długi spacer z psami, a teraz po obiadku i gorącej herbacie, mogę sobie do was zajrzeć. Artur, cały rozemocjonowany śledzi mecz, ja tylko słyszę od czasu do czasu dzikie wrzaski Lx, przyjmij moje gratulacje, 34 lata to kawał życia Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
verbena1 Niedzielnie 01.02.09, 17:54 Lablenko,34 lata razem to nie byle co, sciskam Was oboje mocno, zyczac drugie tyle w szczesciu i zapatrzeniu w siebie Jutko,jak dlugo bedzie czynna ta wystawa? Zazdraszczam rownie mocno jak Dado. Niedziele spedzilam leniwie, czytajac, podsypiajac od czasu do czasu przy tv. Laduje akumulatory na nastepny, pelen emocji tydzien. Juz mamy luty, dni beda coraz dluzsze (dokladnie 23 minuty co tydzien). Zaraz pojawia sie pierwsze przebisniegi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedzielnie 01.02.09, 18:04 Verbenko, wystawa jest do 2.02, czyli albo dziś albo jutro jest ostatni dzień. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zycie forumowe 02.02.09, 00:36 Przeczytalam wpisy na niepowtarzalnych Dzisiejkach 286 - mnie rowniez brakuje roznych drogich niepiszacych. Mimo odleglosci i zupelnie innego od Waszego zycia jakie prowadze do gory nogami, zzylam sie z tym forum i jego uczestnikami (albo raczej uczestniczkami, bo chyba wszyscy panowie odpadli?). Wedruje z Jutka po Paryzu, z Fed po Warszawie, podziwiam prace spoleczna i energie Mammai, gratuluje odwagi Verbenie (tez mam rozwod za soba), trzymam kciuki za En-ej, Lablafox zycze zdrowia i jeszcze wielu szczesliwych malzenskich lat. Przeciez nie tylko na forum sie kontaktujemy, zdaje sobie sprawe z pozaforumowych kontaktow, z realnej pomocy, jakiej wiele z Was udzielilo. Pozdrawiam wszystkich, rowniez tych, ktorzy znikneli ale mam nadzieje ze przynajmniej nas czytaja. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek - upaly w ataku 02.02.09, 01:48 Wstalam po szostej, podlalam doniczki i ogrod ziolowy, zrobilam obiad i pojechalam do biura pozarabiac na chlebek z maselkiem oraz na swoje pasje. Siedze teraz patrzac na las kolyszacy sie w bryzie za oknem. Upaly znowu w ataku, co o tej porze roku nie jest niczym nadzwyczajnym. Na szczescie w nocy jest ponizej 20 stopni, ale zapowiada sie bardzo goracy weekend - ponad 40 stopni w cieniu. Nic to, kroliki wsadzimy do pralni, kury pod drzewo a sami wleziemy do oceanu. Albo pojade na zakupy butowe do wielkich domow towarowych w City. Czytajac forum zorientowalam sie ze jak na kobiete mam malo butow... W domu od wczoraj mamy goscia, Buszmenowego znajomego z USA, ktory od 10 lat spedza zimowa polowe roku podrozujac z plecaczkiem po cieplejszych krajach, glownie po Ameryce Poludniowej. Do nas przylecial z Nepalu, dokad przyjechal z Indii. Czy wspomnialam ze ma 70 lat? Na razie jest u nas, ale wlasnie planuje jak sie wybrac na Tasmanie i do Wiktorii, wczoraj panowie przez pol dnia przegladali mapy, zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozdrawiam zza biurka wspominajac wczorajsze kapiele w oceanie, ech, a tu dopiero poniedzialek... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 09:39 Wczoraj cały dzień obserwowałam skute lodem kałuże. Czyli było koło zera. Brrr. A dziś rano patrzę za okno i oczom nie wierzę. Śnieg. I to sporo śniegu. Meteoparis gada, że przed południem ma padać śnieg, po południu - deszcz. W drodze do pracy lekkie przygody, bo isc musialam cholernie uwaznie, zeby sie nie wywalic, potem odwolali mi transport kolowy z powodu sniegu, musialam jeszcze 15 minut slizgac sie do stacji RERu, a jak dojechalam na Manhattan to sie okazalo, ze zapomnieli posypac piaskiem calej drogi, posypali tylko 100 metrow. Czulam sie jak na slizgawce. Na szczescie udalo mi sie nie wywrocic. Poza tym kończę dziś raport, motam się z konsultantem, piszę listy dziękczynne, i takie tam. Poniedziałek. Miłego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:15 Sniezyca? Sniezyca? aaaa, masz na mysli to?: pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Anie%C5%BCyca_(opad) No to jak, kiedy wpadniesz do nas sie zagrzac? Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:29 Tak, tak, tak. Nie jest tak zle, jak w Londynie, ale padalo pol nocy i cale rano. Nie wiem, kiedy, na razie czekam na paryska wiosne. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:56 Witam w nowym tygodniu, dosyc pogodnie, umwoilam sie na decoupage z urocza i zaawansowana technologicznie Agnieszka, trzeba sobie robic male przyjemnosci. Pozdrawiam ogolnie! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 20:57 U nas wiatr od morza Polnocnego, nieprzyjemny, wciskajacy sie pod ubranie i irytujacy, brr. Jutro troche jezdzenia rowerem,do pracy i na warsztaty, musze sie grubo ubrac. Dalej nie mam auta ale jest w planie, trzeba tylko poczekac na zakonczenie spraw, oby szybko. Dzis skupialam sie na znalezieniu osob,ktore mialyby dostep do firm mieszkaniowych, musze miec na gwalt mieszkanie. Nikt nie bierze lapowek ,nie ma znajomosci ,co za swiat. Niefajny dzien. Odstresowywalam sie robiac stos nalesnikow i piekac ciasto. Jutro babskie spotkanie u mnie, beda krokiety z pieczarkami i placek z brzoskwiniami. Nalesniki pozwijane ,jutro tylko na patelnie i gotowe. Na warsztatach malarskich zapomne na chwile o wszystkim Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:07 Trzymaj się Verbenomam nadzieję, że szybko znajdziesz swój nowy kawałek podłogi! u nas zima taka jak zwykle, czyli trochę jest, a trochę nie ma... w nocy mróz niewielki, w ciągu dnia ni to ni owo... ale wciąż biało (przynajmniej u mnie na wsi) dziś zaparłam się i mimo kulejącej maszyny skończyłam szycie zasłon! nawet równo wyszło zatem mam już elegancki komplecik, ze szlaczkiem, i całkiem nieźle wygląda. Choć po zawieszeniu "dzieła" okazało się, że powinnam dokupić i obszyć jeszcze ze dwie poduchy, co jeśli czas jutro pozwoli, zrobię Poza tym szara codzienność poniedziałkowa, nic niezwykłego. Jutro dzień ganiany, więc trzeba wcześniej wstać. Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:13 A mnie jest dziś cholernie smutno. Nie wiedzieć czemu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:23 Jednak zimno, caly dzien bylo -1, teraz spada. Franek taki malutki, a juz widac przyjemnosc kiedy sie go rozbieze i wspaniale sie przeciaga, lubi byc kapany w wanience, suszony w cieplym reczniku, ma swoje male przyjemnosci, a wydawac by sie moglo ze niewiele kapuje. Dzien znowu zlecial jak z bicza trzasnal, ledwo zrobilam obiad, przywiozlam psy, bo siedzialy dlugo w ogrodku - a jednak mroz - i zaraz wieczor. Pogapilam sie na rozdanie jakichs telekamer. No i dzien z glowy, dobrze ze jutro bedzie nowy. Verbeno, nie jest latwo - ale podjelas decyzje i napewno sobie poradzisz z wszystkiemi sprawami, masz racje, ze mieszkanie najwazniejsze. Nie wiem jak to jest u was, czy mozna cos wynajac? Czy masz szanse na jakies komunalne? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 01:21 Poszlam wczoraj po pracy na basen. Kurcze, po kilku tygodniach plywania wylacznie w oceanie lub plazowych basenach zapomnialam jak zatloczone i cieple sa baseny slodkowodne, bleee. Po kilometrze plywania bylam spocona jak szczur a przeciez nie plywalam szybko, bo bylo zbyt duzo ludzi! Do tego w slodkiej wodzie plywa sie inaczej niz w slonej: w slodkiej jest latwiej zagarniac wode, ale czesc wysilku w plywaniu idzie na to zeby walczyc z grawitacja; w oceanie woda ma wieksza wypornosc, ale poniewaz jest gestsza, stawia wiekszy opor. Nie ma lekko, jutro jade nad ocean. I w sobote i w niedziele tez, tym bardziej ze ma byc ponad 40 stopni. W cieniu. Mam nadzieje ze to ostatnie podrygi i strzal pozegnalny lata. A na razie siedze w pracy i nadal tluke raporty podsumowujace 2008. W zeszlym tygodniu w moim pionie zwolniono managerow globalnego szczebla, ciekawe czy wszystko wlacznie z moimi raportami zostanie oddane do opracowania w Indiach czy Chinach. Ach, gdyby mnie zwolnili, moglabym wziac sie za dyplom ogrodniczy i obrabianie ogrodu... ale pewnie nie zwolnia, bo tak juz jest ze gdy ktos sie nie boi pojsc na bruk, to jest ostatni do zeslania. W kazdym razie dzien zapowiada sie bez wstrzasow, acz zajety, a wieczorem ide na medytacje. Pozdrawiam serdecznie i podsylam szczodrze nadmiar ciepla, jakim nas tutaj obdarza natura. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 08:07 No prosze, o tym nie pomyslalam. Zwlaszcza o tym ze mozna spocic sie w basenie) W Warszawie pogoda bueee, czeka mnie "doglebne sprzatanie, potem kiecki przerabianie. Jutro nocuje u nas moj psychiczny blizniak (Jutko mrukne mu slowko), bardzo sie ciesze na spotkanie z nim. A poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 10:39 Dzien mam dzis dosc intensywny: przedpoludnie nad projektem i nad raportem, po poludniu spotkanie, kilka telefonow, jakies listy do napisania. Spore poletko do obrobienia, ale spokojnie, daje rade. nastepna runda komentarzy do opisu projektu juz wyslana do konsultanta, zaraz zabiore sie za konczenie raportu (dwa-trzy akapity i z glowy), potem szybki obiad, i znow do pisania. Mam tylko nadzieje, ze uda mi sie w tym tygodniu zwolnic tempo i poluzowac troche, nalezy mi sie. I tyle. Nic wiecej sie nie dzieje. Milego dnia PS. Fedo, nie zapomnij blizniakowi szepnac ode mnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 11:15 Jako że chwilowo jestem w nastroju bardziej cytatym niż pisatym, to zostawię przynajmniej pozdrowienia i życzenia miłego dnia dla Wszystkich Odpowiedz Link
monia.i Re: P.S. 03.02.09, 11:17 Przed momentem zamarłam i rzuciłam się własnego posta czytać, bo miałam wrażenie poniewczasie, że napisałam "cycatym")) Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S. 03.02.09, 11:25 Ty nie napisalas, ale mnie sie tak przeczytalo )))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: P.S. 03.02.09, 11:58 Ha,ha !Cycaty nastroj - brzmi pieknie Ja jestem w nasroju do gapienia sie nieruchomo w szare niebo, nieruchpmosc drzew i rozmyslania. Ale dlugo tak sie nie da - rzeczywistosc zaraz mnie wkreci. Ale jeszzce chwileczke poslucham Ive Mendes, ktora tak pieknie spiewa bossa novy! Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S. 03.02.09, 12:04 Hehehehehe..... Monia ma cycaty nastroj, a Mammajka jest w nasroju. Matkobosco. ))))))))))))) Obsmialam sie. No to teraz moge isc na obiad. Odpowiedz Link
foxie777 Re: P.S. 03.02.09, 17:24 Verbeno, ja tez sie dolaczam do zyczen powodzenia. Jak ma byc zle malzenstwo to lepiej sprawe skonczyc. Na pewno wiesz co robisz. Ja jestem zalatana, i nawet nie mam czasu obrobic sie ze zdjeciami, ale sie postaram.U nas znowu ma sie ochlodzic, czyli jestem w niebie. Zmienilam plany przyjazdu do Polski.Zrobie to we wrzesniu. Moja Mama bedzie obchodzic w tym czasie 80 lat i chce byc obecna na jubileuszu. pozdrawiam Wszystkich Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodka cd. 03.02.09, 18:03 Uf, myslalam ,ze znow zdjecie sie sknocilo. Swietna zabawa z tymi obrazkami, maluje sie szybko i nie trzeba duzo myslec. Teraz ide przygotowywac krokiety z pieczarkami bo dziewczyny za godzine beda. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Srodka 03.02.09, 18:46 Jesssssuuuuuuuu.... Verbeno!... Jakie cudo! Czy jest na sprzedaż, bo ja je KCEM? Poważnie. Napisz do mnie na priwa proszę. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Srodka 03.02.09, 20:23 Sliczne, czyli wynika ze podjelas dobra decyzje, bo ten obrazek tchnie spokojem.Tak to odebralam. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodka 03.02.09, 21:47 Leciutka zwiewnosc akwareli w japonskim stylu - brawo Verbeno! Franek dal dzisiaj popalic, dotychczas nie wlaczalam sie w jego sprawy, ale dzisiaj to juz zal mi bylo jego mamy. No trudno - tak to jest z maluszkami. A na dzialkach zimowo i wcale nie ma ochoty na jakies facecje. Trzeba przeczekac Zreszta jutro mam dwa wazne spotkania, to i melancholia minie. Odpowiedz Link
mammaja Moniu 03.02.09, 22:01 Zanalalam informacje o wreczeniu medali z adlugoletnir pozycie malzenskie. W sprawie twoich rodzicow moglabys sie tutaj dowiedziec: www.mazowieckie.pl/news.php?id=11378 Odpowiedz Link
dado11 Mammaju! 03.02.09, 23:20 Pozwolę sobie zrobić setny wpis, zapraszając Mm do otworzenia (a może otwarcia? jak to właściwie jest?) nowych dzisiajek... i przy okazji dodam, że jestem nieustającą fanką Mammajkowych wpisów (cyt: Zanalalam informacje o wreczeniu medali z adlugoletnir...) za mną biegany, intensywny dzień, ale prawie wszystko udało się załatwić jutro podobnie, więc zmykam zaraz pod kołderkę... Pozdrawiam cycate i nasroje! D. Odpowiedz Link