mammaja 19.04.09, 12:18 Ale nam sie dzisiejki przelaly, predziuto otwieram nowe! Przyszlo ochlodzenie, ale swiat tonie w kwieciu (to brzmi dumnie!), tarniny, magnolie, forsycje - wszystkie zachwycajace. Wszystkim udanych wiosennych spacerow zycze! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
verbena1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 19.04.09, 22:24 Ja widze spacery przeciagnely sie do godzin nocnych, nikt jeszcze nie wrocil. Dado ,biedna Ty, podwojnie wstrzasnieta i zmieszana, nie dosc ,ze ostatnie wydarzenia powoduja wstrzasy to jeszcze fizycznie obrywasz. Zrob sobie najlepiej jakis szalas w ogrodzie i nie wychodz stamtad az sytuacja sie uspokoi Dzis odbylam wycieczke w celu napawania sie widokiem rozkwitlych rododendronow.Co za kolory, od intensywnej czerwieni po zupelna biel. Tuz za granica, po stronie niemieckiej leza malenkie wioseczki, gdzie przy kazdym domku sa polacie tych wlasnie krzewow. Piekny widok. Trzeba bylo ogladac z okien samochodu bo zapach w tych stronach niezbyt zachecajacy. W kazdej wiosce olbrzymie chlewnie pelne prawdziwych niemieckich swin Jutro w dalszym ciagu kwietniowo i cieplo, oby tak dalej. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 19.04.09, 22:50 Verbenko, ciekawa jestem jaka prognoza pogody na nadchodzacy tydzien, szczegolnie piatek i sobota, kiedy bedziemy ogladac tulipany Przesle ci na @ nasza trase, ale z Niemiec jedziemy wprost do Amsterdamu i dalej na polnoc. Najnudniejsza ta jazda przez Niemcy, juz tyle razy pokonywalam te trase, ale przeskoczyc sie nie da, chyba przeleciec Pogoda u nas bardzo chlodna, ale zieloniutko i bialo Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 19.04.09, 23:02 Mammajko, piatek i sobota beda idealne na ogladanie tulipanow, 19-20 stopni, slonecznie czyli idealna pogoda na robienie zdjec. Wiem ,jedziecie autostrada od Frankfurtu prosto do Amsterdamu. Niemcy nalezy po prostu przespac, nic ciekawego do ogladania a Holandie przelecicie raz,dwa, jakies 200km, co to jest. Wez maly jasieczek pod glowe. W polowie tygodnia podam prognoze na nastepne dni wycieczki, bedzie napewno dalej cieplo. Juz teraz zycze ciekawych ,niezapomnianych wrazen Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 19.04.09, 23:23 Jedziemy przez Niemcy w ciągu dnia i nocujemy przed granica Holenderska. Dobrze, ze przypomnialas - mam specjalny "podglowek" do jazdy autobusem, w ksztalcie rogalika A po drodze licze na wesole towarzystwo i spiewy Dobrze, ze nie bedzie upalu i mam nadzieje deszczu! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 19.04.09, 23:25 Bardzo zaluje, ze sie nie spotkamy - a moze "wyskoczysz" na spotkanie do Amsterdamu ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cieply jesienny poniedzialek ;o) po wakacjach :o( 20.04.09, 01:49 Wrocilam z Warrumbungles, gdzie przeszlismy wszystkie najlepsze szlaki wlacznie ze szczytem Wambelong (Mt Exmouth), w okolicy zaliczylismy najwiekszy w Australii kompleks astronomiczny w Siding Spring oraz miasteczko Coonabarabran, do ktorego zawsze chcialam pojechac zastanawiajac sie jak moze wygladac tak nazwane miejsce - teraz wiem :o) Wracajac wstapilismy do Mudgee, miasta winnic i wspanialego pszenicznego piwa a w Gorach Blekitnych zebralismy pelny koszyk rydzow i nieco maslakow. Po powrocie poszlam w ogrod, z ktorego wylonilam sie wczoraj po poludniu, jako ze mielismy gosci. Siedze teraz w biurze w spodniach i dlugim rekawie, ktore zaslaniaja slady wedrowek oraz renowacji mebli ogrodowych; w domowym komputerze ponad 200 zdjec czeka na opracowanie, jak sie ogarne, dam sprawozdanie na forum Australia. Pozdrawiam, majac nadzieje ze przezyliscie Swieta w dobrym zdrowiu i bez klotni rodzinnych. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Cieply jesienny poniedzialek ;o) po wakacjach 20.04.09, 10:44 Chyba kłótnie przeszły do przeszłości i nie ma musu zapraszania "na siłę" W sobotę przez moją kuchnię przeszło tornado, jeden syn, drugi syn z rodziną przypadkowo w odwiedzinach, potem byłam na proszonej imprezce dzieciów z "kokola" w Bajlandii, bosseesz ty mój ileż te maluchy mają energii i siły wielokrotnego wspinania się po tych siatkach, rurach, drabinkach, zjazdach. W niedzielę stęsknieni zapachu oleju wyciągnęliśmy swoje motory. Skuter z crossową oponką ma niezłą przyczepność, hektary łąk, teren falisty, jazda była przednia. Ale z pogodą się przeliczyliśmy, mimo słońca było zimno a my swoje motorowe kurty zostawiliśmy w domu. Zaraz się biorę za cd pracy w ziemi. Ostrożniej, bo jakiś mi ból w plecach wyskoczył po ostatnim przycinaniu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieply poniedzialek 20.04.09, 11:04 Jest slonecznie i cieplo, nareszcie. Caly weekend padalo, juz zaczynalam czuc "jesienne" zmeczenie, no to wyblagalam. Zaraz zarezerwuje stolik na ulubionym tarasie, i zjem sobie obiad w pelnym sloncu, kultywujac piegi. Z pracy wyjde wczesniej, bo niose kote do weta na szczepienie. Bedzie placz, ale trudno. Slonce od razu dodalo mi energii i skrzydel, i odwalam kawal roboty szybko i bezbolesnie. Bycie heliotropem bywa uciazliwe, jak nie ma pogody, ale jest wielce przyjemne kiedy jest slonecznie. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Cieply poniedzialek 20.04.09, 11:42 Witam Luize powrocona z fascynujacej wyprawy i czekam na linka do zdjec! podziwaim rownoczesnie nieustannie crosowe wyczyny Eweliny Jutko, u nas tez ciepej, chociaz noc z przymrozkiem. Wnosze na noc do domu swoje skrzynkowe zasiewy, albo przykrywam. mam troche mentlik w glowie co powinnam dzisiaj zrobic, wiec narazie druga kawa . Krasnoludka objawila sie po switach u rodziny, znowu pace ogrodowe w toku. Milego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Cieply poniedzialek 20.04.09, 16:25 Nienawidzę tej nowośći gazetowej Pół posta napiszę nim spadnie na mnie świadomość, że nic nie napisałam. Żeby ich obesrało.... Witaj Luizo, też czekam na fotosznurki. Ew, niby Cie rozumiem i zazdroszczę, bo w zasadzie wszystko co mechaniczne lubię ndzwyczaj, ale jednak mam cofkę przed crossami w naturze. Mm tez mam to na m. w głowie. Nie wiem w zasadzie dlaczego, ani po co, ale mam. Idę odrabiać lekcje. --- Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Cieply poniedzialek 20.04.09, 19:48 No jasna rzecz, z naturą to się kłóci Odpowiedz Link
mammaja Re: Cieply poniedzialek 21.04.09, 00:03 Cieply i lakoniczny byl ten poniedzialek. Wlasnie minal Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 01:11 Pracuje na werandzie i nie moge sie zdecydowac jaki ten wtorek jest. Za oknem slonce i klebiace sie chmury - pewnie znowu beda padac przelotne deszcze. Nie jest zimno, jeszcze nie palilismy w tym roku w piecyku a rok temu zaczynalismy "sezon grzewczy" na poczatku kwietnia. W pracy nie ma za duzo odpowiedzialnych rzeczy do zrobienia bo uciszylo sie po kwartalnych raportach, ale wypadaloby odrobic pewne administracyjne nudne zaleglosci no i trzeba zaladowac zdjecia z Warrumbungles. I skonczyc malowac tekowy stolik w ogrodzie. Poza tym nic sie nie dzieje, o czym informujac zabieram sie do pracy. Pozdrawiam. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 08:17 W oczekiwaniu na komputerowca szperam sobie po internecie korzystając z mężowego sprzętu. Biedna jestem, nie ma moich ulubionych i wszystko trzeba od nowa wyszukiwać. Od dwóch tygodni mam jakieś problemy z routerem. Niby wszystko powinno grać, urządzenie zostało wymienione, ale łącze ciągle szwankuje. To tak jak z tą opowieścią o pacjencie Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek sloneczny 21.04.09, 11:43 Drugi dzien pod rzad swieci slonce. Wczoraj po pracy zanioslam Kote do weta na doroczne szczepienia. Zlalam sie potem, bo bylo cieplo, pod gorke, jakies 1.5 km, z dziewiecioma kilogramami rozjenczanej (zam.) i rzucajacej sie w przeniosce masy kociej. Uffff. Badanie i szczepienia przyjela z godnoscia, wszystko gra oprocz zapalenia dziasla, na ktore podaje jej teraz antybiotyki. Sporo mam dzis do zrobienia, wiec letem. A po pracy babeczkowanie z kolezankami nad koktajlem. Milego dnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek sloneczny 21.04.09, 16:32 udalo mi sie pomyslnie zalatwic przedwyjazdowe zakupy, za chwile jade z corka do warsztatu po jej samochod (wreszcie!). Niestety rabnie ja po kieszeni, czuje juz ze sie doloze, biedaczce. Pogoda z gatunku ulubionych, jednym slowem wszystko OK, do poczytania wieczorem Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek sloneczny 21.04.09, 21:12 Prognoza pogody dla Mammajki. Od czwartku do poniedzialku w calej Holandii bezchmurne niebo ,temperatura miedzy 20 a 22 stopnie. Czuje ,ze Wasza wycieczka bedzie niezapomniana Dziekuje za zaproszenie ale nie dam rady ,musze pracowac. Planuje wybrac sie kiedys do Amsterdamu na zwiedzanie muzeow, mam darmowe wejscia (karta muzealna), wiec trzeba skorzystac. Najlepiej mi bedzie wybrac sie samej ,aby nikt mnie nie rozpraszal, kiedy bede miala ochote postac przed jednym obrazem pol godziny Przerazaja mnie tylko te ciagle tlumy i kolejki ale tak to juz jest w Amsterdamie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek sloneczny 21.04.09, 23:25 Juz sie wreszcie ciesze na ten wyjazd, dotychczas tylko mnie przerazala ilosc spraw do zalatwienia. jakos dadza rade w domu, a ja widze jak bardzo potrzebne mi oderwanie sie chociaz na kilka dni. bardzo zaluje ze sie nie zobaczymy, Verbeno - ale przyjade sama i pozwiedzamy razem te muzea. Nocujemy w Brunszfiku ( ort. polska , a potem od razu do Amsterdamu i dalej na polnoc na te tulipanowe obchodzy. Potem juz tylko Rotterdam, Haga, Delft i w drodze powrotnej Bruksela, niestety nie uda sie zahaczyc o Brugie, ktora jest piekna wiosna. No ale juz raz widzialam. W sumie 6 dni, ale za to nie jezdzimy noca, to zbyt meczace. Milo bedzie porobic zdjecia! Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorkowy wieczór - marudzący.. 21.04.09, 23:29 Bo tatko dochodzi do siebie - ale na zasadzie jeden krok do przodu - dwa w tył. Cały czas źle śpi albo nie śpi wcale. Boli go, mimo coraz większej ilości środków przeciwbólowych. Powinno być lepiej - ale jeśli jest - to niezauważalnie. Powinien chodzić - ale jest padnięty i nie ma siły... Mamy nadzieję, że te wszystkie zastosowane leki wreszcie "zaskoczą". Pani doktor, zawezwana w weekend była dobrej myśli. Tego się trzymamy. Poza tym - pięknie na świecie - tak zielono... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Warrumbungles i okolice na forum Australia 21.04.09, 09:02 Wsadzilam dzisiaj troche zdjec z Warrumbungles tutaj, ale cos mi zezarlo ten wpis. Zaczelam opisywac Warrumbungles i okolice na forum Australia, jesli kogos to interesuje, zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=94317144&v=2&s=0 Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Warrumbungles i okolice na forum Australia 21.04.09, 09:25 Luizo, miło mi bedzie tam zajrzeć, niech no tylko ten komputerowiec wreszcie naprawi mój sprzęt Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 01:51 Siedze w pracy, kaszana i kociol, moje trzy managerki maja kazda inna koncepcje co ja mam robic i dzisiaj rano wszystko peklo i wylalo sie na moja biedna glowe. Trzeba z kazda pogadac, zalagodzic a nie chce mi sie strasznie. Chyba wyroslam z pracy najemnej :o( Do tego wczoraj spedzilam popoludnie podpierajac i pocieszajac przyjaciolke w depresji, ktora sie tak poszlochala ze wyczerpana zasnela jak stala na sofie na werandzie. Uff. A co tam, dzisiaj sroda, wiec joga w poludnie, w czwartek i piatek pracuje w domu, zas w weekend pojade do Lithgow na festiwal Ironfest i przy okazji obejrzec jesienne ogrody w Mt Wilson (Gory Blekitne) a i o jakies grzybki zahacze w tamtejszych lasach. Czyli praktycznie dzis po poludniu zaczyna sie weekend :o) czego wszystkim zycze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 09:36 Środa dobra, ale jeszcze lepiej piątek. Ciekawa jestem ilości i gatunków występujących grzybów. Ambitny plan na te 6 dni, z czego pewno połowę zajmuje przecież trasa. Pozdróże są najczęściej frajdą. Ale Mmko mnie zastanawiają organizacyjnie takie wycieczki. Jak wycieczkowiczom udaje się znaleźć przyjemność w ciągłym przebywaniu ze sobą w tle z otaczającym tłumem, inaczej chodzenie noga za nogą, i, w dostosowaniu się czasowym do robienia tego co robi cała reszta Pogoda odpowiednia do robienia w ziemi, tylko moje plecy odmawiają posłuszeńśtwa Odpowiedz Link
mammaja Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 12:27 Pogodnie i slonecznie, a na naszym niebie mala chmurka, Franek troszeczke zakatarzony, z mala temperaturka - pierwszy raz, wiec rodzice zmartwieni bardzo. Przyjdzie popoludniu zaprzyjazniona pediatra, na wszelki wypadek. Ewelinko, nasze "wycieczkowe towarzystwo" juz wyprobowane - po wycieczkach do Petersburga, Pragi, Lwowa i okolic, a takze comiesiecznych krjowych. Tak, ze nie sa to obce osoby, a tlok bedzie pewnie na swiecie tulipanow, poza tym spokojnie pochodzimy bez tlumu, to jeszcze nie wielki sezon na Hage czy Rotterdam. Pozdrawiam i biegne do codziennych czynnosci Odpowiedz Link
mammaja Re: ... 22.04.09, 22:47 No to spadam kochani, jestem w proszku, oczywiscie dzisiaj zwalilo sie mnstwo klopotow a wyjazd jutro o 6 tej rano! Sciska, prowadzcie sie dobrze (he,he) i odezwe sie w przyszlym tygodniu ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: ... 22.04.09, 22:49 Trzymaj sie Mammajko, nie martw sie ,bez Ciebie nic sie nie zawali. Zapomnij na kilka dni o wszystkim i baw sie dobrze. Pomacham do Was lapka:0 Odpowiedz Link
ewelina10 Re: ... 23.04.09, 12:21 Trochę późno, ale podmucham może doleci ... Mammajko, szerokiej drogi i gumowych drzew, przyjemnego pobytu. No właśnie, Fed zamilkła pewno rosyjski ją pochłonął, Jutek nosa nie wystawia z paryżewa, forum tyż przycichło, i ja tylko "przejazdem" i zaraz letem do Legionowa Odpowiedz Link
verbena1 ... i po srodzie 22.04.09, 22:47 Popoludnie zlecialo nie wiadomo kiedy na rozmowie z byla sasiadka. Jestesmy obydwie samotne, dobrze nam sie rozmawia (chociaz to Holenderka), czas nas nie goni, wiec zasiedziala sie do pozna. Bardzo mila wizyta. Niepokoje sie troche o Fedorczyk, tak jakos zamilkla, czyzby wpadla w dol i nie moze sie wydostac? Fed, kozetka czeka jakby co Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie 23.04.09, 00:28 Czwartek zaczal sie od zebrania o siodmej rano z moja kanadyjska szefowa. Na szczescie skasowano dzisiejsze wieczorne zebranie swiatowego zespolu (planowany start: 21:00), wiec nie spedze calego dnia rozciagnieta miedzy trzema kontynentami i piecioma strefami czasowymi. Za oknem slonce i klebiace sie chmury, chyba znowu beda przelotne deszcze i tecze. W ogrodzie czeka niedomalowany do konca stol, kilka drzewek do posadzenia, odrdzewiony luk ogrodowy do pomalowania a ja siedzie i tluke w klawiature. Nic to, byle do przodu. Zrobilo sie chlodno, jesli slonce nie nagrzeje powietrza, czuje ze dzis zaczniemy palic w piecyku. Mammai zycze pieknej wycieczki, Verbenie znalezienia rownowagi (przyjdzie z czasem), Dado ograniczenia liczby szokow do tych przyjemnych, LX zdrowia, Jutce wolniejszego tempa w pracy... Ciesze sie, ze Malpa sie odnalazla, szkoda tylko ze na kozetce. Trzymajcie sie cieplo - macie wiosne! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewelina10 staw 23.04.09, 19:02 U nas znowu kaczka zniosła jajka pod gałązkami jałowca nad stawem i zniewoliła nas w poruszaniu Odpowiedz Link
ewelina10 Re: staw 23.04.09, 19:03 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/906ff6fdcfd9c42b.html Odpowiedz Link
verbena1 Re: staw 23.04.09, 22:43 Kaczka wybrala sobie urocze miejsce do zamieszkania i zaakceptowala was jako niezbyt natretnych wspollokatorow Powinniscie sie cieszyc. Jak pusto bez Mammajki, reszta przyduszona problemami nie ma checi sie odezwac. Dzis znajoma wyciagnela mnie na polazenie po sklepach. Dalam sie skusic na zakup ubraniowy i szarlotke z kremem... a mam oszczedzac i schudnac. No dobrze, zaczne jutro od nowa Odpowiedz Link
dado11 Re: staw 23.04.09, 23:02 no, no, u mnie życiowych huraganów ciąg dalszy, ale nawet nie chce mi się o nich gadać... miną strasznie zazdraszczam Mammajce wyjazdu, och, jak ja bym stąd zwiała, choćby na kilka dni... a na dodatek w krainę miliona tulipanów... mniammm już czekam na opowieści i zdjęcia! Verbeno, nie oszczędzaj na sobie, przecież jutro może być kolejny, najważniejszy dzień w naszym życiu! Trzeba sprawiać sobie małe frajdy, by móc go przywitać z uśmiechem! Ewelino, prześliczna ta twoja nowa współlokatorka jak miło, że piszesz znów i jesteś z nami O Fed się nie martwcie, ma zajęć "pod korek", jak skończy, to wróci na łono Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek koronujacy tydzien 24.04.09, 13:04 Tydzien w pracy mialam wyjatkowo niemily, juz myslalam ze rzuce sie na Werbenowa kozetke. Dwie regionalne managerki (jedna na Chiny z przyleglosciami, druga na caly swiat) naujezdzaly sie na mnie a dwie z moich trzech zwierzchniczek wily sie jak piskorze i wydawaly sprzeczne polecenia. Mojej bezposredniej kierowniczce powiedzialam ze jak maja sie tak wszystkie nad moja glowa klocic i spierac o to, co mam robic i dla ktorej, to juz nie chce byc glowa azjatyckiego zespolu i niech sobie wezma kolezanke z Indii, dziewuche bystra, ktora sama szkolilam a w ogole to mi nie zalezalo wcale na tym awansie, same mi go wcisnely. W dodatku wszystkie te konwersacje byly prowadzona przy pomocy zepsutej w tym tygodniu mojej domowej linii telefonicznej, ktora strasznie skrzeczala, jeszcze potegujac irytacje rozmowczyn. Jako ze trojca piekna rzecz, do kompletu urwal mi sie dostep do najwazniejszych serwerow, wiec nie mialam skad brac informacji. Kaszana. No ale wczoraj odbylam serie zebran ze wszystkimi z tych bab, dwa zebrania jeszcze dzisiaj i zostalam przeproszona ze zrobly taki metlik, jedna odwolala, druga odszczekala, zorganizowalysmy sobie lepiej strukture i hierarchie wymogow i zyczylysmy milego weekendu. Tym razem przez nieskrzeczacy telefon (Telstra jak nigdy sie wykazala, technik przyszedl dzis rano, pogmeral w studzience, piszczaco przetestowal linie i wszystko gra). Chlopaki z Helpdeska w Bombaju czy innym Bangalore pomogli odrestaurowac polaczenia z serwerem i wyszlam na prosta szybko i bezbolesnie w piatkowe popoludnie z perspektywa weekendu i otrzymania w najblizszej przyszlosci magicznego naszyjnika. Jutro rano wsiadam w autko i jade sama w Gory Blekitne obejrzec jesienne ogrody w Mt Wilson a potem na festiwal zelaza Ironfest w Lithgow. Wezme aparat, powlocze sie, zrobie zdjecia, wroce w nocy. A w niedziele bede sie zmagac z frontowym trawnikiem i konserwacja pergololuku ogrodowego. Zatem mam co chcialam, czego wszystkim zycze na ten weekend i na przyszlosc. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 25.04.09, 13:18 Dziękuję za zainteresowanie moja skromną osobistością Dado ma słusznego, mam pod korek zajęć. U.P. przyjechała w czwartek i odwalamy razem szaleństwo towarzysko kulturalnooświatowe. W czwartek kawiarnia kino i spacer, wczoraj kosmetyczka, zakupy i teatr. Dzisiaj grill dwudziesto osobowy pod Warszawą, jutro wizyta u staroci i opera. I tak do 12 maja. Ściskam chwilowych podróżujących, piszacych i powróconych. Ściskam serdecznie i letę wyjąć keks oliwkowy z piekarnika Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota 25.04.09, 21:22 Keks oliwkowy kusi Widzę, że ładna pogoda wszystkich zachęciła do odpoczynku od forum Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 25.04.09, 23:21 Powróciliśmy właśnie z obchodów zaprzyjaźnionego Wojciecha. Obchody były w-ogródkowe, wszystko kwitło w koło, grill skwierczał, zupa meksykańska była pikantna, gorąca i rozgrzewająca, towarzystwo rozśpiewane, pogoda dopisała. Cudna odskocznia od aktualnych kłopotów.Mammajka pewno w drodze - a może już dojechała? Myśli kłębią się pod czaszencją - chyba nie do końca udało mi się wyluzować, ale nie ma co marudzić. Tym bardziej, że wiosna taka piękna.. Odpowiedz Link
eska58 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 22:26 Dziewczyny,nie moge sie zalogowac pod uzywanym loginem! Ratunku! Nie chce go zmieniac!Forum odmawia,że niby haslo jest nieprawidlowe! Co jest? Wasza stara Malpa Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:16 A może ty nie jesteś naszą starą Małpą, Małpo? Pokaż kopytko )) Odpowiedz Link
eska58 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:18 Moniu kochająca Smoka i Chorwację-pokażę na Kubie! Jestem,jestem... Odpowiedz Link
eska58 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:19 Na szczęście mam jeszcze dostęp do albumu.... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:24 Małpeczko - to może serwer gazety coś szaleje? Nie denerwuj się, jutro na spokojnie spróbuj się od nowa zalogować pod starym loginem - a dziś pisz pod tym Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:25 Jupijajej! Jestem znowu małpą! Alleluja! Moniu, it's me-red monkey! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:31 No i jak to zrobiłaś, zwierzęciu ogoniasty?)) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:35 Zalogowałam się kolejny raz ( z tym samym hasłem) i ...udało się! A już myślałam,że mam jakąś schizofrenie albo inne starcze zmiany! A poza tym - nie sadziłam,że potencjalna utrata dostępu pod małpim loginem tak mnie mocno sfrustruje... Jakbym utraciła tożsamość! Łomatko! To kara za to,że przez trzy miesiące milczałam... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 25.04.09, 23:42 Tak być może, kochana - internet mściwy jest i zapominactwa nie toleruje Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 26.04.09, 02:28 Uff Małpo Miła, bo kim Ty byś jeśli nie Czerwoną Małpą, w przypadku klęski prób i wyśiłków, dla nas była? Wróciłam z grillowania. Męka, męka. Tego nie powinno się ludiom robić. Le Mąż godzi się na wspólne wyjścia jedynie pod warunkiem że ja jestem za kierowcę, a on za ochlapusa. I co, i co, i co ja mam na to poradzić? Jak bankiety są w mieście to rzecz jest prosta, ale no żesz nie pojadę 50 km pod Warszawę taryfą. Rezultat jest taki: od godziny 4 po południu katowałam sie widokiem pijących i jedzących przyjaciół. Do tego poruszali same wkurwiające mnie tematy, więc nie mogąc złagodzic opinii alkoholem, milczałam pieniąc sie w duszy. Le Mąż wlał sie do spodu, reszta zreszta też i tylko ja jedna kiej tem Luljan o trzeźwym pysku W dodatku emablował mnie nachalnie starszy straszny pan, sąsiad państwa domu, nudniejszy niż konstytucja przewiduje i zezwala. No horror jakiś po prostu! Cichym, monotonnym głosem, z obleśnym, lisim uśmiechem na wygolonej, różowej twarzyczce, pouczał mnie w kwiestii win, serów oraz francuskich obyczajów. A wszystko dlatego, że kiedyś służył w słuzbach konsularnych w Monachium. Na moje oko, chyba jako cieć. O mało nie zwariowałam przez niego. Nawet w pewne chwili z rozpaczy wkradłam się do gabinetu pana domu i do kompa dosiadłam. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela pochmurna 26.04.09, 09:53 Za oknem szaro, widać ślady deszczu. Kota śpi na kolanach i trochę niewygodnie się piszę pod dziewięciokilowym ciężarem. )) Niedziela zapowiada się spokojnie. Odpukać. Milego dnia życzę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela pochmurna 26.04.09, 11:00 Slonce niesmialo wyglada zza chmur, nie mam na razie zadnych planow niedzielnych. Wczoraj ,masochistycznie wybralam sie na targ kwiatowy. Nic ciekawego , rosliny sztucznie podpedzone w szklarniach ,rozkwitle juz teraz hortensje, wiszace petunie, cytryny i pomarancze na mini drzewkach. To dla tych, ktorzy chca miec juz teraz ogrod pelen kolorow i nie maja czasu lub checi na obserwacje naturalnego rozwoju. Kupilam nowy aparat telefoniczny bo poprzedni przestal dzialac. Przy instalacji nowego okazalo sie ,ze wtyczka w starym byla luzno wcisnieta. Ot, durna baba Odpowiedz Link
dado11 niedziela pełna słońca... 26.04.09, 21:54 dziś pierwszy, spokojny, całkiem prawie bez nowych powodów do zmartwień, dzień, uroczo nudny i sympatyczny robiłam kompletnie nic, poszliśmy do nowo otwartej knajpy na obiad, psy na jednodniowej głodówce po prostu super luz! w ogrodzie wiosna szaleje, wszystko naraz kwitnie, pachnie, bzyczy i uwodzi... nasza czereśnia oszałamia kwieciem pospołu z magnolią, która przetrwała zimę bez szwanku kosy zamieszkały na starej akacji, pani siedzi w gnieździe, a pan całymi dniami śpiewa, pełniąc straż nad jej bezpieczeństwem od jutra kociokwik z warsztatami, ubezpieczeniami i poszukiwaniami zaginionej kasy, wcale mnie to nie cieszy, ale cóż... pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niestety 27.04.09, 03:14 Poniedzialek zapowiada sie urobiony po lokcie, uff. Pisalam juz na egoistycznym watku ze cala sobote spedzilam w gorach jak zaplanowalam. Mialam glownie sloneczna, choc bardzo wietrzna pogode, obejrzalam 5 cudownych prywatnych ogrodow i spedzilam kilka godzin na festiwalu Ironfest w Lithgow, zrobilam ponad 160 zdjec a w drodze powrotnej pol godziny przed zachodem slonca z glupia frant skrecilam w las i zebralam kilkadziesiat maslakow. Wyjatkowo relaksujacy, piekny dzien. Cala niedziele przesiedzialam w ogrodzie na sloncu, choc wialo okrutnie. Troche czytalam w towarzystwie rozgadanych kur (ktore zachowywaly sie nadzwyczaj grzecznie i tylko dwa razy poszly w szkode), wysialam znowu szpinak i salate, wsadzilam do rozsadnika ciete galazki australijskich stokrotek zeby na wiosne miec sadzonki, oczyscilam (na nowo) i pomalowalam podkladem jedna trzecia duzego altano/luku ogrodowego, poogladalam co rosnie a co nie rosnie. W przyszly weekend skoncze malowanie tego cholernego luku i wymuruje pod plotem maly fundament pod niego z piaskowcowych plyt poniewierajacych sie w ogrodzie. Pod lukiem postawie laweczke do uzywania jesienia i zima (latem bedzie w tym kacie ogrodu za goraco), bo jest w zacisznym miejscu z widokiem na franzypany i zbocze pagorka. Z jednej strony luku bedzie sie wspinac klematis (jeszcze nie wiem jaki, chce fioletowy i stosowny do sydnejskiego klimatu) a z drugiej australijskie pnacze, zwane "altanka pieknosci" (Bower of beauty - Pandorea jasminoides), o takie: www.cfgphoto.com/data/media/40/CLI0056.jpg Pozdrawiam slonecznie i wietrznie Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek, niestety 27.04.09, 09:03 Nie wyświetliło mi się nic Luizo Zaliczyłam wczoraj nowe doświadczenie. Pierwszy raz byłam na premierze na której wybuczano reżysera. Też swoje "Buuuu" dołożyłam. Całkiem dobrze zaśpiewana i zagrana Lukrecja Borgia Dinizettiego, koszmarnie wyreżyserowana, w upiornej scenografii i konwencji. Z elementami reżyserskimi, dla mnie, w jak najgorszym stylu i smaku. No normalnie: buuuuuuuuuu. Miłego tygodnia Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 27.04.09, 22:01 Napisałam długiego posta i pooooszedł w wirtualna przestrzeń! Nie chce mi się już powtarzać! Powiem tylko - wiosna u nas tez już jest, chociaż w nocy bywają przymrozki i zwarzyło mi magnolie... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 27.04.09, 23:11 Kilka dni mnie tu nie bylo, a tu tyle sie dzieje. Posluchalam cichego, wewnetrznego glosu i przez kilka dni jezdzilam sobie na plaze.Slowo daje,ze jestem nowonarodzona.Jak wiecie wynajmuje sobie na plazy lezanke i podsypiam, slucham szumu fal i jestem w siodmym niebie, i nawet sie wykapalam. Kocham plaze, i ocean i nic mi wiecej nie potrzeba do szczescia. Bede teraz jedzic raz w tygodniu. Zatrucie przeszlo, nareszcie jestem ok. Pozdrawiam slonecznie, Malpo czy dobrze zrozumialam ze bylas na Kubie?. Jestem bardzo ciekawa twoich spostrzezen. Dado,Verbeno, Moniu glowa do gory. Pozdrawiam serdecznie i slonecznie. PS.Na plazy duzo turystow z Europy ,Kanady i Stanow polnocnych. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 00:22 Foxie, bylam na Kubie piec miesiecy temu. Im dalej od powrotu tym lepsze wspomnienia. Obiecuje Wam dziewczyny,ze jeszcze w tym tygodniu uzupelnie album - w koncu mam te 2000 zdjec Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 07:55 Czy ja jeszcze kiedyś zobaczę plażę i posłucham tupotu białych mew na piasku? Rozmaśliłaś mnie FoxieMałpa na co Ty czekasz z tymi zdjęciami? Pies, przyjaciółka, szkoła, Urząd Finansowy. Oto plan dnia. Z U.P. na masaż i do lekarza. Nie jest w dobrym stanie i jest to eufemizm. Dosyć jestem przerażona. Szybciej to leci niż spodziewałam się. Obawiam się że trzeba będzie prędzej niż później przygotować się na przejęcie jej. Jak patrzę na nią to mnie ogarnia głucha nienawiść do przeznaczenia Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 19:54 Fed, dlaczego masz tej plazy nie zobaczyc?.Nic nie kapuje kto to jest UP. Malpo, ja jestem ciekawa twoich obserwacji o zyciu na Kubie. Ja znam wypowiedzi Kubanczykow ktorzy z Kuby uciekaja i nie moga sie doczekac zmiany. Jutro mam wolny dzien i znowu jade na plaze.Moze popstrykam troszke zdjec i wam wysle, jesli oczywiscie pamietam jak to zrobic. Kociaczki chowaja sie cudownie i chyba zaadoptujemy "chlopczyka". pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 20:40 Oj, teskno mi tez do takiej slonecznej plazy, juz czuje te bryze od morza i zar sloneczny. Jak na razie jedyna mokrosc, ktora widze to deszcz siapiacy od rana. Zielen wiosenna swiezo wymyta, mgielkowa delikatnosc zamienia sie w soczystosc. Idzie na lepsze ,przed nami maj, czyli majowki, grile i harce wiosenne Fed, bezsilnosc, zlosc i niezgoda na gorsze, trudne to dla Ciebie takiej aktywnej i pomocnej. Jedyne co mozesz zrobic to byc z przyjaciolka i ja wspierac. Nie mam pojecia co jeszcze ci powiedziec, zycze pogody ducha. Milego wieczoru wszystkim Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 22:21 Za mną kolejne dwa dni nerwów, kiepskich i złych wiadomości, zaczynam mieć dość. Też bym dała nogę, gdzieś nad stargany wichrem brzeg, pozwolić wysmagać twarz mokrej bryzie, napełnić głowę jednostajnym szumem fal... ojjj... tęskno... Dziś samochód w końcu pojechał do warsztatu, no i dowiedzieliśmy się, że na części możemy czekać i dwa miesiące... jako samochód zastępczy dostaliśmy rozklekotanego "cienko-cienko" ze 150.000 na liczniku... strach wyjść z domu no i te dwa miesiące!!! kasy nadal nie ma i cholera wie kiedy będzie... na innych frontach jeszcze gorzej dobrze chociaż, że wiosna taka piękna, aż dech zapiera. Dzisiejsza noc jak ze słodkiego romansu, niebo w kolorze otchłani, na nim zgrabny, chudziutki, błyszczący sierp księżyca i zapach uginających się pod ciężarem kwiecia gałęzi... tylko śpiewu słowika brakuje... To tyle, może jutro będzie milsze... Małpko, wysyłaj tę Kubę, może spróbuj się z Fotosikiem, to dużo łatwiejsze, niż nasz album ps. ciekawa jestem wrażeń Mm, chyba już niebawem wraca? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 28.04.09, 22:56 Jestem juz z powrotem! Wrazen nie opisana ilosc, nogi schodzone do samych plecow, bylo wspaniale - tylko program intensywny wsciekle! Ale zobaczylismy maksymalna ilosc miejsc,muzeow, zbytkow, fantastyczne swieto kwiatow, Holandia przesliczna, zaliczylismy jeszcze parlament europejski w Brukseli. Jutro bede zrzucac zdjecia, czytac, pisac, narazie usciskuje was serdecznie. Verbeno - bylam duchem z toba w twojej "drugiej ojczyznie". Nie wiem juz jak przeleje wrazenia z tych dni tak wypelnionych! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 29.04.09, 17:15 Ciesze sie ,ze juz jestes w domu Mammajko, przegonili Was w tempie japonskiej wycieczki, Holandia ,Belgia, tulipany i wiatraki. Musisz teraz poukladac te wszystkie wrazenia w glowie i dopiero opowiadac. Oszczedzalysmy Dzisiejki zeby sie nie przelaly, teraz mozna juz pisac Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz sroda?! 29.04.09, 02:04 W poniedzialek zmarzlam w biurze i czuje sie nieco przeziebiona, wiec zrezygnowalam z pracy w biurze (i z jogi) i pracuje w domu. Wczoraj pracowalam jak dzika mrowka i do tego mialam dwugodzinne zebranie o 21-szej, mam troche dosyc bycia najemnikiem. Po tym szalenstwie oczekuje z nadzieja trzech normalnych dni w pracy. Corka poszla do wszkoly po jesiennych wakacjach, Buszmen lezy w lozku razem ze swoja choroba. Ide rozpalic w piecyku, bo zrobilo sie zimno. Pogoda nagle sie zalamala w weekend (te lodowate wiatry!) w Gorach Snieznych popadal snieg, co czuje po zapachu powietrza, w Canberze gruntowe przymrozki. Jest bardzo zimno jak na te pore roku, noca w Sydney jest 10 stopni blisko oceanu i 5 stopni w glebi ladu, brr. I do tego maja dzis byc przelotne deszcze. A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Snieznie... rozgrzewam sie wspominajac wakacje 29.04.09, 08:14 Siedze i tluke raporty, za oknem zimno i wisza chmury sniegowe - oczywiscie w Sydney sniegu z nich nie bedzie, ale w Gorach Snieznych popaduje, wystarczy zerknac na kamere np na Blue Cow: www.perisherblue.com.au/winter/snowreport/bluecow.php Dla rozgrzewki podrzucam zdjeciowe sprawozdanie z wejscia na Wambelong Mountain w Warrumbungles - trudno uwierzyc ze niecale 2 tygodnie temu szlismy w krotkich rekawach na wysokosci ponad tysiaca metrow! -------------- Wtorek po Wielkanocy. Zgodnie z prognoza dzien zaczal sie sloneczny i suchy, ale na wszelki wypadek wzielismy przeciwdeszczowe ubrania. Wambelong jest najwyzszym szczytem w parku - ma cale 1205 metrow wysokosci ;o) Podejscie do niego zaczyna sie od parkingu polozonego na wysokosci ok 500 metrow - tego samego, gdzie startuje sie do trasy na Grand High Tops. Pierwsze 7 kilometrow prowadzi przez mieszany las eukaliptusow i cyprysow, glownie dolinami strumieni u podnoza Bluff Mountain. Im wyzej tym wiecej grass trees, rosna calymi zagajnikami a niektore z nich musza miec ponad sto lat, sadzac po wysokosci. Na tych siedmiu kilometrach powoli wchodzi sie do wysokosci mniej wiecej 850 metrow, do podnoza Cathedral Rock, ktory to pagorek obchodzi sie naslonecznionym rumowiskiem, uwazajac na luzne kamienie i weze. Weze chyba zwialy slyszac nasze nadejscie, bo zadnego nie widzielismy choc miejsce bylo dla nich idealne (park slynie z obecnosci eastern brown snake, jednego z najjadowitszych wezy swiata). Po zejsciu z rumowiska i przejsciu przez droge pozarowa weszlismy na zbocze naszego celu - Wambelong Mountain czyli Mt Exmouth. Na tych ostatnich dwoch kilometrach podejscie jest bardziej strome - 350 m w pionie. Polnocne zbocze gory jest porosniete krzewami i wielkimi starymi eukaliptusami, ale szybko okrazamy gore i wiekszosc szlaku idzie poludniowym stokiem, na ktorym natrafiamy na wyjatkowo wielkie okazy grass trees. Te rosliny rosna bardzo powoli, najpierw wygladaja jak kepa duzej trawy, pieniek zaczynaja wyksztalcac mniej wiecej po 20 latach. Trzymetrowe okazy jakie widzielismy musialy miec dobrze ponad 200 lat! Czesto sie zatrzymywalismy zeby obejrzec co wieksze, ale najlepsze czekalo nas na szczycie. Po kilkunastometrowym scramblingu po glazach weszlismy na rownine szczytowa gdzie nie tylko rosly malownicze kepy grass trees (tu okaz z trzema pniami) ...ale i mozna bylo zobaczyc panorame calego parku (zdjecie pokazuje polnocne Warrumbungles) ...a nad naszymi glowami w pradach wznoszacego sie cieplego powietrza kolowalo piec orlow (wedge-tailed eagle). Spedzilismy na szczycie przeszlo godzine i wrocilismy ta sama droga. ----------- Mammaju, podrzuc troche zdjec wiosny w Holandii... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Snieznie... rozgrzewam sie wspominajac wakacj 29.04.09, 17:10 Luizo ,ciekawie czyta sie Twoje sprawozdania, za kazdym razem wracam myslami do moich tam wedrowek. Te smieszne kepy traw zrobily na mnie duze wrazenie, takie zielone pioropusze. Nie powiem ci gdzie to widzialam bo bylam wozona w rozne miejsca i wszedzie bylo cos interesujacego. Chce mi sie znow jechac do Australii ale teraz z finansami krucho, trzeba poczekac. Snieg w Gorach Snieznych a corka narzeka ,ze u nich w Melbeurne tez bardzo zimno, cos za wczesnie chyba, zima dopiero w lipcu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Tak Verbeno, to wczesna zima u nas 30.04.09, 01:42 verbena1 napisała: > Luizo ,ciekawie czyta sie Twoje sprawozdania, za kazdym razem wracam myslami do moich tam wedrowek. Te smieszne kepy traw zrobily na mnie duze wrazenie, takie zielone pioropusze. Nie powiem ci gdzie to widzialam bo bylam wozona w rozne miejsca i wszedzie bylo cos > interesujacego. Chce mi sie znow jechac do Australii ale teraz z > finansami krucho, trzeba poczekac. Moglas widziec prawdziwe kepy trawy tussock grass a mogly to byc mlode grass trees. Przez pierwsze 20 lat wygladaja jak trawa, potem zaczynaja wyksztalcac pieniek. Sa to jedne z wielu australijskich roslin, ktore znosza opalenie pozarem i stare okazy maja czesto zweglone czarne pnie ukoronowane potargana zielona czupryna - stad ich obiegowa nazwa "black boy". Na pewno przyjedziesz znowu do Australii i je zobaczysz - bilety lotnicze tanieja! > Snieg w Gorach Snieznych a corka narzeka ,ze u nich w Melbeurne tez bardzo zimno, cos za wczesnie chyba, zima dopiero w lipcu. Zimno rzeczywiscie przyszlo bardzo wczesnie - w Gorach Snieznych ostatni raz mieli snieg w kwietniu 13 lat temu. Zapowiadalam na forum wczesna zime przy okazji obserwacji ogrodowych: tibouchiny i banksie zakwitly 3-4 tygodnie wczesniej i bardzo obficie kwitly. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Wypadek ? 30.04.09, 13:45 No i odwolano uroczystosci w Holandii z powodu wjechania samochodu w tlum. Bardzo smutne, a w dodatku nie wiemy co bylo przyczyna. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wypadek ? 30.04.09, 15:01 No wlasnie ,jestem wstrzasnieta, wrocilam wlasnie z miasta a tu taka wiadomosc. Rodzina krolewska jechala w otwartym autobusie przez miasto zapelnione tlumem mieszkancow ,kiedy czarne auto zblizajac sie w kierunku autobusu, z ogromna szybkoscia wjechalo w tlum. Dwie osoby nie zyja ,23 ranne, szok i zskoczenie. Przerwano uroczystosci , wszyscy czekaja na konferencje prasowa aby dowiedziec sie wiecej szczegolow. Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wypadek ? 30.04.09, 16:10 Slucham konferencji prasowej. Sprawca wypadku jest obywatel Holandii ,38 letni, sa duze podejrzenia ,ze bylo to zaplanowane. Sprawca jest ciezko ranny i musi byc operowany. Do chwili obecnej jest 4 zabitych. Kiedy rano ogladalam relacje ze spotkania rodziny krolewskiej z mieszkancami Apeldoorn, pomyslalam ,ze to troche ryzykowny tak bliski kontakt z ludzmi, witanie sie ,przyjmowanie prezentow. Przeciez moze sie jakis oszolom trafic. No i stalo sie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wypadek ? 01.05.09, 01:34 Verbeno, nawet nasze media podaja te wiadomosc. Piec osob zginelo, niektorzy ranni moga nie przezyc, samochod zamachowca uderzyl w pomnik. Zamach obecnie bada 250 sledczych... Wspolczuje Holendrom, tym bardziej ze zdarzylo sie to w dzien, gdy wszyscy swietuja. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 08:19 Opowieści Luizy z Antypodów, jak zwykle wprawiają mnie w radość. Foxie, U.P. to jest moja Ukochana Przyjaciółka mieszkająca na stałe we Francji. Jest nieuleczalnie chora i nie bardzo, delikatnie mówiąc, jej się w zyciu "osobistym" powiodło. W tej chwili jest na wakacjach w Polsce. Morza nie zobaczę pewnikiem, bo nie mam możliwości wyjazdu na wakacje w okresie plażowym. Ostatni raz byłam na nadmorskiej plaży roku pańskiego 2004 Podejrzewam że listopadowo grudniowym pobytem we Francji wyczerpałam wakacyjny limit tej dziesięciolatki Ale jak się ma taki taras i park pod domem to grzechem jest jojczenie. Mm, czekam niecierpliwie na foty i opisy. Dado, chyba musisz odczynić urok, bo ktoś, coś Wam zadał, ani chybi. Muszę pomyśleć kto by mógł Ci pomóc w tej niematerialnej kwestii. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 08:42 U mnie środa jak piątek, bo ostatni dzień pracujący przed wyjazdem. Mam do skończenia trzy spore rzeczy, ale zdążę. Spoko. W drodze z pracy ostatnie zakupy, potem pakowanie, lulu i frufru. Bardzo się cieszę - już się stęskniłam za moim domem i ogrodem. Za Klausem też Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
foxie777 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 16:03 To Ci Fed wspolczuje,znam to z doswiadczenia osobistego. Niestety 2 bliskie mi osoby juz nie zyja.Jedna 35 lat rak zoladka, druga 42 rak piersi.To bylo kilka lat temu, ale mysle o nich caly czas.Smutne. Przesylam Ci duzo slonca,nigdy nie wiadomo moze kiedys wyladujesz na mojej plazy na ktora wlasnie za chwile jade.Dzisiaj ma byc przeplatanka chmurki i sloneczko.Wezme aparat. Jutko,Ty lecisz do Polski?. Luizo, zdjecia super.Dado glowa do gory. Pozdrawiam plazowo wszystkie "Dziewczyny". Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 17:46 Foxie, lece do PL do swojego domu na wsi, ogrodu i bocianow Na 10 dni! ))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz sroda?! 29.04.09, 20:12 Moje mile, wrazen rzeczzwiscie mnostwo, chyba bedzie trzeba otworzyc osobny watek, jak kiedys Dado na polderach. Narazie odsypiam, ciesze sie domem i przetrawiam. Pisać za duzo nie moge, bo mi klawiatura nawala. Ale chce powiedziec, ze ta wycieczka byla zaplanowana przez uczestnikow od poczatku do konca i sami wzbieralismz co chcemz zobaczyc. Tak wiec same sie przegonilysmy . Ale bylo warto! Narazie kilka wiosennych zdjec na zyczenie Luizy! Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz sroda?! 29.04.09, 20:31 Wszystkie te zdjecia pochodza z ogrodu Keukenhof, o ktorzm napisze niebawem. [ Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 20:47 Mammajko, zrob koniecznie osobny watek, aby te piekne zdjecia nie umknely. Wiem, Keukenhof jest niezwykly o kazdej porze roku ale wiosna najpiekniejszy. Pewnie palce wam mdlaly od klikania aparatami a oczy mieliscie dookola glowy. Szkoda ,ze nie zostaliscie do jutra, zobaczylibyscie jak wyglada Holandia w dzien urodzin krolowej. Kolor pomaranczowy jest wszedzie, ludziska nosza smieszne nakrycia glowy ,ubiory choragiewki,baloniki, festyn na calego. W dodatku jest to dzien wolnego handlu i kazdy, kto chce pozbyc sie rupieci ,rozklada kawalek koca na ulicy i usiluje to sprzedac. Pojde oczywiscie tez, w charakterze gapia, bo nie mam co sprzedac Moze trafi mi sie cos ciekawego? Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz sroda?! 29.04.09, 21:11 Bardzo chcielismy, ale juz sie nie dalo. Trzeba bylo wybierac, a swieto kwiatowe tez tylko w ubiegla niedziele. To dopiero bylo! Ale o tzm osobno! Pierwsza dama tez ma juz swojego tulipana ! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 21:37 Cudne fotki, Mammajko! Może też zapodam wiosnę w żółtym domu, po powrocie Odpowiedz Link
dado11 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 21:42 Qurczę, ale pięknie, Mammaju! to musi być wrażenie, tysiące kwitnących, pachnących, pięknych kwiatów... malutki raj? (no, może pomijając ten ostatni "Triumph"...) cieszę się, że ci się ta wyprawa tak udała Jutku, witaj (zaraz) na łonie ojczyzny! odezwij się! Poza tym, na wschodzie, bz. same kłopoty Czy jutro będzie lepsze? Oby! Odpowiedz Link
monia.i Re: Juz sroda?! 29.04.09, 22:08 Mammaju - zdjęcia przepiękne Dado - jutro musi byc lepsze i tego się trzymajmy! U nas teść powolutku dochodzi do siebie a Smok rozpuszcza wici i szuka. A ja dreptam w swoim kieratku i staram się być dobrej myśli. Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 22:29 Odezwę się komórkowo A teraz dobranoc, bo o 5:30 pobudka // Odpowiedz Link
foxie777 Re: Juz sroda?! 30.04.09, 00:09 Jutko, to cudowne wakacje bedziesz miala w Polsce. Czy Daisy leci z Toba? Mammajo ,zdjecia superb,fajnie ze wycieczka byla udana. Moniu,ciesze sie ze Twoj tesc dochodzi do zdrowia,to jest w sumie najwazniejsze.Finanse raz lepiej raz gorzej,ale dla mnie wazne jest zdrowie i koniec. Za chwile bede miala Rodzinke na kolacji. PS,plaza byla bardzo fajna, ale po dwoch godzinach deszczyk mnie wyploszyl.No problem. pozdrawiam zawsze slonecznie Odpowiedz Link
monia.i Re: Juz sroda?! 30.04.09, 23:57 Foxie - dla mnie też zdrowie jest najważniejsze. U nas niestety nałożyły się kłopoty zdrowotnościowe z kłopotami finansowymi. Czasem tak bywa, no i cóż - trzeba jakoś przetrwać taki niedobry czas. A z teściem jest teraz tak, że jednego dnia lepiej, drugiego znów gorzej. Staramy się nie tracić ducha - ale prawda jest taka, że tata jest pod 80-tkę i już przed operacją zdrowiem nie tryskał - może się okazać, że trwałej poprawy nie będzie, tylko taka przeplatanka - raz lepiej raz gorzej. Trzeba będzie się cieszyć tymi lepszymi dniami.. P.S. Deszczyku szczerze zazdroszczę - u nas chwilowo susza, było juz kilka pożarów w okolicznych lasach, roślinki więdną..Kto by pomyślał - susza w kwietniu? Pozdrowionka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 00:56 Mammaju, napaslas oczy kolorami na holenderskiej wycieczce, jestem tego pewna. Cale pola kwiatow! Tulipany jak roze, tulipany jak maki a nawet tulipany jak tulipany! Moze zaloz osobny watek na te zdjecia, zeby mozna bylo latwiej je odszukac jak kogos zima przycisnie nostalgia za wiosna. Dzieki za podzielenie sie kolorami Holandii Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 01:21 Nie widze wyjscia , tylko podac linka do pokazu slajdow mammaja.fotosik.pl/slideshow.php?id=626284&type=album&add1=mammaja Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 01:35 mammaja napisała: > Nie widze wyjscia , tylko podac linka do pokazu slajdow To dobre wyjscie - wlasnie weszlam i ogladam :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 16:23 To żesz Mammajko zaszalała z tymi kolorami, aż oczu nie można oderwać. Może uda ci się coś skrobnąć o tej wycieczce na oddzielnym wątku. Dado, córa z pewnością da sobie radę. Parę lat temu przeszłam przez to samo z moim 20-letnim synem. Ja pełna obaw. Był to przecież pierwszy rok studiów, a syn jeszcze był pod naszymi skrzydłami, powodów nie mieli, by nie mogli sobie poczekać ze ślubem. Ale oni byli zdecydowani i pewni. Oni pierwsi się "wyłamali". A dzisiaj, kiedy spoglądam na syna i synową nie wydaje mi się, żeby to był szczeniacki błąd, chociaż nie jedna para wśród ich znajomych jest już po rozwodzie. Jutek, ładny okres sobie wybrałaś na przyjazd. Co, czyż nie jest prawdą, że nie ma to jak w swoim domu ))) Dzisiejszy dzień jest dla mnie tak jak piątek. Wolne dni spędzę trochę na pracy w ziemi, trochę z wnuczkim, by inni mogli porobić u siebie, trochę na rowerze, motorku, trzeba też wypucować w łódce po robotach przeróbkowych ale jeszcze przed położeniem lakieru. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 16:46 Ew., okres na wizytę przepiękny! Kwitną bzy, czereśnie, pigwowce, tulipany, niezapominajki(to z mojego ogrodu), rzepak na polu za płotem, zieleń, zapachy, ach. To tak gwoli zameldowania, że dotarłam. Wykończona ale cała i zdrowa. Foxie, Daisy nie chciałam męczyć wyjazdem tylko na 10 dni (lotniska, zmiana samolotu, etc.). Pan od sprzątania mieszka u mnie pod moją nieobecność i zajmuje się nia. Może latem, jak przyjadę na dłużej, wezmę kote ze sobą na stare śmieci. Odpowiedz Link
mammaja Re: Potrzeba tulipanowego watku 30.04.09, 18:37 bedzie tulipanowy watek, ale dzisiaj rozgardiasz w domu - mlodzi mieli jechac do drugich dziadkow na pare dni, ale mlodego wydzwonili z pracy ze "wyszly" jakies wazne sprawy, najpierw sie pakowali, teraz wyjazd wisi na wlosku. Musialam pomoc zmartwionej mamie Franka, zrobic jakis obiad, itd. No i te cebulki przywiezione staram sie powsadzac gdzie moge Verbeno, czekam na Fakty, straszne przezycie z tym "wypadkiem". Czuje sie jakbym jeszcze tam byla i lacze z toba i milymi ludzmi, ktorych spotkalam w podrozy. Odpowiedz Link
mammaja Witaj Jutko! 30.04.09, 18:38 Mialam zaczac od powitania - witaj w domu, odpoczywaj, nabierz sily Odpowiedz Link
jutka1 Re: Witaj Jutko! 30.04.09, 19:26 Oj, dzięki Mammajko! Na razie muszę odespać podróż, od jutra będę odpoczywać (udzielając się rodzinnie i towarzysko, hehehe ))) ) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Witaj Jutko! 30.04.09, 20:09 Jutek, to sobie odpocznij i się wyśpij, a potem kosztuj, kosztuj, ile się da, tę naszej wsi spokojnej i wesołej Odpowiedz Link
monia.i Re: Witaj Jutko! 01.05.09, 00:14 Na pewno przepięknie jest teraz u Ciebie, Tyldziu Kwieciste szaleństwo )) Odeśpij zaległości a potem daj się porozpieszczać rodzinie i znajomym Miłego szaleństwa na łonie )) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Witaj Jutko! 01.05.09, 08:45 Jest przepięknie, Monieczku. Porobię zdjęcia i pokażę Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek ze sniegowym chmurami za oknem 30.04.09, 01:18 Sniegowe chmury wisza za oknem, ziiiimno! Wczoraj caly wieczor dzialalismy na dwa piecyki a teraz chyba napale w tym malym na werandzie, gdzie siedze, bo zimny wiatr z poludnia wieje prosto we front domu. Martwi mnie pogoda, bo chcialam dzisiaj i w weekend popracowac w ogrodzie a przy takim wietrze szybko marzna mi rece. Trzeba zabrac sie za prace zarobkowa, na szczescie dzis mam jej w normalnych, rozsadnych ilosciach a jutro wiekszosc Azji swietuje 1 Maja, wiec bedzie cisza z tamtej strony. No to do roboty! Pozdrawiam tych co pracuja i tych, ktorzy urlopuja. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek pracująco-obolały 01.05.09, 00:24 Obolały - bo nos mnie boli. A w nosie mam Saharę. Od rana się zastanawiam, czy to możliwe, żebym niemal z dnia na dzień uczuliła się na jakieś pyłki..Bo obudziłam się siąkająca - ale wysuszona, z piekłem z nozdrzach i balonem pod czaszką. Zastanawiając się, siąkając mało pieknie nosem, łykając jakieś ibupromy i zwilżając się morską wodą - udałam się do pracy, odrobiłam to, co było do odrobienia, odstałam swoje na poczcie, pojechałam do rodziców...wreszcie jakiś czas temu dotarliśmy do domu, odbębniliśmy akcję zbierania wody, bo pralka wylała - no, nużący dzień - a nos boli, skubaniec jeden..Eh. No i cały czas tak sobie dumam - czy naprawdę dobiłam do grona uczuleniowców czy przeziębienie tak upierdliwie się kluje we mnie.. Jak cudnie, że rano nic nie muszę Czego i Wam życzę Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 02:17 W pracy spokoj, Azja swietuje 1 Maja (co oznacza ze nikt z azjatyckiego zespolu nie bedzie mnie dzis napastowal telefonami i czatami), jest piatek i majowa pogoda: slonce i rosa. Powoli i we wlasnym tempie robie rozne raporty, wreszcie mam czas pomyslec o tym, co robie, zamiast leciec na leb, na szyje w przerwach miedzy zebraniami. W poludnie pojde do ogrodu, wpadnie tez od mnie przyjaciolka. Od kolezanki z pracy dostalam przepis na zupe abruzzese z soczewicy, wszystkie skladniki mam w domu wiec chyba ja ugotuje. Weekend zapowiada sie domowo i ogrodowo (choc w sobote pod wieczor ma zaczac popadywac a na niedziele przewiduja przelotne deszcze). Spokoj i relaks, czego wszystki zycze. Pozdrawiam PS.Jutko, poprosze fotograficzne sprawozdanie z ZD! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 08:09 Wszyscy dzisiaj swietuja a ja musze do pracy, w Holandii 1 maj nie jest swietem, wczoraj bylo swietowanie z przykrym zakonczeniem. Jutko, witaj w innej przestrzeni,bardziej naturalnej. Moniu, powiem jak stara zrzedzaca ciotka: na starosc wszystko sie, ni stad ni zowad, przyplatuje. Tobie do starosci jeszcze ,ho ,ho, a moze i wiecej ale kiedys jest poczatek. Mysle ,ze to nie Twoj organizm a zanieczyszczenie atmosfery tak podzialalo. Zycze wydobrzenia Pozostalym - wypoczynku na majowej trawce Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 08:58 Verbenko, przestrzeń bardziej naturalna ma jeden minus: pyłki (( Wprawdzie (jeszcze?) nie cierpię jak Moniek, ale wstałam z zapchanym nosem, kicham co rusz, bolą mnie oczy. Topole, plus kij jeszcze wie co innego. No, ale nie narzekam, przeżyję. Zasmarkanym ryjem do przodu! )) W południe z psiapsiółką i jej koleżaneczkami świętujemy majówkę, potem idę do ogrodu przyjaciół na grilla. Objem się pewnie jak bączek, bo przyjaciele dobre jedzenie i lubią, i umieją. Jutro obiad u mamy, zakupy i gotowanie kolacji dla 2 przyjaciółek. Chyba zrobię chili con carne. A w niedzielę jedziemy z mamą do siostry na obiad, po czym kolację z kumpelka zjem na mieście. Jak tak patrzę na swój program, to się zastanawiam, kiedy będę odpoczywać ))) Miłej majówki wszystkim Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 295 - w kwiatach i swiergocie ptako 01.05.09, 10:33 I nie otworzyła Witaj w domu Jutencjo))) U.P. pojechała do Kazimierza z naszymi wpólnymi przyjaciółmi którzy mają tam cudowny dom, a my zaczynamu kciukować za Dziecinke która w poniedziałak startuje z egzaminami maturalnymi. Pogoda cudowna. Idę z Krowisią kulejąca ciągle niestety, na spacer, a potem będę robić nic na tarasie w pełni słońca. Muszę sobie przewietrzyć mózgowie. Odpowiedz Link