Dodaj do ulubionych

nowobogaccy

02.12.03, 20:22
Pomysł tego wątku podsunął mi pośrednio Piesnakotlety , a że zadał to pytanie
w innym wątku bezpośrednio do ML - nie chciałam się wtrącać,

Często używamy tego określenia "nowobogacki" - ale czy rzeczywiście wszyscy
przez to określenie rozumiemy to samo ??
Zacznę pierwsza smile))) - moim zdaniem to nie ilość posiadanych pieniędzy i
marka samochodu "kwalifikują" do tej grupy, a raczej sposób zachowania -
pomyślę nad przykładami - teraz nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy

Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:28
      Siano wychodzi z butów, w salonie stoją książki kupowane "bo mają ładne
      okładki, a literaturę iberoamerykańską wypada znać (mieć)". Do tego oczywiście
      rzucające się w oczy pieniądze.
    • omeri Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:29
      Też nie chciałam sie wtrącać. Uważam,że to okreslenie ma w każdym kraju inne
      znaczenie. W Polsce dotyczy to pewnego zachowania i "pokazywania" pieniędzy. w
      domu uczono mnie, że ci co maja naprawdę wielkie pieniądze to wcale tego nie
      pokazują. Polecam także lekturę poniedziałkowego dodatku do "GW" na temat
      majątków naszych przedstawicieli w sejmie.
      • marialudwika Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:38
        Wlasnie dokladnie TO mialam na mysli-obnoszenie sie ze swoja zamoznoscia a nie
        kto ma jaki samochod,bo akurat wogole mnie to "nie kreci".
        ml
        • piesnakotlety2 do ML 02.12.03, 21:37
          To nie jest ten "problem" - MarioLudwiko.
          Przejrzalem dokladnie wpisy na tym forum i nie zauwazylem by ktokolwiek sie tu
          obnosil z "zamoznoscia".

          "Zamozny i obnoszacy sie" 40-50 latek - to KTO?

          - co ma konia? (zwierze),-
          - ma kilka psow, papug i nie MUSI pracowac oddajac sie przyjemnosciom
          calodziennej rozrywki dokonywania wpisow na roznych forach?,-
          - posiadacz domu czy mieszkania?,-
          - wiaze koniec z koncem?
          - artysta?
          - spolecznik?
          - ktos co mieszka w Kanadzie?,-
          - taki co urlopy spedza w Mikolajkach czy ten co w Zakopanem?, a moze na Krecie
          lub w Monaco?
          - taki co ma staw w ogrodzie czy roslinki w doniczkach na balkonie?
          - gruby czy chudy?
          - dzieciaty czy bezdzietny?
          - rozwiedziony czy ... zonaty/zamezna (1-szy i JEDYNY raz!)a moze samotny?
          - jaki powinien miec zegarek? (scienny? czy taki za pow.100$)!
          - lubiec podroze czy bierny wypoczynek?
          - pracujacy na wlasny rachunek czy "najemnik"?

          Wydajesz opinie o ludziach ktorych nie znasz osobiscie, nie wiesz JAK i ILE na
          to co posiadaja PRACUJA, z czego REZYGNUJA w tym celu i nie wiedza czego to
          znowu maja sie WSTYDZIC!.
          Ze w wieku 50+ lat - nie maja ochoty schorowanego kregoslupa tluc w bylejakim
          samochodzie oraz z wywieszonym jezorem ganiac za ... kundlem na smyczy?
          Bo to NIE ODPOWIADA Twoim wyobrazeniom o UCZCIWIM i PRACOWITYM zyciu?.
          OBNOSZA sie (he, he) "zamoznoscia" bo pracujac CALE dorosle zycie, nie chlajac
          i balujac do "czegos", Twoim zdaniem -"dekadenckiego-luksusu" (sic!) doszli?.

          NOWOBOGACCY i DEKADENCI to sa dla mnie ci - ktorych STAC - cale dnie nie
          pracowac, siedziec przed monitorem komputera i uczestniczyc na okraglo w forach
          oraz spacerowac ze sfora psow na smyczy!.
          Dyskretny urok dekadencji i ... krytykanctwa smile




          • glodn-y Re: do ML 02.12.03, 21:40
            Kurwa ktury to raz??63-ci
            • ewelina10 Re: do ML 02.12.03, 21:58
              glodn-y napisał:
              > Kurwa ktury to raz??63-ci

              Nie pojmuję - z anagramu też nie wychodzi !!!
          • oqo Re: do ML 02.12.03, 21:48
            piesnakotlety2 napisał:

            > To nie jest ten "problem" - MarioLudwiko.
            > Przejrzalem dokladnie wpisy na tym forum i nie zauwazylem by ktokolwiek sie
            tu
            > obnosil z "zamoznoscia".
            >
            > "Zamozny i obnoszacy sie" 40-50 latek - to KTO?
            >
            > - co ma konia? (zwierze),-
            > - ma kilka psow, papug i nie MUSI pracowac oddajac sie przyjemnosciom
            > calodziennej rozrywki dokonywania wpisow na roznych forach?,-
            > - posiadacz domu czy mieszkania?,-
            > - wiaze koniec z koncem?
            > - artysta?
            > - spolecznik?
            > - ktos co mieszka w Kanadzie?,-
            > - taki co urlopy spedza w Mikolajkach czy ten co w Zakopanem?, a moze na
            Krecie
            >
            > lub w Monaco?
            > - taki co ma staw w ogrodzie czy roslinki w doniczkach na balkonie?
            > - gruby czy chudy?
            > - dzieciaty czy bezdzietny?
            > - rozwiedziony czy ... zonaty/zamezna (1-szy i JEDYNY raz!)a moze samotny?
            > - jaki powinien miec zegarek? (scienny? czy taki za pow.100$)!
            > - lubiec podroze czy bierny wypoczynek?
            > - pracujacy na wlasny rachunek czy "najemnik"?
            >
            > Wydajesz opinie o ludziach ktorych nie znasz osobiscie, nie wiesz JAK i ILE
            na
            > to co posiadaja PRACUJA, z czego REZYGNUJA w tym celu i nie wiedza czego to
            > znowu maja sie WSTYDZIC!.
            > Ze w wieku 50+ lat - nie maja ochoty schorowanego kregoslupa tluc w
            bylejakim
            > samochodzie oraz z wywieszonym jezorem ganiac za ... kundlem na smyczy?
            > Bo to NIE ODPOWIADA Twoim wyobrazeniom o UCZCIWIM i PRACOWITYM zyciu?.
            > OBNOSZA sie (he, he) "zamoznoscia" bo pracujac CALE dorosle zycie, nie
            chlajac
            > i balujac do "czegos", Twoim zdaniem -"dekadenckiego-luksusu" (sic!) doszli?.
            >
            > NOWOBOGACCY i DEKADENCI to sa dla mnie ci - ktorych STAC - cale dnie nie
            > pracowac, siedziec przed monitorem komputera i uczestniczyc na okraglo w
            forach
            >
            > oraz spacerowac ze sfora psow na smyczy!.
            > Dyskretny urok dekadencji i ... krytykanctwa smile
            >
            >
            >
            >
            -------
          • omeri Re: do ML do psa 02.12.03, 21:51
            A ten nie byle jaki samochód to nowy czy używany, a może Jahreswagen? Nikt Ci
            tego samochodu nie zazdrości, w Polsce dyplomaci jeżdża prywatnie jak
            najstarszymi gratami ze względu na bezpieczeństwo własne, rodzin i by nie
            prowokować nieszczęscia.
            • piesnakotlety2 Re: do Omeri 02.12.03, 22:05
              a) - nigdzie nie napisalem jaki ja mam samochod,-
              b) - b.wybiorczo czytasz to forum (moj wpis odnosil sie do szerszego kontekstu
              wypowiedzi p.ML!)
              c) - ja - nie mam problemow z bezpieczenstwem "wlasnym" ani rodziny, nie jestem
              dyplomata i nie mieszkam w Polsce (podobnie jak ML!)
              d) - najlatwiej - miec duzo do powiedzenia i wydawac opinie o innych a w
              przypadku konkretnie zadanego pytania na TEMAT - nabierac wody w usta i chowac
              sie za plecy innych - "BARDZO chetnych" do odpowiedzi w sprawach ktore ICH
              dotycza na zasadzie: "jedna Pani drugiej Pani...."

              Z uszanowaniem,-

              piesnakotlety
              • omeri Re: do Omeri 02.12.03, 22:23
                Drogi psie "gończy",
                łapiesz tylko ten trop, co Tobie odpowiada, czyli wyczytujesz tylko to co
                chcesz wyczytać np. z mojego postu. To Ci pozostało jednak z PRLu, ale coś nie
                możesz odróżnić dwóch światów. Uwagi w punkcie d) nie wiem do czego mam odnieść.
                Łacze także wyrazy szacunku i życzę udanych polowań.
                Omeri
            • warum Re: do ML do psa- skret w bok.. 02.12.03, 22:12
              bardzo ciekawy temat poruszyla Omeri. Wlasnie "ukrywania" mozliwosci, ze
              wzgledu na bezpieczenstwo w PL. Na ile warto "miec" i "obnosic" sie z wlasna
              majetnoscia,zeby czuc sie jeszcze bezpiecznie? albo... ile warto
              zaplacic,zeby... spac spokojnie? To ... mam wrazenie,nie zamoznosc kluje w oczy
              bliznich co... kiepskie samopoczucie "posiadajacych",ze mnie sie powodzi, a
              inni na pewno mi zazdroszcza, i czegos beda chciec. A to tylko w relacjach -
              samopoczucia- bo jezdzenie uzywanym autem.. wlasnie- daje pewne poczucie "
              swietego spokoju"- bo moze nie ukradna / ale i na stare maluchy sa amatorzy -
              tylko w inych kregach/,a co z reszta? Przeciez czlowiek zarabia po to by miec-
              lepszy samochod, lepszy dom, sprzet, luksusowe wakacje itp dobrodziejstwa- a
              nie po to zarabia, by to ukrywac! To wlasnie jeden z paskudnych objawow w
              naszej PL, ze trzeba sie obawiac ... nawet jak sie najuczciwiej zarobilo.
              Ale... mimo wszystko lepiej miec, niz nie...smile
              • ewelina10 Re: do ML do psa- skret w bok.. 02.12.03, 22:28
                Samochód dziś, to nie jest to samo co samochód dawniej.
                Dziś samochód nie jest oznaką luksusu, jest zwykła koniecznością, tak jak
                telefon, komputer itd., stanowi to wyposażenie firmy, bez którego trudno
                wyobrazić sobie funkcjonowanie firmy.
                Albo ....przypomnijcie sobie kiedyś tę dawną wieś w niedzielę w czasie mszy pod
                kościołem... samochodów można było policzyć na sztuki, stały w większości
                furmanki z siedliskiem dla całej rodziny specjalnie przystrojonym jakąś derką
                na tą okazję.
                Dziś, na wsi przed kościołem stoją same samochody, furmanek nie widać. Jednak
                wcale nie oznacza to, że wieś stała się taka zamożna.
                • ewelina10 Re: do ML do psa- skret w bok.. 02.12.03, 22:45
                  Znaczenie słowo "Nowobogacki" jest moim zdaniem negatywne. Nie musi się odnosić
                  do człowieka zamożnego. Wystarczy, jeśli ktoś z danego grona nabędzie coś,
                  czego inni nie posiadają.
                  Można dwojako analizować:
                  - w kontekście zwykłej ludzkiej zawiści tych osób, które stoją w miejscu, nie
                  potrafią się wybić;
                  lub
                  - w wyniku zmiany na niekorzyść tej osoby, która "wybiła" się z grupy.

                  Najczęściej obie te zależności mają miejsce.
                  Zganicie mnie pewno, ale w życiu zaobserwowałam więcej przypadków ściągania w
                  dół tego co się chciał do góry wspiąć.
                  • omeri Re: do ML do psa- skret w bok.. 02.12.03, 22:48
                    ewelina 10 napisała
                    > Zganicie mnie pewno, ale w życiu zaobserwowałam więcej przypadków ściągania w
                    > dół tego co się chciał do góry wspiąć.
                    To jest niestety typowo polskie...
              • piesnakotlety2 skret w bok.. 02.12.03, 22:31
                tez tak mysle Warum.
                Kazdy ma swoj sposob na zycie, jednych pociagaja podroze, innych wspinaczki po
                gorach, jeszcze innych - urlopy i weekendy na dzialce.
                Sa rowniez tacy ktorzy swoja inwencje obracaja w obrastanie "dobrami
                doczesnymi".
                Subiektywna opinia CO jest nowobogackie i dekadenckie - jest przedkladaniem
                swojego systemu wartosci nad poglady i sposob zycia innych.

                To jest "na miejscu" u 20-to latkow a nie doroslych i dojrzalych ludzi!.
                Dla wszystkich jest miejsce na Swiecie i wszyscy maja PRAWO zyc jak im sie
                podoba i we wlasnym systemie wartosci.

                Nie biore udzialu w dyskusji - zbyt krotko jestem na tym forum - by sie
                wypowiadac o jego przyszlosci.
                Tu jest "Gospodarz" i "sikajace na jego PRYWATNYM trawniku kundle" - powinny
                sie dostosowac a "rasowe psy ulaskawione" REKLAMOWAC to forum gdzie sie da, jak
                sie da i adres jego strony internetowej dodawac do kazdego wpisu.
                Grozi Im inaczej zatrzasniecie drzwi od "budy" smile

                Kto tutaj jest "biedny" i kogo STAC na wakacje w Kanadzie - powinien sam
                wiedziec.
                Mnie moze stac, moze nie, ale jak "STAC" - to i na hotel za ktory zaplace bez
                obaw o wyproszenie z "prywatnego trawnika".
                Reszta niech sie mocno STARA albo zastanowi DLACZEGO ich nie stac smile.
                • warum Re: skret w bok..ehh.. a mialam isc spac:) 02.12.03, 22:55
                  piesnakotlety2 napisał:

                  > tez tak mysle Warum.
                  > Kazdy ma swoj sposob na zycie,
                  > Reszta niech sie mocno STARA albo zastanowi DLACZEGO ich nie stac smile.
                  Nie usne... tylko bede zastanawiac sie warum???sad((Nie, wcale mi to nie popsuje
                  samopoczucia. Nie wiem dlaczego, niektorych draznie... innym spojrzeniem i
                  wciaz doszukuja sie podtekstow w moich wypowiedziach. Niepotrzebnie/ i znow mam
                  zagladac, razem czy osobno?smile/. Dokladnie jest tak jak PnK mowisz - piszac,ze
                  jednych stac/i myslac- Na Co?/nie dociekam skad, jak to robia,ze maja- to nie
                  moje pieniadze i wara mi od tegosmile ja staram sie pokazac / najwyrazniej
                  nieumiejetnie, albo.. malo przekonujaco tutejszych forumowiczow, bo malo glosow
                  dostrzega tez to samosmile/,ze sa.. pewne anomalie... na ktorych czesc korzysta/
                  skorzystala - tylko reakcja jest..."po co o nich mowic"? hmm, no wlasnie ja
                  uwazam,ze warto poruszac te tematy. Bo ja tu zyje! w tym kraju, i nawet jak
                  stanowie te nieudana mniejszosc na forum- to w realu jest mnie podobnych
                  wiecej.A teraz sie pozegnam i bede spac spokojnie, bo jako skowronek- tyrajacy
                  od switu- musze byc sprawna z rana. Dobranoc wszystkim.
                  • piesnakotlety2 Re: skret w bok..ehh.. ide spac:) 02.12.03, 23:06
                    kolorowych snow Warum smile
                    Ja tez jestem "czlowiek pracy" i rano MUSZE wstac - jesli Ciebie to pocieszy -
                    wszedzie jest tak samo! smile
                    Przeczytalem Twoich kilka wypowiedzi na roznych Forach - jestes madra i dzielna
                    Dziewczynka - reszta ... to drobiazgi smile.
                    Mnie tez jutro bedzie szarpac "sfora wilkow" bo.... "nie umiem" - niestety,
                    wymyslec .... kwadratowego kola smile.
                    Dzieki za mile wpisy (rzadkosc dla psanakotlety) - dobranoc smile
          • em_em Re: do PnK 02.12.03, 21:58
            piesnakotlety2 napisał:

            > Przejrzalem dokladnie wpisy na tym forum i nie zauwazylem by ktokolwiek sie
            > tu obnosil z "zamoznoscia".

            temat wątku nie dotyczy zachowania uczestników forum - a zjawiska w "realu" -
            "obnoszenie się" wirtualnie nie może być porównywalne z rzeczywistym - tak jak
            wypowiedź którą się słyszy często nie przystaje do tych samych słów napisanych
    • glodn-y Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:36
      To ja Tobie dam przykład.
      Jest to taki ktosiek ,ktory głupieje w momencie zrobienia dużej kasy,
      w krutkim czasie,a nie miał jej do tej pory.
      Samochód na zamowienie,dom 800 m itd.itd
      Samochodem przez 3 lata przejechał 1000(słownie jeden tysiąc)km
      bo jak tylko wyjachał z garażu,to zaraz mjał ogon(złodzieje)
      Zona z dziećmi ani razu nie jechała ty samochodem bo się bała.
      Dom piękny,ale zeszłej zimy płakał ,że nie stać go naogrzewanie(800m)
      bo ruskie na stadion nie przyjeżdzają.
    • felinecaline Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:37
      Moim zdaniem symbolem "nowobogackosci" moze byc zupelnie dobrze cytowany gdzie
      indziej Fiat Punto jak i Mercedes czy inny Porsche. To nie o marke chodzi, ale
      o fakt, ze ktos tydzien po tym jak przesiadl sie z Trabanta na Punto "zapomina"
      czym ongis jezdzil, kluje bliznich w oczy swoim pojazdem, nowym domem,
      ostentacyjnie podciaga mankiet koszuli zeby wylonil sie spod niego najnowszy
      model zegarka (marki nie zacytuje, by nie posadzano mnie o kryptoreklame). mam
      przyklad nowobogackich we wlasnej rodzinie (w Polsce): stan wyjsciowy:
      mieszkanie w blokach, starenki, dziurawy Mercedes, ciezka robota po 12 godzin
      na dobe. Ludzie bardzo otwarci, zyczliwi, goscinni, otoczeni szerokim kregiem
      znajomych. nagle ta ciezka robota zaczyna przynosic wymierne efekty, pojawia
      sie nowy samochod, buduje sie ogroooomny dom, ale krancowo zaweza sie i zmienia
      grono znajomych - ktorzy maja samochody wylacznie tej samej (ewentualnie
      wyzszej klasy), podobne domy, wysylajacy dzieci do takich samych prywatnych,
      kosztownych szkol. Zapomina sie kuzynow, ktorzy dawniej mieszkali w bloku
      naprzeciwko. Kuzynka o ktorej mowie w swoim "pierwotnym wcieleniu" zawsze
      nalegala, bysmy odwiedzali ich, kiedy tylko bedziemy w kraju, deklarowala lokum
      w budujacym sie domu na czasy emerytalne. W tym roku, kiedy po wielu latach
      przerwy chcielismy z takiego zaproszenia skorzystac (majac akurat 2 dni
      wakacyjnego luzu)...nie miala dla nas czasu. w przelocie napomkne, ze jej
      dziecie w latach licealnych spedzalo wakacje rok w rok u mnie, czego nigdy nie
      wypominalam, ale napomykam boc fakt faktem.
      • glodn-y Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:40
        Felinecaline!!!
        KOCHAM CIĘ
        • felinecaline Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:51
          £o Jeeeezu! Jak dawno mi nikt tego nie wyznawal!!!!!!!!!
        • em_em Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:51
          znakiem tego wszyscy którzy sie wypowiedzieli do tej pory rozumieją to pojęcie
          tak samo

          cholera - i znowu nie ma się z kim pokłócić wink)

          oj - żebym nie wykrakała
      • felinecaline Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:42
        Pare slow suplementu: u mnie w pracy jest od pokolen taka tradycja: w wolnych
        chwilach w kantynie czy dyzurce istnieje niepisane prawo, zakazujace
        rozmawiania o polityce, pieniadzach i pogodzie (takie 3"p" po francusku). W
        innnych kregach towarzyskich tez nietaktem jest np pytanie "ile zarabiasz"?a o
        forsie nieustannie gadaja tylko tzw "ploucs" tzn ludzie bez zadnej oglady.
        • warum Re: nowobogaccy 02.12.03, 20:53
          No tak.. bo dzentelmeni nie rozmawiaja o pieniadzach... oni je majasmile
          • foxal Re: nowobogaccy 02.12.03, 21:31
            Ja, slyszac takie okreslenie ludzi posiadajacych pieniadze, nie zaleznie od
            zrodla odnosze wrazenie, ze sa to ludzie, ktorzy zdobyli "fortune" w jakis nie
            czysty sposob: np machlojki podatkowe, okradanie gospodarki panstwowej -
            sprzedarz zakladow fabrycznych, branie pozyczek z kasy panstwowej i obracanie
            jej na wlasny uzytek bez zwrotu - czyli zakamuflowana kradziez, mozliwa tylko
            wsrod swoich - glownie decydentow w danym okresie.

            Mysle, ze taki termin znikie jak sie dzieci tych "nowobogackich" ustabilizuja w
            procesie normalnego osobistego rozwoju, to wowczas reszta spoleczenstwa zapomni
            o tym negatywnym okresleniu, jak to ma miejsce w USA o Kennedych. Im to zajelo
            3 pokolenia, choc czasami jeszcze im wypominaja z zazdroscia.
            • marialudwika Re: nowobogaccy 02.12.03, 21:35
              Ja sie z tym nie zgodze.Nowobogacki moze posiadac pieniadze z legalnych zrodel.
              ml
              • foxal Re: nowobogaccy 03.12.03, 04:21
                > Ja sie z tym nie zgodze.Nowobogacki moze posiadac pieniadze z legalnych
                zrodel.> ml

                Marioludwiko,

                Widocznie zle sie wyrazilem, lub nie dosc jasno, bo ja nie mowilem, ze nie
                mozna "byc bogatym" w sposob legalny, czy z pracy wlasnych rak (glowy).

                Mnie chodzilo o to, ze ten termin "nowobogacki" ma w sobie cos negatywnego,
                jest terminem uzywanym przez ogol Polakow jako cos gorszego. Z tego wnioskuje,
                ze tacy ludzie zdobyli te fortuny w sposob nie zawsze dostepny dla wszystkich.

                Inni na tym forum podawali inne negatywne charakterystyki takich ludzi, jak
                brak dobrego wychowania, brak poczucia rzeczywistosci w stosunku do otoczenia i
                wobec tego, ze obnoszenie sie ze swoim bogactwem nie wnosi nic pozytywnego do
                srodowiska (spoleczenstwa).

                Co wcale nie oznacza, ze nie ma ludzi ktorzy posiadaja i pieniadze i dobre
                wychowanie i potrafia uszanowac tych, ktorym fortuna mniej dopisala.
          • oqo Re: nowobogaccy 02.12.03, 21:50
            warum napisała:

            > No tak.. bo dzentelmeni nie rozmawiaja o pieniadzach... oni je majasmile
            ---
            • glodn-y Re: nowobogaccy 2w1 02.12.03, 21:55
              Ja będę bo ich nie mam.

              DO MARILUDWIKI.
              zacznij karmić swą gromadkę kotletami,wiem ,że nie przepadasz za mięskiem,
              ale co nie robi się dla forumowiczów
              • marialudwika Re: nowobogaccy 2w1 02.12.03, 21:59
                Dam im moj befsztyczek!!Bo kotlety sa nie do strawienia..
                ml
            • felinecaline Re: nowobogaccy 02.12.03, 22:04
              SSSSAMOCHOD, SAMOCHOD, SAMOCHOD! To symbol calej polskiej mentalnosci:
              zeby sie towarzysko liczyc po pierwsze TRZEBA miec samochod, po drugie: lepiej
              jeszcze jak to jest DUZY samochod.To juz prawie rodzaj nie wiem:
              bozka? "Zlotego cielca"?
              Znowu posluze sie przykladem z "autopsji".
              Lat temu 19 - na poczatku mojej (?)"nowobogackosci" w wypadku stracil zycie
              nasz samochod. Bylo to tuz - tuz przed zaplanowanym wyjazdem na wakacje do
              Polski. Jako natychmiastowa "zapchajdziure" odkupilismy od brata meza samochod
              po tesciu.Nie przeszkadazlo nam to, ze byla to tylko przechodzona R12, (ale tak
              przez Tescia dopieszczana, ze moglaby zrobic jeszcze kilka "tour du monde).
              W Polsce jestesmy zaproszeni do znajomych, ktorzy byli wowczas na etapie
              nowobogacenia sie. Ich corka spojrzala z pogarda na nasz pojazd zaparkowany
              przed nowym domem (pewnie szpecil podjazd) i stwierdzila: " co to
              za "kapitalista? nie moglas sie wydac za kogos, kogo byloby stac na cos
              lepszego niz Dacja," Reanult 12 mial swoja pozornie wierna rumunska kopie pt
              Dacja wlasnie.
              czyli: jakze latwo jest sadzic z pozorow.
              • warum Re: nowobogaccy:)dobre 02.12.03, 22:20
                Dobry przykladsmile Ale w odniesieniu do prywatnych ocen. Jak bys podjechala
                do 'waznej" warszawskiej firmy farmaceutycznej maluchem - to najglupsza
                sekretarka/ bez obrazy wszystkich madrych asystentek oczywiscie/ spojrzala by
                na Ciebie z pogarda.. bo takim czyms to nawet ich ciec by sie wstydzil
                przyjechac. Niestety - w naszym polskim krajobrazie- na ten czas samochod
                widac... a nie zaplaconych dlugow nie widacsmile wiec ... punkt widzenia zalezy od
                punktu patrzenia.Tu Twoj prestiz rosnie wraz z cena auta, ktorym podjezdzasz
                przed cudza firme.
              • lablafox Re: nowobogaccy 02.12.03, 22:25
                Nowobogacki ? To , moim zdaniem człowiek , który raptem stał sie bogaty ( nie
                dochodzę jaką drogą).Pieniądze pozwalają mu życie na stopie dość wysokiej ,
                ale reszta czołga się za nim powoli i opieszale . To udawana kultura, albo i
                całkowity jej bark, kłopoty słownikowe , brak dobrego wychowania i inne
                mankamenty. Cóż i tacy ludzie muszą być, ich dzieci kształcone w dobrych
                prywatnych szkołach , to już będzie zupełnie inne pokolenie , a dzieci
                dzieci ...chyba ,że pieniadze znikną tak szybko ,jak przyszły.
                To będą wówczas krótkobogaccy ?
                Lx
                • lablafox Re: nowobogaccy 02.12.03, 22:27
                  hahaha , przypomniał mi sie ten stary dowcip : Mam zaproszenie na wesele
                  Wyspianskiego .Tak ? A w którym kościele?
                  Lx
                  • mammaja Re: nowobogaccy 02.12.03, 23:00
                    niestety czy nam sie podoba czy nie problem szmalu bedzie w naszym kraju
                    widoczny,poniewaz majatki powstaja niezaleznie od poziomu ich wlascicieli. Moja
                    znajoma niedawno powiedziala mi o wizycie kolezanki corki ,ktora ze zdziwieniam
                    spytala "to wy macie tylko jeden samochod?" dziecko lat 7. Na uczelni mojej
                    corki sa panienki i panowie studenci jezdzacy samochodzikami wysokiej klasy
                    ,prezenty od rodzicow, ubierajacy sie w bardzo drogich sklepach.No i co z tego?
                    Zawsze tak bylo, a zwlaszcza w Polsce, gdzie tracilo sie latwo w wyniku roznych
                    zawieruch, w wyniku zmian ustrojowych, itd. MOze dojdziemy do czasow,kiedy
                    posiadanie pieniedzy (duzych) bedzie szlo w parze z poczuciem obowiazkow w obec
                    spoleczenstwa. Ale dla Izabeli Leckiej Wokulski tez byl nowobogacki. A byl czy
                    nie byl? No?
                    I
                    • marialudwika Re: nowobogaccy 02.12.03, 23:05
                      Wg Slownika Jezyka Polskiego/starego niestety,ale nadal aktualny w tym
                      wzgledzie/:"odnoszacy sie do ludzi niedawno wzbogaconych i cechujacych sie zlym
                      smakiem i BRAKIEM KULTURY"
                      ml
    • ada296 Re: nowobogaccy 02.12.03, 23:50
      nie przeczytałam wszystkich postów ale się wypowiem
      pokazywanie ostentacyjne pieniędzy na pewno tak
      ale nowobogaccy to ludzie, którzy wyrosli w biedzie
      czy tylko w niedostatku
      i teraz mając pieniądze czują się lepsi
      mój ex mąż miał taką cholerną manierę, ze gdy byliśmy u znajomych
      zarabiających taką sobie poniżej srednią krajową musieli wysłuchiwać, ze dla
      niego kolacja za 1.000,- złotych to norma
      znajomych trafiał szlag - bo oni za tę kolację zyli przez cały miesiąc
      mi było wstyd
      ale kmiot jest kmiotem mimo dużych pieniędzy
      nie lubię nowobogackich
      natomiast lubię ludzi z bardzo dużymi pieniędzmi, którzy tego nie okazują
      zdarza mi się poznawać ludzi skromnych i miłych, o których potem czytam, ze
      ich firmy załapały się do jakiegoś ogólnopolskiego rankingu firm o wielkich
      dochodach
      pieniądze nie robią na mnie wrazenia
      - pewnie dlatego, ze jestem w zupełności samowystarczalna finansowo
      robi na mnie wrażenie kultura, kindersztuba i klasa
      pozdrawiam serdecznie smile
      • wywrot53 Re: nowobogaccy 03.12.03, 00:29
        Mam identycznego kmiota w rodzinie sad(((
        Mnie raz w życiu chciał zaimponować wink Dla niego było to bardzo niemiłe
        doświadczenie smile Od tej pory mam spokój i nie muszę się rumienić za ćwoka smile))
        • ada296 do Wywrot 03.12.03, 00:57
          szalenie bawi mnie drażnienie kmiotów
          kiedyś taki jeden opowiadał mi, ze na firmę Rida
          bo był na Florydzie
          a ta Rida to taki skrót od Floridy
          i wtedy rzucilam mu nazwę jakiegoś modnego miejsca
          i zasugerowałam, że Floryda już nie jest trendi
          ale miał głupią minę
          chamstwa nie zniese smile
          pa smile
          • wywrot53 Re: do Ady 03.12.03, 01:07
            Mamy cechę wspólną wink)))
            Złośliwości w stosunku do takiego towarzystwa sprawiają, bynajmniej mnie
            przyjemność wink))
            • ada296 Wywrot 03.12.03, 01:13
              mi również
              czasami nie mogę się powstrzymać od złośliwości
              ale ja zarabiam pieniądze na tych kmiotach
              i staram się (naprawdę) być miła
              i staram się w nich widzieć tylko kasę
              ale czasami szlag mnie trafia
              z tym, że mam komfort
              ci mali ludzie odbierają mnie jako sympatyczną osobę, która pomaga
              jest miła i sympatyczna
              i dlatego zmienią nazwę firmy na Malediwa
              żeby być trendi
              pozdrawiam smile)
              • wywrot53 Re: Ado 03.12.03, 01:24
                Jestem w tej dobrej sytuacji, że nie muszę już się starać smile))
                A też nie ma rzeczy, którą ktokolwiek mógłby mi zaimponować.
                Serce, dobroduszność, współczucie, to są przymioty budzące we mnie podziw, ale
                nigdy rzeczy.

                Ale, moje szczęście się zdziwiło jak zobaczyło piwosmile))
                • ada296 Wywrot 03.12.03, 01:44
                  a ja muszę się starać
                  mam dwóch synów
                  eksia, która ma w nosie wszystko
                  i mam ambicję być profesjonalna zawodowo
                  i sytuację sercową mam do kitu
                  miało być tak pięknie i się "usrało"
                  jestem idealistką
                  i pewnie dlatego zbieram po głowie
                  ale generalnie mam oparcie
                  i mam ten optymizm, który jest ze mną zawsze
                  i dlatego jestem zadowlona z życia czasami wbrew logice
                  smile)
                  • felinecaline Re: Wywrot 03.12.03, 11:59
                    Cholera! Wybaczcie, nie moge sie pohamowac; kompletnie mnie zdegustowala
                    wczorajsza wypowiedz - no, zgadnijcie czyja? Podpowiem: z godz.21.37
                    Zauwazylam, ze ten pies, niewatpliwie mysliwski od dawna "wystawia"
                    najlatwiejsza zwierzyne, by sie nad nia "pastwic". Co gorsza, zdarza sie, ze go
                    ktos nawet za to pochwali (vide"aplauz" oka pare postow pozniej).Pytam sie:
                    GDZIE ML obnosila sie ze stanem swojego mienia????????????????????? Uwazam, ze
                    jest to jedna z najsympatyczniejszych i najskromniejszych uczestniczek forum i
                    gleboko niesprawiedliwe jest odsadzanie jej niemal od czci i wiary, dlatego, ze
                    zwykla "spacerowac ze swoimi psami na smyczy".
                    Co do "psa" i jego tozsamosci nie mam juz ani watpliwosci, ani zludzen; nieraz
                    dawal juz "popisy" swojej kultury, chcialam te pare slow jednak napisac pod
                    adresem "Oko", ktory jak mi sie wydaje od niedawna bywa na tym forum i ma
                    mala "ostrosc widzenia". lepiej byloby, zeby przed zapowiedzianym aplauzem
                    nieco dokladniej przyjrzal sie osobie, ktora chce oklaskiwac i jej wypowiedziom.
                    Tak sie sklada, ze w spoleczenstwach ogolnie sklasyfikowanych jako "dostatnie"
                    ludzie w wieku 40 i +(a tymbardziej ++) zdazyli juz zgromadzic jakis kapital,
                    zyja dostatnio, uwolnieni od obowiazkow rodzicielskich, jako, ze tu dzieci
                    usamodzielniaja sie szybko. I wolno im ten swoj kapital spozytkowac na takie
                    przyjemnosci, jakie im odpowiadaja: czesto widuje na moim blokowisku starszych
                    ludzi prowadzajacych na spacer swoje pieski: czesto dwa, trzy i wiecej i NIKOGO
                    TO NIE "SZCZYPIE". Jak tez nikt nie dochodzi czym sa one karmione: kotletami,
                    Eukanuba czy innymi mieszankami. Wolnoc Tomku - czasami niejedna "pancia" -
                    emerytka woli sama zjesc skromniej a swojemu pieskowi kupic po prostu takie
                    zarciuszko, jakie on zjada najchetniej i najlepiej toleruje (skutkiem jest
                    oszczednosc na fakturach od weterynarza) .Wolno i mnie karmic Pitunke
                    befsztykami, whiskasami i innymi feliksami z bita smietana na deser. Pisalam
                    kilkakrotnie na forum o mojej sasiadce - Michalinie i jej "zwierzyncu", ktory
                    po trosze bywal i moim: prosze sobie uzmyslowic, ze dla starszych osob czasami
                    jest to niemal jedyne zywe towarzystwo: dzieci i wnukowie wpadaja "z laski na
                    ucieche" od czasu do czasu, glownie po czek, rzadko manifestuja odrobine
                    czulosci, ktorej tak spragnieni sa "seniorzy" i ......znow ich nie ma przez
                    czas nieokreslony. A zwierzak jest zawsze obok: wierny, czujny, sklonny do
                    facecji i pieszczot.
                    Przez pierwsze lata mojego zycia tutaj, kiedy konczylam studia i zaczynalam
                    prace wracajac ze szpitala autobusem staralam sie zawsze znalezc miejsce po
                    jego lewej stronie. Dlatego, ze na jednym z przystankow, w starej burzuazyjnej
                    kamienicy z okna na pietrze wygladala zawsze starenka "mamie" (babcia) a wokol
                    niej pelno bylo roznego rodzaju ptaszat. Prawdopodobnie jej jedyne towarzystwo
                    (w Polsce byloby to pewnie radyjo). Nie moglam na ten widok powstrzymac
                    usmiechu i czasem wydawalo mi sie, ze usmiechem odpowiadaly mi oczy babci.
                    W kraju tez moja Mama "trwoni moj spadek" pasac poledwica i whiskasami swoja
                    kotke i kilkanascie bezdomnych kotow osiedlowych i rozrzucajac od lat tony
                    ziarna ptakom. Czy mialby ktos serce sie temu sprzeciwic?
                    Tak "psu" jak i Oku zycze odrobiny wrazliwosci.I chwili zastanowienia przed
                    osadzeniem kogos.
                    A Wam, szanowni wspoldyskutanci gratuluje wysokiej oceny, jaka uzyskalo to
                    forum; a gratulowalabym jeszcze radosniej, gdybyscie byli choc troche
                    bardziej...nie, nie unikne tego niebezpiecznego tu slowa: wybredni: Pozwolcie,
                    ze zadam Wam pytanie: wyobrazcie sobie, ze jestescie nazwijmy to w dobranym
                    towarzystwie, czas sympatycznie mija na ciekawej dyskusji, az tu nagle jeden z
                    obecnych z niewiadomych powodow ordynarnie, grubiansko i brutalnie zaczyna
                    atakowac to jednego, to innego "kozla ofiarnego" spomiedzy obecnych. jaka
                    bylaby Wasza reakcja? jaka powinna byc reakcja gospodarza - organizatora
                    imprezy? Czy tolerancja wybrykow P-Psa nie poszla nieco za daleko?Przyznam sie,
                    ze od pewnego czasu zagladalam na to forum z mocno mieszanymi uczuciami.
                    Ale moze jestem ZA wybredna?...A wlasnie: ciekawe gdzie ona sie podziala?
                    • monia.i Re: Wywrot 03.12.03, 12:12
                      Zgadzam się z Tobą, Feline! Zresztą - nie cierpię zaglądania ludziom do
                      portfela i nie znoszę, jak ktoś zagląda do mojego. No i nie cierpię, jak czasem
                      różne takie osoby, co to się "dorobiły i teraz mają" głosem z nutą wyższości
                      stwierdzają, że mielibyśmy z małżonkiem więcej (czyli - lepszy samochód,
                      większe mieszkanie i coś tam jeszcze) gdybyśmy żyli oszczędniej i nie wydawali
                      na głupoty (czyli książki, płyty..no..czasem perfumy smile)) ) - a przecież to
                      jest nasz wybór, nasze życie..Nie lubię, jak ktoś do mojego życia przykłada
                      swoją miarkę.
                      A innym ludziom to tak naprawdę zazdroszczę jednej rzeczy - talentu, daru, lub
                      pasji..
                      • mammaja Re: Wywrot 03.12.03, 13:05
                        Feline, bardzo ladny i dlugi post napisalas.Mnie sie o pieniadzach w ogole nie
                        chce rozmawiac.Raz sa, raz ich nie ma. A juz o cudzych pieniadzach to chyba jakis
                        szalony nietakt i nieporozumienie. Pozdrawiam .Mm.
                    • em_em Re: Wywrot 03.12.03, 13:33
                      felinecaline napisała:

                      > jaka powinna byc reakcja gospodarza - organizatora imprezy? Czy tolerancja
                      > wybrykow P-Psa nie poszla nieco za daleko?Przyznam sie,
                      > ze od pewnego czasu zagladalam na to forum z mocno mieszanymi uczuciami.

                      Feline - toż było wolą ludu (przynajmniej jakiś czas temu) żeby to forum było
                      otwarte, a na forum otwartym można wycinać co najwyżej posty - po fakcie.
                      Zmiana nicka nie jest problemem, a nawet jeśli kogoś natychmiast rozpoznasz po
                      stylu, to post i tak już zaistniał.

                      (co do reszty wypowiedzi - 100% racji)
                      • felinecaline Re: Wywrot 03.12.03, 13:48
                        Em-em mila! wiec powiem ci, co ja bym zrobila, bedac gospodynia na takim
                        przyjeciu: wypozyczylabym sobie diwcipnisia na strone i powiedziala mu
                        dokladnie co o nim mysle a na koniec powiedziala wyraznie, ze nie zycze sobie
                        absolutnie w przyszlosci takich wybrykow pod moim dachem. Wtedy wolna wola:
                        niech odchodzi gwizdzac marsza zalobnego. a tu sie go ogolnie "dopieszczalo",
                        wzdychalo nad jego nieobecnoscia, witalo chlebem i sola, gdy wracal jako syn
                        marnotrawny. Nie czujecie do siebie niesmaku? ja tak - ze juz duzo wczesniej
                        nie zareagowalam rownie zdecydowanie jak dzis. Przyzwalanie na chamstwo w
                        naszej obecnosci stawia nas w jednym szeregu z chamami - a na to NIE MAM OCHOTY!
                    • ewelina10 felinecaline 03.12.03, 13:46
                      felinecaline napisała:
                      > Cholera! Wybaczcie, nie moge sie pohamowac; kompletnie mnie zdegustowala
                      > wczorajsza wypowiedz - no, zgadnijcie czyja? Podpowiem: z godz.21.37
                      > Zauwazylam, ze ten pies, niewatpliwie mysliwski od dawna "wystawia"
                      > najlatwiejsza zwierzyne, by sie nad nia "pastwic". Co gorsza, zdarza sie, ze
                      go
                      Wydaje mi się, że sedno tematu jest w czym innym.
                      Nie wiem czemu piszecie o ML, która podmiotem stała się przez przypadek. Dziś
                      możesz być Ty albo ja albo ktoś inny.
                      Mam nadzieję, że ML nie czuje się jeszcze żadną staruszką a jej życie jest jej
                      sprawą prywatną, tak samo jak Twoje czy moje. Może to prowadzić do odejścia od
                      tematu zasadniczego, czyli .....czasami w polityce nazywają taki stan rzeczy
                      wyszukiwaniem tematu zastępczego, aby odwrócić uwagę od......
                      Powtarzam się, ale przyczyna napewno nie leży w ML.
                      Pozdrawiam.

                      Co do pieniędzy, sięgając do historii forum inne osoby dawno się już
                      wypowiedziały na ten temat, zaś Twoja opinia jest zbieżną z innymi opiniami.
                      Nawet popay-e vel piesnakotlety bronił tej opinii.
                      Dużo wątków piszemy i nie wszystkim udaje się być na bieżąco. Na ten temat
                      jestem wyjątkowo czuła, gdyż sama nie jeden raz zabierałam głos w dyskusji.
                      • ewelina10 Re: felinecaline 03.12.03, 13:50
                        do felinecaline
                        Co do cenzury, pilnowania i wycinania, to wiele osób miałoby tutaj w swoich
                        postach wycinanki, mogłaby powstać tutaj twórczość ludowa.
                        • felinecaline Re: felinecaline 03.12.03, 13:54
                          A GDZIE ja mowilam o cenzurze i wycinaniu? Mowilam o "meskiej rozmowie w 4
                          oczy" .
                      • felinecaline Re: felinecaline 03.12.03, 13:51
                        Wlasnie, dzis ML, jutro ja albo ...juz mialam napisac "ty", ale nie wydaje mi
                        sie, bys byla na czele listy jego kandydatow. Chodzi mi o to, ze takich postow
                        i postAw tolerowac nie wolno. Obojetne, kto bylby ich autorem i jak bardzo
                        skadinnad bylby ci sympatyczny.
                        • ewelina10 Re: felinecaline 03.12.03, 13:56
                          No cóż, czytając Twoje posty wcześniej nie zawsze się z nimi zgadzałam, ale nie
                          śmiałabym dyktatorsko innym narzucać swoje uwagi.
                        • em_em Re: felinecaline 03.12.03, 14:03
                          a wczoraj.........
                          toż byłam już świętojebliwą ciemnotą kulturalną inaczej mentalnie bliską
                          adminowi i jego wytatuowanym kelnerom
                          teoretycznie masz rację - i oczywiście trudno "gdybać" - ale "męska" rozmowa -
                          nie działa na jednostki nieprzemakalne - myśmy to już z Markiem
                          przerabiali dawno temu i gdzie indziej
                          • marialudwika Re: felinecaline 03.12.03, 14:11
                            Na takie jednostki dziala tylko i wylacznie IGNOR no i ewentualnie kuracja w
                            zakladzie "bez klamek".
                            ml
                          • felinecaline Re: felinecaline 03.12.03, 14:47
                            Sprobowac nigdy nie zaszkodzi. inaczej jest to poddawanie sie bez walki. Nic
                            dziwnego, ze jest taki zalew chamstwa na forumach(skoro nawet na najwyzej
                            notowanym juz nikt sie przeciwko niemu nie buntuje).Ewelino, dokladnie to samo
                            mozna by powiedziec o moim stosunku do twoich postow. Tu i nie tylko. Widocznie
                            jestesmy "niekompatybilne" - zdarza sie.
                            • jej_maz Re: felinecaline 03.12.03, 15:16
                              Feline, zwracalem uwage juz bardzo dawno temu proszac o kontrolowanie sie w
                              stosunku do innych uczestnikow forum. Nawet nie chodzilo wowczas o mnie. Nie
                              chce mi sie szukac tej wymiany zdan, ale w odpowiedzi uslyszalem, ze jest to
                              forum otwarte i ten pan bedzie robil co mu sie podoba i ja jako gospodarz moge
                              go jedynie pocalowac w glebokie powazanie. W watku Wedrowca do administratora,
                              ponowilem wczoraj swoj apel. Jezeli sytuacja sie nie zmieni, bede zmuszony
                              reagowac tak, jak to tam przedstawilem.
                              • felinecaline Re: felinecaline 03.12.03, 15:41
                                marku, bywasz na "zapiecku" z czego bardzo sie ciesze. Byl tam kiedys
                                przypadek "rozrobki" przeniesionej z innego forum. Jest tez w mozliwosciach MSN
                                zablokowanie niepozadanego nadawcy. RAZ mi sie zdarzylo z tego
                                skorzystac. "Dotkniete" tym osoby mialy okazje przedyskutowania problemu miedzy
                                soba, wskutek czego sytuacja sie rozwiazala do dzis. Bylo to ze 2 lata temu.
                                Wazne jest BEZWZGLEDNE przestrzeganie po pierwsze: "netykiety" a po drugie
                                lojalnosci uczestnikow w stosunku do siebie. no i "0 w skali Kelvina"
                                tolerancji dla chamstwa. Dura lex sed lex. Nie mozna opuszczac rak i z gory
                                zakladac, ze kazda akcja bedzie nieskuteczna, bo osobnik jest "nieprzemakalny".
                                To niestety my sami go "impregnowalismy".
                                • marialudwika Re: felinecaline 03.12.03, 15:51
                                  Niestety masz Feline racje,u mnie za pozno zapalilo sie swiatelko ostrzegawcze.
                                  Choc w moim wieku i po roznych doswiadczeniach zyciowych powinnam byc bardziej
                                  wyczulona i nie dawac sie zwodzic perfidii etc.Mea culpa..teraz bede
                                  ostrozniejsza - nie zawsze mozna ,niestety, ufac wlasnej intuicji.Pozdrawiam
                                  ml
                                • wywrot53 Re: felinecaline 03.12.03, 16:28
                                  Felinecaline, na tym forum już kilka razy był omawiany temat o atakowaniu
                                  uczestników a nie poglądów. Nie będę przytaczała całej wypowiedzi, tylko
                                  fragment, mówiacy o podobnych propozycjach.

                                  "Marku, zacznę od Ciebie, jako żeś gospodarz. Rozumię Twój punkt widzenia,
                                  tylko jakby za późno reagujesz. Jak już 3/4 osób wyjdzie z przyjęcia to za
                                  późno na wypraszanie, czy strofowanie niesfornego gościa. Takie rzeczy
                                  załatwia się od razu. Ja takiego delikwenta biorę od razu na boczek, walę
                                  między oczy wink)))pudruję zasiniaczone miejsce, żeby nikt nie zauważył
                                  nadużycia wobec gościa i bawimy się dalej. Gość zazwyczaj zostaje wink))))
                                  Mam propozycję. Dajcie sobie po razie na PW, wyjaśnijcie nie wyjaśnione i
                                  zacznijcie zachowywać się jak mężczyźni. Tak, jak żyjecie na dwóch różnych
                                  półkulach, tak macie odmienne charaktery i nikt nie mówi, żebyście się
                                  kochali, ale może zechcieli jeden drugiego zrozumieć a nie doszukiwać się
                                  podtekstów. Brońcie swoich racji, a nie kopcie się po kostkach."

                                  Wtedy chodziło o Marka i Popaye, teraz w miejsce Popaye pojawił się pies (a
                                  pies mu mordę lizał...)atakujący następnych. Jak widać w miejsce jednego
                                  zjawia sie inny (nick) szukający następnej ofiary. Jest to raczej nie
                                  uniknione a wychowywanie takiego indywiduum przekształciło by forum w nie
                                  kończąca się pyskówkę. Dlatego tak jak napisała ML najlepiej ustawić IGNOR.
                                  Nie ma odpowiedzi nie ma z kim dyskutować.
                                  • lablafox Re: felinecaline 03.12.03, 18:32
                                    Powiedziałam kiedyś ,że jeżeli komuś nie odpowiada nasze towarzystwo ,to może
                                    je zawsze opuścić . My nie musimy wychodzić , aby te osoby w naszym "domu"
                                    czuły się dobrze . Reakcje były różne (nie mam do nikogo żalu , ani
                                    pretensji , bo uważam ,że każdy ma prawo do własnego zdania)i okazuje się ,że
                                    metodycznie , na każdego przyjdzie kolej. Dlatego ,żeby nie być znów
                                    przyczynkiem do forumowej kłótni i niesmaków po prostu zignorowałam.
                                    Lx
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka