Dodaj do ulubionych

Fed - no i co z kotem?

27.07.09, 14:15
Bo nie wiem czy jeszcze trzymać kciuki czy już mogę puścić
Obserwuj wątek
    • en.ej Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 14:25
      ????????
      • fedorczyk4 Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 14:49
        Właśnie wróciłam z kliniki. Jeśli Pan Kot przezyje następne 72
        godziny to ma jeszcze pół, do roku zycia przed sobą. Wycieli mu
        gigantycznego chłoniaka, oraz przerzut na jelito, razem z jelitem.
        Został na trzustce, razem z trzustką. Czkają go sterydy raz na 3
        tygodnie i specjalne jedzenie, ale nie cierpienie, co do tego
        upewniłam się sto razy. Zobaczymy. Wahałam sie bardzo i nie byłam
        pewna czy podjełam słuszną decyzję, ale wydaje sie że tak.
        Zobaczymy.
        • kan_z_oz Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 16:56
          fedorczyk4 napisała:

          > Właśnie wróciłam z kliniki. Jeśli Pan Kot przezyje następne 72
          > godziny to ma jeszcze pół, do roku zycia przed sobą. Wycieli mu
          > gigantycznego chłoniaka, oraz przerzut na jelito, razem z jelitem.
          > Został na trzustce, razem z trzustką. Czkają go sterydy raz na 3
          > tygodnie i specjalne jedzenie, ale nie cierpienie, co do tego
          > upewniłam się sto razy. Zobaczymy. Wahałam sie bardzo i nie byłam
          > pewna czy podjełam słuszną decyzję, ale wydaje sie że tak.
          > Zobaczymy.

          ODP: Nie chce brzmiec okrutnie Fedoro - przypominam ino, ze
          zwierzeta akceptuja w pelni wszystko wlaczaca to gdy czas przychodzi
          na nie, to poprostu odchodza.
          My, ludzie sie tylko meczymy z pomyslem, ze ich Nam zabraknie...
          Kot, jesli pojdzie gdzie pojdzie, to bedzie mu dobrze...Nam
          pozostaje dluga sesja placzu w pokoju, zeby sasiedzi nie pomysleli,
          ze Nam 'kot' odwalil.
          Rekomenduje mocno...i sama uparwiam.
          Ostanio wracajac z gor, chlop potracil samochodem na gorskiej drodze
          papuge. Chcial wrocic i reanimowac. Powstrzymalam 'glupa' bo Nam
          groziloby potracenie...
          Byl czas na ta papuge. Dla Nas czas na chuj wi co???

          Pamietaj o tym...hahaha

          I pozdrowienia dla kota - zycie mial dobre do tej pory, wiec chyba
          nie nalezy mu zmieniac???

          Kan


        • cieplanata Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 17:22
          Jak chorowała moja sunia Mikusia i właściwie to powinna była odejść, a my jej nie dawaliśmy, woziliśmy do klinik weterynaryjnych, poddawaliśmy zabiegom, operacjom i wtłaczaliśmy ogromną ilość lekarstw, to pani weterynarz powiedziała "jesteście nieludzcy, dlatego, że tak strasznie chcecie żeby z wami została to ją tak męczycie. Człowiek by już dogorywał w hospicjum a wy ciągniecie tą psinę po lekarzach bo nie chcecie żeby zdechła" Usłyszałam to siedząc w autobusie i rozmawiając z nią przez telefon. Płakałam jak głupia w tym autobusie, ale jak dojechałam do domu, to powiedziałam rodzinie "Dajmy Mikusi umrzeć" I na drugi dzień z ciężkim sercem zawiózł mąż z synem Mikusię i...... umarła.
          • fedorczyk4 Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 20:20
            Odszedł
            • monia.i Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 21:07
              Fed, myślami jestem przy Tobie. Ściskam mocno a oczy mam całkiem
              mokre.
            • cieplanata Re: Fed - no i co z kotem? 27.07.09, 21:08
              Przykro mi strasznie sad
              • fedorczyk4 Re: Fed - no i co z kotem? 28.07.09, 07:09
                Kochane jesteście.
    • luiza-w-ogrodzie Fed, przykro mi z Twojego powodu 28.07.09, 07:22
      ...bo Pan Kot, jak Kan napisala, poszedl swoimi kocimi drogami do
      Krainy Wiecznych Lowow i pewnie teraz ugania sie za astralnymi
      myszami. Znajac koty chyba zdecydowal sie na ten krok jak uslyszal
      ze ma przejsc na diete zeby pozyc nieco dluzej i pomyslal ile Ty
      bedziesz miala z tym klopotu (a i on nie lubil sobie odmawiac
      dobrego jedzonka ;o))

      Tak to jest ze zwierzakami, one ida za swoim zwierzecym losem a my,
      dluzej zyjacy ich wlasciciele, serdecznie je oplakujemy i wspominamy
      przez czas wielokrotnie dluzszy od ich istnien. Pan Kot dzieki Twoim
      opowiadaniom i zdjeciom pozostanie rowniez w forumowym folklorze.

      Trzymaj sie.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • foxie777 Re: Fed, przykro mi z Twojego powodu 28.07.09, 17:14
        Droga Fed,nawet nie wiesz jak Ci wspolczuje.
        Decyzje Twoje byly bardzo dobre,los chcial inaczej.
        pozdrawiam z lezka w oku
        • kan_z_oz Re: Fed, przykro mi z Twojego powodu 29.07.09, 06:13
          Ja nie lubie na smutno - czy pozwolisz, ze 'chlapne'dzisiaj
          wieczorem szklaneczke whisky za 'Kota'???(w szafie znalazl sie
          Ardbeg - podobno najlepsza w swiecie szkockiem whisky - pachnie
          bimrem...okrutnie)

          Pozdrawiam i trzymaj sie
          Kan
          • fedorczyk4 Re: Fed, przykro mi z Twojego powodu 29.07.09, 08:04
            Nie tylko pozwolę, wręcz popieram, zdecydowanie na to zasłuje. Kan,
            we wszystkim co piszesz masz rację, ale to niewiele zmienia dla
            mnie. Mózg się zgadza, ale ręka szuka satynowej obecności tuż koło
            klawiatury. Oko, świetlistego, uspokajającego spojrzenia, ucho
            łomotu zrzucanych przedmiotów i aksamitnego kroku. Nic na to
            chwilowo nie mogę poradzić.
            • fedorczyk4 P.S. 29.07.09, 08:10
              Toula - Kot Rany Boskie, ciągle go szuka. Nim uda sie na podany
              posiłek, nawołuje rozpaczliwie. Wchodzi do kociego kącika, wychodzi,
              nasłuchuje, czeka, patrzy na mnie miauczy rozpaczliwie. Szuka
              drugiej miseczki
              Kiedy juz nie żył, podeszła do niego. Leżał na fotelu. Staneła na
              tylnych łapkach, trącała nosem, łebkiem. Odchodziła, wracała,
              starała się go ożywić.
              I jak ma mi pikawa nie eksplodować?
              • foxie777 Re: P.S. 29.07.09, 21:18
                Fed,ja nie wiedzialam ze Ty masz dwa kocia.To jasne ze one tesknia
                za soba.Zwierzatka bardzo odczuwaja rozstanie.
                U mnie towarzystwo rozbrykane ,a Czarusia bije kocieta ile wlezie.
                Pozdrawiam tropikalnie i nostalgicznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka