mala-muu
28.10.03, 14:21
Minął rok i kilka dni. Nie wiem, jakie uczucia wzbudza w was ta sprawa, ale
ja jestem wściekła! Przede wszystkim na tą nieudolność, która panowała na
Dubrowce od początku do końca.
Kiedy dowiedziałam się o tym, że Czeczeni wzięli zakładników w teatrze,
sądziłam, że to żart. Później sprawdzanie, czy nikt ze znajomych tam się nie
znalazł. Śledzenie gazet, internetu, co się dzieje. W sobotę rano włączyłam
telewizor - było po szturmie, pomyślałam sobie - dzięki Bogu, już po
wszystkim. I znowu zasnęłam. Nie sprawdzałam wiadomości, dopiero ok. 11
usłyszałam, jak jakiś lekarz mówi: Niestety, nie udało nam się uratować 36
osób. Chwileczkę, przecież Czeczeni nie wysadzili teatru! O co chodzi!? Skąd
te ofiary!? A później: 60, 90, 110, 129... Oglądam filmy dokumentalne o tym,
co się stało i nadal nie potrafię zrozumieć, jak można było dopuścić do
takich błędów, jak można było nie zaplanować dobrze operacji na taką skalę!
Jestem nadal wściekła i to nie mija! Nie wiem, co robić...
Kiedy Nord-Ost przyjechał do Warszawy byłam chyba pierwszą osobą, która
kupiła bilet. Udało mi się wejść za kulisy i porozmawiać z artystami. To był
ich ostatni wspólny występ, byli smutni i podłamani. Wiem, że teraz część z
nich pracuje nad musicalem 12 krzeseł. Może kiedyś uda mi się znowu zobaczyć,
jak grają...
Nie wiem, po co to napisałam, chyba z bezsilności...