antosia21
09.03.04, 12:36
Cześć dziewczyny! Jak wiele z Was pewnie doświadczyło na własnej skórze los
jest przewrotny i czasem tak pokieruje życiem że dziewczyna z jednego końca
Polski łączy swoje życie z mężczyzną z drugiego jej końca.
Tak właśnie było w moim przypadku. Ja z Warszawy on z bardzo bliskiej okolicy
Zakopanego. Małżeństwo SUPER UDANE (KOCHANIUTKI Synuś), ale w życiu
codziennym, szczególnie kiedy jedziemy w rodzinne strony męża, różne, nieraz
zupełnie inne niż u nas zwyczaje! Ponieważ jeszcze przed ślubem wsiąknęłam w
tą atmosferę już nic mnie nie dziwi, ale z początku trudno było mi się
przyzwyczaić że do osób starszych muszę mówić na "WY" (zrobiłabyście mi
herbaty-do teściowej np.), nieznajoma starsza pani to "matka chrzestna" itp.
Nie wspomne już o zupełnie innych obrzędach, obchodzeniu świąt itp.
Jestem ciekawa jak sprawa wygląda u Was, czy też spotkałyście się z czymś co
trochę lub bardzo Was zdziwilo, no i czy jest tu więcej takich "pomieszanych"
par? POZDRAWIAM gorąco -Ania mama Damiana