mamabuberka
12.06.04, 22:45
Witam. Tak sobie zajrzałam na to forum. Ale skoro już tu jestem, to coś napiszę: Gdy byłam w siódmym miesiącu ciąży (4 lata po ślubie) dowiedziałam się, że mój mąż kocha inną kobietę - koleżankę z jego pracy. Wszyscy o tym wiedzieli, tylko nie ja. A dowiedziałam się o tym w dosyc prosty sposób. Byłam na zwolnieniu lekarskim, a mąż miał na rano do pracy. Wstałam, uszykowałam mu śniadanko, dałam buzi na do widzenia i wyprawiłam do pracy. Dzień był dosyć ładny (lipiec) więc postanowiłam pójść na spacerek, zrobić niespodziankę mążusiowi i przyjść po niego do pracy. Wlokę się z tym wieeelkim brzuchem, spotykam współpracownika i się pytam gdzie jest M. "M.? M. ma dzisiaj wolne, nie powiedział ci?" A mnie jakby piorun strzelił. Nie wiem czemu, ale wiedziałam co się kroi. Nagle zdałam sobie sprawę, że mąż coś za dużo gadał o jakiejś tam koleżance z pracy, zaczełam przypominać sobie dziwne telefony, dziwne jego spoźnienia, opowiadania, jak to szukał z koleżanką stancji dla niej do wynajęcia i że (niby w żartach) ona by u nas zamieszkała, bo biedactwo nie ma gdzie się podziać. Ledwo doszłam do domu. W domu ryczałam, ryczałam, ryczałam. Przyszedł mąż i jak mnie zobaczył, to od razu mi wszystko powiedział, nawet nie musiałam "naciskać". Długo, bardzo długo rozmawialiśmy. Nie pakowałam go, nie wyrzucałam z domu, nie brałam rozwodu tylko... rozmawiałam. Z tego całego stresu po paru dniach dostałam skurczów i musiałam leżeć w szpitalu, z krótkimi przerwami leżałam tam ponad dwa miesiące. Zaczeło się po malutku wszystko naprawiać, tamta kobieta też zrozumiała, ża to chyba nie za bardzo ma sens, tym bardziej że już niedługo przyjdzie na świat nasze dziecko. Jak urodził się synek, to jak ręką odjął. Mąż po prostu do rany przyłożyć. Kochający, cudowny mężczyzna i ojciec jakich mało. Pomógł mi wyjść z bardzo ciężkiej depresji poporodowej. I w ogóle szkoda pisać, ale był naprawdę cudowny, i jest cudowny. Ale mimo,że minął od tego wszystkiego prawie rok, synek ma już 9 miesięcy, to nie mogę o tym do końca zapomnieć, nie wypominam mu, nie robię wyrzutów, ale pamiętam i już nie ufam.