Dodaj do ulubionych

Sytuacja conajmniej niezrozumiala ...

28.10.04, 09:23
Ale do rzeczy.
Siedzimy w kinie, konczy sie film, masakryczny ! Horror jaki trzeba.
Pełna rzeż, masa krwi i ludzkich organów. Dalej akcja działa się jeden rząd
przed nami....

Po filmie koleś wstaje i usmiechajac mowi do swojej dziewczyny:
"Idziemy cos zjeść ?", mało tego pyta dalej: "No dobra, to teraz zmykam do
toalety tam sie spotkamy". Toalety w naszym kinie sa w czyms w rodzaju
podziemia i po ostatnim seansie nie spotkasz tam nikogo. Wiec nie sadze zeby
jego kolezanka chciała zostac tam sama, ale myslalem ze ona wezmie to jako
zart, czy poprostu powie cos ...
A ona mu dopiero" Czego sie poisujesz, czy ty musisz takie głupoty
gadac ...itp."
Ja zdebiałem, ten koleś również, wiec sie zamknął. Tak jak sie spodziewalem
w podziemiach bylo klimatycznie ale wspomniana parka wyszla z nich w humorach
malo fajnych. Oczywiscie panowala cisza. Jego kobitka, cos jeszcze probowala
nawijac, ale w tym momencie blokada nastapila u niego.
Ich samochod stal niedaleko naszego i widzialem ze odjezdzali nadal bez slowa.

Moze ja sie nie znam - ale dla mnie to jednak kobieta przegięła.
Przecież można było chyba uznac to zaproszenie jako żart.
Obserwuj wątek
    • shemreolin Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 09:44
      Niestety jak zauważyła istnieją ludzie, którym brak jest poczucia humoru -
      cechy, która potrafi uratowac niejedna trudna sytuacje. A panna była po prostu
      kompletnie bez wyczucia...
      • chrisb004 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 10:15
        Wiesz, moze i mialbym taka sama jazdę
        ale na miejscu tego goscia zareagowalbym tak samo.
        Chocby dla rozladowania tej ciezkiej atmosfery filmu.
        Ale przy takiej reakcji wracalibysmy do domu identycznie.
        • karo_lina79 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 10:40
          A ja nie rozumiem w czym problem?
          O co ona się obraziła? Chyba poczekanie na kolesia w kiblu to nie jest takie
          znowu ach och.
          • chrisb004 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 10:42
            Nie, tu chyba ach był stąd że:
            - film maskaryczny a koleś mówi o jedzeniu,
            - po horrorze w takich okolicznosciach, w nocy a koles kaze jej tam isc samej...
            No w sumie to sam nie rozumiem. Myslalem ze Wam szybciej cos wpadnie.
            • karo_lina79 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 10:48
              Hmmm. Dalej nie bardzo kumam. Może on jej proponował seks nad muszlą..? :)
              A gdyby mój tak powiedział, to cytuję: "NIE ZOSTAWIAJ MNIE TU!!! Idę z tobą,
              prtzecież ja tu sama nie zostanę, ja się boję, jeeezu, ratunku!!!".
              Zresztą z własnej woli nie poszłabym na horror. We wrześniu ogladałam The Ring
              i do tej pory nie mogę sie otrząsnąć...
    • tato8 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 28.10.04, 10:45
      Znam z własnego doświadczenia, pewnie jak wiekszość. Sądzę że z czasem ludzie
      będący w zwiazku uczą się ignorować pewne niezręczności i przechodzą nad nimi
      do porządku dziennego. Bo o co w sumie kruszyć kopię...
      W tym przypadku pewnie zachowałbym sie tak jak opisywany koleś, ostatecznie nie
      powiedział nic, co mogło urazić "drewnianą" dziewczynę.
      • maryanne69 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 11:21
        Trzeba tez zrozumiec kobiete, moze po prostu miala znp. A to wszystko tlumaczy.
    • anula36 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 11:21
      dla mnie szczerze mowiac niezrozumiale jest rozdrapywanie sytuacji innych ludzi
      w kinie - co powiedzeili a co powinni, co zrobili a co powinni..trzeba bylo sie
      ujac za kolesiem , jak cie to tak ruszylo, a nei teraz przezywac.
      • chrisb004 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 12:16
        No to ja Ci wytlumacze.
        Napisalem o tym, bo dla mnie taka sytuacja jest niezrozumiala.
        Moze jej zachowanie wynika z czego czego ja nie wiem o kobietach.
        Moze kiedys to spotka i mnie ... wolalbym wtedy wiedziec o co chodzi.
        To sa ich sprawy i nie mam zamiaru im pomagac skoro mnie o to nie prosza,
        ale czy nie uwazasz ze to forum jest po to zeby dyskutowac nie tylko o
        problemach ale takze i o niezrozumieniu.
        Neiprzezywajacy,
        Chris

        • anula36 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 12:24
          ale to jest "gdybanie czystej wody"- dyskusja o wyrwanym z kontekstu kawalku
          rozmowy dwojga ludzi.
          zeby cos zrozumiec przydaloby sie wiecej danych.
          • dr_tusia Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 12:32
            Tak. Ale moze byc przyczynkiem do zastanowienia sie nad czyms i wysnucia
            wnioskow dla siebie. Przypuszczam, ze mniej wiecej o to Chrisowi chodzilo.
            • anula36 wnioski kury nioski:) 29.10.04, 16:58
              no fakt, ja tez wysnulam wniosek,publicznie nalezy mowic szeptem bo zawsze sie
              znajdzie jakis ciekawski co podslucha i roztrabi:)
              • chrisb004 Re: wnioski kury nioski:) 29.10.04, 19:50
                No i pieknie, a tak Cie lubiłem.
                I kolejna szpila, ale co tam spodziewałem się.
                Co do reszty nie komentuj juz, bo o co innego chodzilo,
                a co innego zaczyna sie snuc w watku. Szkoda tylko tego ciagnac,
                bo jest juz jeden taki dziwny watek. Widocznie nie kazdy ma dzis dobry dzien.

                Pozdrawiam mimo wszystko serdecznie i publicznie
                Chris
                • anula36 Re: wnioski kury nioski:) 29.10.04, 20:26
                  To chyba ty masz kiepski dzien zacmilo ci poczucie humoru:)
                  czemu wszyscy musza byc tacy serio:(
                  juz sam tytul postu zapowiadal,ze bedzie z przymruzeniem oka.
                  Znalazl sie madrala co mi komentowania zabroni:) A taka fige:)
                  Pozdrawiam rownei serdecznie:)
                  Anula-zolza:)
        • kruszynka301 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 15:37
          Chrisb, ale ten chłopak taktem też się nie wykazał. Gdybym jeszcze była roztrzęsiona po horrorze, a mąż mówi, że mnie zostawi, to nie wiem, czy moja reakcja nie byłaby podobna.....
          Ja wściekłam się kiedyś na męża, kiedy oglądałam romans (oczywiście ryczałam), a on powiedział coś głupiego - teraz już wie, że tego nie lubię, i szanuje to, najwyżej podaje husteczki wyraźnie rozbawiony moją histeryczną reakcją;).
          Jednak my staramy się od razu wyjaśniać (jak dotychczas od kilku lat zawsze z sukcesem), więc nawet, gdybym ostro zareagowała, nie byłoby mowy o późniejszym obrażaniu się.
          • chrisb004 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 15:57
            Sorry Anula, ale z Toba sie chyba nie zrozumielismy.
            Byc moze powinnismy wiedziec o nich wiecej, no ale coz,
            zadalem to pytanie. Bylo minelo.

            Kruszynka - no coz, moze jednak to Ty masz racje.
            Moze dla niej to byl jednak nietakt.
            Kurde co za numery te kobiełki.

            Chris

            • kruszynka301 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 16:11
              ja bardzo przeżywam filmy i później muszę się chwilę uspokajać - ale mój kochany mąz już o tym wie;)
              Jeśli dziewczyna była jeszcze naładowana emocjami, to zareagowała w taki właśnie sposób - i powinna to tak przedstawić swojemu chłopakowi - mój mąż zrozumiał, więc jest to do wytłumaczenia;). To tak, jakbym mu przeszkadzała w oglądaniu meczu lub nie kupiła piwa na mecz- wg niego nic gorszego być nie może;).
              • chrisb004 Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 29.10.04, 16:23
                Wiesz, ja jednak bym chyba tego tak nie zrozumiał.
                Skoro tak mówisz. Zreszta ja w kinie tez bardzo sie wczuwam,
                ale akurat po tym filmie, wszystko splynelo ....

                A co do meczy, to my akurat ogladamy rzadko, ale zwykle we dwoje.
                I browarek kupuję sam. :-))

          • sol_bianca Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 31.10.04, 12:26
            kruszynka301 napisała:

            > Chrisb, ale ten chłopak taktem też się nie wykazał. Gdybym jeszcze była roztrzę
            > siona po horrorze, a mąż mówi, że mnie zostawi, to nie wiem, czy moja reakcja n
            > ie byłaby podobna.....

            Jak już napisano wyżej, wszystko zależy od kontekstu. Może on nie widział, że
            ona jest roztrzęsiona? Może jemu ten film nie wydawał się bardzo straszny, i nie
            zdawał sobie sprawy co ona czuje? Ja np. jestem odporna na filmowe "okropności",
            ale gdybym była faktycznie przerażona (po japońskim "Kręgu" np. byłam), po
            prostu powiedziałabym mu "nie zostawiaj mnie samej bo mam fatalny nastrój" i
            już. Na pewno nie jest to powód do awantury. Ale: nie widzę sensu oceniania
            obcych ludzi na podstawie jednego zdania. Kto wie, może on zawsze się tak
            zachowuje, chociaz wie, że ona jest wrażliwa, i w końcu się zirytowała? A może
            przyszli do kina już o coś obrażeni i to był tylko pretekst do awantury?
            Możliwości jest dużo.
            • chrisb004 To był mój bląd - OK 02.11.04, 09:21
              Hejka !
              Widze ze ten watek mi sie nie udal.
              Wiele z Was zmylo mi głowe, wiec wiecej nie psize juz o innych.
              Mzoe to bylo wyciete z kontekstu, moze nie.
              Liczylem ze sie cos naucze no ale powstalo tyle mozliwosci
              ze nadal jestem glupi co bym mial zrobic w tej sytuacji.

              Pozdrawiam,
              Chris
              • ewmag Re: To był mój bląd - OK 12.11.04, 13:51
                A wedlug mnie to byl glupi zart:/, ale moze oni sie wcale nie obrazili na
                siebie o to, tylko cos innego, o czym nie rozmawiali przy ciekawskich gosciach
                podsluchujacych rozmowy innych ludzi w kinie?;)
    • sseses Re: Sytuacja conajmniej niezrozumiala ... 04.11.04, 10:57
      Witam.

      Wiesz, podejrzewam że ona ten żart zrozumiała, z tym że po ok 24 godzinach :)
      (one czasem potrzebują trochę czasu)
      To nie była wypowiedź seksistowska!

      Pozdrawiam
      Michał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka