chrisb004
28.10.04, 09:23
Ale do rzeczy.
Siedzimy w kinie, konczy sie film, masakryczny ! Horror jaki trzeba.
Pełna rzeż, masa krwi i ludzkich organów. Dalej akcja działa się jeden rząd
przed nami....
Po filmie koleś wstaje i usmiechajac mowi do swojej dziewczyny:
"Idziemy cos zjeść ?", mało tego pyta dalej: "No dobra, to teraz zmykam do
toalety tam sie spotkamy". Toalety w naszym kinie sa w czyms w rodzaju
podziemia i po ostatnim seansie nie spotkasz tam nikogo. Wiec nie sadze zeby
jego kolezanka chciała zostac tam sama, ale myslalem ze ona wezmie to jako
zart, czy poprostu powie cos ...
A ona mu dopiero" Czego sie poisujesz, czy ty musisz takie głupoty
gadac ...itp."
Ja zdebiałem, ten koleś również, wiec sie zamknął. Tak jak sie spodziewalem
w podziemiach bylo klimatycznie ale wspomniana parka wyszla z nich w humorach
malo fajnych. Oczywiscie panowala cisza. Jego kobitka, cos jeszcze probowala
nawijac, ale w tym momencie blokada nastapila u niego.
Ich samochod stal niedaleko naszego i widzialem ze odjezdzali nadal bez slowa.
Moze ja sie nie znam - ale dla mnie to jednak kobieta przegięła.
Przecież można było chyba uznac to zaproszenie jako żart.