smutna_ja
29.08.05, 12:50
Ciekawa jestem, czy macie znajomych i przyjaciół, których status materialny i
sytuacja finansowa znacznie odbiegają od Waszej? Chodzi mi dokładnie o to,
czy znajdujecie jakieś wspólne płaszczyzny porozumienia, no bo jednak syty
głodnego nie zrozumie... Bogatsi i biedniejsi wybiorą się do innych knajp
żeby się rozerwać (a biedniejsi sie raczej w ogóle nie wybiorą), na zakupy do
innych sklepów i po cos innego, na wakacje razem też nie pojadą, bo jednych
stać na inny standard, drugich na inny, zupełnie inne problemy czy obawy są
tematami rozmów, i zupełnie inne radości...
No a na dodatek ja jakaś taka jestem dziwna, że wszystko biorę do siebie, no
i... czuję się gorsza...
Jak to jest u Was?
Pozdrawiam!