czepiam się?

26.01.06, 16:04
Dziś z pierwszą wizytą w naszym nowym mieszkanku (zarazem pierwszy raz po
ślubie) miała przyjechać moja teściowa z bratem męża. Umówiliśmy się, że
przyjadą wieczorem (my pracujemy do 16), ale godzinę temu zajechali do męża
do pracy, wzięli klucze i pojechali do mieszkania. Jestem wściekła. Z całym
szacunkiem dla teściowej- potrafi byc sympatyczna, ale chyba jest źle
wychowana. czepiam się?
    • wegeta23 Re: czepiam się? 26.01.06, 16:06
      hehe zaczyna się... cała teściowa
      Nie czepiasz się, ja byłabym wściekła. Co to kurcze kontrola czy o co chodzi?
    • burza4 Re: czepiam się? 26.01.06, 16:13
      Nie czepiasz się, nikt nie lubi jak mu ktoś buszuje po mieszkaniu, a tym
      bardziej teściowa:).
      Zresztą - jak ktoś się umawia konkretnie, to niech bez uprzedzenia nie wywala
      tych ustaleń do góry nogami.
    • andula_t Re: czepiam się? 26.01.06, 16:22
      oj ja bym się też wkurzyła...

      a z daleka przyjechali?
    • judith79 Re: czepiam się? 26.01.06, 17:23
      nie czepiasz sie, to cholernie frustrujace kiedy ktos robi taka wizytacje,
      poprostu poinformuj ja, ze na przyszlosc tego nie robila.
    • czekolada_orzechowa Re: czepiam się? 26.01.06, 17:35
      i dał jej te klucze??????????????????? litości...
      • shilla01 Re: czepiam się? 26.01.06, 18:08
        ja bym kluczy nie dała, jedynie pod warunkiem, że przyjechaliby z dleka.
        absolutnie sie nie czepiasz. mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz.
        Porozmawiaj o tym z męzem na spokojnie, wyjaśnij.
        • trawa_cytrynowa Re: czepiam się? 26.01.06, 18:33
          A Swojej mamie dałabyś te klucze?
          • kingapoz Re: czepiam się? 26.01.06, 19:59
            Bardzo Ci wspolczuje. Ja bym sie chyba wsciekla!!!!!
    • elza78 Re: czepiam się? 26.01.06, 23:37
      a "mama" to z wizyta czy z WIZYTACJA?? :DDDD
    • oliwka117 Re: czepiam się? 27.01.06, 07:31
      współczucia! nie czepiasz się, ja bym się też wnerwiła na maksa. a co to za
      wizytacje? może jeszcze poprzestawia Wam w domu na swoją modłę? ohyda! moja
      teściowa twierdzi na przykład, że może do nas przyjechać w każdej chwili bez
      zapowiedzi, jak na razie tego nie zrobiła i mam nadzieję, że nie zrobi...
    • nchyb trochę się czepiasz... 27.01.06, 07:44
      skąd przyjechali? Bo to mimo wszystko ma znaczenie. Jak z bardzo daleka, to
      trzeba było wziąć kilka godzin i się nimi zająć, bo inaczej to brzydko z Waszej
      strony, ze nie czekaliście - szczególnie że to pierwsze odwiedziny.

      Natomiast jeżeli z drugiego końca miasta lub okolic, no to nie za ładne
      zachowanie, ale starsi tak mają.

      Natomiast jeżeli mieszkają ulicę dalej no to po prostu bezmyślni teściowie...

      Ale ważna sprawa, jak to już ktoś zapytał - czy swojej mamie te klucze byś dała?

      Bo Twoja teściowa mimo wszystko nie przestaje być mamą Twojego męża
      • gocha221 Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 09:12
        Ale po co mieli brac kilka godzin wolnego? Zreszta nie kazdy może, rożnie jest w
        pracy.
        Umowili sie przeciez na wieczór, czyli PO pracy, po 16 i pewnie wtedy autorka z
        mężem by spokojnie w domu czekali.

        Co do kwestii dania kluczy swojej mamie..hmm.,.troche racji w tym jest, tylko sa
        rózni ludzie.
        Ja swojej mamie moglabym dac klucze i wiem, ze siedzialaby na pierwszym wolnym
        fotelu i niczego nie przegladala, otwierala itp. Za to mama chlopaka pewnie bez
        wiekszego skrepowania przeprowadzilaby inspekcje:-)) No ale fakt, ze to zawsze
        bedzie jego mama, wiec sytuacja cieżka. Ja na miejscu męza powiedzialabym zeby
        poczekali w najblizszej kawiarni, probowala wyrwac sie z pracy ciut wczesniej i
        pojechala z nimi, pod pretekstem, ze tak milej, ze sie nie zgubią, pojadą sobie
        razem, po drodze podjada odebrać autorke wątku itp itd.


        • nchyb Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 11:03
          > Ale po co mieli brac kilka godzin wolnego?
          Jeżeli umawiasz się z kimś, kto przyjeżdża do Ciebie raz na kilka - kilkanaście
          lat, po raz pierwszy itp. i jest w wieku starszym, będzie u Ciebie po raz
          pierwszy, a przejeżdża kilkadziesiąt kilometrów by do Ciebie dotrzeć, a Ty
          uczuciowo jesteś z tym kimś związana, to uczucie powinno sprawić, że chcesz
          pomóc już w momencie wyjścia tego kogoś po kilku-kilkunastogodzinnej jeździe
          pociągiem. Wtedy kazanie czekać temu komuś na klatce schodowej nie jest objawem
          ani uczucia, ani dobrego wychowania.

          Jeżeli natomiast ktoś ten przyjeżdża z osiedla obok - to witanie go w progu
          autobusu nie jest konieczne (chyba że teściowa to staruszka na wózku lub idąca
          o kulach...)

          > Ja swojej mamie moglabym dac klucze i wiem, ze siedzialaby na pierwszym wolnym
          > fotelu i niczego nie przegladala, otwierala itp.
          Ty wiesz to o swojej mamie. A Twój mąż bądź chłopak może wiedzieć to o swojej
          rodzicielce. A mieszkanie małżeństwa należy często i do jednego i do drugiego i
          to drugie też ma prawo czuć się swobodnie...
          • nchyb Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 11:07
            > pierwszy, a przejeżdża kilkadziesiąt kilometrów by do Ciebie dotrzeć
            miało być kilkaset...
            • gocha221 Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 22:17
              Mój chlopak potrafi obiektywnie ocenić swoja mame (tak jak ja staram sie ocenić
              swoja) i sam mowi, ze jest osoba wyjatkowo ciekawska i wścibską.

              Jeśli ktoś bedzie jechal kilkaset kilometrów, by odwiedzic dawno niewidziana
              osobę, to chyba wczesniej to planuje i chyba można to zrobic np. w weekend, czy
              dokladniej zaplanowac. Nie kazdy moze sobie wziąć urlop, kiedy mu to do głowy
              przyjdzie.
          • judith79 Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 11:49
            piekna historia, matka staruszka, matuzalem wrecz, w 40 stopniowy mroz jedzie
            do swego 15 lat nie widzianego syna, z wladywostoku biedna starowinka jedzie a
            tu podla synowa, nieczula i straszliwa nie chce dac klucza uuuuuu.
            • nchyb Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 13:38
              zwróć uwaę, że nikt nie twierdzi, że tak jest, a jedynie pyta jak jest i mówi,
              jak w jakiej sytuacji by być mogło...
              • judith79 Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 14:54
                moglo by byc roznie oczywiscie, jednak cywilizowany czlowiek na spotkania sie
                umawia i przychodzi na nie o umowionej godzinie nie wczesniej i raczej nie
                pozniej. kazdy ma swoj tryb zycia i bardzo jest niefajnie jesli inna osoba
                nawet bliska probuje ten tryb burzyc, raczej nie wyobrazam sobie nalotow na
                tesciowa bez zapowiedzi albo branie od niej kluczy w imie checi posiedzenia
                sobie w jej mieszkaniu bez jej obecnosci.
                • nchyb Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 19:47
                  tak jak pisałam, o ile można dostososwać się do rozkładu jazdy tramwaju czy
                  autobusu, o tyle z pociągiem dalekobieżnym już problem. Stąd pytanie - z jak
                  daleka przyjeżdżali teściowie...
                  • gocha221 Re: trochę się czepiasz... 27.01.06, 22:19
                    "zajechali do męża", więc pewnie byli autem.
                    Mogli sobie gdzies podjechać, cos obejrzec, wstapić po drobiazg czy kwiaty do
                    nowego domu.
                    Ja jednak jestem za szacunkiem do wczesniejszych postanowień i trzymanie sie ich.
                    • nchyb Re: trochę się czepiasz... 28.01.06, 15:49
                      > Ja jednak jestem za szacunkiem do wczesniejszych postanowień i trzymanie sie
                      ic
                      > h
                      Ja również, ale zawsze może się coś wydarzyć. Chociażby biegunka teściowej, he
                      he he... :-)
      • madzia.k66 Re: trochę się czepiasz... 30.01.06, 08:08
        teściowie mieszkają ok.200 km od nas, ale:
        specjalnie oboje wzięliśmy na następny dzień urlop,
        umówieni byliśmy na wieczór, bo teściowa wie, że pracujemy,
        moja mama nie wzięłaby kluczy,
        I jeszcze jedna rzecz, może mało istotna i przedawniona, ale przed ślubem
        poruszony był temat jak mamy się do swoich teściów zwracać, mama męża
        zaproponowała żebym mówiła jej "po imieniu lub "ciociu" bo jaka tam ona moja
        mama"

        • nchyb Re: trochę się czepiasz... 30.01.06, 08:43
          no cóż, pewnie ta teściowa to z tych niemyślących o uczuciach synowych,
          trafiają się takie. Stało się i już, nie ma co nad rozlanym mlekiem płakać.
          Teściowa przyjechała i wyjedzie. Nie przejmuj się tym po prostu i mimo, że sama
          za nią nie przepadasz, pamiętaj, że mimo wszystko to mama Twojego męża i pewnie
          babcia Twoich (obecnych lub przyszłych) dzieci. I nawet jak Ciebie teściowa
          drażni, to oni ją kochają i kochać będą. Pamiętaj, ona w końcu wyjedzie, głowa
          do góry... :-)
          Pozdrawiam
    • peruu Re: czepiam się? 27.01.06, 09:19
      są dwa aspekty-fakt że teściowa przyjechała wcześniej, i drugi że mąż dał jej
      klucze. powinien się zwolnić i zająć mamą. druga sprawa, szukamy jakiegoś
      podtekstu we wcześniejszej wizycie, a może niepotrzebnie.
    • ewelita Re: czepiam się? 27.01.06, 09:22
      Eeee, bez przesady. Troche denerwujące,bo zrobiła wam kłopot , ale to przecież
      rodzina, matka twojego męża, głupio aby szwendała się po mieście. Chyba Was nie
      okradnie, co? Ja mojej dałabym klucze, bo moja zrobiłaby sobie herbatę i
      czekała.
    • annb Re: czepiam się? 27.01.06, 09:39
      madzia.k66 czep się męża że się z pracy nie zwolnił i nie pojechał z nimi do
      domu
    • monjan Re: czepiam się? 27.01.06, 10:26
      nie czepiesz sie
      mnei tez sie to nie podoba
      jak przyjechali wczesniej to mogli pojsc do kawiarni, sklepu, galerii handlowej
      itp i zaczekac
      a maz nie powinien dawac kluczy-zwlaszcz jezlei to pierwsza wizyta
      powinni byc "oprowadzeni" po mieszkaniu a nie zwiedzac na wlasna reke
      a maz powinien sie nimi zajac jak taki wspanialomyslny...
      to krepujace...
      a co jak zostawiliscie cos nie sprzatniete?bo mieliscie to zrobic po powrocie.
      cos intymnego, czego oni nie powinni ogladac??(np. w sypialni)
      i wejda sobie do mieszkania i oczywiscie obejrza...

      nie! moim zdaniem masz racje
      pozdrowienia
      i zycze mielgo, mimo wszytsko, wieczoru
    • bacha1979 Trochę tak. 27.01.06, 10:31
      Nie ma o co kruszyć kopii, w koncu to rodzina, mama Twojego męża.
    • g0sik Re: czepiam się? 27.01.06, 10:46
      Nie przesadzacie czasem? Przyjechali godzinę wcześniej. Nie wyobrażam sobie
      abym powiedziała mojej mamie żeby pochodziła godzinę po mieście, bo przyjechała
      za wcześnie. Ciekawa jestem co byście tu napisały gdyby to matka autorki wątku
      przyjechała wcześniej a mąż wysłałby ją do kawiarni żeby mu nie daj boże
      mieszkania nie przegrzebała....
      • annb Re: czepiam się? 27.01.06, 10:54
        widzisz g0sik moja mama zajęłaby się sobą i by mi głowy nei zawracała
        tak więc trzeba miec wyczucie
        ale moja mama nie robi nalotow kiedy jestem w pracy
        tesciowa tez nie.

    • ala.b30 Re: czepiam się? 27.01.06, 10:48
      Oj, wściekłabym się:) Do nas kiedyś zajechali w ten sposób brat z bratową -
      mieszkaliśmy sami, ale w dawnym mieszkaniu teściów, więc oni po prostu mieli
      klucze i sobie weszli. Nie byliśmy umówieni, oni chcieli zabrać coś, co kiedyś
      u nas zostawili. Nie wiedzieli, gdzie to jest, więc obeszli wszystko i trafili
      do sypialni, gdzie łóżko porozwalane, bielizna na podłodze, prezerwatywy
      porozrzucane dookoła...Gorąca noc była i nie zdążyliśmy przed praca posprzątać:)
      Zostawili nawet kartkę z jakimś głupim komentarzem na ten temat. Szlag nas
      trafił wtedy.
      • monjan Re: czepiam się? 27.01.06, 10:56
        no wlasnie o czyms takim mowie...
        poza tym nie pzryjechali godzine wczesniej ale mieli byc o 16!! a do 16 jeszcze
        daleko
        • oliwka117 Re: czepiam się? 27.01.06, 11:33
          o właśnie a czy teściowa nie mogła zadzwonić, że będzie wcześniej? czy po prostu
          stwierdziła, że nie trzeba. a gdybyście sobie wzięli wolne i chcieli spędzić
          trochę czasu sam na sam a tu nagle wparowuje Mama?
    • bacha1979 Re: wywalilabym na zbity pysk aha tesciowa to nie 27.01.06, 11:25
      Rozumiem, że można mieć inne zdanie na ten temat, ale Twój post swiadczy o
      niskim poziomie kultury.
      Tesciowa to matka męza. Miło by Ci było gdyby Twój mąz tak potraktował Twoja
      Mamę???
      Mnie zapewne nie.
    • kredka80 Apaszko,ty nudny trolu, nie było ciebie jakiś czas 27.01.06, 11:50
      i był spokój, a teraz znowu przylazłaś i rozsiewasz te swoje bluzgi i jad,
      gdzie popadnie.

      A sio!
    • nchyb Re: wywalilabym na zbity pysk aha tesciowa to nie 27.01.06, 13:39
      >>aha tesciowa to nie matka

      Zależy czyja, męża na przykład rodzona mateńka...
    • anula52 Re: czepiam się? 27.01.06, 13:59
      to,że teściowa niewychowana, to jedno! ale Twój mąż nie powinien jej dawać
      kluczy albo przynajmniej delikatnie zwrócić uwagę,że powinna wcześniej
      zadzwonić! Jeśli mąż nie będzie reagował na takie zachowanie mamusi,to możesz
      być pewna,że teściówka jeszcze bardziej się rozbestwi i będzie przyjeżdżała do
      Was w ogole bez zapowiedzi ;)Mąż powinien z nią spokojnie porozmawiać .
      • daria7777 Re: czepiam się? 27.01.06, 22:46
        ja tu czegos nie rozumie czy Wasza tesciowa to nie jednoczesnie matka waszego
        mężczyzny (nie wazne czy pzred czy po ślubie) , czy tak samo traktujesz twoja
        matke jak przyjedzie ja tu czegos nie rozumie . a czy nie zdarza sie ze
        koleżnka twoja lub kolega męża nie wpada do was bez zapowiedzi albo po krótkim
        telefonie "moze jesteście w domu " i co jest problem? Problem jest jezeli
        pojawia sie codziennie lub cos w tym rodzaju. Jesteście przewrazliwione.
        Teściowa tez kobieta i nie zawsze ma wszedzie porzadek ( tak jak moja) wiec nie
        widze problemu. A czasem milo jak wpadnie z cistem domowej roboty na kawe . Nie
        umiem ciasta ale uwielbiam ta jeszce cieplutkie.Mam wrazenie ze robicie ze
        swego domu twierdze a wy to księżniczki zmknięte w wieży tej twierdzy.
      • daria7777 Re: czepiam się? 27.01.06, 22:54
        a nie można pomyśleć - teściowie to po prostu
        ludzie i nie robić przykrości mężowi.
    • oneka Re: czepiam się? 28.01.06, 09:23
      Ja mam inny problem: moja by z opiewanych tu względów dobrego wychowania,
      niewścibsta i czego tam jeszcze, tułała się i marzła. A ja naprawdę chcę, żeby
      czuła się u mnie, jak u siebie w domu - nie widzę problemu w tym, żeby
      pozaglądała w szafki np w kuchni, albo żeby się położyła na kanapie...
      • horpyna4 Re: czepiam się? 28.01.06, 11:04
        Madzia, oczywiście teściowa postąpiła nieelegancko. Ale mąż też. I na nim możesz
        się wyładować. Tylko nie o to, o co masz naprawdę pretensje. Nawrzeszcz na
        niego, jak mógł się tak zachować, żeby nie zająć się jak należy rodzoną matką,
        tylko dać klucze i się pozbyć. Wtedy nie wyjdziesz na wredną synową, wręcz
        przeciwnie. Hi, hi...
    • shameeka Re: czepiam się? 28.01.06, 20:01
      mnie to by trzechlo... i to starsznie...
      wrrr.. nie wyobrazam sobie takiej sytuacji Nigdy..
      no ale niestety czasem trzeba.. zacisnac zeby...
    • monjan madzia.k66 30.01.06, 10:40
      napisz jak sie wszytsko skonczylo??
      bo chyab juz pojechala tak?
      przezylas?
      • madzia.k66 przeżyłam :) 30.01.06, 11:56
        przeżyłam, przeżyłam. Nie było tak źle, puściłam mimo uszu uwagi typu: okna
        macie zaparowane, cieknie na parapet (nie cieknie).
        Mężowi nic nie powiedziałam, że zdenerwowała mnie sytuacja z czwartku, w końcu
        to też jego mieszkanie i to jego mama.
        • judith79 Re: przeżyłam :) 30.01.06, 12:22
          Madzia umarlam ze smiechu z ta ciocia, splakalam sie normalnie, czy twoja
          tesciowa jest opiekunem w domu dziecka czy cos....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja