Dodaj do ulubionych

zalamana:((((

01.06.06, 10:25
ja chyba nie dogadam sie igdy z moim mezem:((((dopiero 9 miesiecy po slubie
a nas wieczne klotnie i awantury. obecnie jestem choora, juz 5raz w tym roku
biore antybiotyk, wczoraj moj maz przysedl z pracy i ja sie poplakalam ze juz
nie mam sily, bo ciagle jestem chora, a w dodatku ciaglee staramy sie o
dzidzie i tez nam nie wychodzi. Na to on do mnie: zebym sie wziela w garsc,
ze te wszystkie choroby to przeze mnie.
I obrazil sie, spal cala noc na podlodze w duzym pokoju i wczesniej jeszce
uslyszalama ze doprowadzam dop konca nasze malzenstwo:((((((
Obserwuj wątek
    • veevaa Re: zalamana:(((( 01.06.06, 10:30
      No wiesz. Wyjaca zona po powrocie z pracy, to nie jest cos, na co facet czeka z
      niecierpliwoscia. Jesli stale chorujesz, masz prawo byc sfrustrowana. Ale nich
      to sie nie odbija na mezu. I drugie - nie staraj sie o dziecko, gdy twoj system
      odpornosciowy jest zjechany, bo gdy zajdziesz w ciaze i wypadnie ci brac
      antybiotyk, to nie bedzie fajne dla dziecka. lepiej pomyslcie o urlopie w
      cieplych krajach, zainwestuj w zdrowie, kup sobie porzadne
      substancjewspomagajace system odpornosciowy ( w aptece na pewno cos poleca),
      dolecz sie raz a dobrze (nie wiem, na co bierzesz ten antybiotyk, a to wazna
      informacja). i staraj sie mimo wszystko cieszyc zyciem. Bo jeki i placz sa ok,
      ale raz na jakis czas. Facet ni byl w porzadku, nie bronie go. Ale przede
      wszystkim nalezy szukac winy w sobie i zmieniac siebie, jesli sie chce uczynic
      swiat lepszym.
      • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 10:42
        kiedys jak powiedzialam mu ze musze cos wziac zeby sie uodpornic moj maz
        stwierdzil" no ale co, i tak ci nic nie pomoze":(((
        • conejito13 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 10:47
          czy on jest lekarzem?
          jesli nie, to rob swoje.
          jak ci sie odmieni to i jemu sie odmieni.
          tez bym nie chciala miec w domu wiecznie ryczacego faceta...
          rozumiem, ze juz masz dosyc chorob, ale moze warto sie zastanowic czy nie sa to
          psychosomatyczne objawy jakiegos glebszego problemu.
          a jesli to grypa, to doleczyc sie raz a porzadnie i juz po sprawie.
        • arbuzunia przestań zrzędzić! 01.06.06, 10:49
          makiii napisała:
          > kiedys jak powiedzialam mu ze musze cos wziac zeby sie uodpornic moj maz
          > stwierdzil" no ale co, i tak ci nic nie pomoze":(((

          a może miał na myśli to że lekarstwa nie pomogą na twoje zrzędzenie :) wiadomo
          że beznadziejnie jest być chorym ale nikt nie lubi osób które ciągle narzekają
          na to że coś je boli, niektóre starsze osoby tak robią i natychmiast odsuwają
          się od nich znajomi i rodzina. Współczucie to jedno ale ile można słuchać
          takiego zrzędzenia?
          • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 10:53
            no dobrze, mozecie mnie krytykowac, oczywiscie macie prawo!Ale to nie jest cala
            historia, gdybyscie znali calosc moze spojrzelibyscie na to inaczej. Szczerze
            to ja jestem juz bardzo zalamana:(
            Moze opowiem Wam jedna historie:
            potrzebowalam kiedys telefonu pilnie zeby zadzwonic do wujka do szpitala(u
            siebie na koncie maialm0) i poprosilam mojego meza(to bylo w tygodniu przed
            samym slubem) a on na to ze mi nie da( a dlaczego:bo ten telefon kupila mu jego
            mama i ona oplacala rachunki) wiec bylam zmuszona pozyczyc telefonu od
            robotnika ktory akurat remontowal nam mieszkanie, a maz mi nie dal..........
            • judith79 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 11:00
              ehhh pozostaje tylko klasyczne "widzialy galy..." trza sie bylo przed slubem
              zastanawiac w co sie pchasz a nie teraz szlochasz.
            • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 11:06
              > no dobrze, mozecie mnie krytykowac, oczywiscie macie prawo!Ale to nie jest cala
              > historia, gdybyscie znali calosc moze spojrzelibyscie na to inaczej.
              Wątpię.

              > potrzebowalam kiedys telefonu pilnie zeby zadzwonic do wujka do szpitala(u
              > siebie na koncie maialm0) i poprosilam mojego meza(to bylo w tygodniu przed
              > samym slubem) a on na to ze mi nie da( a dlaczego:bo ten telefon kupila mu
              > jego mama i ona oplacala rachunki) wiec bylam zmuszona pozyczyc telefonu od
              > robotnika ktory akurat remontowal nam mieszkanie, a maz mi nie dal..........
              Smutne. Ale znaczy tylko tyle, że wiedząc o tym, że mąż jest maminsynkiem,
              najprawdopodobniej jeszcze zapatrzonym w siebie, poszłaś w ten związek jak
              jałówka na ubój. Na ślepo.

              I szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, czego od nas oczekujesz. Rady? Jak możemy
              radzić, skoro sama wiesz, że nie mamy pełnego obrazu sytuacji? Zresztą, ja
              jestem zwolenniczką rozwiązania, że problemy w związku rozwiązuje się razem, nie
              przez wypłakiwanie się na forum. Włąśnie, może potrzebujesz rękawa do wypłakania
              się? Cóż, mówiąc szczerze, mnie taka rola nie bawi. Więc?...
              • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 11:20
                potrzebowalam sie wyrzalic, powiedzic to komus:((((
                • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 11:58
                  Słuchaj, nie chcę już być złośliwa ponad miarę, ale moim zdaniem powinnaś
                  przemyśleć swoje postępowanie, bo, IMHO, masz skłonności do użalania się nad
                  sobą i postawę roszczeniową. Nie przeczę, czasem można sobie pomyśleć "jaki ten
                  świat jest paskudny, wszyscy mają lepiej niż ja i buuuuuuu", ale człowiek
                  zdecydowanie lepiej na tym wychodzi, jeśli szybko otrze oczy i zajmie się czymś
                  konstruktywnym.

                  Mąż Cię nie słucha? Są na tym świecie inni ludzie. Ciągle chorujesz? Do lekarza
                  marsz, ale nie takiego, który tylko przepisze Ci kolejny antybiotyk, ale
                  jakiegoś, który się naprawdę dobrze Tobą zajmie i zdiagnozuje chorobę. I jeszcze
                  jedno: odpuście sobie dziecko na razie. Najpierw załatajcie dziury w swoim
                  związku, bo dziecko na pewno pogłębi te istniejące. Porozmawiaj z mężem o tym,
                  jak wyobraża sobie opiekę nad dzieckiem, swój współudział w jego wychowywaniu i
                  dopiero potem decyduj. Na pewno nie teraz, kiedy musisz się na niego wypłakiwać
                  na forum, a na dodatek ciągle chorujesz.
                  __________________________

                  Twoja matka była chomikiem.
                  • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:02
                    masz racje, tylko ze wiesz juz kiedys powiedzialam ze musimy odlozyc starania o
                    dziecko to znowu byla afera ze ja nie chce miec z nim dzieckja:((ja naprawde
                    juz nie mam sily
                    • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:09
                      Dziewczyno, ale Ty jesteś dorosła czy nie? Bo zachowujesz się, jakbyś była
                      niezdolna do żadnej samodzielnej decyzji.

                      Męża za fraki do lekarza, przedstaw mu (lekarzowi, nie mężowi) ze szczegółami
                      swoją sytuację, a mężowi każ słuchać pilnie. A lekarz jeszcze powinien mu
                      nagadać, że jak masz wyzdrowieć, to powinien zapewnic Ci komfortowe warunki ku
                      temu. I nie chodzi mi tu o puchowe pierzyny i satynową pościel.
                      ___________________________

                      Twoja matka była chomikiem.
                      • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:12
                        maz jest lekarzem
                        • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:16
                          Ginekologiem?
                          ___________________________

                          Twoja matka była chomikiem.
                          • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:21
                            nie
                            • conejito13 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:28
                              i co on radzi w takim razie?
                              • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:31
                                ze nic mi nie pomoze, ze przesadzam mowiac ze jak bede w ciazy tez bede
                                chorowac:((
                                • conejito13 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:34
                                  to troche hm... slaba diagnoza, ze juz o 'recepcie' nie wspomne.
                                  ufasz swojemu mezowi jako lekarzowi?
                                  jesli masz watpliwosci co do jego werdyktu udaj sie do innego. jesli wydaje ci
                                  sie, ze potrzebna ci pomoc psychologiczna, rowniez skorzystaj.
                                  no i nie mysl o dziecku w takim stanie.
                                  • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:37
                                    ja tez jestem lekarzem, a mojemu mezowi srednio ufam jest chirurgim, w ogole
                                    bez sensu to moje zycie:((((((
                                    • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:45
                                      Opadły mi ręce po tej wymianie zdań.
                                      ___________________________

                                      Twoja matka była chomikiem.
                                      • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 12:50
                                        tzn? dlaczego?
                                        • annajustyna Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:10
                                          Po pierwsze jako lekarze pewnie wiecie, ze dobrze jest odczekac z dzidzia do
                                          ustabilizowania sie mineralow i innych waznych skladnikow organizmu;) po
                                          wyjalowieniu antybiotykami. Po drugie jako lekarze pewnie wiecie, ze sa tzw.
                                          choroby psychosomatyczne wynikajace ze stresu. Po trzecie jako ludzie
                                          wyksztalceni na pewno wiecie, ze zwiazek trzeba pielegnowac. A Ty nam opisujesz
                                          wymiane zdan miedzy dojgiem ignorantow, niemajacych pojecia, czy jest zwiazek i
                                          pielegnacja zdrowia. O, ludzie!!!
                                        • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:26
                                          Bo od lekarzy oczekuję nie tylko fachowej wiedzy, ale także rozsądku,
                                          dojrzałości i odpowiedzialoności, a nie wyobrażam sobie, że ktoś tak
                                          nieodpowiedzialny prywatnie, zmienia się zupełnie twarzą w twarz z pacjentem.
                                          Kiedy więc napisałaś, że macie za sobą studia medyczne, od razu zapalił mi się
                                          alert anty-trollowy, ale z drugiej strony, sama znam panią doktor ekonomii,
                                          której powinno dać się foremki do piasku, a nie obrączkę na palec, więc gdzieś w
                                          głębi duszy obawiam się, że jednak mogłaś pisać serio.

                                          W związku z powyższym mam dwie nadzieje:
                                          1) że jednak dałyśmy się nabrać
                                          A w przypadku, jeśli jednak nie:
                                          2) że nigdy nie trafię pod fachową opiekę Twoją albo Twojego męża.
                                          ___________________________

                                          Twoja matka była chomikiem.
                                          • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:30
                                            a nie sadzisz ze ktos mogl zniszczyc bardzo Twoja psychike? dlaczego oskarzasz
                                            mnie? ze to moja wina? dlaczego?? chcesz mzoesz wierzyc, nie to nie, ale to
                                            jest szcera prawda! a uwazam ze jestm dobrym lekarzem, i mysle ze to jest nie
                                            tylko moje zdanie. Myslisz ze lekarze to jacys iini ludzie? ze oni problemow
                                            nie maja? jesli tak myslisz to sie mylisz bardzo
                                            • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:38
                                              Kochana, ze wszystkich Twoich postów niedojrzałość i niemożność poradzenia sobie
                                              ze sobą aż uderza. Po pierwszych wypowiedziach miałam wrażenie, że oto mamy
                                              kolejną na forum, co ślubowała w wieku lat 18, a teraz jest zdziwiona, że życie,
                                              kurna, zwłaszcza małżeńskie, to nie jest sielanka. Gdzie tu jakie studia,
                                              zwłaszcza tak trudne, wymagające samozaparcia i odpowiedzialności, jak medycyna?
                                              ___________________________

                                              Twoja matka była chomikiem.
                                              • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:41
                                                Gdzie tu jakie studia,
                                                > zwłaszcza tak trudne, wymagające samozaparcia i odpowiedzialności, jak
                                                medycyna
                                                > ?
                                                > ___________________________
                                                >
                                                > Twoja matka była chomikiem.
                                                tzn? wyjasnij mi?? sadzisz ze nie moglabym skonczyc takich studiow?
                                                ok, widze ze zupelnie nie ma sensu pisaanie tutaj, zegnam, dziekuje za wsparcie
                                                i za wszystko! i pamietajcie, lekarze tez ludzie, i nie wyobrazacie sobie nawet
                                                jakie maja problemy
                                            • annubis74 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:50
                                              ło matko:) ja rozumiem ze mozna miec schizy od czasu do czasu, kiedy szuka sie
                                              dziury w całym, zespół napiecia czy inna cholere, ale jak Ty tak masz non stop
                                              kolr, to ja serdecznie wspólczuje Twojemu meżowi. Najpierw piszesz ze mąż buuuu
                                              i liczysz na poparcie forum, po kilku odpowiedziach nie po Twojej myśli piszesz
                                              ze forum buuu, bo nie znamy całej sytuacji, a oceniamy.
                                              Zastanów sie w czym tkwi problem; maż niefajny, taki był czy zmienił sie po
                                              ślubie, Ty - chora ( jak można sie z tym uporac) zastanów sie spisz na kartce,
                                              później wypłacz sie i wyzłość na zapas, a potem pogadaj z meżem spokojnie,
                                              planowo i metodycznie
                                            • black.lady Re: przestań zrzędzić! 02.06.06, 14:00

                                              O matko jedyna!!!

                                              Słuchać już tego nie mogę.

                                              1. Jak jesteś lekarzem, to wypisz sobie prozac, deprexetim albo inny pokrewny i
                                              weź się w garść!

                                              2. Nie jęcz na męża tylko z nim konstruktywnie porozmawiaj. Jak się nie da
                                              porozmawiać i niczego zmienić, jest jedno wyjście: wypier...aj z tego związku
                                              jak najszybciej, jeśli masz ochotę mieć w życiu jeszcze jakieś szczęśliwe
                                              chwile.

                                              3. Żadnego dziecka na litość boską w tej sytuacji! Pojęcia chyba nie masz jak
                                              dziecko wywraca świat w prawidłowo funkcjonującym związku, a co dopiero w
                                              związku, który nie funkcjonuje prawie wcale.
                                          • conejito13 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:33
                                            malgorzata_i_mistrz napisała:


                                            > W związku z powyższym mam dwie nadzieje:
                                            > 1) że jednak dałyśmy się nabrać

                                            chyba jednak tak:( eh... szkoda slow...
                                            • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:38
                                              mozecie sobie sadzic ze klamie:(ok!macie prawo:(((ale wyobrazcie sobie ze to
                                              jest prawda, i nie nawidze juz swojego z zycia
                                              • lemonna Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 16:18
                                                jo idz sie powies
                                                • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 16:30
                                                  wiesz mysle ze gdyby towj maz po 13 latach malzenstwa zmarl, a potem z drugim
                                                  po niedlum czasie nie mogla sie dogadac to tez bys sie powiesila, nie zycze ci
                                                  tego
                                            • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:39
                                              Tja. Trzeba po prostu stale mieć w pamięci, że widmo trollizmu krąży po
                                              Internecie ;)))

                                              A potem znowu będzie, że jesteśmy burżuazyjne suki :D
                                              ___________________________

                                              Twoja matka była chomikiem.
                                              • annajustyna A o co chodzi w Twojej sygnaturce???? 01.06.06, 13:40
                                                jw.
                                                • makiii Re: A o co chodzi w Twojej sygnaturce???? 01.06.06, 13:44
                                                  a czy ma o cos chodzic? czy top musi cos oznaczac? poprostu zwykla sygnatura
                                                  • annajustyna Re: A o co chodzi w Twojej sygnaturce???? 01.06.06, 13:48
                                                    To bylo do Malgorzaty...Sygnaturka to nie tytul watku, tylko na stale dopisane
                                                    zdanie/motto pod trescia postu...
                                                • malgorzata_i_mistrz Re: A o co chodzi w Twojej sygnaturce???? 01.06.06, 13:47
                                                  O nic :) Zrobiliśmy sobie wczoraj maraton Monty Pythonowski i tak mnie naszło :)))
                                                  ___________________________

                                                  Twoja matka była chomikiem.
                                              • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:43
                                                malgorzata_i_mistrz napisała:

                                                > Tja. Trzeba po prostu stale mieć w pamięci, że widmo trollizmu krąży po
                                                > Internecie ;)))
                                                >
                                                > A potem znowu będzie, że jesteśmy burżuazyjne suki :D
                                                > ___________________________


                                                wiesz brak slow!!!powiem ci tylko tyle zebys ty kiedykolwiek doswiadczyla
                                                czegos takiego jak ja i poczula. i jeszce niech Cie ktos dobije, zycze ci tego!
                                                i moge jedynie sadzic ze ty jestes trolem
                                                >
                                                > Twoja matka była chomikiem.
                                              • conejito13 Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:43
                                                oprocz burzuazyjnych suk, mozemy byc rowniez chamskie, zjadliwe (skad w was
                                                tyle jadu?), niesympatyczne etc...
                                                nie wiem, ze ludzie sie tak nudza...
                                                smutne to, bo kiedy jakas dziewczyna bedzie potrzebowala porady serio, nikt sie
                                                nie wysili na myslenie o jej problemie, bo 'pewnie znowu trol pospolity'. a
                                                szkoda.
                                                • makiii Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:46
                                                  naprawde szkoda!brak slow
                                                • malgorzata_i_mistrz Re: przestań zrzędzić! 01.06.06, 13:53
                                                  Wiesz, siedzę w necie czynnie lub mniej czynnie od 1998 roku, napatrzyłam się i
                                                  nasłuchałam dość. I generalnie twierdzę, że jeśli ktoś szuka tutaj rozwiązania
                                                  swoich problemów, to sam jest sobie winny, niestety :( Choć masz rację, empatii
                                                  nigdy za wiele, tak naprawdę, tyle że przedzieranie się przez ten gąszcz trolli
                                                  naprawdę bywa wkurzające i zniechęcające.
                                                  > a szkoda.
                                                  Otóż to :(
                                                  ___________________________

                                                  Twoja matka była chomikiem.
                                    • conejito13 makii 01.06.06, 13:31
                                      ja tez jestem lekarzem, a mojemu mezowi srednio ufam jest chirurgim, w ogole
                                      > bez sensu to moje zycie:((((((

                                      to moze wlasnie o to chodzi... a nie o grypy czy inne tam spadki odpornosci.
    • lemonna Re: zalamana:(((( 01.06.06, 10:55
      caly twoj post jedzie zrzedzeniem starej baby. wez sie w garsc dziewczyno, albo
      twoj maz bedzie sie od ciebie oddalal psychicznie, a nie " ja chce dzidzie
      aaaaaaaaaaaaaaaa". " jestem chora a ty nawet nie zwracasz na mnie uwagi!!!!!
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! pewnie mnie nie kochasz aaaaaaaaaaaa!!!
      • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 16:25
        jakby nie bylo mloda to ja nie jestem ,wiec moze byc ze stara baba, mnie tam
        nie przeszkadza, w koncu mowisz prawde
    • annb takie pytanie 01.06.06, 11:11
      jesteśna jego utrzymaniu? czy pracujesz ?
      • makiii Re: takie pytanie 01.06.06, 11:18
        pracuje
    • triss_merigold6 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 11:14
      To się wylecz w końcu, ile można chorować. Staranie się o dziecko przy takim
      stanie zdrowia to jakiś absurd.
    • oliwka117 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 12:04
      Skoro macie takie problemy z dogadaniem się to po co staracie się o dziecko?
    • doris1981 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 13:49
      Być może jestescie z mężem dobrymi lekarzami, ale z tego co piszesz w życiu
      prywatnym wcale sobie nie radzicie. Oboje jako ludzie wykształceni (a tym
      bardziej lekarze) powinniscie wiedziec, że w czasie gdy często chorujesz
      głupotą jest staranie sie o dziecko.To jest bardzo nieodpowiedzialne i kto jak
      kto, ale Wy powinniscie o tym wiedziec najlepiej, bo codziennie macie
      doczynienia z ludzmi chorymi. Może zastanówcie się i idzcie po porade do
      jakiegos dobrego psychologa,byc moze to jest jedyne wyjscie
    • malibu9 do Makki 01.06.06, 15:32
      Gdy czytam Pani posty,żal mi serce ściska..i nie tylko..jest Pani taka młoda a
      odnoszę wrażenie że problemy Panią strasznie przerastają. Do tego stopnia,że na
      wielu forumach w szeregu tematach pod wieloma nickami opisuje Pani ciągle to
      samo.Chyba że kilka kobiet na naszym osiedlu ma takie same dylematy w jednym
      czasie.Szczerze wierze że wyzdrowieje Pani i opamięta się :) Bo szkoda życia na
      ciągle umartwianie się czy małżeństwo się rozpadnie i czy akurat zaszła Pani w
      ciążę czy nie.To zbyt monotonne i stresujące dla Państwa. Moja skromna rada-
      Proszę wziąć się w garść i czerpać z życia tyle przyjemności ile się da. A wtedy
      i mąż będzie spokojniejszy i Pani odnajdzie głebszy sens w swojej
      egzystencji.Pozdrawiam
      • makiii do malibu 01.06.06, 15:45



        chyba cos Panu, Pani sie pomylilo, nie do konca rozumiem
        • lemonna Re: do malibu 01.06.06, 16:21
          za wysokie progi umyslowe na twoje nogi
    • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 16:51
      wiecie, jestescie bez jakiegokolwiek uczucia, nawet nie wiecie co moze czlowiek
      przezywac.Pamietam gdy napisalam o smierci mojego meza...ze nie moge sobie
      poradzic....to niektorzy sobie zarty stroili, skzoda tutaj pisac,
      pozdrawiam wszystkich
      • annajustyna Re: zalamana:(((( 01.06.06, 16:59
        To on umarl, a teraz zmartchwystal????
        • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:04
          zginal 3 lata temu *****
          a problemy sa z obecnym mezem
          • annajustyna Re: zalamana:(((( 01.06.06, 18:47
            To faktycznie, mozna sie zalamac:((((. Ale trzeba wziac sie w garsc. POgadac
            solidnie z mezem i byc moze udac sie na terapie. Jako lekarka wiesz o tym
            najlepiej. Glowa do gory, szkoda czasu na lzy, trzeba patrzec na przod!!!
      • malibu9 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:23
        ale co Pani przeżywa? zaczynam się gubić.. przecież to jedna wielka histeria,a
        kolejnym argumentem w tej słownej batalii jest nieżyjący mąż ( współczuję )???
        ja nie wiem jaki sens ma poruszanie tego wątku.
        • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:25
          prosze czytac uwaznie to Pan /Pani zrozumie, chyba nie tak trudno to zrozumiec,
          jasno napisane. A jesli PAN/Pani nie rozumie to trudno
        • malgorzata_i_mistrz Re: zalamana:(((( 01.06.06, 18:39
          > ja nie wiem jaki sens ma poruszanie tego wątku.
          Ja się domyślam, że chodzi o to, że nie wykazałyśmy się wystarczającym
          współczuciem przy problemach z obecnym mężem, więc trzeba nam było dowalić czymś
          mocniejszym. A ja sobie uruchomiłam wyszukiwarkę i poczytałam trochę o innych
          kłopotam Makiii (np. o tym, jak dzwoniła do teściowej poskarżyć się na męża, a
          ta nie chciała jej słuchać oraz o tym, że mąż powiedział jej, że jest
          beznadziejna) i utwierdziłam się w przekonaniu, że to po prostu troll, który za
          wszelką cenę chce zagarnąć dla siebie trochę uwagi. Nie wiem, czy jest to
          wynikiem jakichś autentycznych traum z przeszłości, czy po prostu jakiemuś
          gówniarzowi nudzi się straszliwie, i nie chce mi się wnikać. W jednym i drugim
          przypadku psycholog mógłby okazać się pomocny.
          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
    • doris1981 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:04
      Teraz to ja juz nic z tego nie rozumie, o jakiej śmierci ty mówisz, przeciez
      mówiłas ze nie mozecie sie dogadac? To on żyje czy nie?
    • doris1981 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:06
      jestes lekarzem jakiej specjal.?
      • makiii Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:11
        to jest moje drugie malzenstwo.
        moj pierwszy maz zmarl po 13 latach malzenstwa***
        • caysee Re: zalamana:(((( 01.06.06, 17:36
          To w takim razie twoj maz jest wyjatkowym egoista chcac, zeby schorowana kobieta
          w wieku, w ktorym powoli juz nie ten czas urodzila mu dziecko.
        • black.lady Re: zalamana:(((( 02.06.06, 14:08

          I dzieci przez tamte 13 lat nie miałaś?
        • malamadziaaa Re: do autorki postu 02.06.06, 14:32
          a ja cię rozumię i to nawet nie wiesz jak bardzo.Moi rodzice zmarli 15 lat temu
          a teraz mam nie udane małżeństwo i też jestem załamana tym wszystkim i nie wiem
          co robić i myśleć.Ale nikt kto jest szczęśliwy i ma poukładane zycie nie
          zrozumie Nas doswiadczonych przez los.
          Pozdrawiam cię.
          • malgorzata_i_mistrz Re: do autorki postu 02.06.06, 15:02
            > Ale nikt kto jest szczęśliwy i ma poukładane zycie nie zrozumie Nas
            > doswiadczonych przez los.
            Fakt. Bo nam, kiedy stąpamy, róże same rzucają po nogi najdelikatniejsze płatki.
            _______________________

            Twoja matka była chomikiem.
    • czekolada_orzechowa nastepna szakirka:D? n/t 01.06.06, 17:40

      • conejito13 Re: nastepna szakirka:D? n/t 01.06.06, 18:19
        nie. za malo przeklina.
    • nibynic5 Re: zalamana:(((( 01.06.06, 18:14
      wspolczuje Ci starty meza i teraz takich problemow
      • yvona73pol Re: zalamana:(((( 02.06.06, 14:10

        13 lat malzenstwa, maz zmarl 3 lata temu to daje 16, zakladajac ze w wieku 20
        lat bylo "chajtniecie" ;))) to teraz majac 36 lat zadziwiajoco nikly samorozwoj
        prezentujesz, to raz,
        dwa - jak sie ma to, ze twierdzisz, iz maz jest bdb lekarzem do twoich slow ze
        jako lekarzowi bys mu raczej nie zaufala???
        w swietle twego wieku domniemanego, rozumiem jednakowoz desperacje w staraniu
        sie o potomka - zegar bije na alarm....
        • malibu9 Re: zalamana:(((( 02.06.06, 16:38
          gratuluję trafnego posumowania:) chciałabym dowiedzieć się jaką specjalizację
          zrobiła Pani lekarka. Szczerze mówiąc boję się pomyśleć jak wyglądałaby nasza
          konwersacja w trakcie mojej hipotetycznej wizyty w Pani gabinecie.Zawsze
          uważałam,że lekarze należą do elity intelektualnej.
        • makiii do malibu 02.06.06, 19:03
          psychiatrie, specjalnie zeby Pana leczyc:)
          • makiii Re: do malibu 02.06.06, 19:04
            przepraszam, MALIbu to Pani
          • black.lady Re: do malibu 02.06.06, 19:22

            Primum... non nocere!
            • makiii Re: do malibu 02.06.06, 19:23
              a odnosnie czego ten cytat? czy ktos tu komus szkodzi?
              • black.lady Re: do malibu 02.06.06, 19:39

                Pani szkodzi.
                Sama sobie.
                Patrząc na obraz sytuacji, to ma Pani problem na początek z własną osobowością,
                nie z mężem. Nie chcę tu sugerować schizofrenii paranoidalnej, ale z pewnością
                jest to bardzo niska samoocena lawirująca w kierunku depresyjnym. Mój
                wcześniejszy post sugerujący branie prozacu, deprexetimu lub podobnie
                działającego specyfiku, nie był napisany od tak sobie. Zdecydowanie by Pani
                pomogła taka kuracja. Proponuję również coś na uspokojenie; może być tranxene,
                ze stopniowo zmniejszaną dawką, tak aby się wyciszyć, dobrze wyspać i przestać
                być roztrzęsioną. Jeśli nie daje Pani rady zapanować nad życiem w sposób
                niefarmakologiczny, proszę się wesprzeć lekami.
                Jeśli zafunduje Pani sobie depresję będzie to najgorsza wersja wydarzeń. Powinna
                Pani wiedzieć do czego są zdolni pacjenci depresyjni.

                I jeszcze jedno: to Pani jest swoją najlepszą przyjaciółką, nie powinna Pani
                krzywdzić swojej przyjaciółki!
                • makiii Re: do malibu 02.06.06, 19:51
                  chyba trafilam na lekarke:)
                • makiii Re: do malibu 02.06.06, 19:51
                  ktora w dodatku wrozy z monitora choroby
                • makiii Re: do malibu 02.06.06, 19:58
                  aaa to Pani pracuje na chirurgii:))z dr. Leb(p)kowskim:)jaki to ten swiat maly,
                  no:)
                  pozdrowienia przesylam
                  konsultant:)
                  • black.lady Re: do malibu 02.06.06, 20:01

                    Nie proszę Pani.
                    A wymienionego doktora nie miałam przyjemności poznać.
    • czekolada_orzechowa Nie karmić trolla 02.06.06, 19:13

      • makiii racja nie karmic! 02.06.06, 19:23
        • bea711 Zajmij się czymś pożytecznym! 02.06.06, 22:02
          Jestem załamana tobą.Zamiast przesiadywać przed monitorem i wypisywać
          uszczypliwości,zajmij się sobą,zrób cos pożytecznego, a nie sama się napędzasz.
          A poza tym skoro jesteś taka załamana życiem po co narażasz się i prowadzisz te
          chore gadki,zamiast sobie pomóc zdołujesz się kompletnie. Szukasz pocieszenia,a
          robisz sobie wrogów.
        • malibu9 poziom zero........ 03.06.06, 11:52
          zadziwiające jest to jak szybko wysuwa Pani wnioski na mój temat,a ze swoimi
          sprawami ma Pani tyle problemów i radzi się Pani forumowiczek.choć fakt one w
          przeciwieństwie do Pani racjonalnie patrzą na świat i nie marnują czasu na
          histeryzowanie.jak narazie ograniczałam się żeby Pani zbytnio nie urazić jednak
          teraz dochodzę do wniosku,że dyskusja z Panią nie ma żadnego sensu.Nie zwykłam
          zniżać się do poziomu ludzi,którzy nie potrafią kulturalnie
          rozmawiać(prymitywinie sugerując chorobę-i tu mam się śmiać czy płakać???odnoszę
          wrażenie że naukę zakończyła Pani na zerówce)i praktycznie nic sobą nie
          reprezentują.to żałosne,bo na głupotę i Pani trywialne dywagacje nie ma
          rady."lekarzu"lecz się sam.
          • makiii Re: poziom zero........ 03.06.06, 12:12
            Tak, zakonczylem nauke na zerowce, wiec osoby ktore tyle klas skonczyly nie
            musza byc inteligentne,prawda?:))) Za to Pani charakteryzuje sie nadzwyczajna
            inteligencja czytajac tutaj te wszystkie brednie w internecie. Niestety tutaj
            kazdy moze napisac sobie co chce i ile chce, nie do konca prawde. A Pani jak
            widac okropnie sie tym przejmuje.
            Ciekawe sa te reakcje ludzi tutaj, bardzo...
            Ciekawa jest ta obserwacja ludzi...
            Pozdrawiam i zegnam......
            internauta
          • makiii Re: poziom zero........ 03.06.06, 12:29
            aaaa i jeszcze jedno: wiecej dystansu i trzezwego spojrzenia,
            szkoda Pani nerwow.
            Jeszce raz pozdrawiam serdecznie.
            E.
            • malibu9 gimme a break.. ;))) 03.06.06, 13:12
              nie mam czym się denerwować,intrygowało mnie z jaką pasją zagłębia się Pan w
              kolejne "ciekawe" wątki,by ostatecznie nie dojść do żadnej konkluzji...a szkoda
              bo czekałam na jakąś "przemianę bohatera". forum to forum,każdy mówi co
              chce..również pozdrawiam i życzę więcej samozaparcia w kontynuowaniu kolejnych
              opowieści..;)
    • irlaaa głos z ludu ;)) 03.06.06, 16:20
      zgodnie z zasadą, że laicy mają trzeźwiejsze spojrzenie niz osoby siedzace w
      tematyce, sugeruję, żebyś zaczeła się leczyc w inny sposób niż tylko
      antybiotykami. Przeciez 5 kuracji w ciągu 6 miesięcy miusiało poważnie
      spustoszyć Twój organizm.
      Ja unikam antybiotyku jak ognia. W dzieciństwie leczono mnie tylko antybiotykami
      i w efekcie prawie żaden na mnie nie działa. A jak biore np. co 2-3 lata, to
      działa efektywnie.
      Może metody domowe, jak się da?? Wygrzać się, najeść czosnku (przeciez też ma
      działanie jak antybiotyk), herbatki rozgrzewające itd.
      A jak nie to zmiana klimatu choć na krótko.
      Albo leczenie niekonwencjonalne.
      Na antybiotyka chyba swiat się nei kończy??
      A mój głos to takich chłopski (z medycznego punktu widzenia) głos rozsądku.

      A rada ogólna - nie biadol nad zyciem, tylko głowa do góry i ..... USMIECHAJ
      SIĘ! Jest źle?? Przeciez mogło być sto razy gorzej a w każdej sytuacji znajdzie
      się coś in plus.

      Powodzenia Smutasie!
    • onka7 Re: zalamana:(((( 04.06.06, 21:19
      może miał okres? a nie to przecież dla kobiet typowe...
      no to juz nie wiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka