Dodaj do ulubionych

kto mam osbne konto i swoje pieniadze.

03.06.06, 22:18
my z męzem mamy prawie takie same pensje, i kazdy z nas ma swoje konto i swoją
kasę. w kazdym miesiącu sopisujemu wszystkie rachunki i kazdy daje po polowie,
jak robimy remont czy cos w ty stylu robimy tak samo ,planujemy liczymy i
potem sie skladamy, reszta kasy na kontach to nasza prywatna sprawa, co kto
sobie kupi jesli ma jeszcze pieniadze.
Nie rozliczam męza z wyplaty bo wydaje mi sie to zenujace.
Taki ukald wydaje mi sie słuszny bo mamy równe pensje i nie musze sie
tłumaczyc ile wydalam na nowa bluzke itp.
czy robicie podobnie czy zupelnie inaczej?
Obserwuj wątek
    • caysee Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 03.06.06, 23:27
      My robimy zupelnie inaczej, mamy wspolne konto i calkowicie wspolne pieniadze,
      jedynie wydzielamy sobie nieduza sume na miesiac na calkowicie prywatne wydatki,
      tj. jakies moje elektroniczne zabawki, ksiazki, prezenty itp. Ubrania,
      kosmetyki, fryzjer itp. niezbedne sprawy sa oplacane ze wspolnego konta.
      • disarono Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 03.06.06, 23:32
        my też mamy osobne konta, ale wszystkie pieniądze są wspólne, nie wyobrażam
        sobie inaczej. zawsze tak było, nawet jak razem mieszkaliśmy przed ślubem (ok.
        4 lata) to też mieliśmy wspólne. większe wydatki planujemy razem, natomiast
        drobniejsze rzeczy typu "coś do domu", czy jakiś ciuch to po prostu kupuję jak
        mi się coś podoba.
    • annajustyna Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 00:01
      Mamy oddzielne konta, bo leniwi jestesmy i nie chce nam sie zrobic jednego (inna
      sprawa, ze trzeba by we dwojke sie pofatygowac do banku, anam zawsze nie po
      drodze). Poniewaz ja aktualnie nie zarabiam, wydajemy pieniadze T. Ja place
      moimi za plyty na ebayu i oc czasu do czasu np. za kosmetyki (jak zapomne
      gotowki, amma swoja karte...).Jka juz te ptace dostane (oby) bedziemy wydawac
      procentowo wg roznicy zarobkow...
    • iza30_1979 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 07:37
      dla mnie to jest smieszne malzenstwo i kazdy ma osobna kase i robi co chce
      oplaty zakupy wszystko po polowie albo jestesmy razem albo nie
      my mamy kase wspolna moja wyplata idzie na zycie i oplaty a wyplate meza
      odkladamy(mieszkamy w holandii)ale oczywiscie jesli chodzi o zakupy wiekszej
      rangi to robimy je razem typu sprzet agd rtv a ciuchy czy kosmetyki to nalezy
      do mnie
      pozdrawiam
      • kasia191273 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 10:09
        mamy osobne konta i podział wydatków: on- mieszkanie, samochód, rozrywki, ja-
        jedzenie, kosmetyki i ciuchy. Nie odczuwamy potrzeby wspólnego konta ani
        wnikania, kto ile zarabia i wydaje. W razie potrzeb doraźnych siada się i
        podejmuje decyzje, jak za to płacimy.
        • maea1 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 14.06.06, 09:49
          U mnie jest tak samo! druga sprawa że ja mniej zarabiam, ale na jedzenie
          starcza a i na jakąś bluzkę mogę sobie pozwolić :) taki układ jest ok
      • czekolada_orzechowa Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 13:37
        iza30_1979 napisała:

        > dla mnie to jest smieszne malzenstwo i kazdy ma osobna kase i robi co chce
        > oplaty zakupy wszystko po polowie albo jestesmy razem albo nie

        > Smieszny to jest Monty Python.

        A dla mnie jest niedopuszczalne postrzeganie małżeństwa jako wspólnoty od
        garnka do majtek, dla mnie wspólne finanse to jak wspólna szczotka do zębów, u
        nas każdy na własne pieniądze, jest zrzutka co miesiąc i do tego na większe
        zakupy osobna i jakoś jesteśmy razem już długo i bezkonfliktowo.
        • annubis74 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 05.06.06, 13:02
          podpisuje sie pod tym rekoma i nogami - ODDZIELNA KASA

          a poza tym wniosek po przeczytaniu postów w tym watku: pracujące za oddzielnym
          kontem, niepracujące za wspólnym (co zresztą logiczne)
          • tantaloc Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 06.06.06, 19:02
            > a poza tym wniosek po przeczytaniu postów w tym watku: pracujące za
            >oddzielnym
            > kontem, niepracujące za wspólnym (co zresztą logiczne)

            ilekroc slysze historie ludzi ktorzy maja oddzielne konto, a sa razem
            (niewazne czy malzenstwo) to zastanawiam sie jak tak mozna :)) - my mamy
            oddzielne konta w mbanku i oboje mamy do nich dostep, nie dzielimy kasy,
            wydatki uzgadniamy, oboje pracujemy, zarabiamy tyle samo mniej wiecej i innej
            sytuacji sobie nie wyobrazam - nie ma zadnej kontroli, bo dysponujemy
            samokontrola, pieniadze sa nasze co nie oznacza szlabanu na kosmetyki czy
            gadżety elektroniczne - bilans musi sie zgadzac

            a historie jak to ludzie dziela rachunki, oplaty za wakacje czy zakupy w
            sklepie mnie nie tyle smiesza, co niezmiernie dziwia...kiedys pewne malzenstwo
            mowilo o tym jak rozlicza sie z lodów czy gofrów na wakacjach

            • annubis74 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 07.06.06, 16:32
              Możesz sie zastanawiac jak tak można, ja tylko powiem, ze można, u nas akurat
              sprawdza sie ten system, na wszelkie wydatki domowe robimy zrzute, jesli chodzi
              o rozrywki i przyjemnosci to zwykle płaci albo jedno albo drugie z nas, chociaz
              uczciwie przyznaje ze czesciej robi to mój mąż, który w ten sposób rozumie role
              meżczyzny. Przyznam ze gdybysmy mieli wspólne konto czułabym sie nieswojo chcąc
              sobie coś kupić - kosmetyki, ksiązki, płyty, gadzety, mimo, ze nie sadze zeby
              mój mąz robił z teo problem, to raczej ja czułabym, ze musze sie z tego
              tłumaczyc. A tak mamy wspólną domową kase, a konta w banku oddzielne i bez
              prawa dostepu. nie twierdze, ze to sie nigdy nie zmnieni - byc może tak, jeśli
              np. bedziemy mieli dziecko, ale póki co każdemu z nas odpowiada ten układ.
        • arbuzunia a dla mnie smieszne są takie opinie 05.06.06, 13:31
          > iza30_1979 napisała:
          > dla mnie to jest smieszne malzenstwo i kazdy ma osobna kase

          czekolada_orzechowa napisała:
          > dla mnie wspólne finanse to jak wspólna szczotka do zębów

          a moim zdaniem jedno i drugie rozwiązanie jest normalne (i nie smieszne), czy
          nie potraficie zaakceptować tego że ktoś żyje inaczej niż wy a (mimo to) dobrze
          mu z tym?!
        • mirega Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 28.06.06, 13:55
          Każdy ma swoje konto, opłaty pokrywamy po połowie, większe wydatki ustalamy
          wspólnie. Nie wnikamy kto ile zarabia i ile wydaje na swoje potrzeby - mnie
          cieszy kolejna para butów czy któraś książka ok, jego nowsza cyfrówka - też
          dobrze.
      • kawka74 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 17:25
        > dla mnie to jest smieszne malzenstwo i kazdy ma osobna kase i robi co chce
        > oplaty zakupy wszystko po polowie albo jestesmy razem albo nie
        No popatrz, my mamy osobne konta i jakoś jesteśmy razem.... Cud czy cóś?
        NIENAWIDZĘ z całego serca absolutnej wspólnoty - jest to dla mnie
        niedopuszczalne, nawet jeśli w grę wchodzi ukochany mąż.
      • jola261 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 22:09
        Szczerze mówiąc dla mnie to beznadziejny układ-tak testowałam też.On robi
        opłaty,zostawia sobie troszkę na wydatki związane z samochodem a resztę oddaje
        mi na zycie,ja teraz nie pracuje,robię listę zakupów,zakupy najczęściej też
        więc to najwygodniejszy układ.Zresztą mamy mało pieniążków więc muszę liczyc
        się z pieniędzmi.Jak pracowałam to ten układ też najlepiej się sprawdzał.
    • kalinazkalinowa Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 11:30
      laburek mamy dokładnie taki sam układ jak wy i takie samo podejście
      mój mąż ma swoje pieniądze ja mu w kieszeń nie zaglądam on mi
      rozumiem jednak sytuację gdy jedno pracuje lub gdy są dzieci wtedy trzeba
      szukać troszkę innego rozwiązania
      • zdzichu-nr1 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 12:24
        Co prawda de iure jestem kawalerem ale de facto mężem, więc się wypowiem.
        Wspólne konto ma sens wtedy, gdy dochody są zbliżone. Moje dochody są lekko
        licząc 5 razy większe od partnerki, w dodatku jest ona osoba nieodpowiedzialną.
        Z jakiej racji miałbym ją upoważniać na swoje konta bankowe doprawdy nie
        wiem...
        • annajustyna Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 04.06.06, 12:39
          Jak jest nieodpwoiedzialna, to czemu z nia jestes??? Nie przenosi sie to czasem
          na inne dziedziny?
          • czekolada_orzechowa może ma ładną dupkę n/t 04.06.06, 18:57

          • zdzichu-nr1 Bo jestem głupi, wygodny i zbyt leniwy żeby zerwać 04.06.06, 20:46
            n/t
      • laburek Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 21:33
        oczywiscie ze jesli jedno z nas by nie pracowało to bylo by inaczej, albo jak by
        byly dzieci, ale od 2 lat mieszkamy razem, i rok jestesmy po ślubie ,
        rozmawialismy ze sobą o tym układzie i na razie nam pasuje, mój mąz np. opłaca
        do tego samochód - paliwo bo częsciej korzysta , a ja za to robie codzienne
        zakupy itak dalej przykładów mozna podac wiele.
        pozdrawiam
    • pracownicabanku Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 06.06.06, 14:51
      A jak idziecie do kina teatru knajpy to też rachunek dzielicie i każdy płaci za
      siebie? Liczycie ile kto zjadł i le wypił i rozliczacie się co do grosza? Fajno!!!
      • caysee Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 06.06.06, 14:54
        A ja uwazam, ze nie ma co sie podniecac i drzec psow na ludziach ze jako
        malzenstwo rozliczaja sie miedzy soba z pieniedzy. Dla mnie tez osobne konta bez
        wzajemnego dostepu sa dosc dziwna sprawa w mazenstwie, ale jezeli dwoje ludzi
        ustalilo ze tak jest dla nich lepiej, wygodniej i rozsadniej, to niech tak maja.
        Kazdy ma prawo do swoich wyborow.
        • laburek Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 21:38
          a kto powiedział ze nie mamy dostepu do swoich kont? oczywiscie ze mamy i jak
          mój mąz nie ma kasy na koncie to sie pyta czy mu dam bo mu potzrebne , i sobie
          bierze , to nie chodzi o to ze sie rozliczamy do grosza, ale jesli mamy podobne
          zarobki a mój mąż płaci np za studia , a ja juz swoje studia skonczyłam i sama
          ze swoich pieniedzy opłaciłam, to dla czego mam teraz płacic za jego studia, i w
          drugą stronę jesli cos potrzebuje sobie kupic a zostały mi pieniądze na konci to
          sobie kupuje poprostu i nie tłumacze sie mezowi .
          • trusia29 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 11.06.06, 19:10
            bo jesteście malżeńtwem - WSPÓLNOTA dwojga ludzi!!! I co to ma za znaczenie kto
            kiedy skończyl studia i za czyje pieniadze! My z meżem mamy wspólne konto i
            jakoś nikt mi nie wylicza fryzjera czy kupionej kiecki, tak samo jak ja mu nie
            wyliczam na co wydaje, więć argument o tłumaczeniu sie wydaje mi się
            nietrafiony.
      • czekolada_orzechowa Pracownicobanku, masz rację, to upiorne 06.06.06, 17:16
        nawet jest gorzej niż to przedstawiłaś, zrzuta po połowie na tzw życie, w tym
        życie nocne- i z tej puli płacimy w knajpie, a przecież chłop więcej je i pije,
        normalnie jest to wykorzystywanie, do Strasburga z tym pójdę:DDD

        a serio, lubię mieć własny hajs na moje potrzeby, moja portmonetka i torba to
        świętość, podobnie jak komórka i korespondencja, ha, co ja zrobię, tak już mam,
        pewnie sie nie nadaję do wzniosłej wspólnoty małżenskiej i pełnej, ubogacającej
        wewnętrznie jedności:D
      • ewik_75 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 22:11
        pracownicabanku napisał:

        > A jak idziecie do kina teatru knajpy to też rachunek dzielicie i każdy płaci za
        > siebie? Liczycie ile kto zjadł i le wypił i rozliczacie się co do grosza? Fajno
        > !!!

        a co za problem miec na przyklad wspolna karte kredytowa i platnicza?
        A potem rachunek dzielic na dwa?
        To, czego sie nie da uregulowac karta zaplacic gotowke, zbierac paragony, potem
        dzielic na dwa przy splacaniu karty i juz!
    • deodyma Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 06.06.06, 15:06
      ja i moj maz mamy oddzielne konta w dwoch roznych bankach, ale ja mam dostep do
      konta meza a maz ma dostep do mojego konta. pieniadze sa wspolne.
    • kajtki2 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 07.06.06, 13:46
      My mamy 3 konta, kazdy ma swoje i jedno wspólne.
      staramy się regularnie zasilać to wspólne, z którego robimy wszystkie opłaty i
      wydatki na życie. Generalnie wszystkie nasze pieniadze (z tych 3 kont) uważamy
      za wspólne ale taki podział daje nam poczucie ile kasy wydajemy, a konta
      osobiste robią troche za skarbonki. Zdarza sie ze za jakieś zakupy płacę np ze
      swojego konta ale nie lece od razu i nie robie sobie zaraz przelewu ze
      wspólnego ;)

      Plus posiadania swojego konta jest np taki ze kupując prezent mężowi na
      urodziny nie musiałam tłumaczyć na co nagle wzięłam 200 zł.

      I wcale nie uważam że posiadanie 2 osobnych kont to coś złego, skoro komuś tak
      pasuje to jego sprawa.
    • katrine Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 07.06.06, 14:27
      Jeszcze nie mąz więc osobne konta, ale wydatki juz wspólne - żenujące jest jak
      mąz z żona sie składaja na zakupy czy remont... potem pojawia się problem kto
      dał więcej na papmersy... Nikt nikogo nie rozliczna, nie tłumaczy sie - w końcu
      nie na tym polega bycie razem.
      • czekolada_orzechowa Żenujące 07.06.06, 16:42
        to jest komentowanie w ten sposób poczynań dorosłych ludzi.
      • caysee Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 07.06.06, 17:14
        A skad wiesz, ze osoby rozliczajace sie osobno maja problem kto dal wiecej na
        pampersy?
      • ewik_75 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 22:14
        taaaak,

        tylko wiele badan pokazuje, ze jednym z najczestszych powodow konfliktow w
        malzenstwie sa finanse wlasnie...

        Takie podejscie "wszystko wspolne" jest IMHo mocno idealistyczne...
    • katarzyna_z Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 07.06.06, 15:21
      Z chłopakiem mamy takie same pensje, tylko że to ja trzymam pieniądze. To był
      jego wybór , sam stwierdził, że tak mu jest wygodniej gdyż on nie potrafi
      odpowiednio dysponowac pieniedzmi. Wspólnie podejmujemy decyzje co do wydatków.
      Oboje jestesmy zadowoleni z obecnej sytacji , gdyz nie zarabiamy zbyt dużo.

      A co do osobnych kont, skoro oboje jesteście z tego zadowoleni, to nie ma w tym
      nic złego:)
      pozdrawiam.
    • itacare Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 18:00
      My mamy jedno wspólne konto, na które wpływają nasze pensje. A jak mąż zarobi
      jakąś lewą kasę, to ma mi oddać i koniec. No, na paliwo może sobie zostawić
      trochę ;p
      • bartleby Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 13.06.06, 00:42
        >>My mamy jedno wspólne konto, na które wpływają nasze pensje. A jak mąż zarobi
        >>jakąś lewą kasę, to ma mi oddać i koniec. No, na paliwo może sobie zostawić
        >>trochę ;p
        Tygodnia bym cię w domu nie hodował. Po wszystkich amebach co to nie wiedzą jak
        teraz żyć i jego widoku dłużej nie zniosą bo oglądał goliznę na necie, jesteś
        największą zakałą kobiecego plemienia z wszystkich jakie mi do tej pory żona na
        tym forum pokazała.
        • itacare Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 14.06.06, 20:39
          Hahaha, ale się uśmiałam.
          Dobrze, że wyprzedzają mnie te od golizny w necie, bo bym była niepocieszona :D
          A co to, żonka monitoruje forum, żeby ci udowodnić, że nie jest taka najgorsza i
          są wredniejsze cholery od niej? ;p

          bartleby napisał:

          > >>My mamy jedno wspólne konto, na które wpływają nasze pensje. A jak mą
          > ż zarobi
          > >>jakąś lewą kasę, to ma mi oddać i koniec. No, na paliwo może sobie zo
          > stawić
          > >>trochę ;p
          > Tygodnia bym cię w domu nie hodował. Po wszystkich amebach co to nie wiedzą jak
          > teraz żyć i jego widoku dłużej nie zniosą bo oglądał goliznę na necie, jesteś
          > największą zakałą kobiecego plemienia z wszystkich jakie mi do tej pory żona na
          > tym forum pokazała.
    • laburek Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 10.06.06, 21:47
      szczerze mówiąc nie sadziłam ze ten watek sie tak rozkręci, a tak naprawde to
      kazdy robi jak uwaza za słuszne, niektórzy są strasznie zbulwersoawani jak mozna
      miec osobne konta, i czy rozliczamy sie jak ze wszystkiego co do grosza?
      a mnie bardziej bulwersuje jak baba ciągnie kase od chłopa a sama nie pracuje i
      uwaza ze tak powinno być , i wtedy mają wspólne konto, to jest wtedy ok?
    • trusia29 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 11.06.06, 19:05
      laburek, ciekawe co bedzie jak bezdeicie mieli dziecki i bedziesz na
      wychowawczym, albo (czego ci nie zycze) stracisz prace. Bedziesz wtedy od męża
      pozyczać "na zeszyt" (dwa plasterki żółtego sera, 2 bulki i 20 zl na lekarstwo
      z apteki)?
      • spragnienie do Trusi 11.06.06, 20:39
        Tu nie chodzi o pozyczanie na zeszyt, gdy straci sie prace... Takie myslenie
        towarzyszylo Trusio czasom Mieszka I. Warto myslec w rozne strony, nie tylko w
        jedna...;-).

        zASKAKUJE mnie fakt, ze kogos bylwersuje lub dziwi sytuacja, w ktorej kazdy z
        malzonkow ma osobne konto. To znaczy, ze sie mniej kochaja, nie ufaja sobie,
        nie naleza do wspolnoty dusz i cial???? tO0Z TO SMIESZNE!!!! Po coz analizowac
        czyjes wybory i wydawac werdykt??? Dla kazdego cos dobrego.
        Nie rozumiem tez Trusio zwiazku miedzy osobnymi kontami a pozyczaniem...
        Dzieci, nie dzieci, apteka, spozywczy... Dwie strony rownie mocno pozadaja tego
        samego... Posiadanie osobnych kont nie oznacza bycie sobie obcymi, zazwyczaj
        pary dziela sie wydatkami;-). W ajkim swiecie zyjesz??????

        Ja rowniez jestem za osobnymi kontami. Pieniadze wspolne, ale kazdy ma wlasny
        margines, ktory dla mnie jest szalenie wazny w zwiazku. Inaczej bym sie
        udusila... Gdy tylko jedna strona pracuje nie ma sensu tworzyc dwoch kont, bo
        jedno i tak pozostawaloby puste...
        • arbuzunia do spragnienia.. 12.06.06, 10:01
          wiesz, posiadanie dwóch/trzech kont to nie jest koniec dyskusji, istnieje
          jeszcze pytanie jak bardzo są one wspólne. Częśc osób mówiło o tym że na
          własnych kontach trzymają jakieś tam nieduze pieniądze na własne potrzeby,
          prezenty itd- to brzmi rozsądnie...

          natomiast ktoś mówił o tym, żeby zbierać paragony z knajp żeby się pod koniec
          miesiąca równo podzielić :) Dla mnie, to jest dziwne. Tak samo jak to, że ktoś
          nie będzie wspierał swojego studiującego męża bo ona tak dobrze nie miała więc
          to po co jemu ułatwiać....

          moim zdaniem to, że luzie mają osobne konta nie koniecznie jest "zdrowe" to
          jeszcze zależy od układu...
          • spragnienie Re: do spragnienia.. 12.06.06, 18:35
            Moim zdaniem zdrowe jest to, co w danym zwiazku sie sprawdza. Dla kazdego cos
            innego. Po coz duskutowac co robi X z Y?!?!? KAzda para jest inna, rozni sa
            ludzie.... Mi wiele spraw, ktore inne zwiazki roztrzasaja nie pasuje, ale sie
            nie wglebiam, bo to mnie nie dotyczy.
            Osobiscie znam ciekawa pare. posiada jedno wpsolne konto. Facet nie pzowala
            swojej zonie wyjac pare groszy z bankomatu. Jesli sa jej potrzebne, idzie z nia
            i czeka, aptrzy i sp[rawdza ile papierkow wyplacila maszyna. Kupno podpasek
            musi uzgadniac z nim, bo nie posiada nawet jednej zlotowki. Im to pasuje, ja na
            miejscu tej dziewczyny takiego kolesia kopnelabym w szowinistyczne d.... i
            tyle. Natomiast nie jestem nia, moge jedynie wspolczuc po cichu i cieszyc sie
            zyciem... Bo ja zyje!!!!;-).
            To, ze ktos posiada wspolne konto nie znaczy, ze jest ono wspolne. To samo
            tyczy sie osobnych kont, bywaja bardziej dla dwojga, niz te dzielone razem;-).
            Dyskusja o tym, czy biedronka.ok. robi dobrze a kaziczka zle jest bezsensowne i
            nigdzie nas nie zaprowadzi. W kazdym zwiakzu sprawdza sie cos innego.
            Ja osobiscie jestem za parntnerstwem. Wolnoscia, nawet na malenkim skrawku
            wspolnego zycia. Bez tego bym umarla...
            • arbuzunia Re: do spragnienia.. 12.06.06, 18:52
              zgadzam się z tobą :) chodziło mi właśnie o to że żaden z wariantów nie jest
              receptą na udane życie, jeśli ludzie nie chcą i nie potrafią sobie zaufać i
              dzielić się to nawet milion kont ich nie uratuje :)
            • woi.mi Re: do spragnienia.. 27.06.06, 23:41
              A w niektorych zwiazkach nic sie nie sprawdza.
          • laburek Re: do spragnienia.. 12.06.06, 19:05
            >natomiast ktoś mówił o tym, żeby zbierać paragony z knajp żeby się pod koniec
            > miesiąca równo podzielić
            ja nie mówilam ze zbieram paragony z knajp, tylko dzilimy po równo opłaty za
            mieszkanie i tego typu podobne , wlasciwie to na to samo wychodzi jak ze
            wspólnego konta, i na pewno jest sprawiedliwie
            > nie będzie wspierał swojego studiującego męża bo ona tak dobrze nie miała więc
            to po co jemu ułatwiać....
            po pierwsze nie napisalam ze nie bede wspierac meza, ale ze nie mam zamiaru mu
            finansowac studiów i mając wspólne konto jeszcze sie tlumaczyc na co wydaje
            zarobione przez siebie pieniadze,pozatym zarabia na tyle ze go stac na
            zaplacenie za studia, a jesli trzeba cos konkretnego kupic do domu , i uwazam
            ze ta rzecz jest potrzebna to poprostu kupuje.

            • arbuzunia laburek 12.06.06, 20:14
              nie zrozum mnie źle, ja też zamierzam mieć z moim M trzy konta, uważam że to
              fajne rozwiązanie. Jednak nadal się dziwię że masz takie podejście do studiów
              męża- fajnie że go stać i że ty kupujesz coś tam do domu ale nadal mnie dziwi
              sposób w jakim o tym piszesz. Ale... co mi do tego, skoro wam tak dobrze to się
              cieszę i nic mi do tego :)

              a z tą knajpą chodziło mi o inną wypowiedź:
              ewik_75 napisała:
              > To, czego sie nie da uregulowac karta zaplacic gotowke, zbierac paragony,
              > potem dzielic na dwa przy splacaniu karty i juz!
      • laburek Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 12.06.06, 18:54
        nie bede pozyczac od męza, ani odwrotnie jesli zaistnieje taka sytuacja,
        napisalam ze mamy prawie takie same pensje, wiec robimy tak jak nam wygodnie.
    • dirgone Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 13.06.06, 12:03
      A my własnie sprawilismy sobie wspólne konto. Oczywiście każde z nas ma swoje,
      zarabiamy mniej więcej po równo (on wcześniej mniej, ale teraz więcej). Na
      wspólne bedziemy wpłacać co miesiąc część zarobków i z tego będziemy kupowac
      jedzenie i opłacać rachunki. W ten sposób chcemy też kontrolować jakoś wydatki
      na życie. A ze swoich wydatki swoje :).
      Nie wyobrażam sobie u nas pełnej wspólnoty pieniężnej - po co on ma wiedziec,
      ile wydałam na jego prezent urodzinowy?? Albo że podratowałam finansowo brata?
      Tak samo ja nie chce wiedziec, ile on wydaje na swoje zabawki (które czasami
      uważam za zbędne).
    • oxygen100 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 13.06.06, 14:00
      ja mam. Oprocz tego dostep do konta slubnego hehe
    • sweet_pink Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 13.06.06, 17:08
      przez pierwsze trzy lata małżeństwa mieliśmy z mężem wspólne konto - źródło
      awantur...tzn do póki pieniędzy było mało, studia były w toku, a z pracą krucho
      wszystko było w porządku...oszczędzało się i jakoś żyło, do pierwszego
      starczało...od pół roku oboje pracujemy i zarabiamy nieźle...wspólne pieniądze
      stały się źródłem nieustającyh awantur...ja starałam się oszczędzać, mąż
      wydawać...ja ciuchy z tanich sklepików, on bez uzgodnienia marynarka z bytomia
      (bo pojachał po koszulę i pomyślał, że marynarka też mu potrzebna),a ja nie mam
      za co zęba leczyć...powiedziałam dość, bo miałam dosyć że zarabiając 3000 zł na
      rekę nie jestem w stanie opłacac składki emerytalnej (pracuje na 1/4 etatu i
      dodatkowo na umowę o dzieło i musze mieć wykupiony fundusz emrytalny bo z samego
      zusu g uzbieram), zapisać się na angielski ani odłożyć grosza na czarną godzinę
      (co miesiąc wychodziliśmy na zero, albo na minusie)....od dwóch miesięcy mamy
      osobną kasę (każde swoje konto i jedno wspólne na które wlewamy kasę na opłaty i
      inne wspólne wydatki)...efekt...ja mam odłożone 2500 na lokacie i jeszcze ponad
      500 na życie do końca miesiąca, kupiłam ciuchy do biura na lato, wyleczyłam dwa
      zęby i zapłaciłam niedopłaty za wodę z ostatniego pół roku...i wreszcie czuję
      się finansowo bezpiecznie. nie jestem dumna z tego stanu rzeczy i nigdy bym nie
      myślała, że bedę miała z własnym ślubnym osobne konta i półki w lodówce. (a mam
      bo obiady jadamy w pracy, w domu tylko sniadania i kolacje, a ja jego nałogów
      pt. 1,5l mleka do kawy, 2l koli, 1,5 paczki fajek dziennie sponsorowac nie
      zmierzam). w najbliższym czasie podpisujemy u notariusza rozdzielność majątkową,
      bo mąż chce wziąć kredyt, a ja nie podzielam tego pomysłu. jak narazie jestem w
      finansowej euforii, wreszcie czuję, że pracuje, że zarabiam godziwe pieniądze, a
      od przyszłego miesiąca ide na angielski.
      wiosek mam taki, że nie każda para może mieć wspólne konto. trzeba mieć
      przynajmniej podobne podejście do pieniądza....i nie to dobre co dobre tylko to
      co komu pasuje (tutaj w kontekście posiadanie badź nie wspolnych finansów)
      • keari Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 13.06.06, 19:04

        Doskonale Cię rozumiem...
        :-)
        Wspólne idylliczne konto, wspólne talerze, a potem kończy się tak, że trzeba
        się dochodzić o każdy widelec przy podziale rozwodowym... Dzięki, oszczędzę
        sobie tego luksusu. I po prostu nie wyjdę za mąż..:))
        Zwłaszcza, że zawsze zastanawiało mnie, jak to możliwe, by mój tzw. przyjaciel,
        zarabiając 3 średnie krajowe, pożyczał od swojej mamy emerytki kasę - BO ON NIE
        OSZCZĘDZIŁ nawet 1 tys zł. No proooszę was... Wspólnota tak, ale tylko jeśli
        ludzie mają podobny stosunek do $. W przeciwnym wypadku może być konfliktowo...
        Pozdrawiam wszystkich :)
    • aneciknt Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 14.06.06, 17:48
      Nie wyobrażam sobie wspólnego konta, dla mnie to tak jakby ograniczenie
      suwerenności :-)
      • popea1 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 15.06.06, 08:46
        > Nie wyobrażam sobie wspólnego konta, dla mnie to tak jakby ograniczenie
        > suwerenności :-)

        Dokładnie, myślę tak samo.
        Poza tym, wspólne konto wydaje mi sie sensowne tylko wtedy, kiedy 2 osoby mają
        podobne podejśćie do pieniądza. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy jedna osoba
        kocha oszczędzać, a druga kocha wydawać. I maja mieć wspólne konto w imie
        "jesteśmy jednością".
    • sernik77 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 18.06.06, 20:42
      my też mamy osobne konta, mężulek zarabia więcej, więc płaci rachunki...ja
      robię codzienne zakupy, a jak mam na coś ochotę to poprostu kupuję, a jak
      pozbędę się wypłaty to mąz robi mi przelew "na waciki " :)
    • malgorzatam6 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 18.06.06, 21:31
      mam z mężem wspólne konto i moje własne, panieńskie jeszcze. Na wspólnym sa
      pieniądze które wydajemy na nasze potrzeby i ogólnie mówiąc "życie" ,na moim są
      pieniądze które ja zarabiam i to są jak to mąz okresla "pieniążki" na moje wydatki.
    • ollie1 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 19.06.06, 00:06
      my tez mamy oddzielne konta, rachunki, jedzenie i inne codzienne wydatki placimy po polowie.
      Zarabiamy mniej wiecej tyle samo, ale moj facet niestety nie potrafi gospodarowac pieniedzmi, pod koniec miesiaca zwykle jest na debecie, ja natomiast zawsze cos odkladam na konto oszczednosciowe, z ktorego lubie sobie siebie czasem rozpiescic na cos extra.
      On nie widzi potrzeby odkladania, wiekszosc pieniedzy po prostu przejada lub wydaje na pierdulki i rozne gadzety.
      Z tak roznym podejsciem nie wyobrazam sobie jak moglibysmy miec wspolna kase.
      Moi rodzice mieli wspolna kase i wiecznie byly klotnie o pieniadze. Najpierw jak tylko ojciec zarabial a mama siedziala z dziecmi to on sie pieklil, ze za duzo pieniedzy idzie na dom. Mama oczywiscie mogla zapomniec o kosmetykach czy jakims ciuchu. Potem, jak juz oboje pracowali i wszystko szlo do wspolnej kasy to ojciec i tak wiecznie krytykowal, ze to niepotrzebnie kupione, a tamto mozna bylo taniej, choc finansowo bylo calkiem niezle.
      Do tej pory pamietam jak mama kupila zebrane dziela Sienkiewicza i schowala je do wersalki a potem po jednym tomie wystawiala, zeby ojciec sie nie zorientowal.
      Dla mnie to dopiero jest smieszne i zenujace.

      Kazdy robi tak jak jemu pasuje, kazdy zwiazek ustala swoje wlasne reguly i zasady i nikomu nic do tego.
      Jesli dla kogos smieszne czy zenujace sa oddzielne konta to ja rownie dobrze moge napisac, ze dla mnie zenujace jest zaprzeganie sie na drugi etat po powrocie z pracy i uslugiwanie mezowi jako kucharka i sprzataczka.
    • hayet Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 23.06.06, 10:14
      ja mam wlasne i wspolne z mezem.
      jednak pieniadze mamy wspolne, ale kazde z nas ma mozliwosc, zeby kupic cos
      tylko dla siebie
    • karolin-k Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 26.06.06, 12:16
      zrzutki to mi sie z liceum kojarzą, na kwiatki dla nauczycieli
      nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale od poczatku nie było mowy o podziale
      pieniedzy, mamy dwa konat, ale w tym samym banku, wiec bez problemu przelewamy
      między sobą pieniądze. Jest dla mnie nie do pomyslenia rozliczanie sietego
      typu, ze ja płace za jedzenie, a On za mieszkanie.
      Wiemy ile mamy pieniedzy, wiemy na ile możemy poszaleć a ile muszimy
      przeznaczyc na obowiązkowe opłaty
      i przez rok nie bylo ani jednej rozmowy/nieporozumienia dotyczącego pieniędzy
      a nie zarabiamy znowu az tak dużo, wiec musimy się liczyć z tym ile wydajemy
      dla mnie podział kasy, równa się z brakiem zaufania do drugiej osoby i z tym,
      ze nie potrafiłby zadbać o rodzinę, albo zrobić mi wyrzuty ze sobie za drogie
      buty kupiłam, jesteśmy dorośli, kazdy wie na co może sobie pozwolić, żeby nam
      razem jako parze było dobrze
      • malgorzata_i_mistrz Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 26.06.06, 13:26
        > dla mnie podział kasy, równa się z brakiem zaufania do drugiej osoby i z tym,
        > ze nie potrafiłby zadbać o rodzinę
        No, ale może naprawdę nie potrafi? Czy zaufanie w kwetiach finansowych jest
        warunkiem sine qua non związku i zaufania w innych kwestiach?

        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
        • karolin-k Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 27.06.06, 11:13
          u nas jest tak, ze ja jestem strasznym skąpcem, przepotwornym, czasami jak mi
          się kiecka podoba, to jej nie kupię, bo twierdzę, ze taniej bedzie jak sobie
          sama uszyję (bo potrafię), a później oczywiście nie mam czasu, no i nie mam
          kiecki. A mój N. twierdzi, ze pieniądze sa po to żeby je wydawać, ubóstwia
          filmy i ciagle kompletuje swoją kolekcje dvd, i wydaje na to mase (dla mnie
          mase) kasy. Ale wie, na ile może sobie pozwolić, ze jak kupi te dwa filmy
          więcej, to niestety, ale bedzie jadł chleb z masłem, a przez niego ja również,
          więc nie robi tego, bo nie chce doprowadzać do takiej sytuacji, która na mnie
          by się źle odbiła. To jest własnie to o co mi chodzi, mimo ze jesteśmy całkiem
          różni, on jest wrecz rozrzutny, to ufam mu, że nie zrobi jakiegoś głupstwa i
          starczy nam do 1 :)
          • malgorzata_i_mistrz Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 27.06.06, 16:45
            Absolutnie nie chodziło mi o Wasze rozwiązania, każdy robi tak, żeby było mu
            wygodnie. Zapytałam po prostu, czy tak to widzisz, że ktoś nieodpowiedzialny
            finansowo (bardzo nieodpowiedzialny, uściślijmy) musi być z góry skreślony jako
            partner, bo "nie zadba o rodzinę"?

            Przyznam, że interesuje mnie to żywotnie, bo MMŻ jest bardzo nieodpowiedzialny
            pod tym względem. Odkąd mieszkamy razem trochę się poprawił, ale wśród rodziny i
            znajomych mam żelazną zasadę nie rozmawiania o naszych finansach, bo natychmiast
            z odsieczą by przylecieli. A ja sobie finansowo radzę nieźle sama, MMŻ zapewnia
            mi bezpieczeństwo na zupełnie innych płaszczyznach i jest tak nam dobrze, choć
            pewnie tu i ówdzie posypałyby się na moją głowę gromy za skrają nieodpowiedzialność.

            ___________________________

            Twoja matka była chomikiem.
            • karolin-k Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 27.06.06, 16:59
              moze inaczej to napisze
              nie wyobrażam sobie mieć jakiś hasel, własnych kont itp. Jesteśmy (no my akurat
              dopiero będziemy) jedną rodziną i musimy się zachowywać tak, zeby nam wszystkim
              było dobrze. Chyba nie czułabym się dobrze wiedząc, ze musze w taki sposób
              zabezpieczać się przed własnym mężem. Ale oczywiście sa różne przypadki. Ale
              jak dziwczyny tak stanowczo pisza: on - dom, ja - zakupy; to jest to dla mnie
              bardzo przykre, bo wydaje mi sie ze działają bardziej jak firma a nie jak
              rodzina. Nie chce nikogo obrazić, takie są moje odczucia, ale zdaje sobie
              sprawę z tego, że czasami tak trzeba.
    • ellaa2 Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 26.06.06, 12:25
      mamy oddzielne konta i rozdzialność majątkową.
      moja wyplata idzie na utrzymanie rodziny (jedzenie, oplaty), a pieniądze meża
      osczędzamy na jego koncie. on ma katrę do mojego konta, a ja do jego nie,
      ponieważ jak każda kobieta jestem bardziej rozrzutna (ciuchy, kosmetyki, itp.)
      lepiej więc aby on trzymal kasę.
    • azanna Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 26.06.06, 12:51
      A my mamy osobne konta i jest to dla nas naturalne - właściwie to nigdy nie
      było jakiś ustaleń w tej kwestii. Po ślubie zostało tak jak było wcześniej i
      już. Co do wydatków to ja płacę większość rachunków, część mąż - bo np na niego
      jest podpisana umowa o telewizję, za większość zakupów żwynościowych płaci mąż,
      za wyjścia do knajp też on. Jakoś tak to naturalnie nam wychodzi i żadne się
      nie czuje pokrzywdzone. Ja kupiłam ostatnio kuchenkę mikrofalową (bo bardzo
      chaiałam mieć), a nastepnego dnia zepsuła mi się suszarka - więc przy kasie on
      mówi - zapłacę za tę suszarkę (wybrałam taką za ponad stówę), bo wczoraj dużo
      zapłaciłaś. I tak jest OK. Gdy był taki okres, że chodziłam sama na zakupy to
      przesłał mi pieniądze na konto z własnej inicjatywy. Zawuważyłam to na koncie i
      pytam co to jest, a on na to "bo ostatnio za większość rzeczy Ty płacisz". A
      kredyt - jeszcze w czasach narzeczeńskich - płaciliśmy po połowie - ja
      fizycznie, bo umowa była na mnie, a on mi przesyłał mi połowę raty na konto.
      Ten układ nam na razie bardzo odpowiada, jeśli coś będzie nie tak to pewnie to
      przedyskutujemy.
      A mąż studiuje zaocznie i gdyby nie miał pieniędzy na studia to na pewno bym za
      nie płaciła. Bo uważam to za bardzo ważne, aby skończył studia - i byłaby to
      według mnie inwestycja w naszą rodzinę.
    • wojtekws Re: kto mam osbne konto i swoje pieniadze. 27.06.06, 10:22
      U nas jest tak: mamy osobne konta, do mojego dostep ma zona (czyli jak
      wspolne), a zona ma swoje (ja dostepu nie mam). Zarabiam kilkakrotnie wiecej i
      utrzymuje rodzine (dziecko, oplaty, samochod, wszelkie zakupy). Zona pracuje
      na swoje potrzeby, do finansowania ktorych cos tam dorzucam W.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka