maszkarona
14.08.06, 21:56
mieszkanie, w którym mieszkamy obecnie nalezy do meza. kupil je przed slubem.
ja i dziecko jestesmy zameldowani u mojej mamy w innym miescie. maz nie
zgodzil sie na nasz meldunek w jego mieszaniu.
mieszkanie ma 50 m - 2 pokoje. wiekszy pokoj jest pokojem goscinnym, a zarazem
sypialnia i dziecinny, a mniejszy to gabinet meza zamykany przez niego na
klucz. taki podzial funkcjonuje od poczatku, od kiedy sie do niego
wprowadzilam. tlumaczy to tym, ze po pierwsze to jego dom, wiec on decyduje, a
po drugie on potrzebuje spokoju bo pracuje naukowo. od poczatku ja spalam w
pokoju, ktory za dnia jest goscinnym, on przychodzil kiedy chcial seksu. teraz
spie tam razem z dzieckiem, a on juz calkim przeniosl sie do gabinetu.
w dzien ten pokoj jest telewizornia, stolowy, goscinny. strasznie trudno jest
mi teraz utrzymac tam ciagle porzadek, przechodzi jego rodzina w odwiedziny i
komentuje jaki tu burdel, a maz robi mi awantury ze nie dbam o dom i straszy,
ze zmieni zamki i mnie nie wposci, bo to jego dom. chcialam przerobic gabinet
na pokoj dziecinny, a jemu oddac ten duzy, ale powiedzial ze skoro nie jestem
u siebie to nie bede sie rzadzic. z reszta w pokoju goscinnym nie mialby
warunkow do pracy, ale ja i tak tego nie zrozumiem.
nie wiem co robic bo macierzynski mi sie konczy i chcialabym wynajac opiekunke
do dziecka. do zlobka nie moge go oddac, gdyz pracuje do poznych godzin
wieczornych. gdzie ja mam te opiekunku ulokowac..../
maz mowi zebym cos wymyslila, bo on i tak duzo dla mnie zrobil zapewniajac mi
dach nad glowa. niby ma racje, ale z deugiej strony......
mysle o tym aby wywiezc malego do mojej mamy. maz ten pomysl popiera, mowi ze
wtedy wreszcie mialby spokoj. moglabym jezdzic do dziecka w weekendy - 350 km.
boje sie ze maly sie oddzwyczai, no i czy on na pawde moze nas tak wypedzic.
sama nie wiem....;/
p.s. przepraszam za brak shifta, ale mam lewa rekr zajeta spiacym niemowleciem