trusia29
16.12.06, 21:37
Takie wlasnie slowa usłyszałam w czwartek od lekarza - chodzi o ciążę... (mam
poczatki endometriozy). Nie planowalismy dziecka w tej chwili, może za rok...
Właściwie nie ma przeszkód - mamy mieszkanie, auto, oboje pracujemy, mamy
dobre zawody i stabilna pracę... Nie chcielismy jeszcze z egoizmu, z wygody,
choc ja mam 30 lat, on 32 lata. Powiedzialam mężowi, powiedział że musi
pomyśleć, ale milczy... Nie wiem jak interpretować to jego milczenie. Ja
jestem skłonna zdecydowac sie teraz, bo wiem, że nie chce cale życie potem
cierpiec i wyrzucac sobie, że nie moge mieć dzieci, ale nie wiem co on... I w
ogóle nie wiem... dziwnie jakoś sie czuje...