Dodaj do ulubionych

zazdrość

12.05.07, 19:22
na którą mogą (ale nie muszą) składać się następujące czynności partnera:
- sprawdzanie telefonu
-sprawdzanie poczty internetowej
-sprawdzanie o której wychodzisz i wracasz z pracy
-sprawdzanie (gdy jesteś w pracy) czy jesteś w pracy
i wiele innych

czy wasi partnerzy są zazdrośni? jeżeli tak to w jaki sposób się to objawia
Obserwuj wątek
    • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 20:26
      nikt nie odpowiada więc pewnie nie ma na tym forum zbyt wielu zazdrośników :-)
      • malgorzata_i_mistrz Re: zazdrość 12.05.07, 20:34
        Nikt nie odpowiada, bo jest sobota wieczór i nie-zazdrośnicy radośnie się bawią
        na imprezach. A zazdrośnicy wstydzą się przyznać :P

        _________________________

        <Obi> mielismy sprawdzian z religii
        <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
        date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
        <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
        • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 20:43
          :-)
          ja siedzę w domu i się nudzę
    • karcia85 Re: zazdrość 12.05.07, 21:30
      Ani on, ani tym bardziej ja nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy o siebie
      zazdrośni. Kwestia charakterów?
      Pozdrawiam:).
      • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 21:37
        moim skromnym zdaniem i jakiegoś tam "wieszcza-poety" nie ma miłości bez
        zazdrości.......
        • malgorzata_i_mistrz Re: zazdrość 12.05.07, 21:48
          Patologiczna zazdrość (a wszystkie wymienione przez Ciebie przykłady łapią się
          IMO pod patologię) jest chorobą. I nie ma nic wspólnego z miłością, więcej z
          kompleksami.

          PS. A ten niby wieszcz to Violetta Villas. Dyskusyjny autorytet bym powiedziała ;P

          _________________________

          <Obi> mielismy sprawdzian z religii
          <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
          date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
          <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
    • ojejkuniu Re: zazdrość 12.05.07, 21:50
      jesteśmy o siebie zazdrośni
      ale na tą zazdrość nie składają się wymienione przez Ciebie czynności.
      zabiłabym gdybym złapała na grzebaniu w mojej poczcie czy telefonie:D
    • caysee Re: zazdrość 12.05.07, 21:52
      Moi partnerzy nie sa zazdrosni ;)
      • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 22:07
        no co wy dziewczyny, jaka tam z tego patologia?
        przecież nikt nie robi nikomu przez to krzywdy..
        • ojejkuniu Re: zazdrość 12.05.07, 22:19
          ty tak serio?
          czy ironia w tym była?
          bo nie jestem pewna...
          • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 22:21
            nie no trochę naciągnęłam temat ale zawsze mogę zobaczyć jego telefon i
            sprawdzić pocztę
            • ojejkuniu Re: zazdrość 12.05.07, 22:24
              ja też mogę
              Mój też może- znamy wszytktie swoje hasła, nie chodzimy do łazienki z telefonem
              itd.
              pewnie nic wielkiego by się nie stało gdybyśmy sobie popatrzyli
              ale są granice prywatności nawet w związku
              i szanujemy to.
              o zaufaniu już nawet nie wspomnę.
              • wielorak Re: zazdrość 12.05.07, 22:26
                zaufanie zaufaniem ale wątek jest o zazdrości ;-)

                • ojejkuniu Re: zazdrość 12.05.07, 22:32
                  dla Ciebie zazdrość nie wiąże się z zaufaniem??
            • malgorzata_i_mistrz Re: zazdrość 12.05.07, 22:32
              Widzisz, różni ludzie mają różne podejścia - Wam sprawdzanie poczty nie
              przeszkadza, ja bym ujebała ręce przy łokciach jakbym złapała. Jak mi koleżanka
              w depresji pisze, że jej źle bo coś tam coś tam, to jest to wiadomość
              przeznaczona dla mnie, nie dla mojego chłopa. Jak piszę siostrze, że matka w
              takiej a takiej sytuacji dała czadu, to jest to wiadomość dla mojej siostry, nie
              dla mojego chłopa. Jak kontaktuję się z jeszcze nie eks w sprawie podziału
              majątku, to są to nasze sprawy, nie mojego chłopa. Z mojej strony - świat by się
              nie zawalił, jakby przeczytał te wiadomości, ale już moi rozmówcy mogliby czuć
              się niefajnie. A już na pewno ja bym się czuła niefajnie wiedząc, że on wie. A
              to jest tylko jedna strona medalu, bo jest jeszcze kwestia sfery prywatności w
              związku. I zapewniam, mnie by się działa krzywda, gdyby chłop próbował mnie w
              ten sposób kontrolować. Na tyle duża, że bez względu na inne jego zalety, szybko
              pożegnalibyśmy się ozięble.

              _________________________

              <Obi> mielismy sprawdzian z religii
              <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
              date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
              <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
              • lenchen Re: zazdrość 12.05.07, 23:03
                >- sprawdzanie telefonu
                >-sprawdzanie poczty internetowej
                >-sprawdzanie o której wychodzisz i wracasz z pracy
                >-sprawdzanie (gdy jesteś w pracy) czy jesteś w pracy
                >i wiele innych

                Jestem typem człowieka, który pod wpływem nacisku, kontroli, wypominań,
                pretensji itp. staje się agresywny i sfrustrowany. Choćby z tego powodu nie
                czynię bliźniemu tego, co mnie niemiłe. Mam wolną wolę, rozum i wybór - tak jak
                mój facet. Jeżeli mam ochotę, idę na pół nocy ze znajomymi potańczyć i napić się
                piwka nie tłumacząc się nikomu - po prostu taka jest moja wola i taką decyzję
                podjęłam. Mój facet ma prawo do tego samego. Poza tym śmieszne by było, żebym
                kontrolowała 30-letniego faceta, który jest na tyle dorosły i poważny, że wie co
                robi. Wszelaka kontrola, nacisk powodują zazwyczaj odwrotny skutek. Dlatego
                kontroli i zazdrości (szczególnie tej wybiegającej poza normę, którą każdy sobie
                sam ustala) mówię NIE poza wyjątkiem zdrowej kontroli rodzica nad dzieckiem.
    • czekolada_orzechowa Re: zazdrość 13.05.07, 02:18
      Nie, obydwoje jesteśmy normalni, chwała bogu.
    • fr-edza Re: zazdrość 13.05.07, 10:08
      Mój to straszny zazdrosnik , ale wie np ze nie moze dotknąć mojej komórki bo bym
      zrobiła straszna awanturę:)Choć ja jego często dotykam , ale nie grzebie w
      niej...wysyłam sobie sms'y z jego jak juz nic nie mam na karcie:)

      Co do maila , to mam tam hasło , ale czasem jak jest namolny i mnie wkurza to mu
      tam wchodze i pokazuje że jest "czyśćiutko" i żadni niby adoratorzy do mnie nie
      wypisują:)

      A to gdzie chodzę i z kim to ciągle sprawdza.
      • wielorak Re: zazdrość 16.05.07, 21:25
        ale co jest w tym nienormalnego że ktoś komuś wchodzi na pocztę i bierze
        telefon, skoro obie strony nie mają nic do ukrycia i nie mają nic przeciwko temu

        czy tajemnice w telefonie nie są obawą przed zdradą?
        • anamagda Re: zazdrość 16.05.07, 21:37
          nie rozumiem takiego podejscia do zycia/zwiazku... dla mnie to jakas pomylka..
          Oczywiscie moge potajemnie sprawdzac maile i sms mojego chlopaka, tylko po
          co??? jesli mu nie ufam to po cholere brnac w taki zwiazek..?
        • oxygen100 Re: zazdrość 17.05.07, 11:03
          ale co jest w tym nienormalnego że ktoś komuś wchodzi na pocztę i bierze
          telefon, skoro obie strony nie mają nic do ukrycia i nie mają nic przeciwko
          temu czy tajemnice w telefonie nie są obawą przed zdradą?

          ano to ze to jest MOJ telefon i MOJA poczta. Niewazne czy mam cos do ukrycia
          czy nie. MOJ.
          Jesli ssie mnie żadza spenetrowania niedostepnych dla mnie informacji, mimo ich
          dostepnosci bo telefon lezy a slubny sie kapie-pytam czy moge pogrzebac.
          Pozwala lub nie w zaleznosci od nastroju. On nie ma takich ciagot w kierunku
          moich telefonow lub maili. Ja miewam ze zwyklej babskie ciekawosci co tam on ma
          ale zawsze pytam czy moge. Jesli sobie akurat tego nei zyczy nie grzebie.
          Logiczne i proste jak swinski ogon
    • anamagda Re: zazdrość 16.05.07, 21:40
      aaa i jeszcze jedno: tu pytam autorke watku: naprawde myslisz ze facet, ktory
      zdradza jest tak naiwny ze bedzie trzymal sms/maile od kochanki w
      telefonie/mailu do ktorego masz dostep? a jaki problem zalozyc np konto
      internetowe o ktorym nie masz nawet zielonego pojecia..
      hmm?? ;-)
      • wielorak Re: zazdrość 16.05.07, 21:44
        jeżeli ktoś coś ukrywa a gra osobę fair i udaje że wszystko jest w porządku to
        prędzej czy później popełni błąd. znam to z doświadczenia
        • kalina81 Re: zazdrość 16.05.07, 22:41
          Chodzi o to, że w związku tworzy się jedność dwóch ciał, dusz i skrzynek
          mailowych wtedy, gdy chodzi o partnerów, natomiast ci partnerzy mogą mieć
          przyjaciół, z którymi też są w bardzo bliskich relacjach, a ci przyjaciele mogą
          nie zyczyć sobie (i to w pełni słusznie) aby osoba, której się zwierzają
          dyskutowała ich problem ze swoim partnerem.
          Moi przyjaciele zwierzają mi się z bardzo osobistych rzeczy i gdybym miała
          faceta chcącego te zwierzenia poznać, domagającego się dostępu do mojego
          telefonu, czy maila, to niestety zmieniłabym takiego partnera (co zresztą swego
          czasu uczyniłam). Zarówno ja, jak i mój przydupas nie mamy zahasłowanych kont
          mailowych, komórki leżą ogólnie dostępne i dzwonimy z nich nie patrząc do kogo
          należy, ale żadne z nas nie czuje potrzeby czytania smsów, czy maili drugiej
          strony. Co więcej moimi przyjaciółmi są mężczyźni, a chłopa kobiety, chodzimy z
          tymi przyjaciólmi na wódkę, bez partnerów i tez nikt z tego problemu nie robi.
          • wielorak Re: zazdrość 16.05.07, 22:43
            oczywiście, ja to rozumie
            jeżeli ktoś mówi ci to w tajemnicy to nie po to żeby mówić o tym osobom trzecim
            zgadzam się z tym
            • vincentyna Re: zazdrość 16.05.07, 23:20
              - sprawdzanie telefonu
              -sprawdzanie poczty internetowej
              -sprawdzanie o której wychodzisz i wracasz z pracy
              -sprawdzanie (gdy jesteś w pracy) czy jesteś w pracy

              jak to przeczytalam, to przed oczami stanal mi moj pierwszy chlopak, wsciekle
              zazdrosny, potrafil mnie pobic w miejscu publicznym, bo jakis facet rzucil na
              mnie okiem, tak wiec jak widze ze facet zachowuje sie w sposob przez Ciebie
              wymieniony, spierd.... najdalej jak sie da, to nie zazdrosc, to choroba
              psychiczna !!!!
              Dziewczyny, macie tu liste zachowan absolutnie nie tolerowanych ! Jesli wasz
              facet robi chocby jedna z tych rzeczy to znaczy ze ma kuku na muniu, a Wy
              powinnyscie sie ewakuowac jak najszybciej sie da, inaczej dojdzie do momentu ze
              dostaniecie po prostu wpierd.....ol
    • le.petit.chagrin :((((((((((((((((( 16.05.07, 23:33
      daj spokój!
      jak tylko słyszę słowo "zazdrość", to już mam z,łe wspomnienia :(((

      mój partner jest zazdrosny jak jasna cholera!!! to już jest patologia, z którą
      nie umiem walczyć :( zresztą, pisałam już o tym na forum... zazdrość była
      powodem kilku rozstań, zerwania zaręczyn i prawie zdrady (prawie, bo nie doszło
      do niej. opamiętałam się w porę)...

      no i teraz jesteśmy znów "razem"... wiem, że to bycie nie potrwa długo...
      kocham go i dlatego ciężko jest mi to wszystko zakończyć raz na zawsze!!! nie
      wiem co dalej będzie...

      jeśli chodzi o objawy, które opisałaś, to dla mnie to jest mały pikuś!!! już
      nie raz miałam kłótnie o to, że jakiś facet na ulicy spojrzał na
      mnie "podejrzanie"... poza tym wmawiał mi, że w danym momencie nie jestem na
      zajęciach na uczelni, tylko w mieszkaniu mojego kolegi i robimy wiadomo co...
      wypytawał o tematy rozmów z przyjaciółką... podczas kłótni wyzywal mnie... oj!
      szkoda słów!!!

      a ja jestem kompletną idiotką, bo tkwie w tym hcorym związku i nie mam sił na
      zakończenie go!!! przyjmę każdą krytykę, bo wiem, że na nią zasługuję...
    • rejka re 17.05.07, 02:09
      Jestem zazdrosna, ale nie w opisany sposób.
      Od dziecka uczono mnie prywatności i nawet gdy mama mówiła
      "Rejuś weź sobie bilet z mojej torebki" to mi nieswojo było w niej grzebać, więc
      przynosiłam jej całą torebkę i ona wyciągała z niej, co trzeba.
      W czasie pracy nie dzwonię, bo to przeszkadza, chyba, ze stało się coś ważnego.
      Do jego torby rękę wsadzam wkładając śniadanie.
      Kieszenie macam, i owszem, jak szukam dokumentów od samochodu, bo kluczyki każdy
      ma swoje.
      Nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy, wolno/nie-wolno ale to są takie niepisane
      zasady.

      ______________________
      spać nie mogę
      • szonik1 Re: re 17.05.07, 08:10
        a ja przyznam sie do nieładnej cechy,właśnie gdy przyjaciele zwierzają sie nam z
        rożnych swoich rzeczy,to raczej większa cześć sobie opowiadamy,dla mnie to
        nielojalne wobec tych osób,ale jakoś tak zawsze wychodzi ze powiem o tym mojemu
        narzeczonemu,choć wiem ze to nie fair.on nie ma nawet takich skrupułów,uwaza ze
        ma prawo mowic mi takie rzeczy i ze nie wpływa to na jego lojalność wobec
        przyjaciol ,bo pewnie oni i tak wiedza,ze sobie to powiemy.nie podoba mi sie to
        w sumie...a obydwoje tak robimy.
        co do zazdrosci to ok,nawet jak sie czasem po przyjacielsku z byłym widzimy,to
        nie ma problemu (tzn.każde z nas ze "swoim"byłym/byłą)
        • wielorak Re: re 17.05.07, 20:13
          każdy związek rządzi się swoimi własnymi zasadami i jeżeli obie strony przyjęły
          pewne reguły, które akceptują i dzięki którym czują się lepiej i jest im z tym
          dobrze to nie uważam, że jest to nienormalne i że trzeba z tego związku uciekać
          gdzie pieprz rośnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka