atowlasnieja
06.06.08, 10:38
Witam!
Mam nadzieje, że przyjmiecie już-niedługo-młodą-mężatkę do swojego
zacnego grona. :)
A wracając do tematu... Czytam Was już od jakiegoś czasu, słucham co
mówią żony (nie tylko młode) w moim otoczeniu i dochodze do wniosku,
że teściowe nie są winne jedynie gradobicia i trzęsienia ziemi. I
znaczna grupa tych kobiet zaczyna swoje niszczące działalnia jeszcze
przed ślubem młodych.
Czy to znaczy, że moja przyszła teściowa się zmieni czy po prostu
dobrze się kamufuje?