Dodaj do ulubionych

Teściowa...

06.06.08, 10:38
Witam!
Mam nadzieje, że przyjmiecie już-niedługo-młodą-mężatkę do swojego
zacnego grona. :)

A wracając do tematu... Czytam Was już od jakiegoś czasu, słucham co
mówią żony (nie tylko młode) w moim otoczeniu i dochodze do wniosku,
że teściowe nie są winne jedynie gradobicia i trzęsienia ziemi. I
znaczna grupa tych kobiet zaczyna swoje niszczące działalnia jeszcze
przed ślubem młodych.

Czy to znaczy, że moja przyszła teściowa się zmieni czy po prostu
dobrze się kamufuje?
Obserwuj wątek
    • laska.waniliowa Re: Teściowa... 06.06.08, 10:49
      Chyba najwięcej zależy od Twojego prawie-męża. Jeśli on będzie stawiał Cię na
      pierwszym miejscu to teściowa będzie nieszkodliwa nawet jako hetera. Poza tym,
      podejdź do niej pozytywnie, jeśli teraz wszystko dobrze się układa to czemu ma
      się to zmienić? w końcu kochacie tego samego faceta;)
      • horpyna4 Re: Teściowa... 06.06.08, 19:42
        Nie hetera, tylko megiera. Jest to bardzo często popełniany błąd,
        oba te słowa pochodzą z greckiego.
        Megiera to była jedna z Erynii, uosobienie nienawiści. W przenośni
        wściekła, kłótliwa baba.
        Hetera to starogrecka kurtyzana. Chyba nie o takie określenie
        teściowej Ci chodziło?
        A wracając do meritum sprawy - najważniejsze jest, żeby w żaden
        sposób nie uzależniać się od teściowej. Żadne wspólne mieszkanie,
        żadne liczenie na jakąkolwiek pomoc. Całkowita asertywność - wtedy
        najgorsza wiedźma wygrzecznieje.
        Fakt, istnieją bardzo fajne teściowe. Ale wspólne mieszkanie i
        wtedy nie jest wskazane, bo można po pewnym czasie nawzajem sobie
        obrzydnąć.
        • aska90 Re: Teściowa... 06.06.08, 21:27
          > Megiera to była jedna z Erynii, uosobienie nienawiści. W przenośni
          > wściekła, kłótliwa baba.
          > Hetera to starogrecka kurtyzana. Chyba nie o takie określenie
          > teściowej Ci chodziło?
          Gwoli ścisłości Megiera była jedną z erynii [nie Erynii]i uosabiała wrogość,
          zawiść [a zawiść to nie to samo, co nienawiść], nazywana też boginią zemsty.
          Potocznie kobieta despotyczna, kłótliwa i zła.
          Hetera zaś to owszem kurtyzana, na dodatek piękna i wykształcona i z pozycją
          towarzyską dużo wyższą niż zwykła prostytutka. Ale hetera w języku potocznym
          oznacza również kobietę kłótliwą i dokuczliwą, więc teściowa jak najbardziej się
          łapie.

          A co do meritum. Ja na swoją nie narzekam. Złota kobieta.
        • laska.waniliowa Re: Teściowa... 07.06.08, 01:56
          chodziło mi jednak o heterę, kobietę kłótliwą i dokuczliwą - to żaden błąd,
          odsyłam do słownika języka polskiego jeśli już się czepiamy;)

          z resztą się zgadzam, lepiej unikać wspólnego mieszkania, bo żeby to wypaliło
          obie musicie się bardzo postarać
    • 18_lipcowa1 Re: Teściowa... 06.06.08, 21:06
      nie wiem
      ja tam na swoja nie moge narzekac
      z reszta nie wyobrazam sobie inaczej, albo ok kontakty albo wcale
    • e.dyta Re: Teściowa... 07.06.08, 04:12
      Moja tesciowa zawsze bylo bardzo mila i pomocna i tak jest wciaz ,ale moj maz
      zawsze mowi ze tak jest bo mieszkamy w innym miescie i zadko sie widujemy:))) i
      on nigdy niechcial by mieszkac za blisko nich,wiec chyba mam problem z glowy:)))
    • marita_ie Re: Teściowa... 07.06.08, 18:25
      dobrze, ze moaj tesciowa mieszka tysiące km ode mnie ;-)
      • palmalka hehehehehe 09.06.08, 20:30
        Powiem Ci tak, moja "przyszła tesciowa była cudowna kobietą,
        wspaniałą, momentami uważałam ze jest lepsza od mojej mamy (!!!!) z
        która całe zycie miałam ograniczony kontakt, ach jakaż to była
        wspaniała kobiecinka...

        Po slubie już sie zaczeły problemy, jak jej nowa gosposia, praczka,
        kuchareczka i sprzataczka, doradzicielka a w dodatku kobieta
        pracujaca na cały eteat (czyt. JA) zaczeła przbakiwać ze "może
        potem", za chwilke, tylko sie przebiore" itp.

        2 lata po slubie to był sajgon na maksa, myslałam ze ją nożem potne
        jak sie okazało ze moja słodko-pierdząca niedośc ze mnie
        wykorzytsuje to jeszcze obgaduje mnie za plecami (a niestety
        mieszkaliśmy z teściami)

        3 lata po ślubie - powiedziałam basta - mieszkamy 300km dalej i
        teściowej od roku nieiwdziałam... co za radość !!!!
        • graffffi Re: hehehehehe 09.06.08, 20:53
          Moja teściowa była fajna przed ślubem i po ślubie do momentu az nie przyszło na
          świat dziecko. Od tego czasu mam pod samą szyję jej rad dotyczących wychowania,
          higieny, diety, zabaw, leczenia, ubierania dziecka itd. Całe szczęście że sie
          wyprowadziłam bo atmosfera była by nie do zniesienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka