Dodaj do ulubionych

Problemy w młodym małżeństwie

22.07.08, 13:28
Cześć,

Jestem rok po ślubie i tak się zastanawiam czy tak powinno być -
dość często się kłócimy i nie możemy porozumieć. Rok po ślubie
powinniśmy być w sobie zakochani ( tym bardziej że byliśmy razem
wcześniej 6 lat )a tak jakoś nie jest.
Zastanawiałam się nawet już nad terapia dla par ale mój mąż nie jest
zainteresowany. Czasem usiłuje z nim zacząć rozmawiać ale nie kończy
się to dobrze.On czuje się ciągle atakowany i nastawią się wrogo do
mnie zamiast przedyskutowac problemy jakie mamy. Może czasem
faktycznie mówię mu o co mi chodzi z pretensjmi w głosie a on ( jak
każdy Facet ) nie lubi tego słuchać. Ale już nie wiem jak do niego
dotrzeć, Jak mu mówie o swoich potrzebach to słyszę że marudzę itp.
Dla mnie to sa na prawdę ważne sprawy. Od prawie roku bardzo często,
prawie w każdej wolnej chwili siedzi przed komputerem i tak jakby go
nie było. To już jakaś obsesja, wlącza go rano a wyłącza zanim
pojdzie spać. Więc ciągle walczę z komputerem o chwilę
zainteresowania. w ogóle mam wrażenie że ostatnio w ogóle na mnie
nie zwraca uwagi, nie mówi komplementow, nie ma ochoty robić
niespodzianek, interesowac się co u mnie słychać itd. wiem że mnie
kocha ale przykro mi że nie zaspokaja moich potrzeb. Teraz ma
jeszcze problemy w pracy też od 8 mesięcy z większymi lub mniejszymi
przerwami i tak go to zajmuje że nasze małżeństwo dla niego spadło
na dalszy plan i go zaniedbuje. Chciałabym po prostu żeby było
lepiej, żebyśmy byli szczęsliwi tak jak kiedyś.
Obserwuj wątek
    • close.r Re: Problemy w młodym małżeństwie 22.07.08, 21:28
      Kalia, rozumiem Cię-jestem zazdrosna o komputer. Moje obawy co do posiadania
      internetu w domu niestety się sprawdziły. Z przyjaciółmi z internetu nie mam
      szans konkurować. Trzymam kciuki za Was
      • twitti Re: Problemy w młodym małżeństwie 23.07.08, 10:26
        Ja mam taki inny pomysl:) poniewaz Twoj maz (jak wielu) jest nie domyslny, ze
        potrzebujesz milych gestow, to sama go zaatakuj milym gestem:) zazwyczaj milosc
        wraca:) tak wiec zrob mu jakas niespodzanke:) zobaczysz jak sie ucieszy i od
        razu sam spojrzy na Ciebie inaczej:) sama piszesz ze czesto sie go czepiasz:) i
        pewnie masz racje, ale dla niego to tylko czepianie:)

        Tak wiec jeszcze raz pisze, zrob mu jakas niespodzianke:) wloz milosny liscik do
        kieszeni, ale czekoladke z wyznaniem milosci:) pomysl troche:) zobaczysz jak
        taka drobnostka wplynie pozytywnie na wasz zwiazek:) moze da mu to do myslenia i
        nastepnym razem sam cos wymysli:)
        • allofmy Re: Problemy w młodym małżeństwie 06.08.08, 11:52
          im bardziej sie czepiasz tym bardziej odpychasz go od siebie. mozesz isc do psychologa, on Ci powie jak najlepiej podejsc w takich chwilach do meza. NIGDY nie mysl sobie ze psycholog jest od jakichs wielkich problemow i ze kto do niego chodzi ten jest wariat. Lepsze wyjscie to rada od profesjonalisty niz od 10 tłuków takich jak ja na forum.

          PS. jesli chcesz do niego cos zagadac nawet milego, najpierw upewnij sie, ze nie jest bardzo zajety przy komputerze, inaczej uslyszysz: zaraz, poczekaj, nie teraz, co mnie to obchodzi.
          ale najlepiej idz do specjalisty na krotka pogawedke
    • lilith76 Re: Problemy w młodym małżeństwie 24.07.08, 00:56
      Przez te 6 lat przed ślubem komputer omijał z daleka?
    • madziaq Re: Problemy w młodym małżeństwie 24.07.08, 10:49
      A przed ślubem jak było? Luby nie siedział na okrągło w wolnym czasie przed
      komputerem? Mieszkaliście razem przed ślubem? Bo jeśli nie, to cóż, docieranie
      się zawsze jest trudne. Jeśli wcześniej spotykaliście się na kilka godzin w
      ciągu dnia, to on przez ten czas był do Twojej dyspozycji. Ale trudno 24 godziny
      na dobę patrzeć sobie czule w oczy, gdy się razem mieszka, są domowe sprawy do
      załatwienia, a oprócz tego chce się mieć czas na własne przyjemności (np
      komputer w przypadku twojego męża)

      Spróbuj porozmawiać bez pretensji, nie w stylu "a bo ty cały czas siedzisz przed
      kompem, a dla mnie w ogóle nie masz czasu!!!". Zastanów się też, co właściwie
      byś chciała, żeby zmienił w swoim zachowaniu. Bo jak ja smęciłam swojemu jeszcze
      wtedy nie mężowi, że nie poświęca mi wystarczająco dużo czasu, to zapytał, co
      bym chciała, żeby robił, czego mi brakuje. I uświadomiłam sobie, że... właściwie
      to nie wiem :-P Po prostu miałam romantyczne wyobrażenie o zakochanej parze
      "spędzającej razem czas". Więc przemyśl, czego konkretnie byś chciała,
      zaproponuj może jakieś wspólne wyjście, kino, restauracja, czy co tam lubicie.
      Albo że niedzielne przedpołudnie spędzicie razem w łóżku ;-) W każdym razie
      wyjdź z realną propozycją, a nie z żądaniem, żeby się tobą bardziej interesował,
      bo dla faceta to nic nie znaczy ;-)
    • clementinne Re: Problemy w młodym małżeństwie 30.07.08, 23:19
      Kalia7, wiesz co...

      Napisałaś, że ma problemy w pracy. Od 8 miesięcy, a małżeństwo trwa
      rok. To prawie tyle samo. I narzekasz, że się zmienił, że nie jest
      tak jak przed ślubem...

      A może przyczyna leży właśnie w tej pracy? Może problemy są jeszcze
      większe niż sądzisz, bo mężczyźni raczej się nie zwierzają i nie
      skarżą. Na pewno w jakiś sposób go wspierasz, ale może jednak jest
      tu jakiś błąd...

      On ucieka do komputera. Bo komputer nie ma do niego pretensji, nie
      marudzi mu nad uchem, nie domaga się romantycznych komplementów i
      słodkich niespodzianek, gdy w pracy wszystko się wali na głowę.

      Każdy człowiek, nie tylko facet, reaguje bez zachwytu, gdy ktoś
      zaczyna długi monolog pełen pretensji. Pretensji nie lubi nikt.
      Marudzenia pełnego pretensji nie lubi nikt i nie dziwmy się.

      Mówisz mu o swoich potrzebach...a spytałaś go o jego potrzeby? O to
      co czuje, jak się czuje z mnóstem problemów na głowie i marudzącą
      żoną?

      Wina zawsze leży gdzieś pośrodku...

      Ja nie staję w jego obronie, przyczyny mogą być też inne. Ale
      zwróciło moją uwagę to, że piszesz wyłącznie o sobie i swoich
      potrzebach (komplementy, romantyzm, niespodzianki), o jego
      problemach (praca, utrzymanie rodziny) ledwo wspomniałaś, i to też
      tak jakby przypadkiem...
      • kalia7 Re: Problemy w młodym małżeństwie 31.07.08, 09:53
        Wiesz masz w tym dużo racji... Choć wierz mi nie stoje i nie marudzę
        juz od dawna ( na prawdę dawna ). Tylko czasem wspomną tak jednym
        zdaniem chciałabym żeby.... i tyle. On pop prostu nie zwraca uwagi
        tak jakbym nie była żona i wazna osoba w jego życiu. Byliśmy przed
        ślubem pare lat ( 6 ) razem i przez parę pierwszych lat to on był w
        centrum zainteresowania, pomagałam mu tak bardzo i wspierałam ż
        zapomniałam o sobie w tym wszystkim. Pragnęłam go dowrtościwoać i
        dać mu wszystko czego potrzebuje. Trochę chyba przesadziłam bo na
        prawdę nie myślałam wtedy o sobie. W tym okresie zmarła mu tez mama
        i było to bardzo cięzkie dla mnie bo chłopak się calkiem załamał a
        ja na głowie stawałam żeby mu pokazać że życie się nie skończyło dla
        niego. Przez cały ten czas zmienił się równiez bardzo wyłagodniał i
        faktycznie był bardziej dowartościowany i pewny siebie. Jednak chyba
        przez dzieciństwo, albo nie wiem czemu był dosc agresywany i
        wybuchowy. Nie umiał sobie radzić z pretensjami od kogokolwiek i w
        jakikolwiek spsób. Tak więc przekazywanie mu swoich potrzeb było
        dosc trudno. trzeba było uważać na każde słowo żeby go nie spłoszyć.

        Czasem jak w każdym związku kłóciliśmy się, tylko że nie zawsze były
        to narmalne kłótnie. Często mnie obrażał, dosc mocnymi słowami i
        przez pewien czas nie robił sobie z tego problemu. Potem bardzo
        żałował i obiecywał poprawę. Ja mu wybaczałam. Ale problem zawsze
        wracał. I jak tak jest to coraz bardziej zaczęlam się od niego
        odsuwać i czułam się po prostu krzywdzona. Parę razy mnie tez
        mocniej chwycil za rekę czy popchnął ( nie uderzył nigdy!!! )i to
        tez mnie bardzo bolało psychicznie. Wracając do tematu ostatniego
        roku. Zamieszkaliśmy razem. I nie było tak jak kiedyś kiedy
        przychodzil do mnie i się po prostu interesował. Ja zaczęlam w
        większości spędzać wieczory sama, przed telewizorem czy sajmując się
        soba i czekając na niego ( bo mówił zaraz przyjdę i czasem na prawdę
        długo to trwało ). Ciągle przed komputerem. Ostatnio udało się nam w
        końcu porozmawiac o nas ( bo on nigdy nic nie mówi o nas ani o tym
        czego potrzebuje od mnie itd. )I powiedzial faktycznie że siedzi
        przed komputerem czasem dlatego że wtedy się wyłącza od problemow
        między innymi od pracy. Ok rozumiem to... Ale co dalej pracę ma jaką
        ma, starmy się rozwinąc własny biznes ale to trwa, czasem dośc
        długo. Tak więc on bedzie cały czas uciekał do komputera (
        zapominając o rzeczywistości i przy okazji o mnie)??? Tak nie można
        ciągnąc tego przez rok, dwa, trezy lata nie wiadomo ile. Szukam
        rozwiązania ale nie moge znaleźć. Teraz często o tym rozmawiamy ale
        jakos tak bez konkretnego planu. Olać szefa jest dośc trudno jak go
        tak źle traktuje ale może to jest wyjście nie przejmować się jakoś
        tak bardzo. I znalexc czas mimo wszystko dla żony z która tez
        przeciez da sie miło czas spędzić. Czasem wydaje mi się że zapomnial
        jak kiedyśmówił że tylk przy mnie na prawde sie relaksuje i odpręża.
        Brakuje mi tych ssłów i tego jak był romantyczny... może to głupio
        zabrzmi ale serce nie sługa. Ja go kocham i nie chcę za nic go
        zostawiać ( po przeciez mówiłam na dobre i na złe ) ale jak on tak
        na mnie w ogóle nie zwraca uwagi i nie zaspokaja potzreb od tak
        dawna to ..... Czasem po prostu miłość umiera jak się jej nie
        pielęgnuje. Ja się staram coś robić ale jaokoś tak bez rezultatów. A
        po zty ile ja mam się starć. W związku sa dwie osoby. tez mam czasem
        problemy czy ważniejsze wydarzenai i jestem w tym trochę sama, jego
        nie ma.
        • facet_z_zasadami Re: Problemy w młodym małżeństwie 09.08.08, 00:39
          Witam,

          Jako młody małżonek (z rocznym stażem bez dwu dni:) jeśli mógłbym coś doradzić w
          takiej sytuacji to polecałbym mały wstrząsik otrzeźwiający Twojego męża. Jeśli
          na codzień jest pochłonięty problemami w pracy a w necie szuka prostego
          odreagowania to najlepiej jest jakoś wyrwać go z takiego zastałego układu jakimś
          mocnym akcentem (np. jakaś zasadnicza rozmowa), żeby uzmysłowił sobie, że coś
          jest nie tak i jak sie nie zmieni to może naprawdę dużo stracić. Psychika faceta
          jest prosta: łatwo koncentruje sie na jednej rzeczy (np. praca) i na
          rozwiązywaniu najbardziej oczywistych problemów (tych w pracy). Innych może
          wcale nie dostrzegać stąd warto go trochę "otrzeźwić":) Problemy warto
          jednoznacznie uzmysłowić partnerowi:)
    • izek76 Re: Problemy w młodym małżeństwie 05.08.08, 17:00
      witam wszystkie forumowiczki. Poszukuję kobiet, które są już
      synowymi, były nimi, ale same nie zostały jeszcze teściowymi, do
      udzielenia mi wywiadu na temat - Synowa-Teściowa, czy zawsze
      konflikt? Jestem studentką socjologii UW, piszę pracę mgr na ten
      temat i włąśnie zbieram materiał. Gwarantuję anonimowość. Te z Was,
      które zechcą mi pomóc proszę o kontakt izek76@tlen.pl, pozdrawiam,
      Izabela


    • basiek1988 Re: Problemy w młodym małżeństwie 12.08.08, 21:10
      ja mam dokladnie ta samo sytuacje i przyznam szczerze ze gdyby nie
      moj synek nigdy bym za maz nie wychodzila bo to jest najgorsze co
      moze w zyciu czlowieka spotkac !przed slubem kochalismy sie na zaboj
      zycia poza soba nie widzielismy a teraz dla meza wazniejszy jest
      komputer i dopiero teraz go bardziej poznaje jakijest naprawde jesli
      prosze go by mnie przytulil to mowi ze mu sie niechce jak cche
      porozmawiac o uczuciach to mowi ze wiecznie tylko marudze i bym dala
      mu spokoj a mi tak bardzo brakuje jego uwagi i dawnego
      zainteresowania mna:(((
      • zamyslona4 Re: Problemy w młodym małżeństwie 19.08.08, 19:31
        jesli wychodzi sie za maz, aby miec ciaglego adoratora i fana w domu
        to faktycznie moze sie to okazac najgorsza decyzja w zyciu ...
        • kalia7 Re: Problemy w młodym małżeństwie 20.08.08, 09:15
          Wiesz co zrozum najpierw sytuacje a potem pisz...
          Czy któraś z nas szuka adoratora ciągłego?????
          Nie wydaje mi się...
          • zamyslona4 Re: Problemy w młodym małżeństwie 20.08.08, 13:41
            rozumiem bo takie kobiety znam; zamiast zajac sie soba wiecznie "on
            nei zwraca na mnie uwagi..." co to za bzdura ze slub to najgorsze
            co moze w zyciu spotkac? sory, ale jak ja bym miala faceta ktory by
            mi wiecznie medzil jaki to jest biedny bo nie zajmuje sie nim, chyba
            tez predzej czy pozniej zaczela miec go dosc...
      • lilith76 Re: Problemy w młodym małżeństwie 20.08.08, 12:07
        nigdy bym za maz nie wychodzila bo to jest najgorsze co
        > moze w zyciu czlowieka spotkac

        Albo masz ogromne deficyty miłości wyniesione z domu rodzinnego i wtedy rzeczywicie wymagasz ciągłego lulania jak małe dziecko, albo ty się po prostu w tym domu piekielnie nudzisz, brak ci hobby i chcesz męża usadzić w roli ulubionego zajęcia.
        Rozumiem, że w związku bywa czasem nudno, chłodno, ludzie oddalają się od siebie i to smuci, ale żeby komentować to tak histerycznie.
        • zamyslona4 Re: Problemy w młodym małżeństwie 20.08.08, 13:43
          dokladnie :)
      • beatka.mezatka Re: Problemy w młodym małżeństwie 22.08.08, 14:55
        ale kurcze wiecie co ? komputer to faktycznie zmora małżenstw!! tez
        tak miałam z moim męzulkiem. przychodził z pracy.... obiadek ,
        prysznic i bach przed komputer! ładna pogoda zamiast gdzieś wyjsc do
        znajomych czy tylko we dwojke to wolal przy kompie. ale problem w
        moim przypadku sam sie rozwiazal. nie chcacy zaczepilam noga o kabel
        z laptopa i spadl ze stolu :))) poszla matryca i komp nie do
        uzywania. szukalismy nowej ale nie ma bo to juz troche stary model.
        mowego nie kupilismy bo przekonalam mzeza ze wcale nam nie jest
        potrzebny. i faktycznie od tamtej pory jak reka odjal. ja mam kompa
        w pracy i sobie zagladam tam gdzie potrzebuje a w domu mamy czas na
        rozmowy, wyjscia ITD :))) a te problemy które masz teraz w
        malzenstwie to chwilowe. jestem pewna :))) powodzenia zycze
        • hesia3 Re: Problemy w młodym małżeństwie 24.08.08, 09:17
          Macie jeden komputer czy dwa? Jeżeli jeden to wywalcz sobie trochę
          czasu na kompie dla siebie. Jeżeli piszesz na tym forum to na kompa
          zaglądasz. Posiedź tak z kilka dni na kompie niech zobaczy jak to
          wygląda z drugiej strony. A co do okazywania uczuć... to jest do
          tego łóżko, nie wiem czy mó mąż byłby zachwycony gdybym 24 godziny
          na dobę chodziła za nim i mówiła kocham cię, alby "czy ty mnie
          jeszcze kochasz". Ktoś dobrze napisał, jeżeli chcesz coś zmienić to
          nie stój i nie marudź do męża tylko sama coś zmień. Nie chce wyjść
          do znajomych to zaproś ich do siebie, kup bilety do kina. Okresy
          jesienny, a może na grzybki w sobotę. Albo zacznij ściągać fieranki,
          kup farbę i zacznij malować okno. Ale nie stań nad nim i
          powiedz: "masz polamować okno", tylko: "może mi pomożesz kochanie".
          • vocativa Re: Problemy w młodym małżeństwie 08.11.08, 09:44
            hesia3 napisała:
            A co do okazywania uczuć... to jest do
            > tego łóżko(...)

            Nie mogę się zgodzić absolutnie z taką tezą!Gdybyśmy sobie z mężem okazywali
            uczucia tylko w łóżku to by było chyba straszne i nie wiem czy nie spowodowałoby
            bardzo poważnego kryzysu!No ale piszę tylko ze swojego doświadczenia...
            Pozdrawiam serdecznie
    • monia2400 Re: Problemy w młodym małżeństwie 25.08.08, 17:00
      Cześć Kalia7
      Czytając twoją historie mogę stwierdzić jedno że jest ona podobna do mojej.Ja
      również jestem mężatką we wrześniu minie rok od naszego ślubu,a przed ślubem
      byliśmy ze sobą prawie 8lat.Nie wiem od czego mam w ogóle zacząć:( ja też mam
      problemy w swoim małżeństwie ciągle się kłócimy czasem jest to już nie do
      wytrzymania,a jak chcę porozmawiać z moim mężem o naszych problemach żeby je
      rozwiązać to on albo siedzi przed komputerem albo ogląda film w telewizji,i taka
      jest prawda że te problemy przez to narastają.Przed ślubem było jeszcze ok jak
      się kłóciliśmy to on później przepraszał bo wiedział że może mnie stracić,a
      teraz zachowuje się tak jak bym była jego własnością:(nie mam już czasami siły
      żeby być w tym związku albo w ogóle żeby żyć:( Mam dopiero 24lata a czuję że już
      nic dobrego mnie w życiu nie spotka,nigdzie razem nie wychodzimy bo on twierdzi
      że to strata pieniędzy,on sam też nigdzie nie wychodzi i oczywiste ja sama także
      nie mogę wyjść bo zaraz węszy zdradę.Zapisałam się teraz do szkoły to już mu nie
      pasuje bo twierdzi że idę do niej żeby się wyrwać z domu,a przecież
      wykształcenie jest teraz ważne,zamiast mnie wspierać to tylko krytykuje.Ostatnio
      w żartach zapytałam czy na rocznicę ślubu dostanę kwiatka to stwierdził że
      jestem materialistką,a wcale nie jestem bo przecież kobieta lubi dostać czasem
      jakiś drobiazg,nie wiem już jak mam z nim rozmawiać,chciałabym mieć dziecko ale
      w takiej sytuacji poważnie się zastanawiam czy oby na pewno jest to odpowiedni
      człowiek z którym chcę spędzić resztę życia,on nawet nic sobie nie robi z tego
      jak mówię mu że się z nim rozwiodę po prostu tak pewnie się czuje.Najgorsze jest
      to że przy znajomych i rodzinie udaje że jest wszystko ok,a gdy jesteśmy sami
      zachowuje się inaczej,nie mam z kim porozmawiać o tym wszystkim więc może wy coś
      mi poradzicie bo ja naprawdę nie mam już siły.Jest jeszcze wiele rzeczy które
      mogłabym tutaj napisać ale już nie chcę się tak rozpisywać.Napiszcie czy to
      małżeństwo ma sens? on nawet nie mówi że mnie kocha,a o czułościach to mogę
      zapomnieć:'(
    • from-the-air Re: Problemy w młodym małżeństwie 25.08.08, 18:32
      witaj
      tak sobie czytam i czytam..
      i mam wrażenie że ktoś napisał za mnie to co dreczy mnie w moim
      małżeństwie (1.5-rocznym)
      do złudzenia podobna sytuacja,nawet zarys psychologiczny mężunia.
      Z tym wyjatkiem że mój maz nie przesiaduje przed kompem,tylko czyta-
      ksiazke,gazetę,cokolwiek.
      a całą jego uwagę pochłania praca.kłopoty w pracy.

      dzis zamierzam mu jasno wyłożyć kilka spraw.zobaczymy czy sie
      wreszcie obudzi.
      Tobie równiez zyczę powodzenia!
    • edyska1 Re: Problemy w młodym małżeństwie 21.09.08, 01:28
      czesc ja 3 miesiace po slubie i mam bardzo podobne problemy do twoich moj maz
      uwaza ze kazda rozmowa to atak na niego a ja chce tylko zeby bylo lepiej
      jestesmy ze soba 5 lat i zawsze bylo raz lepiej a raz gorzej ale teraz jest
      tragedia nie wiem co ze soba zrobic bo nic juz nie dziala ;rozmowa
      ,krzyk,placz,prosby wszysko dziala w przeciwna strone jeszcze troche i chyba
      wpadne w jakas depresje jesli masz jakies pomysly moze cos zrobilas i zadzialalo
      prosze daj znac co zrobic zeby ratowac nasze malzenstwo dziekuje bardzo
      pozdrawiam i trzymam za nas kciuki zeby kiedys bylo lepiej przeciez musi byc pa
      • monia2400 Re: Problemy w młodym małżeństwie 24.10.08, 11:47
        Witaj Edyska1 u mnie podobnie jak u ciebie nic nie pomaga ani krzyki, ani
        kłótnie nic mój mąż twierdzi że ja sobie wymyślam problemy i na tym się kończy
        jak chcę z nim porozmawiać na spokojnie o naszych problemach to on mówi że mam
        przestać bo wymyślam, nie wiem już co mam zrobić coraz bardziej mam tego dosyć i
        z dnia na dzień załamuję się coraz bardziej.Niedawno mu powiedziałam że jak mamy
        tak ze sobą żyć to że się z nim rozwiodę to tylko zrobił ironiczny uśmieszek i
        powiedział że mam go nie szantażować,mam wrażenie że po ślubie sobie myśli że od
        niego nie odejdę,bo przed ślubem jak się kłóciliśmy to jeszcze się starał i
        przepraszał a teraz ma to wszystko głęboko gdzieś.Nie wiem co z tymi facetami
        się dzieje czy my tylko trafiłyśmy na nieodpowiednich,ja obecnie praktycznie
        codziennie myślę o rozwodzie bo nie widzę innego rozwiązania skoro nic nie
        pomaga boję się że jeśli z nim zostanę to całe życie będę tego żałować i będę
        nieszczęśliwa,wiem jedno gdybym wiedziała że po małżeństwie tak będzie to nigdy
        bym nie wychodziła za mąż bo najpierw słodka miłość,a później nienawiść,nie wiem
        co mam robić może ty już znalazłaś jakiś sposób???Mam nadzieję że nam się
        wszystko ułoży bo w przeciwnym razie będzie na świecie coraz więcej młodych
        rozwódek.Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
    • mrs.t Re: Problemy w młodym małżeństwie 24.10.08, 12:08
      zejdz z niego i przestan byc upierdliwa, bo pewnie rzeczywiscie sie
      nie d ciebie sluchac.

      A osobiscie to nie wylaczam kompa nawet na noc
      co nie znaczy ze nie kocham meza albo ze nie mam ochoty z nim
      spedzac czasu.
      ale nie ukrywajmy, siec jest o wiele bardziej ekscytujaca niz
      przynudzajacy marudny i przewidywalny malzonek.
    • olaamelka Re: Problemy w młodym małżeństwie 29.10.08, 19:57
      kochana takie sa uroki...tak słyszalam ze 7 rok w zwiazku jest
      najwazniejszy jak to przetrwacie to tak juz zostaniecie, ja wziełam
      slub w czerwcu a juz 3 razy chcialam sie wyprowadzic ale u mnie to
      dłuzsza historia, pozdrawiam i badz wyrozumiala i cierpliwa
    • andziulek85 Re: Problemy w młodym małżeństwie 06.11.08, 12:12
      kochane mężatki!

      jak czytam wasze posty to odnoszę wrażenie, że większość z Was jest tak
      sfrustrowana jakby miała co najmniej 15 letni staż małżeński!

      Halo!jesteście,dopiero rok, lub trochę ponad po ślubie!sama jestem jedną z Was i
      wiem jak trudne są początki!

      ale głowa do góry, każdy musi się dotrzeć...
      jedni to robią szybciej, inni wolniej....
      a to wszystko wymaga cierpliwości...

      Mój mąż też wraca z pracy i biegnie do kompa...i tez mnie to wkurza...

      znaleźliśmy jednak złoty środek...każde z nas zajmuje się tym czym lubi,ja
      czytam książkę, on siedzi na necie- dajemy sobie parę dni wytchnienia....a potem
      wracamy do siebie stęsknieni..

      Małżeństwo to nie bajka, to zmaganie się z własnymi wadami, słabościami, al;e
      przede wszystkim umiejętność pójścia na kompromis(wiem, że to nie jest łatwe).
      Trzeba pogodzić się z tym, że nigdy nie będzie tak jak przed ślubem....i umieć
      poznawać się na nowo..... Tylko nie wolno robić NIC NA SIŁĘ!!!!!
    • rzetka Re: Problemy w młodym małżeństwie 08.11.08, 12:50
      Może to głupio zabrzmi, ale ty przestań sie interesować nim.
      Przestań gotować mu obiadki, robić śniadanka do pracy, prać brudne
      rzeczy. Zobaczysz jak szybko odczuje, że czegoś mu brakuje. Zmuś go
      żeby pomagał ci we wszystkim (jeśli czegoś nie umie to sie nauczy):
      gotowaniu, sprzątaniu, zakupach. Komputer i telewizor to nie
      wszystko.
    • ela.buu Re: Problemy w młodym małżeństwie 08.11.08, 13:58
      Mama taka dziwna propozycje zaproponuj mu pojscie do psychologa
      Takie zachowanie jak mowisz moze byc poczatkiem ,albo predyspozycja
      do uzaleznienia od fantazjiJest to potrzeba zycia w nierzeczywistym swiecie bo
      tam nie ma problemow, i jest to rownie niszczace jak alkoholizm tylko uciczka
      jest inna W skrajnych wypadkach tej choroby moze odnajdywac sei tylko w
      wirtualnej rzeczywistosci
      Postaraj sie poczytac ksiazki np" kobiety ktore kochaja za bardzo "
      moze Ciebie dotyczyc Jesli jak pisalas byl czas kiedy zapominalas o sobie
      • edyska1 Re: Problemy w młodym małżeństwie 15.11.08, 21:01
        witam nie wiem czy tylko u nas jest jest jak jest ale kazdy ma swoje problemy
        kazda z nas radzi sobie z nimi jak umie najlepiej ale czy dobrze tego nigdy nie
        wiemy
        u mnie jest troszke lepiej postanowilam nie marudzic mu na kazdym kroku i przy
        kazdej nadazajacej sie okazji .podczas naszej rozmowy(klotni) powiedzial ze
        komputer to jego hobby spytalam a co ze mna kim ja dla ciebie jestem bo kiedys
        to ja bylam dla ciebie wszyskim ja bylam jego hobby i chce zeby umial podzielic
        czas ktory spedza ze mna a ktory przed komputerem i na tym skonczylam to wszysko
        chyba dalo mu do myslenia bo nadal spedza sporo czasu przed komputerem ale
        wiecej poswieca mi i naszemu malzenswu .znow rozmawiamy o przyszlosci i smiejemy
        sie pomalu wszysko wraca do normalnosci
        to chyba prawda ze za duzo gderamy i oni nie moga juz nas sluchac dlatego
        znajduja sobie zajecia ale kazda z nas jest inna kazdy z nich jest inny i kazdy
        zwiazek jest inny ale kazdy znas musi znajsc swoje wyjscie z takich sytulacji
        trzymam kciuki za nas wszyskie i za naszych mezow moze kiedys zmadrzeja :)
        • m_wait Re: Problemy w młodym małżeństwie 29.11.08, 22:22
          przymuś się i zainteresuj się (tak naprawdę;)) dlaczego się tym tak
          interesuje,
          dopytuj o nowości, przymuszaj się i oglądaj nowe modele kompów w
          sklepach-i postaraj się uszanować i zrozumieć jego świat,
          porozmawiaj z nim o tym przed zaśnięciem
          Nie chodzi mi o to,że i ty masz z tego uczynić swoją pasję-ale
          pozwól sobie na poznanie co jest dla niego w tych kompach ważne,a
          zobaczysz jak sama siebie wzbogacisz w tą wiedzę(co jest ciekawe dla
          osoby którą tak kocham)
          Po kilku tygodniach zacznij spokojnie kraść mu godziny tylko dla
          siebie
          Kłótniami i zrzędzeniem,atakami złości tylko tworzysz złe emocje
          między wami zupełnie niepotrzebnie
    • siegfriedswaelderin Re: Problemy w młodym małżeństwie 11.12.08, 18:42
      "Parę razy mnie tez mocniej chwycil za rekę czy popchnął ( nie uderzył nigdy!!! )"

      Co z tego, że nie uderzył. To i tak jest przemoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka