Dodaj do ulubionych

Rozmnazanie

07.05.06, 19:45
Kazdy wlasciciel suczki yorka , spotkany przeze mnie i z ktorym wdam sie w
pogaduchy przyznaje , ze dopuscil/dopusci suczke w celu rozmnozenia dla
zyskow- "wie pani, ze 4 tys. mozna zarobic".Czy ja jestem jedyna w okolicy,
ktora nie zamierza tego robic? A Wy- bedziecie rozmnazac swoje?
Obserwuj wątek
    • markela Re: Rozmnazanie 07.05.06, 23:36
      Mam psa yorka i nie zamierzam dopuszczać go w celach prokreacyjnych :)z tego
      powodu że psiak nie ma rodowodu to po pierwsze a po drugie nie podoba mi się
      handel psami -to cos w rodzaju niewolnictwa :( Oczywiscie rozumiem ludzi że
      chcą sobie kupić psa jednak uważam że najlepsze hodowle to te domowe gdzie np
      w rodzinie jest jedna suczka którą dopuszcza się raz na 2-3 lata ,nie
      eksploatuje się ją co roku lub nawet dwa razy do roku ,bo i tak robią co
      niektórzy .Dlatego też kupując wybrałam psa a nie suczkę co wprawiło w
      zdziwienie mojego sąsiada który stwierdził że za takie pieniądze to by wolał
      suczkę bo przynajmniej by się cena zwróciła i cos by zostało.
    • molly101 Re: Rozmnazanie 11.05.06, 13:34
      Stanowczo jestem przeciwna rozmnażaniu jakichkolwiek zwierząt dla zysku. Ale
      musimy też spojrzeć na to w ten sposób, że przecież ktoś musiał dopuścić do
      tego, skoro my też mamy nasze psiaki. Jeśli rozmnażanie, to tylko kontrolowane,
      pod opieką weterynarza, ktory może stwierdzić, czy zwierzęta są zdrowe,
      wystarczająco rozwinięte i nie są obciążone widocznymi wadami genetycznymi(
      widocznymi, bo nie wymaga się od nikogo robienia testów genetycznych zwierzaka
      ). Ja prawdopodobnie zdecyduję się jesienią na dopuszczenie swojej suczki, z
      dwóch względów, przekaże potomstwu bardzo dobre cechy, jest po świetnych
      przodkach, więc warto przedłużać taką linię, a poza tym mam tylu znajomych
      chętnych na takiego pieska, że żyć mi nie dają, pytając ciągle kiedy w ich domu
      zawita szczeniaczek. Stanowczo potępiam najpierw rozmnażanie a potem szukanie
      właścicieli, a raczej kupców. To zwykły handel. Co jak nie znajdzie się chętny?
      Schronisko dla takiego szczeniaka, bo np okazał się niezbyt piękny? Nie kupujmy
      po prostu od takich pseudohodowców, to przestaną to robić. Chciałabym też
      napisać o czymś bardzo ważnym o czym trzeba pamiętać jeśli decydujecie się na
      krycie swojej suczki. Ciąża sama w sobie może nieść ryzyko dla jej zdrowia, a w
      późniejszym okresie możecie mieć kłopoty z ciążami urojonymi i ropomaciczem.
      Dlatego kryjąc pierwszy raz suczkę trzeba liczyć się nawet z późniejszą jej
      sterylizacją. Patrząc na te niby zyski ze sprzedaży trzeba przekalkulować sobie
      ile będzie kosztować was opieka weterynaryjna, wizyty, preparaty witaminowe,
      specjalna dieta dla suki ciężarnej i ewentualna obecność lekarza podczas porodu.
      Szczenięta powinny być zaraz po urodzeniu zbadane przez lekarza, odrobaczone,
      zaszczepione. Trzeba też pamiętać, że w razie jakichś komplikacji, np
      konieczności podawania leków suczce po porodzie lub braku pokarmu, to my
      będziemy pełnić rolę matki karmiącej, co kilka godzin przez całą dobę. Ogólnie
      wiąże się to z wieloma kosztami i poświęconym przez nas czasem i wysiłkiem.
      • lola211 Re: Rozmnazanie 11.05.06, 15:50
        Mojej tesciowej suczka miala kilka miotow, z jednego pochodzi moja sunia.Psy
        zostaly rozdysponowane po rodzinie i nikt ich dalej nie rozmnaza.Wiem jak
        wyglada opieka nad miotem , wiem ze w stosunku do ceny za szczeniaka koszty nie
        sa duze, mimo tego co piszesz.Zago szczeniaczka mozna wziac 1000 zł. , a jak
        wygladaja koszty?Wiekszosc spotkanych przeze mnie wlascicieli yorkow otwarcie
        mowi o zysku.Rajcuje ich fakt, ze moga po odliczeniu kosztow zarobic kilka
        tysiecy.Tylko dlatego chca rozmnazac.
        Ja tez mam kilka osob chetnych na szczeniaka po mojej suni, ale ja po prostu
        nie chce miec w domu stada zwierzat, ktore przez pare tygodni brudza.I szkoda
        by mi bylo mojej "psicy"- po co jej ten problem- bol porodowy, karmienie, itd.

        • molly101 Re: Rozmnazanie 13.05.06, 20:38
          Ale ja nie zamierzam sprzedawać tych szczeniaków. Tak jak pisałam trafią do
          moich znajomych. Gdyby mieli mi zapłacić, nie czekaliby cierpliwie, aż nasza
          sunia znajdzie sobie kawalera, tylko kupiliby zwyczajnie psiaka i już.
          Prawdopodobnie umówimy się, że pokryją koszty opieki weterynarza i szczepienia
          szczeniąt i już. To nie są zamożni ludzie i nie stać ich na pieska za 1000 zł, o
          którym ich córeczka marzy od dawna. Jeśli będzie więcej szczeniąt, trafią
          również w dobre ręce i na podobnych zasadach. Nie wyobrażam sobie inaczej.
          Mieliśmy przez wiele lat suczkę, miniaturowego jamniczka. Do dziś u mojej
          przyjaciółki jest jej córeczka a piesek u naszych sąsiadów, dwie suczki
          wyjechały do Niemiec razem z moją ciocią. Nie wyobrażam sobie oddać psiaka,
          choćby za pieniądze, komuś zupełnie obcemu. I nie zamierzam robić na tym interesu.
          A koszty opieki weterynaryjnej nie są tak całkiem malutkie, no ale w porównaniu
          do ceny szczeniaka, masz rację, że się gubią. Chodziło mi raczej o to, że nie
          jest to takie całkiem piękne i bezproblemowe, jakby się niektórym wydawało.
          Pstryk i 4 tysiące w kieszeni, bez żadnych kosztów i kłopotów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka