Dodaj do ulubionych

Powitanie :)

06.11.08, 14:06
Witam wszystkich po dłuższej przerwie :D Z tej strony prawie ta sama tęcza
(arcus_caelestis) :D Właścicielka Datusia - białej bestii, okazyjna opiekunka
Selmy - suczki z dysplazją i mama malutkiej Krysi ;) Troche mnie nie było ale
za to mam teraz masę do opowiadania w temacie amstaffy i dziecko :D
Obserwuj wątek
    • johana19 Re: Powitanie :) 07.11.08, 11:02
      Hej arcus :-) Koniecznie napisz jak sobie radzicie w nowej sytuacji.
      Mniemam, że psiaki sprawują się wyśmielicie, w co oczywiście nigdy
      nie wątpiłam, że z nimi tak właśnie jest :-) Pozdrawiam!
      • arcus.caelestis psiaki i młoda :) 07.11.08, 11:17
        :) jest bosko :) Oczy mam oczywiście dookoła głowy :D

        Najpierw była procedura przyzwyczajania do nowej sytuacji - piesio kładł mi pysk
        na brzuchu i był wyraźnie zafascynowany jak dostawał kopa :) Potem ze szpitala
        mój przynosił mu stada ubranek młodej - używanych i kładł na legowisku. na
        koniec jak wróciliśmy ze szpitala to ja poczekałam z małą w samochodzie a pan
        wyprowadził piesia z mieszkania. Jak Dastuś wrócił po chwili - podobno leciał do
        domu jak szalony- to młoda leżała na pieluszce w jego legowisku. Tak żeby miał
        od razu świadomość ze ona jest wyżej w hierarchii stada niż on. Młoda została
        obwąchana wylizana a na koniec piesio położył się obok legowiska z nosem przy małej.
        Czyli start mieli udany :D
        Potem Dastuś rozbił się obozem pod naszą sypialnią - tam stało łóżeczko małej -
        i pilnował. Jak szłam do kuchni i nie słyszałam że mała płacze to miałam zaraz
        psa który na każde kwilenie dziecka leciał do mnie spod drzwi ze dziecko płacze
        a ja nie słyszę :D

        A teraz jak mała jest mobilna to jest zupełnie inaczej :) czasami mam wrażenie
        że młoda myśli że Dastuś to po prostu starszy brat :D

        Selma z kolei ma instynkty macierzyńskie i traktuje małą jak szczeniaka. Jak
        jest u nas to muszę naprawdę dobrze pilnować żeby jej krzywdy ( Krysia Selmie)
        nie zrobiła :) zaliczyliśmy już gryzienie po ogonie i wyciąganie języka z pyska.
        Młoda szybka jest :)

        Żeby nie było - nigdy nie zostawiam samej młodej z psami. Nigdy. Z uwagi na
        bezpieczeństwo psów ;)
        • johana19 Re: psiaki i młoda :) 07.11.08, 12:19
          Czyli sytuacja identyczna do tej, jaka była u nas ;-) Zazdroszczę
          wam! I cieszę się, że wszystko układa się tak, jak powinno!
          • arcus.caelestis Re: psiaki i młoda :) 08.11.08, 00:49
            Właśnie znalazłam opis jak oswajałaś swojego psiaka z Leną :) Faktycznie te same
            metody :D Jak widać skuteczne :D
    • zetkowa Re: Powitanie :) 13.11.08, 18:32
      Arcus, właśnie czytam i jak w kwietniu przywieźliśmy małą do domu to robiliśmy
      podobnie ... rzeczy do wąchania i wkładanie do legowiska, może źle zrobiliśmy,
      że sunia była w domu kiedy weszliśmy z małą..
      a wydawało mi się, że właśnie to nie będzie miało takiego znaczenia..że nie
      warto, może teraz sytuacja wyglądałaby inaczej...
      • arcus.caelestis Re: Powitanie :) 14.11.08, 11:05
        Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba się konkretnie i
        solidnie brać do roboty. I za to trzymam kciuki. Mam nadzieję że już
        nie jesteś taka "zdecydowana na oddanie psa" bo to byłoby pójście na
        łatwiznę i przejaw braku odpowiedzialności - w mojej ocenie.
        Jeśli jednak zdecydujesz się na ten krok to zastanów się co będzie
        jak na świat przyjdzie np drugie dziecko a wasza córka go nie
        zaakceptuje? A dzieci potrafią być okrutne, mam w rodzinie taki
        przypadek - aktualnie rodzice wywieźli starsze dziecko do babci :/ -
        efekt taki, że to starsze nienawidzi niemowlaka z całej duszy bo mu
        zabrało rodziców – ale to przypadek skrajny i tu bardziej od
        psychologa dla dziecka przydałby się psycholog dla rodziców... ale
        to temat na inne forum ;-)
        • zetkowa Re: Powitanie :) 14.11.08, 11:23
          Arcus, po prostu bardzo się przestraszyłam ...tego co się stało. Bo nagle mój
          kochany pies, który wszystko i wszystkich liże, garnie się do każdego warknął na
          najbliższą mi istotę, którą z resztą ma pod nosem :) każdego dnia....i bałam się
          i boję co będzie dalej...
          zobaczymy jakie szanse powodzenia da behawiorystka :)
          a co do stref i wydzielania - bo tak pisałaś, mamy możliwość sprezentowania suce
          oddzielnego pokoju ale boję się, czy to nie będzie teraz wyglądało na jej
          "odrzucenie".... tzn. z tego pokoju zupełnie nie będzie miała widoku na
          mieszkanie, a teraz leży w "salonie" :) na swoim posłaniu, ale obok ma matę
          Wierzgałki ..
          no nic, tak jak napisałaś na oczy to trzeba obejrzeć a nie gadać
          będę dawała znać co się dzieje :)
          • arcus.caelestis Re: Powitanie :) 14.11.08, 12:17
            To ja czekam niecierpliwie na relacje :)

            A co do pokoju dla psa - wywalanie psa z jego stałego miejsca teraz
            nie ma najmniejszego sensu - opisywałam sytuację z pokojami bo tak
            jest u mnie , ale u mnie też pies miał "własny" pokój zanim pojawiło
            się dziecko. W twojej sytuacji lepiej zmienić miejsce w którym leży
            mata dziecka, tak żeby twoja córa nie miała tak łatwego dostępu do
            psa, tak żeby pies czuł się bezpieczny u siebie. Eksmisja psa, tak
            jak się obawiasz, zaogniła by tylko sytuacje w domu zamiast pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka