coelka
19.04.11, 03:27
Zgubiłam telefon, póxniej źle sobie wpisałam hasło do neta gdy chciałam siec bezprzewodową skonfigurowac. w końcu załtwiłam sobie nowe hasło, podłączyłam router niby wszystko miga tak jak trzeba sie nie łaczy , nawet półączenia na stacjonarce nie mam. Jak podłacze kable tak jak wczesniej jest ok a jak po rotuer to nie ma płaczenia. dodatkowo byłam z kims na tel. umowiona i załezało mi na tej rozmowie, ja obiecałam ze zadzwonie teraz to juz lipa i po zawodach. Nie miałam czasu sprawdzic w dzien maili a teraz juz mnie sie nie chce, chce mi sie płakać i sa takie dni dołujace, dajace kopa to taki dzień. Ja znalazłm telfon kiedys i oddałam a tu ktos znalazł i lipa, ludzie jednak sa dla mnie nizrozumiali znajda cos i nie oddadza a ja bym oddała bo nie umiała bym sie cieszyc, ze ktos cos stracił przezemnie wiem ze sie nie rozładował jescze bo był swiezo załadowany a pozasaiegiem. Spac nie mogę, tak mysle ze moze ten rotuer jest popsuty jak kinfigiracja zkonczona pomyślnie a nie idzie. Chce mnie sie płakać, cholewcia jest mi smutno i przykro, ze ktos mi nie oddał tego telefonu.