26.11.11, 17:27
a ty nie chcesz miec jeszcze jednego dziecka??
nadajesz sie do tego i chyba chcesz, chcialeś na pewno (nie wyciagam priwow, pisales to na forum!).
ja jestem kochana, czula, grzeczna, slodka i ulożona, i naprawde nadaje sie na doskonala matke!
Obserwuj wątek
    • ane-tal Re: uny!! 26.11.11, 17:34

      i naprawde nadaje sie na doskonala matke!

      skąd ta pewność?
      • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 17:41
        bo potrafię i bardzo chce kochać. wiem co znaczy nie miec matki, nie miec osoby, która powinna byc najważniejsza. wiem czego dziecko potrzebuje, chce mu to wszystko dac. wiem jakich bledow nie nalezy popelniac.
        bardzo chce moc zostac matka, pragne moc kochac, zwyczajnie tak, patrzec jak czastka mnie zyje, dorasta, madrzeje, jak zostaje po mnie.
        • ane-tal Re: uny!! 26.11.11, 17:45
          Nie wiem czy byłabym dobrą mamą, to jedna wielka niewiadoma..ostanio chyba dociera , że nią moge nigdy nie zostać..
          • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 17:51
            możesz nie zostac matką czy dobra matką?
            ja zapragnelam nią byc dopiero w momencie, w ktorym okazalo sie, ze najprawdopodobniej matka nigdy nie zostanę. ale wszystko sie zmienilo, i moze to wlasnie jest ta szansa dla mnie? moze mialam to wszystko przetrwac tylko po to?
            • ane-tal Re: uny!! 26.11.11, 17:58
              Mama wogóle...
              A to czy dobra to niewiadoma.
              • uny Re: uny!! 26.11.11, 18:01
                z punktu widzenia dziecka, najważniejsze żeby była. a czy dobra czy zła to inna sprawa.
                • tygrysgreen Re: uny!! 26.11.11, 18:16
                  polemizowałabym
                  ale pewnie mamy inne definicje złej
                • czarny.onyks Re: uny!! 26.11.11, 18:20
                  są dzieci, które wolałyby, żeby ich matka...ojciec .. nigdy się nie urodzili....
                  • uny Re: uny!! 26.11.11, 18:22
                    ja nie mam już matki.
                    kiedyś postąpiła wobec mnie bardzo źle. i mam do niej sporo żalu. ale wiele bym dał żeby móc z nią chwilę porozmawiać.
                    • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 18:33
                      a ja mam, i tez wiele bym dala by moc z nia porozmawiac.
                      • uny Re: uny!! 26.11.11, 18:35
                        powiem ci tak. pewnie niewiele potrzeba żeby dopiąć swego.
                        • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 18:44
                          nie ma na to szans. ja dla niej nie istnieję! nie ma w niej potrzeby kontaktu ze mną.
                          a czasy, kiedy blagalam o jej zainteresowanie juz minely.
                    • czarny.onyks Re: uny!! 26.11.11, 19:23
                      przykro mi...

                      ale nie każdy chciałby......
                • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 18:35
                  nieprawda!! nie jest najwazniejsze aby byla, samo jej "bycie' nie wystarczy!! takie bycie, istnienie gdzies obok, ale brak faktycznej bliskości, bliskosci emocjonalnej strasznie rozwala takie dziecko!
        • uny Re: uny!! 26.11.11, 17:47
          niestety nie jest to takie proste.
          • blue_phoebee Re: uny!! 26.11.11, 17:50
            zgadzam się.... bycie rodzicem to najtrudniejszy 'zawód' świata i trzeba myśleć, co się robi, bo jest się odpowiedzialnym za życie...
        • flirting.shadow Re: uny!! 26.11.11, 18:27
          szarooka.temperufka napisała:
          > , która powinna byc najważniejsza. wiem czego dziecko potrzebuje, chce mu to ws
          > zystko dac. wiem jakich bledow nie nalezy popelniac.

          Wszyscy tak myślą.

          > bardzo chce moc zostac matka, pragne moc kochac, zwyczajnie tak, patrzec jak cz
          > astka mnie zyje, dorasta, madrzeje, jak zostaje po mnie.

          A jesteś pewna, że POWINNAŚ nią zostać? Myślisz o dobru dziecka czy tylko o zaspokojeniu własnej zachcianki?
          • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 18:41
            powinnam. moze wlasnie tylko to jeszcze w tym zyciu powinnam.
            mysle o dobru dziecka, dlatego nie chce byc samotna matka, chce aby kiedy mnie juz zabraknie mialo kochajacego ojca.
            to nie jest tylko moja zachcianka, pragne tego tak bardzo jak nigdy niczego.
            nie wiesz jak to jest, kiedy w zupelnej ciemnosci ktos zapala swieczkę i przy jej delikatnym plomieniu mowi ci, ze jest jeszcze szansa na to, na co nadzieje dawno juz pogrzebales.
            tylko aby urzeczywistnic moje pragnienie potrzebuje kolejnego cudu. a takie rzeczy to pewnie tylko w filmach, albo powiesciach.
            • flirting.shadow Re: uny!! 26.11.11, 19:15
              szarooka.temperufka napisała:
              > powinnam. moze wlasnie tylko to jeszcze w tym zyciu powinnam.
              > mysle o dobru dziecka, dlatego nie chce byc samotna matka, chce aby kiedy mnie
              > juz zabraknie mialo kochajacego ojca.

              Dyskusyjne to.

              > nie wiesz jak to jest, kiedy w zupelnej ciemnosci ktos zapala swieczkę i przy j
              > ej delikatnym plomieniu mowi ci, ze jest jeszcze szansa na to, na co nadzieje d
              > awno juz pogrzebales.

              Może i nie wiem. Trzeba było odpowiedzieć, gdy dopytywałem.
              • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 19:42
                > > powinnam. moze wlasnie tylko to jeszcze w tym zyciu powinnam.
                > > mysle o dobru dziecka, dlatego nie chce byc samotna matka, chce aby kiedy
                > mnie
                > > juz zabraknie mialo kochajacego ojca.
                >
                > Dyskusyjne to.
                nie, to nie jest dyskusyjne. on zostanie z tym dzieckiem sam. od ponad roku tylko to nie pozwalalo mi urzeczywistnic pragnień, a nawet kazalo spychac je gdzies, by nie uswiadamiac ich sobie, tylko ta mysl, że takie postepowanie byloby egoistyczne, ze sprowadzanie zycia i zostawianie go nie jest dobre, nie jest dobre dla dziecka, dla ojca tego dziecka.

                > > nie wiesz jak to jest, kiedy w zupelnej ciemnosci ktos zapala swieczkę i
                > przy j
                > > ej delikatnym plomieniu mowi ci, ze jest jeszcze szansa na to, na co nadz
                > ieje d
                > > awno juz pogrzebales.
                >
                > Może i nie wiem. Trzeba było odpowiedzieć, gdy dopytywałem.
                teraz to juz niewazne!!
                • flirting.shadow Re: uny!! 26.11.11, 19:58
                  szarooka.temperufka napisała:
                  > teraz to juz niewazne!!

                  Wiem, tylko w zasadzie wciąż nie wiem dlaczego.
                  • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 20:03
                    bo nie ma juz tamtej temperufki, ktora ciebie zainteresowala.
                    • flirting.shadow Re: uny!! 26.11.11, 20:27
                      Tamtej nie było gdzieś już od roku.
                      • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 20:28
                        tamtej sprzed trzech miesiecy tez juz nie ma.
                        • flirting.shadow Re: uny!! 26.11.11, 20:41
                          Najwyraźniej. Wygląda na to, że trochę Ci się poprawiło, odzyskałaś nadzieję i historia się powtórzyła.
                          • szarooka.temperufka Re: uny!! 26.11.11, 20:47
                            bo potrzebuję kogoś.
                            bo moze tylko na niego zasluguję.
          • desper.atka Re: uny!! 27.11.11, 12:36
            flirting.shadow napisał:

            > A jesteś pewna, że POWINNAŚ nią zostać? Myślisz o dobru dziecka czy tylko o zas
            > pokojeniu własnej zachcianki?

            nie wiem, czy masz dzieci, albo w ogóle z nimi do czynienia.
            wiem, że dziecko ma ogromny, pozytywny wpływ (może na facetów działa to inaczej, nie wiem), szczególnie na matkę, ale nie tylko (oczywiście są przypadki braku tego oddziaływania ale osobiście uważam takie "matki" za zwyrodniałe). tak więc narodziny dziecka to najczęściej korzyść dla obu stron
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka