Gość: jadzia IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.05, 09:38 pytanie niekulinarne, czesto w filmach pokazane jest jak amerykanie chodza do pralni, dlaczego? rozumiem ze studenci np, ale w filmach jest to pkazane jakby wiekszosc tak prala rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ingrid Re: do mieszkajacych w stanach IP: *.180.170.161.fdl.wi.charter.com 05.01.05, 13:27 pytanie faktycznie niekulinarne zupelnie :o) W większości mieszkań i domów nie ma po prostu pralek- dzięki temu jesli wynajmujesz lokum to nie płacisz za wodę, ale za to musisz co jakis czas pomaszerowac lub pojechac do pralni, uprzednio nazbierawszy kilkadziesiąt 25-centówek :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osłuchana Re: do mieszkajacych w stanach IP: 213.17.230.* 05.01.05, 13:45 W końcu wczoraj w polskiej tv powiedziano reklamując telewizyjny program ekonomiczny, że w usa 80% gospodarki to usługi, a w Polsce dopiero 30%. Jak byśmy prali poza domem stworzylibyśmy miejsca pracy, a tak to co? Nawet w Niemczech uderza ilość punktów odbierających odzież do prania. W stanach są jeszcze miejsca gdzie stoją pralki do wykorzystania po wrzuceniu tych opisanych przez Ingrid centów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: do mieszkajacych w stanach IP: *.kabel.telenet.be 05.01.05, 14:52 Na Zachodzie pralnie sa bardzo popularne , w miastach punktow samoobslugowych jest tyle co kioskow w Polsce. Jest to bardzo wygodne, poniewaz sa tam rowniez centryfugi ,suszarki a takze magle i wielkie stoly do skladania bielizny. I np ja idac do pralni piore w dwoch pralkach (40 minut) potem susze ok 20 minut , skladam ladnie i po godzinie mam wszystko gotowe a po dobrym wysuszeniu nie trzeba prasowac czyli wszystko idzie prosto do szafy. Przez godzine poczytam ksiazke lub wezme krzyzowke , wolno palic , sa automaty z kawa i roznymi smakolykami zeby bylo bardziej kulinarnie :-) Moi rodzice nie moga pojac , ze nie mam pralki w domu bo jak zyc bez pralki ale za to tez nie mam porozwieszanych wszedzie rzeczy poza malymi recznymi przepierkami . Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: do mieszkajacych w stanach 05.01.05, 16:14 Wszystko zależy jak się mieszka. We własnym domu jest dosyć miejsca by mieć "laundry room". W wielu domach czynszowych jest pralnia komunalna z płatnymi pralkami i suszarkami. Podobnie w akademikach. Ale jak się ma małe mieszkanie to nie ma miejsca na takie urządzenia i lepiej albo oddać do pralni by wszystko sami zrobili, albo uprać samemu w tych pralnianych supersamach. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: do mieszkajacych w stanach 05.01.05, 17:40 Ja mam laundry room, chociaz wynajmuje (jest pralka i suszarka). Ale przedtem wynajmowalam dwa mieszkania, gdzie nie bylo i musialam jezdzic do laudromatu. Nie lubie tego. Co do rozwieszania rzeczy - sa rzeczy nie nadajace sie do suszenia w suszarce, np. niektore swetry, jedwabie i trzeba je suszyc oddzielnie. Jak sie ma glownie rzeczy bawelniane, to rzeczywiscie mozna suszyc, ale bez przesady, z suszarki nie wygladaja jak wyprasowane (moga nie byc pogniecione, ale to nie to samo). Mnie brakuje, odkad wyjechalam z Polski, jeszcze przed USA, krochmalonej i maglowanej poscieli :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cat-lover Re: do mieszkajacych w stanach 05.01.05, 17:42 Tez chodze do pralni z jedna koldra, bo jest taka ogromna, ze nie miesci sie w mojej osobistej pralce. Place 4 dolary 25centowkami i wyprane-a susze we wlasnej suszarce, bo w tej sie akurat miesci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: do mieszkajacych w stanach IP: 64.213.237.* 05.01.05, 21:03 Koldry-absolutnie. Moja king side do zadnej pralki nie wejdzie. Ale w domu wole prac w pralce , a suszyc na powietrzu-moze tradycyjnie, ale lubie zapach. Suszarki niszcza ! Taki pralnie publiczne sa tez w duzych domach z mieszkaniami-bardzo wygodne dla staraszych ludzi czy mlodych na dorobku.A i sasiadow mozna poznac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Pranie w Stanach IP: *.client.comcast.net 06.01.05, 03:45 Jak to Polacy potrafia wytlumaczyc sobie beznadzieje ich amerykanskiego losu, wprost nie wierze. W kraju w ktorym ludzie maja po kilka samochodow i sa przeladowani technika, biedni Polacy chwala sobie mozliwosc uprania szmatek w pralkach ogolnie dostepnych dla biedakow. Takie pralnie sa zawsze w najgorszych, biednych dzielnicach gdzie balabym sie wysiasc z samochodu a co dopiero korzystac tam z pralni. Nie chce pogardzac biednymi ludzmi, ale nie piszcie glupot ze taki sposob prania ma jakiekolwiek plusy. Nie wspominam juz o bakteriach czy tez innych pozostalosciach w pralkach, o czym zreszta ostatnio szeroko rozpisywala sie prasa. Odpowiedz Link Zgłoś
akaala Re: Pranie w Stanach 06.01.05, 03:55 ciekawe, gdzie mieszkasz, skoro myslisz, ze pralnie sa tylko w najbiedniejszych dzielnicach? Opinie mozesz miec swoje wlasne i jakie chcesz, ale, matko swieta, nie uogolniaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: Pranie w Stanach IP: *.250.72.9.Dial1.Weehawken1.Level3.net 06.01.05, 04:04 Mylisz sie bardzo. Pralnie publiczne w Stanach sa w kazdej dzielnicy miasta, tej biedniejszej i tej bogatszej. Jezeli kiedys bedziesz miala okazje odwiedzic Nowy York to sprawdz Manhattan o to caly a sie przekonasz. To tyle, I Odpowiedz Link Zgłoś