Gościnność?

17.09.04, 14:44
Moja znajoma bywająca w Japonii powiedziała mi kiedyś, że Japończycy nie
zapraszają się do domów, tylko spotykają poza. Wiecie, taki "my home is my
castle". Czy to prawda? Chyba już kiedyś o to pytałam, ale może coś więcej
ktoś napisze.
A druga sprawa, moja japońska penpal powiedziała mi kiedyś, że one z
koleżankami nie wymieniają się upominkami na urodziny. Co mnie trochę
zaskoczyło, bo myślałam, że tam się jakoś obchodzi te święta. Czy też może
obchodzi, ale jedynie w gronie rodziny? Jak to jest??
    • yawokim Re: Gościnność? 17.09.04, 14:50
      mysle , ze przyczyna jest prozaiczna- mieszkania sa male i
      zabalaganione/zagracone ... na przyjecie goscia trzebaby wszystko 'nauszykowac'
      a to i czas i trud itd ... pewnie dlatego wola spotykac sie w knajpach albo
      moze onsenach?
      • chiara76 Re: Gościnność? 17.09.04, 14:51
        yawokim napisał:

        > mysle , ze przyczyna jest prozaiczna- mieszkania sa male i
        > zabalaganione/zagracone ... na przyjecie goscia trzebaby
        wszystko 'nauszykowac'
        >
        > a to i czas i trud itd ... pewnie dlatego wola spotykac sie w knajpach albo
        > moze onsenach?

        no racja, ale to w Tokio a na przykład ta moja znajoma mieszka w Wakayama. I
        wiem, że tam mają zwykły dom. Może po prostu u nich nie ma takiego zwyczaju.
        • yawokim Re: Gościnność? 17.09.04, 15:04
          zwyczaj chyba jest, ale to od wielkiego dzwonu- w linkach jest strona z
          instruktazowa animacja 'jak sie zachowac bedac na proszonej wizycie'
          • chiara76 Re: Gościnność? 17.09.04, 15:05
            yawokim napisał:

            > zwyczaj chyba jest, ale to od wielkiego dzwonu- w linkach jest strona z
            > instruktazowa animacja 'jak sie zachowac bedac na proszonej wizycie'

            o rety to zaraz lecę spojrzeć (w razie co przypomnij mi link, proszęsmile
            uśmiecham się do Ciebiesmile
            Acha, a ja właśnie znalazłam fajną stronę i dodałam do linków, rowerowa wyprawa
            o Japonii , mam nadzieję, że jeszcze jej tu nie było.
            • yawokim Re: Gościnność? 17.09.04, 15:08
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12466&w=7132694&a=7165234
              • chiara76 Re: Gościnność? 17.09.04, 15:31
                yawokim napisał:

                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12466&w=7132694&a=7165234
                dzięki Yawokimsmile film jest bezbłędny po prostu, rzeczywiście, ciekawe, na ile
                to jest dalej tak pilnowane. Jedno wiem, nie chcę się spotykać w domu koleżanki
                haha, bo boję się, że połowę rzeczy bym nie pamiętała, albo , gorzej ,
                pamiętała, ale się za bardzo stresowała.
                No, ale filmik piękny i prawie czułam, jak ta pani po zasunięciu drzwi za
                gościem otarła pot z czoła i wydała z siebie "ufff", że już sobie poszedłsmile
    • adamski_29 Re: Gościnność? 17.09.04, 15:30
      Tak to prawda. Raczej nie zapraszają się do domów. Często organizują spotkania
      towarzyskie ale w restauracjach, czy innych lokalach. Ja osobiście byłem
      zapraszany do mieszkań ale to są moi bardzo bliscy przyjaciele i chcieli mi
      pokazać jak wygląda codzienne życie japońskiej rodziny. Zauważyłem, że
      spotkania takie połączone są ze spożywaniem jedzenia. Tam nikt nie umawia się
      tak jak u nas np. na piwo i siedzimy pół nocy przy piwie i orzeszkach. Tam
      zawsze dużo się rozmawia ale i przy tym zamawia się dużo jedzenia. Dużo się
      pije sake ale to tylko gdy spotykają się sami mężczyźni. Gdy towarzystwo jest
      mieszane nie pije się dużo alkoholu.
      • chiara76 Re: Gościnność? 17.09.04, 15:32
        adamski_29 napisał:

        > Tak to prawda. Raczej nie zapraszają się do domów. Często organizują
        spotkania
        > towarzyskie ale w restauracjach, czy innych lokalach. Ja osobiście byłem
        > zapraszany do mieszkań ale to są moi bardzo bliscy przyjaciele i chcieli mi
        > pokazać jak wygląda codzienne życie japońskiej rodziny. Zauważyłem, że
        > spotkania takie połączone są ze spożywaniem jedzenia. Tam nikt nie umawia się
        > tak jak u nas np. na piwo i siedzimy pół nocy przy piwie i orzeszkach. Tam
        > zawsze dużo się rozmawia ale i przy tym zamawia się dużo jedzenia. Dużo się
        > pije sake ale to tylko gdy spotykają się sami mężczyźni. Gdy towarzystwo jest
        > mieszane nie pije się dużo alkoholu.

        Czy rzeczywiście tak się musiałeś "pilnować" przy tych wszystkich obyczajach i
        tym, jak trzeba się zachować, żeby nie urazić gospodarzy? Czy , jako , że to
        byli bliscy Ci ludzie, wybaczali Ci drobne błędy??
Pełna wersja