06.05.12, 14:00
Spotykam się z coraz częstszą informacją, że sroki powoduję zmniejszenie populacji małych ptaszków śpiewających. Czy też zauważyliście to zjawisko. Kiedyś srokę by zobaczyć trzeba było iść do lasu i być ostrożnym by ją spotkać. Przy trasach szczególnie jest dużo gniazd ponieważ jest pożywienie z małych ssaków rozjechanych przez samochody. Zwiększa się populacja i trzeba więcej pokarmu więc sroka jako drapieżny ptak wybiera małe a szczególnie młode ptaszki nie tak zwinne jak dorosłe. Mieszkam w środkowej Wielkopolsce i tu występuje to zjawisko . Co o tym myślicie. Czy powinno się ograniczyć populację srok.
Pozdrawiam miłośników majowych koncertów ptasich
Obserwuj wątek
    • dar61 Ad fobia srocza 06.05.12, 23:54
      Bez przesady. Przyroda nie lubi pustych niszy drapieżników. Jeśli jest mniej jednych - choćby kruków [czy wilków/ lisów/ rysi/ itd.] czy sumiennych i rozgarniętych myśliwych, to mnożą się ich zastępcy w postaci np. srok.

      Mówią też znawcy, że przenoszą się do miast rzesze takich ptaków [lisów też, spod luf uciekająch], jakie miałyby poza miastami większe kłopoty w przeżyciu kontaktu z drapieżnikiem.
      Ptaki te [i lisy] tracą nieco z czujności wobec człowieka, ale za nimi stopniowo idą dalej ich smakosze, ci też coraz mniej bojąc się człeka.
      I tak kółko natury dostaje nowego napędu. A nawet mnożą nam się ci nowi goście w naszych oczach wink

      Jestem prawie pewny, że opowieści o sroczce morderczyni mnożą myśliwi. Kilka dziesiątek lat temu musieli oni rozliczać się z planów odstrzału srok okazywaniem ich odciętych ... łapek.
      • markusz48 Re: Ad fobia srocza 07.05.12, 20:56
        Użył Pan słowo "sroczka" pomniejszając jej drapieżne zapędy. Nie sądzę że o srokach wyrażają się źle myśliwi nie słyszałem ale widziałem jak 3 sroki atakowały miejscy gdzie były młode w gnieździe. próbowały młode wypłoszyć aby móc je zaatakować. A na wsi ile młodych kurczaków porywają sroki. Tę równowagę zachwiał człowiek i powinien pomóc mały ptaszkom bezpiecznie żyć. To zjawisko obserwuję od kilku lat i opieram się na opinii wielu osób.



        • palczak.madagaskarski Re: Ad fobia srocza 07.05.12, 21:24
          A te kurczaki to rzeczywiście przykład równowagi w przyrodzie wink Hodowla drobiu bądź gołębi, to wiele łatwych ofiar w jednym miejscu, nie ma się co dziwić, że drapieżniki wykorzystują okazję.
        • dar61 Ad fobia antyfobiowa 07.05.12, 22:49
          Jak pan sobie, Panie {Markuszu}, wyobraża pomoc w roli antysroczej?

          Powtórzę, Acanie - gdyby nadwyżki ptasie, typowe w latach prosperity, zdejmowała rzesza różnych drapieżników, to by Pan takich działań antyptasich nie zauważył. Kiedy na miejsce tych różnych rozwija się nadstan srok - my to dostrzegamy.
          Drobne ptaki śpiewające, jeśli im środowiska nie dewastujemy, mają kilkakrotne w sezonie wielojajeczne [niektóre g-ki do kilkunastu w gnieździe!] lęgi - jeśli jest dla nich pokarm, to spokojnie te ubytki swego stanu uzupełniają.

          Przyczyn ubywania ptaków, nie tylko drobnych, należy upatrywać w różnych kierunkach. To cały łańcuch powiązań. Jednym z najciekawszych jest ubywanie w Polsce np. wróbla domowego - podkrślę: domowego.
          On przed tysiącem lat zawitał do Europy północnej z ciepłego południa, a dziś na południe wraca, bo nasze otoczenie się industrializuje i urbanizuje dla niego w kierunku niepożądanym. Jego imiennik mazurek znika u nas miejscami z przyczyny jakże typowej - MY zmieniamy jego srodowisko dzikie.
          Temat rzeka.
          Sroka tylko zdejmuje nadwyżki, a kiedy one znikną, ona też zmniejsza swe pogłowie.
    • kagrami Re: Sroki 07.05.12, 23:00
      Lubię wszystkie ptaki i rozumiem, że sroki też muszą jeść, ale .. nawet dziś zaczęłam się zastanawiać jak się ich pozbyć - choć części z nich - z mojego osiedla......
      Wiem, że są pod ochroną, ale już 5 lat temu moja mama która była cały czas w domu zauważyła, że inne ptaki wiosną strasznie krzyczą, że się tu jakieś straszne dramaty rozgrywają (osiedle koło lasu, dużo małych kolorowych ptaków KIEDYŚ było ich 10 razy tyle).
      Na innym forum czytałam że sroki walcząc o terytorium atakują też mniejsze koty, wiewiórki (jednej oczy wydłubały?!).
      A ostatnio.. porwały mi dwa kanarki, które wyleciały niestety z domu. Normalnie kanarek by wrócił na balkon do klatki, ale niestety gdy są sroki to jest to moment.
      To akurat była moja wina No niestety..
      Zimą przyleciały do nas sikorki tym razem grupa była bardzo liczna koło 25 ptaków, za kilka dni juz ich nie widziałam. Potem przylatywały sporadycznie, myślałam ze znalazły nowy karmnik(może i tak było) ale jak teraz zobaczyłam akcję z kanarkiem to podejrzewam sroki o przetrzebienie sikorek.. Wróbli już nie ma...
      Ale odpowiadając na pytanie: TAK, jest srok zdecydowanie za dużo i powinno się ograniczyć ich populację koniecznie!!!
      • palczak.madagaskarski Re: Sroki 07.05.12, 23:07
        A może na początek powiesić parę budek dla drobnych ptaków? Do budki sroka się nie dostanie, przynajmniej jaja i nieopierzone pisklęta będą bezpieczne - podloty, już różnie.
        A z budek na pewno ptaki skorzystają.
        • kagrami Re: Sroki 07.05.12, 23:12
          A dorosły ptak będzie młodych bronił i sam zginie.. nie jest tak?
          Sąsiad ma budki zapytam go jak sprawa wygląda.
          • dar61 Budki, platforemki, kosze i półki 10.05.12, 20:29
            Opisane przez {K.} przerzedzanie stad wiązać się po prostu mogło z rozpadem tej zimowej społeczności na rodziny - w sezonie lęgowym.

            Porada od {Palczaczki} jest najlepsza - budki, budki i jeszcze raz budki [ale nie tylko one - vide tytuł - i sadzenie owocodajnych, i pojniki, i ...].

            Jeśli nie zostają budki lęgowe wszystkie w sezonie zajęte, to albo jest za mało w sąsiedztwie pokarmu, albo są za gęsto i niewłaściwie kierunkiem [nagrzewania się rano] czy wysokością wieszane, albo nawet za blisko siebie - ptaki są wybitnie terytorialne i za bliskiego sąsiada gonią het*.

            Nie raz powtrarzać trzeba, że żadne patyczki u wejścia takiej budki ptakom dziuplakom nie są potrzebne - a wręcz wśrodku odpowiednio głębokiej budki należy mocować poprzeczki do wspinania się po ściankach.
            Jak kto umie - a zużycie materiału nie jest wiele większe na taką budkę, wiem to, robiętakie też - to się wykonuje w budce wystający ponad komorę lęgową przedsionek - taki w przód wystający. On zastępuje własnie patyczek startowy. Wymyślano go w związku z uniemożliwianiem sięgania łapą kotom na dno budki. Dziś koty powinno sie po prostu mieć mniej. Polska odrolniana coraz bardziej jest i mysz mamy chyba mniej smile

            Jak często widzę budkę produkcji Ch-R-of-P, taka mini-tyci, to rzeczywiście widzę oczami wyobraxni i kita, i srokę koło niej, kiedy stado na koniec lęgów z niej się gramoli.

            */
            Za bliską budkę jednak moje wróble na domu drugiego krańcu wreszcie zasiedliły!
            Poczekał wróbli sąsiad, kiedy tego 1. wróbla rodzina zajmuje sąsiadowi już cały czas - i wczoraj widziałem dość skuteczne wprowadziny i pokładziny na balkonu balustradzie.
            No, to wszystkie moje nowo zawieszone 4 budki mają lokatorów. Sroki też się pojawiają. Ale są głodne.
        • wrexham Re: Sroki 10.05.12, 14:55
          dodałabym tylko, że to powinny być prawidłowo wykonane budki; bo z tych amatorskich, płytkich domków z patyczkami przy wejściu, sroka bez problemu wydłubie jajka lub pisklęta;
      • kagrami Re: Sroki 07.05.12, 23:10
        Gdyby zdjęto ochronę z nich to pewnie ludzie by się sami nimi zajęli, min. hodowcy gołębi..
        To naprawdę nie jest normalne, że jest ich aż tyle i że równowaga jest poważnie zakłócona i to od lat i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja sama miała sie zmienić. To nie jest normalne.
        Po co one są pod ochroną - to jest zagadka..
        • palczak.madagaskarski Re: Sroki 07.05.12, 23:26
          kagrami napisała:

          > Gdyby zdjęto ochronę z nich to pewnie ludzie by się sami nimi zajęli, min. hodo
          > wcy gołębi..
          > To naprawdę nie jest normalne, że jest ich aż tyle i że równowaga jest poważnie
          > zakłócona i to od lat i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja sama miała sie
          > zmienić. To nie jest normalne.
          > Po co one są pod ochroną - to jest zagadka..

          Oj zajęliby się aż miło. Tak samo jak zajmują się ptakami szponiastymi. Jastrząb, bielik, krogulec czy myszołów - ubić, bo zżera gołębie.
          A pod ochroną są wszystkie gatunki naszych ptaków (kilka jest chyba jako łowne).
          Ciekawostka: sroki były dawniej strzelane (Dar o tym pisał, o tych łapkach nie wiedziałam sad ) i podobno przeniosły się do miast, bo na terenie zamieszkałym nie było możliwości strzelania do nich,, więc bardzo dobrze im się tutaj powodziło.
    • milosnikptaszkow Sroki królują na osiedlach i ogrodach! 27.07.12, 12:50
      Kiedyś spotkanie sroki było wydarzeniem. W tej chwili po osiedlach i ogrodach napotykamy całe stada srok. Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby nie to, że eliminują one każdy inny ptasi lęg. Wyjadają jaja i pisklęta innych ptaków, gwarantując pokarm swoim. Na balkonie u moich znajomych założyły gniazdo wróble, korzystając z ''ochrony'' ludzi. W zeszłym roku wyjechali na urlop w okresie lęgu. Po powrocie gniazdo było puste. W okolicy jest dużo srok. Tak się dzieje ze wszystkimi innymi gniazdami dostępnymi dla srok. Rozmnażają się niemal w postępie geometrycznym. Kilka lat temu za oknem na naszym osiedlu słychać było, szczególnie o porankach różne ptasie śpiewy. Obecnie najczęściej usłyszeć można skrzeczenie srok. Czy ornitolodzy lub inne służby nie dostrzegają problemu? Nie przekonuje mnie stwierdzenie że natura reguluje to samoistnie. Co w takim razie z fokami w Bałtyku, z psami, kotami, szczurami i całą masą innych zwierząt-pożytecznych i szkodników?! Tzn. jedne można eliminować a inne nie? Wydaje mi się że srok, już nie powinny być objęte ochroną.
    • milosnikptaszkow Sroki królują na osiedlach i ogrodach! 27.07.12, 12:52
      Kiedyś spotkanie sroki było wydarzeniem. W tej chwili po osiedlach i ogrodach napotykamy całe stada srok. Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby nie to, że eliminują one każdy inny ptasi lęg. Wyjadają jaja i pisklęta innych ptaków, gwarantując pokarm swoim. Na balkonie u moich znajomych założyły gniazdo wróble, korzystając z ''ochrony'' ludzi. W zeszłym roku wyjechali na urlop w okresie lęgu. Po powrocie gniazdo było puste. W okolicy jest dużo srok. Tak się dzieje ze wszystkimi innymi gniazdami dostępnymi dla srok. Rozmnażają się niemal w postępie geometrycznym. Kilka lat temu za oknem na naszym osiedlu słychać było, szczególnie o porankach różne ptasie śpiewy. Obecnie najczęściej usłyszeć można skrzeczenie srok. Czy ornitolodzy lub inne służby nie dostrzegają problemu? Nie przekonuje mnie stwierdzenie że natura reguluje to samoistnie. Co w takim razie z fokami w Bałtyku, z psami, kotami, szczurami i całą masą innych zwierząt-pożytecznych i szkodników?! Tzn. jedne można eliminować a inne nie? Wydaje mi się że sroki, już nie powinny być objęte ochroną.
    • milosnikptaszkow Sroki królują na osiedlach i ogrodach! 27.07.12, 12:55
      Kiedyś spotkanie sroki było wydarzeniem. W tej chwili po osiedlach i ogrodach napotykamy całe stada srok. Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby nie to, że eliminują one każdy inny ptasi lęg. Wyjadają jaja i pisklęta innych ptaków, gwarantując pokarm swoim. Na balkonie u moich znajomych założyły gniazdo wróble, korzystając z ''ochrony'' ludzi. W zeszłym roku wyjechali na urlop w okresie lęgu. Po powrocie gniazdo było puste. W okolicy jest dużo srok. Tak się dzieje ze wszystkimi innymi gniazdami dostępnymi dla srok. Rozmnażają się niemal w postępie geometrycznym. Kilka lat temu za oknem na naszym osiedlu słychać było, szczególnie o porankach różne ptasie śpiewy. Obecnie najczęściej usłyszeć można skrzeczenie srok. Czy ornitolodzy lub inne służby nie dostrzegają problemu? Nie przekonuje mnie stwierdzenie że natura reguluje to samoistnie. Co w takim razie z fokami w Bałtyku, z psami, kotami, szczurami i całą masą innych zwierząt-pożytecznych i szkodników?! Wychodzi na to że jedne można eliminować a inne nie... Wydaje mi się że sroki, już nie powinny być objęte ochroną. Pomóżmy innym małym ptakom przetrwać, nie tylko je dokarmiając!
    • lykanins2 Re: Sroki 31.05.13, 17:57
      Sroka rozdziobuje żyjącego jeszcze ptaka:
      [video]https://www.youtube.com/watch?v=VW9_AxIwlQo&feature=player_embedded[/video]
      Sroka zabija i porywa drozda śpiewaka:
      [video]https://www.youtube.com/watch?v=7hn_GeD9nm8&feature=player_embedded[/video]
      Sroka dopadła małego ptaka śpiewającego i oskubuje go żywcem:
      [video]https://www.youtube.com/watch?v=tXLTd0SUDHQ[/video]

      [b]W jaki sposób niszczy ekosystem lub zaburza w nim równowagę[/b]
      · Dlaczego sroka jest groźnym drapieżnikiem? Jastrząb lub krogulec poluje na osobniki słabsze, ranne, chore lub niedołężne, co jest zrozumiałe, gdyż taka ofiara jest łatwiejszą zdobyczą niż osobnik silny i zdrowy. Tym samym łowcy odgrywają korzystną rolę w ekosystemie pozwalając przetrwać i rozmnażać się osobnikom zdrowym i silnym genetycznie. Natomiast sroka reprezentuje nieco odmienny „typ” drapieżnika, gdyż wybierając pisklęta z gniazd – powoduje likwidację całego lęgu, czyli również osobników, które w przyszłości mogłyby zasilić zdrową populację własnego gatunku.
      · Sympatyczny wygląd (i zupełnie odmienny od np. jastrzębia) sroki podświadomie „każe” nam wątpić w jej drapieżną naturę. Pozory jednak mylą i to niejednokrotnie bardzo. Sroka jest drapieżnikiem dość groźnym. Wybiera jaja i pisklęta z gniazd pokrzewek, zięb, szczygłów, dzwońców, trznadli, zaganiaczy i wielu innych. W zasadzie żadne odkryte gniazdo drobnego gatunku ptaka nie jest bezpieczne na terenie patrolowanym przez sroki.
      · Obecnie nadmierna liczebność srok ma wpływ na wymieranie na wsiach populacji kuropatwy i zająca, które są przez nie zabijane (zwłaszcza osobniki młode).
      · W miastach ma wpływ na ginięcie populacji np. wróbla i mazurka. Potrafi wyrwać młode ze szczeliny z gniazdem. Podobnie pisklęta jeżyka itp.
      · Sroka sprawnie chwyta nawet te młode ptaki, które już zaczynają naukę fruwania.
      · Sroki podpatrują wiewiórki, które gromadzą zapasy na zimę i zapamiętują miejsca ich zakopania, a później same z nich korzystają.
      · Nie trzeba żadnych szczegółowych badań, aby przewidzieć, że np. 50 par srok na danym obszarze dokona poważniejszego spustoszenia w ptasich lęgach niż 10 par. Ponadto znaczny przyrost liczebności sroki na danej jednostce powierzchni powoduje wypieranie niektórych gatunków ptaków z takiego obszaru.

      • dar61 Antysroczyzm in statu nascendi 31.05.13, 21:37
        Bez badań statystycznych w ptasich populacjach - i to porównawczych z tymi sprzed np. pół wieku - to my możemy sobie tylko gdybać.
        Bez pełnego zastąpienia przez myśliwych takich drapieżników wyższego rzędu, jakie tonowałyby populację srok i innych wronowatych - też.
        By zmienić ustawy, to takie badania trzeba by wdrożyć.
        I dla ptaków - I DLA MYŚLIWYCH.

        Warto w miastach i osiedlach osiedlać/ forsować osiedlanie się jastrzębiowatych, orłów i orłanów - może sępów? Dlaczego by nie!
        Srok by ubyło, syndrom antysroczyzmu by zanikł - ale ciekawe, co by sie pojawiło w zamian
        smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka