elle_du_jour
18.06.19, 13:11
Mieszkam w bloku z wielkiej płyty (na parterze, w otoczeniu licznych drzew i krzewów). Chciałabym dopajać ptaki w upały, i wystawiłam w tym celu na parapecie dwie gliniane podstawki pod doniczki, mniejszą i większą, dolewam tam codziennie świeżą wodę. Ptaszki przylatują (tylko wróble i sroki), ale niezwykle rzadko - jeden, dwa dziennie. Wydają się podchodzić bardzo ostrożnie, wręcz bojaźliwie. Czasem wylądują na parapecie i natychmiast odlatują, nie pijąc; czasem przyglądają się daszka klatki schodowej w odległości 1 m, widzę, że kusi je ta woda, ale boją się jednak i odlatują. Czy wiecie dlaczego tak się dzieje? Czy nie są po prostu tak bardzo spragnione? Czy też poidełko w bloku nie ma sensu? Dodam, że dokarmiam ptaki zimą w tym samym miejscu i przylatują bardzo chętnie i dużo liczniej.