lisa2
04.04.02, 02:03
Do uruchomienia tego tematu zainspirowała mnie informacja w Wiadomościach TVP1,
że w kopalni "Rudna" zainstalowano telefon do donosów.
Wcześniej zakładano telefony do donosów w policji, gazetach, urzędach
państwowych.
Kiedyś, za PRL-u, donosy były w powszechnym domniemaniu, każdy uważał do kogo i
co mówi, co robi i gdzie, był przygotowany na obecność nieznanego "kapusia".
Teraz, gdy zmieniliśmy ustrój, mówi się głośno o wszystkim i robi się wszystko.
To po co te telefony dla donosicieli?
A może jednak nie wszystko u nas jest takie wolne i swobodne, może u nas dalej
istnieje cenzura?
Polacy są jednak inteligentni. Kiedyś donosili, dziś donoszą i jutro też będą
donosić. Ale zawsze te donosy będą traktowane, przez Polaków, jako zło.
A jak to jest zagranicą?
Z tego co wiem to w Niemczech jest na porządku dziennym donos, ale nie na jakiś
donos, bo coś przypuszczam, że ktoś mógł coś zrobić złego, tylko rzeczywisty
fakt. Np. sąsiad zaparkował samochód tam gdzie nie wolno. Jacyś obcy kręcą się
po okolicy, itp. itd.
lisa2