Dodaj do ulubionych

Obiecanki cacanki ....

05.11.05, 09:18
Rząd Kazimierza Marcinkiewicza powoli wycofuje się z części obietnic
składanych w kampanii wyborczej. Ministrowie przyznają, że były one
księżycowe, lub po prostu złe, choć chwytliwe.

Najbardziej widowiskowy odwrót nastąpił w służbie zdrowia. Przed wyborami
partia braci Kaczyńskich zapowiadała tu rewolucję - powrót do finansowania z
budżetu państwa tak jak przed 1999 r. Narodowy Fundusz Zdrowia miał być
zlikwidowany, a kontrakty ze szpitalami i przychodniami podpisywałby
wojewoda.

Należy wybudować w ciągu najbliższych ośmiu lat od 3 do 4 mln mieszkań. PiS
nie obiecuje gruszek na wierzbie" - to cytat z programu PiS. Rząd
Marcinkiewicza już o tym nie mówi. Nowy minister infrastruktury Jerzy
Polaczek nawet nie chce do tego wracać: - Ważnym elementem programu PiS było
wskazanie, jak duży jest niedobór mieszkań w naszym kraju.
Teraz rząd zakłada, że liczba mieszkań oddawanych do użytku będzie co roku
rosła o kilkanaście procent. Za cztery lata ma ich powstawać 160-170 tys.
rocznie. A to oznacza, że w najlepszym razie zbudujemy 1,5 mln, a nie 3 mln
mieszkań w ciągu ośmiu lat.

Nieoczekiwanie minister finansów Teresa Lubińska wystąpiła w czwartek do
premiera z "osobistą prośbą", by pożyczyć dla budżetu trochę więcej, o 1-2
mld zł. To pierwszy przypadek, by minister finansów, który zwykle strzeże
państwowej kasy, proponował wzrost deficytu.

Teraz rząd rozważa, czy nie podnieść VAT na żywność i leki nawet do 10 proc.,
co oznaczałoby podwyżki cen - choć PiS obiecało, że do tego nie dopuści.

Premier Marcinkiewicz do niedawna zapowiadał likwidację tzw. podatku Belki od
lokat i zysków z giełdy. Dziś mówi już tylko o "zniesieniu podatku od lokat
długoterminowych.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3002046.html

To dopiero początek rządów AWS-bis. Ciąg dalszy nastąpi.....


Obserwuj wątek
    • owca_czarna Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 15:24
      ewa8a napisała:

      > Rząd Kazimierza Marcinkiewicza powoli wycofuje się z części obietnic
      > składanych w kampanii wyborczej. Ministrowie przyznają, że były one
      > księżycowe, lub po prostu złe, choć chwytliwe.
      >
      > Najbardziej widowiskowy odwrót nastąpił w służbie zdrowia. Przed wyborami
      > partia braci Kaczyńskich zapowiadała tu rewolucję - powrót do finansowania z
      > budżetu państwa tak jak przed 1999 r. Narodowy Fundusz Zdrowia miał być
      > zlikwidowany, a kontrakty ze szpitalami i przychodniami podpisywałby
      > wojewoda.
      >
      > Należy wybudować w ciągu najbliższych ośmiu lat od 3 do 4 mln mieszkań. PiS
      > nie obiecuje gruszek na wierzbie" - to cytat z programu PiS. Rząd
      > Marcinkiewicza już o tym nie mówi. Nowy minister infrastruktury Jerzy
      > Polaczek nawet nie chce do tego wracać: - Ważnym elementem programu PiS było
      > wskazanie, jak duży jest niedobór mieszkań w naszym kraju.
      > Teraz rząd zakłada, że liczba mieszkań oddawanych do użytku będzie co roku
      > rosła o kilkanaście procent. Za cztery lata ma ich powstawać 160-170 tys.
      > rocznie. A to oznacza, że w najlepszym razie zbudujemy 1,5 mln, a nie 3 mln
      > mieszkań w ciągu ośmiu lat.
      >
      > Nieoczekiwanie minister finansów Teresa Lubińska wystąpiła w czwartek do
      > premiera z "osobistą prośbą", by pożyczyć dla budżetu trochę więcej, o 1-2
      > mld zł. To pierwszy przypadek, by minister finansów, który zwykle strzeże
      > państwowej kasy, proponował wzrost deficytu.
      >
      > Teraz rząd rozważa, czy nie podnieść VAT na żywność i leki nawet do 10 proc.,
      > co oznaczałoby podwyżki cen - choć PiS obiecało, że do tego nie dopuści.
      >
      > Premier Marcinkiewicz do niedawna zapowiadał likwidację tzw. podatku Belki od
      > lokat i zysków z giełdy. Dziś mówi już tylko o "zniesieniu podatku od lokat
      > długoterminowych.
      >
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3002046.html
      >
      > To dopiero początek rządów AWS-bis. Ciąg dalszy nastąpi.....

      coraz głośnej mówi się o wdrożeniu w życie planów SLD i wprowadzeniu opłat ZUS
      za zatrudnionych emerytów (a przecież obiecywano im podwyżkę). Po takich
      manewrach i emeryci przejdą do szarej strefy, bo przecież jakoś trzeba utrzymać
      niepracujace dzieci. Czy wprowadzenie opłat ZUS odstraszy od zatrudniania
      emerytów i zwiększy liczbę miejsc pracy dla młodych? Chyba nie, będą zatrudniani
      renciści.

      czarna_owca
    • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:33
      A znasz jakiegoś demokratę, który wygrał dlatego, że mówił prawdę. Albo
      inaczej, czy jest jakieś ugrupowanie, które startowało w ostatnich wyborach i
      byłoby w stanie zrealizować swoje slogany wyborcze?
      • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:40
        hymen napisał:

        > A znasz jakiegoś demokratę, który wygrał dlatego, że mówił prawdę. Albo
        > inaczej, czy jest jakieś ugrupowanie, które startowało w ostatnich wyborach i
        > byłoby w stanie zrealizować swoje slogany wyborcze?

        Były takie partie. Ale aby się trzymać ostatnich wyborów to powiedz, jakiej
        zapowiedzi PO nie byłoby w stanie zrealizować ? Nie wszyscy obiecują gruszki na
        wierzbie.

        S.
        • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:48
          snajper55 napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > A znasz jakiegoś demokratę, który wygrał dlatego, że mówił prawdę. Albo
          > > inaczej, czy jest jakieś ugrupowanie, które startowało w ostatnich wybora
          > ch i
          > > byłoby w stanie zrealizować swoje slogany wyborcze?
          >
          > Były takie partie. Ale aby się trzymać ostatnich wyborów to powiedz, jakiej
          > zapowiedzi PO nie byłoby w stanie zrealizować ? Nie wszyscy obiecują gruszki
          na
          >
          > wierzbie.

          Żadnego ze swoich trzech podstawowych haseł, pełnej odpowiedzialności,
          przywrócenia wolności wyboru, przywrócenia solidarności.
          • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:23
            hymen napisał:

            > Żadnego ze swoich trzech podstawowych haseł, pełnej odpowiedzialności,
            > przywrócenia wolności wyboru, przywrócenia solidarności.

            Ja mówie o konkretach typu 3x15, bo solidarność to można bardzo różnie
            definiować i nigdy się nie sprawdzi, czy już jest, czy jeszcze jej nie ma. PiS
            obiecywał 3 mln mieszkań- nie będzie ich, obiedywał budżetowe lecznictwo - nie
            będzie, obiecywał...

            S.
            • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:55
              snajper55 napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > Żadnego ze swoich trzech podstawowych haseł, pełnej odpowiedzialności,
              > > przywrócenia wolności wyboru, przywrócenia solidarności.
              >
              > Ja mówie o konkretach typu 3x15, bo solidarność to można bardzo różnie
              > definiować i nigdy się nie sprawdzi, czy już jest, czy jeszcze jej nie ma.
              PiS
              > obiecywał 3 mln mieszkań- nie będzie ich, obiedywał budżetowe lecznictwo -
              nie
              > będzie, obiecywał...

              Uważasz, że 2,5 mln mieszkań w 15 lat jest zamierzeniem niemożliwym do
              spełnienia i jest inną obietnicą niż hasłowe przywrócenie solidarności?
              • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:57
                hymen napisał:

                > Uważasz, że 2,5 mln mieszkań w 15 lat jest zamierzeniem niemożliwym do
                > spełnienia i jest inną obietnicą niż hasłowe przywrócenie solidarności?

                Obiecywali 3 mln mieszkań w osiem lat i to są brednie.

                S.
                • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 19:04
                  snajper55 napisał:

                  > hymen napisał:
                  >
                  > > Uważasz, że 2,5 mln mieszkań w 15 lat jest zamierzeniem niemożliwym do
                  > > spełnienia i jest inną obietnicą niż hasłowe przywrócenie solidarności?
                  >
                  > Obiecywali 3 mln mieszkań w osiem lat i to są brednie.

                  W wątku podałem link do stron PiS i tam jest jak wół 2,5 mln w 15 lat. Jest też
                  opisane o co chodzi w tym zamierzeniu.
                  • dachs Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 19:35
                    Co z tego? Do programu zaglądaja nieliczni, a w mediach PiSowcy zapowiadali 3
                    miliony w osiem lat i na to ludzie się nabierali. A pozatem, jesteś pewien kiedy
                    te liczby na stronie zostały wstawione?
                    • andrzejg Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 23:20
                      dachs napisał:

                      > Co z tego? Do programu zaglądaja nieliczni, a w mediach PiSowcy zapowiadali 3
                      > miliony w osiem lat i na to ludzie się nabierali. A pozatem, jesteś pewien
                      kiedy
                      > te liczby na stronie zostały wstawione?

                      A w mediach, na pytanie jak zrealizuja obietnicę 3 mln mieszkań,
                      Marcinkiewicz mówił jasno 'damy radę i juz po czterech latach bedzie mozna
                      ocenic czy wywiązujemy się z obietnic'.Masz babo placek.Jeszcze rząd nie jest
                      za pewny, a już wiadomo,że z obietnic sie nie wywiążą.

                      A.
                    • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 06.11.05, 12:29
                      dachs napisał:

                      > Co z tego? Do programu zaglądaja nieliczni, a w mediach PiSowcy zapowiadali 3
                      > miliony w osiem lat i na to ludzie się nabierali. A pozatem, jesteś pewien
                      kied
                      > y
                      > te liczby na stronie zostały wstawione?

                      Liczby wisiały pewnie wystarczająco długo. Ale po kolei, Jeśli od co najmniej
                      dziesięciu lat we wszelkiego rodzaju mediach Kaczory są pokazywani jako
                      praktycznie rzecz biorąc oszołomstwo, to skutek jest taki, że nawet
                      najrozsądniejsza rzecz mówiona przez nich jest przeinaczana. Jest rzeczą
                      oczywistą, że programy gdzieś tam sobie wiszą i siedzą w ukryciu a walka
                      wyborcza prowadzona jest przy pomocy sloganów. Slogan 3 mln mieszkań został
                      ukuty nie przez PiSowców a przez ich przeciwników. Podobne sprawy można
                      napotkać u wszystkich startujących. Wybory się skończyły i moim zdaniem czas na
                      rzeczywiste programy a nie na to, kto jakim i dlaczego sloganem się posłużył.
                      Akurat dla mnie ten punkt programu to skrajna nieodpowiedzialność, ale nie ze
                      względu na padające zewsząd liczby a na sposób osiągnięcia celu. Państwa nie
                      stać na skredytowanie tego zamierzenia. I jeszcze jeden przykład, slogan
                      państwa solidarnego przypisywany jest PiS a pochodzi z programu platfusów.
                  • jaceq Re: Obiecanki cacanki .... 26.11.05, 11:45

                    hymen napisał:
                    > W wątku podałem link do stron PiS i tam jest jak wół 2,5 mln w 15 lat. Jest
                    > też opisane o co chodzi w tym zamierzeniu.

                    Przepraszam Cię, hymen, ale tu chyba nikogo nie interesuje księżycowy program
                    PiS. Tu, w tym wątku chodzi o przedwyborcze obietnice, a te były trzymilionowe.
                    Piszesz: "media" a ja własnousznie słyszałem Kaczora, gdy nawiedził moją
                    mieścinę w ramach swojego cyrku objazdowego przed wyb. prezydenckimi, jak
                    mówił: "wygraliśmy wybory parlamentarne, teraz zbudujemy 3 mln mieszkań".
                    Zapomniał oczywiście dodać: "wygraliśmy wybory parlamentarne dzięki swoim
                    umiejętnym kłamstwom, w które uwierzył motłoch". Dalej; obecny minister
                    rolnictwa w swojej kampanii parlamentarnej też obiecywał te 3 mln.

                    Program PiS na który się powołujesz, o tyle jest ciekawy, że tak w 85%
                    przypomina program SLD sprzed 4 lat. 3 mln czy półtora - wszystko jedno - są to
                    dalej typowe zwykłe millerowskie gruszki na wierzbie. Państwo albowiem nie jest
                    wg mnie właściwym podmiotem, który miałby budować mieszkania. Nic nikomu po
                    mieszkaniach, na które nikogo nie stać. Mieszkania to sobie obywatele wybudują
                    sami, jeśli będą im potrzebne, a rola państwa (jedyna w kwestii mieszkaniowej!)
                    powinna być taka, by tym obywatelom pozwolić zarobić, by ich było na te
                    mieszkania stać. A państwo Populizmu i Socjalizmu stawia problem na łbie, nawet
                    po wyborach.
                    _____________________________
                    Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                    • jaceq Pozwolić zarobić... 26.11.05, 11:54

                      ...znaczy po prostu: nie przeszkadzać.
                      _____________________________
                      Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                    • sz0k Rząd nie buduje mieszkań 26.11.05, 12:14
                      Nie wiem co tam wygadywał PiS bo nie słuchałem ich zbyt uważnie, ale nawet
                      gdyby mówił, że: "Wybudujemy 3 mieszkania" to i tak by kłamał, bo to nie jest
                      rola rządu żeby cokolwiek budować. Kaczory z cegłami zapitalać napewno nie będą.
                      Zresztą sięgnijmy do programu PiS, tam czytamy:

                      "Program mieszkaniowy Prawa i Sprawiedliwości „Rodzina na swoim” zakłada,
                      że każda rodzina powinna dysponować samodzielnym mieszkaniem:
                      własnym bądź wynajmowanym. Należy zatem wybudować w ciągu
                      najbliższych 8 lat od 3 do 4 milionów mieszkań. PiS nie obiecuje gruszek
                      na wierzbie. Tych mieszkań państwo nie będzie rozdawało. Skoncentruje
                      się natomiast na tworzeniu warunków sprzyjających rozwojowi budownictwa
                      mieszkaniowego. Będzie też wspomagać ten rozwój, bo
                      społecznego problemu niedoboru mieszkań sam mechanizm
                      rynkowy nie rozwiąże.
                      Rozmiary wspomagania finansowego ze strony państwa będą oczywiście
                      zależały od sytuacji materialnej konkretnej rodziny."

                      Potem następują socjalistyczne dyrdymały jak to państwo będzie wspierać. Co by
                      jednak nie było, sami zauważają, że to "mechanizmy rynkowe" mają tutaj kluczowe
                      znaczenie (oczywiście dla socjalistów nie może obejść się bez pomocy państwa) i
                      że _należy_ wybudować tyle mieszkań. Podkreślam to słowo bo jest ono kluczowe.
                      Nie ma tutaj nigdzie mowy, że wybudujemy wam 3 miliony mieszkań, bo takie
                      obietnice (jak już napisałem wyżej) z założenia są kłamliwe. Trudno obiecywać
                      swoimi ustami coś co będzie wykonywał ktoś zupełnie inny (firmy budowlane).
                      Oczywiście jak na socjalistów przystało PiS stwierdził, że dzięki państwowemu
                      interwencjonizmowi stworzy takie warunki na rynku (napewno nie wolnym smile że te
                      3 miliony mieszkań powinno się wybudować. I o to zapewne im chodziło.

                      Czasami więc warto sięgnąć do źródła zamiast powtarzać w kółko utrwalanae
                      Gazietkowe komentarze.
                      • jaceq Re: Rząd nie buduje mieszkań 26.11.05, 16:18

                        > PiS nie obiecuje gruszek
                        > na wierzbie. Tych mieszkań państwo nie będzie rozdawało. Skoncentruje
                        > się natomiast na tworzeniu warunków sprzyjających rozwojowi budownictwa
                        > mieszkaniowego. Będzie też wspomagać ten rozwój, bo
                        > społecznego problemu niedoboru mieszkań sam mechanizm
                        > rynkowy nie rozwiąże.

                        Tylko to ostatnie zdanie jest prawdziwe. Wyobrażając sobie skalę
                        przedsięwzięcia, załóżmy, że średnio każda rodzina zasiedlająca "pisowe"
                        mieszkanie składa się z 3 osób. Trzy mln mieszkań to powstanie 9-milionowego
                        miasta, od podstaw. Oprócz stworzenia warunków finansowych (czyli kredyt
                        hipoteczny, do którego państwo - faktycznie - dopłaca), bo trudno wyobrazić
                        sobie, by te 3 mln rodzin miało własne środki; kto ma ten nie ogląda się na
                        państwo, jest jeszcze m.in. problem gruntu. Uzbrojonego gruntu. Bądź uzbrojenia
                        tego gruntu. Wyrwania go np. z macek ustawy o terenach rolniczych.

                        W mojej mieścinie uzbrojonych działek po prostu nie ma. Każda forma budownictwa
                        przez to stoi. Sp-nia mieszkaniowa w ostatnich 10 latach wybudowała jakieś trzy
                        plomby i na tym koniec. Developerzy tu nie zaglądają, bo nie ma działek. Na
                        lokalnym kanale kablówki aż się roi od ogłoszeń "kupię działkę", a ceny ich są
                        podobne, co działek w centrum dużego miasta. Jedyne domy jakie powstają, to te,
                        które budują ludzie na miejscu wyburzonych starych.

                        Ja przypuszczam, że PiS kompletnie nie zdawał sobie sprawy z tego, co mówi.
                        (No, ale przecież trzeba było czymś wygrać wybory.) I dziś nadal sobie sprawy
                        nie zdaje.

                        A p. Lubińska to całkiem osobny rozdział.

                        _____________________________
                        Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
            • abaddon_696 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:56
              > Ja mówie o konkretach typu 3x15,

              A 18 i 32% PiSu to nie jest konkret?
              Pozdrawiam
              • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:59
                abaddon_696 napisał:

                > A 18 i 32% PiSu to nie jest konkret?
                > Pozdrawiam

                Tak, konkret, i obracajmy się w sferze konkretów a nie jakiejś solidarności
                czy liberalności. Ten akurat konkret PS ma szansę spełnić, jeśli zresygnuje z
                innych swoich populistycznych obiecanek. Tych możliwych do realizacji.

                S.
      • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:48
        Jesteś chyba dość tolerancyjny w stosunku do oszustów i rozgrzeszasz ich,
        ponieważ inni robili to samo. Puste obietnice zawsze były, ale nie na taką
        skalę. Nie przypominam sobie, by miesiąc po wyborach i parę dni po utworzeniu
        rządu tak diametralnie zmieniać swoje poglądy.
        • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:49
          ewa8a napisała:

          > Jesteś chyba dość tolerancyjny w stosunku do oszustów i rozgrzeszasz ich,
          > ponieważ inni robili to samo. Puste obietnice zawsze były, ale nie na taką
          > skalę. Nie przypominam sobie, by miesiąc po wyborach i parę dni po utworzeniu
          > rządu tak diametralnie zmieniać swoje poglądy.

          Pomyłka Ewo. Nie rozgrzeszam ich.
          • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 16:53
            Zasugerowałam się tym zdaniem
            > > A znasz jakiegoś demokratę, który wygrał dlatego, że mówił prawdę.

            To zupełnie, jakbyś chciał powiedzieć – przecież to normalne, wszyscy tak robią.
            • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:02
              ewa8a napisała:

              > Zasugerowałam się tym zdaniem
              > > > A znasz jakiegoś demokratę, który wygrał dlatego, że mówił prawdę.
              >
              > To zupełnie, jakbyś chciał powiedzieć – przecież to normalne, wszyscy tak
              > robią.

              Można było to tak odebrać. To jednak nie tyle jest normalne, co wymuszone przez
              demokrację a raczej jej wersję obowiązującą w Polsce. Trudno za to obwiniać
              akurat PiS, gdy wszyscy w około dostosowli się do tych zasad. To, że mnie czy
              Tobie to przeszkadza nie ma wpływu na ocenę tego stanu rzeczy. Jest jeszcze
              jedna sprawa. Wszelkie programy i hasła budowane są w taki sposób, by
              zaprezentować to, co chce się zrobić w sytuacji pełnej władzy, a więc przy
              pełnych możliwościach realizacji tych programów. Wyniki wyborów raczej nie
              spowodowały uzyskania pełni władzy.
              • dachs Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:07
                hymen napisał:

                > Można było to tak odebrać. To jednak nie tyle jest normalne, co wymuszone
                > przez demokrację a raczej jej wersję obowiązującą w Polsce. Trudno za to
                > obwiniać akurat PiS, gdy wszyscy w około dostosowli się do tych zasad.

                Trzeba obwiniać. Kto występuje pod hasłami odnowy moralnej nie może zaczynac od
                oszustwa.
                Pozatem nie "wszyscy w około dostosowali się do tych zasad". PO mówiła prawdę i
                wybory przegrała.
                • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:23
                  dachs napisał:

                  > hymen napisał:
                  >
                  > > Można było to tak odebrać. To jednak nie tyle jest normalne, co wymuszone
                  >
                  > > przez demokrację a raczej jej wersję obowiązującą w Polsce. Trudno za to
                  > > obwiniać akurat PiS, gdy wszyscy w około dostosowli się do tych zasad.
                  >
                  > Trzeba obwiniać. Kto występuje pod hasłami odnowy moralnej nie może zaczynac
                  od
                  > oszustwa.
                  > Pozatem nie "wszyscy w około dostosowali się do tych zasad". PO mówiła prawdę
                  i
                  > wybory przegrała.

                  Robiąc z PiS kozła ofiarnego? To się nie opłaci. Jaką prawdę mówiła PO? Podatki
                  3*15%, domknięty budżet i przejęcie kontroli nad kasami chorych? PO nie
                  przegrała wyborów dlatego, że mówiła prawdę.
              • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:10
                Demokracja wymusza przedwyborcze kłamstwa ? Wymusza je nienasycone pragnienie
                władzy, a ułatwia takie postępowanie całkowita bezkarność. Zwycięzca ma
                świadomość, że może obiecać 3 mln mieszkań, a za miesiąc powiedzieć, ze chyba
                się pomylił i wie, że z tego powodu nic się nie stanie.
                • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:16
                  ewa8a napisała:

                  > Demokracja wymusza przedwyborcze kłamstwa ? Wymusza je nienasycone pragnienie
                  > władzy, a ułatwia takie postępowanie całkowita bezkarność. Zwycięzca ma
                  > świadomość, że może obiecać 3 mln mieszkań, a za miesiąc powiedzieć, ze chyba
                  > się pomylił i wie, że z tego powodu nic się nie stanie.

                  Chyba nie powiedział, że się pomylił. Pomyliłaś Kaczki z takim jednym, który
                  też obiecywał mieszkania.
                  • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:24
                    Tak. Rzeczywiście tą pomyłką starałam się jakoś usprawiedliwić nieścisłości.
                    Jest jeszcze gorzej.
                    ,,Nowy minister infrastruktury Jerzy Polaczek nawet nie chce do tego wracać: -
                    Ważnym elementem programu PiS było wskazanie, jak duży jest niedobór mieszkań w
                    naszym kraju’’.

                    Okazuje się, że to nawet nie były obietnice, tylko uświadomienie idiotom jakie
                    mają potrzeby.A te 3 miliony to tylko tak -na zachętę.
                    • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:37
                      ewa8a napisała:

                      > Tak. Rzeczywiście tą pomyłką starałam się jakoś usprawiedliwić nieścisłości.
                      > Jest jeszcze gorzej.
                      > ,,Nowy minister infrastruktury Jerzy Polaczek nawet nie chce do tego wracać: -

                      > Ważnym elementem programu PiS było wskazanie, jak duży jest niedobór mieszkań
                      w
                      >
                      > naszym kraju’’.
                      >
                      > Okazuje się, że to nawet nie były obietnice, tylko uświadomienie idiotom
                      jakie
                      > mają potrzeby.A te 3 miliony to tylko tak -na zachętę.

                      A dlaczego Ty mi się każesz tłumaczyć za Polaczka? Obiecywano 3 mln, teraz po
                      dojściu do władzy mają plan na 1,5mln. Nie obiecywali, że sami zbudują.
                      Zaznaczam, bo mam wrażenie, że chciałabyś by Kaczki same budowały te mieszkania.
                      • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:42
                        Jak to nie obiecywali, że sami zbudują ? A w czyim imieniu składali obietnice ?
                        Z kim przekonsultowali tę liczbę ?

                        > > A dlaczego Ty mi się każesz tłumaczyć za Polaczka?

                        Hymen, ja nie sądziłam, że możesz z tym mieć coś wspólnego. Zdemaskowałeś się.
                        • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:52
                          ewa8a napisała:

                          > Jak to nie obiecywali, że sami zbudują ? A w czyim imieniu składali
                          obietnice ?
                          > Z kim przekonsultowali tę liczbę ?
                          >
                          > > > A dlaczego Ty mi się każesz tłumaczyć za Polaczka?
                          >
                          > Hymen, ja nie sądziłam, że możesz z tym mieć coś wspólnego. Zdemaskowałeś się.

                          Przyznam się, że nie zrozumiałem. Poniżej przedstawiam fragment programu PiS
                          dotyczący akurat tej sprawy. Porównaj sobie to z medialną kreacją zamierzeń
                          PiSu.

                          ====================
                          Przedstawiony tu projekt powinien pozwolić na wybudowanie w ciągu 15 lat około
                          2,5 miliona mieszkań, co wraz z budownictwem finansowanym w inny sposób
                          pozwoliłoby rozwiązać problem mieszkaniowy. Choć termin jest odległy, to jednak
                          w porównaniu z sytuacją, kiedy w ogóle nie widać możliwości rozwiązania tego
                          problemu, byłby to bardzo poważny postęp.

                          • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:18
                            Porównuję sobie to z tym co mówili na spotkaniach przedwyborczych Kaczyńscy,
                            czy z tym, co jeszcze do niedawna wyraźnie sugerował Marcinkiewicz, powołując
                            się na przykład Hiszpani.
                            PiS złożył w tej kwestii konkretne obietnice i tego nie da się ukryć.
                            • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:24
                              ewa8a napisała:

                              > Porównuję sobie to z tym co mówili na spotkaniach przedwyborczych Kaczyńscy,
                              > czy z tym, co jeszcze do niedawna wyraźnie sugerował Marcinkiewicz, powołując
                              > się na przykład Hiszpani.
                              > PiS złożył w tej kwestii konkretne obietnice i tego nie da się ukryć.

                              Oczywiście. PiS kłamie, media są kryształowe i mówią całą prawdę i tylko
                              prawdę. Co mówił Marcinkiewicz powołując się na Hiszpanię?
                              • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:30
                                K.G.: Ale to konkret jest - 3 miliony mieszkań, osiem lat, to jest zrozumiałe.

                                K.M.: Tak. Ja dziwię się, że ekonomiści wyrażają się o tym programie
                                negatywnie. Pobudzenie budownictwa mieszkaniowego w każdym kraju, w którym to
                                nastąpiło, miało kapitalny wpływ na wzrost gospodarczy. My ten program trochę
                                podglądaliśmy w Hiszpanii. Tam dwadzieścia lat temu sytuacja była może jeszcze
                                gorsza niż obecnie w Polsce, i rząd, prawicowy rząd Aznara wprowadził właśnie
                                program mieszkaniowy, oparty na tych samych podstawach, które my
                                zaproponowaliśmy. I w tym roku (słuchacze może nie uwierzą) buduje się rocznie
                                w Hiszpanii milion mieszkań. W Polsce buduje się 150 tysięcy. Ja rozumiem, że
                                to jeszcze trzeba podzielić na dwa, jest trochę lżejszy klimat niż w Polsce,
                                jest sporo domów takich wypoczynkowych, budują tam Niemcy, Brytyjczycy, to
                                wszystko prawda. My nie chcemy dotrzeć aż do takiej kwoty, natomiast wydaje
                                się, że do tych 450 tysięcy mieszkań rocznie właśnie za te kilka lat jesteśmy w
                                stanie dojść i rozruszać także tym systemem gospodarkę.

                                www.pis.org.pl/aktualnosci/prasa/marcinkiewicz-12.htm

                                To wywiad z 4.10.2005r. czyli zaledwie sprzed miesiąca. Dziś entuzjazm jakby
                                mniejszy, choć plany były długoterminowe.
                                • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:35
                                  Cytowałem program, całość masz tutaj:
                                  www.pis.ires.pl/4288/4288/
                                  Uważasz, że Marcinkiewicz musiał prostować w takim wywiadzie te wszystkie
                                  nieścisłości??????????? On ocenił to z punktu widzenia korzyści dla kraju a nie
                                  z chęci prostowania kłamstw wszechobecnych w mediach. A to kłamstwa są
                                  podmiotem w naszej dyskusji a nie program PiSu.
                                  • ewa8a Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:47
                                    Już na pierwszy rzut oka na te kwieciste zdania widać, że to nie program, tylko
                                    dzieło literackie.
                                    Bez względu na to, jakie miał intencje Marcinkiewicz udzielając tego wywiadu,
                                    faktem jest, że obietnice, w których przewijała się liczba 3 mln padały z ust
                                    pisowców często. A cytowany wywiad świadczy o wyjątkowej naiwności człowieka,
                                    którego spośród milionów wybrano na premiera europejskiego kraju.

                                    > . A to kłamstwa są podmiotem w naszej dyskusji a nie program PiSu.

                                    No właśnie. Nie ma więc powodu stale się na niego powoływać. Kłamstwa miały
                                    miejsce i to nie ulega wątpliwości.
                                    • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:53
                                      ewa8a napisała:

                                      > Już na pierwszy rzut oka na te kwieciste zdania widać, że to nie program,
                                      tylko
                                      >
                                      > dzieło literackie.

                                      Już dawno pisałem o tym, że program ten to czysty socjalizm. Zupełnie jak u
                                      Borowskiego.


                                      > Bez względu na to, jakie miał intencje Marcinkiewicz udzielając tego wywiadu,
                                      > faktem jest, że obietnice, w których przewijała się liczba 3 mln padały z ust
                                      > pisowców często. A cytowany wywiad świadczy o wyjątkowej naiwności
                                      człowieka,
                                      > którego spośród milionów wybrano na premiera europejskiego kraju.

                                      W tym przypadku liczba nie padła z ust PiSowca.


                                      >
                                      > > . A to kłamstwa są podmiotem w naszej dyskusji a nie program PiSu.
                                      >
                                      > No właśnie. Nie ma więc powodu stale się na niego powoływać. Kłamstwa miały
                                      > miejsce i to nie ulega wątpliwości.

                                      Rzecz w tym, czyje to były kłamstwa. Jak na razie, okazuje się, że są to
                                      kłamstwa wszystkich tych, którzy o tym programie zechcieli się wypowiedzieć.
                                    • dachs Ale nie tylko Kaczor kłamał 05.11.05, 18:54
                                      Jego przeciwnicy utrzymują, że "Kaczyński ma małego fiutka.org" .
                                      A tymczasem pokazał wyborcom kolosalnego wała. smile)
      • dachs Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:00
        Zawsze sie koloryzuje w czasie kampanii wyborczej. Ale Kaczory obiecywały już
        tak niemożliwe rzeczy, że musieli swoich wyborców naprawde uważać za durniów.
        3 000 000 mieszkań. Rząd odnowy moralnej. smile)) a raczej sad(( bo już tylko płakać
        nad tym można.
        • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:07
          dachs napisał:

          > Zawsze sie koloryzuje w czasie kampanii wyborczej. Ale Kaczory obiecywały już
          > tak niemożliwe rzeczy, że musieli swoich wyborców naprawde uważać za durniów.
          > 3 000 000 mieszkań. Rząd odnowy moralnej. smile)) a raczej sad(( bo już tylko
          płaka
          > ć
          > nad tym można.

          Z tego co wiem, zeszli teraz do 1,5 mln. Ciekawe czy durnie w dalszym ciągu im
          wierzą. Muszę tu zaznaczyć, by nie wyjść na durnia, że ja im nie wierzę.
          Jednak, gdyby im się udało, to w czym problem?
          • dachs Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 17:09
            Gdyby im się udało to sam bym na nich w przyszłych wyborach chciał głosować.
            Tacy geniusze zasługiwali by absolutnie na poparcie. I to nie kpina tylko
            całkiem serio.
          • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:26
            hymen napisał:

            > Z tego co wiem, zeszli teraz do 1,5 mln.

            W takim tempie zejdą niedługo do 2 mieszkań. Jednego dla prezydenta, a drugiego
            dla jego brata.

            S.
            • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:30
              snajper55 napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > Z tego co wiem, zeszli teraz do 1,5 mln.
              >
              > W takim tempie zejdą niedługo do 2 mieszkań. Jednego dla prezydenta, a
              drugiego
              >
              > dla jego brata.

              Snajper, z tą matematyką do ciemnicy znowu trafisz.
              • snajper55 Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:55
                hymen napisał:

                > Snajper, z tą matematyką do ciemnicy znowu trafisz.

                05.10.05 Marcinkiewicz zapowiada 3 mnl mieszkań.
                www.rzeczpospolita.pl/serwisy/login.php?return=/gazeta/wydanie_051005/kraj/index.html

                05.11.05. Z obiecanek zostaje połowa, czyli 1,5 mln mieszkań
                05.12.05. Z 1,5 mln zostaje 750 tys mieszkań
                05.01.06. Z 750 tys zostaje 325 tys mieszkań
                05.02.06. Z 325 tys zostaje 162 tys mieszkań
                05.03.06. Z 162 tys zostaje 81 tys mieszkań
                05.04.06. Z 81 tys zostaje 40 tys mieszkań
                05.05.06. Z 40 tys zostaje 20 tys mieszkań
                05.06.06. Z 20 tys zostaje 10 tys mieszkań
                05.07.06. Z 10 tys zostaje 5 tys mieszkań
                05.08.06. Z 5 tys zostaje 2500 mieszkań
                05.09.06. Z 2500 zostaje 1250 mieszkań
                05.10.06. Z 1250 zostaje 625 mieszkań
                05.11.06. Z 625 zostaje 312 mieszkań
                05.12.06. Z 312 zostaje 156 mieszkań
                05.01.07. Z 156 zostaje 78 mieszkań
                05.02.07. Z 78 zostaje 39 mieszkań
                05.03.07. Z 39 zostaje 18 mieszkań
                05.04.07. Z 18 zostaje 9 mieszkań
                05.05.07. Z 9 zostają 4 mieszkania
                05.06.07. Z 4 zostają 2 mieszkania

                Fimy budowlane biorą się do roboty.

                S.
                • hymen Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 19:01
                  snajper55 napisał:

                  > Fimy budowlane biorą się do roboty.
                  >
                  > S.

                  Serwis płatny, nie chce mi się tam wchodzić. Twój ciąg jest niezły ale
                  klamliwy.
    • ewa8a Co na to joe.monster 05.11.05, 16:59
      Nie sądziłam ani przez chwilę, że PiS jest w stanie spełnić jakiekolwiek
      obietnice przedwyborcze. Scenariusz podany z pewnym wyprzedzeniem wcześniej
      przez joe.monstera zaczyna się sprawdzać.

      voila.pl/bty4y/index.php?mid=1&f=7
      • europitek Re: Co na to joe.monster 06.11.05, 15:28
        Podstawowy problem wspolczesnej demokracji to brak "sadu skorupkowego", ktory
        bylby najskuteczniejszym hamulcem dla cwaniaczkow-obiecywaczkow. Polityczna
        banicja (dlugotrwaly lub dozywotni zakaz "politykowania") wymierzana przez
        oszukanych wyborcow, to cos czego nam trzeba. Samo odsuniecie od wladzy w
        kolejnych wyborach nie wystarcza, bo po uplywie nastepnej kadencji znow mamy
        remake.
        • ewa8a Re: Co na to joe.monster 06.11.05, 22:50
          >Samo odsuniecie od wladzy w
          > kolejnych wyborach nie wystarcza, bo po uplywie nastepnej kadencji znow mamy
          > remake.


          Tak, bo wyborcy mają krótką pamięć. Aferałowie nazywają siebie Platformą, ZChN-
          owco/ AWS-owcy przefarbowali się na PiS, a narodowi wydaje się, że pojawiło się
          coś nowego.

          • sz0k Re: Co na to joe.monster 06.11.05, 22:55
            > Tak, bo wyborcy mają krótką pamięć. Aferałowie nazywają siebie Platformą...

            SLDowcy nazywają siebie SDPLowcami...

            > a narodowi wydaje się, że pojawiło się
            > coś nowego.

            Skąd my to znamy prawda? smile))
            • ewa8a Re: Co na to joe.monster 06.11.05, 23:01
              Pisząc poprzedni post, też o tym pomyślałam, ale to już ugrupowanie poza
              nawiasem, więc nie warto o tym mówić.
            • europitek Re: Co na to joe.monster 06.11.05, 23:17
              Pozwole sobie na nietakt i nie zgodze sie z opinia ewa8y na temat naszej
              (miedzy innymi wyborcami) pamieci. Wielu do tej pory pamieta Walesowe 100
              milionow i rozne inne obietnice, ktore okazaly sie obiecankami. Amnezja
              wyborcow jest pozorna, bo nie maja odpowiedniego mechanizmu karania oszustow
              wyborczych, ktory pozwolilby pokazac sie ich pamietliwosci w calej krasie.
              Po co komu dobra pamiec, jesli nie moze zrobic z niej uzytku, bo i tak jest
              zmuszony glosowac na jakiegos klamce wyborczego.
              Pamietliwosc polskiego wyborcy jest dla mnie widoczna jak na dloni - najlepsi
              klamcy (zwyciezcy) poprzednich wyborow zawsze przegrywali kolejne. Mysle, ze
              nie jest to przypadek. lecz wlasnie przejaw "malostkowosci" wyborcow.
              Jesliby istniala wspolczesna wersja sadu skorupkowego, to zmiana szyldow
              partyjnych, czy nawet operacja plastyczna i zmiana nazwiska nic by delikwentowi
              nie pomogly - i tak bylby objety spersonalizowanym zakazem dzialalnosci
              publicznej.
    • abstrakt2003 To było do przewidzenia. 05.11.05, 17:25
      Przecież PiS to nie samobójcy tylko obłudnicy i hipokryci.
      • ewa8a Re: To było do przewidzenia. 05.11.05, 17:35
        Zaczytałam się w twojej sygnaturce. Bardzo ciekawy artykuł i chyba wciąż
        aktualny.
    • mosze_singer Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 18:04
      klamać i koloryzować to nie to samo, co koloryzować. koloryzowanie
      (wyoolbrzymianie zbawiennych skutków zapowiadanych zmian) można ostatecznie
      usprawiedliwić, klamstwa (deklrowania rzeczy calkiem odmiennych od
      wprowadzanych w czyn) NIE.

      prawda, że SLD też oklamalo swoich wyborców, ale to po pierwsze nie
      usprawiesliwia pisakow, a po drugie trzeba zwrócić uwagę na uderzającą
      bezczelność kaczek, którzy nic sobie nie robią ze 130 str. swojego programu
      wyborczego zanim jescze dobrze przywarli ryjami do koryta.
    • andrzejg Pokazuja gdzie mają wyborców 05.11.05, 20:18
      Swoich też, to taka SLD bis z ich gruszkami na wierzbie.
      Wyborcy PiS z pewnością nie poczują się oszukani, bo przecież
      wygranych się nie sądzi,a te wszystkie zagrywki przedwyborcze,
      to żadne oszustwo, tylko znajomość reguł gry politycznej.

      Idźcie swoją drogą i budujcie państwo prawa tak sprytnie,
      jak wygraliście wybory.

      A.
    • wikul Re: Obiecanki cacanki .... 05.11.05, 23:04
      Nie jestem zaskoczony. Nie jestem zaskoczony również nieobecnoscia w tym wątku
      niektórych entuzjastów PiS-owych.
    • sz0k Jakie to zabawne :-))) 06.11.05, 14:06
      Jak najwięksi zwolennicy dupokracji na tą dupokracje teraz są obrażeni smile)
      Salonowcy, media, ci wszyscy, którzy własną piersią gotowi są tejże dupokracji
      bronić jak własnego życia, teraz z oburzeniem odkrywają jej "uroki", no bo
      niestety "durny lud" nie wybrał salonowych pupilków (PO-Tusków), tylko (o
      zgrozo!) PiSowych oszołomów-populistów (radykalnych do tego).

      Jednym słowem jeden dupokratyczny monopol na wciskanie populistycznych bredni i
      obiecywania gruszek na wierzbie, który miał należeć przecież do naczelnych
      mediów, uległ innemu (to zapewne wina tego ochydnego, niepodporządkowanego
      salonowi "imperium Ojca Rydzyka" i nawiedzonych moherowych beretów). Do prawdy
      w pale się to naszym "yntelektualystom" i razwiedce pomieścić nie może i w
      sumie nie dziwne bo władze mają niemalże absolutną.

      No i stąd te gęby pełne niesmowitego wręcz obruszenia i radosnego tryumfu z
      cyklu: "A nie mówiliśmy!". Cholerni populiści, znowu naobiecywali i już się
      wycofują! Nie to co PO, albo najlepiej PeDecja. Ci spełniliby napewno wszystkie
      punkty swojego programu (cały 1. 3x15%) i wszystkie obietnice (setki pustych
      haseł, czyli generalnie nic konkretnego, metoda świetna, bo nie ma do czego się
      potem przyczepić). Że już o takich słownych i godnych zaufania partiach jak
      SLD, czy SDPL to już nawet nie ma co wspominać...

      I tak to właśnie debile strzelają sobie samobója za samobójem, bo przecież
      nigdy nie wpadną na to (w każdym razie nigdy głośno nie powiedzą, prędzej zginą
      niż podniosą rękę na "świętość"), że winę za to ponosi dupokracja właśnie.
      Dupokracja, w której głupi lud, który kompletnie nie zna się ani na gospodarce,
      ani na finansach, ani na służbie zdrowia, służbach, czy sprawach zagranicznych,
      wybiera tego, który ma lepiej zaczesaną grzywkę, skrojony garnitur, lepiej
      tańczy disco, czy też tego który wciśnie mu lepszy kit... ergo tego, którego
      wypromują mu "wszechmocne" media... a tu taka niespodzianka... lud co prawda
      wybrał zgodnie z niespełnialnymi "obiecankami cacankami", ale przecież nie tymi
      co promowały media i co tu teraz począć?

      Na dupokrację ręki się nie podniesie, bo to dupokracja właśnie gwarantuje
      mediom i autorytetom moralnym władzę nad "rzędem dusz" i dowolne urabianie mas.
      Znaczy trzeba tą dupokracje odpowiednio wykorzystać: Kaczory chcą wprowadzać
      jakieśtam zmiany = PiS odchodzi od swojego programu, zawodzi wyborców,
      naobiecywał gruszek na wierzbie; PO jawnie nie chce koalicji i ją sabotuje =
      PiS nie chce dopuścić do zawiązania koalicji, głosuje razem z Lepperem, zawodzi
      wybor... itd.

      Do tego dochodzi jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż w dupokracji bardziej opłaca
      się mieć nijaki, ogólnikowy, zdawkowy i hasłowy program (3x15% + "chcemy aby w
      Polsce było lepiej") niż konkretny, szczegółowy plan zmian (mimo że
      wyidealizowany, mimo że zakłądający wygranie wyborów i rządzenie, a nie np.
      zdobycie 10 mandatów, przecież nikt nie układa programów partii z myślą o byciu
      w opozycji, czy nawet koniecznością rządzenia w koalicji). Mając program w
      wersji 1 nikt się potem nie przyjebie, że wprowadzając cośtam łamiemy obietnice
      wyborcze, bo zawsze możemy powiedzieć: "To przecież po to żeby w Polsce było
      lepiej, tak jak mówiliśmy!". Mając program w wersji 2 jest się oczywiście na
      łasce i niełasce mediów i "życzliwych" komentatorów. PiS cośtam chce inaczej
      zrobić - znaczy się "dyma swoich wyborców" i nie ważne jest już nawet, czy robi
      to dla dobra koalicji (w tym wypadku niedoszłej) i chęci przypodobania się
      koalicjantowi (niedoszłemu), czy dlatego że po zapoznaniu się z faktycznym
      bilansem poprzedniego rządu musiał zmienić swoje podejście, czy może dlatego,
      że rzeczywiście obiecywał zwykłe niedorzeczności. Swoją drogą, jak zwykle w
      przypadku "Gazetki", to niezmiernie komiczne jak teraz z wielką troską o
      wyborców PiS-u rozpisuje się jak to ta niedobra partia zamierza realizowac
      obietnice PO smile))
      • niezlomny.prawicowiec Re: Jakie to zabawne :-))) 06.11.05, 14:12
        Na grobie płk.. Ryszarda Kuklińskiego, na warszawskich Powązkach, odsłonięto
        pomnik ufundowany ze składek publicznych. Zbiórkę przeprowadził Komitet Pamięci
        płk. Ryszarda Kuklińskiego, któremu przewodniczy Jan Parys. Projekt nagrobka
        wybrała wdowa po pułkowniku, Joanna Kuklińska. 11 listopada, w Święto
        Niepodległości, o godz. 10, przy grobie modlić się będą przyjaciele pułkownika -
        modlitwę poprowadzi abp. Leszek Sławoj Głódź.
        • sz0k ??? 06.11.05, 14:16
          To miało być na temat?
          • niezlomny.prawicowiec Re: ??? 06.11.05, 14:32
            sz0k napisał:

            > To miało być na temat?
            Coś nie pasi komuchu ?
            • sz0k Spadaj mierny prowokatorze. n/t 06.11.05, 14:37
      • andrzejg dupokracja dupokracją 06.11.05, 15:11
        Dobrze się czujesz ,gdy dowiadujesz się o oszustwie pupilków
        Cel uswięca środki?

        Brawo.Brawo.

        Państwo prawa na solidnych fundamentach.
        Niewazne jak się dosżło do władzy.Ważne ,że się doszło.

        A.
        • sz0k Re: dupokracja dupokracją 06.11.05, 15:31
          > Dobrze się czujesz ,gdy dowiadujesz się o oszustwie pupilków

          ??? Jakich pupilków? W dupokracji każdy kto chce wygrać oszukuje, dlatego
          wogóle mnie to nie dziwi. Ci którzy nie kłamią przegrywają (vide UPR, zresztą
          pisałem już o tym, po co się powtarzać smile

          > Cel uswięca środki?

          W dupokracji? A jakże.

          > Państwo prawa na solidnych fundamentach.
          > Niewazne jak się dosżło do władzy.Ważne ,że się doszło.

          Bingo, na tym właśnie polega bolączka dupokracji. Ponieważ rząd trwa tylko 4
          lata to kogo tam obchodzi "dobro narodu i państwa", za 4 lata dupkaraci-wyborcy
          i tak oderwą od koryta, więc trzeba nachapać się ile można i poustawiać gdzie
          się da "swoich" ludzi (prym tu wiodą służby oczywiście), a może uda się wrócić
          za następne 4, a może za 8 lat. Pozatym na dobrą sprawe, co da się zmienić
          przez 4 lata? Przecież tyle czasu nawet nie wystarczy żeby naprawić to co
          spieprzyli poprzednicy...
          • andrzejg czyli co? 06.11.05, 16:57
            dyktatura, czy teokracja?

            A.
            • sz0k Tak, to właśnie lubie :-)) 06.11.05, 17:04
              Przeciwieństwo dupokracji to dyktatura. Albo "władza ludu", albo Hitler, Stalin
              i Saddam. Monarchia konstytucyjna to była dykatatura. Napoleon, Piłsudzki -
              dyktatorzy... tiaaaa...
              • andrzejg Pytanie techniczne 07.11.05, 07:06
                sz0k napisał:

                > Przeciwieństwo dupokracji to dyktatura. Albo "władza ludu", albo Hitler, Stalin i Saddam. Monarchia konstytucyjna to była dykatatura. Napoleon, Piłsudzki -
                > dyktatorzy... tiaaaa...

                A kogo widziałbyś dzis jako naszego zbawiennego dyktatora?

                A.
                • abprall Re: Pytanie techniczne, no nie tolko... 07.11.05, 07:10
                  ja gadam za siebie , choc pytanie do sz0k'a...
                  oczywiscie edmuntowicza, felka dzierżyńskiego...
                • sz0k Re: Pytanie techniczne 07.11.05, 09:26
                  > A kogo widziałbyś dzis jako naszego zbawiennego dyktatora?

                  Tylko nie dyktatora, tylko nie dyktatora andrzeju, miałem nadzieje że załapałeś
                  ironię smile) Korwin w jakimś wywiadzie odpowiedział kiedyś na podobne pytanie, że
                  wszystko jedno kogo i to w zasadzie jest prawda, choć oczywiście najlepiej aby
                  to był ktoś wyjątkowy, charyzmatyczny autorytet poktoju Piłsudskiego, czy
                  Napoleona, ale nie oszukujmy się, dzisiaj o takiego trudno i zresztą nie to kto
                  to by był odgrywa najważniejszą rolę.
                  A wywiad jest tutaj:
                  serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,54124,2952886.html?as=3&ias=6
      • andrzejg hehe 06.11.05, 15:14
        sz0k napisał:

        > Do tego dochodzi jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż w dupokracji bardziej opłaca się mieć nijaki, ogólnikowy, zdawkowy i hasłowy program (3x15% + "chcemy aby w Polsce było lepiej") niż konkretny, szczegółowy plan zmian (mimo że
        > wyidealizowany, mimo że zakłądający wygranie wyborów i rządzenie

        Jestes hipokrytą?

        A.
        • sz0k Re: hehe 06.11.05, 15:33
          > Jestes hipokrytą?

          Nie, dlaczego?
          • abstrakt2003 Re: hehe 06.11.05, 16:22
            sz0k napisał:

            > > Jestes hipokrytą?
            >
            > Nie, dlaczego?
            ====================
            To znaczy że jesteś skończonym idiotą! smile
            • sz0k Re: hehe 06.11.05, 17:01
              > > > Jestes hipokrytą?
              > >
              > > Nie, dlaczego?
              > ====================
              > To znaczy że jesteś skończonym idiotą! smile

              A Ty, a Ty... a Ty jesteś gruby i gupi!!! I poskarże się starszemu bratu na
              ciebie, o!!!

              PS. Napisze jak mój niekwestionowany forumowy "idol", czyli dokowski: "Jak
              czegoś nie zrozumieliście, to śmiało napiszcie to wam wytłumacze" wink))
              A na serio, to nie ja tu jestem hipokrytą, tylko właśnie te zakały z "Gazetki",
              wielbiciele dupokracji.
              Żebyśmy mieli jasność, ja potępiam i jedną i drugą metodę (PO i PiS). Z
              prostego powodu, obydwie są kłamliwe.
              PO nakłamało, że ma jakiś program i konkretne pomysły na rządzenie i zmiany, a
              PiS nakłamało niektórymi ze swoich pomysłów, które albo były absurdalne (i
              dlatego się z nich wycofuje, wiedząc, że nie da się ich zrealizować), albo też
              chce ciągle iść na ręke PO. "Gazetkowcom" oczywiście pierwsza wersja dupokracji
              odpowiada, bo to "swoi", druga nagle zaczęła im przeszkadzać (bo PiS).
              Inna sprawa, że w naszej "kochanej" dupokracji coś takiego jak "spełnienie
              obietnic wyborczych" jest w zasadzie niemożliwe. O "spełnianiu"/"nie
              spełnianiu" obietnic moglibyśmy mówić gdyby dana partia zdobyła ponad 50%
              głosów, a najlepiej ponad 2/3. Inaczej normalnym jest, że trzeba iść na
              kompromisy i ustępstwa na rzecz tworzącej się koalicji, z którą trzeba
              współrządzić. Czy można tu mówić o "niespełnianiu obietnic wyborczych"?
              Zwłaszcza, że duża część wyborców mogła iść do wyborów z nadzieją na koalicję i
              program koalicyjny, a nie program PiS lub porgram PO.
              Czy np. w takich Niemczech (dachs może odpowie) też przy okazji notorycznie
              powstających koalicji zielono-czarno-różowo-czerownych wznosi się larum
              o "niepsełnianych obietnicach" przez poszczególne ugrupowania, czy jednak jest
              to coś normalnego?
              • abstrakt2003 Re: hehe 06.11.05, 17:18
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=31237634
              • dachs Re: hehe 06.11.05, 18:03
                sz0k napisał:
                > Czy np. w takich Niemczech (dachs może odpowie) też przy okazji notorycznie
                > powstających koalicji zielono-czarno-różowo-czerownych wznosi się larum
                > o "niepsełnianych obietnicach" przez poszczególne ugrupowania, czy jednak jest
                > to coś normalnego?

                W Niemczech nie ma roznic co do modelu panstwa. Obie wielkie partie (CDU i SPD)
                sa zgodne co do idei panstwa opiekunczego.
                Zasanicze roznice miedzy nimi sprowadzaja sie do ilosci procent, o ktore trzeba
                podniesc podatek i do tego, ktora ulge podatkowa zmienic lub calkiem zniesc.
                W Polsce obie partie konkurowaly, przedstawiajac calkowicie odmienne koncepcje
                panstwa.
                PO proponowalo panstwo spelniajace wylacznie funkcje uslugowe dla obywatela,
                ingerujace w minimalnym stopniu w jego zycie, czaseem wspomagajace jego wlasna
                kreatywnosc i inicjatywe, ale kladace wiekszy nacisk na nieprzeszkadzanie
                obywatelowi niz pomaganie mu.
                PiS proponowal wtracajace sie we wszystko panstwo opiekuncze. Panstwo budujace,
                dajace, produkujace, rozdzielajace.
                Ta koncepja wygrala, gdyz obywatele przyzwyczaili sie juz do niej, a nie wszyscy
                jeszcze doszli do tego odkrycia, ze bieda w jaka nas wpedzila PRL tkwila w takim
                wlasnie systemie. Przejaskrawiajac, mozna stwierdzic, ze obywatele powiedzieli:
                "socjalizm tak, wypaczenia nie" i uwierzyli, ze Kaczory nie beda wypaczac.

                borsuk
                • hymen Re: hehe 06.11.05, 18:16
                  dachs napisał:

                  > W Polsce obie partie konkurowaly, przedstawiajac calkowicie odmienne koncepcje
                  > panstwa.

                  Gdyby tak było, żadne rozmowy koalicyjne nie miałyby miejsca. Raczej jest tak,
                  że obie partie w różny sposób sprzedawały się na rynku, przez co podkreśliły
                  różnice i zatarły podobieństwa. Same koncepcje funkcjonowania państwa nie były
                  aż tak odmienne.
                • sz0k W sumie fakt 06.11.05, 19:03
                  Zapomniałem, że tam w Eurokołchozie to same komuchy, tylko różnokolorowe
                  falbanki sobie przyprawiają smile)

                  Inna kwestia, że chyba za bardzo dachsie (podobnie jak część osób o jakośtam
                  skrystalizowanych prawicowych poglądach na tym forum) uwierzyłeś w "liberalną
                  wizję państwa" PO smile) Ja widziałem już tą "wizję" w wykonaniu KLD, UD, czy UW,
                  specdemokracja i liberalizm koncesjonowany, sterowany przez służby i układziki
                  przeniesione jeszcze z epoki PRLu. Paniczna koalicja lewackich mediów na rzecz
                  PO-Tuska tylko w tym przekonaniu mnie utwierdziła.
                  Ja myśle, że dużo ludzi z tego powodu zrezygnowało z PO na rzecz PiSu (a nie
                  tylko z powodu socjalnych mrzonek, choć i to nie ulega wątpliwości, to zawsze
                  jest chwytliwe szczególnie dla rzesz emerytów, rencistów, bezrobotnych i innych
                  żyjących na koszt państwa).
                  Żeby to jeszcze bardziej zobrazować przytocze pewien cytat z Miltona Friedmana
                  (ostatnio przytoczony przez Wildsteina), który na pytanie od czego zacząłby
                  budowę państwa: "Od tworzenia wolnego rynku, czy od tworzenia państwa prawa",
                  odpowiedział, że "Od tworzenia państwa prawa".
                  Tutaj PiS stawiało sprawę jasno, mówiąc o zerwaniu z "wszechwałdzą służb"
                  (kwestia, czy naprawdę są szczerzy i chca prawdziwej naprawy w tej dziedzinie,
                  czy tylko zastąpienia "swoimi" jest niestety nie do przeskoczenia, to trzeba po
                  prostu zobaczyć "w praniu"). PO było bardziej powściągliwe w tych sprawach,
                  skupiając się bardziej na gospodarce, co już dawało do myślenia (szczególnie w
                  świetle ostatnich wydarzeń i afer). Po wyborach okazało się natomiast
                  ostatecznie, że o żadną gospodarkę, czy inne tego typu "duperele" tutaj nie
                  chodziło, a o służby właśnie, w walce, o które PO gotowe jest sabotować nawet
                  całą koalicję (mimo że PiS oddało jej przecież te resorty, o które tak bardzo
                  zabiegała). Tutaj jest pies "liberałów" z PO pogrzebany.
                  A że PiS zaczyna odchodzić od cześci swoich socjalnych dyrdymał na rzecz
                  bardziej "liberalnych" i bliższych PO rozwiązań, to moi drodzy wyborcy PO chyba
                  powinniście się tylko cieszyć? smile Czy też tak jak "Gazetka" (i
                  podobne)? "Liberalizm" PO tak, ale tylko w wykonaniu PO, bo to samo w wykonaniu
                  Kaczorów to już bueeee. Naprawde nie widzicie, że te szumowiny po prostu
                  panicznie boją się czystek w służbach, które nimi sterują, lustracji i
                  generalnego dobrania się do tych sprzedajnych-dziennikarskich tyłków, a czy
                  gospodarka bedzie socjalna czy liberalna to mają głęboko w dupie??
          • andrzejg ano dlatego,że 06.11.05, 16:51
            ten cały program był jednym wielkim picem i fotomontażem
            pomagającym jedynie w wygraniu wyborów.
            Ty przyjmujesz ten program jako normalność prowadząca do wygranie wyborów,
            a potem niech wygrany robi co chce...?

            Byc może PO miała program nijaki, ale przegrała i nie musi sie tłumaczyć
            bo nie jest w stanie wywwiązac się z obietnic.PiS (jak rozumiem) miała
            program konkretny, ale w tej chwili wycofuje sie z niego raczkiem (przynajmniej częsciowo)
            Nie czujesz się oszukany?

            A.
            • sz0k Re: ano dlatego,że 06.11.05, 17:13
              > ten cały program był jednym wielkim picem i fotomontażem
              > pomagającym jedynie w wygraniu wyborów.
              > Ty przyjmujesz ten program jako normalność prowadząca do wygranie wyborów,
              > a potem niech wygrany robi co chce...?

              Ja przyjmuje to za coś normalnego w dupokracji. Zaznaczam, że nie podoba mi się
              to, jak cała dupokracja.

              > Nie czujesz się oszukany?

              Nie, bo nie głosowałem ani na PO (no na jednego do Senatu zagłosowałem), ani na
              PiS. To nie mój rząd, nie mój cyrk i nie moje małpy... Podejrzewam jednak, że
              wiele osób głosowało i tak z myślą o rządzie PO-PiS i poszczególne programy i
              obietnice partii nie odgrywały u nich aż takiego znaczenia jak to, że trzeba
              bedzie rządzić wspólnie i iść na jakieś ustępstwa, zmiany. Jak dla mnie to
              bardziej zawiedzeni powinni być aktualnie wyborcy PO, a nie PiS (i to od
              tego "Gazetka" próbuje odwracać uwagę, wmawiając wyborcom PiS, że powinni czuć
              się oszukani), bo to PO-wcy wyraźnie nie chcieli tej koalicji i obrażeni, że
              przegrali (mając całe czołowe media i razwiedke za plecami, ojojoj) zerwali
              współpracę, którą przecież obiecywali.
      • dachs Czego w szoku Sz0k nie zauwazyl 06.11.05, 16:35
        sz0k napisał:

        > ..."durny lud" nie wybrał salonowych pupilków (PO-Tusków), tylko (o
        > zgrozo!) PiSowych oszołomów-populistów (radykalnych do tego).

        PO przegrala wlasnie dlatego, ze jej program byl zbyt radykalny, dla
        rozpieszczonych pomoca panstwa leniuchow

        > Jednym słowem jeden dupokratyczny monopol na wciskanie populistycznych bredni
        > i obiecywania gruszek na wierzbie, który miał należeć przecież do naczelnych
        > mediów, uległ innemu.

        To prawda monopol sie zmienil. Gruszki na wierzbie obiecywal Miller. Na miliony
        mieszkan niskie podatki i wysokie emerytury maja monopoljuz Kaczory.

        > (to zapewne wina tego ochydnego, niepodporządkowanego
        > salonowi "imperium Ojca Rydzyka" i nawiedzonych moherowych beretów).

        Co prawda to prawda. Ojciec Rydzyk - dzieki swoim rosyjskim nadaknikom - ma
        ogromny wplyw na ok. 5 milionow sluchaczy


        > No i stąd te gęby pełne niesmowitego wręcz obruszenia i radosnego tryumfu z
        > cyklu: "A nie mówiliśmy!". Cholerni populiści, znowu naobiecywali i już się
        > wycofują!

        A nie wycofuja sie? Nie czytalem najnowszych doniesien.

        > Nie to co PO, albo najlepiej PeDecja.

        PO nigdy nie prosilo nikogo o poparcie. Ani SLD, ani Borowikow, ani PD.
        To ich tez rozno od Kaczorow, ktory chodzili z geba po kwescie.

        > Ci spełniliby napewno wszystkie punkty swojego programu (cały 1. 3x15%)

        napewno.
        > i wszystkie obietnice (setki pustych haseł, czyli generalnie nic konkretnego

        Podaj przykladowo jedno puste haslo.


        > I tak to właśnie debile strzelają sobie samobója za samobójem, bo przecież
        > nigdy nie wpadną na to (...), że winę za to ponosi dupokracja
        > właśnie.

        Czy dupokrcja to ta forma demokracji, w ktorym liczba dup przewaza nad liczba glow?

        > Dupokracja, w której głupi lud, który kompletnie nie zna się ani na
        > gospodarce, ani na finansach, ani na służbie zdrowia, służbach, czy sprawach
        > zagranicznych, wybiera tego, który ma lepiej zaczesaną grzywkę, skrojony
        > garnitur, lepiej tańczy disco, czy też tego który wciśnie mu lepszy kit...

        O to, to wlasnie. Ten co kitu nie wciska nie ma w ogole zadnej szansy

        > ergo tego, którego wypromują mu "wszechmocne" media...

        I to jest prawda. nie ma wtej chwili w Polsce zadnego medium, ktore ma wieksze
        oddzialywanie od Radia Maryja.

        > a tu taka niespodzianka... lud co prawda wybrał zgodnie z niespełnialnymi
        "obiecankami cacankami",

        Tyz racja. Ale czy to jest powod do uciechy, ze lud daje sie nabierac na plewy?

        > Na dupokrację ręki się nie podniesie, bo to dupokracja właśnie gwarantuje
        > mediom i autorytetom moralnym władzę nad "rzędem dusz" i dowolne urabianie
        > mas.

        Przez czterdziesci piec lat Polacy zyli w ustroju, ktory znacznie sprawniej
        urabial masy i rzadzil duszami. Nawet sporo dusz naprodukowal, zwlaszcza z tych
        co nie chcieli dawac sie urabiac. Teraz po pietnastu latach balaganu, Polacy
        moga znowu odetchnac. Znowu jest ktos, kto im powie co trzeba myslec.

        > Do tego dochodzi jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż w dupokracji bardziej
        > opłaca się mieć nijaki, ogólnikowy, zdawkowy i hasłowy program (3x15% +
        > "chcemy aby w Polsce było lepiej") niż konkretny, szczegółowy plan zmian.

        Podaj przykladowo jedno konkretne haslo.

        > PiS cośtam chce inaczej zrobić - znaczy się "dyma swoich wyborców" i nie ważne
        > jest już nawet, czy robi
        > to dla dobra koalicji (w tym wypadku niedoszłej) i chęci przypodobania się
        > koalicjantowi (niedoszłemu), czy dlatego że po zapoznaniu się z faktycznym
        > bilansem poprzedniego rządu musiał zmienić swoje podejście, czy może dlatego,
        > że rzeczywiście obiecywał zwykłe niedorzeczności.

        To jest bardzo wazne.
        1. Jezeli PiS szedl do wyborow, nie znajac bilansu poprzedniego rzadu, to nie
        nadaje sie nawet do macania kur.
        2. Jeyeli rzeczywiscie obiecywal noie dorzecznosci, nie ma najmniejszej
        gwarancji, ze nie bedzie ich dalej popelnial

        Swoją drogą, jak zwykle w
        > przypadku "Gazetki", to niezmiernie komiczne jak teraz z wielką troską o
        > wyborców PiS-u rozpisuje się jak to ta niedobra partia zamierza realizowac
        > obietnice PO smile))

        Polecam serdecznie zagladanie, od czasu do czasu przynajmniej, do innych zrodel.
        Wszystkie jakos to zauwazyly. Ciekawe kiedy zauwazy to sam Ojciec Dyrektor.
        Daje mu na to trzy miesiace, bo to bystrzacha.
        • sz0k Re: Czego w szoku Sz0k nie zauwazyl 06.11.05, 18:13
          > PO przegrala wlasnie dlatego, ze jej program byl zbyt radykalny, dla
          > rozpieszczonych pomoca panstwa leniuchow

          Nie interesuje mnie z socjologicznego punktu widzenia dlaczego PO przegrała.
          Nabijam się z lewackiego-politpoprawnego-medialnego języka. A w tym języku tak
          właśnie to było przedstawiane (ba i jest nadal). Czytasz "Gazetke" dachsie i
          naprawde tego nie widzisz? smile

          > To prawda monopol sie zmienil. Gruszki na wierzbie obiecywal Miller. Na
          miliony
          > mieszkan niskie podatki i wysokie emerytury maja monopoljuz Kaczory.

          Widzisz zaczynasz kapować smile Miller obiecywał było gut, Kaczory jest be smile
          Taka to hipokryzja naszych dupokartycznych lewaczków medialnych.

          > Co prawda to prawda. Ojciec Rydzyk - dzieki swoim rosyjskim nadaknikom - ma
          > ogromny wplyw na ok. 5 milionow sluchaczy

          ROTFL, ciekawe dane smile)) Tylu jest słuchaczy? Czy może obszar, który obejmują
          te nadajniki zamieszkuje tyle osób? wink) Wiesz u mnie też odbiera RM, tyle że
          ja jego słuchaczem nie jestem. A na serio, to naprawde nie chce mi się wierzyć,
          poprosze o jakieś wiarygodne dane. Toć FAKTY TVN o 19.00 ogląda jakieś
          niespełna 4 mln ludzi, a to główny obóz lewackich mediów.

          > A nie wycofuja sie? Nie czytalem najnowszych doniesien.

          No ponoć tak -> patrz link w poście otwierającym wątek smile

          > PO nigdy nie prosilo nikogo o poparcie. Ani SLD, ani Borowikow, ani PD.
          > To ich tez rozno od Kaczorow, ktory chodzili z geba po kwescie.

          Nie wiem co to ma do tego co napisałem (a pisałem o medialnych pupilach), ale
          OK smile Przecież nie przecze, że tak było. Na tym polega właśnie m.in.
          dupokracja, na chodzeniu z gębą po kweście i szukaniu, nagabywaniu wyborców.
          Czy to moja wina, że PO spie..ła sprawę na własne życzenie myśląc, że mając
          za sobą całe media i połowe razwiedki ma już wygraną w kieszeni? Gdyby nie
          ulegli temu "czarowi sondaży" i przewidzieli, że mogą mieć kłopoty to pierwsi
          by polecieli do Borowskich, PeDerastów, a może nawet i Lepperów walczyć o
          głosy. Że tak nie zrobili, to oczywiście teraz możecie się rozpisywać, że to
          przez to, że oni tacy szlachetni i wogóle, nie zdradzili swoich ideałów i
          nie "zaprzedali się populistom". Możecie, oczywiście ja wam nie bronie, tyle że
          ja w to nie wierze smile Nie wierze patrząc na tą wredną gębe Rokity, który
          zapluwał się o ostracyzmie lustracji, a teraz jest jej
          największym "orędownikiem". Nie wierze patrząc na tą uduchowioną twarzyczkę
          Tuska, który już jako młody, cwany dupokrata obalał, prawdziwie po
          dupokratycznemu, rząd Olszewskiego. Jak "dymali" Polskę w "partii aferałów"
          Itd. itd.
          Wierze natomiast partiom takim jak UPR, które od początku swego istnienia
          poglądów i programu (podstaw jako takich) nie zmieniły i nie robią z ludzi i z
          siebie durni wmawiając im nagle coś zupełnie innego, albo obiecując 400 mln.
          mieszkań. To tak jako dygresja smile

          > Podaj przykladowo jedno puste haslo.

          Pamiętam jak kiedyś (pare tygodni przed wyborami) ściągnałem "program" PO z ich
          strony. Było to 4, czy 5 stron ogólnikowego "niczego". Dopiero potem jak
          zrobiło się "gorąco" wokół tego programu, "cudownie" zniknął i pojawiły się już
          jakieś nieco bardziej rozbudowane punkty na stronie Rokity.

          > Czy dupokrcja to ta forma demokracji, w ktorym liczba dup przewaza nad liczba
          g
          > low?

          Hah, można tak powiedzieć smile Czyli innymi słowy każda demokracja to
          dupokracja, bo powszechnie wiadomo, że wiekszość ludzi nie używa do myślenia
          głowy, tylko zupełnie czego innego (czy akurat dupy, to już kwestia
          dyskusyjna smile

          > O to, to wlasnie. Ten co kitu nie wciska nie ma w ogole zadnej szansy

          Owszem.

          > I to jest prawda. nie ma wtej chwili w Polsce zadnego medium, ktore ma wieksze
          > oddzialywanie od Radia Maryja.

          RM to jest pryszcz przy lewackiej "koalicji" medialnej. Nawet jak dodać do tego
          TV TRWAM i "Nasz Dziennik" (czy co tam o. Rydzyk jeszcze ma) to nie ma to
          najmniejszego podjazdu do TVN+TVP+POLSAT (+ radyjka, + gazetki - głównie
          dzienniki), ba moim zdaniem nie ma najmniejszego podjazdu do samego Imperium
          Medialnego ITI, czy Agory.

          > Tyz racja. Ale czy to jest powod do uciechy, ze lud daje sie nabierac na
          plewy?

          Poniekąd tak smile W większym stopniu jednak jest to powód do uciechy z
          debilizmu "Gazetkowców" jako największych obrońców dupokracji. Tyle, że
          oczywiście dupokracji koncesjonowanej, tylko pod dyktando salonu smile

          > Znowu jest ktos, kto im powie co trzeba myslec.

          Owszem, czasy się zmieniają, cywilizacja idzie do przodu. Aktualnie jesteśmy na
          etapie rozwoju szeroko rozumianych mediów (prym wiedzie TV, ale internet
          zaczyna nadrabiać) i to one wbrew temu co się mówi są I Władzą.

          > Podaj przykladowo jedno konkretne haslo.

          Likwidacja WSI.

          > 1. Jezeli PiS szedl do wyborow, nie znajac bilansu poprzedniego rzadu, to nie
          > nadaje sie nawet do macania kur.

          Ba, myśle że nie pokusi się nawet o solidny bilans otwarcia...

          > 2. Jeyeli rzeczywiscie obiecywal noie dorzecznosci, nie ma najmniejszej
          > gwarancji, ze nie bedzie ich dalej popelnial

          Takiej gwarancji nigdy nie ma, nawet jak się niedorzeczności nie obiecywało smile

          > Polecam serdecznie zagladanie, od czasu do czasu przynajmniej, do innych
          zrodel
          > .
          > Wszystkie jakos to zauwazyly.

          Zauważenie, zauważeniem, ale jakie z tego wnioski wyciągneły smile)

          > Ciekawe kiedy zauwazy to sam Ojciec Dyrektor.
          > Daje mu na to trzy miesiace, bo to bystrzacha.

          No i zobaczymy jego reakcję, póki co chyba jeszcze wczoraj śmigając po
          programach TV widziałem Marcinkiewicza wraz z "brygadą" w studiu TV TRWAM smile)
          Niestety nie zatrzymałem się na dłużej więc nie wiem co tam wygadywali smile
          • dachs Re: Czego w szoku Sz0k nie zauwazyl 07.11.05, 00:04
            sz0k napisał:

            > Nie interesuje mnie z socjologicznego punktu widzenia dlaczego PO przegrała.
            > Nabijam się z lewackiego-politpoprawnego-medialnego języka.
            Aaa to przepraszam. To jestesmy blisko. Zle Cie odczytalem

            > Widzisz zaczynasz kapować smile Miller obiecywał było gut, Kaczory jest be smile

            Dla mnie w pewnym sensie tak. Po Millerze sie nic innego nie spodziewalem, po
            Kaczorach tak. Kaczory mnie mocno rozczarowaly. Mozesz mowic, ze jestem naiwny.

            > ROTFL, ciekawe dane smile)) Tylu jest słuchaczy? Czy może obszar, który obejmują
            > te nadajniki zamieszkuje tyle osób?

            W zasiegu polskich nadajnikow Radia Maryja jest wg. oficjalnych danych 41%
            obszaru kraju. Do tego dochodzi nadajnik rosyjski.
            Liczbe 5 milionow przeczytalem gdzies w gazecie (nie w Gazecie) wiec moze nie
            byc wiarygodne smile)
            > RM to jest pryszcz przy lewackiej "koalicji" medialnej. Nawet jak dodać do tego
            >
            > TV TRWAM i "Nasz Dziennik" (czy co tam o. Rydzyk jeszcze ma) to nie ma to
            > najmniejszego podjazdu do TVN+TVP+POLSAT (+ radyjka, + gazetki - głównie
            > dzienniki), ba moim zdaniem nie ma najmniejszego podjazdu do samego Imperium
            > Medialnego ITI, czy Agory.

            Radio Maryja nie siega do tylu sluchaczy o inne media, ale za to jego sluchacze
            ufaja mu bezgraniczniem czego nie mozna powiedziec o odbiorcach innych mediow.

            > etapie rozwoju szeroko rozumianych mediów (prym wiedzie TV, ale internet
            > zaczyna nadrabiać) i to one wbrew temu co się mówi są I Władzą.
            >
            > > Podaj przykladowo jedno konkretne haslo.
            >
            > Likwidacja WSI.

            Szkoda, ze negatywne. Wolalbym cos na tak. A z tym sa klopoty.

            Jak latwo zauwazyc jestem goracym zwolennikiem PO. Takiej prawdziwej,
            rzeczywiscie liberalnej. Dlatego w trakcie kampanii trzymalem tez kciuki za
            UPR, bo obie te partie maja wiele punktow wspolnych.
            Ale jezeli PO jest dla Polakow zbyt liberalna, to jakie sanse ma UPR? Zwlaszcza
            w jej obecym ksztalcie z JKM jako sztandarowa postacia?
            • sz0k Re: Czego w szoku Sz0k nie zauwazyl 07.11.05, 00:42
              > Radio Maryja nie siega do tylu sluchaczy o inne media, ale za to jego
              sluchacze
              > ufaja mu bezgraniczniem czego nie mozna powiedziec o odbiorcach innych mediow.

              No właśnie, tylko skąd wiesz to, że "słuchacze RM ufają mu bezgranicznie"??
              Skąd u ludzi to notoryczne posługiwanie się argumentacją w stylu "Imperium
              Medialne o. Rydzyka" (5 milinów słuchaczy? wink)) Przecież beszczelność tego
              sformułowania, szczególnie z ust największych zlewaczonych krzykaczek z "Gó
              Wna" i "TiViNów" jest wręcz niebotyczna (giganci medialni, ITI kilka stacji
              tematycznych, satelity, nie satelity, cyfrowe technologie, przy TV Trwam, która
              poziomem technicznym przypomina mi Telewizję Osiedlową, którą kilkanaście lat
              temu rozkręcili jacyś zapaleńcy na moi osiedlu).
              Czy ta cała "wiedza" nie jest czerpana właśnie z tychże czołowych mediów,
              którym przecież "nie wszyscy bezgranicznie ufają"? Pewnie, że nie "wszyscy",
              takie kwantyfikatory w dupokracji nie istnieją smile Jednak wystarczająco duża
              masa żeby wygrać kolejne wybory (czy przynajmniej mieć potężną reprezentację)
              aby utrzymywać dalej swoją pozycję i władzę.
              Stąd niezmiernie bawi mnie jak ten gigantyczny słoń lewacko-medialny trąbi w
              niebogłosy przed myszą w postaci o. Rydzyka, która nie daje mu się w żaden
              sposób rozdeptać, a co więcej ośmieliła się beszczelnie wymierzyć mu
              siarczystego kopa w sam środek dupy.

              > Szkoda, ze negatywne.

              Dla mnie to chyba jeden z większych pozytywów smile

              > Wolalbym cos na tak. A z tym sa klopoty.

              Lustracja, tak? Dekomunizacja, tak? Niższe podatki, tak? smile

              > Ale jezeli PO jest dla Polakow zbyt liberalna, to jakie sanse ma UPR?
              Zwlaszcza
              > w jej obecym ksztalcie z JKM jako sztandarowa postacia?

              Nie wiem czy PO jest dla Polaków zbyt liberalna, czy tak jak dla mnie zbyt
              salonowa. Wiem jednak, że UPR nie cieszy się popularnością, bo nie ma za sobą
              np. mediów. Ponadto wali prostu z mostu, a nie mydli oczu i na "trudne tematy"
              się nie wypowiada, czy kluczy wokoło. Brakuje jej po prostu tego politycznego
              polotu, czyli kurestwa tak potrzebnego w dupokracji do wygrywania wyborów.
              UPR bedzię miała szanse jak ludzie dojrzeją do UPR. Natomiast dojrzewanie UPR
              do zachcianek dupokracji byłoby dla tej partii zapewne śmiercią. No ale czas
              pokarze, może po Korwinie objawi się jakiś lepszy "wódz" smile
              • dachs Re: Czego w szoku Sz0k nie zauwazyl 07.11.05, 10:02
                sz0k napisał:

                > No właśnie, tylko skąd wiesz to, że "słuchacze RM ufają mu bezgranicznie"??

                Moja znajoma ma dzialke pod Warszawa. Sasiaduje z gospodarzami od ktorej ja
                kupila., Bardo madrzy, fajni, otwarci ludzie z niezwykla u chlopow ciekawoscia
                swiata. Przez dobre cwierc wieku moja znajoma zaprzyjaznila sie z ta rodzina
                (gospodarz tymczasem zmarl). Chodza razem do kosciola, obchodza razem swieta
                rodzinne, wspomagaja sie w potrzebie, razem nienawidza komuny i razem zamierzali
                glosowac na PO.
                Do czasu gdy nie wlaczyl sie Rydzyk. Poglady gospodyni i reszty jej rodziny
                zmienily sie jakby ktos przekrecil kontakt.
                Pstryk i glosujemy na Kaczora.
                Nie dochodzil juz zaden argument. Radio Maryja powiedzialo i basta.
                Nawet nie chcieli juz nic sluchac o Tusku i Platformie, jakby sama dyskusja na
                tem temat byla grzechem.
                Nie upieram sie co do ilosci sluchaczy. Moze nie 5 moze 4 miliony, ale ich
                zaufanie do Rydzyka zobaczylem na wlasne oczy.
                I nie byly to zadne moherowe berety.
                Rydzyk w zadnym wypadku nie jest mysza.
      • wikul Re: Jakie to zabawne :-))) 06.11.05, 18:34
        Najzabawniejsze jest to że wszystko usiłujesz wpakować do jednego wora
        a panaceum na wszystko to wg ciebie UPR, ktora rzekomo nie kłamie. Spróbuj
        wysilić mózgownicę i dostrzec róznice między ludźmi bo wyjdzie na to że
        rozumujesz posobnie jak elektorat niejakiego Leppera, dla którego oni wszyscy
        (kłamcy, oszuści i złodzieje) już byli. Jedynie Samoobrona jest kryształowa
        i zdolna do uczciwego rządzenia.
        • sz0k "Ale to już było" wikulu :-)) 06.11.05, 19:25
          Sytuacja wygląda tak, że Panowie i Panie zarówno z PO, jak i PiS, jak i
          Samoobrony, jak i SLD, czy PSL już byli. Już zdążyli pokazać na co ich stać,
          nawet jeśli nie byli w koalicji rządzacej. Samoobrona nie jest kryształowa i
          zdolna do uczciwego rządzenia co już niejednokrotnie udowodniła.
          UPR jeszcze takiej możliwości nie miała, stąd moge liczyć iż takim "panaceum na
          wszystko" właśnie jest wink W każdym razie dopóki w jakiś sposób nie przekonam
          się iż jest inaczej (a na razie takiej możliwości nie dostaje, thanks
          to "dupokracja" smile
          Naprawdę "wysilam mózgownicę" wikulu i widzę różnicę między Lepperem a Korwinem-
          Mikke oraz Samoobroną a UPR, w odróżnieniu chyba od Ciebie smile) Naprawdę nie
          wiem natomiast jakbym musiał ją wysilać (a raczej sądze, że należy raczej
          zaprzestać wogóle jej używania) żeby widzieć zupełnie innych, "cudownie"
          odmienionych ludzi w Rokicie, czy Tusku sprzed 13 lat i dzisiejszch smile)

          PS. I jeszcze na koniec. Regan powiedział kiedyś, że "Polityka jest drugim z
          rzędu najstarszym zawodem. Dochodzę do wniosku, że bardzo przypomina ona
          pierwszy". Nawet nie "bardzo przypomina", pozwolę sobie "poprawić" mistrza, w
          dupokracji jest wręcz identyczna. Także wikulu ja nie ręcze, że UPR
          byłoby "panaceum na wszystko", aby dobrze to ocenić, to tak jak napisałem
          wcześniej, musiałaby zdobyć ponad połowę miejsc w parlamencie (a najlepiej
          ponad 2/3). Wtedy można byłoby naprawdę rozliczyć ich z "obietnic wyborczych".
          Póki co mam przynajmniej ten komfort psychiczny, że głosuję na kogoś kto nie
          miał się szansy jeszcze wykazać, a nie na kogoś kto zdążył już spie..ć
          dziesiątki rzeczy, a teraz pod nowym płaszczykiem i wizerunkiem znowu mami oczy
          ogłupiałym (zapominaliskim, naiwnym?) masom dupokratycznym smile)
          • wikul "Ale to już było" wikulu :-)) "Nic dwa razy się.. 06.11.05, 20:08
            ...nie zdarza"...

            Bardzo mnie rozczarowałeś. Wbrew pozorom, "nic dwa razy się nie zdarza" - jak
            pisze poeta a przynależność do UPR-u i stałość poglądów nikogo nie nobilituje.
            Nobilitować mogą tylko czyny a te są niezależne od sympatii politycznych.
            Bardzo szanuję Regana ale to powiedzenie nie ma nic wspólnego z prawdą. Można
            je traktować, co najwyżaj, jako zabawny bon mot.
            Pzdr.
            • sz0k Re: "Ale to już było" wikulu :-)) "Nic dwa razy s 06.11.05, 22:12
              > Bardzo mnie rozczarowałeś.

              Bardzo mi przykro sad A czym takim jeśli można wiedzieć?

              > Wbrew pozorom, "nic dwa razy się nie zdarza" - jak
              > pisze poeta

              Jak powiedziało SLD wink) W dupokracji zdarza się i to nawet nie dwa, ale i
              dziesięć razy (w zależności od stopnia ogłupienia narodu). Taki to już jej
              urok smile

              > a przynależność do UPR-u i stałość poglądów nikogo nie nobilituje.

              Przynależność do UPR napewno nie, stałość poglądów jednak jest u mnie dużym
              plusem, zwłaszcza po tylu spektakularnych porażkach jakich UPR na przestrzeni
              lat doznało i doznaje. To jest partia, która nie mizdży się do wyborców i nie
              zmienia się pod nich, tylko wręcz przeciwnie chce aby to wyborcy zmienili i
              przekonali się do niej. Nie chcą... ich sprawa.

              > Nobilitować mogą tylko czyny a te są niezależne od sympatii politycznych.

              Jakie czyny na swoim koncie ma UPR przez niespełna 2 lata kiedy to miała 3
              mandaty w Sejmie (lata 91-93!!!):
              Najważniejsze inicjatywy ustawodawcze koła poselskiego UPR w Sejmie I kadencji:

              projekt Konstytucji RP autorstwa Stanisława Michalkiewicza (projekt nie był
              rozpatrywany z uwagi na brak poparcia posłów - zamiast wymaganych 56 podpisało
              go 25 posłów),
              projekt wprowadzający większościową ordynację wyborczą (odrzucony),
              projekt ustawy o Radzie Stanu (odrzucony),
              projekt ustawy o reprywatyzacji i rekompensatach (dwukrotna inicjatywa; do jej
              uchwalenia zabrakło zaledwie 15 głosów) oraz ustawa o uregulowaniu roszczeń
              wynikających z przejęcia gruntów na obszarze m. st. Warszawy,
              projekt ustawy o obniżeniu ceł na samochody (zablokowany przez Komisję
              Ustawodawczą),
              projekt ustawy o zmianie pozycji prawnej związków zawodowych (odrzucona),
              oraz szereg innych projektów ustaw - na przykład ustawa o zmianie ustawy o
              zwalczaniu zbrodni ludobójstwa (rozszerzenie definicji ludobójstwa na zbrodnie
              popełnione w ramach "walki klasowej" wraz z likwidacją ich przedawnienia),
              ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym
              (zmiana stawki VAT z 22% na 7%) które nie zostały rozpatrzone z powodu
              rozwiązania Sejmu.
              Najważniejszą inicjatywą polityczną była wniesiona przez posła Janusza Korwin-
              Mikke uchwała lustracyjna nakazująca ministrowi spraw wewnętrznych ujawnienie
              nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów
              będących tajnymi współpracownikami UB i SB.
              za: pl.wikipedia.org/wiki/UPR

              A jakie czyny/inicjatywy na swoim koncie mają "ojcowie założyciele" PO i ich
              poprzednie partyjki wikulu? smile)

              > Bardzo szanuję Regana ale to powiedzenie nie ma nic wspólnego z prawdą. Można
              > je traktować, co najwyżaj, jako zabawny bon mot.

              Otóż to powiedzenie jest jak najbardziej prawdziwe smile Nie ma drugiego tak
              kurweskiego zawodu jak polityk. Zawodu, który zależy od łaski lub niełaski
              wyborców, którzy swoimi głosami zapewniają delikwentowi posadę i zarobki na
              kolejne kilka lat. Delikwent taki musi więc wciskać swoim wyborcom jak
              największą ilość bredni i przypodobywać się im aby raczyli go wybrać na kolejną
              kadencję. Wyborcy Ci następnie płacą mu, aby mógł znowu ugłaskiwać ich i
              obiecywać im wszystko co najlepsze ergo zaspokajać ich potrzeby, które z tą że
              polityką (państwem) wiążą. Czyli zupełnie jak z najstarszym zawodem świata,
              tyle że tam się płaci za zaspokojenie cielesnych przyjemności.
              • wikul Re: "Ale to już było" wikulu :-)) "Nic dwa razy s 06.11.05, 23:02
                sz0k napisał:

                > Przynależność do UPR napewno nie, stałość poglądów jednak jest u mnie dużym
                > plusem, zwłaszcza po tylu spektakularnych porażkach jakich UPR na przestrzeni
                > lat doznało i doznaje. To jest partia, która nie mizdży się do wyborców i nie
                > zmienia się pod nich, tylko wręcz przeciwnie chce aby to wyborcy zmienili i
                > przekonali się do niej. Nie chcą... ich sprawa.


                Stałość poglądów jest cenna u ludzi dojrzałych, doświadczonych i sama
                w sobie nie jest wartością. U ludzi młodych, w naturalny sposób zaczadzonych
                lewicowością zdecydowanie lepsza jest zamiana poglądów na jakieś bardziej
                realne.
                Moze jako partia UPR sie nie mizdrzy jednak jej byli czy aktualni członkowie
                tak. Jak mozna nazwać startowanie w wyborach Michalkiewicza z listy LPR-u a
                a J.K-M z własna partią nazwaną zresztą "Platformą" ? Nie chce mi sie wyliczać
                wybryków J.K.-M. skutecznie zniechecających potencjalnych wyborców.



                > Jakie czyny na swoim koncie ma UPR przez niespełna 2 lata kiedy to miała 3
                > mandaty w Sejmie (lata 91-93!!!):
                >Najważniejsze inicjatywy ustawodawcze koła poselskiego UPR w Sejmie I kadencji:
                > projekt Konstytucji RP autorstwa Stanisława Michalkiewicza (projekt nie był
                >rozpatrywany z uwagi na brak poparcia posłów - zamiast wymaganych 56 podpisało
                > go 25 posłów),
                > projekt wprowadzający większościową ordynację wyborczą (odrzucony),
                > projekt ustawy o Radzie Stanu (odrzucony),
                >projekt ustawy o reprywatyzacji i rekompensatach (dwukrotna inicjatywa; do jej
                > uchwalenia zabrakło zaledwie 15 głosów) oraz ustawa o uregulowaniu roszczeń
                > wynikających z przejęcia gruntów na obszarze m. st. Warszawy,
                > projekt ustawy o obniżeniu ceł na samochody (zablokowany przez Komisję
                > Ustawodawczą),
                > projekt ustawy o zmianie pozycji prawnej związków zawodowych (odrzucona),
                > oraz szereg innych projektów ustaw - na przykład ustawa o zmianie ustawy o
                >zwalczaniu zbrodni ludobójstwa (rozszerzenie definicji ludobójstwa na zbrodnie
                > popełnione w ramach "walki klasowej" wraz z likwidacją ich przedawnienia),
                > ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym
                > (zmiana stawki VAT z 22% na 7%) które nie zostały rozpatrzone z powodu
                > rozwiązania Sejmu.
                > Najważniejszą inicjatywą polityczną była wniesiona przez posła Janusza Korwin-
                > Mikke uchwała lustracyjna nakazująca ministrowi spraw wewnętrznych ujawnienie
                > nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów
                > będących tajnymi współpracownikami UB i SB.
                > za: pl.wikipedia.org/wiki/UPR


                To rzadziła UPR czy nie rządziła ?



                > A jakie czyny/inicjatywy na swoim koncie mają "ojcowie założyciele" PO i ich
                > poprzednie partyjki wikulu? smile)


                A dlaczego chcesz ograniczać osiągniecia PO do jej załozycieli skoro do UPR nie
                stosujesz takich ograniczeń ? Ico to ma do rzeczy.



                > Otóż to powiedzenie jest jak najbardziej prawdziwe smile Nie ma drugiego tak
                > kurweskiego zawodu jak polityk. Zawodu, który zależy od łaski lub niełaski
                > wyborców, którzy swoimi głosami zapewniają delikwentowi posadę i zarobki na
                > kolejne kilka lat. Delikwent taki musi więc wciskać swoim wyborcom jak
                >największą ilość bredni i przypodobywać się im aby raczyli go wybrać na kolejną
                > kadencję. Wyborcy Ci następnie płacą mu, aby mógł znowu ugłaskiwać ich i
                >obiecywać im wszystko co najlepsze ergo zaspokajać ich potrzeby, które z tą że
                > polityką (państwem) wiążą. Czyli zupełnie jak z najstarszym zawodem świata,
                > tyle że tam się płaci za zaspokojenie cielesnych przyjemności.


                Po pierwsze ku.. to nie zawód (przynajmniej dla mnie). W przeciwnym wypadku
                należałoby do zawodów zaliczyć: złodzieji, bandytów, oszustów, itp.indywidua.
                Gdyby jednak ktoś sie uparł i zaliczył kurestwo do zawodów, to nie mógl on
                być pierwszym bo mimo wszytko pierwotni ludzie mieli zdecydowanie ważniejsze
                potrzeby i jeżeli traktować te powiedzenie poważnie to na pewno pierwszym
                zawodem byłoby myślistwo a nie kurestwo.
                Dlatego powiedzenie że kurestwo jest najstarszym zawodem świata uważam nie
                tylko za nieprawdziwe ale również za szkodliwe, usprawiedlijające niejako ten
                haniebny proceder.
                Pzdr.
                • sz0k Re: "Ale to już było" wikulu :-)) "Nic dwa razy s 07.11.05, 00:14
                  > Moze jako partia UPR sie nie mizdrzy jednak jej byli czy aktualni członkowie
                  > tak. Jak mozna nazwać startowanie w wyborach Michalkiewicza z listy LPR-u a
                  > a J.K-M z własna partią nazwaną zresztą "Platformą" ?

                  To było właśnie wynikiem zamiaru przypodobania się części członków UPR-u
                  wyborcom i chęci wejścia w koalicję z PiSem. Michalkiewicz i Korwin
                  podziękowali za coś takiego (Michalkiewicz startował jako niezrzeszony tyle, że
                  z listy LPRu do Senatu, gdzie przy naszej ordynacji wyborczej nie miało to
                  większego znaczenia, oczywiście poza symbolicznym co można teraz rozstrząsać,
                  ja do tego większej wagi nie przywiązuje smile Korwin natomiast jako "pogniewany"
                  i odcinający się od "umizgów do PiSu" postanowił rozkręcić własną inicjatywę
                  (jak to się ostatecznie skończyło wiadomo, UPR zmieniło prezesa i startowało z
                  PJKM smile Teraz jednak myśle, że wszystko wróci do starych układów (zresztą
                  Michalkiewicz ponoć zapowiedział już powrót do UPRu smile

                  > Nie chce mi sie wyliczać
                  > wybryków J.K.-M. skutecznie zniechecających potencjalnych wyborców.

                  No widzisz, zniechęca nie mizdrzy wink))

                  > To rzadziła UPR czy nie rządziła ?

                  Rządzić nie rządziła, aczkolwiek epizodyczną rolę w parlamencie faktycznie
                  miała.

                  > A dlaczego chcesz ograniczać osiągniecia PO do jej załozycieli skoro do UPR
                  nie
                  >
                  > stosujesz takich ograniczeń ? Ico to ma do rzeczy.

                  Nie ograniczam, mam również na myśli innych, Gronkowce-Walczące i takie tam,
                  nie znam ich całego składu smile Do rzeczy ma tyle, że mówiłeś wikulu coś o
                  nobilitacji poprzez czyny. Chciałem więc kurcze trochę tych UPRowców
                  nobilitować, jednocześnie "odnobilitowując" obecnych POwców smile))

                  > W przeciwnym wypadku
                  > należałoby do zawodów zaliczyć: złodzieji, bandytów, oszustów, itp.indywidua.

                  Ależ oczywiście. I dlatego właśnie tak też się dzieje. Otóż złodziejstwo,
                  bandyctwo (np. zabójstwa na zlecenie), oszustwa (fałszowanie banknotów,
                  dokumentów) możemy również traktować jako profesje. Haniebne bo haniebne, ale
                  jednak. W myśl definicji słownikowej:

                  zawód m IV, D. ~wodu, Ms. ~wodzie; lm M. ~wody
                  1. «umiejętność wykonywania pracy w danej dziedzinie; fachowe, stałe
                  wykonywanie jakiejś pracy w celach zarobkowych; fach, specjalność»

                  wszystko się zgadza smile

                  > Gdyby jednak ktoś sie uparł i zaliczył kurestwo do zawodów, to nie mógl on
                  > być pierwszym bo mimo wszytko pierwotni ludzie mieli zdecydowanie ważniejsze
                  > potrzeby i jeżeli traktować te powiedzenie poważnie to na pewno pierwszym
                  > zawodem byłoby myślistwo a nie kurestwo.

                  E tam wikul, ja myślałem, że Ty się z drugą częścią cytatu nie zgadzasz, a Ty z
                  genezą kurestwa wyjeżdżasz smile)) O to mi się nie chce sprzeczać, wiadomo że
                  jest to "chwytliwe powiedzonko" i nie o geneze prostytucji chodziło mi kiedy
                  cytowałem Reagana smile
                  • wikul Re: "Ale to już było" wikulu :-)) "Nic dwa razy s 07.11.05, 01:04
                    No to w końcu tak bardzo sie nie różnimy.
                    Pzdr.
    • hymen Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 16:36
      Kiedy ostatni raz składałaś obiecanki-cacanki? smile
      • niezlomny.prawicowiec Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 16:53
        Na grobie płk.. Ryszarda Kuklińskiego, na warszawskich Powązkach, odsłonięto
        pomnik ufundowany ze składek publicznych.

        Zbiórkę przeprowadził Komitet Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego, któremu
        przewodniczy Jan Parys. Projekt nagrobka wybrała wdowa po pułkowniku, Joanna
        Kuklińska. 11 listopada, w Święto Niepodległości, o godz. 10, przy grobie
        modlić się będą przyjaciele pułkownika -
        modlitwę poprowadzi abp. Leszek Sławoj Głódź !!!
      • andrzejg Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 16:53
        hymen napisał:

        > Kiedy ostatni raz składałaś obiecanki-cacanki? smile


        Czy mam rozumiec ,że dla Ciebie 'obiecanki-cacanki' są normalnością?
        W takim razie w nastepnych wyborach wygra Samoobrona.Co im tam zalezy naobiecywac...Naród głupi wszystko kupi.

        A.

        P.S.
        Zasatanawaim się ,czy nie doradzić dzieciom wyfrunięcia z tego durnego kraju
        • hymen Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 16:59
          andrzejg napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > Kiedy ostatni raz składałaś obiecanki-cacanki? smile
          >
          >
          > Czy mam rozumiec ,że dla Ciebie 'obiecanki-cacanki' są normalnością?
          > W takim razie w nastepnych wyborach wygra Samoobrona.Co im tam zalezy
          naobiecyw
          > ac...Naród głupi wszystko kupi.
          >

          Masz rozumieć, że to była zmiana tematu. W stosunkach damsko męskich
          niespełnione obietnice są częstym zjawiskiem. Czy można to nazwać normalnością?
          Raczej nie. Choć też mogą być wtedy elementem pewnej gry.
      • ewa8a Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 17:47
        hymen napisał:

        > Kiedy ostatni raz składałaś obiecanki-cacanki? smile

        Zdziwisz się zapewne, ale nigdy tego nie robię, taka ze mnie dziwaczka, w
        dodatku nieuleczalnie chora na prawdomówność. Jedyny wyjątek – składam
        obietnice sama sobie, a później się z nich nie wywiązuję, ale to inna para
        kaloszy, bo przynajmniej nikt z tego powodu nie jest rozczarowany.
        • hymen Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 17:52
          ewa8a napisała:

          > hymen napisał:
          >
          > > Kiedy ostatni raz składałaś obiecanki-cacanki? smile
          >
          > Zdziwisz się zapewne, ale nigdy tego nie robię, taka ze mnie dziwaczka, w
          > dodatku nieuleczalnie chora na prawdomówność. Jedyny wyjątek – składam
          > obietnice sama sobie, a później się z nich nie wywiązuję, ale to inna para
          > kaloszy, bo przynajmniej nikt z tego powodu nie jest rozczarowany.

          Nie kwestionuję Twojej prawdomówności smile) ale czy nie jest tak, że to pewien
          element flirtu? Nie wierzę, że nigdy w życiu nie flirtowałaś smile)))
          • ewa8a Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 17:59
            Elementem flirtu jest składanie obietnic bez pokrycia ?
            Kiepska w takim razie flirciara ze mnie.
            • hymen Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 18:00
              ewa8a napisała:

              > Elementem flirtu jest składanie obietnic bez pokrycia ?
              > Kiepska w takim razie flirciara ze mnie.

              No, nie. Elementem flirtu jest prawienie gładkich słówek, nie zawsze hmmm...
              odzwierciedlających rzeczywistość.
              • ewa8a Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 18:02
                A ....wiesz to z własnego doświadczenia.
                • hymen Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 18:03
                  ewa8a napisała:

                  > A ....wiesz to z własnego doświadczenia.

                  Nie powiem, że nie. Ale też i z obserwacji.
                  • ewa8a Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 18:15
                    Znaczy się, Don Juan z Ciebie Hymen.
                    • hymen Re: Ewo, a tak z innej beczki, 06.11.05, 18:17
                      ewa8a napisała:

                      > Znaczy się, Don Juan z Ciebie Hymen.

                      A nie prawda smile).
                    • hymen A wracając do właściwego tematu: 06.11.05, 18:53
                      Tak widzi to przedstawiciel PiSu:
                      ======================================

                      Jacek Żakowski: No dobrze, panie marszałku, te zobowiązania to jest na przykład
                      obietnica wielkiej liczby mieszkań.

                      Marek Jurek: Tak. Uruchomienia mechanizmu, mechanizmu rynkowego z resztą, który
                      doprowadzi do tego, że budownictwo mieszkaniowe ruszy. Bo to jest uruchomienie
                      mechanizmu, to nie są inwestycje państwowe.

                      Jacek Żakowski: A jak nie ruszy, to co? Jak bardzo zobowiązująca jest
                      zobowiązanie wyborcze.

                      Marek Jurek: My jesteśmy przekonani, że ruszy, stworzymy ten mechanizm
                      ułatwiając rodzinom branie kredytu, który można spłacać z przeciętnej pensji.
                      Będąc przekonani, że Polakom, szczególnie młodym rodzinom potrzeba mieszkań i
                      uważamy, że ludzie będą w te mieszkania inwestować, korzystać z tej okazji i że
                      to posłuży i budownictwu mieszkaniowemu, normalnym warunkom życia rodzin i
                      posłuży całej gospodarce, dlatego, że to może być koło zamachowe gospodarki.

                      Jacek Żakowski: To rozumiem, ale jak nie, to co? Czy ludzie honoru, honor jest
                      takim pojęciem w PiSie bardzo ważnym, prawda, uczciwość, porządność.

                      Marek Jurek: Jest ważne, uczciwość, lojalność wobec złożonych deklaracji.

                      Jacek Żakowski: No to co? Taka deklaracja: Jak się nie uda zbudować 3 milionów
                      mieszkań, to ja się wycofuję z polityki, na przykład. Czy to jest takie mocne
                      zobowiązanie?

                      Marek Jurek: Tak, to jest zobowiązanie. Powiedzieliśmy przed wyborami, że
                      będziemy to robić, powtarzamy to po wyborach i przystępujemy do realizacji tego
                      programu. Jeżeli uważaliśmy, że chcemy, żeby polityk z PiS, który formułował
                      ten program, kierował Ministerstwem Infrastruktury, to dlatego, że chcemy, żeby
                      ten program był realizowany.

                      =================

                      całość:
                      serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,53880,3000462.html?as=1&ias=4
    • qwardian Re: Obiecanki cacanki .... 07.11.05, 01:32
      Podatek Belki to był najgorszy pomysł najgorszego w historii premiera. Powinien
      zostać zniesiony.
    • hymen Marcinkiewicz temperuje Lubińską 07.11.05, 11:23
      wiadomosci.onet.pl/1190664,10,1,0,120,686,item.html
    • ewa8a Po trzech tygodniach - wszystko po staremu 26.11.05, 09:42
      ,,Nie wiadomo, czy to obietnice były na wyrost, czy też materia spraw okazuje
      się bardziej skomplikowana. Im jednak dalej od wyborów, tym energia zmian
      zapowiadanych przez poszczególnych ministrów wyraźnie słabnie w stosunku do
      tego, co mówili politycy Prawa i Sprawiedliwości jeszcze przed wyborami -
      stwierdza komentator "Rzeczpospolitej" Krzysztof Bień.

      To tu, to tam, jeśli nie cały rząd, to poszczególni jego ministrowie, rakiem
      wycofują się ze składanych poprzednio zapowiedzi, uzależniają ich realność od
      spełnienia różnych warunków. Niekiedy zresztą to osłabienie chęci zmian jest
      korzystne. Zwłaszcza dla budżetu - ocenia komentator.

      Programu budownictwa mieszkaniowego, co skądinąd od razu było wiadomo, nie da
      się zrealizować z takim rozmachem, z jakim go rysowano jeszcze tuż przed
      wyborami. Dodatkowych dopłat do waloryzacji świadczeń raczej nie będzie.
      Rządowa wersja tzw. becikowego jest znacznie skromniejsza od dyskutowanego już
      w Sejmie projektu autorstwa LPR. Finansowa pomoc dla kupujących podręczniki
      szkolne niekoniecznie będzie polegać na proponowanym wcześniej przez PiS,
      dziwacznym zresztą w gospodarce rynkowej pomyśle zamrożenia ich cen.
      Policjantów na ulicach więcej od razu nie będzie, a bezpieczni, jeśli chodzi o
      zaopatrzenie w gaz, mamy być dopiero w ciągu czterech lat - wylicza Krzysztof
      Bień.

      Według niego, największego rozczarowania możemy doznać w przypadku podatków.
      Wprawdzie podatkowy projekt PiS nie był tak radykalny jak Platformy, ale i on
      przecież zapowiadał znaczącą redukcję stawek PIT. Dziś, sądząc z wypowiedzi
      minister Teresy Lubińskiej, stoi on pod znakiem zapytania. To samo można
      powiedzieć o planach zniesienia podatku Belki czy podatku od zysków giełdowych.
      Coraz ciszej też o ulgach dla tworzących nowe miejsca pracy. Wszystko trzeba -
      słyszymy - spokojnie policzyć, zastanowić się. Scalenie służb skarbowych i
      celnych też nie musi nastąpić wcale tak szybko.

      GUS doniósł wczoraj o wzroście produkcji i inwestycji. Bezrobocie spadło, a w
      handlu maleją zapasy, bo ludzie przed świętami ruszyli do sklepów i masowo
      zaciągają kredyty. Ten gwałtowny przypływ konsumenckiego optymizmu ma być może
      swoje źródło w przekonaniu, że podatki będą obniżone i w kieszeniach zostanie
      więcej pieniędzy. Ale czy rzeczywiście - dziś już nie jest to wcale takie
      pewne. Z każdym dniem i z każdym wywiadem zapowiedzi są coraz skromniejsze. Nie
      ma się co łudzić - optymizmu też na długo nie wystarczy - konkluduje autor
      komentarza w "Rz".

      Co było do przewidzenia.
      • sz0k Uspokajam... 26.11.05, 11:30
        Po 4 tygodniach (dokładnie w sobote o 12.15) będzie już wszystko. Zerowe
        bezrobocie, zerowa dziura w budżecie, 3 miliardy mieszkań, wzrost gospodarczy
        większy niż w Chinach, aha... no i gigantyczny wzrost sprzedaży "Rzepy" (w
        ramach zastępowania na "różowym rynku" "Gó Wienka").
        • haszszachmat Uhahahaho#0 oni są nie testowani czy zrozumie ona 26.11.05, 11:37
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=32521597&a=32575947
        • ewa8a Re: Uspokajam... 27.11.05, 14:19
          Będzie dobrze, gdy premier ( na antenie radia Maryja, oczywiście ) 1.01.2006r.
          powie :
          - od dzisiaj likwidujemy podatek od zysków z giełdy i lokat długoterminowych
          - połączyliśmy Agencję Rynku Rolnego z Agencją Restrukturyzacji i
          modernizacji Rolnictwa
          - ograniczyliśmy liczbę telefonów komórkowych i samochodów osobowych w
          administracji

          - Trwają zaawansowane prace, mające na celu likwidację jeszcze w tym kwartale :
          Rządowego Centrum Studiów Strategicznych
          Wojskowej Agencji Mieszkaniowej
          Agencji Nieruchomości Rolnych
          delegatur urzędów wojewódzkich i delegatur wojewódzkich komend policji

          - podtrzymuję to co powiedziałem wcześniej – w tym roku nie będzie podwyżki
          akcyzy na paliwa.

          O mieszkaniach nie musi już wspominać i tak nikt tego nie bierze na serio.
          • sz0k Re: Uspokajam... 27.11.05, 15:12
            > Będzie dobrze, gdy premier ( na antenie radia Maryja, oczywiście )
            1.01.2006r.
            > powie :

            Będzie bardzo dobrze gdy premier przestanie mówić (wszystko jedno gdzie), a
            zacznie działać. Działać tak (niestety do spółki z rządem, który jak wiemy
            kuleje i to ostro) żebym za kilka lat (nie dni, tygodni, czy nawet miesięcy)
            widział wszystkie czerwone i różowe ryje (99,9% SLD, 95,6% SDPL, 97% UWoDecji,
            100% służb PRLowskich) gnijące na dnie karcerów, a zrabowane przez tych
            złodzieji pieniądze, w możliwie najwięszym stopniu, zwrócone prawowitym
            właścicielom.

            Niestety zawsze kiedy sobie to wyobrażam to ktoś mnie budzi...
            • rycho7 popieram 27.11.05, 15:20
              sz0k napisał:

              > wszystkie czerwone i różowe ryje (...) gnijące na dnie karcerów

              Rzucic wszystkie sily na ten kierunek. Moher tego chcial, doprowadzic moher do
              orgazmu.
              • sz0k Rysiek w swoje fantazje erotyczne mnie nie mieszaj 27.11.05, 21:18
                Ja orgazmu nie odczuwam w momencie kiedy bandyta trafia do więzienia, co
                najwyżej satysfakcję z dobrego wykonywania przez państwo swoich obowiązków.
    • hasz0 __________Ewa8a tem rząd to ostania deska ratunku! 26.11.05, 11:04
      nawet sobie nie zadałem trudu by przeczytać całą dyskusję
      - wystarczył post wstępny!

      Wszystkich dyskutantów za bardzo ale to bardzo przepraszam!

      Tylko spójrzcie na datę tego postu 05.11.2005!!!
      Ledwie minęły wolne dni ani jednego dnia taka Ewa8a nie wytrzyma

      - czy to nie Ty życzyłaś mi bym uległ wypadkowi, gdy rozsądnie jak zwykle
      zresztą, oceniałem sytuację wtedy i teraz na tych naszych "polskich drogach"...?

      Juz posądziłem niesłusznie Adę08 ale teraz jestem już pewien, ze to Ty.

      Masz to w naturze. Nie dajesz szansy inaczej myślącym
      - zaznaczam POPRAWNIE myślącym!

      Nie dajesz nawet tygodnia a cóż dopiero zwyczajowych 100 dni!
      Zapiekłość, nienawiść, trauma po nieoczekiwanej przegranej.

      Odrzucenie wszelkich przyzwoitych zasad, umów, obietnic...

      I co najwstrętniejsze dla mnie, bo obcym fałszem i zdradą zaprawiona ohyda ,
      nie licująca z godnością, słowiańską duszą, staropolską obyczajowością i
      najstarszą demokratyczną tradycja sejmików szlacheckich, oszukańcza perfidna gra
      z porzuceniem tym TAK UWYPUKLANEGO "umiarkowania", "spokoju", "cierpliwości"
      "nieradykalizmu" i "niepopulizmu"!

      Akurat TEN PIERWSZY POLSKI a nie obcy rząd pokazał zdecydowanie i stanowczość
      w rozmowach z Anglią, z Rosją, z Brukselą,
      - z prezesami udzielnymi księciami i
      baronami SLD z PGNiGe,
      - a nawet z takimi jęzorkami jak Olejnik gdy Marcinkiewicz na wredne i
      podszczypliwe złośliwości, ze się lepiej czuje w Radiu Maryja
      - tak jej zripostował jak nikt dotąd
      ale kulturalnie, uprzejmie i dosadnie!
      - jak NIKT NIGDY wcześniej!
      Powiedział, ze "zawsze się dobrze u Pani czuje, Pani Moniko!"
      a na następną uszczypliwość - "bo w RM moge omówić wszystko wyczerpująco i
      dokładniej i nikt mu nie przeszkadza ani nie ogranicza czasu - chetnie
      przyjdzie na całą godzinę bez przerywania do niej!"

      Wasserman zaś Żakowskiemu pokazał kulturę na bezczelne i prowokujace pytania
      przez 10 min w kółko o wannę i wytoczenie sprawy, i delikatnie udowodnił, ze
      jest agentem sb...załatwił gnojka bez mydła.

      Zamaist zajmować się sprawami zagrożen
      Rosja i Norwegia zamknęła nam rynki.
      Unia Europejska wykluczyłą nas z jednolitej polityki celnej
      i za plecami wypycha zdradziecko z rynków zdrowej żywnośći...
      Paliwa, PGNiG, Orlen i Lotos, komuchy NAPIERALSKUJĄ...
      dziennikarze chcą Rzeczypospolitej gejowsko-lesbowej RÓWNEJ
      rodzinie katolickiej z praem adopcji i publicznej kopulacji na ulicach
      i placach pod krzyżami...
      tworząc wrażenie w całęj Europie, ze im się tu zabrania sexu md sobą!
      Sami geje nie chcą z lesbami no nie!
      A jak policjant wyrywa lesbę z objęć geja to RYK NA CAŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁĄ EUROPĘ!
      Widzicie ci R7 czyta po niemiecku u siebie?


      -
      • rycho7 Zgoda, ten rząd to ostania deska ratunku 26.11.05, 13:44
        hasz0 napisał:

        > nawet sobie nie zadałem trudu

        Jak zwykle haszku. Zauwazasz to chyba jako ostatni.

        Dla dekomunizacji ten rzad to ostatnia deska ratunku. Przykladowo w policji
        przechodza na emeryture po 25 latach. Przy nastepnym nawrocie drobiu na rzadowe
        stolki nikogo juz w "aparacie" z esbekow nie uswiadczysz. Wsie juz wezma d.py w
        troki. No i jak tu moherowemu narodowi bedzie mozna zrobic dobrze. Tera ostatnia
        okazja. Do roboty moherowe lenie. Rozpieprzyc swolocz operacyjnie walczaca ze
        zorganizowana przestepczoscia. Nie popuszczac zlu nieszczacemu zdrowy rdzen WC.
      • ewa8a Re: __________Ewa8a tem rząd to ostania deska rat 26.11.05, 14:57
        >Tylko spójrzcie na datę tego postu 05.11.2005!!!
        Ledwie minęły wolne dni ani jednego dnia taka Ewa8a nie wytrzyma

        Taka Ewa nie zauważyła, że dni były wolne, ale wytrzymała 3 tygodnie i
        stwierdziła, że wszystko idzie zgodnie z jej przypuszczeniami.

        >czy to nie Ty życzyłaś mi bym uległ wypadkowi, gdy rozsądnie jak zwykle
        zresztą, oceniałem sytuację wtedy i teraz na tych naszych "polskich drogach"...?
        Juz posądziłem niesłusznie Adę08 ale teraz jestem już pewien, ze to Ty.


        Bardzo rzadko otwieram Twoje posty, ale tak się składa, że akurat wiem o czym
        piszesz, bo ów post napisała rzeczywiście kobieta i nieco mnie zaskoczył. Nie
        będę Ci podpowiadać kto. Zanim zaczniesz rzucać oskarżenia – zajrzyj w
        wyszukiwarkę i nie obrażaj ludzi. Nie byłam to ani ja, ani Ada.
        Dodam jeszcze, że nie była to Marianna, którą najprawdopodobniej widzisz jako
        wcielenie doktora mabuse. Nie trzeba być wybitnie inteligentnym, by wiedzieć
        kim jest dr.mabuse, a Tobie najwyraźniej nawet tej odrobiny przytomności
        zabrakło.
        Lubujesz sie w wylewaniu pomyj, w postaci nonsensownego bełkotu na coraz to
        inne głowy. Jezeli mnie sobie upatrzyłeś jak następny obiekt, to wiedz, że nie
        osiągniesz zamierzonego efektu, bo nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą
        dyskutować. Stan Twojego umysłu skutecznie mnie zniechęca do jakiegokolwiek
        kontaktu .
        Wracając do meritum sprawy – bardzo się cieszę, że rząd, który kompromituje się
        na każdym kroku, wycofując się ze złożonych obietnic już parę dni od
        rozpoczęcia urzędowania, ma zagorzałych zwolenników w różowych okularach,
        którym zestaw nieudaczników na ministerialnych stołkach mimo wszystko kojarzy
        się pozytywnie.

        > Zapiekłość, nienawiść, trauma po nieoczekiwanej przegranej.

        Można to nazwać inaczej – obiektywizm.Traumy nie przeżywam, nie kibicowałam PO.
        Oprócz uczuć ekstremalnych w postaci uwielbienia czy nienawiści są jeszcze
        inne, ale Ty ich chyba nia znasz.
        Nie zarzucaj mnie teraz dziesięcioma postami pod rząd, przepełnionymi świętym
        oburzeniem, bo i tak nie mam zamiaru ich otwierać. Od takich krzykaczy jak Ty
        lepiej trzymać się na bezpieczną odległość.

        Cześć !
        www.ekartki.pl/kartki/11/16.jpg

        • hasz0 __Cóż napsałaś 1-szy raz spokojny post! Dzięki!/nt 26.11.05, 15:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka