Dodaj do ulubionych

Michnik nagrał Lwa na 2 magnetofony !!!

13.01.03, 12:21
Nikt nie czyta Rzepy? Redakcja GW już pracuje nad odpowiedzią.


http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030113/publicystyka/publicystyka_a
_2.html


Cały zeszły tydzień rozmawialiśmy z ludźmi, którzy mogą coś wiedzieć o aferze
Rywina. Spotkaliśmy się z kilkudziesięcioma prezesami firm, politykami,
lobbystami. W nieoficjalnych rozmowach, po wyłączeniu magnetofonu,
słyszeliśmy najbardziej fantastyczne scenariusze. Wielu wpływowych ludzi
rządzących światem mediów i polityki, których nigdy nie posądzilibyśmy o
spiskowe teorie, było przekonanych, że całą historię "zmontowały służby
specjalne".
Według jednych propozycja Rywina była prowokacją mającą skompromitować Agorę,
a nawet doprowadzić do "wrogiego przejęcia" tej spółki, gdyby wycena jej
akcji dramatycznie spadła.
Inni sądzili, że ujawnienie afery sprzed pół roku to akcja wymierzona w szefa
rządu. Niektórzy wskazywali Pałac Prezydencki jako ośrodek zainteresowany
całą sprawą i prorokowali, że skończy się ona dymisją premiera. Jeszcze inni
twierdzili, że tej historii nie da się poskładać w logiczną całość, ponieważ
jest zbiegiem przypadków i nieracjonalnych zachowań jej uczestników.
Przedstawiamy wersje głównych bohaterów afery i to, co udało nam się do tej
pory ustalić. Niczego nie przesądzamy i nikogo nie oskarżamy.
Nikt nie ma wątpliwości, że jest to największa afera ostatnich lat, która
wstrząśnie nie tylko światem polityki i biznesu. Twórcy "Pianisty" obawiają
się, że już przepadły szanse na zdobycie Oskara, skoro jego producent jest
zamieszany w głośną historię korupcyjną.
Jeden z poważnych przedsiębiorców nie dawał nam żadnych szans: "Niczego się
nie dowiecie. Sprawa rozegrała się między czterema, pięcioma osobami. To jest
historia, która może zmieść z powierzchni całą klasę polityczną".
Wersja Lwa
Lew Rywin, główny bohater afery, nie chciał z nami rozmawiać. - Po
konsultacjach z prawnikami zdecydowałem, że zacznę mówić dopiero w
prokuraturze - powiedział nam przez telefon.
Udało nam się jednak dotrzeć do ludzi, którzy cały czas mają bliski kontakt z
Rywinem. Linia obrony, jaką im przedstawił, jest następująca: cała historia
wydarzyła się w gronie znajomych, których już wcześniej łączyły zarówno
interesy, jak i zażyłość towarzyska. Dlatego Rywin czuje się przez nich
oszukany. Zwłaszcza że, jak uważał, sprawa miała pozostać w tajemnicy, bo
tak - jego zdaniem - ustalono w trakcie konfrontacji u premiera, w której
brali udział: on, Adam Michnik i Leszek Miller.
Rywin - jak twierdzą nasi rozmówcy - nie zaprzecza faktom opisanym
przez "Gazetę Wyborczą", jednak inaczej je interpretuje. Twierdzi, że
pieniądze, których żądał, miały być zapłatą za 98 procent udziałów w jego
spółce producenckiej Heritage Films, jakie Agora miałaby odkupić (Heritage
produkowała m.in. "Pianistę", "Listę Schindlera", "Króla Olch", "13
posterunek").
Według Rywina inicjatywa lobbingu na rzecz Agory w sprawie noweli ustawy o
radiofonii i telewizji wyszła od Andrzeja Zarębskiego i Wandy Rapaczyńskiej.
Zarębski to były rzecznik prasowy rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego i były
członek KRRiTV, dziś lobbysta pracujący dla prywatnych mediów. Rapaczyńska
zaś stoi na czele spółki Agora (m.in. "Gazeta Wyborcza" i kilkanaście
rozgłośni radiowych).
Rywin mówi ponadto, że część rozmowy z Michnikiem odbyła się na tarasie w
redakcji "Gazety" i nie była nagrana, o czym sama "Gazeta" w
artykule "Przychodzi Rywin do Michnika" nie pisze.
Tyle Rywin.
O tym, że inicjatywa spotkania wyszła również od Zarębskiego Rywin mówił
podczas spotkania z Michnikiem. Jak ustaliliśmy, tego fragmentu nie ma jednak
w stenogramie opublikowanym przez "Gazetę", chociaż autor tekstu Paweł
Smoleński, zaznacza wyraźnie w nagłówku: "Spisuję bez skrótów".
Oryginał dźwiękowego nagrania fragmentu rozmowy Michnik - Rywin ściągnęliśmy
ze strony internetowej "Gazety". Rywin mówi tam nie tylko "o grupie, która ma
w ręku władzę". Wytłuszczonym drukiem podajemy to, co w "Gazecie" się nie
pojawiło.
Rywin: - Jest grupa, która powiedziała mnie: "Słuchaj, chodzą po mieście
takie te, że ty im się przyglądasz, że ty chciałbyś ewentualnie z Adamem
porozmawiać, jak on chce ten Polsat kupić". Ja: "Czy to są żarty, czy nie,
ale jeśli chodzi o mnie, nie ma żadnego problemu". Oni: "Chcielibyśmy ciebie
wykorzystać, żebyś przekazał pewien message...". To się złożyło tak, że
zawołał mnie Zarębski też i Wandę... I ta grupa po prostu z jednej strony
gwarantuje ci ustawę i gwarantuje ci akceptację zakupu (...)
Wanda Rapaczyńska nie potrafiła nam wyjaśnić, dlaczego wypadło zdanie o niej
i o Zarębskim. Odesłała nas do autora tekstu Pawła Smoleńskiego.
Smoleński: - Niech pan przeczyta mi to zdanie. Na ile jest ono istotne?
"Rz": - Jest istotne, ponieważ napisał pan na górze, że tekst jest bez
skrótów...
Smoleński: - Jest napisane bez skrótów, ale przecież gdybym zostawił
wszystkie "ochy", "achy" i westchnienia, byłoby to nie do zniesienia.
Po przytoczeniu wyciętego zdania Smoleński mówi: - Tutaj nie ma żadnego
zabiegu czyszczącego. Było to potrzebne do rozjaśnienia całej historii.
"Rz": - Ale, jak to? Rywin przecież mówi, że zawołał go Zarębski.
Smoleński: - Dokładnie ta sama informacja jest w rozmowie z Zarębskim.
Jednak w publikacji "Gazety" nazwisko Zarębskiego pojawia się w nieco innych
okolicznościach - pada dopiero w czasie konfrontacji u premiera, gdy Rywin
wycofuje się z tego, że działał w imieniu Leszka Millera.
[...]


Dwa magnetofony Michnika
W całej historii jest jeszcze dużo pytań i wątpliwości:
- Skąd wzięła się suma 350 mln dolarów, którą Rywin wymienia jako cenę za
Polsat. Jeszcze rok temu Polsat wyceniano na co najmniej miliard dolarów. Z
powodu recesji i kiepskiej sytuacji na rynku mediów dziś prawdopodobnie jest
znacznie niższa, ale i tak kwota podana przez Rywina budzi zdziwienie
medialnych ekspertów. Druga na naszym rynku wielka prywatna stacja
telewizyjna, która ma jednak mniejszy od Polsatu zasięg, czyli TVN, wyceniona
została - podczas niedawnej transakcji z koncernem SBS - na 465 mln dolarów.
- Dziwi też wysokość domniemanej łapówki, jakiej domagał się Rywin - 17,5 mln
dolarów. Biznesmeni i lobbyści, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że to
gigantyczna stawka, bo zwyczajowe "prowizje" przy podobnych przedsięwzięciach
mogą sięgać pół, ewentualnie miliona dolarów. Wprawdzie Rywin ma obecnie
kłopoty finansowe i pojawiają się opinie, że starał się o pieniądze dla
siebie, a powołując się na wpływy wzmacniał tylko swoją ofertę. Sam mówił
Agorze, że pieniądze mają trafić do SLD. Wysokość żądanej łapówki może
wskazywać, że zamierzał się jednak z kimś podzielić. Większość naszych
rozmówców uważa, iż Rywin nie działał sam.
- Czy Rywin planował przekazać większość pieniędzy z łapówki na
doinwestowanie lewicowego koncernu?
- Dlaczego Rywin podczas rozmów z Rapaczyńską i Michnikiem domagał się, by
Agora na piśmie odpowiedziała na jego ofertę? Taki dokument oznaczałby, że
Agora podjęła grę z Rywinem. Niezależnie od treści mógłby posłużyć do
skompromitowania spółki.
- Dlaczego Rywin powiązał swą ofertę z kupnem Polsatu przez Agorę? Możliwość
takiej transakcji żyła głównie w mediach. W rzeczywistości właściciele
Polsatu sondowali tylko rynek, ale nie planowali sprzedaży stacji.
- Czy i jaką rolę odegrały w tej sprawie kontakty Rywina z ludźmi ze służb
specjalnych, o których wcześniej pisała prasa?
- Jak prokuratura oceni dowody i zeznania w tej sprawie? Nieoczekiwanie po
piątkowym przesłuchaniu premiera, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej
powiedział dla TVN24, że magnetofon cyfrowy, na którym Michnik nagrywał
rozmowę z Rywinem, jest wątpliwym dowodem, ponieważ nie można jednoznacznie
stwierdzić, czy cyfrowe nagranie nie było montowane. Udało nam się
potwierdzić, że Michnik nagrywał Rywina na dwa magnetofony; "Gazeta" napisała
tylko o jednym.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Re: Michnik nagrał Lwa na 2 magnetofony !!! (link) 13.01.03, 12:24
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030113/publicystyka/publicystyka_a_2.html
      • bykk Re: do Olega 13.01.03, 13:05
        Oleg,czytamy,czytamy,ciekawe tylko czy ten drugi magnetofon też się okaże
        cyfrowy, a prokurator powie,że to żaden dowód.
        Gówno z tego wszystkiego wyjdzie,wielkie gówno.
        hej!
        • bimi Re: do Olega 13.01.03, 14:05
          bykk napisał:

          > Oleg,czytamy,czytamy,ciekawe tylko czy ten drugi magnetofon też się okaże
          > cyfrowy, a prokurator powie,że to żaden dowód.
          > Gówno z tego wszystkiego wyjdzie,wielkie gówno.
          > hej!

          Panowie, ale na czym właściwie polega problem z dwoma magnetofonami? Tyle
          wątków na ten temat, a ja nie rozumimem...

          Macie pretensje, ze w telewizji puszczali tylko pierwszą wersję? I myślicie, że
          na drugiej było coś innego? Czy o co chodzi?
          Na serio nie wiem.
          • oleg3 Do bimi 13.01.03, 14:24
            bimi napisał:

            > Macie pretensje, ze w telewizji puszczali tylko pierwszą wersję? I myślicie,
            że na drugiej było coś innego? Czy o co chodzi?
            > Na serio nie wiem.

            Moim zdaniem Agora nie napisała całej prawdy - wbrew gorącym zapewnieniom.
            Rzeczpospolita znalazła drobne, ale znaczące rozbieżności pomiędzy
            udostępnionym nagraniem, a tekstem Smoleńskiego, który twierdził, że spisał
            wszystko jak leci. Nikt z czytelników GW nie dowiedział się też o drugim
            magnetofonie. A to już jest bardzo ważna informacja. Dodatkowo okazuje się, że
            część rozmowy Lew-Michnik odbyła się na tarasie i nie jest nagrana.

            A GW 5 miesięcy przygotowywała tekst. Można było dograć wszystkie szczegóły.
            • bimi Re: Do bimi 13.01.03, 14:35
              oleg3 napisał:

              > bimi napisał:
              >
              > > Macie pretensje, ze w telewizji puszczali tylko pierwszą wersję? I myślici
              > e,
              > że na drugiej było coś innego? Czy o co chodzi?
              > > Na serio nie wiem.
              >
              > Moim zdaniem Agora nie napisała całej prawdy - wbrew gorącym zapewnieniom.
              > Rzeczpospolita znalazła drobne, ale znaczące rozbieżności pomiędzy
              > udostępnionym nagraniem, a tekstem Smoleńskiego, który twierdził, że spisał
              > wszystko jak leci. Nikt z czytelników GW nie dowiedział się też o drugim
              > magnetofonie. A to już jest bardzo ważna informacja. Dodatkowo okazuje się, że
              > część rozmowy Lew-Michnik odbyła się na tarasie i nie jest nagrana.
              >
              > A GW 5 miesięcy przygotowywała tekst. Można było dograć wszystkie szczegóły.

              Nie wiem jak z innymi "rozbieżnościami", bo niespecjalnie interesuję się tą
              sprawą, ale moim zdaniem to, że w gazecie nie napisali, iż magnetofony były dwa
              to nie jest pominięcie żadnej "bardzo ważnej informacji".
              Moim zdaniem fakt, iż magnetofony były dwa, a nie np. jeden czy dziesięc ma
              takie samo znaczenie jak np. to, że Pan Rywin nie miał wtedy na sobie bielizny.
              Nie rozumiem po cholerę ktoś miał by ukrywać taką informację. W ogóle nie wiem
              o co chodzi.
            • Gość: Tomasz Re: Do bimi IP: *.ibch.poznan.pl 13.01.03, 14:54
              oleg3 napisał:


              > Moim zdaniem Agora nie napisała całej prawdy - wbrew gorącym zapewnieniom.
              > Rzeczpospolita znalazła drobne, ale znaczące rozbieżności pomiędzy
              > udostępnionym nagraniem, a tekstem Smoleńskiego, który twierdził, że spisał
              > wszystko jak leci. Nikt z czytelników GW nie dowiedział się też o drugim
              > magnetofonie. A to już jest bardzo ważna informacja. Dodatkowo okazuje się, że
              > część rozmowy Lew-Michnik odbyła się na tarasie i nie jest nagrana.
              >
              > A GW 5 miesięcy przygotowywała tekst. Można było dograć wszystkie szczegóły.

              Dlatego różne "teorie spiskowe" są możliwe, w tym taka, że Autorom tego artykułu
              chdziło o odrócenie uwagi od czegos znacznie bardziej istotnego, co ma obecnie miejsce
              "pod suknem", a o czym dowiemy się za 30 lat, lub nigdy.
            • Gość: Tomasz Re: Do bimi IP: *.ibch.poznan.pl 13.01.03, 14:57
              oleg3 napisał:


              > Moim zdaniem Agora nie napisała całej prawdy - wbrew gorącym zapewnieniom.
              > Rzeczpospolita znalazła drobne, ale znaczące rozbieżności pomiędzy
              > udostępnionym nagraniem, a tekstem Smoleńskiego, który twierdził, że spisał
              > wszystko jak leci. Nikt z czytelników GW nie dowiedział się też o drugim
              > magnetofonie. A to już jest bardzo ważna informacja. Dodatkowo okazuje się, że
              > część rozmowy Lew-Michnik odbyła się na tarasie i nie jest nagrana.
              >
              > A GW 5 miesięcy przygotowywała tekst. Można było dograć wszystkie szczegóły.

              Dlatego różne "teorie spiskowe" są możliwe, w tym taka, że Autorom tego artykułu
              chdziło o odrócenie uwagi od czegos znacznie bardziej istotnego, co ma obecnie miejsce
              "pod suknem", a o czym dowiemy się za 30 lat, lub nigdy.
    • eliot Prokuratura potwierdza!!! Były dwa... 13.01.03, 14:04
      Prokuratura potwierdziła, że były dwa magnetofony: jeden Michnika drigi Pawła
      Smoleńskiego. Jednak o tym Adam M. również się nie zająknął...
      • Gość: # %centuje doswiadcz. z Arch. MSW tzw Koms Michnika IP: *.wroclaw.tpsa.pl 13.01.03, 14:38
    • pro100 Moda Wiosna-Lato - gdzie będziemy magnetofony 13.01.03, 14:39
      nosić.
      np do damskiej kracji "sporty" pokrowiec wysadzany perełkami, sugerujący komórkę
      a w środku zmyła "magnetofon japoński wysokiej klasy", do kreacji wieczorowej
      umieszczony w obcasie pantofelka (i teraz gdy niewiasta zbyt wysoko nogi
      zadziera - uważaj jesteś nagrywany - a nie to co w swej naiwności sądziłeś)

      pozdr anty - wieszcząc kompletny upadek życia towarzyskiego na rzecz TECHNIKÓW
      DŹWIĘKU
      • eliot Re: Moda Wiosna-Lato - gdzie będziemy magnetofony 13.01.03, 15:38
        pro100 napisał:

        > nosić.
        > np do damskiej kracji "sporty" pokrowiec wysadzany perełkami, sugerujący
        komórk
        > ę
        > a w środku zmyła "magnetofon japoński wysokiej klasy", do kreacji wieczorowej
        > umieszczony w obcasie pantofelka (i teraz gdy niewiasta zbyt wysoko nogi
        > zadziera - uważaj jesteś nagrywany - a nie to co w swej naiwności sądziłeś)
        >
        > pozdr anty - wieszcząc kompletny upadek życia towarzyskiego na rzecz
        TECHNIKÓW
        > DŹWIĘKU

        Tak! Tak! Ta TECHNIKA zupełnie dziś zabija SZTUKĘ... wink
        • bykk Re: do Eliota 13.01.03, 15:45
          Witam Cię.
          Eliot,ale najlepsze jest to, że politycy teraz idąc gdziekolwie(szczególnie
          czerwońcy) np.na imieniny,będą śpiewać "Karolinkę np.,a dopiero w czasie śpiewu
          gadać,bo kto wie kto ma jakiś magnet?hehhehe!
          pozdrawiam
          hej!
          • eliot Re: do Bykk'a 13.01.03, 15:54
            bykk napisał:

            > Witam Cię.
            > Eliot,ale najlepsze jest to, że politycy teraz idąc gdziekolwie(szczególnie
            > czerwońcy) np.na imieniny,będą śpiewać "Karolinkę np.,a dopiero w czasie
            śpiewu
            >
            > gadać,bo kto wie kto ma jakiś magnet?hehhehe!
            > pozdrawiam
            > hej!

            Ale jak się rozwinie nasz rynek fonograficzny!
            wink))
            Pozdrawiam
            • eliot Re: do Bykk'a post scriptum 13.01.03, 15:55
              eliot napisał:

              > bykk napisał:
              >
              > > Witam Cię.
              > > Eliot,ale najlepsze jest to, że politycy teraz idąc gdziekolwie(szczególni
              > e
              > > czerwońcy) np.na imieniny,będą śpiewać "Karolinkę np.,a dopiero w czasie
              > śpiewu
              > >
              > > gadać,bo kto wie kto ma jakiś magnet?hehhehe!
              > > pozdrawiam
              > > hej!
              >
              > Ale jak się rozwinie nasz rynek fonograficzny!
              > wink))
              > Pozdrawiam

              Zapomniałem dodać: Ciekawośc tylko, kto będzie brał tantiemy... wink))

              Jeszcze raz pozdrawiam
          • pro100 Bykku, moda ma to do siebie iż wszyscy są modni 13.01.03, 15:59
            bykk napisał:

            > Witam Cię.
            > Eliot,ale najlepsze jest to, że politycy teraz idąc gdziekolwie(szczególnie
            > czerwońcy) np.na imieniny,będą śpiewać "Karolinkę np.,a dopiero w czasie
            śpiewu
            >
            > gadać,bo kto wie kto ma jakiś magnet?hehhehe!
            > pozdrawiam
            > hej!

            Bądą nagrywać od Millera do Giertycha, a jak kto nie nagra to sam nagranym
            będzie. Nagrywaj, bo nagranym zostaniesz. Nastepna moda: podręczne
            miniwykrywaczyki nagrywających magnetofonów, potem zagłuszacze wykrywaczy
            itd... koniunktura się nakręci, bezrobocie spadnie, o dzięki Ci Genialny
            Michniku Prekursorze etc........

            hej!
            • Gość: Magis Re: A moja teoria to be? IP: *.zabki.net.pl / 10.4.5.* 13.01.03, 22:09
              NIby niezbyt oryginalna bo sklejona z róznych watków.
              Chodzi o coś innego. O biopaliwa, trzeba było jakoś ten duży publiczny łoskot z
              ustawą o biopaliwach przciszyć złwaszcza iż jest taki wrzask społeczny w tej
              kwestii, a i chodzi by nie stracić 80% poparcia, któe będzie potrzebe przy
              tworzeniu ewentulanej partii gdy do NATO nie przyjmą. NIe ma konfliktu takiego
              jak się przedstawia między kancelarią premiera a prezydenta.
              Trzeba było tak podpisać, by było cicho na tym trupem. Zwłaszcza iż wsplny
              kolega prosi. Już od dawna pewien boss się nastawiał na biopaliwowy sektor. I
              zrobiono mu dobrze.
              Ale trzeba było to wyciszyć - kim? Kto by się zgodził zagrać w farsie, któa
              okaże się komedią./ Więc by emocje były u zenitu znając polskie myśłenie w
              kierunku "spiskowej teorii" stworzono Rywingate, tylko puszcza nam się ją od
              końca (jak z taśmy magnetu) od wersji najbardziej zagmatwanej. W ostateczności
              ktoś sobie przypomni iż były nie dwa ale trzy magnetofony i po wszystkim. Okaże
              się nieporozumieniem to wszystko. PO raz kolejny wwzyscy zostaną wykiwani przez
              starą moskiewską szkołę, bo okaże się iż nic w tej aferze nie było.
              Ta afera to nowa forma igrzysk dla ludu gdy Lepper (członek PZPR-u) się wypalił.
              Okaże się iż to były tylko koleżeńskie przymiarki do wspólnego zakupu. Ach
              skacowany się obudziłem, zapomniałem, przekręciłem, oj przepraszam
              Sprawa jest naprawdę dziwna - gdybyś Ty poszedł do kogos z propozycją łapówki
              to dałbyś dać się nagrać i to na dwa magnety? A kto wie, może ttrzy. Jak
              wyjaśnić fakt, iż Rywin chciał spisać umowę na papierze. Takie rzeczy zawsze
              zostają w głowach!Papier, magnetofon, zaraz się ukaże iż coś istotnego ktoś ma
              na swoim twardzielu. Coś oczyszczającego.
              Grupa trzymająca władzę to grupa decydnetów. Kasa na nową partię przydałaby
              się. Z prywatnych swoich, woolne żarty.
    • eliot Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ??? 14.01.03, 12:07
      Proszę zauważyć, że w dotychczasowych zeznaniach nie pojawiał się wątek
      drugiego magnetofonu, do czasu ujawnienia tego faktu przez Rzeczpospolitą.
      Zachodzi więc pytanie czy Adam M. wiedział o istnieniu drugiego magnetofonu?
      Jeśli nie to mam pytanie, czy Paweł Smoleński niedowierzał swojemu Szefowi ????
      W dzisiejszej GW Paweł S. twierdzi, że ten jego magnetofon (też cyfrowy)zepsuł
      się zaraz na początku nagrania...
      • Gość: Tomasz Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? IP: *.ibch.poznan.pl 14.01.03, 12:37
        eliot napisał:

        > Proszę zauważyć, że w dotychczasowych zeznaniach nie pojawiał się wątek
        > drugiego magnetofonu, do czasu ujawnienia tego faktu przez Rzeczpospolitą.
        > Zachodzi więc pytanie czy Adam M. wiedział o istnieniu drugiego magnetofonu?
        > Jeśli nie to mam pytanie, czy Paweł Smoleński niedowierzał swojemu Szefowi ????
        > W dzisiejszej GW Paweł S. twierdzi, że ten jego magnetofon (też cyfrowy)zepsuł
        > się zaraz na początku nagrania...

        Obaj panowie dosć długo rozmawiali na tarasie, a dopiero potem przeszli do pomieszczenia,
        gdzie były ukryte (lub nie) owe magnetofony. O czym rozmawiali- pozostaje to do ustalenia,
        pod warunkiem że się to uda.
        Cała afera niewątpliwie szkodzi premierowi, który zapewne odejdzie. Nie przynosi też chwały
        samemu Michnikowi, z tym że ten jest w Polsce "nie do ruszenia". Musiałby się załamać cały
        system polityczny, na co nikt w Polsce i poza nią nie dopusci.
        • eliot Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? 14.01.03, 13:13
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > eliot napisał:
          >
          > > Proszę zauważyć, że w dotychczasowych zeznaniach nie pojawiał się wątek
          > > drugiego magnetofonu, do czasu ujawnienia tego faktu przez Rzeczpospolitą.
          >
          > > Zachodzi więc pytanie czy Adam M. wiedział o istnieniu drugiego magnetofon
          > u?
          > > Jeśli nie to mam pytanie, czy Paweł Smoleński niedowierzał swojemu Szefowi
          > ????
          > > W dzisiejszej GW Paweł S. twierdzi, że ten jego magnetofon (też cyfrowy)ze
          > psuł
          > > się zaraz na początku nagrania...
          >
          > Obaj panowie dosć długo rozmawiali na tarasie, a dopiero potem przeszli do
          pomi
          > eszczenia,
          > gdzie były ukryte (lub nie) owe magnetofony. O czym rozmawiali- pozostaje to
          do
          > ustalenia,
          > pod warunkiem że się to uda.
          > Cała afera niewątpliwie szkodzi premierowi, który zapewne odejdzie. Nie
          przynos
          > i też chwały
          > samemu Michnikowi, z tym że ten jest w Polsce "nie do ruszenia". Musiałby się
          z
          > ałamać cały
          > system polityczny, na co nikt w Polsce i poza nią nie dopusci.

          Pewnie masz racje. Millera zresztą nikt przytomny żałował nie będzie. Adama,
          jeśli jego rola w całości tej obrzydliwej sprawy byłaby inna niz ta do której
          on się przyznaje, hańbiło by samo imię. Człowiek, który ma taki życiorys a
          kończący jak polityny handlarz przekreśla się sam. Mam nadzieję, że krzywdzę Go
          tym zdaniem...
          Pozdr.
          • pro100 Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? 14.01.03, 13:23
            eliot napisał:

            > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
            >
            > > eliot napisał:
            > >
            > > > Proszę zauważyć, że w dotychczasowych zeznaniach nie pojawiał się wąt
            > ek
            > > > drugiego magnetofonu, do czasu ujawnienia tego faktu przez Rzeczpospo
            > litą.
            > >
            > > > Zachodzi więc pytanie czy Adam M. wiedział o istnieniu drugiego magne
            > tofon
            > > u?
            > > > Jeśli nie to mam pytanie, czy Paweł Smoleński niedowierzał swojemu Sz
            > efowi
            > > ????
            > > > W dzisiejszej GW Paweł S. twierdzi, że ten jego magnetofon (też cyfro
            > wy)ze
            > > psuł
            > > > się zaraz na początku nagrania...
            > >
            > > Obaj panowie dosć długo rozmawiali na tarasie, a dopiero potem przeszli do
            >
            > pomi
            > > eszczenia,
            > > gdzie były ukryte (lub nie) owe magnetofony. O czym rozmawiali- pozostaje
            > to
            > do
            > > ustalenia,
            > > pod warunkiem że się to uda.
            > > Cała afera niewątpliwie szkodzi premierowi, który zapewne odejdzie. Nie
            > przynos
            > > i też chwały
            > > samemu Michnikowi, z tym że ten jest w Polsce "nie do ruszenia". Musiałby
            > się
            > z
            > > ałamać cały
            > > system polityczny, na co nikt w Polsce i poza nią nie dopusci.
            >
            > Pewnie masz racje. Millera zresztą nikt przytomny żałował nie będzie. Adama,
            > jeśli jego rola w całości tej obrzydliwej sprawy byłaby inna niz ta do której
            > on się przyznaje, hańbiło by samo imię. Człowiek, który ma taki życiorys a
            > kończący jak polityny handlarz przekreśla się sam. Mam nadzieję, że krzywdzę
            Go
            >
            > tym zdaniem...
            > Pozdr.

            Jak na moje rozeznanie to Poglądy wymienił na Kasę już gdzieś 1990. Ciekawość
            czy wielu by się oparło.

            pozdr anty
            • eliot Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? 14.01.03, 13:27
              pro100 napisał:

              >
              > Jak na moje rozeznanie to Poglądy wymienił na Kasę już gdzieś 1990. Ciekawość
              > czy wielu by się oparło.
              >
              > pozdr anty

              To zapewne kwestia kasy... tzn. jej wielkości...
              wink
              Pozdr.
          • Gość: Tomasz Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? IP: *.ibch.poznan.pl 14.01.03, 13:26
            eliot napisał:

            > Pewnie masz racje. Millera zresztą nikt przytomny żałował nie będzie. Adama,
            > jeśli jego rola w całości tej obrzydliwej sprawy byłaby inna niz ta do której
            > on się przyznaje, hańbiło by samo imię. Człowiek, który ma taki życiorys a
            > kończący jak polityny handlarz przekreśla się sam. Mam nadzieję, że krzywdzę Go
            >
            > tym zdaniem...
            > Pozdr.

            Samo odejscie Millera, nie oznacza że jego następca będzie lepszy. Tak się już
            u nas wytworzyło, że jest to posada dla smobójców politycznych, i dlatego nikt
            rozsądny, lub kto ma większe ambicje tej roli się nie podejmie. Pozostaje więc
            wybór posród ludzi drugiego rzutu...
            Pozostaje też bardziej złowieszcze przesłanie z tej sytuacji- otóż znowu dochdzi
            do obalenia premiera przez "dziennikarstwo", które samo do krystalicznych trudno
            zaliczyć.
            Twoja ocena Michnika w oparciu o jego życiorys jest trudna do zaakceptowania.
            Nie wierzę, że ludzie kiedys mogą być absolutnie bez skazy, a potem stają się tego
            przeciwieństwem. Jestesmy raczej skłonni nie zauważać pewnych wad u swoich
            idoli.
            • eliot Re: Czy Michnik wiedział o drugim magnetofonie ?? 14.01.03, 13:43
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              >
              > Samo odejscie Millera, nie oznacza że jego następca będzie lepszy. Tak się już
              > u nas wytworzyło, że jest to posada dla smobójców politycznych, i dlatego nikt
              > rozsądny, lub kto ma większe ambicje tej roli się nie podejmie. Pozostaje
              więc
              > wybór posród ludzi drugiego rzutu...
              > Pozostaje też bardziej złowieszcze przesłanie z tej sytuacji- otóż znowu
              dochdz
              > i
              > do obalenia premiera przez "dziennikarstwo", które samo do krystalicznych
              trudn
              > o
              > zaliczyć.
              > Twoja ocena Michnika w oparciu o jego życiorys jest trudna do zaakceptowania.
              > Nie wierzę, że ludzie kiedys mogą być absolutnie bez skazy, a potem stają się
              t
              > ego
              > przeciwieństwem. Jestesmy raczej skłonni nie zauważać pewnych wad u swoich
              > idoli.

              Co do premierów to faktycznie materiał co raz podlejszy. Wydawało się, że
              poprzednik, pełniący swe władztwo z Marianowego nadania osiągnął dno. Okazało
              się jednak, że od spodu stukał Miller...
              Wielbiciele AWS (już nieliczni) zapewne mi odpowiedzą na ten zarzut, że Buzek
              był czynnikiem politycznie tak nieistotnym, że w naszych tu rozważaniach możemy
              go zaniedbać...
              Niby racja, ale przypomnę, że ta marianowa kreatura wyrażała to co w polityce
              polskiej "prawicy" miało być najlepsze...

              Nie idealizuję Michnika, ani teraz, ani w przeszłości, bo charakter miał zawsze
              trudny. Tym się różnił od obecnych "pogromców michnika" różnej politycznej
              maści, że go MIAł, czego o nich nie można było powiedzieć ( co zresztą
              większości zostało do dziś...). Moim idolem nigdy nie był, mam w ogóle dość
              chłodne i ironiczne podejście do ludzi, świata i rzeczywistości.
              Zmiany ludzkich charakterów wszelako zachodzą: weźmy na ten przykład gen.
              Zajączka, ten napoleoński bohater, sławą przecie opromieniony skończył nie
              tylko jako Namiestnik Królestwa Polskiego (z poruczenia cara), co jeszcze można
              by wybaczyć, ale i jako zupełna kanalia, czego wybaczyć nie można...
              Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka