Dodaj do ulubionych

Coś się zaczyna

31.07.03, 13:29
Witam wszystkich. A więc zaglądam na to forum prywatne zachęcony przez po
pierwsze przez mahoneya a po drugie przez moje jelita. Znowu sie odzywają !!!
Dosc dlugo bralem duspatalin retard i sie uspokoiło. Juz ponad rok nie mialem
zadnych atakow, rok juz takze nie biore zadnych leków. Ale znowu zaczynam
odczuwac dyskomfort w żołądku, znowu latam do kibelka częsciej niz
powinienem. Boje sie tych cholernych ataków, bo to nic przyjemnego. Wprawdzie
lepsze to niz np. depresja, która ostatnio się równiez mi przytrafiła ale
całkiem niezle by było wreszcie nie chorowac na nic i byc po prostu zdrowym.
Czuc sie dobrze. Czy ktos z szanownych forumowiczów odstawiał duspatalin i
potem brał go ponownie? Jeśli tak to jakie były efekty? Mahoney - czy
stosujesz jakąs dietę, czy unikasz alkoholu? Mam wrażenie ze na mnie wpływa
on neutralnie, czasami skłaniałbym się do wniosku ze nawet pomaga (chodzi o
rozsadne ilosci). A jak u Ciebie z jedzeniem przed snem? Ja lubie w siebie
ładować właśnie późnym wieczorem a to nie najlepiej
Pozdrawiam
wawai
Obserwuj wątek
    • mahoney Re: Coś się zaczyna 31.07.03, 19:42
      do diety to widzisz tu jest problem , bo nie stosuje jeszcze zadnej , jem
      zwyczajnie jak kiedys , to glupie , w nastepna sobote jade do lekarza
      zaproponowanego przez moja starsza , nie wiem czy on mi cs pomoze ale co mam do
      stracenia , ty cos stosujesz , co ci pomaga, alkoholu unikam , no bo ostatnio
      nigdzie nie wychodze :) , ale na serio to jednak dziala on na mnie zle , przed
      snem staram sie nie jesc , zjadam cos tak dwie godziny pzred snem , niestety
      duzo pije przed snem a wiesz jak to dziala na jelita :) , ostatnio zaczalem
      chodzic na psychoterapie i musze powiedziec ze mi pomaga , wciaz jest mi ciezko
      usiedziec na miejscu , ale juz jest lepiej , na drugiej sesji w dniu czuje sie
      calkiem dobrze , no tyle ze nic nie jem w osrodku , a na sniadanie jakas mala
      kanapka , bo nic innego nie przelkne , a w osrodku boje sie ze bedzie napad ,
      to jest ochydne bo widze ze terapia mi pomaga, a nie moge tak czynnie brac w
      niej udzial jak bym chcial bo sie boje ze bede musial wyjsc do kibla , a jest
      to dla mnie tak ochydne doswiadczenie , moze chodziles na terapie ?
      pozdr :)
      • wawai Re: Coś się zaczyna 05.08.03, 11:14
        Sorry mahoney ze tak dopiero teraz ale strasznie mam duzo pracy, a w dodatku
        sezon urlopowy i zastępuje jeszcze wspolpracownikow. Pytasz czy chodzę na
        terapie. Chodziłem na terapie ale byłem tylko trzy razy i to nie na grupowej
        lecz indywidualnej. Nie wiem co mi pomogło bardziej, te leki czy moja
        narzeczona. Faktem jest że uniknąłem grupowych spotkań. Jeżeli byłaby taka
        potrzeba poszedłbym bez wahania, byłem w stanie zrobić wszystko by się wydostać
        z tego bagna. ALe teraz jest lepiej. Mam depresję endogenną i nie łudzę się że
        nie będzie nawrotów choć staram się o tym nie myśleć. Staram się choć nie do
        końca wychodzi, najlepszym dowodem na to są moje posty tutaj i tam (na
        depresji).
        Jesz śniadania? Ja nie mogę patrzeć rano na jedzenie, nie moge myśleć o nim bo
        zbiera mi się na wymioty. Pierwsze śniadanie zjadam dopiero około 10:00 a
        wstaje o 6:00.
        Na razie
        • mahoney Re: Coś się zaczyna 05.08.03, 21:19
          spoko wawai ...
          sniadania , heh przed wyjsciem na terapie jak przelkne jedna kanapke to jest
          dobrze , miedzy sesjami bo sa dwie w ciagu dnia jest 1 pzrerwa , to tez boje
          sie cokolwiek pzrelknac , ale hyba kiedys w koncu bede musial , nie chcialbym
          jakiejs choroby z tego niejedzenia ...
          pozdr
    • malgosik77 Re: Coś się zaczyna 27.08.03, 14:05
      Witam, ja odnośnie duspatalinu retard. Biore go z przerwami od 7 lat. Ostatnio
      zarzuciłam jego przyjmowanie (jakis rok temu). Prawde mówiąc mam wrazenie, że
      działa troche na zasadzie placebo na mnie w tej chwili. Chyba ważniejsza jest
      tu moja autosugestia, że coś przyjmuję i nie będę chorować. Swoja droga jest
      różnie, stres znacznie nasila objawy, alkohol często mi pomaga, bo rozluźnia,
      ale potem róznie to bywa na drugi dzień (szczególnie gdy jest to dzień wolny od
      pracy). Rano również nic nie przełknę- jeszzce nie skończę jedzenia a już
      choruje w kibelku. Niby przez te 10 lat powinnam się przyzwyczaić, ale co tam,
      próbuje traktować to wszystko z dystansem, chociaż czasami szlag mnie trafia.
      Na przykład dzisiaj w pracy....wrr. Pozdrowienia dla wszystkich cierpiących.
      • marialudwika Re: Coś się zaczyna 07.09.03, 11:14
        Mam cos w rodzaju nerwicy przewodu pokarmowego "retard".A wiec jakieczas po
        stresie zaczyna sie caly cyrk ze spastycznymi jelitami.Tu gdzie mieszkam nie
        biora pod uwage,ze nerwy moga powodowc bole brzucha i doradzaja duzo
        blonnika .........Sprowadzilam zPolski Espumisan,Raphacholin,terpichol,krople
        zoladkowe etc.I tak sie "morduje" z tymi dolegliwosciami.
        Bledy dietetyczne przyplacam kilkudniowymi "torturami".Wlasnie ostatnio mecze
        sie po kukurydzy,nie moge jej poprostu strawic!Brzuch boli,kiszki
        sie "przelewaja" i wzdecia i......
        Pozdrawiam
        ml
        • pavulon4 Re: Coś się zaczyna 17.09.03, 13:54
          Spróbuj jeszcze, po konsultacji z lekarzem, LEXOTAN lek przeciwlękowy (to
          jest polska nazwa handlowa). W moim przypadku przynosi trochę ulgi.
          Co do błonnika...
          Każdy chory reaguje indywidualnie. Może w Twoim przypadku, skoro występują
          silne wzdęcia należałoby ograniczyć podaż błonnika.
          Z leków spazmolitycznych TRIBUX (Trimebutini maleas)
          Na mnie ta mieszanka jeszcze działa. Dawkowanie też indywidualne, niestety sami
          musimy robić eksperymenty na sobie. A to wszystko tak długo trwa.
          pozdrawiam
          pavulon
          • marialudwika Re: Coś się zaczyna 18.09.03, 10:17
            Dzieki za odpowiedz.To prawda,ze lekarze wiedza o tej dolegliwosci b.malo,albo
            wiedziec nie chca
            ml
    • zalozyciel Re: Coś się zaczyna 02.10.03, 13:13
      Hejka,
      tu ptak8 pod nowym nickiem bo na stare haslo nie chce mnie logowac.
      Jesli chodzi o moje doswiadczenia, to duspatalin nie dzialal na mnie dobrze. to
      jest bardziej przeciwbolwy lek. Natomiast do polepszenia pracy jelit bardzo
      fajny jest debridat. Biore te leki kiedy mam okresy bolowe, potem odstawiam a
      kiedy znow sie zaczyna to wracam. Utrzymuje diete caly czas, jem tylko gotowane
      rzeczy, lekkostrawne, malo alkoholu no i terapia. jest to bardzo wazne, bardzo
      pomaga. Mam coraz dluzsze okresy bez bolowe i brak atakow leku. Niestety
      dolegliwosci wracaja zawsze:-(. wiosna, jesienia i latem, wczoraj np. mialam
      tak potowrny bol bruzcha ze ratowali mnie zastrzykami domiesniowymi
      przeciwbolowymi. skutkiem tych boli byl potowrny stres przez ostatnich kilka
      dni.
      • mahoney Re: Coś się zaczyna 02.10.03, 14:18
        kurcze , zastrzyki pzreciwbolowe , to mnie nastraszylas , nie sadzilem ze do
        tego moze dojsc , ...
        pozdrawiam ... fajnie ze wreszcie sie pojawilas , myslalem ze juz o swoim forum
        zapomnialas , wpisuj sie czesto , widac ze masz cos do powiedzenia
      • pavulon4 Re: Coś się zaczyna 03.10.03, 10:12
        zalozyciel napisała:

        > Hejka,
        > tu ptak8 pod nowym nickiem bo na stare haslo nie chce mnie logowac.
        > Jesli chodzi o moje doswiadczenia, to duspatalin nie dzialal na mnie dobrze.
        to
        >
        > jest bardziej przeciwbolwy lek. Natomiast do polepszenia pracy jelit bardzo
        > fajny jest debridat.

        Debridat = Tribux (Biofarm z Poznania). Tylko, że Tribux jest tańszy, cena ok.
        14 zeta. To tak na marginesie, gdyby ktoś chciał odrobię oszczędzić.
        pozdróffka
        pavulon
        • malgosik77 Re: Coś się zaczyna 31.10.03, 12:33
          Pavulon, wielkie dzieki za tańszy odpowiednik. Chyba spróbuje bo nadchodzi
          jesien i znowu cierpię całymi tygodniami. Doadtkowo ten stres, bo jak ciagle
          bede siedziala w toalecie (notabene oblezonej, a to tez rozwala mnie
          psychicznie, bo nie moge spokojnie tam posiadziec) to mnie w koncu wyrzuca z
          pracy. Czy większości z Was objawy nasilają sie wiosną i jesienią?
          Pozdrawiam ciepło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka