estutweh
26.01.08, 16:56
Ponawiam prosbe o odpowiedz. Moze zaczne od tego, jak to sie wszystko zaczelo.
Nigdy nie mialam zadnych problemow z jelitami. Od kiedy pojechalam na oboz, na
ktorym jak wiadomo sa tylko 3 posilki dziennie (a ja nie bylam przyzwyczajona
jesc o konkretnych godzinach), bylam ciagle glodna. Zaczelo sie okropnie
glosne burczenie w brzuchu, ale tylko wtedy gdy bylam glodna. Pozniej liceum,
ogromny stres, i od stycznia 2007 roku sie to zaczelo. Szukalam roznych
informacji o chorobach jelit, ale ZJD najbardziej do tego pasuje, no chyba ze
za malo sie naczytalam. Poczatkowo wymiotowalam prawie codziennie, pozniej
zaczelo sie glosne burczenie/przelewanie/bulgotanie w jelitach i gazy.
Nauczylam sie to wstrzymywac (zaciskam miesnie), i tak minelo kilka miesiecy,
ale teraz nie daje juz rady. Czasami nie wyprozniam sie przez kilka dni, znow
innym razem (jak i obecnie) mam biegunki, tylko rano, ale biore Laremid i
pomaga. Burczy/przelewa/bulgota i w jelitach i w zoladku. Jakby duzo powietrza
sie tam zbieralo. Czuje jak jedzenie przechodzi mi przez jelita, to miejsce
sie uwypukla, jest twarde. Czuje jak cos mi sie o jelita ociera, czasami jakby
nie moglo sie przez nie przedrzec..... Nie wiem jak sobie z tym
radzic. Mowia, ze jednym z czynnikow jest stres. Mam pewna sytuacje w domu,
ktora mega mnie stresuje, do tego dochodzi to, ze siedzac na lekcjach ciagle
mysle, zeby tylko nie zaczely sie te okropne odglosy i gazy.. nie potrafie
opanowac nerwow, jeszcze bardziej sie stresuje. Objawow tych nie mam tylko i
wylacznie kiedy sie stresuje, one sa ciagle. Najgorzej ze szkola - obecnosc,
jak i glupie spojrzenia ludzi, ktorzy uwazaja mnie za jakiegos dziwolaga.. Nie
wiem jak sobie z tym radzic, a rodzice wcale mnie nie wspieraja - twierdza, ze
to jest wymowka, zeby nie isc do szkoly, wydzieraja sie na mnie, ze to sobie
wymyslilam. Ale nie wiedza jak to jest, nie rozumieja tego.
CO TO JEST? ;(((
Co mam robic? Chyba ze soba skoncze, bo po co mi takie zycie......