Dodaj do ulubionych

hospicja nowosadeckie

23.10.06, 19:59
Kochani, wiem ze tak rzadko bywam na tym forum ale bardzo potrzebuje
informacji. Co wiecie o sadeckim hospicjum? Czy znacie jakiegos dobrego
ksiedza, ktory pomoglby duchow przygotowac rodzine na smierc bardzo bliskiej
osoby. Moja najukochansza Ciocia chyba zbliza sie do koncowki ziemskiego
zycia, jest teraz w szpitalu ale bardzo chcielibysmy aby przeszla do
wiecznosci w jak najbardziej komfortowych warunkach tzn w domu, w obecnosci
najblizszych. jesli mozecie sie ze mna podzielic jakimis informacjami gdzie w
saczu mozna znalec pomoc na te chwile, to bede bardzo wdzieczna. Ja mieszkam
w USa, ale mysle pojechac do PL w koncu tygodnia.
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: hospicja nowosadeckie 23.10.06, 21:29
      To w końcu szukasz księdza czy hospicjum? Przyjeżdżasz z ciocią , czy sama?

      Pomoc chorym znajdującym się już w ostatniej fazie życia świadczyć będzie w
      Nowym Sączu Hospicjum Domowe. Hospicjum ma swój lokal (ul. Kościuszki 24) i
      telefon (018 442-31-71).Przeznaczone dlaosób dla osób terimalnie chorych, .
      Hospicjum będzie pomagać najbiedniejszym, często pozostawionym w cierpieniu
      samym sobie.
      Opieka nad osobami terminalnie chorymi przybiera dwojaki charakter. Pierwszy z
      nich to pomoc animowana przez państwo. Stąd przy sądeckim szpitalu
      dotychczasowe funcjonowanie Poradni Terapii Paliatywnej. Dotychczasowe - bo
      Małopolska Kasa Chorych nie podpisała dotąd kontraktu na ten rok ze szpitalem,
      a w związku z tym i z Poradnią. Pod jej opieką znajdowało się ok. 30 osób
      terminalnie chorych.

      Drugi rodzaj opieki to społeczna działalność hospicyjna. Obydwa te kierunki
      zmierzają w jednym celu. Oferują szereg złożonych świadczeń tak, by osobie
      nieuleczalnie chorej zapewnić maksymalny komfort w ostatniej fazie życia.
      Ojciec Święty Jan Paweł II w swoim nauczaniu wiele miejsca poświęca osobom
      cierpiącym i nieuleczalnie chorym. Szczególnym tego wyrazem jest wydana w 1995
      r. przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia "Karta Pracowników
      Służby Zdrowia", w której m.in. czytamy: "Chory w stanie terminalnym potrzebuje
      ludzkiej i chrześcijańskiej opieki; w imię powołania, do którego są wezwani
      lekarze i pielęgniarki nie mogą odmawiać tejże opieki, winni włożyć w nią swój
      kompetentny wkład. Chodzi o zapewnienie specjalnej leczniczej opieki nad
      umierającym tak, by nawet w swym umieraniu człowiek mógł traktować siebie i
      pragnąć siebie jako osoba żyjąca".
      Pomoc osobie terminalnie chorej musi przybrać trzy kierunki. Pierwszym z nich
      jest walka z jego fizycznym bólem. Służy temu podawanie środków
      znieczulających, które łagodzą dramatyczny przebieg choroby, przynosząc
      jenocześnie fizyczne i psychiczne odprężenie.
      Drugi kierunek to zapewnienie maksymalnego komfortu psychicznego poprzez stały
      kontakt z chorym. Nie można bowiem, traktując go jako nieuleczalnie chorego,
      pozostawić go samotnym, zdanym jedynie na opiekę rodziny. Działanie lekarzy i
      pielęgniarek, wraz z obecnością kapelanów, opiekunów społecznych,
      wolontariuszy, krewnych i przyjaciół, pomaga umierającemu zaakceptować i
      przeżyć własną śmierć. Pomagać osobie w umieraniu oznacza pomagać jej w
      przeżywaniu ostatniego doświadczenia jej życia: "Jest to jedyny w swoim rodzaju
      wkład, który pielęgniarki i lekarze mogą i winni ofiarować umierającemu tak, by
      w miejsce odrzucenia pojawiła się akceptacja, by nad strachem przeważała
      nadzieja" (Karata Pracowników Służby Zdrowia).

      Trzecia zasada to ograniczenie cierpienia spowodowanego tzw. "uporczywością
      terapeutyczną", czyli stosowaniem szczególnie uciążliwych środków, skazujących
      chorego na sztucznie przedłużaną agonię. "Uporczywość terapeutyczną" uważa się
      za sprzeczną z godnością umierającego.
      Ale funkcjonowanie Hospicjum to nie tylko opieka i troska wobec chorych.
      Wolontariusze opiekują się także rodzinami tych chorych. To nic dziwnego, że
      najbliższym bardzo trudno jest pogodzić się z rychłą utratą członka rodziny.
      Tym bardziej, że często wspólnie mieszkając - widzą cierpienie związane z
      chorobą i nie mogą mu się przeciwstawić. Rodzina potrzebuje także terapii po
      śmierci chorego.
      Sądeckie Hospicjum rozpoczyna dopiero swoją działalność. Do pomocy terminalnie
      chorym zgłosiło się już kilkunastu lekarzy i kilkadziesiąt pielęgniarek. Wciąż
      potrzeba świeckich wolontariuszy. Dzięki zaangażowaniu proboszcza parafii pw.
      św. Kazimierza w Nowym Sączu ks. Stanisława Czachora Hospicjum ma już swój
      lokal (ul. Kościuszki 24) i telefon (018 442-31-71). Dzięki ofiarności
      prywatnych sponsorów udało się kupić samochód, jedna z farmaceutycznych
      hurtownii ofiarowała komputer z drukarką oraz tak bardzo potrzebne leki i
      materiały opatrunkowe. Nic dziwnego, że prezes tej hurtowni Zbigniew Witalis,
      który wyszedł także z inicjatywą, by z okazji Światowego Dnia Chorego, apteki
      zaopatrywane przez hurtownię, marżę z tego dnia przekazały na pomoc dla
      chorych, otrzymał już tytuł "Zasłużonego dla Hospicjum". "Będziemy się starali -
      mówi dr J. Gala, Prezes Hospicjum - by przy każdej sądeckiej parafii, a jest
      ich 10, powstał zespół wolontariuszy, który będzie otaczał opieką chorych
      terminalnie z terenu swojej parafii. Taka inicjatywa bardzo jednoczy ludzi.
      Hospicjum Domowe dopiero rozpoczyna działalność i wiele jeszcze potrzeba. Nie
      kierujemy jednak do społeczeństwa żadnych apeli o pomoc - takich jest już
      przesyt w mediach. Dlatego o pomoc zwracamy się osobiście do tych, którzy są w
      stanie ją świadczyć".(Aneta Białas)

      Tyle o nim, a decyzja należy do Ciebie.


      • robin153 Re: hospicja nowosadeckie 23.10.06, 21:52
        Dziekuje bardzo. Ciocia mieszka w Nowym Saczu - przepraszam za chaos w moim
        poprzednim poscie.
        • ellenai Re: hospicja nowosadeckie 25.10.06, 19:54
          robinku przykro mi z tej sprawy z ciocia!ja nic nie wiem o hospicjach w saczu,
          u mnie w rodzinie to ludzie gwaltownie jednak umierali! rach ciach i pogrzeb!
          sciskam cie mocno!bardzo,lecisz wkrotce do polski?
      • ellenai ciupazko bardzo ci dziekuje 25.10.06, 19:55
        za tak wyczerpujace info dla robin! jestes kochana~!
        • robin153 Re: ciupazko bardzo ci dziekuje 25.10.06, 23:10
          Lucy kochana, ta moja Ciocia jest mi tak bliska jak mama (mlodsza siostra mamy)
          i ta choroba Jej trwa juz 7 lat. Ostanio sie Jej nagle pogorszylo. Dzis jest
          troszke lepiej ale mam codzienny kontakt z moja kuzynka i tak sobie mysle
          pojechac po 8 listopada. Strasznie mi smutno,bo wiem ze jak ciocia odejdzie to
          zostawi straszna pustke po sobie w moim zyciu. Pisze do Niej codziennie listy.
          Wiec mysle pojechac w listopadzie, chociaz sama mam tutaj troche nieciekawa
          sytuacje.
          Jeszcze raz dziekuje za pomoc.
          • ellenai Re: ciupazko bardzo ci dziekuje 27.10.06, 06:35
            Martus! ale wiesz co! jedz,zostaw wszystko i jedz pozegnaj sie z ciocia!ta
            pustka pozniej moze mniej bolec jak sie z nia pozegnasz! ja z babcia nie moglam
            sie pozegnac wiesz sama czemu i ciagle wraca ta pustka ,ona jest,trzeba sie
            tylko z nia nauczyc zyc..........sciskam cie mocno!
            • ciupazka Re: ciupazko bardzo ci dziekuje 29.10.06, 17:28
              Naprawdę nie ma za co, za malućko, jeżeli w czymś mogłam pomóc, to sie cieszę.
              Pozdrawiam i życzę pogody ducha a zdrowia dla cioci.
              Telo.Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka