ptysiula1
16.11.06, 18:16
Panowie!
w swoim i innych matek imieniu chciałabym prosić o trochę serca! Często
dojeżdżamy komunikacją z dziećmi,ciężko pracujemy,biegniemy rano do
przedszkola,potem biegiem do pracy i znów do przedszkola....potem powrót...
stoimy nieraz w autobusie,tramwaju.Nie liczymy na pewne grupy społeczne i ich
pomoc (16-19 latkowie,starsi-szczególnie kobiety) ale na Was liczymy- na Wasz
gest miłosierdzia,kiedy tak stoimy z uczepionym u jednej ręki
maluchem...trzymając nas oboje jedną ręką.Liczymy na gest zrozumienia i
jeszcze czegoś-ile razy wracaliście do domu,od progu wita Was zmęczona i zła
mina żony,bo ma już dość tej pracy na trzy etaty.
Dziś jeden pan w wieku okolo 30 lat,obrączka na palcu-zajął cztery miejsca -
dla siebie i kolegów.Zaprotestował kiedy chcialam z 4,5 letnim dzieckiem
usiąśc-bo....zajęte! Ciekawe czy żona tego Pana byłaby szczęśliwa,gdyby to
widziała....Smutne.