marta1708
25.07.07, 16:17
Wiatm!17.07.synek miał jednoetapową operację obustronnego rozszczepu wargi,
podniebienia i wyrostka zębodołowego. Operacja się ponoć udała. Synek jak to
Pani prof. powiedziała"chciał się zoperować". Niestety 5 dni po operacji
podczas karminia dojrzałam dziure w podniebieniu. Szwy z jednej strony( tam
gdzie rozszczep był większy) się rozszły : ( Pani prof. twierdzi,że
najważniejsze, aby druga warstwa była szczelna wówczas obejdzie się bez
poprawek, jeśli nie, to za rok lub podczas przeszczepu kości trzeba będzie
podniebienie ponownie zaszyć. Szczerze powiedziawszy jesteśmy trochę
podłamani. Wierzyłam,że oddajemy dziecko w najlepsze ręce i ,że wszystko
będzie dobrze. A tu taka niespodzianka. Nie wiem co jest przyczyną, roszczep
był naprawde spory i dr Piwowar twierdzi,że takie ryzyko zawsze istnieje.
Zdarzyło się coś takiego któremuś z maleństw?