Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 244 :-)))

26.01.14, 13:00
Otwarte.
Link do poprzednich, też wielce interesujących, z dyskusjami o dżęderze ;-), równości płci, pięknymi zdjęciami Bluesa z Toledo, oraz wieloma innymi ciekawymi rzeczami:
forum.gazeta.pl/forum/w,14420,149131666,149131666,O_pierdulach_Odc_243_.html
Obserwuj wątek
    • jutka1 Fedo! 26.01.14, 13:16
      Już doczytałam, co Hollande wyczynia, :-)))))))))
    • jutka1 W aproposie Żółtego Domu ... :-) 26.01.14, 19:04
      To jakoś koło południa wyszło słońce, i świeciło aż zaszło (czy jakoś tak ;-) ).

      Storczyki kwitną i roślinna żywina się pleni wbrew temu, co za oknem, więc nie odmówiłam sobie pacnąć fotki. :-)
      W górnej łazience było tak:

      http://i44.tinypic.com/23itk3n.jpg

      A w kuchni tak:

      http://i44.tinypic.com/nex36v.jpg


      Właśnie skończyłam dzisiejszą robotę i mam wolny wieczór, co mnie wielce raduje. :-)
      • ewa553 Re: W aproposie Żółtego Domu ... :-) 26.01.14, 19:09
        czy wiesz ze Twoje zimowe zdjecia wzbudzaja we mnie wieksza zazdrosc jak zdjecia goroncych plarz? Slicznie masz, naprawde slicznie. A ja zime dalej bede oglondac tylko na zdjeciach...
        • jutka1 Re: W aproposie Żółtego Domu ... :-) 26.01.14, 19:14
          Zimę najfajniej mi się ostatnio ogląda przez okno. :-)))
      • iwannabesedated Re: W aproposie Żółtego Domu ... :-) 26.01.14, 19:54
        No pisałam, ZD jest dobro narodowe, nie widzę inaczej :))
        • iwannabesedated ... z serii jedynie słusznych orzeczeń wyroczni 26.01.14, 19:57
          Te dziecko jest zbyt pewne siebie, choć nie ma po temu żadnych podstaw. Jak je z tego wyleczyć.

          Olać i sobie zrobić nowe.



          Wizyty. Czy gość ma prawo żądać usunięcia naszego zwierzęcia?

          Tak, ma prawo żądać. W takim wypadku natychmiast usunąć gościa.
          • jutka1 Re: ... z serii jedynie słusznych orzeczeń wyrocz 26.01.14, 20:09
            HAHAHAHAHAHAHA :-)))))))))))))))
            • ewa553 Re: ... z serii jedynie słusznych orzeczeń wyrocz 26.01.14, 20:17
              Przypominaja mi sie listy do Radia Erywan:))
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek po Australia Day 27.01.14, 02:59
      Oj, wpisałam się na złym Pierdulonie... Wczoraj obchodziliśmy Australia Day. Zrobiłam z kumpelą ogrodnicze zakupy, potem poszliśmy z Buszmenem na tradycyjne barbecue u znajomej i było tam ciekawe towarzystwo. Dyskutowalismy różne tematy, w tym filmy, ostatnio pojawiło się ich wiele dobrej jakości (po tym, jak przewaliły się wielkie hollywoodzkie produkcje pokazywane u nas w okresie światecznym). Chyba wybiorę się na "Sierpień w hrabstwie Osage" - dla Meryl Streep, oczywiście. "Filomena", "Wilk z Wall Street", "Złodziej książek", "The Railway Man" i inne. Trzeba szybko je obejrzeć, bo w Walentynki wychodzi cały naraz sezon "House of Cards" i znowu na kilkanaście godzin utonę w intrygach Franka Underwooda!

      Australia Day zakończyliśmy z Buszmenem obejrzeniem dramatycznego meczu Australian Open - kontuzjowany Nadal przegral z Wawrinką, ale chyba przegrałby nawet zdrowy, tyle, że trwałoby to dłużej i w lepszym stylu.

      Poza tym melduję, że w sklepach pokazały się słodycze Wielkanocne. Bleh. W tym roku będę spędzać Wielkanoc u mojej Mamy z synem i synową, ale to dopiero za prawie trzy miesiące!

      Dziś na wieczór mam w planach jogę i akupunkturę, niestety mój TCM wyjeżdża na miesiąc do Hong Kongu, więc mam miesiąc przerwy w igłach, ale za to będę miała dwa tygodnie ohydnych ziółek. Stanowczo wolę igły!

      Idę wreszcie podlać ogród!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Poniedziałek po Australia Day 27.01.14, 04:10
        Bardzo lubie storczyki. dlugo sie trzymaja no i sa takie piekne. Anglicy to zawsze stawiaja biurka naprzeciw okna, wokol pelno paproci lub palm, i ksiazki wokol.
        i to tak cudownie wyglada. widze ze i ty masz podobnie- no i te kontrasty,
        zima za oknem tropik na stole... echhh, marzenie..

        Minnie
        • maria421 Poniedzialek 27.01.14, 08:53
          Plus dwa na termometrze, snieg sie topi. I dobrze.

          Zabieram sie za robote milego dnia Wam zyczac.

          • jutka1 Re: Poniedzialek 27.01.14, 09:56
            U nas -6C, czyli lekkie ocieplenie. :-)
            Maratonu pracowego c.d.
            I poza tym nic się nie dzieje.
            Miłego dnia :-)
            • blues28 Re: Poniedzialek 27.01.14, 11:55
              Sloneczny choc zerwalo sie wietrzysko. Niesie chmury i ochlodzenie.
              Lece na akupunkture wiec nie dywaguje wiecej.

              Milego dnia!
        • fedorczyk4 Re: Poniedziałek po Australia Day 27.01.14, 12:18
          Moj wklad w zimowe zachwyty.
          Sypalo prawie caly dzien i wieczor
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/0dJF6BAAEfPYBNINbB.jpg
          • fedorczyk4 Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 27.01.14, 12:33
            mlodziezy ;-) Poplakalam sie ze smiechu. Zwracam uwage na ogromna prace choreograficzna odwalona przez mlodych budowlancow!!!
            www.youtube.com/watch?v=ZnbZXvNS5IM
            • roseanne Re: Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 27.01.14, 15:03
              sporo czasu musieli poswiecic :-)
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 28.01.14, 03:50
                oj, oops - chcialam tylko wcisnac rowniez URl a wcisnelam z automata video - jak nie mozna, to skasujcie, prosze.
                Minnie
            • blues28 Re: Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 28.01.14, 10:29
              Tudziez sie poplakalam :-)))) Przesliczne!
              A z drugiej manki czyli bieguna przeciwleglego, zaslyszane gdzie indziej:
              - Co by Pan zrobił, gdyby dowiedział się pan, że sąsiad jest Homo Sapiens?
              - W mordę bym dał.
            • iwannabesedated Re: Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 28.01.14, 18:01
              A idźżesz do diabła, Fed, czkawki dostałam... ten mały na końcu...
              • iwannabesedated Re: Drastyczne skutki dzenderyzacji polskiej 28.01.14, 18:05
                ... znaczy, nie wrrróć. Poprzedni post się odnosił do Trokadero.

                A to tutaj, zauważyliście, iż de facto nikt z obecnych, prócz czwórki starych pryków na krzesłach, nie ogląda popisów kolegów? Tylko wszyscy są zajęci "kamerowaniem" komórkami? To jest w sumie, kurwa, straszne jakieś...
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałkowy wieczór 27.01.14, 12:58
      Popływałam, dałam się pokłuć, dostałam zapas ohydnych ziółek na przeszło dwa tygodnie. Właśnie weszłam na forum, żeby odpocząc, a tu na Waszych zdjęciach pięknie zimowo i orchideowo. Az mnie zazdrość sparła. Przebijam! Oto orchidee kwitnące zimą u mnie w ogrodzie:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/xtHZHyBWwn37xp3DOB.jpg

      I po zadaniu tego ciosu, całkowicie zrelaksowana oddalam się w stronę łóżka. Nie wiem, kiedy znowu zajrzę - jutro rano Pilates i joga, potem oddanie samochodu do wyklepania (moje dziecko miało pierwszą stłuczkę, nie z jej winy), powrót do domu komunikacja miejską (niestety) a potem się zobaczy...

      Dobranoc Państwu
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • iwannabesedated Wtorek!!! 28.01.14, 00:56
      Hahaha! No dobra, nadal jest poniedziałek, tyle że po północy. Wróciłam niedawno z masażu, śnieżnie, cicho i baśniowo, dzień jakiś był fermentliwy, może jutro jakąś Wam anegdotę rzucę na żer. Na razie jestem w błogostanie i niezdolna do myślenia.

      Apropos prawych sierpowych Luizy, vide poniżej, to pamiętam jeszcze, że epatowała rozwścieczone forum całkowicie absurdalnymi opowieściami o kląskających jej do snu papugach oraz ulicach po których snuł się zapach tropikalnych owoców i wanilii. A wiosną, kiedy my tutaj trzęśliśmy anemicznymi i sflaczałymi po zimie dupinami, Luiza pisała coś o uldze z jaką wygrzana słońcem skóra wita pierwsze chłodne jesienne dnie dające okazję do długich wieczorów przed trzaskającym kominkiem, z miską orzechów do łuskania na kolanach i do rozegrania partią szachów, z nosem wtulonym w miękki sweter ofkoz.... a w ogóle to skąd ta agresja.... HAHAHA!
      • roseanne Re: Wtorek!!! 28.01.14, 01:22
        ledwo pora na kolacje :-)

        dostalam pod choinke dvd z historycznymi nagraniami Julii Child, z 85 roku
        starowinka po kuchni sie krzata, siega kawalki jarzyn reka z gara, by sprawdzic stan dogotowania

        i absolutnie do kazdrgo dania jarzynowego dodaje maslo, do drobiu tez



        pogodowo do piiiiiii
        zimno, duje i zamiata, sniegu niby niewiele spadlo, ale caly czas nim miota, jak przymierzajac poczatkowe sceny z Kmicica
        • maria421 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 09:02
          Po niedzielnym sniegu prawie juz sladu nie ma, na nowy sie raczej nie zanosi. I dobrze.

          Poza tym duzo roboty mnie dzisiaj czeka wiec sie odmeldowuje milego dnia zyczac.

          • blues28 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 10:39
            Wczorajsza wichura przyniosla ochlodzenie, chmury i mozliwy snieg z deszczem. No i migrene tez przywlokla, wiec zmagam sie jak moge. Do wsparcia farmakologii (dla mnie niezbednej) uzywam tygrysiej masci na skronie. Calkiem, calkiem...
            Jeszcze troche podochodze do siebie i rusze w miasto bo mus.
            A wczoraj wiatr ludziam zrywal czapki z glów w sensie doslownym. Nawet próbowalam pomóc starszemu panu, któremu wiatr porwal kaszkiet, gonilam za ta czapka, a ona z jakas predkoscia 100 km/h rwala do przodu, podem zawirowala w trabie powietrznej, uniosla jak balonik na wysokosc latarnii i poszybowala dalej inna ulica. Mam nadzieje, ze starszego pana bedzie stac na nowa czapke, bo stara pewnikiem zwiedza inne dzielnice.
            • jutka1 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 12:20
              A u nas jest szaro i bezwietrznie, -4C. Brrr.
              Od rana siedzę i klepię w klawiaturę, mózg mam nieco zmęczony już. :-/
              Za jakąś godzinę zapodam sobie przerwę obiadowa, może pomoże (rym niezam.).

              A w ogóle jakaś taka kląkwiastość mnie opadła dzisiaj, energii brak, ciemno, durno i chmurno. Nie lubię takich dni. :-/

              No nic. Wracam do pracy. Miłego dnia/wieczoru/nocy w zależności od strefy czasowej. :-)
              • ewa553 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 12:46
                u nas plus 7 stopni i slonce prawie lipcowe. zapowiada sie mily dzien, zaraz przyjedzie edda i najpierw nawiedzimy wlocha w celach konsumpcyjnych a nastepnie jedziemy do miasteczka osciennego na szoping:) fajnie jest
                • fedorczyk4 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 14:20
                  Bluesie, specjalnie dla Ciebie profesjonalna ( i to jak!) wersja ;-) Tylko ostroznie growi smiercia, lub kalectwem, ze smiechu, tak jak reszta nagran z nimi, zreszta! Sa absolutnie fenomenalni!
                  www.youtube.com/watch?v=MfKdC6SYcnM
                  Tyz (ort zam.) zasuwam jak dzika. Zimno jest jak diabli i leci obrzydliwego na glowe! Do tego sluzby miejskie pogielo juz kompletnie i zasolili doslownie cale centrum lacznie z alejkami parkowymi duzego parku w mojej okolicy. Jakbym dopadla kretyna ktory podpisal te decyzje to chybabym go wtarzala ryjem w tej soli!!!!
                  • xurek Re: Wtorek!!! 28.01.14, 17:55
                    u mnie podobnie jak u Jutki, tyle ze slonce swieci. Ale ja wewnetrznie zgaszona taka jakas jestem a roboty kupa.

                    Maly dostal w czwartek w szkole oficjalne ostrzezenie (za trzy sie wylatuje) za nieposzanowanie sfery intymnej mlodszego wspolucznia, obraze jego uczuc osobistych i naranzenie go na uszczerbek w reputacji. Do tego byla palnieta mowka o wartosciach szkoly i szanowaniu sie na wzajem itd itp.

                    Najpierw sie wscieklam a potem wysluchalam relacji Piranhi. Otoz uczen rok starszy ale juz dwa lata siedzial, dlatego teraz jest mlodszy. Zbrodnia polegala na sciagnieciu mu gaci w czasie sportu (nie majtek, tylko trenersow), co zdaniem Piranhii jest nagminna zabawa wszstkich i ze ten "mlodszy uczen" tez mu przedtem sciagnal gacie.

                    Nie uwierzylam, wscieklam sie jeszcze bardziej ze klamie i zadzwonilam do wychowawczyni, ktora wersje Piranhi potwierdzila. No to najpierw zbaranialam, potem zaptytalam czy ona to na serio a jezeli tak to czy ow "mlodszy uczen" tez dostal ostrzezenie sciagajac Piranhii gacie a ona mi ze nie, bo sytuacje nieporownywalne, gdyz "mlodszy uczen" jest wierzacym muzulmaninem i Piranha o tym wiedzial wiec powinien byl bla bla bla bla.

                    To mnie tak rozsmieszylo, ze palnelam bez zastanowienia, zeby ona na przyslosc lepiej sie informowala bo Piranha jest w polowie Slazakiem a u nas gleboko zakorzenione jest wierzenie ze jak sie komus publicznie sciagnie gacie to stanie sie impotentem i Piranha tera cala w stresie.

                    No i dostalam maila na temat moich "fragwürdige Wertvorstellungen" i obaw szkoly, czy aby ich szczytne wartosci z moim brakiem 'poszanowania da sie pogodzic. Chcialam im cos odpisac ale Piranha zadzwonil i powiedzial ze mam sie bron boze wiecej do nikogo w tej szkole nie odzywac bo narobilam strasznego bydla ktore on tera bedzie musial odpokutowac.
                    • iwannabesedated Re: Wtorek!!! 28.01.14, 18:19
                      Biedne dziecko, Xurku. Ma rację, Ty już lepiej więcej nie dzwoń do tej szkoły. Mnie to przypomina, jak Dziadek pomagał ciotce rozwiązywać szkolne zadania, użył jakiejś metody przedwojennej, profesorka postawiła ciotce dwójkę (jedynek wtedy nie było), Dziadek poszedł do szkoły na interwencję, w wyniku zaistniałej dyskusji profesorka została przez Dziadka nazwana idiotką, ciotkę mało co nie zawaliła roku, musiano ją przenieść do innej szkoły, której nie lubiła, więc zaczęła wagarować, wpadła w złe towarzystwo, zaczęła nosić mikro mini i zaszła w nastoletnią ciążę, którą nasz lekarz domowy Achilles Gellera, zresztą pijak, zdiagnozował jako niestrawność, w konsekwencji było za późno na obróbkę kartofla, i suma summarum beknęłam za to ja, bo jak poszłam do mojej wymarzonej szkoły, to wychowawczyni odczytawszy z listy moje nazwisko i westchnęła "...o mój Boże". Najlepiej więc, aby rodzic posiadający charakter i temperament nieokiełznany i krzaczaty, się od szkoły trzymał jak najdalej bo z tego mogą wyniknąć konsekwencje na pokolenia do przodu, i na boki też.
                      • jutka1 Re: Wtorek!!! 28.01.14, 19:51
                        Obśmiałam się z Xurkowej historii, ale też zgadzam się ze Stokrotka, że lepiej jednak się z nimi za bardzo, Xurku, nie wykłócaj... Tym bardziej, że z Twoich opowieści Szwajc (instytucje publiczne, szkoły, ten cały system) mi się jawi jako hmmm anal retentive, to put it mildly.
                    • maria421 Xurek 28.01.14, 19:28
                      Za te interwencje w szkole ja Ci wybaczam wszystkie szpile jakie mi ostatnio wbijalas! :-)

                      Ego te absolvo! :-)
                      • iwannabesedated Re: Xurek 28.01.14, 21:13
                        Xurek Cię akupunkturyzował Marysiu??? A gdzieże??? Nic nie spostrzegłam.
                      • xurek Re: Xurek 29.01.14, 13:56
                        ja tam uwazam, ze to TY wbijalas mi szpile :). Ale ciesze sie ze zdazylo nam sie byc tego samego zdania :)
                    • ertes Re: Wtorek!!! 29.01.14, 00:50
                      o ja pierdziele...
                      Moj starszy syn byl kilka lat temu zawieszony w szkole bo biegali z kumplami na przerwie i strzelali sie z patykowych pistoletow. Potem chyba cos im sie znudzilo i zaczeli w 3ch strzlac do 4tego ktory 10 minut wczesniej bawil sie z nimi. Ten 4rty tak sie zezloscil ze poszedl na skarge.
                      Pozostala trojka zostala zawieszona.
                      Po prostu rece opadaja...
                      • ertes a propos wychowywania dzieci 30.01.14, 06:32
                        Czyz to nie jest prawda?
                        zuchpisze.pl/wychowujemy-przegranych/
                        • maria421 Re: a propos wychowywania dzieci 30.01.14, 09:10
                          Swieta prawda, Ertesie.

                          Zreszta jest to temat -rzeka, na zupelnie inny watek.
    • ewa553 ach Xurku:))) 28.01.14, 18:04
      Tobie nie ma rownych, z najpowazniejszej sytuacji potrafisz wykroic takie jaja, ze hej:)))
      bardzo mi sie wstawka o Slazakach spodobala: na koloniach letnich sciaganie publiczne majtek bylo zawsze ulubiona zabawa, tak mlodzi maja i juz.

      Fedoro, podzielam Twoje solne oburzenie: pare lat temu w Warszawie w mrozy bedac, stracilam bezpowrotnie moje przepiekne wowczas czarne kozaczki z Wloch. Po kazdym przejsciu przez miasto mimo natychmiastowego mycia skorzanych (!) kozaczkow, mialam coraz grubsza kreche soli...Nic sie nie dalo zrobic, po powrocie do domu musialam je - niemalze placzac - wywalic...
    • ewa553 co za uroczy dzien! 28.01.14, 19:16
      U Wlocha zjadlam tagliatelle z sosem z gorgonzoli - pycha!!!! Potem pojechalysmy do Worms czyli Wormacji i lazac po naslonecznionym deptaku odwiedzalysmy co ciekawsze sklepy. Edda kupila sobie 3 piekne szale, ja jeden, ale za to przesliczna bluteczke/tunike na wiosne, bo przeciez to wiosna u mnie za oknem! Nabylysmy jeszcze pare dupereli, oraz etui do mojego nowego smartfona po czym udalysmy sie do kolejnego Wlocha na kawe. I potem znow spacerek po sloncu i delektowanie sie tym, ze dnie juz wyraznie o wiele dluzsze. Czy mowilam juz, ze zycie jest piekne?
      • maria421 Re: co za uroczy dzien! 28.01.14, 19:23
        Ewa, jak ja lubie Twoje pozytywne nastawienie do zycia !

        Faktycznie, dzien byl piekny, choc zapracowany :-)
        • iwannabesedated Re: co za uroczy dzien! 28.01.14, 21:12
          Podpisuję się rękoma oraz nogami. Xuru być może całego foruma guru, ale moim osobistym guru i wzorem do dościgania jeśli chodzi o radość życia jest bezsprzecznie Ewa ex aequo z Bluesem :)
    • luiza-w-ogrodzie Plażowa środa 29.01.14, 00:39
      Właśnie przeszłam przez Pierduły, uśmiawszy się z baletmistrzów, Stokrociego przywołania moich prawych sierpowych (lewe tez były, podstępne i znienacka), Xurkowego mistrzostwa w przerabianiu dramatów życiowych na wesołe powiastki (Jutka ma rację, Szwajc wygląda na kraj sierioznych zatwardzeń, so to speak, więc uważaj z interwencjami w sprawach Piranhy) i innych wpisów, potwierdzających że życie jest piękne, acz nieraz upierdliwe. Styczeń się kończy, dni są dłuższe, wytrzymacie!

      Opis dnia zacznę kolejnym prawym sierpowym: otóż u nas jest plażowa środa i taka pogoda pozostanie przez co najmniej tydzień. Niskie trzydziestki, słońce a nocą miły chłodek. Po podlaniu ogrodu rozpoczętym o szóstej rano i przerywanym trzaskaniem fotek (ze względu na niskie o tej porze słońce), zaparkowałam ogrodowe króliki w domu i przyjęłam od kuriera przesyłkę z czterdziestoma szklanymi słoiczkami do kremów. Przyszły w porę, bo w tę sobotę prowadzę warsztaty z robienia kremów i innych specyfików, poza tym chcę zrobić ziołowy krem nawilżający (z żywokostem i aloesem) dla koleżanki córki, mającej duże problemy ze skórą; próbowała tego kremu i mówiła, że działa. Sprawdzę, czy mam wszystkie składniki, posprzątam kuchnię i po południu może pojadę na plażę, albo przynajmniej na odkryty basen. Pojade pewnie Buszmenową terenówką, bo mój samochód oddałam wczoraj do wyklepania po tym, jak kierowca furgonetki uderzył go z boku, ale powinien być zrobiony na piątek.

      Pozostawiam Was w nastroju rozrywkowym ze zdjęciem śliwek Davisona z drzewka, któe po raz pierwszy zaowocowało. Wczoraj były trzy śliwki na jednej łodyżce a dzisiaj zrobiło się takie coś:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/nbD0fJ8BafZbq2dtjB.jpg


      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • chris-joe Re: Plażowa środa 29.01.14, 01:21
        Co to sa sliwki Davisona? Czy to jest jabuticaba znana mi z Brazylii?
        en.wikipedia.org/wiki/Jabuticaba
        • luiza-w-ogrodzie Re: Plażowa środa 29.01.14, 01:27
          chris-joe napisał:

          > Co to sa sliwki Davisona? Czy to jest jabuticaba znana mi z Brazylii?
          > en.wikipedia.org/wiki/Jabuticaba

          Nie, to nie jest jaboticaba (która też mam), tylko Davidsonia
          en.wikipedia.org/wiki/Davidson_plum
          A poza tym to są śliwki tego, no Davidsona ;)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
          • chris-joe Re: Plażowa środa 29.01.14, 01:31
            Interesting. I co z tym sie robi? Je, kisi, pekluje, fermentuje? :)

            Jabuticaba u was rosnie?
            • luiza-w-ogrodzie Re: Plażowa środa 29.01.14, 01:44
              chris-joe napisał:

              > Interesting. I co z tym sie robi? Je, kisi, pekluje, fermentuje? :)

              Owoce są bardzo kwaśne, ale mają piekny czerwony kolor i mozna z nich robic świetne dżemy.

              > Jabuticaba u was rosnie?

              No pewnie, że rośnie - nie pamiętasz, że w Sydney rośnie wszystko, co w Brazylii? Jacaranda, tibouchina, jaboticaba... Moja jaboticaba (bo tak się to u nas pisze) ma dopiero z 60 cm więc jeszcze nie owocuje.


              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • chris-joe Re: Plażowa środa 29.01.14, 02:09
                Nie no, jasne ze pamietam, w koncu to ty moje jacarandy w Buenos zidentyfikowalas :)

                A jak ta wasza jaboticabe wymawiacie? dziejboutikejba?
                • chris-joe Re: Plażowa środa 29.01.14, 02:12
                  nie, po waszemu to musi byc dziAjbotikAjba :)
                  • luiza-w-ogrodzie Dżabotikaba 29.01.14, 13:01
                    chris-joe napisał:

                    > nie, po waszemu to musi byc dziAjbotikAjba :)

                    Nope. Po naszemu jest dżabotikaba ;)

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 00:58
      czy ja sie moge dowiedziec skad sie wzielo wpisywane absolutnie wszedzie " oj tam,oj tam"?
      cos przez skore czuje, ze sie w mowie potocznej polskiej zagubiam

      nadal zimno
      • narfi Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 01:42
        Mozna sie w mowie polskiej "zagubiac" ?
        Mnie sie zawsze wydawalo, ze mozna sie" gubic" w czyms tam, w mowie, problemach, ale ja 10 lat temu musialem szukac polskich slowek w slowniku, to moze sie nie znam:)
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 03:00
          mozna, jak sie stuka w tableta
      • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 08:58
        roseanne napisała:

        > czy ja sie moge dowiedziec skad sie wzielo wpisywane absolutnie wszedzie " oj t
        > am,oj tam"?
        Z tego co wiem jest to pointa wyjatkowo "drastycznego" dowcipu, ktora internauci polskich for politycznych (zwlaszcza tych) lubia komentowac wypowiedzi swoich ukochanych politykow :-)
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 09:10
          Ciekawe, co było najpierw: dowcip, czy piosenka. A może piosenka była odpowiedzią na krążący dowcip? A huk go wie. :-)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 244 :-))) 29.01.14, 09:08
        Możesz zapytac :-)
        Jest taki raper/hiphopowiec dość szyderczy i obrazoburczy, WuWunio się wabi. Jedną z jego piosenek jest "Oj tam oj tam", w której wyśmiewa pewien tradycyjny rodzaj relacji damsko-męskich i, przede wszystkim, nastawienie do kobiet rodem z jaskini, a raczej rodem z serialu o Kiepskich. :-) Powiedzonko się rozpleniło, i jest (nad)używane.
        Jak się zastanowiłam, to są 4 grupy, używające: a) spora grupa, która nie zrozumiała szyderstwa i uważa tekst piosenki (i wszystko, co ten tekst wyszydza) jako świetny, OK, cool, i w ogóle super; b) druga spora grupa, która o piosence niekoniecznie słyszała, ale powiedzonko załapała z tysiąca różnych memów, krążących po necie, czasem prześmiesznych, które podłapały to powiedzonko i używają; c) grupa bliska poglądowa raperowi WuWunio, i d) grupa ludzi, którzy używają go ze stuprocentowym przymrużeniem oka, najchętniej w dziwnych lub nieprzewidywalnych kontekstach.
        :-)
        • maria421 Sroda 29.01.14, 09:26
          Minus cztery, ciemno i ponuro, duzo roboty, nic ciekawego.

          Mielgo dnia!
          • jutka1 Re: Sroda 29.01.14, 09:41
            U nas -7C, i tak samo szaro i ciemno, jak wczoraj.
            Zbieram się w sobie nad drugą kawą, żeby zacząć pracować.
            Blok pisania do 13:00, przerwa na lunch, o 14:00 telekonferencja, potem znowu 3-4 godziny pracy. Albo i dłużej, zależy, jak normę wyrobię.

            A na obiad mam kotlety mielone z ziemniakami i mizerią (nomen omen). ;-))))))))

            Miłego dnia :-)
    • ewa553 ertes, 29.01.14, 09:26
      na sasiednim watku na ktorym wycinaja:)) wspomniales, ze znasz tylko jedna osobe z forum. Komentuje tu, aby uniknac nozyc. Znasz dwie. Spotkales sie w trojke a nie w dwojke wtedy co to wiesz. Przypomnij sobie. To ze za ta trzecia w gronie osoba nikt nie klaska, dziwi mnie. Bo pisywala ta osoba niezwykle rzadko, ale fajnie. No? Wiesz juz?
      • jutka1 Tortugo aka Sznycel 29.01.14, 09:36
        Z powodu maratonu pracowego jakoś mi zeszło, ale kląsknę i ja za Tortugą vel Sznyclem.
        Bardzo, bardzo, bardzo lubiłam wpisy, a i osobę bardzo bardzo bardzo polubiłam.
        Co do powodów milczenia Tortugi, nie jestem upoważniona do udzielania etc.
        Natomiast, Sznyclu, jeśli czytasz, to wiedz, że kląskam za Tobą i myśle o Tobie. Daj głos tu albo na priva.
        • jutka1 Re: Tortugo aka Sznycel 29.01.14, 09:42
          Nie ten wątek... :-)
          Idę wkleic tam, gdzie trzeba. :-)
      • ertes Re: ertes, 29.01.14, 22:57
        Kurde, zupelnie zapomnialem ze tak bylo.
    • maria421 Pytanie 29.01.14, 11:12
      "Do ilu trzeba liczyc jezeli liczy sie na faceta"?

      -----

      Wracam do roboty :-)
      • jutka1 Re: Pytanie 29.01.14, 11:28
        Zależy od faceta. :-)
      • narfi Re: Pytanie 29.01.14, 13:58
        W ogole nie trzeba liczyc. Trzeba natomiast myslec o Anglii.
        • blues28 Re: Pytanie 29.01.14, 15:34
          narfi napisał:
          "W ogole nie trzeba liczyc. Trzeba natomiast myslec o Anglii."
          ---
          Narfi :-)) Milo powitac!

          Forum znowu dostalo jakiegos ADHD, chyba ze sto postów jest do czytania, a ja jakas taka lazy po prawie dwóch godzinach jogi Kundalini.

          Xurku, historia piekna, choc diabli wiedza czy tak zabawna dla Piranhi. Ale musze przyznac, ze zaparcia i biegunki systemu szkolnictwa (i innych adminiostracji) w Szwajcu prawie sie nie mieszcza w mojej niemalej w koncu glowie. A to taki piekny kraj tylko dlaczego urzednicy maja kij w odbytnicy?? Rym niezamierzony!

          Fedo, jestem fanem Jeziora Labedziego (tego prawdziwego), ale do lez radosci mnie doprowadzaja "nowe" wersje.
          Czy wiesz, ze mlodziez z budowlanki wyladowala na pierwszej stronie Gazety w bardzo pociesznym artykule o dzenderze :-)

          W okresie forumowych burz i napiec pojawilo sie Forumowe Dobro Narodowe w postaci Tofika :-) Uprzejmie zwracam uwage, ze rzeczony nie zostal przedstawiony formalnie na forum (jakies tam prywaty i reale sie nie licza) i figuruje niby tajny agent w czapce niewidce.
          Tutaj pani Tofikowa tesknie nawoluje Tofika
          www.youtube.com/watch?v=BIaGdLVANmY
          Prosze wybaczyc wiadra lukru, ale czy nie sliczna? :-)
          • maria421 Re: Pytanie 29.01.14, 15:58
            blues28 napisała:

            > Xurku, historia piekna, choc diabli wiedza czy tak zabawna dla Piranhi. Ale mus
            > ze przyznac, ze zaparcia i biegunki systemu szkolnictwa (i innych adminiostracj
            > i) w Szwajcu prawie sie nie mieszcza w mojej niemalej w koncu glowie. A to taki
            > piekny kraj tylko dlaczego urzednicy maja kij w odbytnicy?? Rym niezamierzony!

            Historia , dzieki Xurkowi, ma fajna pointe, ale sama w sobie jest bardzo smutna.
            Wydaje mi sie ze ta szkola, zaslepiona przyswiecajacym jej celem wychowania dzieci w "tolerancji" robi zupelnie cos innego - kreuje nierownosc i niesprawiedliwosc.
            Zamiast karac dzieci za czyny, kaze za to wobec kogo zostaly one popelnione.
        • maria421 Re: Pytanie 29.01.14, 15:48
          narfi napisał:

          > W ogole nie trzeba liczyc. Trzeba natomiast myslec o Anglii.

          Dlaczego akurat o Anglii???
          • jutka1 Re: Pytanie 29.01.14, 16:03
            W AU jako karnym ( w sensie "posłusznym") kraju Commonwealth muszą myśleć o Anglii. :-)
            U nas pewnie "ku chwale ojczyzny i powstań przeciwko najeźdźcom", ale u Was Marysiu, to boję się myśleć. ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            Hahahahaha :-D
            • maria421 Re: Pytanie 29.01.14, 16:15
              Jutka, u nas wcale nie kaza myslec, oni to za nas robia, dokladnie jak w tej reklamie "We´re thinking for you so you don´t have to" :-)

              • jutka1 Re: Pytanie 29.01.14, 16:23
                Ruja, poróbstwo, i brak dżędera w tej Germanii, powiadam ! Hahahahaha :-))))))))))))))))))))
    • ewa553 Myslec o Anglii 29.01.14, 16:30
      Az mi sie wierzyc nie chce ze poza narfim i mna nikt tego nie zna? Nie pamietam allerdings z czego to bylo, gdzie matka przygotowuje swoja corke na noc poslubna i radzi jej "zamknij oczy i mysl o Anglii". Norfi pewnie mi przypomni. Mnie sie to kojarzy z jakas wiktorianska rodzina krolewska.
      • maria421 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:40
        ewa553 napisała:

        > Az mi sie wierzyc nie chce ze poza narfim i mna nikt tego nie zna? Nie pamietam
        > allerdings z czego to bylo, gdzie matka przygotowuje swoja corke na noc poslub
        > na i radzi jej "zamknij oczy i mysl o Anglii". Norfi pewnie mi przypomni. Mnie
        > sie to kojarzy z jakas wiktorianska rodzina krolewska.

        This is recorded in the 1912 journal of Lady Hillingdon:

        "When I hear his steps outside my door I lie down on my bed, open my legs and think of England."


        rok 1912, dziennik Lady Hilingdon

        "kiedy slysze jego kroki za moim drzwiami, klade sie na lozko, rozkladam nogi i mysle o Anglii!
      • jutka1 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:45
        No halo, Basiu, uważasz że ja nie zrozumiałam o co chodzi? To o czym ja niby pisałam?
        Albo znowu nie czytasz uważnie?...
        • ewa553 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:49
          pardonezmua Jutencjo, zle Twoja odpowiedz zrozumialam.
        • maria421 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:50
          Swoja droga, gdyby tak faceci wiedzieli o czym wtedy mysla kobiety ....
          "Pomalowac ten sufit, czy nie pomalowac?" :-)))
          • jutka1 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:53
            Albo "dywan wyczyścić trzeba", albo "stół się coś rozchybotał".... zależy od sytuacji, hahahahaha :-)))))
            • maria421 Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 16:57
              Jeszcze cos fajnego znalazlam:

              "Misja zakonczona- cel okazal sie idiota" :-)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Myslec o Anglii 29.01.14, 22:50
              jutka1 napisała:

              > Albo "dywan wyczyścić trzeba", albo "stół się coś rozchybotał".... zależy od sytuacji, hahahahaha :-)))))

              ... albo "trzeba założyć nową uszczelkę w prysznicu", albo "niepotrzebnie tak krótko ścięliśmy trawnik"...


              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Ciepły czwartek 29.01.14, 22:58
      Właśnie wróciłam moim autkiem z warsztatu, cieszę się, bo mówili że będzie gotowe w piątek, a ja mam na piątek plany. Zaraz pójdę podlać co wrażliwsze rośliny, wezmę króliki do domu a potem zabiorę się za porządki w domu, bo dziś rano zapowiedziała się na popołudnie moja duńska uczennica razem ze swoja mamą, która przyleciała do Australii ją odwiedzić.

      Wieczorem joga i pakowanie sie na plaże na pojutrze, mają być 34 stopnie.

      Słonecznego czwartku!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • jutka1 Zimny czwartek 30.01.14, 09:07
        Minus pięć stopni, biało-szaro.
        Do 12:00 pracuję, potem jadę z Ajnsztajnem do banku i z powrotem, małe zakupy w sklepiku, szybki lunch i wracam do pracy. Coś czuję, że jak się ten maraton skończy, to co najmniej tydzień będziemy z mózgiem dochodzić do siebie. :-)))

        Miłego dnia :-)
        • maria421 Re: Zimny czwartek 30.01.14, 09:13
          Tu tez zimny czwartek , minus cztery, ale jest jasno i slonecznie. Podobno ma sie wkrotce ocieplic.

          Dzien spedze znow za biurkiem, choc jak mi sie znuszi, to moze gdzies wyskocze.

          Milego czwartku!

          • fedorczyk4 Re: Zimny czwartek 30.01.14, 09:37
            O jak fajnie, znowu moge sie nie zgodzic.
            Oczywiscie nie bedac ani pedagogiem, ani pracownikiem spolecznym, ani niczym zblizonym, moge jedynie opierac sie na wlasnych obserwacjach tudziez wiedzy nabytej ktora nie jest ani pelna, ani obiektywna w stu procentach
            Z obserwacji dzieci (jest tego drobiazgu ze trzydziesci sztuk w wieku od trzech do szesnastu lat) w moim otoczeniu (duze miasto, przewaznie przyzwoite warunki finansowe, przyzwoite wyksztalcenie i rozne nacje) wynika, ze owszem samodzielne poruszanie sie w przestrzeni zostalo przez rodzicow drastycznie ograniczone, ale to wynika z obiektywnych antywarunkow w Polsce, ale juz na przyklad poruszanie sie w okreslonej przestrzeni wymagajacej zastosowania zasad wspolzycia spolecznego, jest znacznie mniej kontrolowane niz np 20 lat temu. Chodzi mi o miejsca publiczne typu restauracje, teatry, kina, centra hanlowe. Czyli dzieci sa uczone samodzielnosci w tym zakresie w znacznie wiekszym stopniu. Czyli "pero pero bilans musi wyjsc na zero....."

            Dalej: podbijanie przez dzieci przestrzeni ktora nie istniala te iles tam lat temu, czyli wszystkich zdobyczy nauki i techniki do ktorej dorosli nie maja tak swobodnego stosunku i umiejetnosc samodzielnego poruszania sie w niej i w wielu przypadkach (nie mowie o patologiach) wytworzenie sobie systemow obronnych.

            To prawda, ze coraz mniej dzieci uczy sie zasad wspolzycia, wyzycia, obrony i ataku metoda podworkowa, czy szkolna, ale to samo dzieje sie w przestrzeniach ktore nam "ramolom" jak swiat swiatem wydaja sie groznie, niepelnowartosciowe i nietrwale, niekonstruktywne, etc.

            Generalnie mysle, ze natura ludzka jest dosc niezmmienna i instynkty moze i z lekka sie od czasow jaskiniowych pokryly wata cywilizacji, ale zawsze sobie znajda droge do realizacji w ten czy inny sposob w kazdych warunkach i zupelnie niezaleznie od metod wychowawczych aktualnie na fali.

            Zmiany zachodza bardzo powoli i zeby je utrwalic trzeba calych pokolen, wiec nie przejmowalabym sie tak bardzo :-)
      • chris-joe Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 11:57
        U nas tez cieplo. Temperatura wreszcie wyczolguje sie powoli w kierunku jednocyfrowym, nawet odczuwalna tam zmierza, choc wolniej. Dzis z rana jedynie -11 (odczuwalna -18). A to wielka ulga.

        Tegoroczna zima strasznie dala nam po tylkach. Od polowy grudnia niezmienne ostre mrozy -20-30 stopni. Na dodatek wietrznie bardzo. Nawet zimowym entuzjastom w tym roku puszczaja szwy.

        Jedynie nowozaprzyjazniona brazylijska para, co spedza tu swoja pierwsza zime nie narzeka. Gdy mrozi -30, oni sie intryguja: a jak to bedzie przy -40...?

        Ja zas mam zdecydowanie dosc. Wiec ciesze sie z tych minus nastu jak raki w torbie, bo -wierzcie mi- ulga to wielka.
        • narfi Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 12:25
          Czy Wy musicie dolowac ludzi zyjacych w krajach gdzie panuje klimat biblijny. Kto wam kazal mieszkac tam gdzie slonce nie dochodzi? :)
          Gdyby czlowiek mial przeznaczone zbudowac cywilizacje w -30 to ogrody Semiramidy by wisialy w Nunavut :)
          • jutka1 Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 13:57
            Nie syp soli na rany. My musimy pojojczyć.
            Klimatu Wam, owszem, zazdroszczę, ale jak - z trudem - przeżyłam sydnejskie upały 42C w cieniu na początku stycznia któregoś roku, to z ulgą następnego lata w Europie nie narzekałam na 34C. :-)
            • narfi Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 14:11
              42C jest o.k. o ile nie jest parno i wilgotno. Ja znosze czterdziestki w Melbourne, a na Bali zdycham w 35C.
              Teraz jest just right :)

              www.weatherzone.com.au/vic/melbourne/melbourne
              • jutka1 Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 14:28
                Nie pamiętam, czy wtedy było parno, ale fakt, 35C w Waszyngtonie (D.C.) to była dla mnie zawsze masakra.
                Ale o tamtym koszmarze zapomniałam tez dodać, że jak jechałyśmy z Luizką do Jarvis Bay to akurat coś się porobiło z klimatyzacją, i - Luiza świadkiem - byłam gotowa umierać. :-)))
                • maria421 Re: Ciepły czwartek 30.01.14, 15:39
                  Pogoda tak cudna, ze rzucilam robote i poszlam na spacer. Ptaszki cwierkaja i czasami czuc jak slonce w plecy grzeje. Warto bylo sie dopowietrzyc a robota nie zajac, nie uciekla, posiedze nad nia wieczorem.
    • ewa553 sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 17:02
      od trzech tygodni mam bole na wysokosci - pardon - sledziony i jaom mialam w podejrzeniu. Aöe lekarka domowa po dokladnych badaniach wszystkiego i wszystkim powiedziala, ze to od kregoslupa. Zdziwilam sie, ale poszlam dzis grzecznie do mojego ortopedy. Co ja tam przezylam: zrobiono ludziom terminy u trzech lekarzy, ale tylko moj przyszedl, wiec sie doslownie troil. Czekalam ponad dwie godziny! Do tego, zeby nie mylic podczas badania, nie wzielam rano voltarenu i cierpialam okrutnie. I co moj ukochany ortopeda? Tez sie zdziwil i wytlumaczyl mi dlaczego diagnoza mojej lekarki jest absurdalna. I powiedzial ze to moga byc rozne rzeczy, np. anoryzma. I teraz ja sie znowu zdziwilam, bo myslalam ze anoryzma zdarza sie tylko w glowie. Ale nic juz nie powiedzialam zmeczona czekaniem i wsciekla, tylko grzecznie wzielam jego przekaz na tomografie i poszlam sobie zrobic termin na przyszly czwartek. Ciekawe co tam powiedza.
      Narazie urywam sie w niedziele na 4 dni z Edda do pewnego kurortu do spa hotelu wybyczyc sie, wypielegnowac i spic pieknie w Eddy urodziny. Polknelam wiec voltaren i postanowilam na tydzien zapomniec o sledzionie polaczonej z kregoslupem.
      Aha, najwazniejsze: plus 5 stopni, odczuwalne 8:)))
      • maria421 Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 17:12
        Ewa, trzymam kciuki zeby to nie byla Aneurysma.
      • roseanne Re: sluzba zdrowia, psia mac., uwaga nudne! 30.01.14, 17:14
        mimo, ze sama uczona troche w sztukach medycznych to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera, jak mam miec blizsze spotkanie z ta grupa

        chodze o lasce od konca wrzesnia, bo mnie cos boli i nie pozwala normalnie sie poruszac
        gina udalo mi sie zobaczyc juz w polowie padziernika po skierowanie na usg, wyniki zobaczyl w polowie grudnia, nefrolog umyl rece, nastepny w kolei chirurg, bo moze to kregoslup ( jak Ty Ewa), ta nowe skierowanie, termin na kwiecien...

        a ja zyc normalnie nie moge!


        wyzalilam sie
      • fedorczyk4 Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 17:16
        Ewa, strasznie Cie przepraszam ale obsmialam sie jak norka. Od konca listopada usiluje cos zrobic z trzema punktami kregoslupa i palacym problemem w stopach. Od lat zyje z bolem, ale poniewaz jestem odporna to..... ale od lata tego roku niestety zrobilo sie to okaleczajace, czyli uniemozliwiajace normalne funkcjowanie. Juz niz da sie omijac bolu odpowiednimi ruchami, cwiczeniami i tym podobnymi. Pierwsza wizyta byla wlasnie pod koniec listopada, ostatnia dzisiaj. Ostatnia bo po wszystkich badaniach i odsylania od Aniasza do Kajfasza dostalam wszystkie zalecenia i skierowania i okazalo sie ze na terapie wszelakie krioterapie, laser, masaze i gimnastyki moge zapisac sie ewentualnie na wrzesien :-) W calej Warszawie!!!!!! I ja za to place co miesiac, od lat, po kilkaset Euro!!!!!
        Czyli nie psia (ze zrozumialych powodow, mimo ze Krowisia nie dostala sie na forumowa liste)krew tylo, zeby "ich" obesralo!
        • roseanne Krowisia :-) 30.01.14, 17:22
          postuluje o wciagniecie na liste dobr

          :-)
          • fedorczyk4 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:26
            Za pozno, zapomniana obraziala sie kompletnie i calkowicie;-) Nigdy nie czula sie na tym forum jak u siebie. No ale to zrozumiale tu a szlachta a ona? Tylko kundelek ;-)
            • jutka1 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:28
              Ty mnie Fedo nie wkurzaj ;-) - a Krowisię od cioci Jutki pogłaskaj i od razu jej foch przejdzie. :-)))
              • fedorczyk4 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:30
                A prosze bardzo :-)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/BcUbCdllWYRReHyjYB.jpg
                • blues28 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 18:47
                  Postuluje o natychmiastowe wniesienie Krowisi na liste dóbr narodowych a nawet miedzynarodowych :-) Frys i siostrzyczka tez :-)
          • jutka1 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:27
            Ja tam Krowisię od lat uwielbiam z wzajemnością, i jestem też cała za.
            Tylko niech Fedo więcej o niej pisze i zdjęcia zamieszcza rzeczonej, bo nas tym tutaj nie rozpieszcza(-ła). :-D
          • ewa553 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:31
            jestem absolutnie za tym zeby Krowisie oficjalnie przeprosic, a nastepnie wciagnac na liste!

            Smiej sie Fedoro, ja czasami zapominam na jakim swiecie zyje i jakie szczescie (w nieszczesciu), ze tak szybko te wszystkie terminy dostaje. Zal mi Was obu z Roseanne,
            bo takie czekanie moze dobic, szczegolnie jesli wiaze sie z tak dotkliwymi dolegliwosciami!

            Tu wtret warszawski: mojej siostrze robiono trzykrotnie bronchoskopie probujac pobrac probki olbrzymiego nowotworu ktory ma w plucu. Bezskutecznie. Od nastepnych badan uwolnila sie oswiadczajac, ze i tak na zadna chemie sie nie zdecyduje.
            • fedorczyk4 Re: Krowisia :-) 30.01.14, 17:38
              O matko :-(
              Ewa, ja sie nie skarze, bo na moje indywidualne szczescie moge sobie pozwolic na prywatne leczenie, a gdyby to okazalo sie dla mnie zbyt drogie moge tymczasowo wrocic do Francji, ze nie wspomne o miejscowej pomocy Krewnych i Znajomych Krolika, wiec osobiscie temat traktuje na luzie. Przeraza mnie sytuacja ludzi w gorszej sytuacji niz moja, ktorzy odbyli ta sama droge i staneli w przeciwienstwie do mnie definitywnie nosem w scianie! Choroba w Polsce (bez znajomosci i pieniedzy) = wole nie zapeszac :-(
      • jutka1 Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 17:41
        Basiu, jak słyszę takie historie, to mi się scyzoryk otwiera. :-(
      • blues28 Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 18:56
        Basiu, trzymam kciuki!
        Aneuryzma nie zawsze jest grozna. Czasami po prostu jest bezobjawowa, jednak wymaga okresowych badan kontrolnych. Ja akurat tak mam i póki co nie wyglada zbyt ryzykownie.
        Pierepalek ze sluzba zdrowia wspólczuje. Zawsze mówilam, ze trzeba miec konskie zdrowie zeby chorowac.
        Mimo róznych odchylów ja generalnie jestem zadowolona z tutejszej sluzby zdrowia.

        A tymczasem relaksuj sie w spa :-)

        Rose, nie myslalam ze macie taka "nieruchliwa" sluzbe. Kanada jawila mi sie taka ordungowa. Zycze skutecznej diagnozy i zdrowia!
      • ertes Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 19:10
        Ewa, Tobie ja bym przepisal Arizone na zime :)
        • ertes Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 19:11
          Albo to co jest ostatnio modne wsrod Snowbirds (i gejow): Palm Springs w Kalifornii.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: sluzba zdrowia, psia mac. 30.01.14, 23:30
            o, jak tu sie wrzuca wlasne zdjecia??

            Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka