jutka1
24.08.04, 06:24
Otwieram.
Temat nasunal sie, bo prawie wrzesien, szkoly odtwieraja podwoje, co zawsze dla mnie bylo
wydarzeniem milowym nasuwajacym mysli o konczacym sie roku.. no, prawie.. :-)
Ale tez "back to school" znaczyc moze codzienne uczenie sie czegos: o swiecie, o ludziach, o
sobie samej.. pobieranie lekcji, z nadzieja, ze sie je zapamieta i wyciagnie wnioski...
Ot tak, filozoficznie, ale nieczesto zdarza mi sie ogladac wschod slonca i mgly na polach o
dziwnych dla mnie godzinach.
Ale niech sie Klubowiczom nie wydaje, ze smuce, daleka od tego jestem. Stawiam na stole
wielki dzban kawy, mleko, miod spadziowy, i zaczynam dzien. Na pewno w czasie dnia bede
musiala odespac, ale co tam.
bfn. Ruda :-)
PS> Imprezka w czwartek wieczorem...