Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 296 :-)

06.03.15, 08:18
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 TGIF 06.03.15, 08:30
      Mgła taka, że sąsiedniego budynku prawie nie widać. -2C. BRRrrr...
      Dość ciężki dzień przede mną, i nie wiem, do której przyjdzie mi pracować. :-(
      Oh, well.

      Miłego dnia Wam życzę :-)
      • ewa553 Re: TGIF 06.03.15, 10:13
        w polsnie jeszcze musialam jechac do laborfatorium oddac moja cenna krew:(( nienawidze terminow przed 11-ta...
        Po powrocie tel.od brata: mieszka 100 km od Szczecina dokad musi jezdzic co pare miesiecy: mial raka. Dwa tygodnie temu byl na badaniach, lekarka zwolnila go na kolejne 3 miesiace bo wszystko OK. Pare dni temu zadzwonila, ze jednak ma przyjechac na konsylium. Wiec znowu te 100 km. I na konsylium.....dali mu dalszy termin nic nie robiac. Wiec jechal tylko pop nowy termin... polski burdel ma sie dobrze... sorry, wiec Jutencjo ze mi sie zaraz dostanie. Ale mi sie nazbieralo. Czy pisalam juz jak sie odbyla praktyka corki mojej bratanicy w PANI? Jesli nie, to chetnie opowiem. Ku przestrodze.
        • iwannabesedated Re: TGIF 06.03.15, 13:19
          Pisz, pisz Ewunia. Przecież każdy tutaj jojczy, jak widzisz. Burdel w Szczecinie może i jest, ale za to ten szpital onkologiczny jest bardzo skuteczny w leczeniu. Wiem, bo ja stamtąd, a i moja babcia się tam swojego raka pozbyła, żyjąc potem długo.

          O praktykach w PANI dawaj tu zaraz. Wiesz, że jako snob warszawkowy potrzebuję plotek ;)

          Więc odpływam sobie robić kanapki i kawę, bo, cholera, niestety, nosz kurwa mać, to coś co się mnie czepiło już w poniedziałek, jakoś się rozwija powoli lecz konsekwentnie, dzisiaj dodało kaszel i łomotanie w głowie. Dlategoż przedpołudnie spędziłam z Nabokovem oraz psem w łóżku (wiem, wiem, orgia, nekrofilia z zoofilią :) i dopiero teraz się za odżywianie zabieram.
          • ewa553 Re: TGIF 06.03.15, 15:50
            a jakis rutinoskorbin przynajmniej bierzesz? czy tez twoim jedynym lekarstwem jest ten rozpustnik nabokow.
            Historia praktyki w PANI:
            Bratanica po tym jak nie udalo sie dla corki zalatwic praktyki w zadnym ciekawym niemieckim czasopismie, poszla po rozum do glowy i doszla do wniosku ze dziecku cos nalezy sie za to, ze przez cala podstawowke oprocz normalnej szkoly dowiedzala rowniez polska szkole i skonczyla ja z niezlym swiadectwem. Wiec napisala m.in.do PANI, a byla to juz jesien .
            Napisala do red.naczelnej ktora jej roznymi rzeczami imponuje, co mnie smieszy (tzn.powody mnie smiesza). Pani red.natychmiast podala pismo swojemu asystentowi. W podaniu napisala A., ze jej 15-letnia corka, uczennica kl... itd. potrzebuje wlasnie takiej tygodniowej praktyki. Asystent zglosil sie natychmiast, potwierdzil, zapytal czy pomoc w szukaniu mieszkania itd.
            Wyjazd pociagiem ze Stgt mial sie odbyc w sobote o 5 rano, a tu wieczorowom porom nadchodzi mail od asystenta zeby nie przyjezdzaly, bo pani red.powiedziala, ze w Polsce dzieci lat 15 pracowac nie moga! Nozesztykurwa, nie czytala maila? Powiedziala do asystenta: daj jej cos, zeby sie odczepila? Takie rzeczy inaczej sie zalatwia. Od tego sa w firmach kompetentne osoby ktore wszystko sprawdzaja zanim praktyke daja.
            Moja A. jest bardzo wojownicza z natury, wiec zadzwonila do asystenta ktory lekkomyslnie podal jej pryw.numer. Po energicznej rozmowie zapowiedziala ze bilet jest, mieszkanie tez i ze przyjada i zjawia sie u niego w biurze. Tak tez zrobily. Konspira byla calkowita, asystentowi drzaly rece i nogi ze strachu ze go ktos przylapie. L. wziela udzial w jakiejs sesji fotograficznej jakiejs waznej pani z ktora wywiad mial sie odbyc i ukazac chyba juz w marcowej PANI.
            Asystent pozwolil jej nawet (!) rozniesc kawe dla uczestnikow. Potem jeszcze raz byla w redakcji, a poniewaz niczego ani obserwowac ani sie uczyc nie mogla, to asystent podyktowal jej troche informacji, zeby sie mogla w szkole wykazac. Oszczedzam tu opisu roznych zenujacych momentow, bo mniej wazne. Ale mam racje? Burdel??
            Strona prywatna przedsiewziecia byla natomiast bardzo dobra, A. jest znakomita i upierdliwa organizatorka, i gonila L. po Warszawie. Byly w Muzeum Powstania, gdzie przy filmie o Powstaniu dziecko plakalo. Ogromne wrazenie zrobilo na nich tez nowe Muzeum Zydowskie.
            Byly pare razy w teatrze i w kinie. Mieszkaly znakomicie - o czym juz pisalam.
            Jeszcze jedno negatywne przezycie: Muzeum Sklodowskiej. L. ma akurat pisac w szkole referat na jej temat, wiec A. wymyslila aby isc do tego muzeum. A tam po zakupie biletow zobaczyly...guano. Pare papierkow, pare zdjec - i to by bylo na tyle. Pani kontrolerka tlumaczyla sie, ze muzeum jest w przebudowie, ze jak bedzie gotowe to bedzie hoho do ogladania itd. Tylko te informacje powinno sie bylo dostawac przy wejsciu, a nie po wykupieniu biletow i rozczarowaniu brakiem czegokolwiek. Ot i cala historia.

            Co do Szczecina Dorotko, to moj brat poza wczorajszym incydentem jest bardzo z opieki zadowolony. A doswiadczenie ma niestety dobre. W zeszlym roku przeprowadzili sie nad morze i zaraz w pierwszym tygodniu bratowa dostala zawalu, helikopterem zabrali ja do Sz.
            i jest tam dalej pod znakomita opieka.
            U brata mloda pani dr nawalila, dala mu zielone swiatlo, powiedziala ze wszystko ok po paru dniach dzwoni ze jednak, ze na konsylium itd. a wczoraj ze zhnowu bedzie naswietlanie itd. Jestem pewna ze sie to dobrze skonczy, prostata - dostatecznie wczesnie wykryta, jest wyleczalna. A moj brat odkryl chorobe na samym poczatku.
            Uff, ale Wam natrulam! Ale dobrze mi zrobilo.
            • iwannabesedated Re: TGIF 06.03.15, 15:59
              Czyli reasumując, bratanica ma pretensję, że praktyka się jednak odbyła, a powinni od razu odmówić? Tak jak odmówiły jej niemieckie pisma? No rzeczywiście, skandal z tom Polskom... Nie mam słów... Co za dno...

              HAHAHAHA


              Po co mi rutinoskorbin, wolę forum poczytać, i już mi lepiej :)
              • ewa553 Re: TGIF 06.03.15, 16:43
                nie przekrecaj kota ogonem. Praktyka sie NIE odbyla. I musisz przyznac ze odmowa pare godzin przed wyjazdem jest mocna.
          • jutka1 Re: TGIF 06.03.15, 19:12
            Chora jesteś Stokrotku? Ooooo. To co z naszym państwem podziemnym? ;-)
            • iwannabesedated Re: TGIF 06.03.15, 21:17
              No cholera, właśnie nie wiem! Osłabiona się czuję, coś mnie nuje tu i tam, wczoraj na przykład było dobrze, dzisiaj gorzej, diabli wiedzą :(
              • jutka1 Re: TGIF 06.03.15, 22:00
                Słuchaj, to odłóżmy o tydzień. Ty się nie stresuj, że masz wydobrzeć, a ja nie będę się trzymać z daleka, coby nie złapać wirusa. OK? :-)
                • iwannabesedated Re: TGIF 06.03.15, 22:14
                  A to wirus myślisz? Miałam nadzieję, że osłabienie wiosenne tylko. No jasne, jeśli masz się stresować, to pewnie.
                  • jutka1 Re: TGIF 06.03.15, 22:18
                    Gapo!!! Ja o Tobie i o Ciebie się troszczę! :-) Siebie do listy dodałam, coby Ci poczucia winy nie siać. :-)))
                    Let's play it by ear. Ja mam wszystko gotowe na państwo podziemne. :-))))))))))
                    • chris-joe To nie pierduly... 07.03.15, 00:04
                      jednak osobnego watku nie otworze...

                      Po prostu mnie roznosi! Te kurwy wyburzaja asyryjski Nimrud!
                      • jutka1 Re: To nie pierduly... 07.03.15, 08:54
                        :-((((((((((
                        • iwannabesedated Re: To nie pierduly... 07.03.15, 16:24
                          Wiecie, do mnie to jakoś nie dociera. NO KURWA NIE DOCIERA PO PROSTU. Gdzieś tam dociera, ale tak ogólnoludzko, - nie. Po prostu ja nie pojmuję, to się nie mieści jakoś w moim światopoglądzie. Lecz jednak, niezaprzeczalnie - jest :(((
                          • maria421 Re: To nie pierduly... 07.03.15, 16:36
                            Przypomne tylko ze w 2001 roku Talibowie wysadzili w powietrze tysiacletnie statuy Buddy w Bamyian w Afganistanie.
                            To jest kult smierci i niszczenia :((
                          • chris-joe Re: To nie pierduly... 08.03.15, 06:16
                            Te migawki roztrzaskiwanych rzezb w muzeum... No, wyc sie chce... Pieklo sie otwarlo ludzkie, wiem, jednak, mimo wszystko, "niczego mi tak nie zal jak porcelany"...
                            • blues28 Re: To nie pierduly... 08.03.15, 09:14
                              Tak, wyc sie chce :-(((((
                              Jakos tak pamietam straszliwa bezsilnosc jak 23 lata temu spalili biblioteke w Sarajewie. Ludzie (?) Mladica.
                              A teraz to :-(( Odbieram to nieomal osobiscie, bo tam bylam, chodzilam po tych miejscach, patrzylam na wrota ze skrzydlatymi bykami :-(((( I nie mam slów. Dobrali sie tez do biblioteki w Mosulu :-(
                              • maria421 Re: To nie pierduly... 08.03.15, 09:55
                                Niedawno spalili tez biblioteke w Timbuktu. Wzruszajace bylo to, ze stare rekopisy ratowal staruszek, analfabeta...
                                • maria421 Re: To nie pierduly... 08.03.15, 13:25
                                  Troche lzejszy kaliber:

                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17536282,Turystki_z_USA_wyryly_swoje_inicjaly_na_scianie_Koloseum_.html#Czolka3Img
                                  Mam nadzieje ze wlepia im najwyzsza z przewidzianych kar pienieznych.
        • jutka1 Re: TGIF 06.03.15, 19:06
          Przepraszam, ale za co ma Ci się Basiu "dostać"? Nie rozumieć...
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 06.03.15, 15:58
      jutro bede piekla zdrowy, bezglutenowy chleb - z ciekawosci a nie z potrzeby. A dzis wieczorem ide do fajnej knajpki gdzie Edda nas na swoje minione urodziny zaprosila. Bede jadla same niezdrowe, pyszne dania i juz sie na to ciesze. Szkoda tylko ze musze sie ogranicztyc do jednego wina: jade tam autem:(
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 06.03.15, 21:22
        I tak masz dobrze, że chociaż jedno możesz. Mnie tak dramatycznie koncentracja spada nawet po lampce, że mowy nie ma o siadaniu za kierownicą.

        A "praktyka" oczywiście to totalny skandal, ja sobie tak tylko żarty stroję. Natomiast siłę przebicia bratanicy podziwiam, wbić Domagalikowej jakąś 15-letnią siuśmajtkę do redakcji, to jest już osiągnięcie, a potem jeszcze to wszystko wyegzekwować, kompletnie wbrew obowiązującemu prawu - naprawdę to jest spore osiągnięcie.
    • jutka1 Sobota, szaro 07.03.15, 09:18
      Móc pospać do ósmej - bezcenne, hahaha. :-)

      Za oknem jest szaro, +4C, zapowiadają, że kilka razy w ciągu dnia ma padać śnieg. Hmmm.

      Idę dzisiaj na obiad z kolegą ze studiów, o którym pisałam na wątku zaginiono-znalezionym, i z jego żoną. Jakaś włoska knajpa na Mokotowie, nie znam, ale ma dość dobre opinie. Obadamy, zobaczymy.

      Resztę dnia mam dla siebie, co oznacza robótki domowe, zakupy, pichcenie, takie tam.

      Miłej soboty :-)
    • ewa553 Praktyka w Polsce 07.03.15, 09:48
      Dorotko, Twoj komentarz pozwolil mi zrozumiec na czym polegal problem z zawalona praktyka w PANI. Dla pani redaktor i jej asystenta byla Laura jakas "siusiumajtka" zawracajaca glowe. Tymczasem w Niemczeck nie jest ona jakas "s", tylko uczennica, ktora ma obowiazek odbyc taka praktyke. I takie praktyki sa powazn ie traktowane. Szkowa wielka, ze za pozno zglosila sie do niemieckich czasopism, szkoda wielka ze A. ma chyzia na punkcie wpajania L. milosci do wszystkiego co polskie. Ale nawet niue bede probowala jej tlumaczyc, ciesze sie ze przynajmniej ja to zrozumialam.
      Dorotko, kuruj sie i nie wlocz sie po podziemiach:)
      Chris, mnie tez krew zalewa z powodu takiego strasznego barbarzynstwa!!!
      Jutka, czy to nie pieknie, ze znowu mozesz doceniac zalety wolnego wochenende?:) Jak sie nie pracuje na codzien, traci sie radosc z wolnych dni:)
      • jutka1 Re: Praktyka w Polsce 07.03.15, 09:59
        Od stycznia miałam może 3-4 zupełnie wolne weekendy, więc: tak, cieszy mnie każdy z nich. A wcześniej pracowałam freelanserką z domu i w rozjazdach, i bardzo często nie miałam pięciodniowych, ale sześcio- czy siedmiodniowe tygodnie pracy.
      • iwannabesedated Re: Praktyka w Polsce 07.03.15, 15:19
        Ależ dlatego mnie tak bardzo ubawiło Twoje oburzenie. Bo wskazywało na kompletne, totalne i absolutne oderwanie od polskich realiów i myślenia. W PL 15-latek to jest DZIECKO :) Na praktyki się przyjmuje dwudziestokilkuletnich studentów, a i to rzadko im się powierza cokolwiek bardziej odpowiedzialnego od podawania kawy właśnie. Podejście to oczywiście się zmienia, są już oferowane całkiem sensowne i ciekawie zorganizowane praktyki DLA STUDENTÓW.


        Co do bratanicy, to sama pisałaś, że ma charakter szczególny, i się w żaden sposób nie chcesz mieszać w pomaganie, bo wszystko się potem okaże źle i dostaniesz po głowie. Więc, pogratuluj sobie, bo zamiast Ciebie dostała po głowie pani Małgosia Domagalik, oraz pewnie Polska jako całość. Pani Małgosia ma także charakter specyficzny, uwielbia się kreować na mentorkę i guru młodzieńczych aspirantów na dziennikarzy. Im taki aspirant bardziej beznadziejny - tym lepiej :) Pani Małgosia więc się pewnie uniosła samouwielbieniem na myśl, że oto niemieckiej siuśmajtce umożliwi obcowanie z polskim dziennikarstwem najwyższych lotów (gdyż ego Pani Małgosia owszem - i posiada, oj posiada), po czym kazała asystentowi zrealizować. A słowo jej jest prawem, więc jeśli ktoś nawet spostrzegł nielegalność i generalny idiotyzm upychania 15-latki w redakcji, to nic nie powiedział, bo się bał. Pewnie dlatego ta info w ostatniej chwili się pojawiła, bo ktoś jednak powiedzieć to jej musiał. I pewnie za to beknął.

        Z drugiej strony, bratanica się za organizowanie tych praktyk, jak piszesz, zabrała za późno aby coś sensownego w Niemczech załatwić. Więc jej do głowy polski burdel przyszedł, i rzutem na taśmę coś postanowiła umodzić. Nie zapoznając się przedtem wcale z obowiązującym w burdelu prawem. Tak i owoż, w pojedynku na silne i zidiociałe charaktery, ja uważam że bratannica wygrała. Natomiast fakt, że owe praktyki załatwiają dziecku rodzice, już moim zdaniem dobitnie dowodzi, iż sami praktykanci są jednak mimo wszystko dziećmi. Niezależnie od powagi jaką przywiązuje do owych praktyk niemiecki system edukacyjny.

        Tak więc, Ewuniu wybacz polskiemu burdelowi, że śmie mieć reguły i obyczaje odmienne niż Niemcy, bratanicę za śmiałe zapanowanie nad polskim burdelem za pomocą własnego burdelu - pochwal, a sama się ze sprawy pośmiej, bo jest śmieszna. I się dowiedz jaka to sława była fotografowana w trakcie sesji, bowiem koniecznie edycję tę trzeba nabyć, stosowne pismo z redakcji wydobyć, i siuśmajtka sobie może w papiery wpisać, iż przy tej sesji asystowała, i wiesz, nawet to i będzie prawda :)

        A Małgosia Domagalik mimo dziwaczności charakteru jest dobrą naczelną i tę Panią się da czytać, mam tu właśnie w czytaniu numer marcowy z Mają Ostaszewską (też lubię) na okładce.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 11:32
      Melduje powrot w domowe pielesze i na lono Szanownego Forum.

      Podroz udana, pogoda przepiekna, poza gonitwa z jednego spotkania na drugie mialam zawsze pare godzin rano dla siebie, a to zeby sie przejsc labiryntem uliczek w Veronie, tam gdzie turysci nie chadzaja, a to zeby sobie przysiasc na tarasie jednej z knajpek przy Piazza Bra w Veronie, wypic cappuccino i wystawic twarz do slonca. Wczoraj rano starczylo mi czasu na godzinny spacer po Giardini Pubblici w Mediolanie, gdzie juz bardziej widac wiosne niz tutaj.
      W podrozy powrotnej przez Szwajcarie moglam podziwiac Lago Maggiore i cale Alpy z okna pociagu. Wszystko w cenie biletu :-)
      Wieczory ze znajomymi przy rozmowach o tym co u mnie, co u nich, co u znajomych , o jedzeniu i o polityce.

      Tu znow rano szron na dachach, na wiosne jeszcze poczekamy, ale za to ... home sweet home:)

      Milej soboty:)
      • maria421 Lektura 07.03.15, 13:35
        Michel Houllebecq, „Soumission“, w niemieckiej wersji jezykowej „Unterwerfung“, czyli „Poddanie sie“, choc nie wiem czy taki bedzie polski tytul .

        Jest to political fiction, rzecz sie dzieje w roku 2022 we Francji gdzie glownymi silami politycznymi sa Socjalisci, partia Bractwa Muzulmanskiego i FN. Socjalisci, tak bardzo sie zakneblowali „antyrasizmem“ ze toleruja diametralne roznice obyczajowe miedzy ich idea liberalizmu a religijnoscia idei i postulatow Bractwa Muzulmanskiego. W drugiej turze wyborow socjalisci wola poprzec BM zeby tylko przeszkodzic FN w dojsciu do wladzy.

        Wybory wygrywa BM, muzulmanin jest prezydentem Francji co oznacza legalizacje islamizacji.
        Poniewaz „kto ma wladze nad dziecmi ma wladze nad przyszloscia“, natychmiast wchodzi w zycie reforma szkolnictwa -lepsze szkoly sa w rekach islamskich, nauczyciele musza byc muzulmaninami, edukacja musi byc zgodna z Koranem. Koniec koedukacji, koniec rownouprawnienia.

        Narrator jest 44 letnim profesorem literatury francuskiej na Sorbonie. Jest apolityczny, nieaktywny, niezaangazowany , bezemocjonalny, obojetny. Jest samotny, milosc mezczyzny definiuje jako „wdziecznosc dla kobiety za doznane przyjemnosci“, ma rozne afery ze studentkami, z zadna sie nie wiaze. Z rodzicami , „egoistami pokolenia 1968“ nie utrzymuje kontaktu, wiadomosc i smierci matki a potem ojca przyjmuje obojetnie.

        W bardzo obojetny, bezemocjonalny sposob narrator opisuje wydarzenia w czasie przed i po wyborach 2022. Nie ocenia, nie wartosciuje ,robia to za niego inne postacie w ksiazce. Pomimo tego ze aktualne wydarzenia bezposrednio go dotykaja ( traci posade wykladowcy na Sorbonie) on to pisze tak, jakby to byla jakas kolejna praca doktorska czy publikacja dotyczaca jakiegos zapomnianego pisarza z XIX wieku, a nie jego samego. Nie mniej jednak, to sie czyta jednym tchem jak kryminal!

        Ksiazka ta moglaby sie nazywac „2022“, przez analogie do „1984“ . Ale u Orwella jest chociaz jeden – Winston Smith ktory sie nie godzi, ktory sie buntuje przeciw Wielkiemu Bratu. W ksiazce Houllebecqa nie ma ani jednego takiego. Myriam, jego kochanka, wyjezdza do Izraela, inni sie z nowym systemem godza, chetnie sie poddaja i sa z tego zadowoleni. Nie na prozno autor przypomina „Histoire d´O“...

        Nie trzeba mowic ze znaczenie slowa „islam“ to jest wlasnie „soumission“, „poddanie sie“?

        Najlepsza ksiazka jaka czytalam w ciagu ostatnich kilku lat.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 15:50
      Pytonu bardziej zrównoważonego stylu życia gratulować. Bo weekend to jednak weekend. Człeku się to zwyczajnie należy. Zaś wielotygodniowe zrywy pracowe bez stosownych przerw, poprzedzielane czasem stosunkowej bez- lub mało-robotności - to jednak męczy na dłuższą metę. Równowaga się zaburza.

      Marysi Verony zazdraszczam, no i wyjaśniła się misteria czemuż to się Maria za Houllebecqua bierze. Bo raczej tutaj chyba pisała, że od powieści stroni i woli literaturę faktu. Marysieńko, cieszę się że Ci się podobała powieść. POWIEŚĆ. Z gatunku anty-utopia. Tak jak 1984 Orwella, Opowieść podręcznej, lub Zamieć Stephensona :) Czyli, kochana, fikcja. A nie przepowiednia przyszłości. HAHAHA... Jak dotąd żadna z literackich anty-utopii się nie sprawdziła. Możesz się więc, jeśli masz taką potrzebę, popodniecać i pobać, natomiast z rzeczywistością raczej tego nie myl.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 16:22
        Dorotko, przeciez wlasnie napisalam ze jest to "political fiction" :)

        Wiem ze sie nie spelni, przynajmniej nie w roku 2022. Houllebecq nie robi za Kassandre, nie przepowiada, nie ostrzega, on zimo i bezdusznie opisuje. To nie jest ksiazka o islamie, to jest ksiazka ktora przemyca mase roznych spraw do przemyslenia.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 16:27
          Wiem, wiem, że wiesz. Żartuję sobie trochę. Chociaż, biorąc pod uwagę to co napisałam powyżej, temat do żartów nie nastraja.

          Książka brzmi ciekawie, ja anty-utopie genralnie lubię, więc możliwe, że się skuszę.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 17:19
            Szkoda, że nie znoszę Huelbecqa. No ale mam stosik książek do przeczytania, więc przeżyję.
            :-)
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 17:38
              a ja sobie na bazarze wzielam conajmniej 20 ksiazek. Edda tylez samo, bedziemy wymieniac. Ale top oznacza, ze conajmniej tych 40 mam zamiar przeczytac. Lubie miec taki stosik porzygotowany:)) Zdecydowalysmy sie wreszcie na jesienny urlop: jedziemy do Wasserburga nad jezioro bodenskie. A moze juz to pisalam? W kazdym razie pare ksiazek jedzie z nami. Podniecam sie choc to dopiero pod koniec wrzesnia, ale mnie radosc rozsadza!!
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 07.03.15, 19:20
                Dla mnie ksiazki dziela sie na dwie grupy- te ktore polykam i chce dokladki, albo te ktore przezuwam i przezuwam i polknac nie moge. Houllebecqa polknelam w ciagu podrozy do Wloch, w drodze powrotnej wzielam sobie z niego dokladke. Natomiast od prawie dwoch miesiecy przezuwam "Vetro", taki kryminal historyczny z Wenecji konca XVI wieku, cegla naszpikowana szczegolikami z pewnoscia ciekawymi dla milosnikow tak Wenecji jak i tamtej epoki, ale w tych szczegolikach akcja sie gubi, nitka sie placze i w sumie jest to nudne. No ale skoro przeszlam przez polowe, to przez nastepne 400 stron tez przejde.
    • maria421 Niedziela 08.03.15, 08:15
      piekna, sloneczna, ptaszki cwierkaja, ja znowu dobrze spie. W planach na dzisiaj- wypoczynek.

      Milej niedzieli :)

      • ewa553 Re: Niedziela 08.03.15, 08:35
        slonce swieci, niebko blekitne, ale trawniki jeszcze ze szronem. Kanapki zrobione, termos z herbata i cytryna, plecak spakowany. Ubieram sie i znikam, aby delektowac sie sloncem w gorkach. Wszystkim zycze rownie pieknej niedzieli!!!
      • jutka1 Re: Niedziela 08.03.15, 08:53
        Za oknem słońce zza chmur, 5C, ma dojść do 11C. Pierwsze podrygi wiosny? Odpukać przez lewe ramię. ;-)

        Dzień mam trochę nie zdefiniowany. Zobaczymy, co się rozwinie.

        Miłej niedzieli :-)
        • maria421 Niedziela, 8 marca, Dzien Kobiet 08.03.15, 09:11
          Gdzie gozdziki od Panow?
          • blues28 Re: Niedziela, 8 marca, Dzien Kobiet 08.03.15, 09:23
            W razie czego, mnie nie wreczac :-) Bardzo mi to PRLem zalatuje. Zamiast gozdzika wolalabym zrównanie plac. Zdaje sie, ze w Polsce ten rów wynosi 27% Chodzi oczywiscie o te same stanowiska pracy.

            Wychynam z chorzenia, ale jescze jakos tak nijak. A na dworze szal wiosenny, 22 stopnie w poludnie. W parku Quinta de los Molinos (z 5 km ode mnie) rozszalaly sie migdalowce
            https://www.culturest.es/wp-content/uploads/quinta-molinos.jpg
            Jeszcze trawanie zielona a one takie juz rozbuchane :-)
            • jutka1 Re: Niedziela, 8 marca, Dzien Kobiet 08.03.15, 09:35
              Bluesie, dochodź do siebie, nie forsuj się.
              Aż mi serce zabiło na widok tych migdałowców, i tęsknie wyjrzałam przez okno, a tam oczywiście szarość i golizna drzew.

              Goździki na 8 marca też mi się z PRLem kojarzą. :-) To, i pijani panowie, wracający późno z pracy, bo świętowali dzień kobiet. :-)))
              Ja sobie w ramach 8 marca kupiłam wczoraj bukiecik tulipanów. :-)
            • maria421 Re: Niedziela, 8 marca, Dzien Kobiet 08.03.15, 09:44
              Migdalowce obledne!

              Co do roznic miedzy placami, to akurat wczorajszy Spiegel zamieszcza artykul na ten temat, a w nim mapke Europy z ktorej wynika, ze srednia roznice we wszystkich krajach UE wynosi 16,4%, a Niemczech az 21,6% w Polsce ponizej 10%.
              Jest to srednia ze wszystkich zawodow i bierze sie z tego, ze w slabo oplacanych zawodach pracuje o wiele wiecej kobiet niz mezczyzn, ze czesto pracuja one part time, ze to kobiety maja przerwy w pracy (urlopy wychowawcze) i nie awansuja itd.
              Inna przyczyna jest tez to, ze kobiety same sie inaczej oceniaja jak mezczyzni, bardziej sobie cenia stabilnosc niz kariere i nie potrafia stawiac pracodawcy wymagan tak jak mezczyzni.

              To pisze Der Spiegel, nie ja, wiec w razie czego prosze ze Spieglem na ten temat dyskutowac:)
              • maria421 Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 09:49
                tak jak to sie robi dzisiaj we Wloszech . Do tego tort "mimoza" :

                https://www.blogmamma.it/wp-content/uploads/2009/03/torta-mimosa.jpg
                • blues28 Re: Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 10:04
                  Torcik ladny :-)
                  Ja ze Spieglem dyskutowac nie bede, najwyrazniej sa rózne zródla; wczoraj, w ramach poklosia przemowy Patrycji Arquette na gali Oscarów, dowiedzialam sie, ze róznica w USA wynosi az 36% a w Hiszpanii tylko 23%. Hilary Clinton poparla ja serdecznie, CNN i Fox zjechali niemilosiernie, ale malo argumentatywnie :-)

                  Moja niedziela bardzo pracowita bedzie. Musze posprzatac, mam stos prasowania - nawet prasowalniczy freak jak ja nie znosi prasowania poscieli, ale jeszcze bardziej nie znosi nieuprasowanej - gotowanie zupy coby sie odzywic, ergo dziabanie warzyw, koniecznosc wykonania paru telefonów, domowe spa i takie inne. Jutro skoro swit mam wazne badania, a jesli bede w lepszej formie to i spotkanie w centrum na lunchu. Zobaczymy.

                  Milej niedzieli!
                  • jutka1 Re: Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 10:11
                    Zawstydziłaś mnie, Bluesie, więc idę nastawić pranie. :-)))
                • jutka1 Re: Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 10:09
                  Mimoza bardzo ładna. :-)

                  Swoją droga, skąd się poecie wzięło, że "Mimozami jesień się zaczyna"? Przecież mimoza kwitnie wiosną?
                  • felinecaline Re: Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 11:35
                    Jutencjo, pisze z "ogrodu Francyi", gdzie wszystko kwieciem stoi. Otoz sa 2 rodzaje "mimuz", ta ktora znasz jako wiosenna a ktora tu wlasnie jest w pelnym rozkwicieod Côte d'Azur po ...Bretanie i druga, widac znana wlasnie poecie i bardowi, kwitnaca rozowo i stulajaca listki, jak na mimoze przystalo.Bedzie u nas kwitla w lipcu - sierpniu, wiec zgadza sie, w Polsce powinno to wypasc we wrzesniu, tyz przed nastaniem jesieni, ale w Polsce nigdy jej nie widzialam, wiec ten tzermin jest tak raczej z "pifa" (i poety) wziety.Wielokrotnie pokazywalam obie na forach.
                    • jutka1 Re: Zamiast gozdzika, moze byc mimoza 08.03.15, 11:43
                      Aaaaaa. No to wszystko jasne. Dziękuję, Felinko! :-)
                    • felinecaline Re: ZOto-c one: 08.03.15, 11:44
                      Otoc i one:

                      [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/fKt4nVbYBpEaPFbtuB.jpg{/img]

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/PN5N9jJyImErfkae8B.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/PN5N9jJyImErfkae8B.jpg
                      • felinecaline Re: Oto-c one: 08.03.15, 11:52
                        Znow sie pop...rzylo z zamieszczaniem fotek :(

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/fKt4nVbYBpEaPFbtuB.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/PN5N9jJyImErfkae8B.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Ap7rybzpdW15RDLcTB.jpg
                        • jutka1 Re: Oto-c one: 08.03.15, 11:54
                          Pisałyśmy w tym samym czasie. :-)
                        • jutka1 Re: Oto-c one: 08.03.15, 12:57
                          Rozumiem, że ta różowa to ta mimoza "jesienna"? Piękna.
                          Sprawdziłam, w Polsce nie występuje.

                          Natomiast po posznupaniu w otchłaniach netu znalazłam, że poeta miał na myśli chyba nawłoć pospolitą, która kwitnie we wrześniu, ale potocznie - i błędnie - nazywana jest mimozą:
                          www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,391598,nie-mimozami-lecz-nawlocia-jesien-sie-zaczyna.html
                          • maria421 Re: Oto-c one: 08.03.15, 13:23
                            Dla mnie w Polsce mimoza to byla nawloc wlasnie.

                          • felinecaline Re: Oto-c one: 08.03.15, 13:28
                            Tej "nawlociowej mimozy" mialam w Polsce wiecej niz pod dostatkiem, cale jej "chaszcze" rosly w poblizu, na miejscu dzisiejszego Osiedla Tysiaclecia, i czekaly na wykarczowanie,wiec wraz z Mama chodzilam tam po piekne bukiety.
                          • roseanne Re: Oto-c one: 08.03.15, 14:03
                            rozowa znam z Kuby

                            u nas swiezy snieg...
                            a poza tym
                            klapa rasia buzia gozdzik...
                            8 mi sie z tulipanem bardziej, klasowym, pojedynczym, przemarznietym :-)
                            • roseanne Re: Oto-c one: 08.03.15, 14:19
                              i jeszcze zmiane czasu mamy, a kota uprawia dusiolka
                      • jutka1 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 11:53
                        Pierwsze zdjęcie się nie otwiera, ale tę żółtą mimozę widać na pozostałych zdjęciach. Piękna.
                        • iwannabesedated Re: ZOto-c one: 08.03.15, 16:11
                          O! Migdałowce.... cudowne! Mimoza też. Jeśli można to ja poproszę i kwiaty, i zrównanie poziomów płac. Podajecie dziewczyny różne dane - Maria porównanie średnich pensji generalnie i ogólnie, a Blues na konkretnych równoważnych sobie stanowiskach. To jest co innego. I tak czy owak, wyniki gorszące. No gorszące po prostu po niemal 200 lat walki o prawa kobiet, a ok. 100 lat (zależy od kraju) po przyznaniu kobietom pełnych praw obywatelskich. Szkoda słów.

                          Nawłoć natomiast znam jako pospolity chwast, dużo tego w moim dzieciństwie dziko rosło. Tak samo zresztą jak coś co się nazywa żarnowiec miotlasty, kwitnie na przełomie maja i czerwca. Wyczytałam, że wykorzystuje się go w medycynie do wywoływania porodów. No nie wiem, ja się tam bawiłam w tych krzakach, ani mnie żaden poród nie złapał, ani też jakichś rodzących tam nie widziałam. Może intensywniej trzeba zadziałać, puścić w krzaki gołą ciężarną i ją tym żarnowcem okładać? I tak kłusując i będąc smagana żarnowcowymi witkami, może rodząca coś się zdecudyje powić. Tylko dlaczego muszą to być witki żarnowca, a nie wierzbowe, na ten przykład, to ja już nie wiem. Trzeba Felinkę zapytać, to będzie wiedzieć. Medycyna to jedna wielka dla laików zagadka.
                          • maria421 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 16:26
                            Tak jeszcze w temacie Dnia Kobiet, to jest on podobno miedzynarodowy, swiatowy, wiec moze dobrze byloby pomyslec o kobietach ktore marzylyby zeby miec nasze problemy nierownych plac?
                            O kobietach ktore sa prawnie poddane mezczyznom? O dziewczynkach wydawanych za maz? O dziewczynkach poddawanych infibulacji, wciskanych w burki i w role domowych niewolnic?

                            Jak sie o tym pomysli, to naprawde widac ze nie ma co dzisiaj swietowac.
                            • iwannabesedated Re: ZOto-c one: 08.03.15, 16:54
                              Marysiu, to że inni mają dużo gorzej, nie znaczy, że mamy się godzić na kurewstwo. Na zasadzie, nie jojcz babo, że cię biją w mordę, bo Murzynkom wycinają klitorisy :(

                              A kobiety o których z ogniem w oczach i na płonącej klawiaturze piszesz, wcale nie marzą o naszych problemach, ponieważ dla nich ich egzystencja to jest normalne i wcale nie problem. Tak samo, jak przybyłam do PL 23 lata temu, to baby tutaj twierdziły, że dyskryminacji nie ma, a to że są klepane po dupach w pracy to jest miłe dostrzeganie ich kobiecości. Dyskryminowany często nie dostrzega swojej sytuacji jako problem, Maria.
                              • maria421 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 17:13
                                No wiec jezeli nawet te kobiety nie zdaja sobie sprawy z tego ze sa dyskryminowane, to znaczy ze nie sa, ze wszystko gra i buczy?

                                Ja mysle ze oprocz tych ktore albo zrezygnowaly z jakiejkolwiek reakcji i pogodzily sie z losem, albo masochistek, wiele kobiet zdaje sobie sprawe z tego z im sie krzywda i niesprawiedliwosc dzieje i chca cos zmienic czesto ryzykujac zyciem i zdrowiem.
                                Tak jak ta Pakistanka, Malala, ktorej jedynym marzeniem bylo chodzic do szkoly, co prawie zyciem przeplacila.



                                • iwannabesedated Re: ZOto-c one: 08.03.15, 18:08
                                  Ależ skąd Ci do głowy przychodzi, że gra i buczy???

                                  Przecież właśnie na przykładzie zmian świadomości kobiet w Polsce, wykazuję, że dyskryminowany często nie dostrzega nawet problemu. Musi dojrzeć do tego. Kobiety tych społeczności także, muszą dostrzec problem, i zechcieć zmiany. Wtedy ewentualnie można coś robić. Nic na siłę narzucić nie można, bo to tylko jest gorsze.

                                  Z tego punktu widzenia, skoro kobiety w Europie mają taką świadomość w końcu, że widzą problem, i chcą aby on przestał istnieć - czemu się domagasz aby udały że tego problemu nie mają, aby się zajmować problemami innych kobiet - które jeszcze nie dostrzegły że problem jest, więc nic zmieniać nie chcą?

                                  To jakbyś oczekiwała, że jeden tonący, co jakoś głowę na powierzchnię zdołał wystawić, zacznie teraz ratować innego, co głęboko pod wodą jest? Coś nie tego z takim myśleniem Maria, rozsądek wykazuje, że wtedy obaj utoną.
                                  • maria421 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 19:17
                                    Dorotko, jezeli ktos jest tonacym, to te kobiety, ktore sa traktowane jak niewolnice, zmuszane do malzenstwa, do infibulacji, karane za to, ze zostaly zgwalcone, a nie te ktorych problemem jest brak parytetow czy nawet nizsza pensja.

                                    W Polsce wszyscy kandydaci na prezydenta dzisiaj sie przymilali kobietom i nawet PiS jest zgodny co do tego ze powinny byc rowne place. I ja w tym momencie mam pytanie- skoro taryfa plac (przynajmniej na stanowiskach panstwowych) jest niezalezna od plci, czyli nauczyciel zarabia tyle co nauczycielka, listonosz tyle co listonoszka, to skad sie biora te roznice? Czy wystepuja tylko w sektorze prywatnym? Tzn. kasjerka w Biedronce zarabia mniej niz kasjer? I jezeli o tym wie, to dlaczego nie idzie z tym do sadu pracy?
                                    • iwannabesedated Re: ZOto-c one: 08.03.15, 19:47
                                      Marysiu, dyskryminacja to nie tylko kwestia płac, lecz także przemoc fizyczna, w tym przemoc domowa. Czy także w tym wypadku uznasz, że nie ma o czym mówić?

                                      A dlaczego w Niemczech nie są równe? Przecież siatki płac są tam jeszcze bardziej szczegółowe i powszechne niż w Polsce? Czemu Niemki nie idą do sądów pracy? Może kobiety po prostu lubią źle zarabiać? Jeśli tak, to faktycznie - co za problem?
                                      • maria421 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 20:07
                                        Tez nie wiem dlaczego w Niemczech kobiety nie ida do sadu pracy jezeli wiedza ze mezczyzna na tym samym stanowisku, z tym samym stazem dostaje wyzsza pensje.
                                        Kiedys zrobili eksperyment telewizyjny, w paru zakladach pracy pracownicy wyjawili swe zarobki brutto. I sie okazalo, ze sa roznice w zarobkach nawet miedzy mezczyznami zatrudnionymi na tym samym stanowisku.

                                        Co do przemocy to tez sa rzeczy ktorych nie rozumiem, pewnie dlatego ze mialam szczescie ze mnie nikt nie katowal. Nie wiem, czy gdyby mnie moj maz katowal, to bym to ukrywala ze wstydu? Czy potrafilabym mu przebaczyc i uwierzyc ze wiecej nie bedzie? Czy znosilabym to z milosci? Nie wiem jak mozna kochac kogos, kto bije.
                                        Takie sytuacje nie zdarzaja sie tylko w malzenstwach gdzie kobieta jest finansowo uzalezniona od meza, takie sytuacje zdarzaja sie tez kobietom niezaleznym finansowo.
                                        Nie wiem dlaczego bardzo czesto kobiety, ktore maja mozliwosci uwolnic sie od meza-kata, przy nim pozostaja. Nie wiem jak moga zostawac przy mezu, ktory moze ich nie bije, ale bije dzieci. Co jakis czas czyta sie o zakatowanym niemowlaku przez jego ojca czy aktualnego przyjaciela matki. Nie wiem jaka kobieta to moze tolerowac. Nie wiem.
                                    • jutka1 Re: ZOto-c one: 08.03.15, 20:18
                                      Mario, nie redukuj problemów kobiet w Europie czy Ameryce Płn. do parytetów i niższych płac. Nie da się udawać, i nie udawaj proszę, że nie ma problemu przemocy (również w rodzinie), że nie ma problemu gwałtu czyli przemocy seksualnej (również w rodzinie), ze nie ma kazirodztwa ani gwałtów na nieletnich, ani problemu oskarżania i często społecznego karania ofiar gwałtów za to że je zgwałcono, że nie ma problemu handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji, etc. etc. etc.

                                      Nie umniejszam dodatkowym problemom kobiet w innych częściach świata, ale nie możemy walczyć jedynie o zlikwidowanie ich problemów, nie bijąc się o zlikwidowanie naszych. A jeśli zredukujemy nasze do parytetów i płac (to ostatnie, bajmi, bardzo ważne - to pierwsze bajmi nie do końca), to będziemy jak ten kuń, któremu w klapkach na oczach wygodnie i bezpiecznie i znajomo - a jak nas ktoś po dupie klepnie, to nic to, takie tam pokazywanie familiarności, dobrzy wujkowie, nespa?
                                      • iwannabesedated Re: ZOto-c one: 08.03.15, 21:06
                                        Pytonek, Marysia znowu z nas drze łacha...

                                        No ale cieszę się, że to mamy ustalone. Kobiety zarabiają mniej, bo lubią zarabiać mniej, więc problemu nie ma. Niektórzy mężczyźni też zarabiają mniej niż inni, więc o co w ogóle chodzi? Kobiety są bite, bo na to pozwalają. Maria nie wie jak mogą. Ale skoro pozwalają na to, to też pewnie lubią. I problemu nie ma. Pewnie też lubią być gwałcone. Więc tu także - nie ma problemu.

                                        Jest problem z Arabkami i czarnoskórymi. To jest prawdziwy problem. Tym się powinnyśmy zająć jako problemem prawdziwym. Bo mają go ONI. A nie MY. Nawet te MY co są bite, też niech się zajmą Arabkami. Od razu im się weselej zrobi. I lżej.

                                        Świat według Marii.
                                        *uwaga, czytanie może dać efekty uboczne podobne do spożycia LSD
                                        • maria421 Re: ZOto-c one: 09.03.15, 09:03
                                          No tak... jak sie wspomni przy okazji Miedzynarodowego Dnia Kobiet o problemach kobiet na innych kontynentach, to znaczy ze sie nie dostrzega problemow nierownych plac czy przemocy wobiec kobiet w Europie. Ot, logika.

                                          Co do przemocy to opowiem Wam dwie historie.

                                          Pierwsza miala miejsce moze rok przed moim wyjazdem z Polski. Moja kolezanka zadurzyla sie w facecie , zaprosila go na kolacje do domu. Na drugi dzien ja dzwonie zeby sie dowiedziec jak bylo, ona nie odbiera, albo telefon jest ciagle zajety. Myslalam ze moze wieczor sie przedluzyl na drugi dzien , ze nie bede przeszkadzac, poczekam. Ale na nastepny dzien to samo. Wiec w koncu biore i ide do kolezanki. Dzwonie i dzwonie do drzwi, w koncu ona otwiera- twarz zapuchnieta, posiniaczona. Z placzem przyznala mi sie ze facet ja pobil. Ja na to ze pojde z nia do lekarza i na policje, ze tego nie mozna tak puscic , a ona NIE. Sciagnelam na pomoc jeszcze jedna wspolna kolezanke z nadzieja, ze wspolnymi silami uda nam sie namowic dziewczyne zeby zaskarzyla drania, a ona NIE.

                                          Druga historia, w Niemczech , jakies 10 lat temu. Ide do kolezanki, widze ze ma siniaka pod okiem. Maz jest w domu. Ona zachowuje sie jakby nigdy nic, po jakims czasie mowi ze smiechem ze maz tak niespokojnie w nocy spal, ze ja lokciem w oko uderzyl. I w tym samym czasie tuli sie do meza. I co w takim momencie zrobic ?
                                          Nie mam juz z nimi kontaktu, ale wiem ze nadal sa malzenstwem

                                          No wiec ja NIE WIEM dlaczego tak kobiety reaguja, ale jezeli Wy wiecie, to mi wytlumaczcie.

                                          Wytlumaczcie dlaczego jedna nie skorzystala z przyslugujacego jej jeszcze w PRLu prawa i drania nie zaskarzyla, a druga nie skorzystala z prawa do rozwodu i nadal jest zona tego idioty.

                                          Zaznaczam ze w obu przypadkach to nie byli zadni ludzie z marginesu tylko ludzie z wyzszym wyksztalceniem, a nawet dobra pozycja.

                                          • maria421 "Stop polonizacji kobiet" 09.03.15, 09:55
                                            WTF??? :-)))

                                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,17537027,Manifa_przeszla_pod_haslem__Wszystkie_jestesmy_u_siebie_.html?lokale=lodz#BoxNewsLink
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 08.03.15, 17:54
      Ach jak milu tu zajrzec i znalezc morze kwiecia, uroczy torcik i te rzeczy. Fajnie.
      A wrocilam z rownie fajnej wycieczki. W gorkach jeszcze brak zieleni, ale na lakach - przewaznie zielonych - masa pierwszych kwiatkow, jakies krokjusy i masa bialych kwiatkow rosnacych kempkami , nie wiem jak sie te dzwoneczki nazywaja. I mile przezycie, kolejne spotkanie z mlodymi fajnymi ludzmi. Otoz schodzac do wsi na obiad, w polowie gorki na lawce grupka mlodych jak wroble na drucie, pozdrowili nas usmiechajac sie. Po obiedzie wracamy ta sama droga na gorke, mlodzi dalej siedza. Edda wdala sie w rozmowe, bo znowu milo sie do nas usmiechali i zazartowala ze nietypowi sa, bo nie sluchaja muzyki, zadnych sluchawek na uszach. A oni wytlumaczyli nam w przemily sposob, ze natura jest zbyt piekna, zeby ja zaklocac. Lubie takie spotkania.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 08.03.15, 19:19
        Ewa, te biale dzwoneczki rosnace kepkami to pewno przebisniegi.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 296 :-) 08.03.15, 19:53
          Przebiśniegi są cudne. Ja szczególnie uwielbiam zawilce, rosły całymi łanami nad jeziorem Głębokie, jak byłam dzieciakiem. Zresztą chyba nadal rosną... Niebieskie przylaszczki, no i oczywiście, najmilsze ze wszystkiego, choć odrobinę późniejsze - fiołki.
    • jutka1 Poniedziałek 09.03.15, 08:00
      Siedem stopni; dość jasno, choć nie słonecznie.
      Trochę w weekend odpoczęłam, więc i energii mam nieco więcej.
      Oby wystarczyło na kilka dni.

      Miłego poniedziałku :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek 09.03.15, 08:53
        no i masz babo placek: przeziebilam sie wczoraj...Gardlo boli, nos nieszczelny. Bylo ponad 15 stopni, do tego wysilek. Rozbieralam kolejno podpinke z kurtki, potem kurtke sama, ciagle mi bylo goraco. Ale gdzies jednak musialo mnie zawiac, choc wiatru nie bylo. Natura potrafi zawiac bez wiatru:) Dzis ma byc jeszcze cieplej, idziemy na dluuugi spacer po winnicach. Moze to jakos przezyje? Szkoda bybylo polozyc sie do lozka, bo od juztra planuje prace ogrodowe. Jest ich sporo. Np.grzadek nie przekopalam jak zwykle jesienia, bo mialam juz problemy z reka. Tak wiec zostalo mi to kopanie na teraz. A to tylko jedna z prac... Ciagle ktos mi propopnuje pomoc (dziewczyny z wedrowek), ja odmawiam bo nie lubie, ale jak tak dalej pojdzie, to bede musiala zejsc z wysokiego konia (to tlumaczenie z niemieckiego, nie wiem jakie jest odpowiednie powiedzenie polskie).
        Wszystkim zycze rownie duzo slonca jak u mnie!
        • maria421 Re: Poniedziałek 09.03.15, 09:06
          U mnie dzisiaj slonca brak. Duzo zajec, musze ogarnac wiele spraw przywiezionych z Wloch, musze sie jakos z tym uporac.

          Ewa, kuruj sie!

          Milego dnia :-)
          • ewa553 Re: Poniedziałek 09.03.15, 10:23
            Z moich obserwacji moge Ci powiedziec Marysiu ze wiele, wiele kobiet i to niezaleznie od wyksztalcenia, ma tak ogromny lek przed samotnoscia, ze wola bijacego lobuza niz status kobiety samotnej. Moglabym na to podac wiele przykladow, ale Wam tego oszczedze. Moja nadzieje jest tylko w tym, ze bycie singlem w dzisiejszych czasach to niemalze norma, ze posiadanie meza, mozliwosci mowienia "bo moj maz" itd. jeszcze tylko gdzies na prowincji istnieje, a i tam kiedys sie skonczy.
            • blues28 Re: Poniedziałek 09.03.15, 11:50
              U mnie juz 18, pózniej bedzie 22. Nie wcieram soli tylko informuje!
              Wróciwszy z badan, próbuje zabic obrzydliwy smak kontrastu i nie idzie.
              Mam dzis lunch w centrum, ale chyba odwolam, bo na razie walcze z niesmakiem.
              Czekajac na badania w dzisiejszej prasie przeczytalam, ze Parlament Europejski, na okolicznosc MDK, bedzie debatowal o losach kobiety w Unii. Dokonane przez UE studium zaklada, ze równowazny podzial obowiazków domowych nastapi w 2054, zas zrównanie plac na równowaznych stanowiskach w 2084. No, to sa perspektywy dla wnuczek wnuczek.
              Natomiast o przemocach, gwalcie nie mam ochoty pisac, bo niechcacy wychodzi bagatelizowanie bardzo bolesnego problemu. Czemu nie zglaszaja? Nad tym mocno debatuja psycholodzy i psychiatrzy, ale takze powinny organe pañstwowe i sluzby bezpieczeñstwa.
              W ubieglym roku w Hiszpanii bylo 54 ofiar przemocy domowej, z czego 25% zglosilo problem do stosownych sluzb. A i tak drañ znalazl i zabil. To sa tragedie ludzkie, które trudno ogarnac jak sie nie ma stycznosci z tym.

              Ale zeby nie bylo tak hiobowo, to donosze, ze moja ulubiona Judi Dench, ukoñczyla 80 lat, niestety prawie calkiem stracila wzrok, ale wciaz gra w filmach i w teatrze uczac sie ról ze sluchu. A towarzyszy jej, jej partner, bo zakochala sie i to nie w zadnym toyboyu tylko w statecznym panu konserwatorze. Towarzyszy jej teraz w promocji filmu "Egzotyczny Hotel Marigold2", bo sama nie bylaby w stanie.
              Aviso para navegantes: CJ, jak sie pojawi Marigold 2 w otchlaniach, to zawiadom :-) Mnie szukanie gorzej idzie niz Tobie :-)
              • maria421 Re: Poniedziałek 09.03.15, 12:42
                Ciekawa jestem jak to bedzie z tym "rownym podzialem obowiazkow domowych" :) To sa kpiny, bo nawet gdyby takie prawo istnialo, to i tak nie bedzie mozliwosci zeby je egzekwowac.

                Nie wszystko da sie uregulowac prawnie i ja bym nie chciala zeby mi sie prawo wtracalo w kazdy aspekt mojego zycia, uwazam ze ludzie maja na tyle rozsadku ze sami sobie je moga zorganizowac.

                Moim zdaniem istniejace prawa sa wystarczajace, trzeba tylko z nich korzystac. Jak sie Jutce wlamali do domu i ja okradli, to to przestepstwo zostalo zgloszone na policje. Zlodzieje chociaz na troche zostana wyeliminowani z obiegu, moze w tym czasie zmadrzeja.
                Ale jak sie wlasnego kata nie denuncjuje, to sie kat czuje bezkarny i dalej katuje.
                • iwannabesedated Re: Poniedziałek 09.03.15, 14:28
                  Zawsze na Marysię można liczyć, jeśli człek się chce satysfakcjonująco pospierać. To Ci teraz wytknę brak logiki - kilka wpisów wyżej sygnalizujesz niedowierzanie na ogrom ludzkiej irracjonalności, braku rozwagi, czy nawet podstawowego instynktu przetrwania (pisząc o przemocy domowej), a tutaj powołujesz się na takowy, jako normę, uważając że ludzie go mają na tyle aby pewne rzeczy samodzielnie ogarnąć. No więc - jak sama udowodniłaś wyżej - nie mają.

                  I absolutnie jak sama widzisz, nie chodzi tutaj o wprowadzenie stosownej legislacji, bo ona przeważnie jest i to już od dawna, ale o zmiany mentalności ludzi. Tak aby chcieli z przysługujących im praw korzystać. Co do podziału obowiązków w domu, no to przecież nie chodzi o to że zostanie w 2050 wprowadzona ustawa. Tylko, że w tym mniej więcej już czasie dla większości ludzi oczywistym będzie, iż taki podział u siebie w domu będą chcieli mieć.

                  U mnie wczoraj wieczorem się zrobiło wiosennie, spacer nad jeziorkiem był bardzo miły, a od późnego ranka mam piękne słońce. Na razie widok nie jest zbyt wiosenny, bo wszystko jest gołe, się przynajmniej można rozkoszować słonecznymi promykami i ich lubym ciepełkiem.
                  • maria421 Re: Poniedziałek 09.03.15, 14:34
                    Co innego przemoc domowa, czyli przestepstwo, a co innego podzial obowiazkow domowych.

                    W mojej rodzinie nie trzeba bylo czekac do 2050 roku, moj ojciec zmywal naczynia i smazyl najlepsze placki kartoflane na swiecie, oprocz tego naprawial zelazka itp.
                    Czyli byl o jakies 100 lat do przodu! :-)

                    • blues28 Re: Poniedziałek 09.03.15, 15:06
                      Wrocilam z zakupow i ludzie o krotkim rekawie! Boszsz, to rozpasanie. Na skwerku wiek emerytalny zasiadl na lawkach i lapie vit.D.
                      Lunch przelozylam na srode i dobrze. Pogadalam tez z Sevilla i zostalam zbulwersowana 26 stopniami! W cieniu!

                      Mario, a kto i gdzie mowil, ze podzial obowiazkow i przemoc to to samo? No i bardzo fajnie, ze ojviec smazyl placki. Ale w czym to zmienia sprawe? Tata smazyl placki ergo wszyscy smaza placki? Nihdzie nie jest powiedziane, ze wszystkie gospodarstwa domowe nie maja sprawiedliwego podzialu obowiazkow. Dokument UE szacuje tylko, ze potrzeba jeszcze 40 lat aby taki podzial stal sie powszechny.
                      • maria421 Re: Poniedziałek 09.03.15, 16:31
                        Bluesie, co to jest ten "sprawiedliwy podzial obowiazkow"? Ilosc czasu jaki sie na obowiazki przeznacza?

                        Niech kazda para sama ustala jak sie bedzie obowiazkami dzielila, niech sama ustala co jest "sprawiedliwym podzialem obowiazkow", wedlug wlasnych upodoban, zdolnosci i mozliwosci.

                        • ewa553 Re: Poniedziałek 09.03.15, 19:09
                          Ludzie, mnie sie tak dobrze wiedzie, ze az mi wstyd. Wczoraj w bajkecznym sloncu po gorkach Odsenwaldu, dzis w bajecznym sloncu po winnicach Pfalzu. Rozmowy z roznymi osobami pracujacymi na winnicach przy cieciu winorosli, przy ich wiazniu, mocowaniu. Kuba nowej wiedzy. A na zakoczenie 4-godzinnego spaceru: winko na tarasie lokalu z widokiem na gorki. No bajka, po prostu bajka. Ech ty zycie!..
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek 09.03.15, 16:19
        Ciekawe, czy Pytoński dzisiaj pracuje z domu, czy też pojechał do biura nową, właśnie otwartą nitką metra?

        Bo ratusz tyle razy przesuwał otwarcie, że do zaanonsowanego na dzisiaj na 9.30 rozruchu, naród odniósł się sceptycznie. I niesłusznie, bo pociągi ruszyły i są już na necie rezenzje z przejazdu.
        • jutka1 Re: Poniedziałek 09.03.15, 19:14
          Pytoński jechał, dojechał, widział, i relacjonuje: było sporo ludzi, ale też godzina szczytu.
          Wpadek typu winda w naprawie czy nie działające schody widziałam dwie, poza tym ładnie, czysto, i bezproblemowo. :-)

          Dzień miałam dość napchany przez niespodziewane doproszenie mnie do spotkania szefostwa, co mi zabrało 1.5 godziny z wcześniej zaplanowanego dnia. Ale zdążyłam, a czego nie zdążyłam, to nadrobię w pidżamie nad poranna kawą, bo jutro pracuję z domu. :-)

          Dzień był dość słoneczny, co obserwowałam przez okno, i pierwszy raz słyszałam głośny śpiew ptaków. Wiosna idzie, i tego się będę trzymać. :-)
    • maria421 Dzisiaj jest Dzien Mezczyzn? 10.03.15, 08:54
      Tego sie wlasnie z FB dowiedzialam.

      To sie nazywa rownouprawnienie! :-)

      W takim razie- nielicznym forumowiczom plci meskiej zyczenia skladam :-)

    • maria421 To tez nie pierdula 10.03.15, 09:06
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,17545352,Krzyki__placz__kneblowanie__NAGRANIE_Z_LEKCJI_W_SZCZODREM_.html#Czolka3Img
      Uslyszalam o tym juz wczoraj w Teleexpressie, dzisiaj jest w GW.
      Mdlo sie robi, jak sie tego slucha. Najgorsze co moze byc to pastwienie sie nad bezbronnymi dziecmi. Obrzydliwosc!
      • ewa553 Re: To tez nie pierdula 10.03.15, 09:13
        Nauczycielka ma najwyrazniej jakies problemy psychiczne, skoro na zewnatrz jest przemila osoba, a wobec dzieci taka straszna. Dobrze ze to wykryto.
    • chris-joe Wtorek 10.03.15, 11:15
      Od przedwczoraj bodajze jestesmy juz glownie po dodatniej stronie zera. W ciagu kilku dni raptem przeskoczylismy blisko 20 stopni, dacie panstwo, wiare?
      Wreszcie sie czuje, jakbym dobil do reszty ludzkosci. Dzis ma sie wspiac az do +5 stopni! Sniegi powoli, lecz wytrwale zlaza. Nie musze dodawac, ze radosc to wielka.
      W chalupie z tej okazji pojawil sie maik tulipanow:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/UDFT3RTVFBnJbBhlyB.jpg

      Za powinszowania serdecznie z gory dziekujemy :)
      • jutka1 Re: Wtorek 10.03.15, 11:40
        Gratulacje ocieplenia. :-) A co to jest na ścianie? :-)

        Życzę naszym Panom też wszelkich serdeczności. :-)))
        • roseanne Re: Wtorek 10.03.15, 17:51
          z braku obecnosci autora, ale znajac troszke dzielo podpowiem
          wielka kanwa, pomalowana na pomaranczowo i na tym naklejony kolaz ze sreberek :)
          zawsze sie nabijam z Krzyska, ze pracowicie oddzieral, z opakowan czekolad wlasnie wchlonietych


          cieplej, cale +6 , blotko sniezne nadal
          • chris-joe Re: Wtorek 10.03.15, 18:02
            Raczej sreberka z paczek po fajkach, Rose ;) Ale nie- to silver leaf, Rose, do zakupu w sklepach TYLKO dla artystow..
            • roseanne Re: Wtorek 10.03.15, 18:07
              no przeciez wiem, ale wolalam zostawic sprostowanie tfurcy :)))

              w owym sklepiku zostawiam majatek co semestr
      • iwannabesedated Re: Wtorek 10.03.15, 13:23
        Przedewszystkim się dołączam do życzeń dla forumowych Panów, może nielicznych, ale nadrabiających jakością braki w liczebności. Chociaż, pomyślawszy, nie za bardzo wiadomo czego im życzyć... Bo o ile "babstwo" foruma ma tutaj bolączki różne, generalnie publicznie znane, temu zdrowie nie dopisuje, temu frasunki związane z bliskimi i rodziną, inny się zagadnieniami w skali makro sroma, i te de i te pe. A Panowie - jak te krezusy. W dobrym zdrowiu, korzystający z życia uroków, otoczeni kochającymi przydatkami, na dodatek uwielbienia całego foruma, oczywiście. No zgroza. Jeszcze Chris - chociaż tyle, że gównianą pogodę miewa. Swiatlo - okresowe problemy z głową, ale chyba ich nieświadom jak ta Arabka w burce, więc problemu nie ma. Jakieś drobne świństwa życia od czasu do czasu jedynie, tylko podkreślają błogą niebiańskość codziennego żywota. Zgroza. Chyba "chwilo, trwaj" można życzyć Panom. No i co by tam jeszcze by sobie życzyli, to niech dostaną :)

        Punkt dwa - podpisując pod Pytonem - zapytywam, co to jest na ścianie? Fajne, ciekawe, przykuwa uwagę, zarazem takie - hm, jakieś takie, no. Przyglądalne. Uspokajające.

        Drugi dzień uparcie wiosenny dzisiaj jest, i humor ulega poprawie proporcjonalnie. Jeszcze dwa dni i w euforię mogę wpaść, co też nie jest za dobre. Pies mi dzisiaj w końcu wybaczył. Zaczęło się od tego, że kilka raz z rzędu poduszeczka co ją mam pod plecami na krześle, tajemniczo, z rana znalazła się na psim leżu, a konkretnie pod psią głową. W końcu więc, przekazałam poduszeczkę psu, skoro jest taka nieokiełznana potrzeba, że aż pod osłoną nocy się budzą, cicho skradają, dokonują grabieży poduszeczki, zębami ją przenosząc na swoje leże. Ale, stwierdziłam, że skoro stan leża się powiększył, to można korzystając, uprać baranią skórkę. Jak już bowiem tutaj pisałam, uniedostępnienie skórki to nieszczęście najgorsze z możliwych. A pranie oznacza dobę, całą dobę jej braku. No bo pranie, i suszenie. Pomyślałam więc, że otrzymanie na stałe poduszeczki odwróci uwagę od chwilowego braku skórki. Nic z tego, no way Jose.... Jęczenie, wodzenie za mną pełnym wyrzutu spojrzeniem, siadanie mi na nodze tyłem do mnie ze spuszczoną smętnie głową, jednym słowem full-servis psich szykanów nastawionych na wywołanie okropnego, rozdzerającego serce i trzewia poczucie winy, niby stare numery, a działają... Po dobie intensywnego suszenia skórki na ciepłych jeszcze, bogudzięki, kaloryferach, z przekładaniem jej ze strony na stronę co chwila, coby szybciej schła, dzisiaj rano okazała się sucha, i została zwrócona na leże. Tym samym zostało mi darowane... UFFFF....
        • maria421 Re: Wtorek 10.03.15, 13:34
          Dorota, czy Ty probowalas sie zaangazowac jako freelancer do jakiegos czasopisma?

          Serio pytam.
        • blues28 Re: Wtorek 10.03.15, 14:10
          Dolaczam sie do winszowan dla panów sztuk trzy (w porywach), ale sama nie wiem czego, bo jak Stokrocia slusznie zauwazyla, maja wszelkiego pod dostatkiem, a na dodatek, lada moment beda wojazowac po plazach bezkresnych (w przypadku Ertesa po pustyni na motocyklu)!!
          Mnie tez sie mural-scianka rzucila w oczy i to jeszcze zanim zoczylam tulipany :-) Taka kojaca kompozycja.
          Natomiast ja wrócilam wrecz spocona, bo czlek nie przewidzial, ze sloñce oszaleje i zacznie lac z nieba jak latem. Ludzie nieprzyzwoicie biale czlonki górne i dolne wystawiaja na swiatlo dnia lapiac opalenizne w trybie pilnym. Jutro, idac do centrum, ubiore krótki rekaw, howgh!
          Bylam na poczcie i zauwazylam, ze pod ochrona nocy z glupia frant podnosza ceny na przesylki polecone do Polski. Nabylam psim swedem fularki tutejszego dizajnera, lekkie, kolorowe, zwiewne i po bardzo dobrej cenie, wiec pomyslalam o siostrach i pilnie zrobilam pakiecik z prezentem. Toto nic nie wazy a pani zaspiewala prawie 20 €. Oczywiscie zaplacilam, ale podejrzewam, ze poczta zdycha i jak sie trafi klient to go cena bezlep traktuja, zeby powetowac straty w obrotach.
          Szalenie sie ciesze, ze Tofis ma znowu swoja skóre, bo wytracanie stworzeniu podstawy egzystencji okrutne jest. No!

          Ach, przeczytalam chwalby o linii metra nr 2 w W-wie. Ponoc piekna, pachnaca swiezoscia i nowoczesnoscia. Ciesze sie!
          • chris-joe Re: Wtorek 10.03.15, 17:59
            W pierwszych slowach: nie zeby zalosci na padole nam szczegolnie brakowalo, tu i owdzie, drogie panie, jednakze poki mi zdrowo nie dokopie, nie mam zwyczaju zabierac mej misery for a walk.

            W drugich slowach: to to?

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/3nhZh7U7CSF5WvmiSB.jpg

            To dzielo mego wlasnego wykonastwa, co prawda zainspirowane autentykiem autorstwa naszego znajomego z Florydy. Plotno, farba karminowa, nastepnie hairspray, na tym zas poukladane w sposob umyslnie niedoskonaly platki srebra, nieco popekane, pomarszczone, nie calkiem dopasowane, wszystko zawarniszowane. Normalnie, gdy pytaja, twierdze ze zakupilem za ok. $30 000, ale miedzy nami przeciez tajemnic nie ma ;)
            • jutka1 Re: Wtorek 10.03.15, 18:09
              Bardzo, ale to bardzo, mi się podoba! :-)))
              • iwannabesedated Re: Wtorek 10.03.15, 18:55
                ... i na dodatek ... ARTYSTA!

                :D
              • blues28 Re: Wtorek 10.03.15, 18:57
                Mnie takoz:-) Bardzo ciekawy efekt. Jesli moge spytac, to Twoj oryginalny pomysl czy gdzies juz widziales/czytales o takiej kombinacji?

                Ja sie sumituje za wyprowadzanie mojej misery na spacer. Sie poprawie, bo tu wiosna pcha sie dzrzwiami i oknami:-)

                P.S. Jutka, czuj duch! To 99 wpis:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka