Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany

27.09.04, 14:38
Oczywiscie, zaczelo sie od wyczerpanego nakladu Opowiadan Zebranych
Cortazara. Ale czasem inne naklady sie tez wyczerpuja...

W moim przypadku wyczerpal sie naklad latwo-wiernosci (nie w seksualnym
sensie); naklad pokornego przyjmowania win i przewinien na siebie - na
wyczerpaniu; wyczerpal sie naklad jednostronnosci w relacjach
interhumanoidalnych (zna sie to.... ;-))))))); i wyczerpuje sie naklad
cierpliwosci.

Naklad ludzki tez uwazam za wyczerpany. Albo przynajmniej bardzo, bardzo
zmeczony.

Wbrew pozorom temat Zebrania nie musi przyc smendzeniem i przynudzaniem, bo
wyczerpac sie moze np. naklad wodki, albo energia seksualna, albo
cotamkogointeresuje.

bfn, R. :-))))))
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 14:48
      Mnie sie rozne naklady wyczerpaly ale nie chce sie deprymowac wiec zamilcze :-
      )))

      A tak to mne sie wyczerpal naklad mozliwosci fabrycznych...pracje 26 x w tym
      miesiacu i wlasnie znowu zadzwonili czybym nie mogla jeszcze troche
      popracowac...Wrrrr...

      A zmieniajac temat to w Oslo jest przepieknie :-)))))
      Jesien sliczna , kolorowa i cieplutaka , wszedzie zolte liscie i kasztany.

      Juz mnie na tasmie oczekuja :-)))

      Wpadne po szychcie. K.
    • jutka1 ostatni numer Przekroju 27.09.04, 15:05
      Na wlasne i mojego zoladka nieszczescie wzielam ostatni Przekroj na lunch.
      Afera Orlenu: wywiad z Kaczmarkiem, artykuly o Siemiatkowskim/jego zonie,
      artykul o komisji sejmowej w tej sprawie. Bleee. Nastepnie artykul o aferze z
      torturowaniem jencow w Guantanamo i wiezniow w Iraku. Bleeee.

      I mi sie naklad na to co sie dzieje wyczerpal. Bleee.

      Jutka :-(
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 15:20
      łomatkoboskojuteczkocosiestalo?!!!!!!!!!

      nie wierze w wyczerpanie do cna pokladow znajdujacych sie w tobie, bos studnia
      bez dna tryskajaca naturalna energia z duza domieszka pozytywow...

      nie wierze rowniez by ktos ci z calego serca i interesownie dokopal...

      coz wiec?

      <rachunek sumienia zrobiony na predce nie wykazuje negatywow wzgledem twojej
      osoby... ale jak chcesz moge powtorzyc!>

      a generalnie - to jutro tez jest dzien! i jakos go TRZEBA przezyc!:)

      caluski

      a.:))
      • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 15:26
        co sie mialo stac. portfel mi ukradli, lektura wszelaka tylko doprowadza mnie
        do qrwicy, w robocie cisna, ludzkie rozczarowania za kazdym rogiem, i NIE...
        nie mam PMSu.

        i wodka sie skonczyla biensiur.. ;-)))))))
        • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 15:35
          to, ze nie masz PMSu to akurat wiem:P

          a reszte mozna naprostowac:)

          portfel kupisz sobie nowy, ladniejszy:)
          dokumenty zaraz wyrobia ci nowe... NOWSZE... ladniejsze... karty bede dluzej
          wazne! :)
          w robocie ustaw barykade - to cie nie docisna! zawsze mozesz symulowac PMS a'la
          twoja sekretarka!:) szybko sie przyzwyczaja:))
          nie zgladaj za rog to rozczarowania nie zobaczysz!:)
          a lektury dobieraj z namaszczeniem...

          a najlepiej to... na jakis czas zminimalizowac oczekiwania;)
          czego i sobie zycze!
          a.:)))
          • jutka1 Anitko.... 27.09.04, 15:42
            Twoj optymizm mnie powala na lopatki. I wiesz co???? MASZ RACJE (nic sie nie
            zacielo ;-))

            Tylko musze wodke kupic i sledzia, i juz bedzie ok :-)

            PS> Klamie jak pies. Na kolacje dzis robie bliny z kawiorem (plus biensur
            poszatkowana cebula, jajko na twardo, smietana, cytryna do skropienia). :-)))
            • ani-ta juteczko:) moj optymizm padl i rozbil sie:)) 27.09.04, 15:52
              po 2 miesiacach odmawiania sobie przyjemnosci zarcia (czytaj... zachciewajki
              prawie nie istnieja! a tak sie ich chce!), picia ochydnej herbaty (ta
              czerwona...bleeeee) moja cudowna ukochana waga wrocila do punktu wyjscia!!!
              czyli a piac walcze z 10kg do przodu! dzisiaj jest dzien o wodzie i marzeniach!
              musialam zrobic reszcie rodziny zakupy... i az mnie wessalo w srodku na widok
              pachnacych pomidorkow, chleba z metra cietego i szyneczki wsiowej... ale nic
              to! twarda jestem! z bolem na twarzy zamykam towarzystwo w lodowce i chlebaku i
              udaje, ze nie istnieje...
              i tak mi to udawanie szlo...
              do TWOJEGO postu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              jestem GLODNA!!!!!!! i wyhodowalam sobie oprocz brzusia, udka i drugiego
              podbrodka... KOMPLEKSA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              <moge byc naiwna, niedouczona, zakrecona... ale GRUBA nie bede!!!!!!
              ide umrzec z glodu!>

              bliny...
              babcia robi taaaakie dobre...

              a.:(((
              • jutka1 Re: juteczko:) moj optymizm padl i rozbil sie:)) 27.09.04, 15:59
                Anitko nie rozumiem, zgubilas 10 kilo czy nabralas, czy wrocilas do poziomu 10
                kilo za duzo, czy co?

                Za wzmianke kulinarna przepraszam...
                (nie bede w takim razie raportowac, jakie dobre bylo...)
                :-))
                • ani-ta Re: juteczko:) moj optymizm padl i rozbil sie:)) 27.09.04, 17:48
                  juteczko:)
                  pojawilo sie 10kg, z ktorych w ciagu 2 miesiecy walki z sama soba udalo mi
                  sie "trwale" zrzucic 3!!! i te w morde jeza (pardon! ale inaczej nie nazwe!)...
                  wrocily wlasnie! podstepnie!

                  w ramach dobicia sie dzisiaj... musaka... ktora miala byc tylko dla
                  rodziny:PPPPPP
                  <jeszcze sie wstrzymuje... ale tylko po to... by post dokonczyc>

                  a.:)))))
    • xurek Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 15:27
      a mniem siem zupelnie wyczerpala energia. Noc piatkowa - 3 godziny snu. Noc
      sobotnia - 4 godziny snu. Noc niedzielna - 2 godziny snu. Robie co moge, by nie
      zasnac przed kompem (nawet do klubu sie wpisuje :))), ale wychodzi mi coraz
      slabiej. Nie moge sobie pojsc, bo musze tu czuwac. Nie moge pracowac, bo nic mi
      nie wchodzi do paly. A wieczorem mam Piranhowy dyzur, wiec nici ze spania do co
      najmniej dziewiatej. Ludzieee, jak ja mam to przetrzymac. Wlasnie sie
      zastanawiam, czy nie isc sie przekimac w klopie (na biurku jakos mi glupio z
      powodu nowego asystenta :))).

      Xurek ziewajac
      • jutka1 Xurek !!!! 27.09.04, 15:39
        czy ty imprezujesz, pracujesz, czy bezsennosc cie dopadla???

        ja w takiej sytuacji bym nie mogla nawet na nogach ustac, co dopiero do roboty
        sie dowlec!! :-)
        • xurek wizytacja :))) 27.09.04, 15:53
          kumpel "z przedszkola" mojego meza sie zjawil na ten weekend. Normalnie jak sie
          takie kumple zjawiaja (co zreszta jest bardzo rzadkie i jeszcze nigdy nie
          prozsto z Nigerii) to dla mnie jest to "czas wolny z Piranha" bo one a) mowia
          caly czas w Ishan i b) to co mowia jest malointeresujace. Ten facet mnie tak
          zafascynowal, ze wciaz jeszcze jestem pod glebokim wrazeniem. Te noce
          przegadalismy wszystkie (z mala przerwa na sobotnionocny klub, w ktorym bylo
          zbyt glosno). Nie dosc, ze mowil po angielsku to jeszcze ciekawie i geba mu sie
          nie zamykala. Ja wczoraj wysiadlam o piatej i poszlam spac. Jak wstalam o
          siodmej to gosc i maz wciaz jeszcze siedzieli przy wczorajszej herbacie :))).
          Superfacet, mowie Ci, wciaz jeszcze jestem pod wrazeniem (jezeli akurat nie
          ziewam :))). Normalnie tez bym tego nie przezyla, ale tom razom jakos sie
          udalo - woodoo jakie czy co :)))?

          Xurek
          • jutka1 Re: wizytacja :))) 27.09.04, 16:00
            Xurek, jak woodoo dalo ci energie, zeby zwlec sie do pracy, to i dalej tez cie
            poprowadzi.

            Spotkanie z kims, kto jest na tyle interesujacy, zeby spiocha od lozka
            odciagnac - swietna rzecz!!! :-))))))
    • basia553 Do Xurka i Plessera 27.09.04, 18:53
      Wyobrazcie sobie, ze ja wielu faktöw nie wiedzialam. A przeciez akurat möj
      Tato, ta Slaska odnoga rodziny z ktörej jestem dumna, pochodzil ze Slaska
      Cieszynskiego. A ja nigdy nie slyszalam o takich poczatkach Slaska.
      Fakt, ze robieno tradycje z nowej piosenki typu "Karolinka", nie zrobil na mnie
      wrazenia. I tak mi sie te nowe-stare piesniczki podobaja!
      Tak wiec w sumie artykul ten byl dla mnie bardzo informatywny.
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 18:55
      Chcialabym wiedziec jak sie to stalo, ze wpis do Xurka i Plessera zrobilam na
      zlym wontku? Wyczerpala sie moja uwaga, zrobilam sie niechlujna. Przepraszam
      zebranych.
      • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 27.09.04, 22:27
        basia553 napisała:

        > Chcialabym wiedziec jak sie to stalo, ze wpis do Xurka i Plessera zrobilam na
        > zlym wontku? Wyczerpala sie moja uwaga, zrobilam sie niechlujna. Przepraszam
        > zebranych.
        *********
        Basiu to nie ty jeno GW!!! To une te cynzory z GW wycieli i wkleili na zlosc nie
        tam gdzie mialo byc. I tyle!!! ;-)))))))))))

        Po tej stronie rzeki wyczerpala sie energa. Dobrze chociaz, ze pospie troche mam
        nadzieje, to baterie podladuje..
    • luiza-w-ogrodzie Ksiazki - naklad wyczerpany 28.09.04, 04:48
      Wyczerpal sie naklad ksiazki "The Uniwerse and the Teapot", wiec zlosliwie
      zazadam jej na Gwiazdke (w mysl zasady "jesli nie chcesz mojej zguby etc").

      Od lat nie moge dostac polskiego tlumaczenia ksiazki "Krabat" Preusslera,
      czyzby ukazalo sie tylko to jedno jedyne wydanie? Jedna z najpiekniejszych
      ksiazek mojego dziecinstwa i nie moge jej znalezc - moja corka bedzie musiala
      sie wychowywac na Harrym Potterze. Wrr.

      Jutko, czy chodzilo Tobie o "Opowiadania Zebrane" Cortazara, ktore wyszly
      jakies 3 lata temu w Polsce? Jesli tak, to mam te ksiazke. I "Gre w klasy".
      I "Wielkie Wygrane". I "Opowiadania o Lukaszu". I jeszcze jakies. Wszystkie
      oczywiscie w tlumaczeniu s.p. Zofii Chadzynskiej. Chcesz pozyczyc?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • jutka1 Re: Ksiazki - naklad wyczerpany 28.09.04, 08:21
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Jutko, czy chodzilo Tobie o "Opowiadania Zebrane" Cortazara, ktore wyszly
        > jakies 3 lata temu w Polsce? Jesli tak, to mam te ksiazke. I "Gre w klasy".
        > I "Wielkie Wygrane". I "Opowiadania o Lukaszu". I jeszcze jakies. Wszystkie
        > oczywiscie w tlumaczeniu s.p. Zofii Chadzynskiej. Chcesz pozyczyc?
        **********
        Luizo, tak to ta ksiazka... Te inne mam, ale ta byla cenna bo wszystkie
        opowiadania w jednym miejscu a ja jego opowiadania bardziej niz kocham.

        Ja chce ja miec, nie pozyczyc :-(((((

        Dziekuje Luizo.

        :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Wyczerpanie totalne 28.09.04, 04:59
      Juz nie mam skad czerpac. Wyladowaly mi sie najglebsze poklady energii i
      najgorsze, ze nie mam skad jej odzyskac. Chodze do pracy i na basen z
      przyzwyczajenia. Moja przyszlosc widze przez chmure czarnej apatii (to znaczy
      ze jej nie widze) a ze nie podcinam sobie zyl to tylko dlatego, ze
      nieestetycznie bym wygladala po fakcie. I lazienka tez. Jedyne na co mnie stac
      to poruszanie palcami po klawiaturze, szczesciara jestem ze na tym polega moja
      praca zarobkowa, bo z innej juz by mnie wyrzucili.

      Chyba nawet zblizajacy sie wyjazd w mistyke outbacku mi nie pomoze.

      Pozdrawiam smetnie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Zycie to suka a potem ty kostka
      [ang. "Life is a bitch and then you die"]
      • jutka1 Luizo nr 2 28.09.04, 08:26
        Wczoraj ogladalam na francuskiej TV3 (chyba) dluuuugi reportaz o outbacku..
        Fascynujace, ale temperatury nie dla mnie.

        O wielbladach z Afganistanu nie wiedzialam.. Pol miliona ich podobno!

        Poza tym trzymaj sie, i nie forsuj sie, nie stresuj sie dodatkowo, bierz
        witaminy i magnez z potasem. Niedlugo bedzie u was lato, wakacje prawie za pasem...
        Dbaj o siebie.

        Buzka, J. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo nr 2 29.09.04, 02:02
          jutka1 napisała:

          > Wczoraj ogladalam na francuskiej TV3 (chyba) dluuuugi reportaz o outbacku..
          > Fascynujace, ale temperatury nie dla mnie.

          A jak myslisz, dlaczego tam jest tak malo miast i wogole ludzi? I dlaczego jade
          tam teraz, z poczatkiem wiosny a nie w pelni lata? Mysle ze tydzien pustynnych
          doswiadczen pod namiotem, z muchami, wielbladami i krokodylami zupelnie mi
          wystarczy.

          > O wielbladach z Afganistanu nie wiedzialam.. Pol miliona ich podobno!

          Na pamiatke afganskich poganiaczy wielbladow nazwano luksusowy pociag
          przemierzajacy kontynent - nazywa sie "The Ghan".

          > Poza tym trzymaj sie, i nie forsuj sie, nie stresuj sie dodatkowo, bierz
          > witaminy i magnez z potasem. Niedlugo bedzie u was lato, wakacje prawie za
          pasem

          Fizycznie jestem OK, ale poza tym totalny zalam. Wczoraj zmarla moja ulubiona
          ciotka. Przede mna wizyta u onkologa.

          Pozdrawiam klaniajac sie nozka
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          • jutka1 Luizo 29.09.04, 07:29
            Prosze przyjmij kondolencje.
            :-((
    • sabba Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 28.09.04, 08:11
      a ja wlasnie sie zajmuje produkcja energii. Tzn mam zamiar, drugie podejscie,
      mam nadzieje skuteczne.
    • jutka1 Naklad wtorkowy... 28.09.04, 09:13
      wtorkowo jestem zmuszona nakladac ;-) wiecej ubrania, bo jakos chlodniej, i
      mgliscie, i mzyscie....

      caly dzien planuje spedzic na miescie; zostawiam wam gar zupy ze szparagow i
      wiejski chleb, butelke wina, i bukiet zoltych frezji...

      bfn, r. :-)
    • ani-ta odwaga sie skonczyla:( 28.09.04, 14:55
      no i lumpa zaczelam sie bac na dobre;(
      znaczy na zle;(
      a.
      • jutka1 Re: odwaga sie skonczyla:( 28.09.04, 21:09
        Kto (co) to jest lump i dlaczgo sie go boisz??? albo nie rozumiem, albo nie
        doczytalam, ale mam pieciodniowe zaleglosci... poprawie sie :-)
        • ani-ta Re: odwaga sie skonczyla:( 28.09.04, 22:16
          lump, to stwor czlekopodobny... wujek troli... trole dwa stwory dla ktorych
          mialam duuuzo serca i duzo wspolczucia i stanowczo zbyt duzo cierpliwosci...
          przegonilam trole gdy miarka sie przebrala... no to lump wkroczyl do akcji:(
          no i wlasnie sie dowiedzialam, ze lump wie kto ja, gdzie mieszkam, jaki mam
          samochod, dziecko, meza i... psa;( i ze generalnie pitoli prawo i policje, bo
          pietnascie lat wiezienia go wiele nauczylo... i ze mam byc MILA dla dzieci
          (czytaj zywic, ubierac, dawac zabawki Gapuni - tak jak bylo wczesniej:PP) bo
          inaczej to albo mi sie autko popsuje, albo dzieciak zniknie, albo psa ktos
          podpali itp.
          qwa!:(
          boje sie!
          znalazlam namiary na dzielnicowego i jutro ide go odwiedzic...
          a.
          • jutka1 Re: odwaga sie skonczyla:( 28.09.04, 22:21
            wariat?

            uomatkobosko!!! to moje stolkery wysiadaja... :-(((((((
            • ani-ta Re: odwaga sie skonczyla:( 28.09.04, 22:42
              dosc wygodny alkoholik:(
              sztab naiwnych mamusiek mu dzieciakow doglada... a on sobie moze chlac i
              terroryzowac tych co maja jakies "ale".
              dziwi mnie natomiast skad on TUTAJ!
              najtansze mieszkanie na tym osiedlu kosztowalo 100tys!
              towarzystwo jest "rozne", ale poza nim nie ma ani jednego lumpa! bo niby skad?
              no wlasnie... skad?!
              jezeli to opieka spoleczna, albo inna "instytucja" nam ta lokalna atrakcje
              zafundowala... to sorry... on sie tutaj nie zresocjalizuje! natomiast ma duza
              szanse na demoralizacje innych!
              dziecko na pytanie "czemu nie powiedzialas, ze trole tak strasznie
              przeklinaja?!" odpowiedzialo "bo przeciez ja nie moge przeklinac! to jak ci
              mialam powiedziec?!":)))) fakt! logika!
              a.
    • luiza-w-ogrodzie Dedykacja 29.09.04, 02:11
      Dedykacja pasujaca do mojego dzisiejszego nastawienia do swiata. Prosze mnie o
      nic nie pytac, niczego nie wymagac, nie zaczepiac i nie oczekiwac odpowiedzi.

      Elektryczne Gitary - Wszystko ch**

      Byłem w Rio, Byłem w Bayo
      Miałem bilet na Hawajo
      Byłem na wsi, byłem w mieście
      Byłem nawet w Budapeszcie

      Wszystko chuj
      O ja wam mówię, wszystko chuj
      Może czasem trochę mniejszy
      Ale potem jeszcze większy

      Byłem w wojsku i w szpitalu
      W pierdlu i na kupie szmalu
      Byłem w górach i na plaży
      I żonaty cztery razy

      Wszystko chuj
      O ja wam mówię, wszystko chuj
      Może czasem trochę mniejszy
      Ale potem jeszcze większy

      Byłem w szkole, byłem w pracy
      Miałem cafe club na raty
      Przychodzili po mnie z rana
      Potem noga, dupa, brama

      Wszystko chuj
      O ja wam mówię, wszystko chuj
      Może czasem trochę mniejszy
      Ale potem jeszcze większy

      No i tyle na dzisiaj
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • sabba luizo 29.09.04, 08:40
        zgodnie z zasada chuj napierw mniejszy potem wiekszy a potem znow malutki a jak
        go zimna woda potraktujesz to go w ogole nima, smich na sali:)
        • luiza-w-ogrodzie Oglaszam znikniecie z Klubu na czas leczenia 01.10.04, 02:32
          sabba napisała:

          > zgodnie z zasada chuj napierw mniejszy potem wiekszy a potem znow malutki a
          jak
          > go zimna woda potraktujesz to go w ogole nima, smich na sali:)

          Probowalam traktowac w miare zimna woda (basen i ocean) i nadal konca [chuja]
          nie widze.
          Ach, czas skonczyc te depresyjne teksty. Oglaszam znikniecie z Klubu na czas
          potrzebny na leczenie.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jutka1 Sroda mglista i nieprzyjemna 29.09.04, 11:15
      Wpadam sie ogrzac, bo zimno mi jak psu bez budy.
      Zapalam w kominku.
      Puszczam Janis Joplin.

      Nalewam sobie sete, a co!, koncze tego mielonego co w lodowce od wczoraj lezy,
      opatulam sie pledem, i czekam wiosny. Albo wlaczenia kaloryferow, whichever
      comes first... :-))))

      bfn. R.
      :-)
    • ani-ta cierpliwosc wyczerpana!!!!!!!!!!!!!! 29.09.04, 17:44
      wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
      ja nie wiem... to chyba epidemia!

      ale mi sie wszystko na (jutkowy!) rozkaz... wyczerpuje!:(

      UWAGA (!!!) tu bedzie prywata!

      jak do jasnej cholery wytlumaczyc dziecku ZNACZENIE kaligrafii?!!!!!!!!!!!!!!!
      bo mnie szlag jasny trafia!
      pani na mnie wsiada, ze Demolka "taka aaach... taka aaach... ale NIESTETY..."
      (powiem wprost) ma w dupie kaligrafie!
      buntuje sie, buntuje klase, wyglasza setki argumentow na forum publicznym ( a
      myslalam ze tylko w domu?:P) o NIEKONIECZNOSCI ladnego pisania! bo nie wazne
      jest jak... wazne jest CO!:)

      zabraklo mi argumentow...

      <ja to pisalam IDEALNIE... nie wiem w kogo ona sie wdala?:PPP>

      a.:)

      P.S.
      aaa... poki pisala tata/mama/ta/ma/to... to bylo jako tako... brzydko ale
      bylo.... dzisiejszy bunt dotyczyl dodatkowo pisania CALEJ LINIJKI "mo"...
      rece opadaja... w co ja sie DOBROWOLNIE wpakowalam!!!!!!!!!!!!:((((((((((
      • basia553 opanuj sie Anita! 29.09.04, 18:24
        przeciez to dopiero poczatek a sil musi Ci starczyc na lata!!!
        • ani-ta basienko! 29.09.04, 21:24
          ja potrzebuje ARGUMENTOW! nie wsparcia;)))
          argument "ZA" kaligrafia PLIZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ!!!:)

          babcia... padla, ja jutro oglosze kapitulacje, dzisiaj jeszcze bleffuje, ze
          jest OK ( w srodku wrzatek!), do powrotu Jedynego jeszcze 2 doby!... a i tak
          bym nie liczyla na jakis sukces;)

          caluski!
          <samotnosc dalej czyta... qrde! tak to jest odlozyc ksiazke na chwile!>

          a.:)
          • jutka1 Re: basienko! 29.09.04, 21:27
            Powiedz Demolce, ze po tym, JAK pisza mozna ocenic, czy to CO pisza jest dobrej
            jakosci.. ze kaligrafia jest czescia wyksztalcenia...

            ale co ja sie znam, Huniatku pozwalam na (prawie) wszystko i siostra sie tylko
            zlosci.... :-)))))))))))))
            • ani-ta Re: basienko! 29.09.04, 21:42
              oooo
              to mnie sie podobie;)))))

              u mnie argument tesciowej rzucil mna o ziemie! "skoro matka chrzestna ma
              dysgrafie, ojciec chrzestny pisze jak by mu czolg po lapach przejechal, ty
              geniuszem kaligrafii nie jestes, a Jedyny zdziubi tak literki ze nikt tego nie
              widzi... to PO KIM mialo to dziecko TALENT odziedziczyc?!"...

              a teraz siedzi w wannie i wymysla sbie rozne choroby reki, na ktore zapadla...
              niby od olowka;) jak dojdzie do olowicy..... to ja utopie!:)))))))

              a.:))
              • jutka1 Re: basienko! 29.09.04, 21:58
                Olowica od olowka, hehehehe, dobre... ;-))))))))))))

                Powiedz Demolce, ze ciocia Jutka pieknie kaligrafuje (lgarstwo wierutne), i
                dzieki temu.... no nie wiem, wymysl cos... ;-))))))))
                • ani-ta juteczko:)))) 29.09.04, 22:08
                  to lgarstwo juz bylo:)))
                  do piatego pokolenia wstecz... wszyscy sa mistrzami kaligrafii:)))))))))))
                  plus znajomi, sasiedzi i panie w cukierni:)

                  poki co... dalo jej do myslenia, to co jej przeczytalam od ciebie... najpierw
                  oczy powiekszymi sie do 2zl... a potem widac bylo jak zwoje pracuja... po czym
                  jak juz na mojej twarzy triumf zagoscil - poszedl jeden szybki ruch -
                  wzruszenie ramion...i "tiaaaaaaaaa..." - ot caly komentarz.

                  znajde na nia sposob... ino nie wiem kiedy:(
                  i najgorsze jest to, ze ona moze by i chciala... ale ja to NUDZI!
                  a.:)

                  • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 22:12
                    Obawiam sie, ze naklad porad sie wyczerpal w tym temacie.. :-)

                    Ciocia dobra rada ;-)
                    • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 22:18
                      mnie sie tez tak zdaje;)

                      plusem jest to, ze "obiekt" poszedl spac:)
                      minusem jest to, ze "obiekt" poszedl spac w moim lozku!:)

                      plusem jest to... ze mam godzinke na rozrywke! i wcale nie mam zamiaru jej na
                      zmartwienia zamieniac:)
                      minusem jest to... ze nijak nie wiem jak ten watek na sex scurvic?!:)))))))))

                      a.:)
                      • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 22:39
                        OK. Scurviam na seks.
                        Naklad seksu dawno wyczerpany.

                        hehe, ale scurvienie nie ma co... :-))))))))))))))))))
                        • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 22:49
                          boszzz...
                          jutus nie strasz!:))))

                          to moze chociaz... poteoretyzujemy?:)))))))))

                          a>:)))
                          • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:00
                            ani-ta napisała:

                            > boszzz...
                            > jutus nie strasz!:))))
                            >
                            > to moze chociaz... poteoretyzujemy?:)))))))))
                            **************
                            hehehehehehe...........

                            nie wiem jak przejsc z Demolki i kaligrafii na seks, nawet
                            te-o-re-tycz-nie...

                            buzka, J. :-))))
                            • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:12
                              jak zrobic "Demolcie-bis" zeby to ladnie wygladalo?:)
                              aaa.. a przede wszystkim, jak zrobic, zeby "efekt dzialan" wzbudzal podzil i
                              uznanie potomnych... z ukierunkowaniem na"prace i trud wlozyny" a nie na
                              geny:PPPP

                              a.:)))
                              • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:15
                                nareszcie moge scurvic!!!!!

                                pojsc w bok z jurnym ogrodnikiem, ot co!!! hehehehe ;-)))))
                                • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:25
                                  jutus;)
                                  chyle czola przed twym geniuszem:)))))))))

                                  tylko skarbie... gdzie ja znajde o tej porze ogrodnika?! co to jeszcze bedzie
                                  chcial?:)))
                                  moj o.m.c. sadownik wyjechany!:(

                                  a.:)))
                                  • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:30
                                    ani-ta napisała:

                                    > jutus;)
                                    > chyle czola przed twym geniuszem:)))))))))
                                    >
                                    > tylko skarbie... gdzie ja znajde o tej porze ogrodnika?! co to jeszcze bedzie
                                    > chcial?:)))
                                    > moj o.m.c. sadownik wyjechany!:(
                                    **********
                                    Anita to ty musisz dzisiaj teraz zaraz?????

                                    aaaa to przepraszam... o tej porze kazdy porzadny ogronik juz swoje pole
                                    zaoral... :-( Ech.
                                    • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:34
                                      jutus! ja z robota nie lubie zwlekac! mnie sie ona wrecz w rekach pali! a jak
                                      jeszcze przyjemnosc moze z tego byc...... to ja juz teraz zaraz "na ten
                                      tychmiast":)

                                      a twoj ogrodnik bardzo zmeczony?
                                      nie badz sep!
                                      pozycz!
                                      dywan ci dogladne.........

                                      a.:))))
                                      • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:43
                                        ani-ta napisała:

                                        > a twoj ogrodnik bardzo zmeczony?
                                        > nie badz sep!
                                        > pozycz!
                                        > dywan ci dogladne.........
                                        ************
                                        Moj ogrodnik podal sie do dymisji dokladnie 4 miesiace temu.
                                        Wiec nic nie poradze.
                                        :-(
                                        • ani-ta Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:47
                                          uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                          tos go... wyeksploatowala...................

                                          a.:)
                                          • jutka1 Re: juteczko:)))) 29.09.04, 23:53
                                            ani-ta napisała:

                                            > uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                            > tos go... wyeksploatowala...................
                                            ************
                                            Hmm. Raczej sam sie od eksploatacji odcial (metafora, ale i nie).
                                            Nie kcem juz na temat ogrodnika.

                                            Idem spac. Kurcze, jak by tu zrobic, zeby snilo sie co trzeba, a nie co
                                            podswiadomosc podsuwa? no jak?

                                            Dobranoc, do jutra. J.
                                            • ani-ta Re: juteczko:)))) 30.09.04, 00:00
                                              przesylam ci moje sny:)
                                              chyba sa tak strasznie mile, ze za nic nie moge ich spamietac!:)
                                              wiem tylko jedno... uwielbiam spac:)
                                              horrorow nie snie... wiec spoko:)

                                              caluski!

                                              a.:)
                                              • jutka1 Re: juteczko:)))) 30.09.04, 00:02
                                                Pa corciu!! :-))
                                                Daj twoich snow, bo moje zaczynaja mnie juz meczyc..
                                • jan.kran Re: wyczerpany naklad pracowy ...wrrr 29.09.04, 23:31
                                  Praca moja jest kurwa , sorry....

                                  Nie praca tylko popieprzeni , niezorganizowani Norwegowie.

                                  Poniewaz jestem fizyczna wiec jak jak prosze o prace to nie ma.

                                  Jak maja kryzys ( stan staly ) to zebrza i patrza mnie w oczy cobym przylazla
                                  do fabryki.

                                  Wrzesien zaczelam z zerowym kontem pracy...koncze z 27 dyzurami ( dwa po 14
                                  godz.)

                                  Dzis o 8.10 wyrzucili mnie z lozka...
                                  Ursula... przyjdz ...dwie osoby chore.

                                  Jako niepoczytalna wariatka wzielam prysznic, zrobilam MAKIJAZ , ubralam sie
                                  i stanelam na tasmie o 8.55 :-)))

                                  Pracowalam podwojna szychte...

                                  A w pazdzierniku startuje z trzema dyzurami...

                                  Zero mozliwosci planowania.

                                  Albo wroce do swojego zawodu albo pojde do szkoly. Ale musze rok jeszcze taka
                                  kolomyjke wytrzymac.
                                  Choc z drugiej str. dwa podwojne dyzury mam platne extra 100 % :-)))

                                  Jezuuu , jak ja nie lubie balaganiarstwa i niezorganizowania. K. Nieporzadny :-
                                  ))))

                                  • ani-ta Re: wyczerpany naklad pracowy ...wrrr 29.09.04, 23:40
                                    kranie;)
                                    twoj naklad bedzie wyczerpany jak padniesz na twarz i nawet epidemia cie z
                                    wyrka nie wyciagnie;)
                                    ty masz sily jak kon! albo samochod! albo lokomotywa:) <ooo jak sie fajnie
                                    pisze lokomotywa na komputrze! sprawdz!:)>
                                    ciebie nic nie zlamie!!!
                                    i tej wersji sie trzymamy!
                                    a kaska na wakacje w PL ci sie zawsze przyda;)
                                    albo przynajmniej na stringi:)

                                    a.:)))))
                                    • jan.kran Re: wyczerpany naklad pracowy ...wrrr 29.09.04, 23:42
                                      ani-ta napisała:

                                      > kranie;)
                                      > twoj naklad bedzie wyczerpany jak padniesz na twarz i nawet epidemia cie z
                                      > wyrka nie wyciagnie;)
                                      > ty masz sily jak kon! albo samochod! albo lokomotywa:) <ooo jak sie fajnie
                                      > pisze lokomotywa na komputrze! sprawdz!:)>
                                      > ciebie nic nie zlamie!!!
                                      > i tej wersji sie trzymamy!
                                      > a kaska na wakacje w PL ci sie zawsze przyda;)
                                      > albo przynajmniej na stringi:)
                                      >
                                      > a.:)))))


                                      Kase to ja potrzebuje zeby slacic dlugi co mnie sie zrobily z powodu zawirowan
                                      zyciowych :-PPPP

                                      Uff...wyczerpal mi sie tez naklad na chec do zycia... K.
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 30.09.04, 08:29
      Wyczerpala mi sie cierpliwosc w odchudzaniu (bezskutecznym) i wlasnie wczoraj
      przyslala mi Mila Forumowiczka z Wloch nowa diete. Pozwalam sobie skopiowac,
      bo np. Anita stale pröbuje tez schudnac, a dieta jest chyba latwa:))))
      a oto nowa dieta
      >
      > rano - keks i seks
      > obiad - seks i keks
      > kolacja - seks
      >
      > jak po tygodniu waga nie spadnie
      >
      > odstawic keks
      • jutka1 Przychodzi zaba do lekarza... 30.09.04, 12:25
        Przychodzi zaba do lekarza ze skarpeta na glowie

        - Co pani jest? pyta lekarz

        - To jest qrva napad!

        ;-))))))
        Tak tylko dlia paddierzanija razgawora :-)
        • sabba judys 30.09.04, 12:30
          juz jest nowy horoskop...:)))
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 30.09.04, 13:09
        basienko:)
        jest jedno ciasto, ktorego nawet pod pregiezem nie tkne!!
        jest nim KEKS!
        co do seksu sie nie wypowiadam... jako, ze meza dawno nie widzialam:PPP
        <a cio to takiego?>

        a.:)
        • basia553 Anita, 30.09.04, 14:14
          Ha! Juz mi dzisiaj ktos przez telefon powiedzial, ze keksöw nie lubi! Zgadnij
          kto to byl:)))) I zgodzilysmy sie, ze dieta zlozona wylacznie z seksu i tak nam
          bardziej odpowiada:))))))
          • ani-ta Re: Anita, 30.09.04, 16:08
            basienko:)
            jaka matka - taka corka;)
            i vice versacze:) < otr. i styl zam.>

            a.:)))))

            P.S.
            ale zeby CIOTKA tez nie lubila?!:))))))) eeeech te geny! zawsze sie odnajda;)
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 30.09.04, 14:30
      Kontynuuje nasz ulubiony temat (extra dla Anity): pytanie do radia erywan
      czy mozliwa jest milosc na odleglosc. Tak, pod warunkiem ze odleglosc jest
      mniejsza od dlugosci.
      • jutka1 odleglosc vs. dlugosc 30.09.04, 15:30
        Jest jeszcze addendum do tej - jakze slusznej - reguly.

        Nawet jesli odleglosc jest mniejsza od dlugosci, i tak moze byc pasztet (czyli
        kaszana). Jak w niektorych wieloletnich parach. Ale jak wiadomo i pasztet i
        kaszanka, domowo zrobiona przez kogos innego, smakuja jakniewiemco. I te
        papucie, ech te papucie.

        Jednym slowem, cytujac Elektryczne Gitary: "wszystko chuj". Pardon za
        wiadomoco.

        Przychodzi zaba do lekarza.....
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 79 -- Naklad wyczerpany 30.09.04, 16:21
        :))
        kocham cie basienko:)))

        scurviajac z sexu na kaligrafie... dzisiaj pojawil sie stempelek "bardzo
        ladnie"... pierwszy za ta dziedzine nauki!:)
        jest to cena za 2 godziny dyskusji, rzucanie zeszytem w okno (zamkniete -
        cud!), obrazanie sie na siebie wzajemne - ale zawsze w przeciwfazie... a
        dzisiaj skwitowanie faktu... "hm! jak ona bedzie mi te stempelki tak stawiac...
        to nawet polubie te kaligrafie"... tiaaaaaa... o ile do tej pory bylam tylko
        lekko polszpakowata... to do konca pierwszej klasy mam szanse osiwiec!:)
        laskawie polubi!!!:)))))))))))))))))))))

        a.:))
    • basia553 A tu co? 30.09.04, 18:35
      Zagladam w nadziei spotkania Milych Klubowiczöw. I co? Psinco. Nikogo nie ma, w
      kominku hula wiatr, zimno, na szezlongu walaja sie pety i stare gazety
      (chrancuskie), a w lodöwce kawalek wyschnietego sera. To ja sie tak nie bawie.
      Ide na spotkanie i juz i w Klubie palcem nawet nie rusze. Mam nadzieje, ze
      czeka mnie przytulniejszy wieczör na jawie. Pa, do jutra!
      • ani-ta Re: A tu co? 30.09.04, 18:51
        oj... ja tu bylam, ale cihutko siedzialam bo nikt nic do mnie nie mowil:(
        a.:(
        • jutka1 Re: A tu co? 30.09.04, 18:53
          Ja tez bylam, ale skanowalam zdjecia Domu ....

          Ide je wlozyc na galerie :-))))
          • ani-ta wnetrza? daj pocieszyc oczy!!!:)ntxt 30.09.04, 19:14
            • jutka1 Re: wnetrza? daj pocieszyc oczy!!!:)ntxt 30.09.04, 19:15
              Juz sa w Galerii, idz cieszyc oczy :-))))))

              patrz jak wszystko uroslo od zeszlego lata!!!!!
            • jutka1 Re: wnetrza? daj pocieszyc oczy!!!:)ntxt 30.09.04, 19:22
              oooo dopiero to jedno slowo zobaczylam... "wnetrza"..

              jedno tylko wnetrze, zielonego pokoju z laptokiem. Reszta to Dom i troche ogrodu :-)
              • ani-ta Re: wnetrza? daj pocieszyc oczy!!!:)ntxt 30.09.04, 19:40
                pieknieje ci otoczenie w zastraszajacym tempie!:)
                hmm... tylko zielony pokoj... skromniacha! jak ja kranowi zazdroscilam, ze w
                nim lokum dostal!!!!!! eeeeeech... odbije to sobie! kiedys;)))

                a.:))))
                • jutka1 Re: wnetrza? daj pocieszyc oczy!!!:)ntxt 30.09.04, 20:42
                  rosnie jak na drozdzach .... na zdjeciach nie widac wszystkiego biensjur :-)))

                  juz w grudniu bedzie zagospodarowane moimi rzeczami stad, wtedy porobie zdjecia
                  i zamieszcze :-)

                  aaa odbijesz sobie, odbijesz......
                  • lucja7 tez sie ciesze 30.09.04, 21:42
                    Ale pytam gdzie i jak przewidzialas takie malutkie, schowane i przyciemnione
                    miejsce dla twojej narzeczonej architektki w tym wiejskim cudzie.
                    No i rozumiem ze wszystkie komary w minimalnym promieniu bezpieczenstwa juz
                    wybijasz zainstalowanym specjalnie systemem.

                    Tak sie dzis ciesze, mialam naprawde cudny dzien!!!!!!!!!!!

                    Caluje mocno, lucja
                    • jutka1 Re: tez sie ciesze 30.09.04, 22:39
                      lucja7 napisała:

                      > Ale pytam gdzie i jak przewidzialas takie malutkie, schowane i przyciemnione
                      > miejsce dla twojej narzeczonej architektki w tym wiejskim cudzie.
                      > No i rozumiem ze wszystkie komary w minimalnym promieniu bezpieczenstwa juz
                      > wybijasz zainstalowanym specjalnie systemem.
                      >
                      > Tak sie dzis ciesze, mialam naprawde cudny dzien!!!!!!!!!!!
                      ***********
                      lucjo Mru,

                      Komary najwiekszym wrogiem Pituni. System jest jak w gwiezdnych wojnach!!!

                      Miejsca w Domu dostatek, zacienione zakatki tez sa, wiec sie nie martw :-)

                      Cieszy mnie, ze mialas cudowny dzien. Bardzo nawet.

                      :-))
                      Bisous
      • jan.kran Re:Wizytacja krotka. 30.09.04, 22:51
        basia553 napisała:

        > Zagladam w nadziei spotkania Milych Klubowiczöw. I co? Psinco. Nikogo nie ma,
        w
        >
        > kominku hula wiatr, zimno, na szezlongu walaja sie pety i stare gazety
        > (chrancuskie), a w lodöwce kawalek wyschnietego sera. To ja sie tak nie bawie.
        > Ide na spotkanie i juz i w Klubie palcem nawet nie rusze. Mam nadzieje, ze
        > czeka mnie przytulniejszy wieczör na jawie. Pa, do jutra!


        Ja wpadlam najpierw na Forum gdzie pustki wiec polecialam do Klubu gdzie
        zastalam obraz opisany przez Basie.

        Ale ja mam lepszy chrakter od Niej :-pppp wiec :

        W kominku zapalilam ( drzewem ktore SAMA zorganizowalam ).
        Do ognia wrzucilam pety i gazety ( chrancuskie) , ktore zreszta najpierw
        przeczytalam.

        Stary kawalek sera okazal sie po prostu parmezanem wiec zapraszam na spaghetti
        a la Kran .

        Winko ( w BUTELKACH ) szt. dwie stawiam na stole.

        Nawet sobie od serca pol butelki szeri odjelam ( tej lepszej , specjalnie dla
        Jutki ) i dokladam do wina.

        Zgasilam swiatlo, zapalilam swiece i kadzidelka, zawinelam sie na szezlongu w
        merynosy Luizy :-)))

        Spiewa Ella , jest OK :-))))) K. Organizator.
        • jutka1 Re:Wizytacja krotka. 30.09.04, 22:59
          Robinecie, za szeri dziekuje z calego serca. Za ogien w kominku tez, bo ja jakos
          serca nie mialam (czytaj: len mnie ogarnal ;-))))

          Wina sobie nalewam, Elli slucham naboznie, a szczegolnie Stormy Weather i A
          Foggy Day in London Town...

          Swiece.. te swiece. Swieczki raczej i duzo ich.
          A sio chora wyobraznio.

          J.
          • jan.kran Re:Swiece i katar :-(((( 30.09.04, 23:15
            Na temat swiec zamilcze. Mam niemile doswiadczenia ze swiatobliwym
            ( hehehe;-))))) Forum .

            Jak otworzylam swojego czasu powazny watek na temat kryzysu energetycznego na
            swiecie to zrobilo sie to co zawsze czyli ruja i porobstwo:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=8254076&wv.x=1&a=8254076
            A tak to cos mnie zaczyna katar i przeziebienie lapac. Jako nieliczna zalogi i
            pacjentow trzymam sie na posterunku bezgrypowym ! Oby tak dalej! AAApsik! ! K.
            • jutka1 Re:Swiece i katar :-(((( 30.09.04, 23:20
              mialam na mysli swieczki takie male, herbaciane chyba sie nazywaja (tea-candles)

              kojarza mi sie z kims i tyle

              nie zarazaj mnie, bo mam sporo do zrobienia w tym tygodniu !! Dolej lepiej sherry,
              nienienie, tamta druga butelke schowana ( a fe Kranie ;-))))) z manzanilla z
              San Lucas de Barrameda... mmm. dobre.

              gracias hija :-)
              • jan.kran Re:swieczki herbaciane + archiwum 30.09.04, 23:30
                Swieczki tekie male co Ci sie kojarza bardzo ladnie wygladaja plywajac w
                naczyniu z woda, dlatego tyle nastawialam.
                Ale juz usuwam , zeby Ci sie nie wspominalo :-))))

                A tak to przeczytalam ten watek o swieczkach. Comme le temps passe. On ma
                dokladnie rok...a mnie sie wydaje jakby to bylo wczoraj.

                Tyle roznych fajnych i smiesznych ,ciekawych naszych pisan jest w Archiwum GW:-
                ))))

                Jak bede pensjonariszka w DSS to sobie bede siedziec przed kompem i czytac :-
                )))) K.
                • jan.kran Re:szeri :-)))) + Johan 30.09.04, 23:33
                  Dobrze , dobrze Jutka masz te butelke co ja schowalam na zas.

                  I tak w Klubie nic sie przed tym pijackim towarzystwem nie uchowa:-ppp

                  Tylko sie nie upij na smutno i troche zostaw Duchowi Klubowemu ,Johanowi:-)))

                  Bedzie mi Go brakowac jak sie do Heimatu przeniesie... K.
                  • jutka1 Re:szeri :-)))) + Johan 30.09.04, 23:44
                    jan.kran napisała:

                    > Tylko sie nie upij na smutno i troche zostaw Duchowi Klubowemu ,Johanowi:-)))
                    >
                    > Bedzie mi Go brakowac jak sie do Heimatu przeniesie... K.
                    ***********
                    Johan w Klubie bedzie zawsze, tak dlugo jak ja bede. Bo Johan do mnie teraz
                    przypisany jest....

                    :-))))
                • jutka1 Re:swieczki herbaciane + archiwum 30.09.04, 23:43
                  Nie usuwaj. Strusiem nie jestem, zeby przed skojarzeniami uciekac.

                  Swoja droga, smieszne, jak czas szybko ucieka.

                  J.
    • akawill Drwal... 01.10.04, 02:44
      ...kręci nosem na taki tytuł zebrania podejrzewając że znowu zabrakło c2h5-och!

      Więc tak! Pora roku sprzyja więc się oddaję pardon pracom polowym czyli
      rąbię. W czasie ostatniego rąbania, tu dodam że piersiówka też była ze mną,
      natknąłem się na widok. Podnoszę Ci tu taką plandekę pod którą było drewno a
      tam w jednym pniaczku w dziurce mama mysz i z pięć młodych. Mama czujna drwala
      zauważyła i chciała zwiać ale żetakpowiem było jej trochę ciężko z paroma
      pacholętami ...przy sutkach. Hmmm, zachowałem się dyskretnie i ze zrozumieniem
      otarłem czerwony nos w rękaw. Oczywiście niewiadomoskąd pojawił się kot jakby
      wiedział że się coś ciekawego dzieje. Okrzyczałem kota. Drwalowa mnie
      okrzyczała że zniechęcę kota do myszkowania i myszowania albo co gorsza obrażę
      go. Rolnik bierze żonę, rolnik bierze żonę a potem było dziecko i pies kot
      mysz i ser, tak to leciało w tej zabawie w kółeczku. To tyle na ten temat jak
      mawiał Forrest Gump. Przyniosłem trochę drewna oraz takie cuś łatwozapalne
      cobyśta mi tych gazet co se położyłem koło maty nie podbierali. Gazety różne
      przez Dona przeczytane a także Jutkowa kronika policyjna dolnośląska kto kogo
      zaciukał i takie tam. Ja czytam a potem daję na recykling bo mi się to słowo
      polskie podoba.
      • jan.kran Re: Drwal... 01.10.04, 03:13
        Masz u mnmie piersiowke.

        Wlasnie zasypialam nad kompem jak mie jakies olsnienie natchnelo , zeby zajrzec
        na P2 zanim sie poczolgam nach Hause. I trafilam na Twoj wpis bogaty w tresc...

        Po pierwsze primo bardzo popieram ochrone matki z dziecmi.

        Zwlaszcza , ze kotow nie lubie, psow tez i w ogole hodowle zwierzecia w domu
        nie uznaje.
        Wiem , ze sie narazam ale nie po raz pierwszy:-))

        Recykling popieram. Ino mnie nieco niepokoi co Ty takiego latwopalnego
        przyniosles zamiast papier.

        Ja wiem ze oprocz Drwal jestes Chemik i mam angst...wiec zaraz po ukonczeniu
        tego postu uciekam do domu.

        A tak to dopilam reszte wina co Princesssa zostawila, gasze swieczki i udaje
        sie w objecia Morfeusza. K.

        • wkrasnicki Recyclink. 01.10.04, 10:42
          Recyclink (właściwa pisownia ;-)) to cóś, co trza wyłobracać, coby zaś było
          dobre, a trudu nie scędzić. Nawet po wychynięciu z Bałtyku sprawa nie jest jesce
          stracona jak się chopu recyclink zrobi, miast rence załamywać cy tam zaplatać.
          Zwierzaki lubić trza, bo pożytki z nich wielakie, a jak się źryć da jak należy,
          to takie stworzenie nawet do łożnicy wpuści pościel wprzódy wygrzawszy.
          Tak wżdy miendzy namy chopamy to mie sie widzi ze o rombaniu to na forumie
          nijak gadać, bo baby cytajom i w łebach sie jeim psewraca- pisom pierdoły a
          łobajścia ni ma komu ochendożyć.
          Wieśniak jełuropejski.
    • sabba Judys albo Kran Archiwista.. 01.10.04, 11:09
      prosze o przysluge, Krana zeby poszukal bo wiem ze byl, albo Judyska zeby podal swoj tajemny przepis na zupe z soczewica.....gotowania czas nastal.....
      plizzzzzzzzzzzzzzzz
      • jutka1 Re: Judys albo Kran Archiwista.. 01.10.04, 11:10
        No problem, za minute Ci wkleje...

        :-))))))
      • jutka1 Zupa z zielonej soczewicy (lentilles du Puy) 01.10.04, 11:14
        Sabbciu, smacznego :-)

        Po pierwsze, soczewicy nie trzeba moczyc, ja preferuje sucha a nie z puszki.
        Gotuje soczewice, powiedzmy 1 spory kubek na 1.5-2 l. wody, z listkiem
        laurowym. Po doprowadzeniu do wrzenia zmniejszam ogien na sredni.

        Jak soczewica troche zmieknie, dodaje kostke bulionowa i troche wegety (sol w
        kostce i wegecie sprawia, ze dluzej sie gotuje do miekkosci, wiec dodaje je
        pozniej). Sol do smaku , jesli jest potrzeba. Purysci anty-wegetowcy moga
        wegete pominac :-)))

        Dodaje pokrojona drobno cebule, czerwona i zielona papryke pokrojona w kostke
        mw. 0.5 cm, ziemniaki w drobna kostke. Nastepnie dodaje 2-3 pomidory z puszki
        bez skorki (pomodori pelati) - biore pomidor w reke za "twardy" koniec i
        recznie wyciskam kawalki pomidora do garnka, twardy koniec wyrzucam, wlewam pol
        puszki soku z pomidorow. To wszystko sie gotuje do miekkosci ziemniakow.

        Zeby zupa byla zawiesista, wyjmuje troche soczewicy z garnka, w miseczce ja
        rozgniatam na papke i wrzucam z powrotem do garnka. Kazdy ma inna definicje
        zawiesistosci, wiec tutaj mozna poeksperymentowac.

        Pod koniec wgniatam 2-3 zabki czosnku (ja czosnek uwielbiam, ale jesli ktos nie
        lubi, to moze dac mniej albo w ogole), wciskam troche soku z cytryny albo octu
        balsamico, i dosypuje ziola (zaleznie od humoru, czasem ziola prowansalskie,
        czasem zaatar, czasem samo oregano).

        I tyle. Cale gotowanie trwa moze z godzine, sama bedziesz wiedziec kiedy i
        soczewica i ziemniaki sa miekkie. Bez ziemniakow tez jest dobra.

        Tylko prosze dawac mi kredyt, bo sama te zupe wymyslilam!!! :-)))))
        • sabba cieknie 01.10.04, 11:26
          mi slina po dziaslach ale zaraz wyciagne szmatke i sie wycierac bede musiec. MOj sezon na cieple dania jednogrankowe tudziez zupy zostal niniejszym otwarty!!!! Dzieki Judys, a jakies miesko moznaby tam tez wrzucic, co nie???
          • jutka1 Re: cieknie 01.10.04, 11:39
            Jasne, ze mozna mieso. Kielbase jakas pokrojona w kostke, albo wedzony boczek..
            Obsmaz najpierw i tluszcz wylej :-)))
            Wrzuc w tym samym czasie, co kostke bulionowa (sa slone wiec nie dodawaj soli
            zanim sie nie przekonasz, na ile wedlina zasolila zupe...)

            Albo mozesz tez kawalek gnata z miesem uzyc, zrobic bulion i do tego bulionu
            soczewice wrzucic. Wtedy kostka niepotrzebna.

            :-)))))
            • sabba Re: cieknie 01.10.04, 11:41
              dzis zaczelam juz na sniadanka cieple zboze jesc:))) Juz sie na te zupy doczekac nie moge....
              • jutka1 Re: cieknie 01.10.04, 12:04
                moze tez cos w week-end ugotuje... chociaz...

                jutro rano Karolina podcina wlosy, potem z tata hakerka na swieto winobrania na
                Montmartre, wieczorem u znajomego kolacja... w niedziele mam wolne, aaa, to w
                niedziele cos zrobie. Albo i nie zrobie. zobacze jaki bede miec humor.

                J. :-)
                • sabba judys 01.10.04, 12:19
                  a moge Cie jeszcze poprosic o jakies danie z kasztanami? Wlasnie sie u nas pojawily. Kiedys jadlam w jakiejs kaczce, byly nia nadziewane i smakowalo to wybronie. Polecilabys cos prostego nie wykwintnego? Oczywiscie przepisy samodzielnie wymyslone preferuje....)))
                  • jutka1 Re: judys + Lucja 01.10.04, 14:31
                    Sabbciu....

                    Kurdebalans, nigdy nie robilam nic z kasztanami. :-((((

                    Moze Lucja cos poradzi??

                    sorry............
                    J. :-)
                    • sabba ojejkuuuuu 01.10.04, 14:45
                      szkoda, no ale czekam na lucje moze czyms rzuci (byle nie czyms ciezkim:)))
                      A u mnei dzis zupa serowa z porami....
                    • lucja7 Re: judys + Lucja 01.10.04, 14:51
                      Ja mam generalny problem kuchenny, podobnie jak z montowaniem mebli: nie robie.
                      Zdarzylo mi sie jednak od czasu do czasu zeby zmienic.

                      Jesli chodzi o marrons (jadalne w odroznieniu od niejadalnych châtaignes) umiem
                      robic zupe, banalnie prosta.
                      l wody, 1l mleka, pol kg marrons, 2 cebule, troche selera.
                      Obrac z twardej skory marrons, gotowac posolone pol godziny, obrac z kolejnej
                      lupiny. Pokrojona cebule przysmazyc na masle z pokrojonym drobno selerem,
                      posolic, popieprzyc i pomieszac z marrons. Przeleciec wszystko mikserem i
                      wrzucac pomalu, mieszajac, w cieple mleko. na koniec mozesz dorzucic troche
                      smietany. Przyprawiac mniej albo wiecej, jak kto lubi.
                      Pychaaaaaaaa!

                      Jemy tez w domu desery z marrons, ale prawie gotowe. Sa w formie purée, ktory
                      ze smietana slodka jest naprawde pycha, ale to glownie dla dzieci.

                      A nadziewanie jest tez proste, bo trzeba obgotowac i obrac z dwu pierwszych
                      lupin i tak nadziewac.

                      Same w sobie maja smak mdly, wiec wazne sa przyprawy slono/cukrzane.

                      Wiecej nic nie wiem.

                      lucja
                      • sabba Re: judys + Lucja 01.10.04, 14:56
                        dzieki, brzmi niezle, wlasnmie mi o cos takiego chodzilo, proste dla pierwszaka, zeby poczuc TEN smak. NA razie pojawily sie kasztane juz obrane ze skorupy (chyba, takie w zgrzece) to pewnie troche mniej gotowac, ale lada chwila beda i swieze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka