iwannabesedated
30.08.18, 09:25
... czyli plotki o panach, paniach, można też pisać o muchach, pszczołach, byle nie o polityce.
Ja zaczynam. Ostatnio z różnych względów odświeżyłam znajomości zamierzchłe. Za głowę się złapałam co się wydarza ludziom. Ten się wziął i okropnie pochorował, inna się rozeszedła z mężem numer 2 czy 3, a czyjeś dzicko poszło w szkodę i musiano je osadzić w czubkach.
Bardzo mnie to wszystko zmierziło, bo osoby co prawda latami nie widziane, ale kiedyś tam bardzo bliskie. Nie spodziewałam się, że aż tak im życie dokopie.
Czym prędzej więc zapaliłam świeczkę o zapachu lawendy, i podziękowałam za kłopoty które mam ja, bo widzę, że czasem ominięcie jakichś drastyczności - to jest właśnie ta boskość za którą często zapomina się być wdzięcznym.
Wracając do ad remu. Jeszcze dziesięć lat temu gadało się często o bzykaniu, a niektórzy to nawet robili. Dzisiaj już się tego nie robi. Czy to takie czasy nastały, że się raczej o żarciu gada, czy to wiek nas moja droga kompanijo od lat stu, dogania?