jutka1 Wtorek, leje 11.12.18, 08:59 Za oknem ulewa. Meteo gada, że po południu ma przejść w śnieg. Dzień dość zajęty, ale do obrobienia. Miłego! :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, leje 11.12.18, 11:47 Zrobiliśmy z Panem mężem konieczne przemyślenia. Pan maż wstawi się jutro na rozmowę z szefostwem z UK oraz AU. Ma wynegocjować pełną zapłatę oraz sprzedać fakt, że szefostwo jest szalone. Jestem pełna optymizmu bo szefostwo jest szalone. Odpowiedz Link
iwannabesedated ... o, to to! 11.12.18, 16:36 Tak, to jest idea. Iść "overhead", sprzedać swoje story, wydusić kasę, wyd..czyć królową, ożenić się z królem, poszczuć jedne na drugie, niech się wzajemnie pozagryzają, pobierz bonus, udaj ... jeża :) Potem udać głupiego, powiedzieć, że to nie plują tylko deszcz pada i podać ich do sądu o mobbing i uszczerbek na zdrowiu. Odpowiedz Link
iwannabesedated ... skoro można kwasić o epickich wyp..ieprzach to 11.12.18, 15:45 ... mnie się to stało kilkanaście lat temu w takiej oto formie, że najpierw mnie mianowali do zrządu, potem zlecili zrobić "reengineering działu" coby numerki apetycznie wyglądały na chwilę, czyli ludzi co sama zatrudniałam, szkoliłam i motywowałam, musiałam za bezdurno wylać z roboty. Potem wylali mnie. Potem wygryźli tego co mnie wylał. A w kilka lat potem padli. Za wszystko fundusze kapitałowe pobrały prowizje, bonusy dla menedżmentu i pojechali wszyscy na Bahama uświętować swoje skucesy. Tak mnie to jakoś poruszyło wewnętrznie, bo wtedy młoda byłam, że cała poruszona do tej pory pozostaję. I wiecie co, cieszę się, bo gdyby mnie takie rzeczy nie ruszały, to bym była kimś komu bym nie podała KURWA MAĆ ręki. Ani wtedy, ani dzisiaj ani jak będę nad grobem stała kłapiąc źle dopasowaną sztuczną szczęką. Ot i co. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ... skoro można kwasić o epickich wyp..ieprza 11.12.18, 16:58 Och, Stokrotko, bardzo cudnie to ujelas. Greed, chciwiosc ludzka nie zna granic, a waz zjada swoj wlasny ogon. Wtorek, przestalo padac. Temperatura dodatnia, robota lezy, musze sie brac za robote. Odpowiedz Link
roseanne Re: ... skoro można kwasić o epickich wyp..ieprza 11.12.18, 17:30 wspolczuje sytuacji okolozwolnieniowych i durnoty tego wszystkiego zimno, bardzo zimno... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chlodna sroda (na szczescie) 12.12.18, 00:40 Pogoda na swiecie dzisiaj na szczescie chlodna, ma popadac przez nastepne dwa dni, co mnie bardzo cieszy po czym nastapi kilka dni goracych i wilgonych, brr, ponad 30 stopni i wilgotnosc 90%. Generalnie lato ma byc goretsze niz przecietne, ogrod znowu sie ugotuje. Na poprzednich pierdolach byla mowa o zwolnieniach, niniejszym donosze ze Buszmen tez zostal zwolniony. Firma jest japonska wiec od czasu katastrofy w Fukushimie cienko przedla. O zwolnieniach mowilo sie od kilku lat, bardzo powaznie od ponad roku (Buszmen wtedy dostal mozliwosc dobrowolnego odejscia), w koncu w listopadzie dali duzej grupie wymowienie, ktore objelo i jego. Przestanie pracowac 20 grudnia, do 20 stycznia ma zaplacona normalna pensje oraz dostal rownowaznik 13 miesiecy pensji jako odprawe. Znajac go pewnie bedzie siedzial na rekach, bo nie bedzie mu sie chcialo szukac pracy... a ja dostane swira, jesli po moim powrocie z Polski on bedzie siedzial w domu calymi dniami! No wlasnie, wybieram sie do Polski, przylece na Sylwestra, wylece 19 lutego. Poza pobytem w sanatorium razem z Mama od polowy stycznia do poczatku lutego moja baza bedzie w Poznaniu na reszte czasu. Chcialabym sie spotkac z tymi, ,ktorzy beda miec dla mnie czas i ochote na pogaduszki. A poza tym pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczow! Ostatnio tu bylam w sierpniu 2017 roku ale od kilku miesiecy regularnie podczytuje forum. Z przykroscia stwierdzam ze dla mnie Facebook przejal wirtualne zycie towarzyskie... ale sprobuje sie przerzucic z powrotem. Fejsa uzywam przede wszystkim do publikowania postow zwiazanych z moja firemka, wiec 5-6 razy w tygodniu cos tam wysmazam; tak samo na Instagramie. Chyba sie uzaleznilam od bezposredniosci uzywania Fejsa i latwosci wstawiania zdjec i filmow. Poza tym dostalam ataku nostalgii i lazilam po starych forumowych postach i wiecie co? Stwierdzilam ze jestesmy niezniszczalni :) Pozdrawiam cieplutko :) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chlodna sroda (na szczescie) 12.12.18, 01:20 luiza-w-ogrodzie napisała: > No wlasnie, wybieram sie do Polski, przylece na Sylwestra, wylece 19 lutego. Po > za pobytem w sanatorium razem z Mama od polowy stycznia do poczatku lutego moja > baza bedzie w Poznaniu na reszte czasu. Chcialabym sie spotkac z tymi, ,ktorzy > beda miec dla mnie czas i ochote na pogaduszki. ************ Koniec stycznia - przyjeżdżaj!!! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chlodna sroda (na szczescie) 12.12.18, 01:22 jutka1 napisała: > luiza-w-ogrodzie napisała: > > > No wlasnie, wybieram sie do Polski, przylece na Sylwestra, wylece 19 lute > go. Po > > za pobytem w sanatorium razem z Mama od polowy stycznia do poczatku luteg > o moja > > baza bedzie w Poznaniu na reszte czasu. Chcialabym sie spotkac z tymi, , > ktorzy > > beda miec dla mnie czas i ochote na pogaduszki. > ************ > Koniec stycznia - przyjeżdżaj!!! > :-) ************* Nie doczytałam. Początek lutego - jeszcze lepiej! :-D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Chlodna sroda (na szczescie) 12.12.18, 11:50 jutka1 napisała: > Nie doczytałam. Początek lutego - jeszcze lepiej! :-D Spoko, mamy czas, tylko zapewnij mi to zeby jezdzily pociagi i zima nie zaskoczyla drogowcow :) Bede miala wi-fi u Mamy i w sanatorium, wiec na pewno sie umowimy. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, śnieży 12.12.18, 09:27 Tak właściwie to "prószy": małe płatki, i szybko topnieją. Temperatura koło zera - dopiero od jutra ma spaść do -4/-5 C. Mam dziś sporo pracy, ale do ogarnięcia. Poza pracą trzeba by coś upichcić, może kapustę poszatkuję i nastawię do kiszenia? Zobaczę, jak czas i chęci pozwolą. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, śnieży 12.12.18, 09:55 Luizo, a co bedzie z ogrodem, jak bedziesz leniuchowac w Polsce??? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa, śnieży 12.12.18, 17:15 Fajnie ze Luiza sie odezwala:) jest szansa na wiecej zdjec z rajskich ogrodow:) Chwilowo przestalo padac - cieplo, w sensie +5C. Mogloby troche przyproszyc sniegiem. Lokalne wiadomosci przypominaja "wielki" atak zimy sprzed 10 lat, kiedy to przez prawie dwa tygodnie miasto prawie zamarlo. Spadlo kilkanscie centymetrow sniegu, i bylo troche mrozno - ale to na nasz klimat wystarczylo:) www.youtube.com/watch?v=_NQE26y3yjE Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, śnieży 12.12.18, 20:02 Luiza wrociala na lono! Juz sie ciesze na nowe zdjecia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dziekuje 12.12.18, 09:58 forumowej spolecznosci za zrozumienie. Luizo fajnie, ze sie odezwalas. Absolutnie nie zazdroszcze Buszmena sytuacji. Mozna Wam jakos pomoc? oraz czy jest taka potrzeba? Pan maz spedzil caly dzien w Brisbane. Musial stawic czola firmie, ktora go wylala. Jest nadzieja i absolutnie nie mam checi na kontynuacje. Luizo, prosze wpisz. Eres, albo wpisz lub FO. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dziekuje 12.12.18, 11:52 kan_z_oz napisała: > forumowej spolecznosci za zrozumienie. Luizo fajnie, ze sie odezwalas. Absolutnie nie zazdroszcze Buszmena sytuacji. > Mozna Wam jakos pomoc? oraz czy jest taka potrzeba? Znajdz szybko Buszmenowi prace w zawodzie bo ja zwariuje jesli bedzie siedzial w domu!!! > Pan maz spedzil caly dzien w Brisbane. Musial stawic czola firmie, ktora go wylala. > > Jest nadzieja i absolutnie nie mam checi na kontynuacje. Nadzieja na powazna odprawe? Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Dziekuje 12.12.18, 14:04 Milo znow czytac Luize, szkoda, ze z malo pozytywnymi wiadomosciamj Za oknem mroz, a w domku NARESZCIE cieplo. Tylko dwa miesiace mi kominek naprawiali Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa, śnieży 12.12.18, 21:03 ... u mnie też dzisiaj zaśnieżyło. Pierwszy raz, malutkie płatki, od razu topniejące - no ale jedna. Miałam kilka spraw w sąsiedniej "dzielni" i wracałam busem. Jak na złość czekałam - całe 7 minut! Zgroza :) W tych bowiem godzinach, busy jeżdżą mniej więcej co 2-3 minuty. Pomyślałam sobie jaka to dobrotliwość i progres, przecież kiedyś normą było 20 lub dłuższe oczekiwanie zimą na rozklekotanego Ikarusa, nieogrzewanego i śmierdzącego w środku spalinami i czasem - pasażerami. A teraz co kilka minut, ciepły, bezszmerowy hybrydowy Solaris, z może niekoniecznie wyszczerzoną w uśmiechu, lecz raczej zwykle pogodną i czystą ludzką zawartością - szybko przemieszczający się po buspasie.... Nie, to nie jest oczywiste lub "takbyćpowinne" i "sięnamnależy". Należy się gówno, na takie rzeczy jak sprawna miejska komunikacja sobie trzeba zapracować. Na zadoopiu bowiem, lub w innych krajach postkolonialnych masowy transport nie funkcjonuje, stąd senioralny antenat aby zrobić zakupy żywnościowe musi się skuterem przebić przez nieprzejezdną drogę, skutkiem czego się wywala i sobie uszkadza żebra. Co w wieku średnim (ok. 80 lat) jest nie tylko bolesne, ale także się już człek nie regeneruje tak szybko. Wiwat progres i cieszmy się. Odpowiedz Link
kan_z_oz Czwartek 12.12.18, 23:42 Chyba dopiero zaczynam wychodzic z szoku. Glowny szef australijski stoczyl 13 godzinna walke z biurem za granica, starajac sie utrzymac firme, ktora dopiero co zaczeli budowac. Ludzie pracowali naprawde ciezko i wszystko szlo naprawde dobrze. Byla fajna atmosfera. Cyfry w pierwszej polowie roku byly jednak do dupy co bylo wynikiem 'ugotowania cyferek' przez poprzednikow (sprawa w sadzie). Rok wyszedl wiec ogolnie slabo na piepierze i postanowiono produkt przesunac do firmy lokalnej zajmujaca sie tutaj sprzedaza. Sprzedajacy beda wiec starac sie o te same prace w nowej firmie, gdzie ten sam CEO bedzie koordynowal marketing produktu. Pieniadze w ten sposob zaoszcedzone zostane wsadzone w innym kraje gdzie bedzie wiekszy zwrot. Jakby ktos mial watpliwosci co robi globalizacja - wlasnie to co wyzej napisalam. Na rozmowy przylecial Londyn, ktory mial bardzo niewyrazne miny, bedac wsadzonymi pomiedzy ich glownego CEO, ktory decyzje podjal. Nie musze mowic, ze gdyby wszystkie osoby sie znaly to absolutnie nie byloby wylotek. Glownej firmie absolutnie pieniedzy nie brakuje bo to ogromny fundusz inwestycyjny gdzie globalna firma Pana meza to jedna z setek firm posiadanych. Problem jest tylko rozmiar i chciwosc organizacji. Niemniej nie majac checi zasrac sobie swiat do konca, wakacji oraz ogolnie czasu urlopowego gdzie wszystko jest pozamykane a wkrotce wszystko bedzie zlikwidowane nalezalo natychmiastowo ustalic wyplate, potwierdzic, ze maja prawidlowe daty zatrudnienia, dowiedziec sie gdzie zdac sprzet w przypadku gdy biuro krajowe jest w Sydney, menadzerka na bruku w Brisbane a my w krzakach Wybrzeza Slonecznego. Czy kogos rusza? Rusza chyba wszystkich. Bedac na koncu lancucha sa tez ludzie celowo, bo w druzynie Pana meza wiekszosc piastowala w przeszlosci wysokie stanowiska z ktorych zrezygnowala na rzecz wykonywania pracy nizej platnej i duzo ponizej mozliwosci gdzie nie musza nikogo wywalac. Pan maz zlozy wiec podanie i jak zostanie przyjety to przejdzie z pracy do pracy. Czy zostanie przyjety to juz inna kwestia. Tez ze znalezieniem pracy problemow nie bedzie. Jest tylko kwestia czasu co jest spowodowane specyfika przemyslu oraz iloscia ogloszen w regionie gdzie ludzie nie zmieniaja pracy zbyt czesto. Niemniej wyglada, ze jest sytuacja w miare opanowana i mozna znowu zaczac oddychac. Absolutnie sie nikt nie spodziewal, bo cyfry za ostatni kwartal byly sporo powyzej norm. Zarznieto wiec firme, ktora zaczela rosnac gwaltownie w ostatnim kwartale co oznacza SZALENSTWO. Udanego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 13.12.18, 09:22 Z tego co wiem/czytałam, to sektor, w którym mąż pracuje jest jednym z najbardziej chciwych i bezpardonowych w całej światowej gospodarce. Jakoś Twoja opowieść mnie nie dziwi - choć oburza. Tutaj po śniegu już ani śladu. Gęsta mgła, sucho, temperatura minus cztery. Mam do wyprodukowania jedną rzecz dzisiaj, oraz walkę z głębokimi pokładami niechcieja. Błeee. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 13.12.18, 09:37 Sektor zawsze byl chciwy ale w przeszlosci bardzo dbal o ludzi. Kombinacja sektora z funduszami finasowymi to nowa kombinacja. W takim ukladzie to troche jak praca dla banku inwestycyjnego. Nie ma sily aby wplesc w to ludzi a juz nie daj boze dobro pacjenta, ktoremu w przeszlosci sektor sluzyl. Niemniej na powazne zmiany zawodowe juz za pozno. Tym bardziej, ze to Pana meza zmiana sprzed lat 20-tu, ktora wymagala sporo nauki i studiow podyplomowych, nie mowiac, ze akurat lubi czesc sprzedazy. Wiszenie na koncu lancucha w krzakach jest o tyle dobre, ze nie widac biura, szefa ani tego co to biuro wyprawia. Zbliza sie ulewa nadciagajaca z polnocy. Ma dotrzec w czasie weekendu jako odpad cyklonu. Przeslala mi wiadomosc rodzina, ktora w zeszle swieta wynajela chalupe. Czy moga w tym roku? Zgodzialm sie i zdalam sobie sprawe, ze bede musiala umyc okna. Shit. Niechciej chyba pogodowy Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 13.12.18, 11:27 Slonce, lekki przymrozek. Kanie, trzymam kciuki za Twojego Pana Meza. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek 13.12.18, 18:11 Kan, tak, kiedy minie pierwszy szok i adrenalina - ten moment jest nieciekawy. Dobrze, że mąż ma możliwość jakiegoś działania i wykonywania ruchów w tej sytuacji. To pomaga, się nie czuć bezsilnym. Trzymam kciuki za Was. Sektor zaś - jest jaki jest. Mechanizm jest ten sam co w innych sektorach. Robi się to co niezbędne aby przetrwać. Sama aby przetrwać też robię różne rzeczy co mi nie pasują. Na razie nikogo nie zamordowałam. Jeszcze :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 14.12.18, 04:17 Nie mogę ukraść piątkowego wpisu Jutce, ani przyjemności otwierania nowego TGIF. Niemniej, piątek u mnie już w pełni. Pogoda jest cudna. Co jakiś czas kropi ciepły deszcz. Na zewnątrz jest parno. Powietrze nasycone jest różnymi zapachami. Nie widzę nawet wiele kwiatków, które powinny te wonie produkować. Pomimo tego jest to intensywna woń przypominająca nieco polskie konwalie. Zaraz jedziemy do miasteczka, które ma dzisiaj zamknięta główną ulice na przedświąteczny jarmark. Dobrze spędzić wspólnie z Panem mężem więcej czasu niż zwykle. Zdecydowanie wielki plus całego wydarzenia z początku tygodnia. Mam tez dalszą część ukończonej niedawno trylogii. Polecam gorąco każdemu kto lubil "Game of Thrones". Znacznie lepsza w czytaniu i domyślam sie, że film powstał jako pozmieniany trochę scenariusz na podstawie tej książki. Autorka, Jennifer Fallon. Pierwsza część to Medalion. Wystarczy na całą zimę, w sumie chyba 9 książek. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 14.12.18, 08:00 Nareszcie piątek. Choć przez nawał pracy znowu na niedoczasie, bo muszę dziś poświęcić czas na zakupy "w mieście", plus pichcenie na jutrzejszy obiad dla rodziny. Plus skończyć, co mam do wysłania dzisiaj. Ufff. Za oknem jest szaro-buro, -2 C. Brrr. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 13:09 Zblizaja sie swieta i jak co roku wracaja w internecie tematy swiateczne. Wraca fala oburzenia na jaselka i oplatki w szkolach, na szopki w miejscach publicznych no i na te "nie do zniesienia" "Jingle Bells" itp. No i oczywiscie na rzez karpi. Ciekawa jestem, czy ci rodzice , ktorzy oburzaja sie na oplatki w szkolach konsekwentnie nie uczestnicza w oplatkach we wlasnych miejscach pracy, lub uczestnicza, ale oplatkiem sie oscentacyjnie nie dziela. Ciekawa jestem, czy rodzice protestuja jednakowo przeciw przedstawieniu szkolnemu bajki "O krasnoludkach i sierotce Marysi" jak przeciw jaselkom. Ciekawa jestem czy wszyscy protestujacy przeciw rzezi karpia sa weganami. Ciekawa jestem czy oni naprawde wcale nie obchodza swiat i konsekwentnie rezygnuja z prezentow. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-))) 14.12.18, 13:28 Mario, nagonka na "rzez karpia" jest nowa, przynajmniej dla mnie i bardzo mnie ubawila. Ja ten caly cyrk traktuje jako "szopke alternatywna". A w Szwajcu po raz pierwszy pojawily sie filety z karpia w sklepie rybnym, wiec zakupilam przeswiatecznie, bo na swieta mnie nie bedzie. Kupilam polkilowego fileta, pani masowala go z wlosem i pod wlos i wyciagnela reszte osci. Karpia upielkam jak nakazuje tradycja mojej rodziny, czyli obtoczonego w mace wrzucilam na maselko. Zjadlam jeden maly kawalek i stwierdzilam, ze karp jest bardzo tlusty. Mezowi to bynajmniej nie przeszkadzalo, zachwalal karpia pod niebiosa i zjadl cala reszte. A potem zalegl na kanapie przed kominkiem i zasnal na nastepne dwie godziny, jak sie obudzil, to twierdzil, ze karp wciaz jeszcze zalega kamieniem w jego zoladku :). Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 14.12.18, 14:09 Karp, zreszta wiekszosc ryb, w mace na maselku jest ciezka. Wole pieczone, lub w galarecie, co tez planuje. Tylko nie karpie 😊 Kilka dni siarczystego mrozu za nami, do konca tygodnia ma byc odwilz Mnie dopadl jakies wirus Majstry u sasiada nie pilnuja regulaminu godzin halasu. Zaczeli mlotkowac o 7.30, godzine wczesniej, niz jest dozwolone, buuuu Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 14:45 Karpia lubię tylko młodego, i tylko w galarecie, wg przepisu mojej mamy (a wcześniej babci). W innej postaci nie jadam. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-))) 14.12.18, 15:16 mam awersje do wszelkich ryb w galarecie. w ogole jak galareta to tylko nozki zrobione jak na slasku :). karpia tez niespecjalnie lubie, ale skoro sie w sklepie takie novum pojawilo i na dodatek bez osci, to musialam kupic. Na dodatek byl strasznie drogi, za te pol kilo zaplacilam ponad 20 CHF. Byl smaczny, ale wolalam nie ryzykowac, ze po godzinie eksploduje mi watroba :) Chcialam wam napisac, jakie sa moje ulubione ryby / owoce morza, ale znam nazwy tylko po niemiecku, wiec wstukalam w googla i mi wyszlo, ze zabnica i przegrzebki. W zyciu takich nazw nie slyszalam, ale sadzac po obrazkach powinno sie zgadzac. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-))) 14.12.18, 15:29 Nie cierpie karpia. Jako uczuleniowiec pamietam go jako spuchniete usta i swedzace rece. Swedzenie rak zostalo mi do dzis gdy dotykam swiezej ryby. W ostatni weekend bylem z synem i cala grupa polonijna na oceanicznych rybach. Polow sie udal niepomiernie wiec na swieta ryb mamy zdecydowanie za duzo. Jesli chodzi o przygotowanie ryb swiatecznych to najchetniej sledz z cebulka w oleju, ryba po grecku oraz smazona. Znajomi pochodzacy z Pomorza poradzili nam obtaczac taka rybke w mace krupczatce. Wynik jest palce lizac. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:13 Happy Friday! Nie pada i jest cieplo. Wolalbym zeby bylo zimniej i padal snieg:) Tez nie cierpie karpia! nigdy go nie jadlam - trauma po dziecinstwie, kiedy to karpie plywaly wpierw u mnie w domu w wannie, i ja sie z nimi bawilam;) a potem rodzice mowili - idz dziecko na podworko sie troche pobawic - a jak wracalam to juz w wannie bylo pusto! istna placz i rozpacz:) Ja rowniez bardzo preferuje sledzia - w oleju, w smietanie - w kazdej postaci. Ertes, super masz z tymi polowami dzikich ryb na pacyfiku - u mnie kolezanki maz regularnie lata na Alaska i tam lowi z kolegami - przywozi sporo halibuta, i ja sie na to zwykle trcoche "zalapuje". Wedzi tez pozniej rozne - tez palce lizac. Wogole uwazam ze polskie wigilijne potrway (oprocz karpia) sa wysmienite. Xurku, przegrzebka to scallop - och, przepyszne! na patelni na masle - mniam manim a zabnica to mi wychodzi monkfish - jezeli ta ryba ma zeby, to jest to oczym piszesz. nie wiem czy jadlam. Z reguly nie lubie ryb w calosci - tylko filety. W chinskich resteruracjach podaja wspaniale pieczone/grillowane ryby w calosci, ale zawsze im przykrywam twarz serwetka, bo nie lubie jak sie food na mnie patrzy! Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-))) 14.12.18, 19:44 Takie cos serwuja w Meksyku gdzie bylismy na Thksgvng. W miare lokalnie, jakies 500km. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 14.12.18, 20:01 jak najbardziej odpowiednie, noz moze poza tym wykalaczkowym plastikowym widelczykiem do grilowanej rybki Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-))) 14.12.18, 20:10 haha, coz kosztowalo to 140 peso wiec wymagac za duzo nie mozna. Ale tu chodzi o smak swiezutkiej ryby zrobionej w lokalnej restauracji. To jest autentyczny Meksyk a nie ten a amerykanskich restauracji czy all-inclusive hoteli. Odpowiedz Link
ertes Re: Gdzie sie podziewa Blues? 14.12.18, 22:40 Ta pani miała zdaje się dość ostre problemy zdrowotne więc mam nadzieję że wszystko ok. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Gdzie sie podziewa Blues? 14.12.18, 22:49 Rowniez mam nadzieje, ze Blues jest ok - Ewa miala plany sie z nia spotkac jak bedzie w Barcelonie (teraz?) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Gdzie sie podziewa Blues? 15.12.18, 00:24 ania_2000 napisała: > Rowniez mam nadzieje, ze Blues jest ok - Ewa miala plany sie z nia spotkac jak > bedzie w Barcelonie (teraz?) ********** Ewa jest w Madrycie. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-))) 14.12.18, 22:53 ania_2000 napisała: > ten link sie nie otwiera Jesli sie otworzyl Rosanne to znaczy ze to Twoj problem. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-))) 14.12.18, 23:27 hmm w innej przegladarce tez mi sie nie otwiera. Sorry w takim razie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-))) 14.12.18, 23:03 Czasem jesteś inteligentą kobitą, a czasem -jebut!- robisz z siebie idiotkę. Np. gdy równasz "opłatki" dorosłych (w Kanadzie nie slyszałem o takich jajach) z "opłatkami" dzieci w przedszkolach/szkołach w towarzystwie pełnego katechetycznego kwiecia. Gdy równasz bajki o sierotce marysi ze zmasowaną, systemową indoktrynacją religijną. Bawisz się w idiotkę, ja zaś jak idiota odpowiadam... Cieszy fakt, że reszta gremium ten akurat twój komentarz kompletnie puściła mimo uszu... :) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 15.12.18, 11:45 Chris, czasem jestes inteligentnym facetem, a czasem- jebut!- robisz z siebie idiote udajacego ze nie slyszal o jaselkach w szkolach w krajach anglosaskich. "Nativity play" to sie u Was nazywa. Podobno nawet Prince George gral w takiej szopce. Z punktu widzenia ateisty, jaselka to taka sama bajka jak bajka o "Krasnoludkach i sierotce Marysi", nie? Jakos nikt sie nie boi ze dziecko grajace krasnoludka uwierzy w istnienie krasnoludkow. Pewnie ze "oplatkow" w Kanadzie nie ma, bo dzielenie sie oplatkiem w Wigilie, to tylko polski zwyczaj. Wiec nie ma "oplatkow" w pracy, ale jest Christmas Party, w Niemczech Weihnachtsfeier. O "Jingle Bells" zapomniales :-) Zgaduje ze tez Cie mierzi :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-))) 19.12.18, 19:58 Wpadlas we wlasny dol i jeszcze go kopiesz... Boze! ;) Nie wiem jak w "krajach anglosaskich" sprawy wygladaja (i o ktorym "Prince George'u wzmiankujesz, bo bylo ich wielu...), jednak w Kanadzie "jaselka" (dzieki wielkie za tlumaczenie na angielski) w szkolach publicznych raczej nie maja miejsca, a jesli maja, to niezwykle rzadko... W szkolkach niedzielnych owszem, hulaj dusza, piekla nie ma ;) I nadal rzniesz kretynke, porownujac Sierotke Marysie do bajek o Herodzie. Nieszczesna Sierotka Marysia nie jest swinta i kadzona w swiatyniach maryśyjnych w obstawie rozbudowanej hierarchii kaplanow. Krolewna Sniezka nie musi sie niesmialo przebijac do umyslow dziatkow z narazeniem na protesty maryśyjcow. Tak, tu do Polski wracam... Rozumiem, ze "oplatek" to jednak regionalizm i dlatego wlasnie w kontekscie Kanady ujalem go w cudzyslow.... Lapiesz takie niuanse?... ;) Jednakze na przepopularnych u nas firmowych 'Xmas parties' ksiendza nie uswiadczysz, ni kadzenia, ni modlitw itp. Ten i owa zalozy rogi renifera dla uciechy i to jest bodaj najsilniejszy akcent 'religijny' tych "oplatkow"... A o co chodzi z tym 'religijnym hymnem' pt. "Jingle Bells", bo sie gubie?... Slowa tej bozej piesni znasz?... ;) Zgadujesz jednak trafnie- mierzi mnie ta piosnka o kuligu. I nie dlatego, ze jest specjalnie brzydka, ale dlatego, ze mi sie ja pompuje w uszy kazdego roku przez ponad miesiac (na przemian z 5-oma innymi 'religijnymi piesniami', jak np. "white xmas" w setkach wersji, badz "The war is over" Lennona) WSZEDZIE: gdy kupuje majtki badz salceson, gdy jade autobusem, gdy jestem w pracy... Z ateizmem jednak niewiele ma to wspolnego, raczej z estetyczna wrazliwoscia... Jak boga nie ma, tak z wielka luboscia przez dwa (2!) dni w roku chetniej bym posluchal Mahalii Jackson. Ale juz mi sie nie chce. Taki ze mnie "Grinch" ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 20.12.18, 08:40 Chris, w krajach anglosaskich (jak i zreszta w Niemczech) Nativity Plays zaczynaja byc rugowane ze szkol dzieki wlasnie takim fanatycznym ateistom jak Ty , ktorzy na sile chca oddzielic Boze Narodzenie od Bozego Narodzenia, przerobic je na jakies "swieto zimy". Zepsuc dawna tracycje na swoja, ateistyczna mode. Tego nawet komunisci w PRL-u nie probowali. Mam nadzieje ze poczule sie lepiej ze mogles Twoje swiete (oopos, pardon, ateistyczne, nie swiete) oburzenie wylac na mnie , zacofana obronce tradycji Bozego Narodzenia. Tak, czy inaczej, skoro Boze Narodzenie dziala na Ciebie jak woda swiecona na diabla, to zycze Ci wesolych "swiat zimy":-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-))) 20.12.18, 18:44 Najmilsza, se obchodz co chcesz i jak chcesz. Natomiast odwal sie od publicznych szkol i przedszkoli. Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-))) 20.12.18, 19:54 Nadto: Kościół tobie lewaccy ateisci zamkneli? Lewacka bezpieka zabrania ci sobie ksiedza zaprosic?... U nas natomiast, w QC, koscioly ida pod mlotek, KK wyprzedaje, by sie utrzymac przy zyciu. Po prostu nie ma popytu na ten towar. Quebekczanie trzymani przez KK ostro za ryja (chyba nawet ostrzej nizli w dzisiejszej Polskiej Republice Katolickiej) na przelomie lat 60. i 70. w trakcie tzw. Revolution Tranquille, najzwyczajniej powiedzieli: Spadać! Od tego czasu biznes tej firmie kiepsko sie przędzie... Jakis nowy Franco, kurde, by sie chyba im zdał... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:09 Piątek bleeee... pogoda do luftu, śmierdzi smogiem, prószy mały topniejący śnieg. Chyba najbrzydszy dzień w tym roku. Przegrzebki to sajntżaki (Coquille Saint-Jacques), lub scallops. Lubię, lubię, tyle że zrobić nie potrafię, bo mi wychodzą gumowate. Tak samo zresztą jak kalmary... Natomiast "żabnica" to morski diabeł? To się... je? Na fotach wygląda strasznie. Karpia nie używam do jedzenia, ale jak ktoś zrobi pieczony po grecku, lub w galarecie - to zjem. Zjadliwe są tylko małe karpie, inaczej śmierdzą mułem (w sensie szlamem, nie zaś zwierzęciem pociągowym podobnym do kunia). Podsumowując, na karpia się nie oburzam ani go nie jem, opłatek uważam za miły zwyczaj, Dżingle bells jest nie do zniesienia i mnie oburza :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:18 Stokrotko scallops tylko trosze sie smazy - na patelni, z maslem czosnkowym - i po dwie - trzy minuty z kazdej strony. Zeby tylko przyrumienic. Do tego bagietka grillowana z czosnekim. Albo brushetta. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:24 Bardzo lubie karpia.... raz do roku, w Wigilie. Karp musi byc nieduzy (ponizej kilograma wagi) , panierowany, czyli otoczony w mace, jajku i tartej bulce, smazony na oliwie i potem musi troche "dojsc" na patelni pod pokrywka. Nie lubie karpia w galarecie ani innych rzeczy w galarecie, ale uwielbialam galerete z nozek produkcji mojej mamy. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:28 scallops, niam, uwielbiam, smazone, grllowane, albo jako sashimi rowniez znane jako muszle swietego Jakuba, jak ta, z ktorej sie Venus pojawia Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 14.12.18, 18:37 ania_2000 napisała: > Stokrotko scallops tylko trosze sie smazy - na patelni, z maslem czosnkowym - i > po dwie - trzy minuty z kazdej strony. Zeby tylko przyrumienic. Do tego bagiet > ka grillowana z czosnekim. Albo brushetta. ******** Oraz zaprzyjaźniony trick paryski - przed smażeniem pomoczyć przegrzebki w mleku. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 14.12.18, 19:20 Nie dręczcie mnie... I tak mi wychodzą - gumowate. Krótko smażę - gumowate. Moczę w mleku - gumowate. Guma-by 100-forever... Natomiast knifa na ośmiornicę mi sprzedał szef (czyli kucharz) w Holandii... (Polak zresztą). Oktopusa zlać młotkiem. Nie musi być żywy. Odnośnie debaty o humanitarnym traktowaniu owoców morza i jezor oraz rzek. I do... szybkowara. Do tego jakiś przepis na sos z przyprawą piripiri na bazie białego wina mi dał. Zawsze ponoć wychodzi. Tak w aproposie dyskusji o pożytkach z szybkowara. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 14.12.18, 19:36 to ja poprosze , na watku kulinarnym uwielbiam osmiornice, podsluchany w poczekalni grek proponowal otrzaskac zywizne o kamienie przygotowywalam na razie raz, ze zmrzonca, wyszla pyszna, bez obtlukiwania Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-))) 15.12.18, 01:37 Zrobiłam się głodna czytając Forum. Na szczęście jest sałatka warzywna w lodówce więc sobie nałożę i dokończę czytanie. Biedna klawiatura... Dołożyłam też salceson, który stał się wielkim rarytasem. Airb&b przysłało mi wiadomość, że mam rezerwacje. Gość przesłał wiadomość, że się pomylił i zapłacił mi o jedną noc za dużo i chce zwrotu pieniędzy...uff...really??? Nie przyjęłam jeszcze nawet rezerwacji i nie mam zamiaru dopóki się nie wyjaśni jak ten gość chce mieć te pieniądze zwrócone, bo za kilka dni wylatujemy i mam gdzieś czy będzie gość czy nie oraz cały spam straszący mnie ile gwiazdek stracę jak nie będę natychmiastowo odpowiadać...kuźwa...komputerowe gestapo. Idę myć dalej okna pod tego gościa oraz pod ten cyklon, który miał tutaj duć od dwóch dni. Już nawet na pogodę nie można liczyć...wczorajszy jarmark został odwołany na rzecz deszczu, gdzie świeciło słońce i mżylo z przelotami. Komary nie nie zawodzą i wylęgły się obficie. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota i lekki armagedon 15.12.18, 12:03 Przyjmuję dziś na obiedzie 6 osób, i od rana miotam się po domu jak, nie przymierzając, w tańcu świętego Wita. Nic nie gotowe, sos się zrobił nie taki, jak trzeba; pomysł na sałatke nr 2 padł, a tu jeszcze posprzątać musze, ogarnąć się jakoś, stół przygotować, kieliszki przetrzeć. Matko. Biegnę więc. Miłęj soboty. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota i lekki armagedon 15.12.18, 13:07 No tak rozumiem. W którymś momencie gdy gotowaliśmy posiłki dla 100 x 2 na tydzień przyjecie na 30 osób nas nie przerażało. Obecnie obiad dla czwórki wydaje się przedsięwzięciem ryzykownym. Okna prawie dokończone. Pieniądze rozsortowane bez pomocy Airb&b. Chałupa jest obecnie otoczona chmurami. Wszystko wisi w powietrzu, jest mgliście, dży i jest cudownie. Słońce wychodzi od czasu do czasu. Ogród szaleje i słusznie. Czereśnia z Barbasos oszlała. Zbieram widaderko co parę dni. Odstawiłam już wiele słoików do piwnicy. Z tym drzewkiem trafiłam więc na naszym stoku. Odpowiedz Link
iwannabesedated Sobota... "go for it... 15.12.18, 16:09 ..." czyli dzień jeszcze ohydniejszy od wczoraj.... KURWA (pardąsik, ale, proszę zważyć, iż pierwszy raz od długiego czasu - zemszczę pełnym słowem) - czyżby ten rok zamierzał wygrać jakiś konkurs? Plus śmierdzi smogiem... Apropos czytania, to Kan jednak miałaś na myśli coś innego niż ja czytam. Też australijskie i polecenia godne - Trylogia Czarnego Maga (The Black Magician trilogy is a fantasy novel series written by Australian author Trudi Canavan). Przepisu na sos do oktopusa niestety już nie pomnę, ale był to sos bardzo podobny do "czerwonego" sosu do czarnych muli (małży, nie mylić z mułami, mułem i molem). Dementuję tutaj publicznie i oficjalnie, jakieś moje szczególne "zaczepianie" kogokolwiek. Zaczepiam wszystkich równo, szczególnie na prowadzonych przeze mnie wątkach, w ramach prowadzenia ciekawego wątku. Czucie się jakoś szczegółowo wyodrębnionym lub szczutym to albo napad paranoi albo egomanii - oba równie upierdliwe. Btw, mam nową sytnaturkę, może być? Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota... "go for it... 15.12.18, 16:26 sygnaturka nie mowi mi nic, ale moze byc, ladna :) a sos czerwony? malo znam potraw o oryginalnych nazwach, lol, zreszta portugalski stew z osmiornicy w pomidorach juz robilam myslalam ,ze ten tylko z bialym winem wirus trzyma, a mnie nosi mroz popuscil w latach krakowskich urzadzalo sie "imieniny" na 20 osob najblizszej rodziny, tu jak mam 8 osob na raz w domu to juz wielka biba.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... "go for it... 15.12.18, 18:40 Cztero-i-pól-godzinny obiad, to jest to! :-))) 7 - w porywach 8 - osób, jedzenie okazało się w dziesiątkę, spałaszowali wszystko jakcza, wdzięcznam za kwiaty i prezenty, a sprzątanie może poczekać do jutra, teraz niekcemisie. :-) Jutro posprzątam, a poza tym idę z Mańkiem na urodzinowy obiad, zobaczymy co nam w duszy zagra: placki ziemniaczane w górach, czy może włoska, czy jeszcze co innego. O matko, a potem poniedziałek. :-( Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Sobota... "go for it... 15.12.18, 20:24 Haha, ja tez mam "rajzefiber" w oczach jak szykuje na impreze na 8 osob aaa. Zawsze mi brakuje dodatkowej godziny, zeby ochlonac - no ale pozniej wszystko normalnieje:) Good job Jutka, sprzatanie nie zajac, nie ucieknie, a teraz czas na zasluzony odpoczynek i zeby "zoladek sie zawiazal" lol. A na noc jeszcze wypij szklanke cieplej wody przed snem, to jutro bedziesz jak nowa:) Oh, placki w gorach... aaaa:))) co to jest jest loflof? czy to jest Laughing on Floor? czy moze cos innego? Podobno bardzo popularne slowo w PL teraz to MASNO. nigdy tego nie znalam:) MASNO ? w sensie - wypasiony?:) u mnie za oknem szaro, nie pada - do wyboru wieczorem wyjscie do "miasta" popatrzec na lampki i pic piwo - albo druga opcja - narty, bo otwiera sie dzisiaj nocne jezdzenie na Meadows, w gorach sniegu po pas. Zastanawiamy sie co dalej rozpaczac z tak pieknym dniem ;) Jutko! o poniedzialku ani mru mru!!! Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota... "go for it... 15.12.18, 23:31 Troche sniegu, bez silnych mrozow to bym chciala, polazic troche na rakietach snieznych, sport mocno mi polecany przez Bruno, a tu tylko deszcz zapowiadaja Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, resztki wczorajszego śniegu 16.12.18, 11:35 Część wczorajszego śniegu stopniała, ale część ciągle zaleguje. Zimno, w miarę jasno. Powoli odgruzowuję kuchnię i jadalnię. Niedługo jedziemy na obiad, i staram się nie myśleć o jutrzejszym dniu (masz rację, Aniu, a kysz poniedziałku). Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 13:36 ... dzień jakby lepszy, choć niewiele, od wczoraj. Dobre i to. Obiadu wieloosobowego Jutuni gratulować, udanego posiedziska przy stole też. Zwłaszcza, że ostatnio klimat "na rodzinach" się zrobił taki, że, cytując nowego, ale bardzo fajnego kumpla - impreza rodzinna udała się z powodu DESPERACKICH wysiłków obu stron aby uniknąć mordobicia przy dzieciach :) Tym bardziej chwalebne.... Dzięki za uwagi odnoszące się do sygnaturki. Faktycznie, dla niewtajemniczonych, jest zbyt hermetyczna i mało zrozumiała. Pomyślę nad czymś "bardziejnym". Albo do starej wrócę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 15:04 iwannabesedated napisała: > Obiadu wieloosobowego Jutuni gratulować, udanego posiedziska przy stole też. Zwłaszcza, > że ostatnio klimat "na rodzinach" się zrobił taki, że, cytując nowego, ale bardzo fajnego > kumpla - impreza rodzinna udała się z powodu DESPERACKICH wysiłków obu stron aby > uniknąć mordobicia przy dzieciach :) Tym bardziej chwalebne.... ********** U nas w rodzinie nie nastąpiła żadna schizma, wszyscy jesteśmy "po jednych pieniądzach". Dzięki niebiosom. Ale znam wiele rodzin, gdzie siadanie przy jednym stole odbywa się tak, jak nowy kumpel opisał. Albo następuje mordobicie. Albo już nie siadają do jednego stołu. W końcu pojechaliśmy przetestować nową 'a la włoską' knajpę w sąsiedniej mieścinie. Więcej tam nie pojadę (to tytułem recenzji). :-) Chałupa prawie ogarnięta, więc mogę się spokojnie rzucić w dolce far niente. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 19:57 Nadal zadnego sniegu! i chyba nie ma na co liczyc! prognozy zapowiadaja tylko deszcze. Niestety - wiec w ramach wywolywania swiatecznego nastroju pozostaje tylko picie peppermint mocha z lokalnego starbucks. Zalaczam zdjecia z wczorajszego spaceru w miescie - i Portlndzkiej choinki na srodku rynku. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 20:19 ten rynek to na tylach starego budynku sadowego?, plac po wyburzonym hotelu? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 22:17 Tak jest Roseanne. ten rynek to jest oficjalnie znany pod nazwa Pioneer Courthouse Square, albo nazywany rowniez Portland's living room - wybudowany w latach 80 i zajmujacy obszarem caly city block- na miejscu starego hotelu. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela - trochę śniegu... 16.12.18, 22:22 No to juz wiem gdzie . Co prawda bylam tam tylko kilka dni, dwa lata temu, ale miejsce mi utknelo w pamieci. Najlepszy do tej pory deal na transport publiczny. Cena 24 godzinnego karnetu za 2 bilety zwykle, na wszystko! Moze jeszcze kiedys sie przydarzy Odpowiedz Link
kan_z_oz Poniedzialek 17.12.18, 07:48 Mam internet znikajacy. Tak od dwoch dni. Leje wsciekle wiec pewnie studzienki zalane. leje wiec studzienki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 17.12.18, 11:04 U nas z kolei zimno, 0/+1 C, jasno. W sumie miło jak na poniedziałkowe przedpołudnie. Nie chcę zapeszać, ale tydzień zawodowy wydaje się w miarę 'do obrobienia'. Odpukać, oczywiście. :-) Nawet planuję małe wagary w środę lub w czwartek, czyli wyjazd 'do miasta' po prezenty pod choinkę. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 17.12.18, 12:49 bylam w sobote na zakupach i zakuplam dla siebie 3 pary legginsow. W tym samym sklepie. W zaleznosci od kroju jedne sa rozmiaru S, jedne rozmiaru M a jedne rozmiaru L. Przy czym te L-ki siedza najciasniej, myslalam nawet o zakupie XL, ale postanowilam do nich "dochudnac" :). Potem kupilam Piranhii 3 pary spodni rozmiaru L. Jedne pasuja, jedne sa za ciasne a do tych trzecich wlazloby poltora Piranhii. Po co ktos w ogole jeszcze wisuje jakies rozmiary, jezeli one w ogole NIC nie mowia? Podoga szarobura, robota nudno-wk....jaca, po robocie musze isc wymienic te holerne Piranhowe gacie i nie moglam isc na obiad, bo za 2 minuty telekonferencja. Krotko mowiac jak na razie poniedzialek do bani Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 17.12.18, 14:51 rozmzmarowce nei rowna, niestety, brakow netu wspolczuje, jestesmy wszyscy tak powiazani, ze czasami trudno bez np teraz uzywam dobroci lacz - koncert Stinga, nadawany przez tvp, dostalam like od M www.youtube.com/watch?v=Dl1FnmSGj1Q&feature=youtu.be&fbclid=IwAR3bPJOFHT-7Aj-zCtMynKb3HfDWFG4wsKWVQ5u4794tkUotw4EeG-Ulqa4 super do porannej kawy przedsniadaniowej pogoda listopadowa Odpowiedz Link
ania_2000 Re: linke, link - sorry 17.12.18, 19:20 Roseanne! cudny link - bardzo lubie Stinga - ale tego koncertu nie widzialam, wspanialy! Excellent music! nie tylko do kawy, ale do pracy rowniez - szczegolnie tej poniedzialkowej :) Dzieki! Milego poniedzialku:) Odpowiedz Link
xurek Re: linke, link - sorry 18.12.18, 10:35 tez sluchalam wczoraj wykonujac moje nundo-wnerwiajace zajecia i szly znacznie lepiej :). dzieki Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek 17.12.18, 15:37 Faktycznie, Xurku, metki z rozmiarami na ciuchach bardzo czesto myla. Tutaj wczoraj spadl pierwszy snieg, ale juz po nim sladu nie ma. Nie bedzie bialych Swiat, beda szare bo zapowiadaja deszcze. Ja jakas taka rozbita dzisiaj jestem, do niczego. Wam zycze lepszego samopoczucia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedzialek 18.12.18, 14:47 ... srałek... :D Nadal leży trochę śniegu, i choć nadal brzydko, nieinspirująco i depresyjnie, to jednak jakby lepiej. Rozmiarówka to fikcja. Mam kilka par spodni w tym samym rozmiarze, jedne ledwo się dopinają, inne spadają z tyłka. W USA dawno już spece od marketingu doszli, iż kobiety kupują rzeczy nie tyle takie w których dobrze wyglądają, lub ktore na nie pasują, ale raczej z radości że się mogą wbić w rozmiar za małe. Więc zaczęli coraz większe te rozmiary robić. I tak, kiedy przyjechałam do USA, najmniejszy był rozmiar 5/6. W 10 lat potem najmniejszy był 1/2 bo to 5/6 a nawet 3/4, który się w międzyczasie pojawił, były już takie duże, że chude małe baby w nim tonęły. Najgorsze jest to, że nawet mając świadomość takiego psychotriku branży odzieżowej, to i tak w to sama wpadam i potrafię się obrazić na ciuch, bo pasuje na mnie powiedzmy dwa rozmiary większy niż ten co mi się wydaje, że mam. Wot, durnota... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 398 18.12.18, 17:31 Wtorek - leje. Leje jak z cebra. Leje jak z pompy - zalewa rowno. Rzeka nad glowami przeplywa! Leje tak, jak powinno lac w naszym Pacific Northwest - blob wodny!. Leje tak od wczoraj popoludnia, do dzisiaj. Potem jednodniowa przerwa na oddech - i nastepna ulewa przychodzi prosto znad Pacyfiku. Cale szczescie ze jest cieplo, w sensie temp dodatnie +10C bo jakby toby byl snieg, toby nas zasypalo na klops. Co do rozmiarow w sklepach, to tutaj raczej nie ma duzych odchylow - pomiedzy markami/sklepami - producenci raczej trzymaja number - ALE - te rozmiary pewnie sie do niczego nie maja w Europie. Tutajesza S lub M - to pewnie raczej XL w sklepach europejskich. Widze to po H&M - jako porwonanie rozmiarow. Albo jak chce sie kupic cos z chinskiego internetowego sklepu - oooo, tam to maja dopiero rozmiary - dla lalek:) Kupilam kiedys mezowi koszule XL - hahaha - dla krasnoludka byla, ale naszywke XL miala:) Moim problemem jest dlugosc spodni - bo jestem w sumie niska, i w normalnych rozmiarach nogawki sa za dlugie - a w sekcji Petite (tak sie nazywa dla kurduplow) to sa znowu za krotkie. Ja ze swoim 161 cm jestem akurat niepasujaca ani tu ani tam!. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 398 18.12.18, 18:45 Aniu, ja tylko o cm wyzsza :) wiec doskonale rozumiem bol spodniowy koszulki mlodziezowe L , z h&m europejskie sa znacznie mniejsze niz lokalne :( , kupilam synusiowi kilka i sie okazaly ciasne, w lokalnych prawie plywa, wzornictwo nie pokrywa sie w 100 %, chyba ,ze mowa o takich z angielskimi napisami, badz widoczkami plaz, palm wieczorem padal sliczny wielkoplatowy snieg, ale gdzies zniknal do rana teraz lekki minus , slonce co prawda wyjrzalo troche, ale ogolnie just szaro i brudno zaraz sie biore za lepienie uszek, zawsze robie wczesniej i mroze Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek -- srorek 18.12.18, 22:36 Do kitu był dzień, pełen dodatkowych rzeczy do zrobienia 'na cito', zawieszał mi się Outlook podczas wysyłania dużych i pilnych maili, stres i armagedon. Do kitu. Pogoda też była do kitu. Na moje wagary świąteczno-zakupowe pojadę jutro przed południem zamiast w czwartek, bo dostałam peerelowskiej schizy, że 'może wykupią'. Hahahaha. Traumy siedzą sobie wygodnie i cicho na dnie duszy, po czym BUM! wyskakują, jak pajacyk na sprężynce. :-D Coś tam też kupię jedzeniowego, bo w weekend nie chcę głodować. :-) I wiecie co, mam bunt i nie będę mieć w tym roku choinki. W OGÓLE żadnych gałązek w wazonie, żadnych bombek, nic. Niekcemisiem. Wystarczy mi stroik nabyty w sklepie wiejskim (ładny, żeby nie było). W ogóle jakieś różne 'bunty' mi się ostatnio co rusz przytrafiają, i poddaję się. Obserwuję, co wtedy. I wiecie co? Nic wtedy. No. To się nazwierzałam. ;-D Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek -- srorek 18.12.18, 22:57 no i dobrze, nic na sile tyle ile sie chce mi pichcenie i dekorowanie choinki wciaz sprawiaja frajde ale od sztywnego kanonu obowiazkowych 12 dn dawno odeszlam ba, nawet bedzie pieczony kurczak, na zyczenie, o! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek -- srorek 19.12.18, 02:54 O to to - nic na sile - ja robie na swieta uszka z barszczem i bigos bo lubie. I moja rodzina tez :) Ale np kompotu z suszu no way!:) I Karpia tez nie:) A dla Jutki mam choinke:)))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek -- srorek 19.12.18, 05:04 Pojawiam sie i znikam...tak jak internet. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, wagary 19.12.18, 12:51 Pojechałam 'do miasta', zrobiłam zakupy. Jutro przed południem pojedziemy z psiapsiółką do pobliskiego gospodarstwa ekologicznego po warzywa. I więcej już nic nie muszę przed świętami. 24.12 zrobię humus i sałatkę na wigilijny stół, a 26.12 będzie rodzinny obiad u mnie. Na ich życzenie upiekę mojego flagowca, czyli kurczaka z ziołami nadziewanego cytryną. I zanim się obejrzę, będzie po świętach. :-) Za oknem szaro, temperatura minus jeden, rano był piekny szron. Czytam, że w tych dniach w Warszawie jest znowu masakra smogowa. :-((( Miłego dnia, bez względu na warunki na zewnątrz... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa, wagary 19.12.18, 13:15 Masakra ogólnoludzka jest. KURWAMAĆ. Pardąsik. Mam dościa na absolutnie wszystko. Też bezchoinki. Poinsecja co kupiłam chyba była stara, bo już teraz jest prawie łysa... zaraz ją wypier..papier. Jeśli tzw. Wigilia jest w poniedziałek czy to znaczy, że od weekendu do końca świąt nie będzie można nic kupić do żarcia ??? To jest terror. Terroryzm. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, wagary 19.12.18, 14:50 iwannabesedated napisała: > Masakra ogólnoludzka jest. KURWAMAĆ. Pardąsik. Mam dościa na absolutnie wszystk > o. Też bezchoinki. Poinsecja co kupiłam chyba była stara, bo już teraz jest pra > wie łysa... zaraz ją wypier..papier. Jeśli tzw. Wigilia jest w poniedziałek czy > to znaczy, że od weekendu do końca świąt nie będzie można nic kupić do żarcia > ??? To jest terror. Terroryzm. ********* Stokrotku, sobota i niedziela są dniami handlowymi, a i poniedziałku część też. 24.12 sklepy są zwykle otwarte do 14:00-15:00. Tak więc tylko wtorek i środa będą dniami zamkniętych sklepów. Kup zapasu, upichć sobie to i owo, i dasz radę bez problemu. A jak się zaopatrzysz w kilka książek, to i może to być całkiem przyjemny czas - mimo ogólnego sqrvienia wszystkiego. Którego współczuję wielce. Odpowiedz Link
iwannabesedated ... for eggs czyli dla jaj... 19.12.18, 15:55 ... rozmowa między mła (iwannabesedated) i Jutunia ("tomorrow") przetłumaczona przez przeglądarkę Chrome... Radujcie się ludzie... :) tomorrow, 19.12.18, 14:50 iwannabesedated wrote: > The universal massacre is. KURWAMAĆ. Pardąsik. I have experience on absolutely everything . O. Bezchoinki. Poinsettia what I bought was probably old, because now it is bald ... right now wypier..paper. If so-called Christmas Eve is on Monday or > it means that from the weekend to the end of holidays you will not be able to buy anything to eat > ??? This is terror. Terrorism. ********* Stokrotka, Saturday and Sunday are trading days, and also part of Monday. 24/12 stores are usually open until 14:00 to 15:00. So only Tuesday and Wednesday will be days of closed stores. Buy a stock, get rid of it and that, and you can do it without a problem. And if you get a few books, it can be quite an enjoyable time - despite the general nature of everything. Which I feel sorry for. - I lure stains on the stairs and piore in the misery I plant the balcony boxes Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... for eggs czyli dla jaj... 19.12.18, 16:03 ... OMFG... :-)))))))))))))) Oplułam laptopa. Cudo. Yours as ever, Tomorrow :-D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piranha skonczyl dzisiaj 18 lat 19.12.18, 16:17 OMG. Ostatni (i pierwszy :-D) raz jak go widziałam, to miał chyba 3 lata? omg... Piękna chłopaka, jak mawia się u nas. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Piranha skonczyl dzisiaj 18 lat 19.12.18, 16:58 Szczescia w doroslym zyciu mu zycze :-) Przystojniak! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Piranha skonczyl dzisiaj 18 lat 19.12.18, 17:27 Gratulacje Xurku - ale wspanialego chlopaka masz:) Sto lat! I Super kariery - a sadzac po wzroscie - w NBA:) Sroda - przerwa w laniu, jutro nastepny blob przychodzi, mam nadzieje, ze bedzie chlodniej, bo ciagle cieplo i caly ten deszcz zmywa snieg w gorach. Ciagle nie bardzo czuje "Magii" tych Swiat :) - za tydzien juz bedzie PO - a za dwa tygodnie Nowy Rok - jakos mi nieteges z kalendarzem. Pewnie przez te cieplote - wczoraj bylo u nas prawie +15 C. Mrozu chce, mrozu! W sprawie otwarcia sklepow mam dziwne odczucia - u nas sklepy otwarte do poznych godzin nocnym, lub 24 godziny - oczywiscie w weekendy tez, bo kiedy ludzie maja robic zakupy jak w tygodniu siedza w pracy? Hmm. z tlumaczenia najbardziej mi sie podoba: "I lure stains on the stairs and piore in the misery" hahahahahaha i ten: "buy a stock - and get rid of it and that" ale wusmie jakos sens przetlumaczony ok - technologia idzie naprzod. tak off topic, sluchajac news w aucie jak stalam w porannym korku mowili, ze Elon Musk (ten od Tesli) planuje robic siec tuneli pod miastami w celu jezdzenia tam super autami z super predkoscia - czyli no more traffic jams?. Czy ja tego dozyje??? Odpowiedz Link
roseanne Re: Piranha skonczyl dzisiaj 18 lat 19.12.18, 17:10 niechaj mu sie zycie ulozy jak najleiej od czasu gdy ja go widzialam zmniejszyla mu sie tylko fryzura :) gratulacje Mamusia Odpowiedz Link