Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 492

01.07.23, 08:54
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 492 01.07.23, 18:08
      Jest burza i pada.
      Mam nadzieję, że się rozpogodzi będzie można usiąść na zewnątrz wieczorkiem

      Obył się brunch- crepes z truskawkami i syropem klonowym, plus mimoza
      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 492 02.07.23, 03:40
        Ielusmy bardzo akustyczna burze i oberwanie chmury

        Rozłożone gezebo na ogrodku które trzeba było dodatkowo wzmocnić płachtami ( tarp) , bo przeciekalo
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 492 02.07.23, 16:05
          No to wbrew pogodzie mieliście imprezę, super.

          Tutaj natomiast przestało padać. Byłam na targu eko, kupiłam białe sery, szczypior, pietruszkę, rukolę, kalarepkę, świeży czosnek. Niestety, nie było stoiska z masłem ghee, a wielka szkoda, bo potrzebuję. No nic, jutro pan ze sklepiku przywiezie z Wrocławia.

          Poza tym nic się nie dzieje. Korzystam z odpoczynku pomna nadchodzących zleceń. Trzeba się naodpoczywać przed miesiącami katorgi. :)
    • jutka1 Już czwartek 06.07.23, 06:35
      Od wczoraj burze i nawałnice, wichury. Lato...

      Większość dnia dzisiaj to załatwianie różnych spraw „w mieście”. Upierdliwość, ale muszę.
      Od jutra praca nad nowym małym zleceniem, termin na środę, więc się wyrobię, nawet z wolnym weekendem.
      W sumie reszta lata zapowiada się dość pracowicie. No i tyszpiknie. :)

      Trzymajcie się ciepło. :)
      • roseanne Re: Już czwartek 06.07.23, 15:32
        Pogoda męcząca. Upalnie i duchota, nawet w nocy
        Coś mi zżera większość roślin w pojemnikach, mimo nowej ziemi w sezonie i płodozmianu
        • jutka1 Wczorajszy wpis Marysi... 07.07.23, 07:13
          ... pomyłkowo zamieszczony na poprzednim pierdulonie:

          maria421 Re: Czwartek, powrót ciepła 06.07.23, 18:08

          Jutro lecę do Poznania, wracam w poniedziałek. Tutaj zapowiadają do plus 34 w weekend, mam nadzieje ze w Poznaniu będzie trochę chłodniej.

          Cesze się, nie byłam w Polsce ponad rok.
          • roseanne Re: Wczorajszy wpis Marysi... 07.07.23, 20:59
            Marysi zycze milej wycieczki
    • jutka1 TGIF 07.07.23, 07:58
      Zaczyna się fala upałów, na jutro zapowiadają prawie 30*C, to samo na kilka następnych dni. Ufff.

      Dzisiaj zaczynam pracę nad nowym małym zleceniem. Weekend wolny, potem kontynuacja pracy.
      A jutro ma się zjawić nowa PoS. Na pierwszy rzut dostanie parter i taras. Jeśli da sobie radę, to za tydzień dostanie piętro. Mam dużą nadzieję, że się sprawdzi.
      Poza tym cisza i spokój. czego i Wam życzę (c) m.k. :)
      • roseanne Re: TGIF 09.07.23, 15:48
        Pogoda nie rozpieszcza tu również
        Krzaczyska pomidorów i jarmuż są zachwycone

        Kolejne lato czekania, aż mi zadzwonią, kiedy mogę robić specjalistyczne badania
        Kto wie, czy plany wyjazdowe się udadzą, czy znów trzeba będzie przekładać

        Ortopeda zalecił powrót do robocopa
        • jutka1 Re: TGIF 10.07.23, 07:45
          Rose, wygląda na to, że quebecka służba zdrowia tylko niewiele jest lepsza od polskiej, jeśli chodzi o oczekiwanie na wizyty i specjalistyczne badania. :-(
    • jutka1 Upalny poniedziałek 10.07.23, 08:00
      Od soboty i jeszcze przez dobrych kilka dni, mamy upały. Dzisiaj zapowiadają 31*C. :/
      Dobrze, że dom ma grube ściany i trzyma względny chłód.

      W sobotę była po raz pierwszy nowa pani od sprzątania, ogarnęła parter i taras. Jestem mega zadowolona. :) Za 2 tygodnie ogarnie piętro.

      Dzisiaj po teleporadzie medycznej siadam do pracy. Termin wtorkowo-środowy, więc spoko, zdążę.

      Poza tym cisza i spokój. Oby jak najdłużej.

      Miłego poniedziałku i całego tygodnia. :)
      • xurek czwartek 13.07.23, 14:35
        upal chwilowo zelzal (we wtorek bylo 36 stopni). i dobrze, bo dzisiaj party w pracy :). przy okazji u Turka na przeciwko biura kupilam malenkie ogorki i zrobie w weekend nastepna porcje malosolnych. poza tym praca, upal i przygotowania do operacji / rehabilitacji.

        wizyta siotry z corka i mamy sie skonczyla, po raz pierwszy od 7 lat spotkalismy sie w skladzie "mama / corki / wnuki". plus tym razem dziewczyna Piranhii :).
        • jutka1 Re: czwartek 14.07.23, 08:13
          Z ciekawości: czy takie wizyty rodzinne Cię męczą, czy nie? :-)
          • xurek Re: czwartek 14.07.23, 17:11
            obecnie wszystkie wizyty mne mecza, a juz szczegolnie gotowanie dla wegetarian😁. ale zakwaterowalam siostre z siostrzenica w malowniczym hoteliku dwie ulice dalej zmniejszajac tym samym stress, bajzel i tlok i w sumie bylo znacznie przyjemniej niz sie spodziewalam. W niedziele byl jeszcze Behemot z przyjacielem ale zaprosilam na brunch, wiec wieczorem mialam czas na odpoczynek i ogarniecie domostwa.
            • jutka1 Re: czwartek 15.07.23, 10:27
              Zakwaterowanie w pobliskim hoteliku — doskonały pomysł! :)
    • jutka1 Upalna sobota 15.07.23, 10:32
      Dziś i jutro mamy powrót upałów. U mnie zapowiadają dzisiaj 33*C. Ufff.

      Zeszły tydzień miałam dość pracowity, bo 2 zlecenia. Już myślałam, że da się odsapnąć, a tu wczoraj wieczorem wpadło następne zlecenie, więc przyszły tydzień też trzeba będzie pracować. Chyba wszystkim klientom zależy na pozbyciu się „rzeczy wiszących” przed urlopami. :)

      Dzisiaj trochę sprzątam, trochę pichcę, i mimo upału posiedzę na tarasie, w cieniu. Tlenu trzeba się nałykać. ;)

      Miłego weekendu! :)
      • roseanne Re: Upalna sobota 17.07.23, 15:40
        tu tez juz koniec wizyty - bylo przyjemnie i rozrywkowo

        teraz wspomniane wyzej czekanie na terminy.

        w czwartek bylo tornado i bardzo potezna burza, Najbardziej oberwaly przedmiescia Ottawy.
        Meteorolodzy i klimatysci snuja teorie, ze typowe okolice na takie zmiany pogodowe sie przesuwaja z srodka kontynentu / prerie , na wschodnie wybrzeze ,no zobaczymy

        sporo deszczu spadlo ostatnio, powietrze dzunglowe, nawet, jak nie jest bardzo goraco
        • jutka1 Re: Upalna sobota 18.07.23, 14:12
          Pamiętam sierpień w Ottawie i Montrealu, horror. A teraz z wyższymi temperaturami, dymem i wigotnością/opadami to już pewnie podwójny horror. Współczuję.
          • roseanne Re: Upalna sobota 18.07.23, 16:43
            deszcze zmniejszyly troche pozary. w niektorych miejscach zniesiono zakaz ognisk na kempingach
    • jutka1 czwartek, chłodniej i deszczowo 20.07.23, 07:26
      Pogoda jak w tytule. Wreszcie jest czym oddychać.

      Do wczoraj obrabiałam zlecenie, więc brakowało czasu na wiele rzeczy. Przy tym dokuczał upał, więc trochę się umęczyłam. Zlecenie wysłałam, mam na chwilę spokój.
      Dzisiaj i jutro doprowadzam dom do porządku, bo w sobotę będzie Pani od Sprzątania, więc muszę najpierw nieco odgruzować. :)

      I tyle. Codzienność.

      Miłego dnia :)
      • roseanne Re: czwartek, chłodniej i deszczowo 21.07.23, 17:05
        awansowalam do kontynuacji fizjo w gymie, ale tylko na wybranych sprzetach
    • xurek poniedzialek 24.07.23, 09:23
      poczatek ostatniego tygodnia przed trzecim w ciagu 3 miesiecy wylotem do PL. Juz mi sie tego PL na czas dluzszy odechcialo, ale coz robic, sa sprawy do zalatwienia, wiec trzeba je zalatwic.

      stwierdzam, jak na "starszyne" przystalo, ze siwat sie psuje i ze za mojej mlodosci bylo lepiej :). jest okropna drozyzna i to wszstkiego, kosztow energii, jedzenia, dobrych jakosciowo ciuchow i nawet lotow do PL. pogoda jest okropna: do wczoraj upaly a dzisiaj niesamowita burza z wichura i 17 stopni.

      poza tym zaczynam myslowo przygotowywac sie do wrzesniowej operacji: gdzie tym razem postawic "loze rekonwalescyjne" w salonie, co koniecznie trzeba przed OP zalatwic, co kupic, jak sie spakowac do osrodka rehabilitacyjnego itd.
      • maria421 Re: poniedzialek 24.07.23, 19:33
        Xurek, coś pewnie przeoczyłam- jaka operacja? przecież niedawno miałaś operację, nie?

        Pewnie ze świat się psuje. Przy okazji śmierci Jane Birkin przypomniałam sobie lata 70 te i zateskinilam....
        • xurek Re: poniedzialek 24.07.23, 21:18
          operacja pod tytulem "powtorka z rozrywki", czyli endoproteza drugiego biodra. bylo wiadomo juz od stycznia, ze jest podobna, aczkolwiek znacznie mniej dramatyczna sytuacja, ale ja nie bylam gotowa ani mentalnie ani fizycznie, wiecz profesor razem z fizjo wymyslili mi program cwiczen oraz chodzenia z i bez kul, ktory pozwolil mi przetrwac rok miedzy operacjami. mam termin na 6 wrzesnia.

          dla mnie najlepsze byly lata 1990 - 2010, potem wszystko zaczelo isc moim zdaniem ku gorszemu, ale apogeum jeszcze nie osiagnelismy. od kilku dni w wiadomosciach przewija sie temat pozarow na Rhodos oraz piekielnych temperatur na poludniu Europy: powoli ryzyko przezycia piekielka na urlopie tak sie zwieksza, ze nie wiadomo, czy warto je jeszcze podejmowac.

          Bedac w maju na polsko - francuskim weselu poznalam pare emerytow, ktorzy kilka lat temu sprzedali swoje mieszkanie w Paryzu i zrealizowali marzenie zycia zakupu domu na lazurowym wybrzezu. Morze widza z okna, ale w czasie sezonu letniego ogladaja go tylko z okna, bo upaly sa takie, ze nie da sie wyjsc z domu nie cierpiac. Ogrod zamienia sie w pustynie, bo jest za goraco i za malo wody: czesciowo podlewanie jest zabronione (u nas zreszta czasami tez). I tak marzenie zamienilo sie w koszmar i zaluja opuszczenia Paryza.
          • maria421 Re: poniedzialek 25.07.23, 16:05
            Xurek, 6 września to urodziny mojego wnuka, więc łatwo zapamiętam termin i będę trzymała kciuki

      • roseanne Re: poniedzialek 28.07.23, 17:27
        tu byl tydzien pod wezwaniem owocowym
        pogoda iscie tropikalna, w sypialni musialam wlaczyc odwilzacz, mialam 80% uczucie, ze mchem porastam
        niby nic sie takiego nie robi, a ubranie mokre.
        bardzo sie pilnuje, by sie odpowiednio nawadniac, ale roznie z tym bywa

        we wtorek bylam w St Remi - w jedno popoludnie oberwalam maliniak, dwa krzaki czarnych porzeczek, prawie caly wielki czerwonych - zabraklo miejsca w wiaderku

        no to ,jak juz przywiezono mnie , z owocami to trzeba bylo je na szybko przerobic
        czesc podarowana synkowi
        z mojej puli - troche zostawilam w lodowce do jedzenia
        wiekszosc porzeczek zamrozona, czesc malin na sok, reszta na dzemy rozne

        dzis wlasnie skonczylam ustawiac sloiczki w spizarni
        • jutka1 Re: poniedzialek 29.07.23, 20:39
          Trochę zazdroszczę, bo w tym sezonie ani nie spożywam, ani nie robię przetworów. :-(((
    • jutka1 Niedziela, deszcz i burze 30.07.23, 13:48
      Wczoraj wieczorem grzmiało, błyskało i lało. Padało dość silnie całą noc, sądząc po wielkości kałuż. No i dobrze, rośliny są spragnione wody. O, znowu grzmi. :)

      Wczoraj i dzisiaj mam odpoczynek, przerywany zmywaniem naczyń po piątkowym sabacie czarownic. Nie mam zmywarki, zmywanie jest ręczne, a moje uczulone dłonie źle znoszą i mocno ciepłą/gorącą wodę, i płyn do mycia naczyń. Po każdych kilku (3-5) minutach zmywania moczenie dłoni w zimnej wodzie i co najmniej godzinna przerwa. Tak więc po pełnej kolacji na 5 osób (przystawki, danie główne, desery) zmywanie trwa i trwa. :(
      Stąd też decyzja nabycia zmywarki do naczyń, w wersji mini, nastawnej na blat. Chyba stanie na załączonym modelu.

      Poza tym nic takiego się nie dzieje. Decyzja finansowania dużego projektu będzie dopiero za 6 tygodni, więc jeśli finansowanie będzie, to zacznę nad tym pracować we wrześniu. Czyli do września mam wolne, oprócz jakichś tam małych zleceń od czasu do czasu.
      Hibernacja i odpoczynek, trzeba na wszelki wypadek naładować akumulatorki. :)

      Miłej niedzieli i początku tygodnia. :)
      • roseanne Re: Niedziela, deszcz i burze 30.07.23, 15:40
        Śliczne pudełko.
        Daj więcej info
        • jutka1 Re: Niedziela, deszcz i burze 30.07.23, 16:08
          roseanne napisała:

          > Śliczne pudełko.
          > Daj więcej info
          **********

          Nazywa się Daan Tech Bob. Made in France. :D
          • roseanne Re: Niedziela, deszcz i burze 30.07.23, 16:52
            dzieki, poszukam sobie - dziecie jest zainteresowane zmywarka w Wawce, a mozliwosci na normalna nie ma
    • jutka1 Już sierpień... Sobota i ulewa 05.08.23, 08:51
      Smsem przyszło oficjalne ostrzeżenie meteo na dziś i jutro. Ulewy, bardzo silny wiatr. Oh well. Będzie weekend w domu. Minus jutrzejszy targ eko, bo to jest mus niezależny od pogody.

      Tydzień obfitował w małe domowe wydarzenia (z naciskiem na „małe” :) ). Biurokracja i wypełnianie papierów, fryzjer, dostawa i podłączenie zmywarki. Wygląda jak na zdjęciu. :D

      Poza tym spokój. I tak trzymać.
      Miłego weekendu. :)
      • roseanne Re: Już sierpień... Sobota i ulewa 06.08.23, 21:56
        bardzo ladnie sie prezentuje
        tu cale 3 dni bez deszczu. w czwartek nad ottawa przeszedl kolejny huragan - tu wialo i lalo/ woda az huczala za oknem, plus normalna burza

        nadal letnio, choc wyraznie chlodniej nocami

        a ja musze zaplolowac na staniki sportowe, o :)
        M mi wlasnie doniusl ,ze w sklepach pojawiaja sie dekoracje haloweenowe ?!!!!! w sierpniu?!!!!
        • roseanne Re: Już sierpień... Sobota i ulewa 06.08.23, 23:21
          roseanne napisała:


          > M mi wlasnie doniusl ,
          Mlody DONIOSL

          ze w sklepach pojawiaja sie dekoracje haloweenowe ?!
          > !!!! w sierpniu?!!!!
          >
          • ertes Re: Już sierpień... Sobota i ulewa 08.08.23, 07:05
            Nie przejmuj sie. Po tylu latach mamy prawo robic bledy.
            • roseanne Re: Już sierpień... Sobota i ulewa 08.08.23, 13:58
              :)
              rowniez chodzilo o rozroznienie miedzy M i Mlodym = roznica pokolenia i kontynentu zamieszkiwanego
    • jutka1 Półmetek długiego weekendu 13.08.23, 11:58
      Polska ma długi weekend, bo 15 sierpnia wypada we wtorek, i większość ludzi ma w poniedziałek wolne.

      Bardzo mi pasuje, tym bardziej że w nadchodzący piątek zaczynam pracę nad zleceniem, które zajmie mi ze 2-3 tygodnie. Ładuję więc baterie.
      Za oknem powrót lata, dzisiaj 27*C, jutro ma być 30*C.

      Zapuściłam wreszcie robota do mycia okien, bardzo dobrze się sprawdza. :-)

      Poza tym starobido. ;)

      Miłej niedzieli :)
      • maria421 Re: Półmetek długiego weekendu 13.08.23, 13:30
        Jutka, czy ten robot do mycia okien to taki który chodzi po szybach?

        Tu bardzo duszno i tak samo zapowiadają na następne dni. Niedobrze dla sercowców.

        Miłego niedzielnego popołudnia :-)
        • jutka1 Re: Półmetek długiego weekendu 14.08.23, 07:44
          Tak Marysiu, przysysa się do szyby i po niej „wędruje”. :)
          • maria421 Re: Półmetek długiego weekendu 14.08.23, 10:50
            Jutka, jesteś zadowolona z efektu pracy takiego robota? Zastanawiam się nad nabyciem.
            • jutka1 Re: Półmetek długiego weekendu 15.08.23, 12:02
              Marysiu, jestem zadowolona. Oczywiście, milimetrowe zakamarki w rogach czyszczę sama sprayem do szyb, ale całą resztę robi robot. Ma 2 zestawy ściereczek do „na sucho” i „na mokro”. Nie potrzeba drabinki ani stołka, czyli mniejsze ryzyko upadku, no i człek się tak nie namacha. Jest cichy, sprawny, LIKE. :D
              • maria421 Re: Półmetek długiego weekendu 16.08.23, 08:06
                Dzięki za opinie, Jurka. Ja w tym mieszkaniu właściwie mogę się obyć bez robota, ale moja córka ma tylko w salonie 8 metrów okien wysokich na 2,60 m. Może jej sprezentuje pod choinkę i będę od niej pożyczać :-)

                Tu cieplo, ale nie upalnie.

                Miłego dnia :-)
                • jutka1 Re: Półmetek długiego weekendu 17.08.23, 10:48
                  Marysiu, z takimi oknami, jakie ma córka, robot jest koniecznością. Będzie Ci dziękować na wieki wieków. :D
          • roseanne Re: Półmetek długiego weekendu 14.08.23, 19:51
            Też się zastanawiam nad kupnem, ale jakoś po tej stronie kałuży jest mniej popularny
            Cięgle jestem na etapie czytania opinii i odkładania grosików.

            Pogoda sierpniowa, z wielkim naciskiem na saunę parowa
            Dehumidifier włączany dziennie w sypialni
            Aksamitki kwitną pięknie, pomidory coś zaatakowało. Jarmuż jest mordowany, obskubywany przez dZiczyzne dziennie- jak nigdy przez ponad dekadę ..
            • jutka1 Re: Półmetek długiego weekendu 15.08.23, 12:03
              Ach, pamiętam sierpnie w Montrealu... Prawie jak w D.C. Okropność. Współczuję.
    • xurek sobota 19.08.23, 13:38
      i upalow czesc dalsza, zarowno w dzien jak i noca. wewnatrz domu calkiem znosnie, ale wyjsc snie nie da, jezeli nie chce sie byc zlanym potem w ciagu sekund. jedna z najpiekniejszych por roku zamienila sie w koszmar, nawet wieczorem na tarasie trudno wytrzymac.

      tak wiec spedzam samotnie czas zamknieta w swoich czterech scianach, moi znajomi zachowuja sie podobnie. mozna by niby sie zdzwonic albo zzoomowac albo zteamsowac, ale to nie to samo i chyba wszystkim zaczyna sie powoli nudzic. tak wiec zajmuje sie sama soba i czuje jak na bezludnej wyspie.

      internet tez bardzo mnie zawiodl: kiedys mozna bylo z latwoscia znalezc mnostwo ciekawych informacji, teraz wiekszosc albo skomercjalizowana albo sfejkowana. a jezeli sie napisze cokolwiek kontrowersyjnego na takim np. fejsbuku, to sie przestanie byc widzocznym, wiec szansy na sensowna wymiane mysli niewiele.

      ogolnie jestem sfrustrowana: kierunek, w ktorym ludzkosc podaza jest zupelnie nie moj i zupelnie mi sie nie podoba a sensownej alternatywy dla siebie "out of the system" nie widze.

      no to ide sie dalej kisic w sosie wlasnych kwasnych przemyslen. za oknem 35 stopni a ma byc jeszcze cieplej.
      • jutka1 Re: sobota 21.08.23, 07:23
        U mnie takoż. Temperatury koło 30*C, trochę ponad. Zero wiatru, więc i wietrzyć nie ma jak.
        Męczące to. :-/
      • roseanne Re: sobota 25.08.23, 17:30
        Zurich przywitał mnie ciężka mgła i deszczem.
        Lot był opóźniony, apka SBB nie chciała działać.
        Dotarłam do bazy jakieś 3 godziny później niż zwykle

        Tym razem sobie musiałam dać radę sama, nie było łatwo

        Dodatkowo coś mnie chyba przytrulo...
        • jutka1 Re: sobota 25.08.23, 22:08
          Oj, bidulu!!! Kuruj się, odsypiaj, odpoczywaj. Ukłony dla M. :-)
    • xurek pytanie komputerowo - techniczne 21.08.23, 18:01
      chce kupic tablet, ktory ma byc rownoczesnie e-bookiem, miec normalna klawiature i dac sie postawic na stoliku tak, by mozna bylo wygodnie na nim czytac tudziez cos ogladac. do tego ma miec touchscreen i dlugopis, bym mogla robic notatki i nie ma to byc apple tylko android. no i oczywicie ma byc superdobry i supertani :). moc taka, bym mogla czytac maile, pisac dokumenty, ogladac filmiki tudziez sluchac muzyki.

      macie jakies pomysly, co kupic?
      • roseanne Re: pytanie komputerowo - techniczne 21.08.23, 20:37
        niestety, technologia mnie przerasta i zazwyczaj mam podpowiedzi w tym temacie

        aktualnie doradca niedostepny
      • ertes Re: pytanie komputerowo - techniczne 22.08.23, 23:31
        Najprosciej to chyba pojsc do sklepu i poprosic o najlepszy tablet z dlugopisem ale nie ipad.
        No i jeszcze najtanszy :)
        • roseanne Re: pytanie komputerowo - techniczne 26.08.23, 16:30
          Ha! Zapomniałam spakować ładowacz do laptopa
          Zwiedziłam dziś kilka sklepów, próbując kupic jakiś uniwersalny. Próbowałam chyba z 8 końcówek, pasujacych ZERO.

          A poza tym leje.
          • jutka1 Re: pytanie komputerowo - techniczne 28.08.23, 07:54
            What a bummer! :-(
            Znalazłaś coś?
            • roseanne Re: pytanie komputerowo - techniczne 28.08.23, 10:18
              Niestety ciągle nie
              • jutka1 Re: pytanie komputerowo - techniczne 28.08.23, 11:34
                roseanne napisała:

                > Niestety ciągle nie

                ************
                A może ktoś, kto ma klucze od mieszkania w Mtl. mógłby wysłać FedExem albo DHLem?
                • roseanne Re: pytanie komputerowo - techniczne 28.08.23, 20:50
                  Klucze i dostęp jest, ale skórka nie warta wyprawki. Jakiś miesiąc wytrzymam

                  Laptop dość nowy, kupiony w grudniu, ale to też gaming model, który wymaga mocniejszego sprzętu.
                  Ma okrągłe gniazdo, ale nic średnica nie pasuje

                  Od juro będę miała Chromebook to zabawy ( oglądania anime głównie i filmików ubstrukcyjnych na YT)
                  W międzyczasie telefon na okrągło
                  Zachciało mi się nauczyć szydełkowania tunezyjskiego
              • ertes Re: pytanie komputerowo - techniczne 28.08.23, 20:33
                Jak laptop jest nowszy model to ma USB-C, taka owalna dziurka i wtedy mozna przez to ladowac a taka ladowarka jest dostepna chyba wszedzie.
    • jutka1 Nowy tydzień, koniec lata... 28.08.23, 08:06
      Zawsze koniec sierpnia kojarzy mi się automatycznie z końcem lata. Pewnie zaszłości lat szkolnych. :-)
      Tutaj od 2 dni pogoda jesienna: deszcze, brak słońca, ciemności, i ochłodzenie z 30*C do 19*C. W domu zrobiło się chłodniej, nie chce się wychodzić.

      Druga połowa zeszłego tygodnia upłynęła pod znakiem robót remontowych ścieżki od furtki do drzwi wejściowych. Stare płytki, wcale nie mrozoodporne jak reklamowano przy zakupie zyliony lata temu, zlikwidowali, młotem pneumatycznym wyszarpali beton pod płytkami, wykopali ziemię po bokach i włożyli nowe krawężniki w kolorze antracytu, czyli pasujące do płotu i pergoli. Zostało położenie kostki granitowej. Tyle że pada, więc nie wiem, czy będą mogli kontynuować. Zobaczy się w praniu, czyli za godzinę (zjawią się, czy nie).

      Poza tym pilnie pracuję.

      Miłego tygodnia. :-)
      • roseanne Re: Nowy tydzień, koniec lata... 28.08.23, 11:16
        Miłego tygodnia

        Ah te prace i wydatki związane z utrzymaniem lokum ...

        Leje, budowa na rogu używa sporo maszyn
        Za to super winogrona!
        • jutka1 Re: Nowy tydzień, koniec lata... 28.08.23, 11:35
          roseanne napisała:

          > Ah te prace i wydatki związane z utrzymaniem lokum ...

          ***********

          Nawet mi nie mów... :(
          A przede mną jeszcze naprawa kominka... :(
          • luiza-w-ogrodzie Utrzymanie lokum kosztuje 😭 28.08.23, 15:04
            jutka1 napisała:

            > roseanne napisała:
            >
            > > Ah te prace i wydatki związane z utrzymaniem lokum ...
            >
            > ***********
            >
            > Nawet mi nie mów... :(
            > A przede mną jeszcze naprawa kominka... :(

            Też mi nie mówcie. W tym roku była naprawa przecieków w dachu, nowe okna, zewnętrzne markizy nad oknami. Zewnętrzne ramy okienne pomaluję sama w ramach relaksu jak się ustali cieplejsza pogoda.

            Do zrobienia jest nowy system ogrzewania wody i nowe panele słoneczne, z perspektywa rządowej dopłaty na obie instalacje. Potem może przeróbka kuchni, oraz zamiana miejscami pralni (na łazienkę z prysznicem) i toalety (gdzie będzie pralnia) oraz ocieplenie pralniowo-łazienkowej dobudówki.

            Pozdrawiam wszystkich właścicieli lokali mieszkalnych i oddalam się do spania, czego potrzebuję po dzisiejszej wizycie u dentystki.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
            • xurek Re: Utrzymanie lokum kosztuje 😭 29.08.23, 10:14
              eh, dziewczyny, cieszcie sie, ze macie zarowno srodki jak i enegrie na polepszanie lokum, mnie (mam nadzieje chwilowo :)) brakuje zarowno jednego jak i drugiego.

              tym bardziej, ze jak cos odnowicie, to od razu wyglada piekniej, jest efektywniej i wlasciciela lokum cieszy :).
              • roseanne Re: Utrzymanie lokum kosztuje 😭 29.08.23, 11:14
                Coś w tym jest ...

                Szaro, chłodniej, max13
                Jade "na miasto" oglądać buty
    • xurek przedostatni dzien pracy przed dluzsza przerwa.... 29.08.23, 18:28
      zostal wlasnie zakonczony. udalo mi sie podopinac wszystkie projekty, wszystkie pracowo istotne osoby sa poinformowane o mojej nieobecnosci i pozamykaly otwarte tematy, jutro ostatni dzien w biurze, przekazanie paleczki zastepcy a wieczorem wspolny drink z kolezenstwem z pracy.

      od czwartku mam urlop, jeszcze dwie wizyty fizjo i przygotowanie siebie, domu i walizki do 4-tygodniowej nieobecnosci. we wtorek "limuzyna szpitalna" mnie odbierze a w srode jest operacja.

      dzisiaj byla konsultacja wynikow przeoperacyjnych badan, ktora wypadla bardzo pozytywnie. EKG, wyniki badania krwi, rentgen pluc oraz MRT bioder wypadlo bardzo dobrze. Moj organizm jest w znacznie lepszym stanie niz przed rokiem, przybylo mi masy miesniowej, sila miesni w obydwu nogach jest wieksza niz przecienta mojego wieku a w zdegenerowanym biodrze nie ma zadnych luznych odlamkow kosci i wszystkie sciegna sa tam, gdzie maja byc. Tak wiec droga cierniowa po operacji powinna byc znacznie krotsza i latwiejsza.

      od lekarza dostalam srodek deynfekcyjny "octenisan", ktorym mam sie przed operacja cala umyc: lacznie z wlosami i srodkiem nosa. to nowosc, ktorej w tamtym roku jeszcze nie bylo. poza tym instrukcja zaplecienia wlosow w "ciasny warkocz francuski" - jezeli sama nie umiem, to ktos w szpitalu mi pomoze. I zadnej bizuterii. Juz sie ciesze na te okropna fryzure, skore wysuszona jakim miejscowym domestosem i ogolnie elegancki "look" :).
      • roseanne Re: przedostatni dzien pracy przed dluzsza przerw 29.08.23, 18:47
        Wow!!!
        Ciekawostka z tym myciem. Ja miałam tylko zalecane, by mydło było bezzapachowe, zero dezodorantu, pudru it's

        Doskonale wiadomości, że organizmus się wzmocnił i jest mnie stresujących punktów
        Francuski warkocz nie taki straszny
        Powodzenia!!!
      • maria421 Re: przedostatni dzien pracy przed dluzsza przerw 30.08.23, 13:38
        Xurku, swietnie ze jesteś tak optymistycznie nastawiona. Będzie dobrze!

        Ja jutro lecę do Warszawy, wracam w niedziele, a w srode trzymam za ciebie kciuki.

      • jutka1 Re: przedostatni dzien pracy przed dluzsza przerw 31.08.23, 16:55
        Gratulacje z powodu dobrych wyników, Xurku!
        Będę trzymać kciuki!
    • jutka1 Kciuki trzymam, Xurku!!! ntxt 05.09.23, 07:07
      jutka1 napisała:

      > Otwarte :-)
      >
      >
    • jutka1 Wrzesień... 05.09.23, 07:15
      Wrzesień...
      Wtorek-SRorek. Weekend był szary, chłodny, na poły pracujący. W niedzielę targ eko i tyle, jeśli chodzi o przyjemności.

      No i nadal siedzę w szponach zlecenia. Trudne, męczę się. :-/
      A od dzisiaj do niedzieli włącznie zapowiadają ocieplenie, ma być słonecznie, koło 26*C. Będę się wyrywać na spacery czy do ogrodu. Trzeba korzystać z ostatnich podrygów lata...

      Tyle w ramach nowości, czyli nihil novi.
      Pozdrowionka!
      • roseanne Re: Wrzesień... 05.09.23, 09:53
        Wylądowałam w Warszawie
        Piękna pogoda po obu stronach.

        Pobede całe 3 dni.
        Widzę się z Młodą u siebie za 3 tygodnie .
        • akawill Re: Wrzesień... 05.09.23, 22:10
          Ja wczoraj w Krakowie wylądowałem. Ta ładna pogoda to na mój pobyt. W planie mam między innymi spotkanie klasy licealnej, po 41 latach. Dziwne wrażenie: mam ogromną sympatię do tych ludzi których przecież nie znam, choć znam od 45 lat. Od pewnego czasu już ma miejsce wymiana grupowa na Whatsapp jako takie forum. Z mnóstwem chichotów. Kulminacja w najbliższą sobotę.
          • ertes Re: Wrzesień... 05.09.23, 23:31
            Ja miałem takie spotkanie w 2004 ale to było tylko 23 lata po maturze.
            Niestety chyba nie zanosi się na kolejne a szkoda.

            U nas był długi weekend. Z powoduy odwiedzin bliskiej rodziny ażeby pokazać troche tzw Southwest przejechałem samochodem prowadzac 1700 mil czyli 2735 km od piatku do poniedziałku.
            Odwiedziliśmy miedzy innymi tzw Four Corners. Tam granicza ze soba 4 USA stany. Fajne miejsce.
            • roseanne Re: Wrzesień... 06.09.23, 06:27
              Piękne widoki .
              Odległości na naszym kobtysa w innej skali, więc mimo, że wysoki numer kilometrów, to bardziej zrozumiały.

              Co do spotkań z koleżeństwem licealnym to spotkałam się pierwszy raz po maturze, w zeszłym roku, reszta spotyka się od kilku lat, ale większośc wciąż mieszka w Krakowie i okolicach
              • roseanne Re: Wrzesień... 16.09.23, 15:55
                Zurych, 27c, ostatnie dni basenu

                W środę była mała wycieczka statkiem do Rapperswill, szaro i wiało, ale bez deszczu.

                Swoją drogą tak szybko zmiennej i kapryśnej pogody to nie pamiętam z tych okolic.

                W Qc normalka, bo każda burza tropikalna/ huragan- przechodząca od Florydy w górę uderza deszczem i czołem i ogonem.
                • jutka1 Re: Wrzesień... 17.09.23, 09:56
                  U mnie też ocieplenie, 26*C dzisiaj ma być.

                  Wczoraj uporałam się z okropnym zleceniem, wysłałam i do jutra mam trochę oddechu.
                  Za niedługo przyjedzie siostrzeniec, żeby posadzić mi drzewko — donicę dostałam w prezencie od koleżanek z podstawówki. :)
                  Popołudnie w większym rodzinnym gronie.
                  Jednym słowem odpoczywam.
                  Przede mną jeszcze ze 3 tygodnie maratonu zawodowego, a potem nie wiem. Szykuje się następny mega-maraton, ale czekają na decyzje ws. finansowania.

                  W tygodniu mam oprócz pracy domowe sprawy logistyczno-techniczne. Serwisowanie doroczne pieca grzewczego, naprawa lodówki, zamówienie i dowóz oleju grzewczego. Kilka telefonów do urzędu gminy i umówienie się na spotkanie.

                  Marzę o 2-3 tygodniach urlopu, najlepiej gdzieś na wyjeździe... Na razie to marzenie ściętej głowy. :/

                  No nic. Miłej niedzieli. :)
                  • xurek Re: Wrzesień... 17.09.23, 11:50
                    klimat sie zdecydowanie destabilizuje, radykalizuje i ociepla. Nie pamietam tak goracego wrzesnia, nie pamietam az tylu wiaomosci o klimatycznych katastrofach na swiecie na raz.

                    w szpitalu byla super kliatyzacja (najwydajniejsza i najcichsza, jaka udalo mi sie spotkac), wiec od fali upalow nie ucierpialam bezposrednio. w tutejszej klinice rehabilitacyjnej nie ma klimatyzacji, wiec w srode i czwartek mimo drzwi balkonowych otwarych na przestrzal pocilam sie jak mysz. dzisiaj jest troche lepiej i da sie oddychac.

                    jestem zdania, ze zainstalowanie porzadnej klimatyzacji w najblizszym czasie to absolutny must, ze trzeba przerobic ogrodowa flore na bardziej "pustynno - srodziemnomorska", by ogrod w lecie nie wygladal katastrofalnie bez wiecznego podlewania, trzeba zainstalowac zbiorniki na deszczowke, ktore pomoga w okresie, kiedy podlewanie jest zabronione. no i oczywiscie mieszkac z dala od plazy, rzeki, stromego stoku, niezalesionej plaszczyzny. dobrze, ze sie moje mlodociane marzenia o domku na tropikalnej plazy nie spelnily :)
                    • roseanne Re: Wrzesień... 18.09.23, 12:53
                      plany remodernizacji ogrodu bardzo sensowne

                      pogoda sie zlamala i leje
                      moze i dobrze, mniej zalu ,ze sie sezon na basen zakonczyl




                      zupelnie , nie z tematem, myslal by kto, ze by przy tak lagodnym klimacie, jak Zurych, latwiej bedzie znalezc rosliny doniczkowe caloroczne na zewnatrz - jakies bambusy , trawy itd, ale mi powiedziano ,ze tylko wiosna
                      wiec mimo, ze mialam plany zagospodarowania balkonu M w jakas mini oaze , to nic z tego
                    • maria421 Re: Wrzesień... 19.09.23, 08:37
                      Xurek , fajnie ze znów wszystko dobrze poszło, teraz potrzebujesz tylko czasu i cierpliwości.

                      Ja znow niedomagam, majowa ablacja nie przyniosła oczekiwanych skutków, w ubiegłą środę miałam kardiowersje, tez nie spodziewam się trwałej poprawy. Będzie jak będzie.

                      W pierwszy weekend września byłam w Warszawie, po raz pierwszy od 9 lat. Pałac Kultury jakiś taki mały się zrobil przez te kilka nowych wieżowców w warszawskim City. Okęcie bardzo rozbudowane , zatłoczone i chaotyczne. Drogo.

                      Lubie Warszawę, czuje tam moja kulturę, moja historie, moja dusze.

                      Miłego dnia :-)
                      • roseanne Re: Wrzesień... 20.09.23, 15:49
                        oj Mario, przykro, ze nie wyszlo az tak , jak oczekiwalas

                        zdrowia zycze

                        co do drozyzny i tloku sie zgodze
                      • xurek Re: Wrzesień... 20.09.23, 19:26
                        Dziekuje Mario. Trzymam kciucki, zeby kardiowersja zadzialala i poprawa byla znaczna i dlugotrwala. Dbaj o siebie.
                      • jutka1 Re: Wrzesień... 20.09.23, 22:05
                        Marysiu, będę trzymać kciuki!
                        • maria421 Re: Wrzesień... 21.09.23, 08:41
                          Dzieki, dziewczyny. Jestem przygotowana na to, ze będę z moimi migotaniami musiała żyć. Będzie jak będzie.

                          Miłego dnia :-)
        • roseanne Re: Wrzesień... 25.09.23, 17:49
          roseanne napisała:

          > Wylądowałam w Warszawie
          > Piękna pogoda po obu stronach.
          >
          no i koniec wakacji
          pogoda mnie zaskoczyla. Prognoza byla, ze niskie nascie i 3 dniu ulewnych deszczy
          wiec wzielam kurte w podreczny
          a tu 23, piekne slonce
          porankiem bylo 13
    • xurek niedziela, 11 dzien ReHa 24.09.23, 20:14
      Jestem tutaj juz 11 dni i widze wyrazna poprawe. W weekend nie ma zadnych zajec, w sobote rano byl jeszcze masaz a potem zalecenie, by cwiczyc i chodzic we wlasnej rezyserii (gym oraz ogrod sa otwarte). Sama jestem zdziwiona wlasna samodyscyplina - wykonalam nawet wiecej cwiczeni niz w ciagu tygodnia pod nadzorem.

      Jako ze widze, iz nie da sie byc sprawnym w starszym wieku bez systematycznego ruchu i cwiczen (co mnie niemozebnie wk...wia), to sie zastanawiam, czy nie zakupic i nie zainstalowac jedej z tych gym-maszyn, ktora wydaje mi sie byc bardzo wszechstronna, zajmuje malo miejsca i jest mniej szpetna niz pozostale. Jakos wydaje mi sie to lepszym pomyslem niz zbiorowe pocenie sie w jakies silowni :).

      PS: komentarz Piranhii po dzisiejszej wizycie "widze, ze idzie Ci znacznie lepiej i wraczasz do formy: wygladasz znacznie mniej doopiascie niz jak Cie ostatnio widzialem i znacznie bardziej dzialas personelowi na nerwy". Nie ma to jak siwezy powiew mlodocianej szczerosci :) :) :)
      • roseanne Re: niedziela, 11 dzien ReHa 25.09.23, 00:39
        synus ciekawie podsumowal :)
      • luiza-w-ogrodzie Re: niedziela, 11 dzien ReHa 25.09.23, 15:36
        Cieszę się że widzisz poprawę nie tylko Ty ale i Piranha! Młodociana szczerość ma swoją wartość ;)
      • ertes Re: niedziela, 11 dzien ReHa 25.09.23, 18:08
        Samo chodzenie bardzo dużo pomaga w naszym wieku.
        Ja mam elektroniczny zegarek i założyłem, że muszę codziennie zrobić minimum 10000 kroków.
        To jest około 7-8 km. I powiem szczerze ze widząc codziennie liczbę poniżej 10k, mobilizuje mnie do ruszenia tyłka i doczłapania się przynajmniej do 10001 :) W tym przypadku treadmill nie jest potrzebny a i wydatek mniejszy. Tyle że u mnie nie ma mrozów, śniegu itp. bo to mogłoby inaczej wyglądać. Ale taki mój pomysł.
        Dodatkowo, odkąd pies dołączył do rodziny to zdecydowanie więcej chodzimy.
      • roseanne Re: niedziela, 11 dzien ReHa 26.09.23, 16:52
        Tak, niestety, ruszać się trzeba.
        Plecy wciąż mnie bolą od lotu.
        Gym pomaga.
        W domu mam rower stacjonarny, mega piłkę, kilka zestawów lekkich ciężarków, mate, cegłę do yogi, taśmy elastyczne, piłki do masażu
        Uzbierało się przez tych kilka lat obowiązkowej fizjoterapii, której końca nie widać

        Jednak odkąd dostałam pozwolenie na gym to widzę, że jednak nie jestem technicznie wstanie przygotować sobie salki ze wszystkim, co byłoby mi potrzebne.

        Spacery tak, są super, ale również tak- aura nie zawsze sprzyja.
        • xurek Re: niedziela, 11 dzien ReHa 30.09.23, 13:30
          W tej ReHa czesto wisza slogany "LLL - SSS" (po niemiecku lieber laufen und liegen statt stehen und sitzen, czyli lepiej chodzic i lezec niz stac i siedziec). stanie i siedzenie to ponoc najgorsze opcje dla stawow i kregoslupa.

          Gdyby sie to wiedzialo wczesniej (dlaczeno nie ma takiego przedmiotu w szkolach?) to mozna by bylo wiele rzeczy sobie ulatwic a nawet zapobiec problemom. Na przyklad siedzenie na tej "skosnej poduszcze" wiele zmienia w ukladzie kregoslupa, zas czytanie, ogladanie telewizji, zajecia z laptopem zarowno prywatne jak i home office mozna co najmniej w polowie wykonywac na lezaco za pomoca odpowiedniego pulpitu stajacego na kanapie / lozku. Poduszki juz od roku mam „wszedzie”, czyli na krzesle przy biurku (rowniez w pracy), przy stole, przy stoliku do szycia i robienia bizuterii oraz na fotelu do „moszczenia sie”, pulpit juz zamowilam.

          Chodzenie zas tez nie rownie chodzeniu. Ja musialam sie nauczyc chodzenia od nowa z napietymi miesniami dna miednicy. Nie wiem, czy nigdy nie chodzilam tak jak trzeba cz tez sie tego "oduczylam" kiedy zostaly przeciete te miesnie przy cesarskim cieciu. I tutaj znowu pytanie, czemu nie ma odpowiednich szkolen na ten temat? Na poczatku napinanie tych miesni uniemozliwialo mi oddychanie, teraz udalje mi sie przejsc w ten sposob kilkaset metrow normalnie oddychajac a roznica dla bioder i kregoslupa jest ogromna.

          Nastepny czesty slogan to „zrdowy tryb zycia jest tylko wted zdrowy, kiedy sprawia rowniez przyjemnosc”. Jak dla mnie dwa zadania trudne do pogodzenia, bo mam ogolny wstret to sportu w postaci powtarzajacych sie cwiczen w smrodzie wlasnego i cudzego potu jak rowniez do bezsensownego bezcelowego chodzenia po tych samych drogach nazywanego potocznie spacerem 😊. Nie chce tez miec psa, ktory by mnie do tego zmuszal, bo jest to zwierze wysoce absorbujace i czesto smierdzace a kot ma do spacerow opisanych jak wyzej stosunek bardzo podobny do mojego. Do tego estetyka otoczenia jest dla mnie prawie tak wazna jak powietrze do oddychania: brzydota (odczucie oczywiscie subiektywne) wprawia mnie w stan odczuwalnego psychicznego dyskomfortu.

          Te 10'000 krokow o ktorych mowi Ertes to ponoc optymalna dzienna dawka, chyba tez bede musiala sobie kupic taki zegarek zeby przynajmniej na poczatku byc w stanie sie zorientowac, co to w zyciu codziennym oznacza. Jako ze spacer nie wczodzi w gre to bede musiala zastapic np. czesc jazdy autobusem chodzeniem pieszo wysiadajac odpowiednio wczesniej, albo droge ze spa do pociagu pokonac w jedna strone pieszo, albo przejsc z agencji do dworca glownego na nogach albo cos jeszcze lepszego, jezeli wpadnie mi do glowy. Mysle nad tym intensywnie 😊

          No i pozostaje czesc pod tytulem ciwczenie miesni: silownia nie wchodzi w gre tak samo domowe rowery albo podobne ustrojstwa, bo na sam ich widok dostaje wysypki. Z doswiadczen fizjo ostatnich dwoch miesciecy swierdzilam, ze prawie wszystkie dla mnie konieczne cwiczenia mozna wykonac za pomoca maty do yogi (tutaj dzieki Bogu rynek poszedl bardzo w strone estetyki i mozna zakupic mate pasujaca do wnetrza i nie razaca moich uczuc estetycznych) oraz roznego rodzaju theraband (rowniez do kupienia w przeroznych kolorach). Problem jest jednak taki, ze w zalenosci od cwiczen do wykonania ten band trzeba ciagle przymocowac gdzie indziej i latac po calym domu szukajac odpowiedniej nogi od szafy, klamki itd ipt. W tutejszym gymie zauwazylam jednak ustrojstwo, ktore spelnia wszystkie wymogi koniecznego dla mnie cwidzenia miesni, stoi ciasno przy scianie nie zajmujac powierzchni pomieszczenia, jest do zakupienia w kolorze np. calkowicie czarnym lub nieprzeszkadajaco matowo-stalowym. Do tego drabinka jak w polskiej sali gimnastycznej w pasujacym do maszyny kolorze a za nia lustro. Taki moj plan na nastepne kilka lat, do tego czasu bede latac z therabandami po domu 😊. Ustrojstwo zalaczone na zdjeciu, moze ktos wie jak sie taka machina nazywa?
          • roseanne Re: niedziela, 11 dzien ReHa 30.09.23, 15:27
            znam uzadzenie z fizjoterapii

            fakt ,z tymi tasmami to niezla jazda,
            w gabinecie mieli metalowa rame lawy do masazu, na ktorych byly zabiegi itd
            a w domu gdzie? drewniana barierka od schodow - zjedize z porzedanej wysokosci
            krzeslo - sie przesuwa , itd itp

            niestety nnie mam miejsca na wbudowanie czegos takiego
      • jutka1 Re: niedziela, 11 dzien ReHa 28.09.23, 06:05
        Xurku, tak trzymaj. :)
        A Piranha jest mistrzem ciętej riposty. :D
    • jutka1 Peryskop w górę, na chwilkę 28.09.23, 06:36
      Mam kilkudniową przerwę w zleceniach, ufff. Wykorzystuję na malowanie bramy wjazdowej na kolor antracytu (jest ceglasta), żeby pasowała do nowego płotu i pergoli.
      Praca czasochłonna i dość upierdliwa. Ale rezultat mi się bardzo podoba. Dzisiaj i jutro jeszcze maluję, mam nadzieję skończyć zewnętrze, a w przyszłym tygodniu jak miną deszcze dokończę część wewnętrzna, od ogrodu.

      Poza tym mamy najcieplejszy wrzesień, od nie wiadomo ilu lat. Dzisiaj ma być 25*C! W końcu września! Jutro podobnie.

      W przyszłym tygodniu zaczynam szkolenia do komisji wyborczej, tradycyjnie już będę w jednej z lokalnych komisji.

      I nagle już jesień. Kurdebalans, kiedy to lato minęło? Ech...
      • xurek Re: Peryskop w górę, na chwilkę 30.09.23, 10:36
        Widze, ze rok pod znakiem odnawiania domostwa: kosztowne i upierdliwe, ale za to rezultat bedzie Cie cieszyl przez nastepne lata, bo efekty sa super.

        W wiadomosciach podaja, ze jest to w Szwajcarii najcieplejszy wrzesien od czasu mierzenia pogody. Dzisiaj sa 24 stopnie, jutro ma byc 26. To jest pogoda, ktora powinna byla miec miejsce w lipcu i sierpniu.
        • roseanne Re: Peryskop w górę, na chwilkę 04.10.23, 14:52
          co do najcieplejszego wrzesnia, to tu temp maksymalna dzis 27, juz kilka dni z rzedu podobnie
          woda w rzece za zimna juz na moczenie sie

          AC schowane zaraz po moim ladowaniu, no bo bylo juz nascie


          wszystko rosnie i kwitnie na potege , co sie objawia takimi alergiami, ze 3 roznie anyhistaminy teraz biore, a i tak z nosa kapie, w gardle drapia a kaszel nie daje ani spac, ani zyc
          Cpap 'a sie nie da uzyc, no bo jak tu z kapiacym nosem ( mam wersje w poduszka na nos)

          juz mam dosc
          • jutka1 Re: Peryskop w górę, na chwilkę 05.10.23, 11:55
            Rose, bardzo, bardzo współczuję! Znam problem histaminowy z autopsji, wprawdzie nie mam (jeszcze?) alergii na pyłki, ale na wiele innych rzeczy już tak. Bez antyhistamin jak bez ręki. :(
            • roseanne Re: Peryskop w górę, na chwilkę 07.10.23, 00:32
              No to jestem na 2 antyhistaminach, 2 sterydach i inhalatorze na astmę .

              Zbliża się Phillipe, burza tropikalna, która pewnie przejdzie w huragan. co prawda nas ,1c, zahaczy tylko zewnętrznym bokiem. Znaczy to, że będzie lali, ale raczej nie wiało
              Wyczekuje deszczu jak nigdy.

              Jest Thanksgiving weekend, ale oficjalnie się coraz mniej świętuje. Jeśli już , to bardziej jako dożynki
              Jestem sama
              Jakaś dynią i pierś z kurczaka

              Moje aksamitki, nie mój domek, ale kolory ładne
              • jutka1 Re: Peryskop w górę, na chwilkę 12.10.23, 00:37
                O kurczę. Kończy się wątek. Idę założyć nowy, na zaś. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka