Dodaj do ulubionych

Raport z podrozy -- Czesc 2

13.02.05, 16:22
Sloneczny nowojorski poranek. Sliczny dzien sie kroi, i pojdziemy niedlugo z
SiDzejem na jakis sniadanio-obiad czyli brunch...

Nie chce za bardzo oplotkowywac publicznie, ale... CJ, m.k. i Ros. sa
wspaniali i nie widze inaczej cycat ;-))))))

Polazilismy po Manhattanie, po Central Parku, potem juz w duecie z Sinisterem
pojechalismy na kolacje do krainy Tony Soprano czyli Hoboken, N.J. --
wszystko po to zeby spokojnie moc palic pogryzajac i popijajac.

I fajno jest :-)))))))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 16:28
      juteczko:)
      w pierwszych slowach mego postu pragne ci podziekowac za zalozenie nowego watku
      podroznicznego, bo poprzedni byl juz uciazliwy w uzyciu a czytac sie chce!:)

      w kolejnych slowach mego listu pragne cie pozdrowic, pozdrowic dwojke znana mi
      blizej i trzeciego znanego mi, ale mniej!:)

      bylabym wdzieczna za wyczerpujace sprawozdanie ze spotkan, wraz z konspektem,
      dialogami, monologami (to juz pewnie po spozyciu), gestami, minami i reakcja
      publicznosci! (na tej ostatniej najbardziej mi zalezy!!!):)))))

      a tak wogoole...
      to bawcie sie dobrze!!!:)))))

      a.:)))

      P.S.
      a kto sie persem opiekuje?!
      bidulek pewnie samiutki lezy... i teskni...
      nikt go nie przytuli, nie poglaszcze....
    • roseanne Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 19:45
      dzieki za mile slowa dobra kobieto :P

      szkoda ze czas plynal za szybko


      slomiana
      • jutka1 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 20:10
        Wlasnie pozegnalam Sinistera :-((

        Ja sama za 20 minut odpelzne kroczonc na Penn Station..

        Caly dzien lazilismy po Manhattanie, slonce, pieknie, ruch i nowojorska wrzawa :-))
        Zdjecia wkleimy do albumu - Sinister zaloz nowy albumik NYC pliz :-)

        Roseanne, Za szybko czas minal, i niedosyt, ze sie nie nagadalismy.. odbijemy w
        PL jak przyjedziecie: zapraszam do zoltego domu.. :-)

        Anita nie podlizuj sie, bo p[ersa glaszcza moi przyjaciele wakacjujacy u mnie
        ;-))))))))))))))))))))))
        (wiem wiem, sprobowac zawsze mozna.... ;-))
    • chris-joe Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 13.02.05, 23:48
      dopisuje sie krotko i tymczasowo, bo jestem zly i sfrustrowany i NADAL NA
      JFK!!!
      Tak, jutka, rozmawialismy dzisiaj o tym, ze zawsze prawie sie spozniam na
      samolot i dla zilustrowania opowiesci wlasnie sie spoznilem. Lot o 4:23pm
      przegapiony, nastepny o 8:00. Snuje sie po lotnisku i ze zlosci zatruwam NY
      klebami papierosowego dymu. Niech sie udlawia!

      Dopisze sie w rozciaglosci pewnie dopiero jutro, bo dzis gdy dotre do Mtl
      popelzne prosto do wyra.

      To tyle z JFK- ide ich jeszcze podtruc,
      wasz c-j
      • maly.ksiaze Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 03:28
        Bo ja już jestem w Toronto. A nawet dalej...

        Pozdrawiam,

        mk.
        • jutka1 Re: Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 04:23
          Ja wlasnie dotarlam do Alexandrii - prosto ze stacji poszlam na kolacje z
          psiapsiolka, i zeszlo...

          Biedny SiDzej... :-(((

          Fenomen pt. Chelsea Hotel opisze jutro. A jest to fenomen!! ;-)

          A propos, widzielismy w Ch elsea Hotel aktora pt. Ethen Hawke, z dziecmi (chyba
          Umy Thurman?), a na rogu 23st i 7 alei widzielismy aktora, ktory w Sex and the
          City gral doradce Charlotte ds. sukni slubnej :-)

          Bramy Christo - rozczarowanie... tzn. spodziewalam sie czegos bardziej ... hm...
          , a wygladalo to jak pomaranczowy pochod pierwszomajowy ;-)))

          J. :-)
          • chris-joe Re: Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 04:36
            a ja wreszcie w Mtl, samolot dotarl z 20 min opoznieniem, Braz tez na szczescie
            sie spoznil i dojechal na lotnisku w momencie, gdy wylazlem na zewnatrz. Udala
            sie takze kontrabanda kartonu papierosow :)
            Lecem spac.
            • jutka1 Re: Impreza się rozpełzła... 14.02.05, 04:56
              Dobranoc Sinister :-)

              Nie zapomnij jutro o zdjeciach ;-)

              Dziekuje za M. Franks'a! I za flaszkie! ;-)))
              Ale najbardziej dziekuje za przyjemnosc poznania i spedzenia razem troche czasu
              :-)))
              Same goes to mk i r. :-)))

              Czirzmajts :-))))
              J.
    • luiza-w-ogrodzie Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 05:01
      To tylko 14 godzin z zachodniego wybrzeza (LAX, FSC), 22 godziny z Londynu i
      generalnie z Europy. Oferuje sie odebrac Was z lotniska...

      Pozdrawiam zazdroszczac spotkania
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • jutka1 Re: Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 05:29
        Luiza, przeciez wiesz, ze ja planuje, a szfedka z powodow rodzinnych tez bedzie...
        Mamy Ozpola, Waldka, Pawla, Kan_z_Oz, na forum obok Dan8, ............
        Wiarusa tez przeciez... ;-)))
        jakby sie ertesa i swiatlo z zachodniego wybrzeza sciagnelo......
        dona moze by sie namowilo....
        sinistera z brazem....

        TO BY SIE ZROBILA TAKA ROZPIERDUCHA, ZE AUSTRALIA BY SIE NIE POZBIERALA!
        :-))))))))))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Moze nastepny zlot w Sydney? 14.02.05, 22:15
          jutka1 napisała:

          > Luiza, przeciez wiesz, ze ja planuje, a szfedka z powodow rodzinnych tez
          bedzie
          > ...
          > Mamy Ozpola, Waldka, Pawla, Kan_z_Oz, na forum obok Dan8, ............
          > Wiarusa tez przeciez... ;-)))
          > jakby sie ertesa i swiatlo z zachodniego wybrzeza sciagnelo......
          > dona moze by sie namowilo....
          > sinistera z brazem....
          >
          > TO BY SIE ZROBILA TAKA ROZPIERDUCHA, ZE AUSTRALIA BY SIE NIE POZBIERALA!

          Australia nie takie rzeczy przezyla - tutejsze rowniny wielkie i ocean
          rozlegly, wszyscy sie pomieszcza. Przyjezdzajcie.

          Zarchiwizuje ten post, zeby potem nie bylo, ze nikt nie obiecywal...
          Polecam sie na przyszlosc
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          • jutka1 Re: Moze nastepny zlot w Sydney? 15.02.05, 02:18
            OK :-))
            Zebys nie zalowala... :-0
            ;-)
          • zyta2003 Re: Dziwne... 15.02.05, 02:20
            Bylas Jutko 13 lutego w Central Parku i nie napisalas pol slowka o wydarzeniu
            roku, albo wiecej Central Parku, bylas i nie widzialas instalacji na odcinku
            23 mil w postaci rozwieszonych na specjalnie przygotowanych slupkach
            pomaranczowych, plisowanych baldachimow zaprojektowanych prze slynnego Bulgara,
            ktory m. in. opakowal Bundestag. Wszyscy o tym mowia.
            • jutka1 Re: Dziwne... -- Zyto 15.02.05, 03:52
              Zyto ;-)))

              napisalam wczoraj, cytuje "Bramy Christo - rozczarowanie... tzn. spodziewalam
              sie czegos bardziej ... hm...
              , a wygladalo to jak pomaranczowy pochod pierwszomajowy ;-)))

              Mam zdjecia na dowod ;-))) i swiadkow w postaci Roseanne, C-J i malego ksiecia :-)

              Moze rozwien swoje wrazenia
              Po opisach przed otwarciem spodziewalam sie czegos zapierajacego dech w piersi,
              bram jako czesci tuneli z tkaniny... nie wiem.
              Calosc mnie nie urzekla i tyle :-)

              Pozdrawiam, J.:-)))
            • jutka1 Re: Dziwne... Zyto PS 15.02.05, 03:57
              Z baldachimami to nie mialo nic wspolnego .....Takie bardziej plisowane choragiewki.

              instalacja byla owocem pracy i Christo, i jego zony Jeanne-Claude

              J. :-)
              • zyta2003 Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 12:11
                A mnie sie tam podobaly te zaslony, ale o gustach sie nie dyskutuje, mnie sie
                nawet w Las Vegas podoba, chociaz nie powinno. Milej podrozy
                • basia553 Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:27
                  a jas dzis w nowym Sternie widzialam zdjecie Parku z lotu ptaka. Ciagna sie te
                  bramy faktycznie w te i wewte. I w kazdym razioe z göry wygladaja nieciekawie,
                  pomaranczowo:)))))
                  • ertes Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:34
                    Bezsens i tyle ;)
                  • don2 Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:36
                    Basiu,nalezy wyrazac sie bardziej trendy,innaczej mozna pomyslec,ze nie znasz
                    sie na sztuce.Nie ma nieciekawej sztuki-odstawiajac lampke modnego wina,nalezy
                    w tonie zblazowanego bywalca biennale i wernisazy stwierdzic np. Taaaak,cos w
                    tym jest,wyraznie odczytuje poslanie,mimo to..i tu nie konczysz zdania.I tak
                    wszyscy sie zgadzaja ,ze to gowno nic nie warte i artysta to oszust i
                    naciagacz,zyjacy dzieki snobom i masmediom nie chcacym sie okazac laikami
                    • wkrasnicki Re: Dziwne... Zyto PS 16.02.05, 17:43
                      don2 napisał:
                      I tak wszyscy sie zgadzaja ,ze to gowno nic nie warte i artysta to oszust i naciagacz,zyjacy dzieki
                      snobom i masmediom nie chcacym sie okazac laikami.
                      _____________________________

                      Absolutnie i nieodwołalnie zgadzam się z opinią Dona.
                      Kiedyś ten szarlatan przynajmniej potrafił towar estetycznie zapakować. Teraz już nawet tego nie robi,
                      tylko golcem sprzedaje.
                      Do paki z nim. :-)
                      • don2 Re: vernisaz 16.02.05, 17:48
                        Stachu pojde z toba na te wystawe obrazow co? Cos ty Kryska,jeszcze wezmiesz
                        Gierymskiego za pikasa.No wiesz co ! obcego chlopa przy ludziach......
                      • basia553 alez Wkrasie! 16.02.05, 17:50
                        tu wrecz przeciwnie: ten facet sprzedaje same opakowania:)))))))
                        • wkrasnicki Re: alez Wkrasie! 16.02.05, 18:19
                          basia553 napisała:

                          > tu wrecz przeciwnie: ten facet sprzedaje same opakowania:)))))))
                          ______________________
                          Aaa, to niech weźmie się raczej za produkcję europalet.

                          No dobra, weźmy się za tego dupka metodycznie.
                          Opakowanie odpada, bo wszystko przez nie przelata na przewylot.
                          Jak tam jest park to może on to tym frajerom ożenił jako trejaże, czy inne pergole (uff- dobrze
                          napisałem) lub wiaty.
                          No to ja się pytam bo się zwyczajnie znam i nie ma że boli- gdzie są krokwie, belki oczepowe,
                          zadaszenie, ścianki ekranowe?
                          Nie żebym znów wybrzydzał, ale jak się ten cyrk już zakończy, proszę mi to przesłać na wieś, a my już
                          z sołtysem wiemy co z tym zrobić, żeby poruty nie było.
                          Kolorek nieważny- sie przemaluje.
    • jutka1 Muzeum Narodowe 15.02.05, 02:32
      poszlam dzis do National Gallrry

      lazilysmy pare godzin..
      po raz kolejny zachwycily mnie "mobile" Calder'a
    • ertes Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 15.02.05, 06:50
      Ufff szkoda ze to spotkanie w NYC.
      Melduje ze szczesiwie wrocilem z Miami.
      O boze jaki tam ocean! O boze jakie tam dziewczyny!!!

      Teraz czekam na Kalifornijski odcinek podrozy.
      • swiatlo Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 16.02.05, 01:45
        ertes napisał:

        > Ufff szkoda ze to spotkanie w NYC.
        > Melduje ze szczesiwie wrocilem z Miami.
        > O boze jaki tam ocean! O boze jakie tam dziewczyny!!!

        Dziewczyny w Miami owszem ładne, jednak u nas w Oregonie też sporo ładnych.
        Różnica w dziewczynach pomiędzy Miami a Oregonem jest jedynie taka, że w Miami
        są bardziej porozbierane! I to stąd bierze się wrażenie różnicy na korzyść
        Miami.

        • ertes Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 16.02.05, 17:35
          Ech Swiatlo... ty chyba nigdy nie byles w Miami a jesli to bardzo dawno i juz
          nie pamietasz...
          Takich lasek to daaaawno nie widzialem.
    • jutka1 Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 16:08
      ... bo jade na lotnisko... :-)))

      wiecej duzo pozniej, juz z LA :-)

      pozdowki i papatki, cycat z Zupy.. ;-)
      • ertes Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 16:30
        Zle wiadomosci: bedzie padac do soboty :(
        • tortugo Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 17:09
          zle? najlepsza pogoda na picie, palenie i pogaduchy :)))))
          • tortugo Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 17:12
            Jutko, a jak my sie dogadamy co do Twojej wizyty w San Diego? Bedziesz dzwonic?
            Ja ci maila obecnie wysylam na jutka@gazeta. :))
            orewuar~:O:=o
            • tortugo Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 20:09
              email na gazetowy adres zwraca sie jako undeliverable. :(
              • ani-ta tortugo! to jest jutka1 15.02.05, 20:14
                jutka z jedynka na koncu!!!!!!!!!!!!!! i dalej @gazeta.pl

                a.:)))
                • tortugo Re: tortugo! to jest jutka1 15.02.05, 20:18
                  anito, tak wlasnie pisalem, niedokladnosc tylko w moim wpisie powyzej. Sorry,
                  i dzieki serdeczne :))
                  ~:O:=o
              • ertes Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 20:16
                Wysylam ci priv email address Ms. J.
                • tortugo Re: Odcinek CA zaczynam... 15.02.05, 20:17
                  dzieki :)
            • jutka1 Sznycel 16.02.05, 02:11
              Nic nie dostalam ani na gazecie, ani na hotmailu, ani na innym.

              napisz na jutka1@gazeta.pl (jutka-jeden)

              J.
              • ertes Re: Sznycel 16.02.05, 02:16
                Jutko, dalem T. adres na gmail.
                • jutka1 Re: Sznycel 16.02.05, 02:17
                  Nie ma na gmailu...
                  Inna poczta tam byla
                  • ertes you've got Gmail /ntxt 16.02.05, 02:20
    • basia553 ojojoj Jutka! 15.02.05, 21:24
      Ty w podrözy, a tu takie ogloszenie sie pokazalo:
      poszukuję
      Autor: quasimidi
      Data: 15.02.2005 21:01 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      poszukuję kobietę z dolnegośląśka gotową na wszystko która preferuje każdy
      rodzaj sexu wpisujcie się ...


      No i co teraz? Wröcisz przedwczesnie, czy jednak nie?????
      • ani-ta baska! dobra rada!!! 15.02.05, 21:26
        jak teraz cebule bedziesz na tylek przykladac... to potem baty od jutki mniej
        bolec beda;))))

        a.:))))))))))))))))))
        • basia553 widzisz Anita, 15.02.05, 21:41
          to jest zaleta forum: nikt mi tylka nie obije. Na jawie nie odwazylabym sie
          na dawanie dobrych rad Jutce:)))))
          A swoja droga: co jej nie zyczysz???
          • ani-ta Re: widzisz Basiu, 15.02.05, 22:17
            ja jej zycze!
            egzotycznego ksiecia z bajki na bialym koniu itp. itd.:)
            a nie chlopka roztropka z dolnoslaskiego:)))))))))

            a swoja droga... uwazaj!
            jak ona sie wscieknie... to plany podrozy zmieni!:)))
            a ty (chyba?) male mieszkanko masz?:)))))

            a.:)))))
        • don2 Re: baska! dobra rada!!! 15.02.05, 21:43
          Przypominam ,ze streczycielstwo jest zagrozone kara od...do....lat wiezienia
          lub grzywna w wysokosci..... !!!!!!!!
          • ani-ta dobrze mowi! dac mu wodki!:) n/t 15.02.05, 22:18
            • jutka1 AQQ :-)))))) 16.02.05, 01:34
              Sznycel, zaraz sprawdze poczte i odpisze tutsuit :-)

              Basiu, po cholere mi kazdy rodzaj seksu?? Ja chce tylko taki, ktory ja lubie
              hehehehe...... ;-)))
              Anita nie strasz mna, przeca ja po pupach nie bije.... no chyba ze....
              heheheheheee ;-)))
              Don, dobrze prawisz! :-)

              Poza tym melduje sie na losandzeleskiej ziemi, pochmurno (Ertes, ale nie pada
              deszcz...), zobaczymy co dalej...
              Wy tam w Europie spicie, a ja dopijam pierwszy kieliszek wina pod chwilowa
              nieobecnosc gospodarzy
              Prost!!

              :-)))
              • ertes witam, witam 16.02.05, 02:18
                Szkoda ze nie sloncem i ciepelkiem ale coz, nawet w Raju potrafi nie byc pogody ;)
                • jutka1 Re: witam, witam 16.02.05, 02:20
                  mnie sie i tak podoba...
                  wspomnienia wrocily...
                  :-))))
                  • ertes Re: witam, witam 16.02.05, 02:21
                    Gdzie, mniej wiecej, jestes?
                    • jutka1 Re: witam, witam 16.02.05, 02:24
                      na skraju West LA :-)
              • tortugo Re: AQQ :-)))))) 16.02.05, 22:11
                jutka1 napisała:

                > Sznycel, zaraz sprawdze poczte i odpisze tutsuit :-)
                >

                kochanie, jutka1@gazeta sie zwraca jak skorka od boczku wedzonego wyglodnialemu
                psu, bez przypisywania winy ;) (Ta malowniczosc ma zrodlo w zdarzeniach, ktore
                moge opisac jesli ktos ciekaw). Na gmail bym napisal, ale wiesz jak te komorki
                czynia z czleka lenia ;)

                >
                > Poza tym melduje sie na losandzeleskiej ziemi, pochmurno (Ertes, ale nie pada
                > deszcz...), zobaczymy co dalej...
                >
                dalej tylko jedno, o ile Ertes jest dzentelmenem: nie zaslaniaj Jutce slonca!
                (to ty naprawde jestes wielki, eheheheh)

                c u
                ~:O:=o
                • ertes Re: AQQ :-)))))) 16.02.05, 23:41
                  Nawet nie mam zamiaru zaslaniac. Dzis wrecz odwrotnie: w OC jest cieplutko i
                  swieci slonce.
                  Tak to jest z tymi weathermen w Kalifornii ze jak zaczyna sie dziwna pogoda to
                  niewiele potrafia.
                  Ale coz sie dziwic skoro przez 330 dni w roku mowia: "This week will be sunny
                  and warm".
                  ;)
                  • jutka1 Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 03:41
                    Caly dzien slonce, blekitne niebo, czasem - szczegolnie blisko oceanu - chmury,
                    ale niewiele. Pora kwitnienia zywiny wszelakiej: sliwy, jablonie, milion
                    innych, birds of paradise wszedzie jak zwykle...
                    Luizo! jak byl bird of p. po polsku? Kiedys mi pisalas, ale zapomnialam..

                    Rano pojechalam z psiapsiolka obejrzec antyki, ktore jutro beda na aukcji. Nie,
                    nie ja bede kupowac ;-))
                    Potem lunch na tarasie w knajpie przy plazy na pln. od Malibu: swietna ryba,
                    szum fal, widoki, nawet Cataline bylo widac..

                    Zakupy w Trader Joe's, lampka wina, doprawianie bigosu na kolacje.
                    Jutro rano na aukcje, potem lunch blisko plazy gdzies, moze w Venice Beach,
                    potem sie powlocze po Santa Monica...
                    W sobote jedziemy do Sznycla :-)))))))

                    Lubie pld. Kalifornie. Bardzo lubie....

                    Pozdrowienia, papatki etc. ;-))))
                    I nie skrencac mi wontku bo bezlep! ;-)
                    • ertes Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 04:03
                      Strelicja królewska
                      • jutka1 Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 04:10
                        Muchas gracias :-))))

                        Wiesz, ostatni raz wizytowalam pld CA 7-8 lat temu - zapomnialam jak pieknie
                        tu...
                        Psiapsiolka mowi, ze na pewno ze soba trzesienie ziemi przywloklam... tfu, na
                        psa urok :-))
                        • ertes Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 04:43
                          cisza i spokoj poki co:
                          earthquake.usgs.gov/recenteqsUS/Maps/US2/33.35.-119.-117.html
                          • jutka1 Re: AQQ :-)))))) 17.02.05, 06:31
                            Cisza jak na razie.
                            Mam nadzieje, ze nie zatrzesie - nie to, zebym sie bala, ale znowu na mnie by
                            bylo... :-)
    • jutka1 A propos realnych spacerow i innych 17.02.05, 18:46
      Sloneczny dzien..
      Jak tylko zajme sie Gospodynia, ktora lada moment wroci z pogotowia, wybiore
      sie na powietrze.
      Gospodyni o 4 nad ranem wezwala pogotowie, przyszlo podobno 6 panow, zawiezli
      ja na ER, ja nic nie slyszalam :-(
      Ona nie chciala mnie budzic, tez cos...
      Rano sie obudzilam i myslalam, ze poszla na spacer (wlasnie)
      Siem martwiem o nia :-(
      • tortugo Re: A propos realnych spacerow i innych 17.02.05, 21:49
        Ty Jutka juz lepiej trzesienia ziemi sprawiaj, boszszszsz..... ;)))

        ~:O:=o



        • jutka1 Re: A propos realnych spacerow i innych 18.02.05, 04:00
          tortugo napisał:

          > Ty Jutka juz lepiej trzesienia ziemi sprawiaj, boszszszsz..... ;)))
          >
          > ~:O:=o
          **********
          to-nie-mo-ja-wi-na-to-po-go-to-wie !!!!!!
          buuuuu
          ;-)))

          ps. juz jest ok, zdiagnozowana, zmedykamentowana, doszla do siebie :-))
    • jutka1 zmiana miejsc 18.02.05, 21:51
      za chwile ide na lunch ze znajomym, a z lunchu na stacje PKP czycus ;-)
      Przemieszcze sie w strone granicy z Meksykiem

      Ciesze sie :-)))
      • ertes :)))))))))))))))))))))))) /ntxt 18.02.05, 21:56
      • bella-donna Re: zmiana miejsc....czycus... 19.02.05, 01:21
        jutka1 napisała:

        > za chwile ide na lunch ze znajomym, a z lunchu na stacje PKP czycus ;-)
        > Przemieszcze sie w strone granicy z Meksykiem

        kierunek: ertes czy tortugo ?
        u nas mowili, ze u Ciebie pada, bardzo byli tym zdziwieni,
        a w przyszla niedziele rozdanie Oskarow. Bedziesz ?
        Ostatnie 47 Grammy Awards bylo wspaniale, ogladalas ?
        • jutka1 Re: zmiana miejsc....czycus... 20.02.05, 08:52
          bella, przeceniasz mnie...
          ja i Oskary?
          eee tam...

          ja szara myszka siedze w kacie i obserwuje... ;-)))
    • ertes OC i San Diego 20.02.05, 08:42
      Co tu duzo mowic... musze najpierw wytzrezwiec.
      Ale bylo fantastycznie. Dziekuje Tortugo :))))))
      • jutka1 Re: OC i San Diego 20.02.05, 08:56
        Spedzilismy fantastyczny dzien w San Diego.
        Dzieki Tortugo, i dzieki, Tortugo :-))

        jestem bardzo pod wrazeniem.

        ps. ide sie napic... i napalic ;-))))))
        • basia553 Re: OC i San Diego 20.02.05, 10:28
          domyslam sie, ze belladonna jest stale z Toba, Jutus?:)))))) pozdrawiam
          • jutka1 Re: OC i San Diego -- basiu 20.02.05, 17:46
            hhuh?????
            ja glab czycus?
        • tortugo Re: OC i San Diego 20.02.05, 17:56
          Dzieki jutko i ertesie (oraz bardzo gruba zono ertesa) za przemila wizyte.
          Niestety, pozostaly juz tylko wspomnienia i kaszel po zdecydowanie nadmiernej
          ilosci wypalonych gitanes. mam nadzieje ze niedlugo kaszel zastapia zdjecia ;)
          Uwielbiam takie dni jak wczoraj :)))))))))
          ~:O:=o

          • sabba ertesa 20.02.05, 17:57
            gruba zona miala wyjsciowke i to z wlasnym mezem????? jestem w szoku.
            • basia553 Re: ertesa 20.02.05, 18:08
              biedny tartugo, pewnie ertesowa wyjadla wszystkie zapasy. no chyba ze ertes
              nakupil hamburgeröw na droge:))))))
              • tortugo Re: ertesa 20.02.05, 23:42
                basia553 napisała:

                > biedny tartugo, pewnie ertesowa wyjadla wszystkie zapasy. no chyba ze ertes
                > nakupil hamburgeröw na droge:))))))

                basiu, to nie ta wioska ;)
                • jutka1 Re: ertesa 21.02.05, 03:58
                  chcialam zauwazyc...

                  Gruba Zona Ertesa jest przepiekna. Zakochalam sie ... ;-))
                  Kurdebalans co teraz?? ;-)))))

                  a Ertesowi plazma wyciekla :-)))
          • jutka1 Re: OC i San Diego 20.02.05, 18:19
            Wysle zdjecia pronto
            Tez uwielbiam dni jak wczoraj :-)))
            • don2 Re: OC i San Diego 20.02.05, 21:00
              Oczekuje z niecierpliwoscia,peanow na temat jednej z najpiekniejszych Polek na
              am.kontynencie.Ertes to szczesciarz !!
              • bella-donna Re: OC i San Diego 20.02.05, 21:13
                don2 napisał:

                >Oczekuje z niecierpliwoscia,peanow na temat jednej z najpiekniejszych Polek na
                am.kontynencie.Ertes to szczesciarz !!

                hmmm...czy lusterko moze klamac ...? o;
              • tortugo Re: OC i San Diego 20.02.05, 23:40
                don2 napisał:

                > Ertes to szczesciarz !!

                zgadza sie :)
                ~:O:=o
    • jutka1 San Diego 21.02.05, 07:57
      Jestem pod wrazeniem. Miasto widzialam 1-2 razy dawno temu, krotko.. Teraz
      wprawdzie tylko 1 dzien, ale Sznycel nas obwiozl tu i tam, slicznie tam jest.
      Wszystko mi sie podobalo..
      Nawet pogoda dopisala, deszcz na troche przestal padac, wyszlo slonce.

      Hektolitry wina pt. pinot noir juz przetrawione :-)))))

      Polecam pociag jako srodek komunikacji miedzy LA i SD.

      A teraz, tzn. od dobrych paru godzin, leje jak z cebra.

      Staram sie nie popasc w depresje.

      I tyle :-)))
      • jutka1 Re: San Diego -- srodek TRANSPORTU ntxt 21.02.05, 07:58

    • basia553 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 08:03
      Nie chce sie chwalic, ale Ertesowa widzialam chyba juz rok temu i tez sie
      zakochalam. Tylko nie chcialam tu demaskowac tego drania, co ja obgaduje:)))
      O tych hamburgerach Sznyclu napisalam, bo ertes kiedys relacjonowal podröz
      swojej zony i möwil ile jej hamburgeröw do samolotu nakupil:)))))
      • ertes Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 15:44
        Ja tego nie rozumiem. Myslalem ze uzala sie nad moim losem biednego meza
        strasznie Grubej zony a tu wrecz odwrotnie.
        Wczoraj stala sie straszna rzecz gdyz znalazlem sie zmuszony we francuskiej
        restauracji. Zjadlem krepa i nawet byl dobry. Straszne. Juz nie wspomne o tym ze
        bylem w towarzystwie 4-ch strasznie duzo gadajacych kobiet.
        Ale co mnie juz zupelnie przerazilo to gdy juz w domu u jednej z rzeczonych
        podana zostala kawa i ciastka wyciagnieta zostala gitara w ktorej to Gruba z
        Jutka szarpaly struny i przystapiono do ogolnych spiewow przez kolejne godziny.
        Prawdziwy zlot spiewajaco-grajacych czarownic. Ze nie wspomne o spiewac
        choralnych z gospodynia domu...

        Niewatpliwie przyjazd Jutki rozjasnil zadeszczone LA:)))
        • don2 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 15:56
          U niej na wsi jest podobno doskonala grupa wykonujaca Pop Gregorian i ona tam
          jest raperem.Specjalnosc:kazanie na Gorze Oliwnej w stylu wczesnego rapu Bronx.
          • jutka1 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 17:02
            don2 napisał:

            > U niej na wsi jest podobno doskonala grupa wykonujaca Pop Gregorian i ona tam
            > jest raperem.Specjalnosc:kazanie na Gorze Oliwnej w stylu wczesnego rapu Bronx
            **********
            Znowu mnie zdemaskowales :-)))
        • jutka1 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 21.02.05, 17:01
          Zgadzam sie Ertes, to naprawde straszne musialo byc! ;-)))

          Cala noc lalo, ciagle leje, stukstuk kapkap, rzeczywiscie wybral mnie sobie ten
          deszcz
          • ertes Tornado 21.02.05, 17:13
            Wlasnie zapodano ze jestesmy w Tornado Warning w OC.
            Za 10 minut central OC, czyli u mnie, jest duza szansa na tornado.
            Fajnie :( a leje jak z cebra: 5-te najwieksze opady deszczu w historii.
            Domy zalewa blotem, gory splywaja, ewakuacje itp.

            TV krzyczy zeby wlazic do szafy, albo do wanny.
    • basia553 jak Jutka zdemaskowala ertesa 21.02.05, 17:19
      no bo Ertesie drogi ciagle zapewniasz nas o wspanialym klimacie swojej wsi, a
      tu.... A moze to te cztery czarownice zauroczyly aure?
      • ertes Re: jak Jutka zdemaskowala ertesa 21.02.05, 17:24
        Basiu, moze cos w tym jest ;)
        Tyle deszczu to ja jeszcze nie widzialem. Ale pozytywny skutek aury to jazda
        pociagiem do San Diego. Nawet nie myslalem ze moze to byc tak przyjemne.
        Zeby tylko wspomniec o tym jak pieknie spiewalismy w drodze powrotnej a
        Australijczyk oblal nas piwem z podziwu.
        • jutka1 Re: jak Jutka zdemaskowala ertesa 21.02.05, 17:42
          Przynajmniej jedna z czarownic nie chciala deszczu nienienienienie ;-))) ...
          Troche sie rozjasnia, odpukac.

          Zapomniales o barmanie w pociagu... :-)
          • ertes Re: jak Jutka zdemaskowala ertesa 21.02.05, 18:10
            Tak, niektorzy twierdza ze barman sie zamknal w swojej knajpie pod naporem
            naszych pieknych glosow ale mnie osobiscie sie wydaje ze sie schowal w kat i
            sluchal po kryjomu tej pieknej mowy polskiej spiewanej i tych pieknych glosow.
    • jutka1 dzien odchamiania (sie) ;-) 22.02.05, 19:22
      Dzis w planie 2 Muzea, w tym Getty...
      Zeby nie bylo, ze tylko jem, pije, imprezuje i chodze na zakupy ;-)))

      Wieczorem kolacja u dawno niewidzianej dobrej kolezanki, z ktora tu studiowalam,
      z kolega z roku i jego partnerem.

      Jutro lunch w Pacific Palisades ze starym przyjacielem, teraz pod
      osiemdziesiatke, ktorego 4-5 lat nie widzialam. Potem jeszcze jedna podroz
      pociagiem, i juz... :-)))))

      ps. pada, potem slonce, potem pada. chlupchlupchlup kapukap...
      :-))
      • chris-joe Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 22.02.05, 19:41
        U nas snieg po lydki. Juz ci lepiej? :)
        • jutka1 Wcale nie lepiej, brrrrr.... ;-(((( ntxt 22.02.05, 19:46

      • ertes Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 22.02.05, 19:47
        Pamietaj! Trzymaj mocno bilet!
        • jutka1 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 00:53
          Bylam bez biletu, bo po znajomosci... ;-))))))

          Reszcie p.t. Kolezenstwa wyjasniam, ze w San Diego zlosliwy i upierdliwy wiatr
          wlamal mi sie do torebki, ukradl bilet powrotny i wrzucil do wody. Chlopcy
          chcieli za nim skakac, ale siatka byla za wysoka... ;-))))))

          Muzeum Getty, tzn. nowa siedziba, pieknie polozone, kolekcja OK. O maly wlos
          nie zostalam wyrzucona, bo mi sie w nowym gizmoparacie funkcje pomylily i 2 razy
          mi sie lampa blyskowa zaswiecila jak robilam zdjecia (interdit!).

          J.
          • ertes Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 00:56
            A w Luwrze mozna blyskac. Dziwne.
            Chyba ze prawda jest Mona Lisa jest tylko kopia...
            • jutka1 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 01:15
              Mnie sie wydaje, ze to kopia, ale nie jestem pewna...
              Tu nie mozna blyskac ;-(
              • i.p.freely Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 04:25
                jutka1 napisała:

                > Mnie sie wydaje, ze to kopia, ale nie jestem pewna...
                > Tu nie mozna blyskac ;-(
                >

                A co by bylo jak by Ci przyszlo ze statywem sie tam rozstawic????:D)))
                • jutka1 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 07:20
                  AjPi, jesli masz na mysli robienie zdjec w nocy ze statywem, to pewnie by mnie
                  nie wpuscili... ;-D
                  Nie widzialam nikogo ze statywem. I nikomu flesz nie blyskal oprocz mnie, ale
                  jak panu-krzyczacemu-na-mnie wytlumaczylam, ze gizmoparat mam od paru tygodni i
                  ze glab jestem - nie wyrzucil mnie... :-))))
          • tortugo Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:18
            jutka1 napisała:

            > Reszcie p.t. Kolezenstwa wyjasniam, ze w San Diego zlosliwy i upierdliwy wiatr
            > wlamal mi sie do torebki, ukradl bilet powrotny i wrzucil do wody. Chlopcy
            > chcieli za nim skakac, ale siatka byla za wysoka... ;-))))))

            poki wydarzenia nieco swieze jeszcze, nie zgadzam sie na ten arse poetica ;)
            Chlopcy wypatrywali onego biletu w wodzie zeby sie z tego jeszcze troche
            porechotac, co tez i zrobili, mimo ze biletu nie udalo sie juz wypatrzec.
            ~:O:=o
            • don2 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:25
              Ars poetica (Sztuka poetycka), bez E
              • jutka1 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:41
                Arse = ass (gra slow :-))))))))
                • don2 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:46
                  rozumiem to ,zupa i dupa albo ,gra polslowek= sra polglowek.dzieki ,ze mnie
                  uswiadomilas.Niestety nie znam jezykow.
                  • jutka1 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:52
                    nie chodzilo mi o uswiadamianie cie, wiec nie fukaj na mnie prosze...

                    a jezykow znasz wiecej niz wielu by chcialo.

                    ps. chcialam tez napisac gra..=sra..., ale nie stalo mi (pardon) smialosci.
                    :-))
                    • ertes Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 18:54
                      don-omnibus :)
                      • don2 Re: dzien odchamiania (sie) ;-) 23.02.05, 19:01
                        chyba raczej riksza :))))) i ja tu tylko sprzatam i balagan robie.
    • basia553 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 23.02.05, 07:42
      to moze przy okazji dowiem sie, dlaczego we Florencji nigdzie nie wolno
      fotografowac ze statywem? Wspinalismy sie po setkach schodöw na slynna kopule
      Bazyliki, a jak rozstawilismy statyw, zaraz zjawil sie umyslny i kazal zabrac.
      OK, statyw mögl spasc. ale w Baptysterium? tez nas umyslny pogonil. Kto mi
      wytlumaczy dlaczego?
      • wkrasnicki Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 23.02.05, 09:45
        basia553 napisała:

        > to moze przy okazji dowiem sie, dlaczego we Florencji nigdzie nie wolno
        > fotografowac ze statywem? Wspinalismy sie po setkach schodöw na slynna kopule
        > Bazyliki, a jak rozstawilismy statyw, zaraz zjawil sie umyslny i kazal zabrac.
        > OK, statyw mögl spasc. ale w Baptysterium? tez nas umyslny pogonil. Kto mi
        > wytlumaczy dlaczego?
        ____________________________

        Podobnie jest w Polsce, muzeum wydaje foldery, ktoś inny albumy poświęcone sztuce. Za wszystko się
        płaci, a muzea potrzebują pieniędzy jak ryba wody.
        Zdjęcia "z ręki" nie dają takiej jakości, żeby można je było wykorzystać do celów lomercyjnych.
    • ertes Widoki 23.02.05, 17:32
      Patrz dzis na wchod. Troche sie przejasnilo i widac pieknie osniezone gory.
      • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 18:01
        Tutaj SLONCE!!! :-))

        Widoki obejrze i obfotografuje, jak bede jechac na lunch do Pacific Palisades :-)
        • ertes Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 18:07
          Ma przestac padac do poniedzialku! Hurrraaa :)

          Jak na razie tez sezon jest na drugim miejscu w historii pod wzgledem ilosci
          opadow od bodajze 1870 roku. Spadlo wiecej deszczu niz w Seattle.
          • tortugo Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 18:23
            w gorach sniegu moc na drzewach wisi, a tutaj na nartach wodnych mozna by po
            autostradzie. Takie to mysli mi chodzo po glowie ;)
            ~:O:=o
            • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:09
              Ladnie tu sie wam pisze.
              Deszcz pada. Deszcz przestaje. Widoki. Gory. Mokra droga. Snieg.
              Ohaha. Uhaha. Lunch. Zmeczenie. Choroby.
              Zapomnialam cos? Ah! Slonce w gorach w oczywiscie, i to ze sniegiem.
              Znow slonce, hahaha...
              Kurwa! O czym ty Jutka rozmawiasz tam? Dzieje sie cos ciekawego?

              lucja
              • don2 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:12
                zapomnialas ,wystawy,muzea :))
                • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:20
                  Nie zapomnialam, ale nic nie czytalam. Oprocz tego ze "bylam".
                  Jest w koncu w tym kraju kilka naprawde znakomitych muzeum. Naprawde sa tam
                  znakomite i kolekcje i ekspozycje, ale wiem tez ze Pitou odpierdala zadane
                  lekcje. Zawiodla mnie srodze piszac o bramkach w Parku centralnym. Szkoda ze
                  nie potrafila odebrac wydarzenia miejskiego w formie nowej kreski w czyms co
                  jest juz na tyle zakodowane ze trudne do ruszenia. Itd....

                  lucja
                  • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:28
                    Lucjo, nie jestem krytykiem sztuki ani niczym takim, tylko amatorskim milosnikiem.
                    Nie jestem tez urbanista, ani nie znam Nowego Jorku - wiec` trudno byloby mi
                    patrzec na instalacje w Central Parku w kontekscie tego, co wzmiankowalas.
                    Ja bylam rozczarowana, mialam wieksze oczekiwania, i o tym napisalam.

                    Co mialam pisac? W ramach "odpierdalania zadania domowego" naczytac sie o tych
                    instalacjach i potem tutaj na forum jako swoje mundrosci wypisywac?

                    Przypominam tez, ze na przyklad z National Gallery of Art w Waszyngtonie
                    napisalam sprawozdanie - ale pewnie nie doczytalas. Albo nie uznalas, ze warte
                    jest komentarza. Albo skomentowalas, a ja nie doczytalam.

                    J. :-)
                    • ertes Do Jutka i Tortugo 23.02.05, 19:31
                      Alez ty masz anielska cierpliwosc. Podziwiam.

                      Tortugo, ciezko mi jest ale dotrzymuje slowa danego w tej wloskiej knajpeczce :)))
                      • lucja7 Re: Do Jutka i Tortugo 23.02.05, 19:44
                        Ah, wloska knajpupuchna..

                        lucja
                      • tortugo Re: Do Jutka i Tortugo 23.02.05, 22:43
                        ertes napisał:

                        > Alez ty masz anielska cierpliwosc. Podziwiam.
                        >
                        > Tortugo, ciezko mi jest ale dotrzymuje slowa danego w tej wloskiej
                        knajpeczce :
                        > )))

                        Tak trzymac! ;))))
                        (jestem z Ciebie dumny)
                        ~:O:=o

              • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:22
                Wydaje mi sie Lucjo, ze nie czytasz uwaznie... :-))))
                Duzo sie ciekawego dzieje. Wycieczka do OC i San Diego byla ciekawa; moje
                spotkania z przyjaciolmi z dawnych czasow sa ciekawe... Muzea OK ale "no geat
                shakes" jak mawiaja tubylcy. Kolekcje sztuki antycznej Getty widzialam juz pare
                razy, wiec tym razem odpuscilam, a wystawa malarstwa europejskiego 19 wieku,
                hmmmmm. Po Paryzu i Giverny jakos to nie zrobilo na mnie wrazenia..
                Najsmieszniejsze bylo umieszczenie w sali impresjonistow wielkiego Pollock'a
                miedzy 2 Monet'ami - ze niby 2 nowatorow na jednej scianie, taki pomysl... brrrr

                Od pojutrza nie bede nic donosic ciekawego co bede na hamerykanskiej prowincji,
                babeczkujac z najlepsza przyjaciolka
                • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:25
                  Ja ci powiem: najwazniejsze bys tam nie zglupiala.
                  I ciesz sie jak mozesz.

                  lucja
                  • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:28
                    Dobrze ze widzialas na rogu ulicy aktora serialu tv.
                    Rozumiem ze zrobilo ci sie jakos lepiej na sercu i juz...prawie...bylas aktorka
                    tego samego serialu.
                    Przynajmniej to.
                    I jak tak piszesz o tym to mysle sobie ze chyba przeszlam obok czegos.

                    bises Pitou,

                    lucja :))
                    • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:45
                      lucja7 napisała:

                      > Dobrze ze widzialas na rogu ulicy aktora serialu tv.
                      > Rozumiem ze zrobilo ci sie jakos lepiej na sercu i juz...prawie...bylas
                      aktorka tego samego serialu.
                      > Przynajmniej to.
                      > I jak tak piszesz o tym to mysle sobie ze chyba przeszlam obok czegos.
                      **********
                      O aktorach bylo jako ciekawostka. Gdybym na ulicy w Paryzewie zobaczyla pana
                      Bacri, to bym o wiele wiecej szumu zrobila, uwierz mi. Tym bardziej, ze -
                      Chris-Joe potwierdzi - nie mialam pojecia kto to Ethan Hawke i jak wyglada.. :-)

                      Jakbys mnie troche znala, to bys wiedziala, ze jestem ostatnia osoba, ktora ma
                      potrzebe czucia sie aktorka w jakimkolwiek serialu. Mam wystarczajaco barwne
                      zycie i przezycia. Chyba, ze robisz aluzje do mojego aktualnego statusu
                      rezydencjalno-zawodowego jako dziewczecia z polskiej wsi/prowincji (ktore
                      zapewne z definicji podnieca sie serialami).

                      A zdania o przejsciu obok czegos nie rozumiem. Ot, glab.

                      J. :-))
                      • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 19:51
                        To po co takie rzeczy piszesz? Skoro to nic dla ciebie?
                        Panimaju nie panimaju.

                        lucja
                        • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 20:00
                          Przeciez napisalam, ze jako ciekawostka.
                          • don2 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 20:38
                            kiedys bylem razem z Michnikowskim u Blikle.Kupilismy paczki.I wyszlismy
                            razem.I bywalismy u siebie,on u siebie i ja u siebie.
                            • jutka1 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 20:41
                              ja kiedys mialam narzeczonego
                              • don2 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 20:43
                                Nie pozna cie :))))))) w tym wieku ,kobity od auta sie nie odroznia !
                              • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 21:45
                                Pitou, obawiam sie ze trzepnie.
                                A chcesz wiedziec ile ci zostawi ewentualnie? Byl zakochany, jest?
                                Tak myslalam ze te twoje opisy nemportekua to dla zamydlenia oczu.
                                Przeciez wiem ze mozesz duzo wiecej niz wzdychac do smierdzacej sosem
                                pomidorowym pizzerii (malutenkiej wg pana E.)w San Diego czy nie wiem gdzie
                                jeszcze!

                                Nareszcie cos sie zaczyna dziac, nareszcie rozumiem!

                                Brawo, Pitou, bisou,

                                lucja
                      • chris-joe Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 21:20
                        Jutka klamie jak z nut- na widok E.H. dostala spazmow, zaczela z siebie zdzierac
                        bielizne, piszczala w nieboglosy, po czym omdlala. A jak ja cucilem, to jeszcze
                        siknela pod siebie. Normalnie wstyd! Mowie ci, Lucja, dobrzes uczynila, ze sie
                        z nia nie spotkalas w Paryzewie, bo jak takie hece przy E.H. wyrabiala, to
                        wyobraz sobie, co by sie przy tobie dzialo! (Co zreszta byloby jak najbardziej
                        zrozumiale.)
                        • lucja7 Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 21:47
                          Rozumiem cie znakomicie moj drogi.
                          Czegoz to sie mozna spodziewac po kims kto sie szlaja z obywatelami typu pan E.?

                          Cos mi to pachnialo sosem pomidorowym z tej "malutkiej pizzeryjki".

                          lucja
                          • tortugo Re: Widoki i pogoda 23.02.05, 22:48
                            Lucjo, podziwiam bogactwo Twojego zycia wewnetrznego, naprawde :)))

                            ~:O:=o
    • tortugo Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 23.02.05, 22:49
      Jutencjo, a moze by tak cz.3 zaczac? za duzo przewijania ;)
      cmok
      ~:O:=o
      • lucja7 Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 24.02.05, 00:57
        Fakt, idzie na zmiane pogody, znow bedzie co pisac.

        lucja :)))
    • bella-donna Re: Raport z podrozy -- Czesc 2 24.02.05, 01:12
      Jutka...baw sie dobrze...
      Pa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka