Dodaj do ulubionych

SWIATOPOGLAD

15.02.05, 13:37
jaki mamy? jak patrzymy na dzisiejszy swiat? Jak stoimy politycznie ? Co nas
obchodzi? ITD ITP . Pogadamy ? jest nas tu wielu i jakos nie bylo okazji do
"deklaracji" A moze to zbyt prywatne?
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 14:36
      Czy nasze wpisy na rozne tematy nie sa juz deklaracjami?
      Tak tylko pytam...
      (oczywiscie zakladajac, ze piszemy to, co myslimy, a nie tylko popindalamy sobie
      a muzom... ;-))))
      • don2 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 14:44
        W pewnym sensie .mozna domyslac sie.Ale tak w klartekscie ?
        • jutka1 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 15:27
          Klartekst....
          Podobuje mnie siem... ;-)))

          Zalozysz sie, ze duzo wpisow tu nie bedzie? (prowokejszn alert! ;-))))
    • sabba Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 15:34
      moj swiatopoglad opiera sie na wiedzy ze czlowiek pochodzi od malpy z mala
      domieszka rzeczy niezbadanej przez roznych nazywanych boskoscia.Na swiat patrze
      pozytywnie ale sie troche boje. Pewnie z niewiedzy ta bojazn.
      Fakt, wpisow moze nie byc duzo. Kto sie lubi deklarowac? Kto lubi jak sie nam
      niekonsekwencje zarzuca. A swoja droga czy jak juz sie zdeklarujemy to zmieni
      sie nasza wiedza o nas tutaj? Stosunek do nas?
      • jutka1 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 15:37
        Nie sadze, Sabbciu :-)

        Moj swiato-poDglad chyba jest juz znany, mysle... :-)

        Nowe slowo alert: world-peeping ;-)
        hahahaha...
        ;-)
        • sabba Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 15:40
          no to czemu ta deklaracja ma sluzyc?:))
    • xurek Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 16:01
      Ja nie jestem zdania, iz swiatopoglad jest jeden i niezmienialny i zdatny na
      ceche klasyfikacyjna wyznajacego.
      Ja na ten przyklad mam dzisiaj taki swiatopoglad, iz obojetnie, jak by sie
      czlowiek staral, obojetnie, jak wiele by nie osiagnal, obojetnie, jak by mu sie
      nie zdawalo, iz do szczescia sie zblizyl to wczesniej czy pozniej i z cala
      pewnoscia niespodziewanie obudzi sie z reka w nocniku.

      Jaki swiatopoglad bede miec jutro nie wiem, ale zycze sobie, by zmienil sie na
      nieco bardziej optymistyczny.

      A za dwa lata to bede znow szczesliwym czlowiekiem, nawet jezeli dzisiaj w to
      nie wierze – tak powiedzial mi wczoraj Felix, znaczysie Szczesliwy, i ja mu
      wierze a przynajmniej sie staram.

      PS: gdyby Swiatlo przypadkiem zakladal „wszystko jest do dupy – klub“ to ja
      chetnie sie wpisze. Przynajmniej chwilowo.

      Xurek
      • swiatlo Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 16:29
        xurek napisała:

        > PS: gdyby Swiatlo przypadkiem zakladal „wszystko jest do dupy – klub“ to ja
        > chetnie sie wpisze. Przynajmniej chwilowo.

        Jezus Maria co ja znowu zbroilem? Bo na razie ja jestem posądzany raczej o
        dewocję. To Don się deklaruje jako zwolennik dupizmu.

        Jeżeli chodzi o poglądy to często tak jest że jak cię posądzają, to takiego
        image się trzymasz. Tak więc skoro posądzają mnie o dewocję, to niech będę i
        dewotą. Lepsze to niż dupista.
      • don2 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 16:38
        bardzo sie wstrzymujecie od glebszych wynurzen(idiotyzm-glebsze wynurzenia:))
        a moze ja czesciej tak pieprze? Natomiast ja jestem w najlepszeJ sytuacji
        JA JESTEM NIHILISTA-i ZGORZKNIALY CYNIK wg Swiatlo.I to juz wyjasnia moj
        swiatopoglad. jednoczesnie zdecydowanie odrzucam podejrzenia Swiatlo,ze to byc
        moze jest POZA.Ci ,ktorzy mnie znaja w realu ,potwierdza ,ze jestem jeszcze
        dorszy-o ile to jest mozliwe (biedny Swiatlo :) )
        • tortugo introspekcja w jedyny swiat prawdziwy 15.02.05, 17:46
          Donie, tak naprawde, to nie jestes ani nihilista, ani nawet zgorzknialym
          cynikiem. Probuje sobie przypomniec jakis wpis z tego forum, na podstawie
          ktorego moglbym nazwac kogos prawdziwym cynikiem. Twoj o futerku jakiejs pani
          na obchodach rocznicy Oswiecimia moglby byc jednym przykladem, ale niestety
          przyznales sie do innej motywacji. Chociaz, moze mimo wszystko...)

          A o prawdziwym nihiliscie to juz moge zapomniec.

          Ja, natomiast:

          Wiekszosc tekstow, ktore czytam na tym forum, pozostawia we mnie niedosyt.
          Wyjatkami sa teksty ktore mnie zaskakuja "innym" podejsciem do tematu lub
          nieoczekiwanym zwodem myslowym, wtedy lubie sie usmiechac do ich autora.
          Zwykle jednak, gdy temat jest cokolwiek powazny, nie znajduje zadnego
          spelnienia w czytaniu. Wypowiedzi wydaja sie jakos za plytkie, za waskie,
          niedouczone, asekuranckie, trendowate. Nikt nie jest w stanie zaspokoic moich
          potrzeb emocjonalnych. Odchodze stad tak czesto zawiedziony. To wszystko
          chyba dlatego, ze brakuje mi mamy.

          Kim jestem? Prosze, niech mi ktos odpowie. Obrazy nie bedzie :)
          ~:O:=o

          PiEs: Az nie wierze, ze dalem sie tak sprowokowac... ;)
          • lalka_01 Mamisynek? 15.02.05, 17:59
            zgaduje tylko ;-)

            • lalka_01 Re: Mamisynek? 15.02.05, 18:12
              a poza tym piszesz "ja, natomiast:" i dalej...o innych. Tez ciekawy sposob
              zdefiniowania swiatopogladu...
              • tortugo Re: Mamisynek? 15.02.05, 19:00
                lalka_01 napisała:

                > a poza tym piszesz "ja, natomiast:" i dalej...o innych. Tez ciekawy sposob
                > zdefiniowania swiatopogladu...

                nie o innych, a o wlasnym spojrzeniu na innych, wlasnych odczuciach w stosunku
                do innych. nic nie rozumiesz, nie zadalas sobie trudu zeby uwaznie przeczytac,
                zawiodlem sie znowu ;)

                ~:O:=o


                • lalka_01 Re: Mamisynek? 15.02.05, 19:10
                  nic nie rozumiem, zgadza sie.
                  To jaki jest ten Twoj swiatopoglad, wiesz sam? Bo ja swoj (z grubsza) znam.
                  Raczej nie jest do opisania moim stosunkiem do forum ;-).
                  • tortugo Re: Mamisynek? 15.02.05, 19:43
                    nie wiem sam jaki jest ten moj swiatopoglad, nie obchodzi mnbie ze wpis moj nie
                    na temat, chce mamy!
                    ;)
                    ~:O:=o
                    • basia553 Re: Mamisynek? 15.02.05, 19:55
                      ojejku, ale Cie wzielo! Nie mozesz skoczyc do Mamy? Albo przynajmniej zadzwonic
                      i strasznie dlugo gadac?
                      • tortugo Re: Mamisynek? 17.02.05, 00:25
                        basia553 napisała:

                        > ojejku, ale Cie wzielo! Nie mozesz skoczyc do Mamy? Albo przynajmniej
                        zadzwonic
                        >
                        > i strasznie dlugo gadac?
                        no wlasnie o to chodzi, ze nie moge :(((
          • xurek Tortugo, 16.02.05, 12:08
            czy ten Twoj wpis jest na powaznie? Jezeli tak, to zupelnie mnie dosycil,
            jezeli nie, to jak ostatnio dosc czesto czuje sie zawiedziona. Odpowiedz prosze
            najszybciej jak mozesz, cobym miala jasnosc jak mam sie czuc - czy do Ciebie
            usmiechnac czy tez wykrzywic twarz w tredowanym niesmaku.

            Xurek
            • don2 Re: Tortugo, 16.02.05, 12:34
              usmiechnac czy tez wykrzywic twarz w tredowanym niesmaku.

              lepra czy trend ?
              • xurek dzieki, Don 16.02.05, 12:38
                ze mi zwrociles uwage na to dodatkowe pytanie, ktore powinnam zadac Tortudze.
                No wiec, Zolw, o czym pisales? O leprze czy trendzie? No bo ja oczywiscie,
                rozumie sie samo przez sie, pisze o tym samym, co zolw.

                Xurek
                • tortugo Re: dzieki, Don 17.02.05, 00:30
                  xurek napisała:

                  > ze mi zwrociles uwage na to dodatkowe pytanie, ktore powinnam zadac Tortudze.
                  > No wiec, Zolw, o czym pisales? O leprze czy trendzie? No bo ja oczywiscie,
                  > rozumie sie samo przez sie, pisze o tym samym, co zolw.
                  >
                  > Xurek

                  jesli ty o tradzie a ja o trendzie, to my nie o tym samym. Krzyw sie zatem do
                  lustra, a jak ci sie znudzi, zajrzyj do slowniczka ;)

                  ~:O:=o
            • tortugo Re: Tortugo, 17.02.05, 00:27
              xurek napisała:

              > czy ten Twoj wpis jest na powaznie? Jezeli tak, to zupelnie mnie dosycil,
              > jezeli nie, to jak ostatnio dosc czesto czuje sie zawiedziona. Odpowiedz
              prosze
              >
              > najszybciej jak mozesz, cobym miala jasnosc jak mam sie czuc - czy do Ciebie
              > usmiechnac czy tez wykrzywic twarz w tredowanym niesmaku.
              >
              > Xurek

              najbardziej na powaznie. Jedynie "trendowate" bylo lekkim zartem, bo nie wiem
              jak naprawde zrobic przymiotnik z "trendu".

              ~:O:=o
        • sabba moze po prostu 15.02.05, 18:26
          nikt nie moze okreslic dokladnie swiatopogladu. A moze po prostu ludzie nie maja
          ochoty na wynurzenia w tym towarzystwie i tyle.
    • swiatlo Próba podsumowania 15.02.05, 18:37
      Proszę się tylko nie obrazić :)

      Don - nihilista i cynik
      Światło - prowincjonalny dewot
      CJ - arcykapłan PP i pretensjonalny światowiec wannabe
      Xurek - bohaterska matka Polka
      Birdman - umysł i ciało zredukowane do penisa
      Jutka - ruda nienasycona lisica
      Ertes - wszystko wie najlepiej
      Łucja - pozująca na matronę paryskich salonów
      Kran - święta męczennica pańska


      Co do reszty, to nie znam wystarczająco. Proszę uzupełnić :)




      • swiatlo Ojej, zapomniałem o Szwedce 15.02.05, 18:40
        Szwedka - militant feminist
        • szfedka Swiatlo - Ty masz pierdolca :( 16.02.05, 21:59
          Ja i militant feminist??? MILITANT???? Czy Ty wiesz co to slöowo znaczy? Chyba
          nie...
          Ty chyba nigdy nie spotkales prawdziwa feministke.
          a zreszta, mnie tez nie ;)
          Bo co prawda jestem baran ale najczesciej delikatna owieczka.
      • lalka_01 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 18:41
        powiedzialabym ze...Jutka (wg Swiatly) ma przepiekny swiatopoglad ;-).
      • ani-ta Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:08
        a reszta... robi za godne tlo...:)

        a.:))))))
      • swiatlo Następne dwie osoby 15.02.05, 19:11
        Akurat dwie osoby wobec których nie mogę się do niczego przyczepić:

        Maria - bardzo dystyngowana i szanowna pani
        Stary Pierdoła - cięty ale z humorem. Staram się znaleźć jakieś negatywne cechy
        a nie mogę. Potrafi doprowadzić Ertesa do histerycznego szaleństwa.
      • don2 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:21
        Swiat wedlug Swiatlo :)))
        Xurek nie jest zadna Matka Polka.Ona jest matka jak wiekszosc tyle ,ze pali,
        ma ostatnio dolek i przedsmak tego co ja czeka z nadmiernie rozwinietym
        dzieckiem.
        Lucja tak jak ja - Pozuje.A moze to nie poza ?
        CJ wcale nie jest pretensjonalny tylko ma rozwiniety zmysl estetyki i dusze
        artysty.
        W rezultacie tylko ja i ty Swiatlo sa takimi jakich przedstawiles-Do tego ja
        jeszcze nigdy nie lubialem pracowac i dalej nie lubie,ot taki nihilista.
        • don2 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:26
          Wyraz pogardy czy lekcewazenia forum? A czemu nie jest do opisania?

          -Twoj swiatopoglad, wiesz sam? Bo ja swoj (z grubsza) znam.
          Raczej nie jest do opisania moim stosunkiem do forum ;-).-
          --------------------------------------
          • don2 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:28
            I kazdy mial pisac o sobie a nie dupe obrabiac innym ! na podsumowanie za
            wczesnie,Wielu jeszcze sie nie dopisalo!
            • ani-ta Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:32
              don2 napisał:

              > I kazdy mial pisac o sobie a nie dupe obrabiac innym ! na podsumowanie za
              > wczesnie,Wielu jeszcze sie nie dopisalo!

              czy sa przewidzane jakies kary za brak wpisu?
              czy madat gotowkowy mozna zamienic na... pouczenie?

              a.:)
          • lalka_01 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:34
            znowu nic nie rozumiem. Widac mam dzis zly dzien.
            Chcialam napisac, ze (wg mnie) stosunek do forum to nie jest swiatopoglad.
            • tortugo Re: Próba podsumowania 15.02.05, 20:01
              lalka_01 napisała:

              > znowu nic nie rozumiem. Widac mam dzis zly dzien.
              > Chcialam napisac, ze (wg mnie) stosunek do forum to nie jest swiatopoglad.

              no powiedzmy, ze masz zly dzien :) Moze warto sie zastanowic dlaczego...? Czy
              wstalas po prostu ze zlej strony lozka, czy tez naszlo cie cos w wyniku
              czytania moich wpisow (przepraszam) albo ogolnie wpisow forumowych (o bratnia
              duszo), czy jeszcze cos innego? Spojrz wewnatrz siebie, moze znajdziesz
              podpowiedz ;))

              Zycze milej reszty dnia :))
              ~:O:=o
            • don2 Re: Próba podsumowania 15.02.05, 20:03
              Swiatlo ,nie naklaniaj nihilisty o pogladach wolnomyslicielskich ani do modlitwy
        • swiatlo Re: Próba podsumowania 15.02.05, 19:32
          don2 napisał:

          > Xurek nie jest zadna Matka Polka.Ona jest matka jak wiekszosc tyle ,ze pali,
          > ma ostatnio dolek i przedsmak tego co ja czeka z nadmiernie rozwinietym
          > dzieckiem.

          Dlatego bohaterska matka Polka.

          > Lucja tak jak ja - Pozuje.A moze to nie poza ?

          Łucja nie pozuje. Ona naprawdę uwierzyła że należy do salonów.

          > CJ wcale nie jest pretensjonalny tylko ma rozwiniety zmysl estetyki i dusze
          > artysty.

          "rozwiniety zmysl estetyki" my ass! Ja też mam "rozwinięty zmysł estetyki".
          Ja to nazywam szukaniem dziury w całym. Nie "to a może tamto". Albo to albo
          tamto. Jak ktoś dobry do dobry, ale jak ktoś zły to w mordę! Nie ma zły ale i
          dobry. Biały ale i czarny. Muzułmanin ale i trzeba szanować. Jak w mordę to w
          mordę!
          Nie omyliłem się co do CJ ani o jotę.

          > W rezultacie tylko ja i ty Swiatlo sa takimi jakich przedstawiles-Do tego ja
          > jeszcze nigdy nie lubialem pracowac i dalej nie lubie,ot taki nihilista.

          Bym rzucił ci jakimś cytatem z Bibli, ale mam tu tylko angielską, a poza tym
          nie chcę mi się szukać. Zmów litanię do serca maryjnego dziś wieczorem, to może
          i do roboty ci się wreszcie zachce!


      • jutka1 Re: Próba podsumowania 16.02.05, 02:01
        ruda nienasycona lisica to ma byc swiapotaGlad??? (ortzam ;-))

        Swiatlo, postaraj sie bardziej...
        :-)
        • swiatlo Ruda lisica 16.02.05, 02:10
          jutka1 napisała:

          > ruda nienasycona lisica to ma byc swiapotaGlad??? (ortzam ;-))
          > Swiatlo, postaraj sie bardziej...

          Miało być coś przychylnego, ale wyszła nienasycona lisica. Ja bym się ucieszył
          jak by mnie nazwano nienasyconym lisem :)
          A kto mówi o światopoglądzie? Oh, to o to chodziło... Eee tam, kogo to obchodzi!
          Mi określenie "ruda lisica" bardziej się podoba niż "bogobojna katoliczka
          mająca widzenia najświętszej panienki co najmniej raz w miesiącu".

          • jutka1 Re: Ruda lisica 16.02.05, 02:12
            No dobra, niech bedzie ruda lisica... tylko skad wiesz, ze nienasycona??..
            ;-)))))
            • swiatlo Re: Ruda lisica 16.02.05, 02:15
              jutka1 napisała:

              > No dobra, niech bedzie ruda lisica... tylko skad wiesz, ze nienasycona??..
              > ;-)))))

              Bo tak dobrze i chwytliwie brzmi. A co innego miałem napisać?
              • jutka1 Re: Ruda lisica 16.02.05, 02:17
                ... tak tylko spytalam, z ciekawosci... :-)
                • swiatlo Re: Ruda lisica 16.02.05, 02:51
                  Poza tym wszystkie rude lisice są nienasycone. Czy znasz jakąkolwiek rudą
                  lisicę która by była nasycona?
      • jan.kran Re: Jazzowa meczennica:-)))) 16.02.05, 23:59
        Zawsze mowie ze net jest odbiciem realu. Poniekad jak widze jednakowoz.

        Skad Swiatle przyszlo do glowy , ze jestem swieta meczennica nie wiem.
        Widocznie nie umiem sie wyrazic.
        Ani sie nie mecze ani nie jestem swieta. Tylko bardzo zadowolona ze swojego
        zycia:-))))
        Maria natomiast trafila lepiej. Nie powiem ze chleb nie ma dla mnie znaczenia.
        Zwlaszcza ze ciezko i meczenniczo nan pracuje:-pppp

        Ale bez chleba moze bym przezyla. Bez jazzu byloby trudno... Kran.
    • chris-joe Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:16
      Za ARCYkaplana dzieki wielkie :) Za swiatowca wannabe takze, tyle tylko, ze z
      perspektywy mentalnej i geograficznej pipidowy, w jakiej swiatlo ugrzezlo ja
      JESTEM swiatowiec, a nie wannabe, mersi boku :)))

      Co do Wielkiego donskiego pytania- uwazam sie za humaniste-egzystencjonaliste
      (ze zgietym paluszkiem przy kawie:) Zyjem na tym padole raz tylko i po omacku.
      Letko, kurwa, nie jest. Raz na wozie, raz pod, a w perspektywie dyndanie "jak
      plaszcz z oskubanych wron". Blakamy sie, potykamy, zbieramy odciski i since i z
      uporem probujemy zatykac dziury, ktorych wciaz jest wiecej niz calego. Co nie
      znaczy, ze jest zle, jest dobrze wlasciwie, bo JEST. A JEST z definicji mi
      bardziej odpowiada niz NI MA.
      Boga na przyklad ni ma. A nawet jakby byl, to mi z nim nie po drodze, bo tylko
      drugi czlowiek polapie sie o czym gadam i co mi sie sni po nocach. Nasza to
      sprawa i jemu/jej nic do tego. Dlatego do dom bym boga nie wpuscil, ani tym
      bardziej woluntariuszy, co chcieliby mi go wepchnac na kwatere.
      Kazdy ma swoja zagadke i sam tylko moze probowac ja rozwiazac. Sciagawy na
      koncu zeszytu nie ma, a ci co twierdza inaczej sprzedaja trefny towar.
      A gdy do kupna chca mnie zmusic to ich spuszczam ze schodow, badz pakuje walizki.

      Swiatlo, na przyklad, to taki wsiowy domokrazca z wozkiem pelnym sciagaw. I
      nawet nie wie, nadety glupek, ze wozek ma pelen kiepsko skserowanych falszywek.
      • don2 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:35
        Swiatlo ,niniejszym nadaje ci tytul Wielkiego Inkwizytora i Pierwszego Straznika
        Moralnosci,taki forumowy Torquemada. zaznaczam ,ze niezbyt precyzyjnie
        okresliles CJ.Musi byc inny idiom ,bardziej adekwatny niz ten :

        wannabe

        APOTEMNOFILIA - "to odmienność seksualna w której bodźcem jest własne
        okaleczone ciało" Ludzie posiadający tego typu odmienność , określani są
        jako "Wannabe" czyli ci co "chcą być". :))))))))))))))))))))))))))))
        I w koncu zdradzisz ,czy wpadles w jakas sekte?
      • swiatlo Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:40
        chris-joe napisał:

        > Za ARCYkaplana dzieki wielkie :) Za swiatowca wannabe takze, tyle tylko, ze z
        > perspektywy mentalnej i geograficznej pipidowy, w jakiej swiatlo ugrzezlo ja
        > JESTEM swiatowiec, a nie wannabe, mersi boku :)))

        Hola hola! Z perspektywy mentalnej i geograficznej, to Mtl jest raczej
        pipidówą, a nie mój Porland! Poza tym, każy z nas jest w jakimś sensie
        światowcem. Każdy z nas przeszedł drogę przez pół świata i poznał takie i
        owakie kultury. Nie uważam abym był bardziej zaściankowy niż jakiś bywalec
        montrealskich czy paryskich kawiarni. Oni też widzą świat skrzywiony
        perspektywą ich zgiętych paluszków.

        > Co do Wielkiego donskiego pytania- uwazam sie za humaniste-egzystencjonaliste
        > (ze zgietym paluszkiem przy kawie:) Zyjem na tym padole raz tylko i po
        omacku.
        > Letko, kurwa, nie jest. Raz na wozie, raz pod, a w perspektywie
        dyndanie "jak
        > plaszcz z oskubanych wron". Blakamy sie, potykamy, zbieramy odciski i since
        i
        > z
        > uporem probujemy zatykac dziury, ktorych wciaz jest wiecej niz calego. Co nie
        > znaczy, ze jest zle, jest dobrze wlasciwie, bo JEST. A JEST z definicji mi
        > bardziej odpowiada niz NI MA.
        > Boga na przyklad ni ma. A nawet jakby byl, to mi z nim nie po drodze, bo
        tylko
        > drugi czlowiek polapie sie o czym gadam i co mi sie sni po nocach. Nasza to
        > sprawa i jemu/jej nic do tego. Dlatego do dom bym boga nie wpuscil, ani tym
        > bardziej woluntariuszy, co chcieliby mi go wepchnac na kwatere.
        > Kazdy ma swoja zagadke i sam tylko moze probowac ja rozwiazac. Sciagawy na
        > koncu zeszytu nie ma, a ci co twierdza inaczej sprzedaja trefny towar.
        > A gdy do kupna chca mnie zmusic to ich spuszczam ze schodow, badz pakuje
        > walizki.

        Nie mogę dowieść czy Bóg jest, jak i nie mogę dowieść że go nie ma.
        A nawet jeśli jest to na pewno nie taki jak go w bibliach opisują. To tak jakby
        kura chciała opisać Boga. Dla niej Bóg to po prostu większy i głośniejszy kogut.
        Kategoryczne stwierdzenie że Boga nie ma, jest nadętą i pretensjonalną
        arogancją. Ty możesz powiedzieć żę go nie czujesz, albo że religia cię irytuje
        i nie rusza, ale mówiąc kategorycznie że Boga nie ma, to tak jakbyś głosił żeś
        posiadł całą matematykę.


        > Swiatlo, na przyklad, to taki wsiowy domokrazca z wozkiem pelnym sciagaw. I
        > nawet nie wie, nadety glupek, ze wozek ma pelen kiepsko skserowanych
        > falszywek.

        Przyjacielu, po domach nie krążę. Na kaznodzieję to ja nie mam po prostu
        kwalifikacji. Moja jedyna siła to siła mojego pojedyńczego głosu. No i to, co
        powiem na P2 i co zostanie wysłuchane. Niezależnie czy ktoś się zgodzi, czy
        nie, czy kogoś to wkurzy czy zachwyci czy też zirytuje.
        Poza tym szastać "nadętymi głupkami" zawsze można. Zawsze można wzmocnić efekt
        swojej wypowiedzi odpowiednim epitetem. Jednak ja nie pochwalam tej metody.


        • chris-joe Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:49
          przy "kopniakach w zeby" "nadety glupek" to mieta :)

          "Kategoryczne stwierdzenie że Boga nie ma, jest nadętą i pretensjonalną
          arogancją." Czyli co? Kopniak w zeby? :))))
          • chris-joe Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:55
            ponadto oskarzanie mnie o "nadeta i pretensjonalna arogancje", gdy odpowiadam na
            (dosc osobiste) pytanie o nasze SWIATOPOGLADY- to dopiero arogancja, ty
            cenzurujacy pokrecony fanatyku.
          • swiatlo Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 21:28
            chris-joe napisał:

            > przy "kopniakach w zeby" "nadety glupek" to mieta :)
            >
            > "Kategoryczne stwierdzenie że Boga nie ma, jest nadętą i pretensjonalną
            > arogancją." Czyli co? Kopniak w zeby? :))))

            OK, OK, wycofuję się z tego "kopniaka". Poniosło mnie, zrozumiałem że
            przesadziłem od razu jak nacisnąłem guzik "Wyślij". Ale było już za późno.

            • don2 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 21:40
              Niekonsekwencja? w wirze argumentacji i to jest dopuszczalne jako "kolokwialne"
              wyrazenie.Swiatlo,ty sie nie wycofuj na pozycje ,kyore moga byc stracone :))))
        • ertes Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:53
          "Kategoryczne stwierdzenie że Boga nie ma, jest nadętą i pretensjonalną
          arogancją. "

          Pamietaj miecz ma dwie strony: tak samo jest nadętą i pretensjonalną arogancją
          stwierdzenie ze Bog istnieje.
          • don2 Re: SWIATOPOGLAD 15.02.05, 20:57
            DE NON EGXISTETCIA DEI - LYSZCZYNSKI 1634-1689.pocwiartowany,jezyk wyrwany
            z wtroku Inkwizytatora krakowskiego

            V - Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu
            rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego. Jeżeli bowiem
            znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości
            i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii - co jest fałszem - i nie
            byłoby różnych sekt, ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz / nakaz
            taki/ nie jest znany i nie pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co
            zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym
            rozumowaniem dowodzą czego? wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja
            dowodzę. A więc Bóg nie istnieje".
      • xurek Bog a czlowiek 15.02.05, 21:46
        To czy Bog jest, czy nie, nie gra zadnej roli, gdyz jego realna egzystencja
        zupelnie niepotrzebna jest nam do tego, by dla nas istnial albo nie. Te decyzje
        kazdy podejmuje arbitralnie sam dla siebie i w zupelnym oderwaniu od
        jakiejkolwiek rzeczywistosci.

        Nie zgadzam sie jednak (dzisiaj, bo kto wie, co bede myslec jutro) z CJ, iz
        czlowiek jest lepsza alternatywa od Boga, gdyz rozumie namacalnie i realnie.
        Bog rozumie badz nie zawsze dolkadnie tak, jak od niego oczekujemy – sila jego
        zrozumienia zalezy li tylko od sily naszej wiary w nasze wlasna percepje
        rzeczy. Poza tym Bog jest zawsze w tej samej dawce, co jest zjawiskiem moim
        zdaniem wysoce uspokajajacym. Nigdy nie ma go tyle, by doznac bolu milosci i
        nigdy az tak malo, by sprawil bol rozstania. Czlowiek natomiast jest tylko i
        wylacznie po to, by swym zrozumieniem pokazac nam, jak ulotne jest owo i jak
        bardzo boli jego nalgy brak. Zrozumienie czlowieka jest himeryczne (albo
        chimeryczne), i ulotne, podszyte gorycza tym wieksza, im lepiej nas rozumie,
        zrodzona ze swiadomosci skutkow nieuchronnego konca. A juz najgorszym ze
        wszystkiego jest wlasne ja. Dazenie do udoskonalenia, wyszlifowania,
        uwrazliwienia owego prowadzi nieuchronnie do ujrzenia coraz bardziej
        prawdziwego obrazu samego siebie.

        No i im dluzej sie wznosze na fali coraz mniej zrozumialych kamuflarzy (a
        jeszcze nic nie wypilam, dopiero mam w planie) tym wiekszym pieknoduchem
        intelektem blogoslawionym sie sobie wydaje. A przeciez moglabym, i to pewnie
        nie ja jedna, miast slow potoku po prostu napisac, ze S. spakowal walizke i sie
        wyprowadzil. Nieee, to zdecydowanie nie nadaje sie na swiatopoglad, co nie?

        PS: wczoraj bylam na premierze – teart nazywa sie „telefoniczny psycholog“ a
        sztuka nosi tytul „mow dziecko, ja mam czas“. Naprawde godne polecenia. Wazne
        jednak jest pora koniecznie po drugiej nad ranem.

        No ale mialo byc o swiatopogladzie – wiec ja chwilowo i owszem, mam jakis
        poglad na swiat, ale niestety zgubilo mi sie to miejsce, z ktorego nan
        normalnie patrzylam, bo mysl sie zakradla straszna, iz chyba nie jestem, kim
        zawsze mi sie wydawalo. Matka Polka, tym bardziej bohaterska, zreszta tez nie.
        Moze naprawde kameleonem, ktory przechytrzyl sam siebie.

        PS: ja naprawde jeszcze nic nie wypilam, ale ide sobie zrobic drinka. No i pol
        krolestwa i corek za zone oddalabym za jednego papierosa…….

        Xurek as always optymistyczny……..
        • swiatlo Re: Bog a czlowiek 15.02.05, 22:23
          xurek napisała:

          > No i pol krolestwa i corek za zone oddalabym za jednego papierosa…….

          Hehe, to chyba na zasadzie że łatwo się oddaje coś czego się nie ma :)
          • don2 Re: Bog a czlowiek 15.02.05, 22:42
            Dazenie do udoskonalenia, wyszlifowania,
            uwrazliwienia owego prowadzi nieuchronnie do ujrzenia coraz bardziej
            prawdziwego obrazu samego siebie. cytat Xurek

            Obudzilem sie jak zwykle o 6.00. Umylem sie ,zjadlem kawalek chleba i wypilem
            kawe,ktora podala mi ziewajaca i rozmamlana zona.wsiadlem w auto i pojechalem
            do pracy.odwalilem robote jak od lat i wrocilem do domu ,klnac na cene benzyny
            i pogode.Kupilem papierosy w kiosku na rogu,sprzedawczyni durna krowa ,nawet
            nie zapytala czy chce moja sportowa gazete,pies jej morde lizal.Siadlem do
            stolu i zjadlem cos co nawet nie zostawilo mi wrazenia obiadu,jak od lat.
            Zona cos tam mowila ,ale i tak gowno mnie to obchodzi.Z butelka piwa siadlem
            na sofie i patrzylem w TV ,nie widzac nic.Znowu rozmemlana zona podala jakis
            talerzyk z czyms na kolacje.Zjadlem i poszedlem spac,bo jutro znowu do tej
            pieprzonej roboty ,jak od lat.
            Doszlifowalem sie i chyba i uwrazliwilem oraz udoskonalilem.Zobaczylem siebie
            jak od lat -w lustrze i co? ano gowno.komu po glowie chodza jakies takie
            pierdoly.Auto sie psuje,ciagle brak forsy,zona jak od lat.praca jak od lat.
            trza wypic.
            • xurek Re: Bog a czlowiek 15.02.05, 23:51
              Powodem tych niesamowitych wrecz i szokujacych zarazem roznic musi byc fakt, ze
              ja od dobrych 15 lat nigdy nie wstaje o szostej i ze moj nieobecny maz nigdy
              nie byl rozmamlany a wrecz przeciwnie, ze nowe auta sie nie psuja, forsa po
              zaplaceniu ostatniego rachunku wciaz jeszcze jest a i robota pieprzona nie
              jest. Jak ktos tak ma jak ja a potem juz nie, to mu wlasnie takie gowna po
              glowie, ot co.

              No i po trzecim gin tonic i dwoch i pol godzinach rozmowy z moja mala kuzynka
              stwierdzam, iz obojetnie jak dupiaste zycie by nie bylo, dobrze jest miec
              rodzine. Troche wstyd, ze teraz ona moich placzow a nie jak zwykle na odwroc,
              ale co tam, po trzecim drinku da sie zniesc.

              Udajac sie na zasluzony spoczynek u boku syna z racji braku ojca zycze
              wszystkim widzacym i niewidzycym zmiany w lustrze dobrej nocy.

              Xurek
              • don2 Re: Bog a czlowiek 16.02.05, 11:16
                Jak ktos tak ma jak ja a potem juz nie, to mu wlasnie takie gowna po
                glowie, ot co.
                Xurku,tego nie pojelem,mozesz wylozyc lopatologicznie?
                • xurek Re: Bog a czlowiek 16.02.05, 11:44
                  "Xurku,tego nie pojelem,mozesz wylozyc lopatologicznie?"

                  Nie moge. Maz wyprowadzajac sie zabral lopate. Zostal tylko slownik wyrazow
                  obcych.

                  Xurek
                  • tortugo Re: Bog a czlowiek 17.02.05, 00:50
                    xurek napisała:

                    > "Xurku,tego nie pojelem,mozesz wylozyc lopatologicznie?"
                    >
                    > Nie moge. Maz wyprowadzajac sie zabral lopate. Zostal tylko slownik wyrazow
                    > obcych.
                    >
                    > Xurek
                    >

                    wrodzony takt i nabyta uprzejmosc nie pozwalaja mi na ironie w tym momencie,
                    jako ze Xurek na powaznie.

                    (Xurku, przepraszam ze tak bezczelnie uzywam Twojego spisu dla wlasnej
                    promocji ;)))

                    I na milosc boska, usmiechnij ze sie wreszcie! :)))))))))))))))

                    ~:O:=o

                    PiEs: jak idzie mezowi nauka jezyka polskiego? ;)

                    • xurek Re: Bog a czlowiek 17.02.05, 08:18
                      "I na milosc boska, usmiechnij ze sie wreszcie! :)))))))))))))))"

                      Maz zabral rowniez te skrzynke, w ktorej trzymalismy usmiechy. Moge wiec
                      jedynie sluzyc substytutem w postaci :))))). Ironia zawsze mile widziana - ja
                      juz tez mam dosc Tej powagi :))

                      Xurek
          • xurek no skoro tak, 16.02.05, 10:04
            "Hehe, to chyba na zasadzie że łatwo się oddaje coś czego się nie ma :)"

            to doloze jeszcze konia z rzedem :)))))))

            Xurek (wciaz jeszcze(?) niepalacy)
        • ani-ta xurku 15.02.05, 22:27
          przeczytalam.
          a.
        • swiatlo Re: Bog a czlowiek 15.02.05, 22:30
          No ale jeśli chodzi o Boga, to cóż, nie mam nic do powiedzenia co by było
          szczególnie mądre albo oryginalne. Poza tym to wydaje mi się, że cokolwiek bym
          myślał czy czuł, to i tak nie byłbym dalej od prawdy niż Papież lub każdy inny
          kaznodzieja czy teolog.
          Żeby tylko usprawiedliwić ten mój bezsensowny wpis, podam cytat z
          filmu "Historie Miłosne", kiedy to ksiądz grany przez Stuhra zapytany jak czuje
          miłość, odpowiada że miłość, to kiedy czujesz się nagle zupełnie bezbronny.
          Bodajże najładniejszy opis miłości jaki chyba kiedykolwiek słyszałem.
          Być może to samo można jakoś zastosować i do wiary.
          • lucja7 swiatopoglad oglupa 16.02.05, 00:12
            Nie wiem ilu z was zasuwa dzien w dzien do pracy, zwija drobna pensyjke co
            tydzien, dwa, miesiac? Nienawidzi siebie, szefa, sasiada i innych skurwieli,
            kupuje za male pieniadze "sny" zycia powoli, skrupulatnie, pucuje nikle
            samochodu, nie wie juz nawet ze stal sie poltrupem, ale pierdoli o papiezach,
            zbawia swiat, rozdaje demokracje tym co nie chca i glupieje, glupieje....
            Wiec blagam, byle nie o swiatopogladach....Nie meczmy sie.
            Bo jeszcze odechce sie pracowac nawet tym aktywnym.

            lucja
            • tortugo Re: swiatopoglad oglupa 17.02.05, 00:53
              Lucjo, ale dlaczego nie? Poznajmy sie :) Tu przeciez bezpiecznie.
              ~:O:=o
    • maly.ksiaze Re: Ciocia Xurek ma rację... 16.02.05, 06:53
      Światopogląd to nie jest coś stałego, niezmiennego. Moje światopoglądy wiszą w
      szafie. Gdy zakładam płaszcz, ciemnozielony oil slicker, jestem radykalny i
      zdecydowany, ale ze zwrotem ujemnym. Istny hunwejbin kontrrewolucji. Wtedy
      nawet C-J nie śmieje się z moich dowcipów, choć to człowiek uprzejmy. Choć
      staram się powstrzymywać od kopania z zęby francukich intelektualistów. Podobno
      jak się wkurzą, mogą nieźle wpieprzyć...
      W kurtce, tej niebieskiej z fioletowymi wyłogami, kładę nacisk na zdrowy tryb
      życia, zieleń i ochronę przyrody. Czytam Singera (Petera), nie czyniąc
      jednocześnie znaku krzyża...
      W marynarce czuję się oficjalny i nawet biurowa Patricia mówi mi w te
      dni 'Dzień Dobry'. W te dni moim światopoglądem jest etyka pracy i miłościwie
      nam panujący system, którego jestem wiernym funkcjonariuszem.
      W żółtej piżamie silę się na sowizdrzalstwo, choć nie staje mi inteligencji
      (ani nic innego). I tak dalej.

      Zaprawdę, szata czyni człowieka.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • jutka1 Re: Ciocia Xurek ma rację... 16.02.05, 08:12
        :-)))))

        to sie obsmialam jak norka!!!

        czyli co? kim byles w sobote? ;-)))
        • maria421 O mamma mia! 16.02.05, 10:07
          Wlasnie mialam sie zdefiniowac jako Polak-katolik, a tu przeczytalam ze jestem
          jakas dystyngowana szanowna pani, co mi troche myszka zalecialo...
          Nosz taka stara to ja nie jestem... pojutrze zaledwie 52 wiosenek na twarzy:-)
          • swiatlo Happy Birthday! 16.02.05, 18:22
            maria421 napisała:

            > Wlasnie mialam sie zdefiniowac jako Polak-katolik, a tu przeczytalam ze
            jestem
            > jakas dystyngowana szanowna pani, co mi troche myszka zalecialo...
            > Nosz taka stara to ja nie jestem... pojutrze zaledwie 52 wiosenek na twarzy:-)

            No to Happy Birthday Mario! No to taka okazja!
            Żebyśmy jeszcze mieli sporo sił i tematów na co najmniej następny rok!
            A wcale nie miałem na myśli, jak to ty zinterpretowałaś: myszki. Ja chciałem
            podkreślić twoją godność i urok osobisty :)

            Ech, zawsze tak jest, jak to któś powiedział: chcieliśmy dobrze, wyszło jak
            zwykle.
            Jeszcze raz: Happy Birthday!
            • don2 Re: Happy Birthday! 16.02.05, 18:28
              Jutka ci powie ,kto tak powiedzial.
              • jutka1 Re: Happy Birthday! 16.02.05, 18:32
                jak to kto tak powiedzial, Czernomyrdin tak powiedzial :-)

                Mario, wszystkiego najlepszego!!!
                • maria421 Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 20:20
                  Bedzie kupny , bo ostatnio odkrylam genialny "Mozart Torte", z marcepanem, do
                  tego kawa i szampus.

                  A jakby szanowni goscie inne pragnienia mieli, to owszem, zjadzie sie jeszcze
                  to i owo.
                  Dla Dona wodeczka na spirytusie robiona wlasnorecznie przez moja mame.
                  Dla Jutki espresso (pewnie do tego teskni w Hameryce)
                  Dla Basi Chianti Gallo Nero (na tesknote do Toskanii)
                  Dla C-J prawdziwe piwo, nie jakis tam Budweiser Light
                  Dla Xurka ... o rany! Jak sie robi karminadle?
                  Dla Swiatla... golonka po bawarsku. Kosc przedtem usune, zeby mu w gardle nie
                  stanela.
                  Dla Lucji... hmmm Huitres au vinaigre du cidre??To na poczatek, bien sur...
                  Dla Anity Gummibärchen, co nie zje, zabierze Demolce (uwaga, wkladam piersionek
                  miedzy cukierki, ale Anita jest sroka, to zauwazy)
                  Dla Krana co zyje bardziej jazzem niz chlebem jeszcze nie wiem , czy jazz czy
                  chleb
                  Dla Ertesa koniecznie muffins, bron boze nic europejskiego
                  Dla Szwedki - niech se bierze co chce
                  Morsa podobnie.
                  SP - kawa columbiana... cannabis columbiana niech on sam przywiezie
                  Sabba- cos regionalnego : Ahle Wurst i Kassler

                  Dla wszystkich tych , ktorych pominelam: czym chata bogata.

                  No i teraz wiecie juz jaki jest moj swiatopoglad: rob innym tak, jak bys
                  chcial, aby i oni tobie...
                  • don2 Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 20:33
                    pRZYLACZAJAC SIE DO ZYCZEN.oBYS DLUGO ZYLA POCIECHE Z CORY MIALA.
                    dzieki za napitek,faktycznie zaczynam dzielic juz napitki,nalewki byle krepkie
                    w towarzystwie.Setka pod sledzik gdy towarzystwo mniej wymagajace:)))
                    szampan pod torcik bardzo nawet ,ze tak powiem damy pijaja.czy ten Mozart to
                    taki w pudelku eleganckim z jego podobizna? Gdzies w jakiejs szafie chlodniczej
                    to widzialem-konditorei firma?
                  • ani-ta Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 20:39
                    mario!!!:))))
                    dzieki za gumisie!:))))))))) uwieeelbiam je... zjem wszystkie pod nieobecnosc
                    Demolci:)
                    i to cos co sie swieci miedzy nimi:)))

                    wszystkiego NAJlepszego!!!!!!!!!:)
                    baw sie swietnie w urodzinki!:)

                    ten tort marcepanowy... neeeci... skubne kawalek:)

                    a.:)))))
                    • lucja7 Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 20:53
                      Uwielbiam ostrygi,
                      wszystkiego najlepszego,

                      lucja
                      • wkrasnicki Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 21:04
                        Zrozumiałem, że to dopiero za dwa dni, ale istotnie nie ma co na ostatnią chwilę odkładać. Zdrowia
                        więc dla Marii.
                      • don2 Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 21:26
                        Swiatlo,przypominam .ze ostrygi sa dosc tanie we Francji.I nie oznacza to ,ze
                        tylko intelektualna burzuazja w wytwornych paryskich kawiarniach siedzi i
                        siorbie w siebie zywe malze,popijajac chlodnym bialym wytrawnym winkiem.I w tym
                        przypadku te palce faktycznie trzeba " zadzierac " :))))))))))))))))))))))))
                        • swiatlo Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 22:40
                          don2 napisał:

                          > Swiatlo,przypominam .ze ostrygi sa dosc tanie we Francji.I nie oznacza to ,ze
                          > tylko intelektualna burzuazja w wytwornych paryskich kawiarniach siedzi i
                          > siorbie w siebie zywe malze,popijajac chlodnym bialym wytrawnym winkiem.I w
                          > tym przypadku te palce faktycznie trzeba zadzierac " :))))))))))))))))))))))))

                          Nie wiem czy jadłem już ostrygi. Jadłem już jakieś przeróżne seafoody, więc
                          chyba ostrygi też tam były. CJ, jak ostrygi po angielsku?
                          W ogóle to ze mną jest tak, że do tej pory nieważna była jakość, ale ilość.
                          Teraz jednak z wiekiem coraz bardziej zwracam uwagę i na jakość. Może z czasem
                          nauczę się nawet zadzierać palce :)

                          • don2 Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 16.02.05, 22:59
                            Nauczysz sie.najpierw aperitiw,potem jakies starters,troche wina ,potem jakies
                            danko glowne ,moze byc rybka lub cos z grilla,salata chrupiaca,nastepnie
                            kawalek dobrego sera na malym kawaleczku bialej bulki-albo deser jak
                            wolisz,torcik wisniowy.kawka ,koniaczek ,cygarko,usiadziesz wygodnie do tego w
                            foteliku,popatrzysz w okno.czkniesz dyskretnie w serwetke.I oddasz sie
                            rozmyslaniom o niesprawiedliwosci na tym swiecie,glod wojna,bezrobocie itd
                            Popatrzysz w gazete ,co tam ciekawego .potem udasz sie na mala sieste
                            Nie ma strachu ,beda z ciebie ludzie :)))))))))))))))))))))
                  • swiatlo Golonka! Hurra!!! 16.02.05, 22:34
                    maria421 napisała:

                    >> Dla Swiatla... golonka po bawarsku. Kosc przedtem usune, zeby mu w gardle
                    > nie stanela.

                    O rany! Teraz do końca dnia będzie mnie ssało z głodu! Golonka po bawarsku!
                    Nie wiem znaczy się co po bawarsku, ale golonkę kocham. Czy po bawarsku to z
                    sosem? Najlepsza golonka to kiedyś w "Nad Nogatem" w Malborku, z sosem,
                    pieczarkami, saładką z kapusty kiszonej i ziemniakami. Nigdy przedtem ani nigdy
                    potem nie jadłem niczego lepszego.
                  • ertes Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 17.02.05, 00:11
                    > Dla Ertesa koniecznie muffins, bron boze nic europejskiego

                    eee bez przesady, to tylko na potrzeby forumowe ;)
                  • jutka1 Re: Danke i merci, zapraszam na tort. 17.02.05, 03:27
                    Mario, zaiste mi espresso tu brakuje :-)

                    Dziekuje i jeszcze raz urodzinowe serdecznosci!

                    J. :-)
              • swiatlo Jutko 16.02.05, 18:33
                don2 napisał:

                > Jutka ci powie ,kto tak powiedzial.

                Jutko, masz oryginalny cytat po rusku?
                Chcę to sobie wsadzić do sygnaturki.

                • jutka1 Re: Jutko 16.02.05, 18:36
                  Swiatlo, jestem w podrozy jak wiesz..
                  Jak wroce to Ci wysle
                  chyba ze znajdziesz wczesniej
                  • swiatlo Re: Jutko 16.02.05, 18:39
                    jutka1 napisała:

                    > Swiatlo, jestem w podrozy jak wiesz..
                    > Jak wroce to Ci wysle
                    > chyba ze znajdziesz wczesniej
                    >

                    Nawet nie wiem jak szukać.
                    • don2 Re: Jutko 16.02.05, 19:11
                      CHACIELI KAK LUTSZE A POLUCZYLOS KAK WSIEGDA
                      • swiatlo Re: Jutko 16.02.05, 20:13
                        don2 napisał:

                        > CHACIELI KAK LUTSZE A POLUCZYLOS KAK WSIEGDA

                        Masz to w cyrylicy?
                        • don2 Re: Jutko 16.02.05, 20:22
                          NIE MAM
                    • ertes Re: Jutko 16.02.05, 19:37
                      Wstaw sobie "durak, burak z zapadnoj krainy"
      • ani-ta obstawiam ubior: 16.02.05, 10:11
        na sobotnim spotkaniu forumowym miales na sobie:
        ciemnozielony plaszcz zarzucony na zolta pizamke;)

        inaczej nie widze (ponoc cycat:P) !!!

        a.:)))
      • don2 Re: Ciocia Xurek ma rację... 16.02.05, 11:14
        Etos pracy ,czy etyka pracy? MK?
      • xurek Re: Ciocia Xurek ma rację... 16.02.05, 12:03
        ja tez sie usimechnelam (jak norka sie nie obsmiewam bo moja mama tak robi od
        stuleci a ja nie lubie czyichs powiedzonek powtarzac - taki swiatopoglad mam i
        juz). No a jak juz przestalam sie usmiechac, to zaczelam sie zastanawiac, co
        wciaz jeszcze bezowocnie czynie. Czy to ironia i cynizm czy tez w ironie i
        cynizm zawoalowana prawda. Oswiec mnie prosze Ksiaze - moze byc w sposob
        humorystyczny, bo usmiech nie kloci sie z moim swiatopogladem.

        Xurek
        • maly.ksiaze Re: Z braku cyny - cynizm... 17.02.05, 05:43
          To nie cynizm. Po prostu nie dorobiłem się jeszcze światopoglądu z prawdziwego
          zdarzenia. To trudniejsze, niż zapełnienie garderoby. Używam więc kilku,
          częściowo sprzecznych ze sobą. Na codzień mi to nie przeszkadza, ale jeszcze
          kiedyś się za to wezmę i sobie w głowie posprzątam. Jeszczem młody, jeszcze mam
          czas...

          Czy coś wyjaśniłem?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • xurek Tak 17.02.05, 08:14
            i zupelnie sie zgadzam. Mysle ze tylko niewielu jest dany "siwatopoglad wyryty
            w kamieniu" i ze nie jest to li tylko kwestia wieku. Nie wiem nawet, czy to aby
            napewno jest dobrze, miec taki "swiatopogladowy uniform na kazda okazje".

            Dziekuje, Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka