20.09.05, 14:08
obserwatora z pierwszego rzedu teatru,polaczone ze swiadomoscia,ze mam to
wszystko w dupie i wiekszosc niepokojow oraz problemow tego swiata nie jest
moja sprawa i mnie nie dotyczy,rozprzestrzenia sie w mojej swiadomosci.'
rynek pracy
praca i jej kontynuacja
status firmy dla ktorej pracuje
stan wlasnej firmy na rynku i konkurencja
dzieci na " wlasnym"
emerytura wplywa na konto
dorobic mozna w razie mozliwosci ,potrzeby i bez stresu oraz przymusu
niekonczace sie wakacje
Przyjemnosc polaczona ze starcza zlosliwoscia w obserwowaniu ludzi ,gdy
walcza o byt w sposob najczesciej nierozumny
gdy celem nie jest budowa solidnej i bezpiecznej bazy bytu a tylko gonitwa za
spelnieniem rozdmuchanych ambicji i stylem zycia wzorowanym na kolorowych
pismach
jednoczesnie widze pokolenie mlodych,ktorzy zupelnie dobrze sobie radza na
tym swiecie.
I ogarnia mnie mile poczucie ,ze jeszcze zdazylem skorzystac z porzadku
socjalnego i lat pokoju w " starej Europie ".jak to bedzie za lat 10-15,tego
chyba nikt nie wie. I tak sobie mysle,ze musza sie znalezc jakies mechanizmy
rynkowe,ktore pozwola obecnym pokoleniom mlodych ludzi znalezc prace i dobrze
zarabiac,zycze im tego z calego serca-ktos musi w koncu na mnie podatki placic
bym mogl na ryby jezdzic itp.I musze sie przyznac,ze nie bylem solidarny i
nie przykladalem sie do placenia podatkow,by poprzednie pokolenia mialy
zapewniona emeryture.Oszukiwalem i oszukuje dalej urzad podatkowy i nie mam z
tego powodu wyrzutow sumienia.Egoista we mnie mowi,ze jak cos nie tak to
posluchaj motylka i zrazu poczujesz sie lepiej.I z politowaniem nad samym soba
wspominam lata gorne i chmurne,zaangazowania w idiotyczne spory polityczne,
strata czasu i energii na udawadnianie wyzszosci swiat Wielkiejnocy nad
Bozym Narodzeniem itp.jak milo patrzec na to z dystansu czasu i doswiadczenia.
jaka szkoda ,ze nie zbudowalem katamarana by wraz z Ptakiem pozeglowac jak
najdalej od tego zasranego swiata iluzji i niepotrzebnej szarpaniny.I tak
zycie dokazuje ,ze wyznawcy religii motylka ,sa najbardziej madrymi w zyciu.
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Uczucie 20.09.05, 15:09
      najpierw myslalam ze o milosci bedzie. czytam i czytam i mysle, donie, ze mam
      nadzieje ze nie lezysz na lozu smierci:) Nie bedziesz chodzil na rybki jak
      mlodzi beda oszukiwac urzad podatkowy:) Chyba ze beda obowiazkowi i porzadni!
      • don2 Re: Uczucie 20.09.05, 15:45
        Wrecz odwrotnie o lozu smierci nie ma mowy.A mlodzi nie beda az takie swinie i
        beda grzecznie placic podatki.ja to co innego,wyroslem w atmosferze
        oszustwa,korupcji,zerowaniu na panstwie -to byly inne czasy ,to byl obcy
        narzucony nam ustroj i wladze przez okrutnego okupanta sowieckiego-i tak mi to
        do dzis pozostalo we krwi.Ale mlode pokolenia to co innego-cala europa wspolnie
        na mnie zapieprza az milo :))
    • drapieznik pozornie nie zwiazane z tematem. 20.09.05, 16:25
      mam znajomego ktory sie miota prowadzac wlasny bizness napraw s. najpierw byl
      kierownikiem warsztatu nalezacego do sieci, po 10 latach siec sie wyniosla, on
      przejal warsztat. prowadzil dwa lata i wyprowadzil sie ($5000 na miesiac bylo
      mu idac za duzo). wprowadzil sie do garazu kolegi gdzie tamtemu oplaca caly
      garaz a w wymianie dostal miejsce na jeden podnosnik w dalekim ciemnym rogu.
      pracuje na kolanach, malo miejsca i pije jakby wiecej i dawno juz zatracil
      poczucie czasu. takich jak on jest bardzo duzo.

      ma rowniez za zadanie przyuczac syna kolegi do zawodu. chlopak jest tepy ale ma
      kolczyk w uchu z dziura wielkosci 1 centa. dziura ta jest najpierw w uchu a
      potem w kolczyku. mozna ogladac calkiem wyraznie telewizje przez tak
      spreparowane ucho. chlopak nie odroznia 15-ki od 12-nastki, sam slyszalem,
      morda od ucha do ucha i wlasnie osiagnal zyciowy sukces spladzajac nastepnego
      debila w rodzinie, czyli ze po garazu chodzi juz trzech lewusow: tata-landlord,
      syn z dziura w uchu i srajacy na wszystko potomek.
      wszyscy chca zyc z tego garazu, ktory jest na uboczu z odcieta ulica i maja
      bardzo waziutki profil napraw ktorych w zasadzie nikt nie potrzebuje. wegetacja
      sie przeciagnie bo sublokator placi za caly garaz. jak piszesz, jakies zmiany
      musza zajsc ale na to mozna sie nie doczekac. najtaniej to dawaz talony na
      rzeczy uzytkowe, ubrania i samochody. bmodel sprawdzony w prl. bo na jedzenie
      juz sa.
      • maria421 Uwaga! 20.09.05, 16:35
        Tekst Dona powienien byc opatrzony ostrzezeniem "Dozwolone od lat 60". Mlodsi
        tego nie powinnni czytac. Mlodzi powinni gonic, starac sie, robic kariere,
        placic podatki, walczyc o lepsze jutro i ludzic sie.
      • don2 Re: pozornie nie zwiazane z tematem. 20.09.05, 16:51
        Znaczy sie na calym swiecie jest podobnie.na palcach od reki mozna policzyc maly
        biznes dajacy utrzymanie.Karuzela wszedzie ta sama :malo miejsca mniejsza
        przepustowosc,mniej klientow,mniej zarobku,mniej pieniedzy lub wcale na
        modernizacje i oprzyrzadowanie-mniejsza mozliwosc servisu i tak w kolo macieju.
        Znany fenomen startowania w byle jakim zaulku w byle jakim garazu i tylko z
        wlasnymi rekami oraz kompletem kluczy i srubokretow ,kupionych w supermarkecie.
        I niewzruszona wiara we wlasne umiejetnosci.W wielu branzach podobnie.Czasy
        zlotej raczki w biznesie automobilowym sie dawno skonczyly.Obecnie auta to
        skomplikowane cholerstwo i bez diagnostyki oraz specnarzedzi nic sie nie da
        zrobic.sa zawody w dalszym ciagu opierajace sie na rekodziele ale i tam trzeba
        pojecie miec o wszystkim kolo.A z kolei praca jako zwykly monter na tasmie ma
        tylko jedna zalete ,ze nie trzeba myslec i gdy firma prosperuje i sie ma sily
        to mozna niezle zyc.O zawodach niefizycznych lepiej nie mowic ,bo tam to juz
        zupelnie nie ma ani stabilnosci ani pewnosci jutra-no moze wykluczajac bank i
        sluzbe zdrowia w szeroko pojetym zrozumieniu.Ciagle chyba najlepiej
        na "panstwowej posadzie" moze nie tlusto ale za to bez obawy o jutro.
    • basia553 alez Mario! 20.09.05, 16:40
      dlaczego od 60? Ja tez nie chce takich rzeczy czytac, bo siem denerwujem. Chce
      zyc w naiwnym przekonaniu, ze moja renta jest zapewniona niezaleznie od tego
      czy Ty (Twöj Maz) podatki placi czy nie, czy na tzw. czele stanie Endzi czy
      Jorgus. Egal. Ja chcce mojom rente, möj ogrödek, moich 6 zabek i swienty
      spoköj. O!
      • don2 Re: alez Mario! 20.09.05, 16:59
        he he he ,basiu spokojnie ! Nikt nie przewiduje katastrofy swiatowej przez
        najblizsze iles tam lat a twoja emerytura nie jest zalezna od tego kto rzadzi:))
        I o tym pisze majac na mysli " po nas chocby potop " To co i jak bedzie dalej
        nie zalezy juz od nas i nie majac dzieci nie mamy sie zbytnio o kogo martwic :))
        Moje sobie da rade i bez Pappy-jak do dzis.A o reszte swiata niech sie kon
        martwi ,ma wielka glowe :))
        PS Znam wielu niemcow,ktorzy juz od pierwszych dni pracy zaczeli inwestowac w
        te dostepne sposoby i majac 50 lat skonczyli z praca-madrzy ludzie !!!
        • iamhotep Re: alez Mario! 20.09.05, 20:13
          maria pisze:

          >PS Znam wielu niemcow,ktorzy juz od pierwszych dni pracy zaczeli inwestowac w
          >te dostepne sposoby i majac 50 lat skonczyli z praca-madrzy ludzie !!!
          • drapieznik Re: alez Mario! 20.09.05, 20:36
            ciezko jest pracowac w niemczech a jeszcze gorzej jest sie utrzyman obecnie
            jest oficjalnie powiedziane ze do 30ki musi miec prace a po 30ce-stempeln!
          • don2 Re: alez Mario! 20.09.05, 20:38
            Nie jestem Maria i ja to pisalem i nie mam zamiaru wprowadzac cie w system
            prywatnych niemieckich ubezpieczen itp nie uwazam bys to zrozumial ,gdyz twoj
            komentarz o tym swiadczy-znowu zabierasz glos nie majac pojecia o temacie.
            • don2 Re: alez Mario! 20.09.05, 20:40
              Drap nie przesadzaj i nie wierz propagandzie przedwyborczej-juz byly wybory i
              taka argumentacja sie skonczyla :) nie jest gorzej niz w USA ,a socjalnie kilka
              razy lepiej.
              • drapieznik Re: alez Mario! 21.09.05, 01:35
                socjalnie to kicha tu ale w niemczech znalezienie pracy graniczy z cudem, nie
                mowiac ze stosunki w pracy sa tragiczne.
    • jutka1 Re: Uczucie 20.09.05, 22:16
      Nie martw sie Doniño, ja tez dzis uczuciami przepelniona :-)
      A mianowicie posiadam uczucie sytosci, uczucie zaspokojenia pragnienia, lekkiego
      pieczenia skory (kultywacja piegow przebiegla nad wyraz pomyslnie), oraz
      uczucie, ze cos swita na horyzoncie... ale sza pleciuchu!
      :-)))))))))))))))))))))))
      • kan_z_oz Re: Uczucie 21.09.05, 02:43
        Alez Donie skad taka glebia uczuc i nostalgia?

        Zupelnie na marginesie Twojego watku, poprostu mi sie skojarzylo.
        Pare lat temu doszlam do wniosku, ze najlepiej ustawiony w moim domu jest moj
        wlasny pies. Zerka na nas w obledzie gdy rano jest budzony krzataniem sie w
        kuchni i szykowaniem do pracy. Patrzy bydle z cicha ironia; - no wy ludzie
        chyba macie zajoba, zeby w taka zimnice wylekac sie z wyrka i gnac. A gnajcie,
        gnajcie tylko mnie prosze nie budzic.
        Wiem, wiem; czlowiek to nie pies i porownywac nie nalezy. To ja sie pytam;-
        czemu kazdy przecietny czworonog ma lepiej niz wlasciciel, albo przynajmniej
        nie gorzej?

        Pozdrawiam
        Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka