szfedka
19.04.06, 06:33
Bo ja jeszcze nie...ale zaraz sie klade
Wlasnie wrocilam z Pittsburgha i spotkania z zywymi i umarlymi...
Po drodze tez obiadzik z "Jureczkiem" zjadlam. Donosze ze ma sie dobrze
chlopak i nie zmienil sie od ostatniego spotkania w Mannheim.
Zona tez sie ma dobrze.
A ja mam sie swietnie...kurde jaki super urlop se zafundowalam...
Nawet pogoda sprzyja.
Papapa robaczki
I tym optymistycznym akcentem
pucio, pucio