Dodaj do ulubionych

wątek żeglarsko gawędziarski

20.09.06, 14:04
wobec dominacji polityki na forumie, pozwalam sobie zarzucić wędkę na szersze
wody i wyławiam temat żeglowania.
Otóż ja, Wasza Stokrotka, będę żeglarzem, będę przemierzać morza i oceany
(parafrejz) a może kto wie jeziora tyż. Właśnie w niedzielę zaczęłam
zdobywanie patentu żeglarskiego, pozwolili mi już nawet sterować, w linę się
nie zaplątałam, bomem w łep mnie nie hobzdło, udało mi się postawić piękniego
motyla i nie wpaśc do wody przy cumowaniu. Do wody wpadł wierny pies
żeglarski Tofik bo chciał mnie wspomóc i zaparkował przednimi łapy na
pomoście, tylne pozostawiając na pokładzie.
Tą oto opowieścią chciałam zainicjować wątek żeglarski, gdzie się będzie
opowiadało opowieści, raczyło rumiem i można też śpiewać szanty.

Wasza Stokrotka
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 20.09.06, 15:24
      Z trzech propozycji wybieram rum. Zeglowalam w zamierzchlych czasach, w spiewie
      dorownuje braciom K. Niechcac znalezc sie za burta kiej ten Tofik, deklaruje
      wielka i szczera mnilosc do rumu w wersji Cuba libre (wieczorem) i z mlekiem
      (rano); czekam na propozycje na lunch.
      • ewa553 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 20.09.06, 15:53
        i ja przed laty nieco zeglowalam: i na zalewie wislanym i w santropezie (a
        jak!!)
        i jak poprzedniczka najbardziej z zeglowania podoba mi sie rum. Cuba libre jak
        najbardziej (z kawaleczkiem cytryny i cola bez przesady). Polecam rowniez do
        herbatki zimowej slynny austriacki strohrum, co sie tlumaczy wprawdzie "rum z
        siana", ale nie sadze aby faktycznie do pedzenia tego rumu uzywano sianka.
        • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 20.09.06, 17:04
          Na rum mam uczulenie po zwiedzaniu fabryki Bacardi i naduzyciu degustowania. :-(
          Na zaglach bylam raz - w charakterze nieruchomej figury (zostaw to bo popsujesz).
          Moge spiewac szanty, jesli rum pozwolicie zastapic winem.
          :-)
        • i.p.freely Re: wątek żeglarsko gawędziarski 20.09.06, 17:11
          Cuba Libre "przed", "w czasie" czy "po"?:))

          Doswiadczenia na katamaranie, zarowno na Hobie jak i Tornado, nauczyly mnie ze
          promile
          • fedorczyk4 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 20.09.06, 21:10
            Jutka jako śpiewająca figura dziobowa byłabyś nie do przebicia
            • iamhotep Re: jak zeglowac to tylko 20.09.06, 22:13
              na biegun - bez tlumow i lodowych zatorow ... Ornamenty dzibowe mile widziane,
              byle nie zagluszaly ciszy:)
              www.news.com.au/story/0,10117,20448107-1702,00.html?from=public_rss

              "European scientists voiced shock today as they viewed pictures which showed
              Arctic ice cover had disappeared so much last month that a ship could sail
              unhindered from Europe's most northerly outpost to the North Pole . . .
              • jutka1 Re: jak zeglowac to tylko 20.09.06, 23:05
                Ja ladnie spiewam! :-)
                OK, bede cicho nucic :-D
                • kan_z_oz Re: jak zeglowac to tylko 21.09.06, 04:50
                  Iamhotep napisal; "European scientists voiced shock today as they viewed
                  pictures which showed Arctic ice cover had disappeared so much last month that
                  a ship could sail unhindered from Europe's most northerly outpost to the North
                  Pole . . .

                  ODP: Ja sobie juz to wszystko przemyslalam i poukladalam. Topia sie lodowce. No
                  i co z tego? Bedzie przybywac wody, co w Sydney moze byc wrednym ukladem. Ale
                  przeciez zanim woda dotrze do mojego domu to musialaby stopniec cala
                  Antarktyda. I kogo zaleja ? Kto w obecnych czasach ma dom nad woda?

                  Watek zeglarski jest wiec na miejscu. A Ty chlopie napij sie rumu to
                  przestaniesz sie martwiec. No chyba, ze masz ocean zamiast podworka.

                  Ahoj
                  Kan
                  • pani-i-toto powódź 21.09.06, 14:22
                    ktośtam nie pamiętam kto napisał że liczą się tylko piękne kobiety, rum i
                    zachody słońca a reszta powinna zniknąć gdyż jest paskudna. Więc niech się topi
                    i zatopi, przygotujmy zatem zapasy rumu oraz wina, umieśćmy żaglówki na dachach
                    naszych domów, nauczmy zwierzynę domową pływać i szykujmy się. Mój Ojciec
                    ewentualnie też porponował żeby balonem, więc obok tych żaglówek na tych
                    dachach zacumować balony, Panie na żaglówki, Panowie (bo ten hotair:) do
                    balonów i tak sobie będziem żeglować i balonować pijąc rum, grając na bębnach,
                    puszczając dymne znaki bo rozpaczać nie zda się absolutnie na nic cycat.

                    A tak serio to nie martwcie się, jak się rozpuści w jednym miejscu to się
                    zamrozi w innym, zaraz nam obwieszczą że naukowcy są zszokowani odkryciem czapy
                    lodowej powiedzmy na Saharze albo gdzieś w akermańskich stepach.

                    W ogóle to uważam naukowców za jakieś istoty pomięszane, z jednej na przykład
                    strony biją na alarm o przeludnieniu planety a z drugiej urągają polskie kobity
                    do rozmnażania bo niż demograficzny, albo żeby oszczędzać wody bo mało i się
                    nie kąpać a z drugiej że za dużo i zalewa i kwiatków takich tysące. Myślę że
                    naukowcy są to ludzie przestraszeni którzy też lubią innych straszyć bo wtedy
                    czują się lepiej i w kupie.

                    Wasza Stokrotka
              • i.p.freely Re: Stokrotkowe wizje jak z "Waterworld" 22.09.06, 03:48
                www.imdb.com/title/tt0114898/
                Tam jakos nikt nie zygal:)))

                Czyzby antyemetyczne wlasnosci "Black Death" papierosow, ktorymi na
                zardzewialej blasznace dzielil sie Deacon (Dennis Hopper)?:)))

                www.hotsauceblog.com/images/black%20death%20cigs2.bmp
                P.S.
                Ja tu (USA) nigdy tych papierosow nie widzialam. Przywiezlismy pare opakowan,
                pare lat przed filmem, z Polski w 1991 czy 1992 r.

    • xurek Re: wątek żeglarsko gawędziarski 21.09.06, 15:05

      Mnie sie na hustajacej lodce robi od razu niedobrze. Nie moge wiec ani pic, ani
      spiewac ani gadac, tylko musze.... Eh nie bede wam psuc watku / humoru. Plyncie
      z bogiem i beze mnie :))).
      • tortugo no to moze splyw? ;) 21.09.06, 16:49
        AOto najlepsza polska wersja "pub crawl" w opisie, jaka w zyciu
        widzialem/slyszalem, i to z mojego kochanego Sopockowa! Mnie sie lezka w oku
        kreci;)

        users.frii.com/uliasz/weblog/C1310134656/E20051224083608/index.html
        (ostrzegam, ze laduje sie pare dobrych minutek, ale warto)

        ~:O:=o
        • pani-i-toto Re: no to moze splyw? ;) 22.09.06, 14:32
          to jest jakaś zdrada 'gogo. Ten plik się ściągał najmarniej pół godziny po czym
          zaszył się w odmętach 'internet temp files' pod nierozpoznawalną xyfą, nie do
          odkrycia. Pewnie mnie stamtąd borsuczy cały komputer.
          • tortugo Re: no to moze splyw? ;) 22.09.06, 17:28
            ja bym ci go przyslal, ale to cholerstwo 28MB, wiec chyba emailem sie nie da
            (dlatego tez tak sie sciaga wieczyscie). Szkoda, bo fajne. A moze zrob search
            na *.mpeg (nie .mpg), albo na "splywmonciaakiem.mpeg" (2 a) i wsrod znalezisk
            ten sie ukaze?

            gogo :)
      • pani-i-toto Re: wątek żeglarsko gawędziarski 21.09.06, 17:14
        aha, zapomniałam. Na wątku tym można też rzygać. Oczywiście tylko na zawietrzną.

        Wasza Stokrotka
        • kan_z_oz Re: wątek żeglarsko gawędziarski 22.09.06, 03:11
          Mnie na łódce też mdli ale tylko gdy siedzę w środku. Paw na zawietrzną więc
          odpada.
          Za to mogę pluć na zawietrzną.

          Kan
          • pani-i-toto The hammer of the gods, hehehe 22.09.06, 18:23
            a kto też siedzi w środku? a po co? a pluć też, jak najbardziej.
            Valhalla, we're comin' plując, pijąc, i wogle. Nie widzę inaczej.

            users.wolfcrews.com/toys/vikings/
            • morsa Re: The hammer of the gods, hehehe 22.09.06, 23:04
              Zeglowac nie lubie - rzygac tez nie......
              Gawedzic owszem.....
              nie moge pojac, jak moglam kiedys pracowac na statkach.-((
              Cruise nie dla mnie - jak mnie ktos zaprosi, to nie skorzystam,
              zaplace chetnie, zeby uniknac watpliwej przyjemnosci.
              No i co z tym fantem robic????
    • bella-donna Re: wątek żeglarsko gawędziarski 23.09.06, 14:55
      pani-i-toto napisała:
      > Właśnie w niedzielę zaczęłam
      > zdobywanie patentu żeglarskiego, pozwolili mi już nawet sterować, w linę się
      > nie zaplątałam, bomem w łep mnie nie hobzdło,

      ja tylko jako turyska, zadne liny , sznury, bomy nie chodza w rachube,
      rum, gitara, szanty...tak
      • i.p.freely Re: wątek żeglarsko gawędziarski 23.09.06, 19:16
        Jutro jade zwijac zagle. Doslownie.
        Sezon sie konczy. Katamarany ida do przechowalni.
        • pani-i-toto katamaran 23.09.06, 21:32
          to mi przypomina jak we wiośnianej młodości wypierdolilim się katamaranem na
          Brooklyn Bay, i potem go musieli gonić bo sam powstal i odpłynałw pizdziec.

          Wasza Stokrotka
          • i.p.freely Re: katamaran 23.09.06, 22:23
            :)))
            Tak to sie jeszcze nie wypierdolilam:)
            Celowo, pod czujnym okiem instruktora, to owszem.

            Mnie sie jednym razem przerazona pasazerka wypierdolila. Nerwy jej puscily jak
            tylko wyplynelysmy z przystani. Ona krzyczy, ze sie boi i chce z powrotem. Ja
            jej na to, ze to nie motorowka, ze musze odplynac jeszcze kawalek i zrobic
            pare "tackin" manewrow by wplynac z powrotem do przystani. A ona siup do wody!
            Myslala, ze jest plytko bo cypel z kamieni tuz tuz i ze sobie jakos poradzi:)

    • pani-i-toto Re: wątek żeglarsko gawędziarski 26.09.06, 00:28
      i chuj wie jak i kiedy łajba nasza forowa odpłynęła ukradkiem z wątka
      żeglarskiego na wątek prawda i racja, a tam już ją opanowała jakaś banda i nuż
      tam pić, borsuczyć się i żreć ogóry małosolne gdy inni żygają a drudzy szyją.
      Te forum to je burdel, nie widzę inaczej.

      Wasza Stokrotka
      • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 27.09.06, 00:46
        Lajbe pozwole sobie przycumowac na powrot -
        - proponuje, zeby:
        a) zabronic Chanel No 5;
        b) beczka po sledziach byla pusta, bo inaczej nie moge don' glowy wetknac,
        i c) zadnych tam litosci. Ma byc na lajbie jakcza, i juz. Nio.

        Znaczysia - proponuje... :-)))
        • pani-i-toto Re: wątek żeglarsko gawędziarski 27.09.06, 02:02
          yoł, ale Chanel No 19 można? Bo ja używam i nie zamierzam przestać. I gdzie ta
          nalewka?

          Wasza Stokrotka
          • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 27.09.06, 09:20
            Chanel 19 mozna, tylko Nr5 nie mozna.
            Nalewke umiescimy pod pokladem i pod kluczem - wydzielac bedziemy wieczorami i
            jak zacumujemy.
            Zeby tak niby porzadnie bylo.
            :-)))
            • pani-i-toto Jonasz 28.09.06, 15:06
              trzeba też wziąć Jonasza cobygo można w dramatycznych momentach wypierdalać za
              burtę.

              Wasza Stokrotka
              • jutka1 Re: Jonasz 28.09.06, 15:44
                Kto sie zgadza byc Jonaszem?
                :-)
                • kan_z_oz Re: Jonasz 29.09.06, 05:45
                  Skąd się wziął Jonasz? i dlaczego Jonasza za burtę...

                  Kan
                  • jutka1 Re: Jonasz 29.09.06, 10:16
                    No, to ten, ktory byl wszystkiemu winien :-))

                    "God ordered Jonah to preach at the city of Nineveh. Jonah did not want to, and
                    tried to avoid God's command by sailing to Tarshish. A huge storm arises. The
                    sailors, realizing this is no ordinary storm, cast lots, and learn that Jonah is
                    to blame. Jonah admits this, and states that if he is thrown overboard, the
                    storm will cease. The sailors throw him overboard, and the seas calm. Jonah is
                    miraculously saved by being swallowed by a large fish. In chapter two, while in
                    the great fish, Jonah prayed to God and asked forgiveness and thanked God for
                    being so faithful, and the result was, God commanded the fish to vomit Jonah out."
                    • pani-i-toto Re: Jonasz 29.09.06, 14:13
                      wiecie co, mam lepszy pomysł. Chodzcie wszyscy wyskoczmy a ta podła świnia
                      Jonasz niech sobie zostanie w łodzi sam!

                      Wasza Stokrotka
                      • jutka1 Re: Jonasz 30.09.06, 12:57
                        Cala lodz, z nalewka, ogorkami i sledziem zostawic Jonaszowi??

                        O nie!
                        My zostajemy, a Jonasza niech ryba pozre, i nie widze inaczej cycat.
                        :-)
    • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 30.09.06, 13:27
      W ramach gawedziarstwa bezzeglugowego ostrzegam uprzejmie, ze przez nastepne dwa
      tygodnie bede glodna = zla. Prosze o wyrozumialosc :-)))
      • bella-donna Re: wątek żeglarsko gawędziarski 30.09.06, 13:38

        to co, mam juz wsiadac ? zaloga juz w komplecie ? maszty przygotowane ?
        a jaki kierunek, czy mozna sie wreszcie dowiedziec !?
        ja sobie rezerwuje miejsce sloneczne, czyli na gornym pokladzie.
        Czy klapki mozna zabrac ???? :)
    • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 01.10.06, 17:08
      Poprosze o przydzielenie mi osobnej kabiny z dala od kuchni i od mesy, na jakies
      2 tygodnie.
      Dziekuje :-)))
    • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 06.10.06, 14:04
      Poprosze o wejsciowke na poklad. Na ladzie jesien cala geba, i juz mi sie nie
      chce prac jesiennych.
      Zebralam 100 kg jablek, okoliczny dom dziecka zebral (i zabral) nastepne sto,
      zostalo jeszcze ze 150. Plus z 50 kg gruszek. Kurde. Teraz rozumiem, co mieli na
      mysli grzmiac o "klesce urodzaju".
      Nie wiem, co z tym zrobie. Rozdam pewnie.
      Od przyszlego roku bede pedzic calvados. :-)))

      Mam dosc zbieranie i postanowilam uciec na morza i oceany. Moge tez posterowac
      ruchami gwiazd, co mi tam. Wszystko lepsze od jablek w takich ilosciach.

      Popijajac staropolanke bez gazu czekam przy mostku :-D
      • ewa553 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 06.10.06, 15:06
        hehe, u nas tez kleska urodzaju. Nie wazylam moich gruszek, nie mialam tez
        chetnych do zbierania. Wozilam wiec koszami po przedszkolach i do znajomych. Ja
        sama zjadlam chyba 2 gruszki, bo nie lubie. Jablek troche mniej, bo mniejsze
        drzewo. Ale tez rozdawalam, ale przynajmniej tutaj sama zjadlam kilka ton:))))
        byly pyszne. wczesny gatunek, niestety nie nadaje sie na przezimowanie.
        Zasadzilam wiosna mini-jablonke z zimowymi jablkami, dojrzewa na niej kilka
        dorodnych jablek. W przyszlosci ma miec tez duzo owocow.
        • jutka1 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 06.10.06, 19:58
          Ewciu, nie sadz zbyt duzo drzew owocowych, bo bedziesz miec duzy klopot :-)

          Gospodynie watku przepraszam za skrecenie z wody na ogrody ;-D
          • ewa553 Re: wątek żeglarsko gawędziarski 06.10.06, 22:01
            dosadzilam tylko jablonke i renklode. W ogrodzie byly: ta grusza, jablon,
            wisnia i sliwa. Wisnio bylo niewiele, sliwki zostawilam robactwu:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka