ewa553
14.01.07, 11:25
zgodnie z propozycja Jutki zakladam osobny watek. Kopiuje moja odpowiedz do
Poli:
Polu, to moze tez byc po prostu przestarzale. To wogole jest temat o ktorym
> chcialam kiedys porozmawiac: jak ci z Was, ktorzy sa dluzej poza Polska
> odczuwaja swoja nieudolnosc jezykowa? Nie chodzi mi bynajmniej o zapominanie
> jezyka, lecz o uzywanie przestarzalych slow, lub nieznajomosc nowych
zwrotow.
> Moj kontakt z jez.polskim jest sporadyczny, czytam tez wiecej po niem jak po
> polsku. Znajome tez w przewazajacej liczbie niemieckie. No i w przyszlym
> tygodniu swietuje 32 rocznice przybycia tutaj...
Znowu o tym myslalam, bo mi podarowano jedna Chmielewska. Nie przeczytalam do
konca, nie trawie kobiety. Ale rzecz dzieje sie w roku 1966 i mimo iz zyje
tu - jak wyzej - widze, ze jej slownictwo niemalze traci myszka.
Czy majac kontakty z nowa emigracja czy tez z mlodszymi ludzmi w Polsce, czy
zauwazacie te zmiany? Czyx nie boicie sie, ze bedziemy kiedys dla nich
brzmiec jak Mickiewicz, ktorego pieknego nagrania Pana Tadeusza ostatnio
slucham? Ciekawi mnie, co tu opowiecie.