Dodaj do ulubionych

watek sadystyczny....

11.11.03, 17:25
zainspirowana pranymi i strzyzonymi w fryzurki à la tasiemiec kotami-
rozpoczynam tenze watek.
czy macie wspomienia- z lat dziecnnych- waszych i nie waszych- gdy to w
najlpszej wierze bracia-nasi-mniejsi traktowani byli z lekka- hmmm
brutalnie?:)

na poczatek- historia dzielnych walk mego brata z kogutem.
kogut jak to kogut. byl taki jeden, pan i wladca kurnika- i tak sie zdazylo-
ze dziobna mego brata (moze konkurenta wyczuwal?)- wowoczas niewiele od tego
koguta wiekszego. pocztkowo braciszek omiajal walcznego koguta lukiem
szerokim- ale w koncu jego meski honor nie zdzierzyl tej upokarzajacej
sytuacji- totez stanal do walki w kij uzbrojony. raz po raz przybiegal do
domu z najswiezszymi wiesciami z pola walki:) a z czasem wymyslil fortel
takowy- draznil Koguta- a nastepnie szybko biegl do domu i zamykal drzwi, a
kogut pedzac za uciekajacym przeciwnikiem z calym impentemw padal na
zamkniete drzwi....oczywsicei- tak traktowany kogut zupelnie zwariowal- i
skonczyl w rosole...

z innych wspomnien- to jak ujezdzalismy byka....byczek byl jeszcze calkiem
malutki- i dokonale sie pod wierzch nadawal - ale chyba niezbyt byl ta rola
zachwycony-
trudno powiedziec- czy to wlasnie traumatyczne przezycia z dziecinstwa
sprawily ze wyrosl na wyjatkowo zlosliwe bydle...


pozdrawiam
wasza to.
ale z inna literka:)
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 17:39
      jezu! nie chce nawet siegac do tych wspomnien! pastwilismy sie, oj!
      pastwilismy... i do dzis mnie to neka.

      Mam weselsze- mlodszy a starszy brat (ja bylem tym mlodszym...)
      np. gdy rodzice zostawiali nas w domu nakazujac posprzatanie mieszkania. Moj
      brat wymyslil swietna zabawe w robota- siadal on na piecu z wyimaginowana
      kontrolka w rekach, ja zas bylem robotem... Bardzo lubilem te zabawe i dopiero
      po latach stwierdzilem, ze dziwnym trafem nigdy nie zmienialismy rol...
    • akawill Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 17:50
      Jak sadystyczny to sadystyczny. Kiedys na kolonii dorwalem sie z kolega do
      bata i biczowalismy swinie. Byla to swietna zabawa, ale o dziwo, wspomnienie
      mocno nieprzyjemne i do dzis mam przed oczami te czerwone pregi.
    • kurczak1976 Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 17:57
      Ja karmilam z kuzynem kury mojej babci. Niby dobry uczynek tylko ze akurat to
      zboze bylo z trutka na szczury :o(

      Oprocz tego ubieralismy z moim kolega psy w dziecinne ubranka co psom chyba
      nie przypadlo do gustu :o) i wyrwalism kilka razy papudze te dlugie piorka z
      ogona prawdopodobnie zainspirowani jakims filmem o indianach.
    • ertes Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 18:19
      Kiedys dawno temu bedac gdzies na Mazurach nauczylem sie karmic labedzie z reki.
      Niestety gowniarzowi szybko sie znudzilo takie _zwykle_ karmienie. Wymyslilem
      wiec widzac, ze kazdy kawalek chleba labedz zanurza w wodzie i klapie dziobem,
      dodanie mydla imaginujac ze taka klapaczka dziobowa bedzie musiala narobic babelkow.
      No i nakarmilem biedne zwierzaki mydlem cieszac sie niepomiernie z mydlanych
      babli w dziobach.
      Biedne ptaki.
      • don2 Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 18:31

        Ale wpadlem w towarzystwo !!!!!!!!!!!!
        Nie mowiac o 10 furtkach z ogrodkow przy torach kolejowych !!
        zwierze nie ucierpialo ,ale sasiadka dostala ataku gdy przejezdzajacy pociag
        towarowy strzelal tymi furtkami po okolicy.
    • moore_ash Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 18:38
      >
      > na poczatek- historia dzielnych walk mego brata z kogutem.
      >
      > z innych wspomnien- to jak ujezdzalismy byka....byczek byl jeszcze calkiem
      > czy to wlasnie traumatyczne przezycia z dziecinstwa
      > sprawily ze wyrosl na wyjatkowo zlosliwe bydle...


      ale byk tak? czy brat?

      ja tylko raz pralem szczura...
      problem pojawil sie jak go przez magiel trzeba bylo przepuscic...

      on byl juz niezywy od poczatku, a ja mialem jakies siedem lat chyba, ale to
      mnie oczywiscie nie usprawiedliwia:)

      pozdr.
      tb
      • tos.ka Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 21:42
        > czy to wlasnie traumatyczne przezycia z dziecinstwa
        > > sprawily ze wyrosl na wyjatkowo zlosliwe bydle...
        >
        >
        > ale byk tak? czy brat?

        byk, byk- a raczej wtedy byczus, byczunio,
        nas bylo trzech- ja brat i kuzyn, dwoje byczka trzymalo, trzeci dosiadal byk
        ruszal i jezdziec oczywisci spadal. chociaz na poczatku nie od razu ruszal - i
        mozna bylo sobie posiedziec. ale byczek byl malutki, takze spadalo sie z
        niewysoka. potem jak urosl - to juz go nie dosiadalismy. a jak calkiem urosl-
        to zrobil sie wredny i zlosliwy i trza go bylo sprzedac.

        don, a ja z abardzo nie rozumiem o tych furtkach- odczepilaisci furtki i kladli
        na tory, czy jak?
        • don2 Re: watek sadystyczny.... 12.11.03, 00:24
          tos.ka napisała:

          > > czy to wlasnie traumatyczne przezycia z dziecinstwa
          > > > sprawily ze wyrosl na wyjatkowo zlosliwe bydle...
          > >
          > >
          > > ale byk tak? czy brat?
          >
          > byk, byk- a raczej wtedy byczus, byczunio,
          > nas bylo trzech- ja brat i kuzyn, dwoje byczka trzymalo, trzeci dosiadal byk
          > ruszal i jezdziec oczywisci spadal. chociaz na poczatku nie od razu ruszal -
          i
          > mozna bylo sobie posiedziec. ale byczek byl malutki, takze spadalo sie z
          > niewysoka. potem jak urosl - to juz go nie dosiadalismy. a jak calkiem urosl-
          > to zrobil sie wredny i zlosliwy i trza go bylo sprzedac.
          >
          > don, a ja z abardzo nie rozumiem o tych furtkach- odczepilaisci furtki i
          kladli
          >
          > na tory, czy jak?
          >>>>>>>>>>>>>
          Przez srodek szczecina wzdluz dzielnicy willowej idzie sobie od niepamietnych
          czasow pociag (idzie ,czy jedzie? )no
          i..........odczepialismy,sliczne "poniemieckie " furtki pasujace do ogrodzenia
          .Ech zdazylo sie ,ze po ulicy biegal kot z puszka przywiazana do ogona,lub
          chlopczyk 10 letni wrzeszczacy:mamo , mamo daj 5 zlotych oni mi jeszcze jeden
          taki sprzedadza i pokazywal dumnie mamusi pocisklub woreczek z prochem
          artyleryjskim.wszystko mielismy na sprzedaz,a matki dostawaly obledu.sadyzm czy
          co?
    • sabba sama nie pamietam... 11.11.03, 19:10
      ...ale mi opowiadano i pod nos przy kazdej okazji
      posuwano, rana cieta na powiece mojej starszej siostry
      uczyniona przeze mnie moimi zelaznymi grabeczkami do
      zabawy w piasku....
    • basia553 Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 20:01
      Mam brata o 4 lata mlodszego, co wtedy gdy mialam ca. 10 lat dawalo mi
      niezwykla przewage. Wykorzystywalam to w ten sposöb. ze kladlam Malego na
      lopatki, siadalam na nim okrakiem i trzymajac go tak ze ruszyc sie nie mögl -
      smigalam mu moim dlugim konskim ogonem po twarzy. Cierpial bardzo, az minal
      czas, no i nagle przerösl mnie. No i skonczyla sie moja przewaga i mile
      rodzenstwa zabawy.
    • wkrasnicki Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 21:30
      Niestety mam tę przypadłość do dziś. Co trzy miesiące zaprowadzam psa do
      fryzjera, co ma taki skutek, że gdy ja-sadysta, toczę wokół dumnym wzrokiem,
      oszpecona psina chce się ze wstydu, czyli tzw. obciachu schować pod ziemie
      (czasem skutecznie).
      Hmm, kiedy to następny termin? ;-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 22:24
      Kotke wozilam pod kolderka w wozku dla lalek, walczyl dzielnie za kazdym
      razem, az w koncu przestal do mnie podchodzic. Innego kota wyrzucalam z dachu
      na kupe piasku, zeby zobaczyc, czy spadnie na cztery lapy. Tez, o dziwo,
      przestal sie do mnie zblizac.

      Pszczoly wkladalismy do pudelek od zapalek i trzeslismy, az brzeczaly -
      nazywalo sie to robieniem radia.

      Zabawy dzieci ze wsi byly okrutne - przywiazywanie puszek do psich ogonow,
      topienie kociakow w pustych silosach, nadmuchiwanie zab i rzucanie w nie
      kamieniami, zeby malowniczo pekly. O tych naprawde drastycznych nie bede
      wspominac, zeby nie wyploszyc forumowiczow z tego watku.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • tos.ka Re: watek sadystyczny.... 11.11.03, 23:09
      oczywiscie- kocie plus dziecko w poblizu rowna sie ratuj-sie-co-sil-w-nogach-
      kocie.
      kociaczek choc mlody szybko pojal ta zlota zasade i zmykal co sil na widok mej
      slodkiej i przekochanej siostrzyczki. nic to ze mu kokardki wiazala, ubranka
      zakladala. wymyslila sobie ze najlepsza Forma Transportu Kota jest trzymanie go
      za glowke. zreszta - przytulala go czule- rowniez w tej pozycji.

      a jeszcze z historyjek drobiowych-
      w koszyczku byly male zolciutkie kaczuszki. bez duzej kaczki jakos to bylo-
      tylko chyba kupione. pewnego ranka babcia wstaje rano- a tu podbiega do niej
      moj kuzynek, ktory podekscytowany poprzedniodniowa zabawa z kaczuszkami, od
      rana dyzurowal przy koszyku, mowiac: "baba, pats, nie rusa sie". w reku trzymal
      za szyjke kaczuszke. kolo koszyka lezaly rowno rzadkiem poukladane pozostale
      kaczatka. tez sie nie rusaly....

      pozdrawiam-
      usmiana do lez wizja labedzi puszczajacych dziobem banki mydlane
      :)))
      • i.p.freely Re: watek sadystyczny.... 12.11.03, 16:15
        Skoro juz mowa o kaczkach, kociakach, byczkach i innych 'critters' to siem
        smie dolaczyc do szanownego towarzystwa. Historia tez bedzie o kaczkach
        glownie, choc nie moge powiedziec by pare indykow i gesi nie ucierpialo w
        wyniku naszych poczynan.
        Dziadek robil wisniowa nalewke w szklanym gasiorze, ktory do dzis pamietam,
        stal w sieni w specjalnym koszu i babelkowal przez szklana rurke... Nie
        pamietam kto z nas dziatwy wpadl na pomysl by gasior wyciagnac z sieni i
        przeniesc na inne miejsce.
        W czasie tej niefortunnej przeprowadzki gasior sie roztrzaskal a zawartosc
        rozlala po trawie. Alkohol szybko wsiakl w ziemie ale nie nasaczone nim
        wisnie. Kaczki jako pierwsze zaatakowaly nowa karme. Gesi i indyki truchcikiem
        dolaczyly do ogolnej biesiady.

        Strach nas zaczal paralizowac kiedy ni stad ni z owad drob zaczal chodzic
        dziwnie a po chwili padac nie przestajac przebierac nogami w powietrzu. W domu
        podniosl sie larum bo nikt nie wiedzial czy ptactwo przetrwa stan
        alkoholowego upojenia. Z tego co pamietam to obylo sie bez szkod, nie
        uwzgledniajac nalewki oczywiscie.

        Mam jeszcze pare innych. Np: czy ktos z was probowal robic kotu makijaz? Albo
        karmic kure na sile.... cukrem?


        • i.p.freely Re: Jeszcze jedno co mnie frapuje 12.11.03, 16:18
          Czy drob cierpi na bol glowy? Taka refleksja przyszla mi do glowy dopiero po
          latach.
          • don2 Re: Ja was wszystkich zamelduje 12.11.03, 17:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka