ertes Re: Gdzie jest Xurek? ntx 21.11.03, 19:00 Pewnie zajeta w pracy :) Ale fakt, brakuje mi jej dlugasnych wypracowan. Xurek wroc! Odpowiedz Link
basia553 Re: Gdzie jest Xurek? ntx 21.11.03, 19:02 Xurek lezy naprany pod stolem; wychowana na dobrym czerwonym winie, nie dala rady ruskiej wodeczce. Tak to jest, jak sie w Minsku idzie na robocza kolacje! Odpowiedz Link
backpacker Re: Gdzie jest Xurek? ntx 21.11.03, 19:13 Basiu chyba Ty dzis za duzo wina pijesz :) Myli Ci sie Xurek z nasza Glabiczka Jutka. Odpowiedz Link
basia553 Re: Gdzie jest Xurek? ntx 21.11.03, 19:04 O kurde! pomylilam Xurka z Jutka, ktörej ja dzis wygladam tesknie! Xurek natomiast lize rany w pieknej Szwajcarii z widokiem na biale juz göry! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xurek? -- do Basi i Backpacka od Jutki 22.11.03, 01:23 backpacker napisał: Basiu chyba Ty dzis za duzo wina pijesz :) Myli Ci sie Xurek z nasza Glabiczka Jutka. > Masz przechlapane. ********* uprzejmie donosze, ze glabiczka pozostaje glabem numero uno, i ja juz nic nie rozumiem... oh, well, przynajmniej miejsca nie strace. cierpie na bezsennosc jak widac. bezsennosc spowodowana roznymi tam rzeczami, ale genralnie doszlam do wniosku, ze zycie powoduje bezsennosc. a w ogole, gdzie jest xurek?????? Jutka bezsenna :(((( Odpowiedz Link
jutka1 Od Glaba do backpacka i dona 22.11.03, 01:25 zdalam sobie sprawe, ze "masz przechlapane" bylo do Dona o numerek. glab z malej litery :( Odpowiedz Link
jan.kran Re: Od Glaba do backpacka i dona 22.11.03, 11:01 Xurek ma principia ,ktore znam ,dotyczce klikania. Nie klika w pewne dni. Ale mysle , ze jak zechce to sama nam przyblizy :-)) K. Poinformowany ( ale nie plotkujacy :-PPPP Odpowiedz Link
basia553 Re: Od Glaba do backpacka i dona 22.11.03, 11:54 Znaczy - nie mamy sie martwic. To dobrze. Odpowiedz Link
xurek tutaj, znaczysie w domu :)) 22.11.03, 21:53 rzadko pisze w weekendy, ale jak juz wspomnialam, ciezko mi chwilowo pozostac sama ze soba i swoimi myslami bez zadnego "zagluszacza", a telewizor mnie mierzi a maz jak zwykle rzezbi :)). Chcialam napisac wypracowanie specjalnie dla Ertesa - ale poczatek mi wyszedl na trzy strony, wiec zrezygowalam z publikacj na forum :)). Pozegnalam ostatnio trzech dobrych znajomych - jeden to wiecie, drugi opuscil nielegalnie kraj na zawsze a trzeci poinformowal mnie szczerze, ze ma zamiar zejsc z "prawomocnej drogi" a nie chce mnie narazac na "skutki uboczne", wiec pozegnalismy sie jako znajomi. Poza tym walcze na froncie firmowym, tym razem nie z widmem plajty, tylko z wykonaniem tych wszystkich zlecen, ktorych nalapalysmy w panice widma plajty :)). No i mam jeszcze basen, karuzele, chustawke, pociag (mamy dwie lokomotywy i cztery zwrotnice, czy istnieje gdziez szkolenie w kierunku budowania bezpiecznych kolejek dla dzieci - bo jedyne rozwiazanie, jakie dotad znalazlam, to wybudowanie szpitala obok "kluczowej" zwrotnicy - jest wciaz przepelniony :))) i inne bajki o smokach :)). Dziekuje za troske o mnie :)) Xurek Odpowiedz Link
chris-joe Re: tutaj, znaczysie w domu :)) 22.11.03, 22:02 Ty to masz zycie jak z filmu, xur. Trup sie sciele, ludzie schodza do podziemia, inni skacza przez zielona granice... A ta rzezba meza bedzie pusta w srodku? A mnie nawet jako honorowego krwiodawcy nie chca... It's just not fair, pas juste de tout Odpowiedz Link
don2 Re: tutaj, znaczysie w domu :)) 22.11.03, 22:17 chris-joe napisał: > Ty to masz zycie jak z filmu, xur. Trup sie sciele, ludzie schodza do > podziemia, inni skacza przez zielona granice... A ta rzezba meza bedzie pusta w > > srodku? CJ w Europie jedyne naprawde strzezone granice sa tylko na wschodzie.W EU juz praktycznie nie ma. > > A mnie nawet jako honorowego krwiodawcy nie chca... It's just not fair, pas > juste de tout Odpowiedz Link
xurek taaa, 22.11.03, 22:19 az mnie samej sie wydaje, ze to wszystko to film jakis :((. Ale niestety, to prawda. Granica co prawda nie zielona, tylko sfalszowane dokumenty, ktore na dodatek kosztowaly kupe kasy, ale na film pewnie tez sie nada? A ten drugi to po prostu doszedl do wniosku, ze zanim znajdzie sie w takiej sytuacji jak ten pierwszy, woli zapobiec przynajmniej tej czesci, ze znajdzie sie w niej bez kasy. No a ten calkiem pierwszy napisal list "ich fühle mich den Anforderungen des Lebens nicht gewachsen" i strzelil sobie w leb. A rzezba jest z drutu, ktory teraz oblepiany jest takims gipsem czy innym takim, czyli w srodku pusta, ale ona jest plaaska, choc nie jest plaskorzezba, bo ma dwie strony, tylko taka splaszczona jakas. Ona ma byc przytwierdzona do czegos, zeby byla obrotowa i wiatr nia ma obracac, niestety, jak zakomunikowal moj maz, ma to byc wiatr w naszym ogrodku. Nie wiem, czy to nie bedzie tragedia najwieksza z tych, ktore mnie dotad spotkaly :)). Pirahna chodzi czesto poogladac, co daddy rzezbi - ostatnio wrocil z zafrasowana mina i powiedzial "mamus, I think you will not like it" :)))). Osobiscie wolalam, jak maz malowal :)). Aha! Jeszcze jedna rzezbiarska anekdota - ta rzezba ma rowniez swiecic. Maz zrobil instalacje i zarowke, a potem to dojscie do zarowki zamurowal. Nieco sie zmartwil moim pytaniem, jak sie owa zarowke bedzie wymieniac :)))) Xurek Odpowiedz Link
don2 Re: tutaj, znaczysie w domu :)) 22.11.03, 22:13 jak sie opuszcza kraj nielegalnie ? Wybacz Xurku ale to mnie zaciekawilo? Coz to za kraj? Cuba,Korea pln. Zakaz sadowy itp. to inna sprawa oczywiscie.D. Odpowiedz Link
plesser Re: tutaj, znaczysie w domu :)) 22.11.03, 22:17 Jak mieszkalem w Wiedniu to byla tam pokazna grupa Polakow, ktorych nie przepuszczali do EU, bo byli notowani (za same mordy powinni niektorych nie wpuszczac). Oni oczywiscie stale nielegalnie koczowali w Wiedniu, co nie przeszkadzalo im jezdzic na wizyty do Ojczyzny- nielegalnie oczywiscie. Jechalo 5, a paszporty pokazywalo 4, albo jeden w bagazniku. Odpowiedz Link
chris-joe zielona granica 22.11.03, 22:31 Zielona granice przekroczylem raz- z Kanady do US, mimo ze moglem calkiem legalnie. Moj ex, ktory jeszcze nie mial kanadyjskich papierow bardzo chcial pojechac do Stanow, by spotkac sie z matka, ktora przyleciala tam z Iranu w odwiedziny. Postanowilem wiec dla niego wyprobowac "skok przez plot". Oczywiscie mnie zlapali, przesiedzialem pare godzin w celi, musialem wybulic ponad tysiac dolcow, by uwolnic zarekwirowany samochod mojego kumpla, ktory mial mnie odebrac po drugiej stronie. I mialem szlaban chyba przez rok. Ex wkrotce dostal papiery i spotkal sie z mama w Houston. Ale to bylo strasznie dawno, w innym zyciu. Odpowiedz Link
plesser Re: zielona granica 22.11.03, 22:38 Ostatnio czytalem o mieszkajacym w Niemczech przesiedlencu rosyjskojezycznym (z niemeickim paszportem), ktory zalozyl sie o 10 000 Euro, ze bez paszportu pozwiedza Europe Sr-Wsch. Udalo mu sie co nastepuje: przez zielona granice przedostal sie do Polski, z Polski na Bialorus, z Bialorusi na Litwe, dalej na Lotwe, przez Litwe nazad na Bialorus. Facet byl ju prawie w domu- wracal z Bialorusi do Polski. Czatowal na lawce w praku niedaleko granicy. No i oczywiscie czujny narod bialoruski zadzwonil na milicje, ze jakis typek sie kreci. Na nieszczescie bohatera milicjant byl bylym pogranicznikiem- facet wpadl i przegral zaklad. Milicjant dostal order za umacnanie granic Bialorusi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: zielona granica -- plesser 22.11.03, 22:44 nie strasz mnie bo ja tam wracam pojutrze i moja wiza jest jako-taka (tzn. wazna ale tylko do polnocy a wylot mam po polnocy 15 minut) jesli znikne, prosze o emaile, alerty, apele, etc. do rzadu Bialorusi, UN, etc., bo z gory i publicznie sowiadczam ze azylu tam szukac nie bede j. Odpowiedz Link
plesser Re: zielona granica -- plesser 22.11.03, 23:14 Jutka, Ty wystarczy, ze sie usmiechniesz i zaden pogranicznik nie bedzie mogl patrzec na zegarek :-) Odpowiedz Link
clairejoanna Re: zielona granica -- plesser 24.11.03, 16:47 Ciociu, jestem pewna, ze plesser Cie wyciagnie :-) Un to nie takie rzeczy po pijanemu robil :-) Pozdrowienia, CJ Odpowiedz Link
xurek Do Dona & & #35 8211; detektywa 22.11.03, 22:28 Don, cos mam wrazenie, ze Tobie naprawde sie wydaje, ze ja na brak wrazen cierpie i je sobie wymyslam :)). Niestrzezone granice: proponuje eksperyment. Zmien kolor skory na czarny, skrec sobie wlosy na afrykanskie, miej ok 25-35 lat, meska plec i sproboj przekroczyc jakakolwiek szwajcarska granice bez kontroli – obojetnie czy pociagiem, samolotem, samochodem czy tez pieszo. Jezeli Ci sie uda, bede Ci bardo wdzieczna za podanie adresu owej granicy. Jak sie opuszcza kraj nielegalnie? Pierwsze pytanie jest dlaczego: zawiadomienie o deportacji z podana jej data. Jedynym mozliwym „legalnym“ opuszczeniem kraju jest wtedy opuszczenie go w kierunku przewidzianym przez deportacje, krotko mowiac, mozesz poleciec do Afryki wczesniej, niz urzad przewidzial. Nielegalne opuszczenie to opuszczenie kraju w jakimkolwiek innym kierunku niz przewidziany deportacja. W tym celu musisz nabyc nielegalne dokumenty, ktore celnikom wydaja sie na tyle legalne, ze Cie przepuszcza. Brzmi wiarygodnie, czy potrzebujesz potwierdzenia wszystkich tych, ktorzy zbierali kase na te akcje? Kraj ktory zostal opuszczony = Szwajcaria. Kraj docelowy – nie powiem, dopoki nie bede pewna, ze wszystko poszlo dobrze. Kraj deportacji – somewhere in Africa. Xurek Odpowiedz Link
don2 Re: Do Dona & & & #35 35 8211; detektywa 22.11.03, 22:59 Xurku,nie jestem detektywem i naprawde to nie jest moja sprawa.Zycze twemu znajomemy wiele szczescia.Ale jezeli juz piszesz na forum cos co nie jest zbyt codzienne oczekuj ,ze ktos zapyta o cos.Jezeli nie chcesz odpowiadac na takie pytania ,nie pisz o tym. Pozwolisz ,ze zrezygnuje z experymentu z jednego powodu nie moge juz miec 25-30 lat.reszta nie sprawila by mi trudnosci. Odpowiedz Link
xurek do Dona 23.11.03, 00:09 “Ale jezeli juz piszesz na forum cos co nie jest zbyt codzienne oczekuj ,ze ktos zapyta o cos.Jezeli nie chcesz odpowiadac na takie pytania ,nie pisz o tym.” A jezeli zapytasz, nie oczekuj koniecznie, ze odpowiedz Ci sie spodoba (moja Ci sie chyba nie spodobala?). Reszta jest bezpodstawna – ja na pytanie odpowiedzialam, i to chyba calkiem bez ociagania – dolkadnie tak, jak Ty to robisz, czyli piszac to, co mysle. Xurek Odpowiedz Link
plesser Re: Do Dona & & & #35 35 8211; detektywa 22.11.03, 23:13 W wypadku pierwszego znajomego mam nadzieje, ze kiedys bedzie mogl w spokoju o tych przygodach z usmiechem opowiadac swoim wnukom. W wypadku drugiego znajomego, to mam nadzieje, ze przy nowym zajeciu zostanie szybko zlapany i przed deportacja do somewhere in Afrika dostanie poza protokolem dobrze w pierdol od szwajcarskigo Grenzschutzu. Plesser, ktorego liberalizm konczy sie tam, gdzie pojawiaja sie prochy Odpowiedz Link
xurek Przygody a sytuacje podbramkowe 23.11.03, 00:06 Plesser, przygoda, o ktorej moge opowiadac smiejac sie (ale nie bede, bo wszyscy pomysla ze to film:) to jest moj wyjazd z Polski i przesiedzenie 24 godzin w jugolskim wiezieniu. Przygoda dlatego, ze najgorsze, co mi sie stac moglo, to powrot do Polski, domu moich rodzicow i zaczetego drugiego fakultetu. Czyli oprocz mojego widzimisie, ze nie chce mieszkac w Polsce, w gruzach nie leglo by nic. To jest dla mnie przygoda. Pensja wysokosci 400 CHF to w Nigerii kupa szmalu, z ktorego rodzina z czterema dziecimi posyla wszystkie do prywatnej szkoly. “Zorganizowanie” wyjazdu do Europy to ok 8’000 CHF – postaw to w relacji i wyobraz sobie, co to znaczy, co trzeba zrobic, zeby ta kase zebrac do kupy – trzeba zastawic cale “pole plus gospodarstwo”, z ktorego sie zyje. A robi sie to dlatego, ze z tego pola i domu mozna co najwyzej nie umrzec z glodu, ale nie zapewnic jakiejkolwiek przyszlosci swojej rodzine. I wychodzi sie z zalozenia, ze ten “wybrany” owa kase zwroci. Niestety zdarzaja sie idiocy, ktorzy zamiast biletu do raju pod tytulem “BRD, Francja, WB, Wlochy itd” wybieraja raj Szwajcaria, ktory jest pod tym wzgledem raczej pieklem (co generalnie uwarzam za dobre i chyba jako kara boza za taka filozofie spotkalo mnie co spotkalo, szkoda tylko ze kosztem innych). Wiec przyjezdzasz do tego kraju, przez rok nie masz prawa do pracy, do kursu jezykowego – do niczego -. i dostajesz 280 CHF miesiecznie, z czego masz sie ubrac i wyzywic (ja nie bylabym w stanie sie wyzywic). A po roku dostajesz decyzje o deportacji, ktora oprocz kompletnego zrujnowania rodziny oznacza jeszcze wyladowanie w wiezieniu w Lagos (sprawdzilam przez naszego prawnika, bo tez nie wierzylam), z ktorego teoretycznie masz wyjsc po ustaleniu tozsamosci a praktycznie wtedy, kiedy sie wykupisz (z czego?). To nie jest dla mnie przygoda – to jest pieklo – z tego nie mozna sie smiac, nawet jezeli sie z niego wyjdzie. Ten drugi, ktoremu tak dobrze zyczysz, pracuje od paru miesiecy 4 godziny dziennie za 100 CHF miesiecznie (nie nie pomylilam sie, sto jest prawidlowe – to sie nazywa Integrationsmassnahme a on jest z tego bardzo zadowolony i robi to na skutek mojej “akcji misjonarskiej”), czyli ma razem do kupy 380 CHF miesiecznie. Jego przyjaciel dostal decyzje o deportacji – jego oczekuje najprawdopodobniej to samo – przezyl na wlasnej skorze, jak ciezko bylo wspolnymi silami nazbierac ta kase – wie, ze jezeli za miesiac stanie sie to samo, nie bedziemy w stanie tej kasy zebrac. Jest tutaj od ponad roku i mimo jedzenia raz na dzien i pracy za darmo nie stal sie kryminalista. Na moja ponowna perswazje w Twoim kierunku odpowiedzial “so show me an alternative….”. Plesser, show me an alternative, zaraz mu przekaze. “Plesser, ktorego liberalizm konczy sie tam, gdzie pojawiaja sie prochy” “Prochy” to nie jedyny “hard business” – jest jeszcze zwykle zlodziejstwo I “people transfer” i “419 – business”– ja nawet nie wiem i wiedziec nie chce, czym on chce sie zajac. Xurek, ktory nie wie, gdzie co sie konczy jego i chcialby moc tak myslec, jak Ty, co do niedawna bylo calkiem latwe. W sumie moglabym rowniez napisac “Xurek – Tchorz”, bo pieknie po angielsku wycofalam sie z afery mowiac “you must go this way without me and my family”. Tym niemniej nie zycze mu, zeby mu Grenzschutz dopierdolil, bo za wiele juz tego widzialam – z powodem jak rowniez calkiem bez – aczkolwiek w Niemczech a nie tutaj. Xurek Odpowiedz Link
alaskanka3 Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 23.11.03, 00:45 xurek napisała: > Xurek, ktory nie wie, gdzie co sie konczy jego i chcialby moc tak myslec, jak > Ty, co do niedawna bylo calkiem latwe. W sumie moglabym rowniez napisac “Xurek– > Tchorz”, bo pieknie po angielsku wycofalam sie z afery mowiac “you > must go this way without me and my family”. > IMHO nie ma mowy o tchorzostwie, ja widze zdrowy rozsadek i zdrowe granice. Pewnie zrobilabym to samo. Odpowiedz Link
plesser Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 23.11.03, 09:12 Jesli ktos wyjezdza z kraju, w ktorym malo co funkcjonuje i zaczyna w kraju osiedlenia robic szambo, z powodu ktorego z kraju pochodzenia wyjechal (nierzadkie takze wsrod Polakow narzekajacych na ‘nieludzka’ PL, ale powielajacych swoje asocjalne zachowania w nowej ojczyznie), to nie wzrusza mnie najbardziej nawet drastyczna historia. Kazdy ma swoje powody i motywy. Moje sa takie, ze odczuwam silna potrzebe bezpieczenstwa- cos takiego jak zawsze pelna lodowka mojej babci, ale w odniesieniu do sposobu funkcjonowania panstwa i zoorganizowania spolecznstwa. Kiedy owym poczuciem bezpieczenstwa zaczyna potrzasac bezczelnie ktos, kto wlasnie przyjechal z somewhere in whatever, budza sie we mnie instynkty drapiezne, bo takimi zachowaniami czuje sie- nawet jesli obiektywnie rzecz biorac to irracjonalne-zagrozony. Kiedy mieszkalem w Wiedniu dopiero zaczynali sie tam pojawiac Afrykanie, wiec kazdego czarnoskorego bylo jeszcze widac na 2 km. Wiekszosc nie mowila wcale lub bardzo slabo po niemiecku. Mimo to znaczna liczba handlarzy narkotykow w systemie komunikacji miejskiej rekrutowala sie z ich szeregow. Ja nie moglem tego zrozumiec. Austriacy, ktorych pytalem twierdzili, ze goscie owi maja poczucie bezkarnosci, bo pochodza z krajow, do ktorych ich sie nie odesle, bo panuje tam wojna/ zostaliby poszatkowani maczetami. Skutkiem bylo to, ze moja kumpela (rodzina dyplomatow) byla regularnie na ulicy zaczepiana przez cpunow na glodzie. Nie wiem jakim problemom stawiali czolo ci ludzie, ktorzy brali sie za handel narkotykami. Wiem, ze w akademiku, w ktorym mieszkalem rzad oplacal utrzymanie uchodzcom (czy kandydatom na nich) i tam z glodu nie umierali. Scenariusz powatarzal sie wielokrotnie: wsiadam do tramwaju i widze od razu, ze facet sprzedaje narkotyki na tylnim siedzeniu. Wysiadam jedna stacje przed docelowym ostatnim przystankiem i dzwonie na policje. Podaje szczegoly, numer tramwaju itd. Na ostatnim przystanku jest stacja policji. Nastepnego dnia w tramwaju siedzi inny czarny handlarz i scenariusz sie powtarza. Austria to kraj policyjny, w ktorym policja sie z nikim nie babra, wiec mam nadzieje, ze nawet jesli ich nie odeslano nazad (nad czym ubolewam), przynajmniej im dobrze wpieprzyli. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 23.11.03, 16:30 Poznalam miesiac temu w Oslo dziewczyne z Dzibuti, ktora robi to samo co ja ,a ma wyzsze studia skonczone we Francji. Mieszka w Genewie. Za kazdym razem jak probuje znalezc lepsza prace albo kurs coby zejsc z tasmy fabrycznej to przez telefon jest OK. Po francusku i angielsku mowi bez akcentu. Jak sie pojawia u pracodawcy lub kursodawcy pojawiaja sie przeszkody. Ciekawe czemu:-PPPP Jest Murzynka , ale nie podejrzewam Szwajcara o nic :-))) W Norge zaczal sie trzeci kurs Leonardo organizowany przez Unie. Jest bardzo drogi i porzadny. Ja koncze drugi. Dwa pierwsze to byla mieszanka z roznych krajow, trzeci to 28 Pakistanek, celowo tak zrobili. Rozmawialam z tymi dziewczynami . Na poczatku bylam sceptyczna do pomyslu tak homogenicznego kursu. Ale teraz widze, ze tym dziewczynom naprawde zalezy, a nasze nauczycielki cigle nam klada w glowe zeby nie skonczyc na poziomie Fizycznego ino sie dalej ksztalcic. Chyba przestane narzekac na Norge:-)))) Odpowiedz Link
xurek do Krana 23.11.03, 19:05 "Jak sie pojawia u pracodawcy lub kursodawcy pojawiaja sie przeszkody. Ciekawe czemu:-PPPP Jest Murzynka , ale nie podejrzewam Szwajcara o nic :-)))" Kran, ja juz nic nie wiem. Gdybym twierdzila, ze moj maz kiedykolwiek w jakikolwiek sposob byl tutaj z powodu swojego koloru skory dyskryminowany, to bozia musialaby mi gromem z jasnego nieba za klamstwo w leb walnac. Z drugiej strony slysze to, co Ty mowisz od ludzi, ktorym nie mam podstaw nie wierzyc. Nie wiem, od czego to zalezy, nie wiem co w jakim stopniu ma miejsce i nie wiem, czy naprawde chce sie dowiedziec... Szwajcaria jest mala, ma ponad 20% cudzoziemcow i nie jest workiem bez dna. To moje zdanie i przedwczoraj i z dzisiaj. Do niego doszlo jescze folozoficzne Behemota "Xurek, kazdy kiedys tam spotka swojego "S", ale gdyby kazdy "S" mogl tutaj zostac, to nie wiem, czy by sie to komukolwiek z walczacych o swojego "S" spodobalo". Behemot ma racje, "S" ma racjie wieszajac psy na calym swiecie, rzad ma racjie i nie ma racji i w ogole to ide dokonczyc moj tygodniowy obiad, bo to jest zajecie bezpieczne, proste, bez podtekstow i dylematow no i przynoszace porzytek. Xurek Odpowiedz Link
xurek do Plessera 23.11.03, 19:00 „Moje sa takie, ze odczuwam silna potrzebe bezpieczenstwa- cos takiego jak zawsze pelna lodowka mojej babci, ale w odniesieniu do sposobu funkcjonowania panstwa i zoorganizowania spolecznstwa. Kiedy owym poczuciem bezpieczenstwa zaczyna potrzasac bezczelnie ktos, kto wlasnie przyjechal z somewhere in whatever, budza sie we mnie instynkty drapiezne, bo takimi zachowaniami czuje sie- nawet jesli obiektywnie rzecz biorac to irracjonalne-zagrozony.” Ja tez mam duza potrzebe poczucia bezpieczenstwa, polaczona z jeszcze wieksza pewnoscia, iz zamkniecie swoich drzwiczek i oczu i myslenie, ze jak “niebezpieczenstwo” zostalo za drzwiami, to jest bezpiecznie, jest calkowitym zaulkiem, bo drzwiczki wczesniej czy pozniej pekna pod naporem zewnetrza. A zeby zmniejszyc cisnienie na zewnatrz, trzeba sobie zadac pytanie skad ono sie bierze. Bynajmniej nie z powodu wzurszenia sie cudzym losem. Tej Twojej “glebokiej analizy przyczyn zachowan kryminalnych Afrykanow” nie bede komentowac, bo jeszcze nigdy nikt jakimkolwiek komentarzem nie zwalczyl bezpodstawnych (mozna rowniez powiedziec iracjonalnych) uprzedzen, wiec szkoda czasu i energii. Ja nie jestem tak “obeznana” ze struktura handlu narkotykami jak Ty, ale pamietam dobrze z ostatnich 15 lat sledzenia telewizijii, jak to nam najpierw mowiono, ze wszyscy dealerzy to Turcy, potem ze Albanczycy, teraz ze Afrykanie. W Szwajcarii byli jeszcze Tamile w miedzyczasie. I co? Moze nad tym sie zastanowisz, dlaczego tacy Turcy byli a juz nie sa? Cos mi sie wydaje, ze nie dlatego, iz im policja “skutecznie dopierdolila”. A abstrahujac od tego, kto jest akurat „gora“ w tym ostatnim ogniwie tego lanczszka cos mi sie wydaje, ze te jego pierwsze i najwazniejsze sa w miare niezmienne i wygladaja znacznie bardziej jak Ty czy ja niz jak emigranat z Afryki. Tyle tylko, ze oni nie musza nielegalnie gdzies sie wybierac – ich policja przewaznie chroni a nie „dopierdala“. Dlatego tez mysle, ze te swoja „drapieznosc“ skanalizowales w bardzo malo efektywnym kierunku, jezeli rzeczywiscie o „poprawe bezpieczenstwa“ Ci chodzi. Poza tym, jak juz nadmienilam, nie wiem, czym gosc ma sie zamiar zajac – tym bardziej nie wiesz tego ty. Stan „na piatek“ byl taki, ze sortowal Spermüll 4 godziny dziennie za stowe miesiecznie, poniedzialku jeszcze nie mamy, wiec na razie chyba nie ma mu za co dopierdolic? Czy moze kolor skory = potencjalne zagrozenie bezpieczenstwa wystarczy? Jak na studiujajcego prawo bardzo szybko wydajesz wyroki……… Xurek podkreslajacy na wszelki wypadek, iz nie ma zamiaru wstawiac sie za handlarzami nakrotykow i nie o to mu chodzi. Odpowiedz Link
don2 Re: do Plessera 23.11.03, 19:25 Pozwolicie? Marne macie pojecie o tym biznesie sorry. Jak wiadomo:)) glownymi aktorami sa Kolumbijczycy.To koka,czyli snieg.potem ida producenci heroinki a to juz zaczyna byc ciekawiej.Ostatnie raporty interpolu i Policji mowia o najlepszych laboratoriach.Badzmy dumni-to Polacy.Kategoria "twarde narkotyki"Potem pomniejsza holota z Afganistanu ,Turcji,Libanu.hasz,marihuana Ci ,ktorzy sa posrednim i koncowym lancuchem ? ten biznes nie ma ani podzialu na narodowosci ani na "rase" Powody? Wszystkie pod sloncem..od checi zarobienia lekko na zachcianki do rzeczywiscie sytuacji bez wyjscia.Oczywiscie aspekty moralne.kat widzenia zalezny od kata posaiadania,socjalnych warunkow,charakteru .itp.Innaczej bym traktowal szefa wydzialu do walki z narko.majacego udzial w obrotach ( Hiszpania-2000 )a innaczej chlopaka starajacego przebic sie przez zycie.Jak do dzisiaj nikt nie wynalazl niczego co by moglo te zabijanie ludzi wstrzymac.Moralizowanie pomaga tyle co nic.Ci ,ktorzy powinni byc najbardziej swiadomi tzn. "klasa srednia" sa najwiekszymi odbiorcami tego towaru. natura ludzka jest taka.podwojna moralnosc to chleb codzienny.Pieniadz to bog. I w krajach w ktorych za te przestepstwa natychmiast rozstrzeliwuja,plutony egzekucyjne ciagle maja zajecie. Kazanie zakonczono :))) D. Odpowiedz Link
don2 Re: do Plessera 23.11.03, 19:28 PS.o takich bzdurach jak extasy czy podobnych ,nawet nie ma co pisac pod szkolami sie to kupuje za grosze Odpowiedz Link
plesser Re: do Plessera 24.11.03, 18:05 > Ja tez mam duza potrzebe poczucia bezpieczenstwa, polaczona z jeszcze wieksza > pewnoscia, iz zamkniecie swoich drzwiczek i oczu i myslenie, ze > jak “niebezpieczenstwo” zostalo za drzwiami, to jest bezpiecznie, j > est > calkowitym zaulkiem, bo drzwiczki wczesniej czy pozniej pekna pod naporem > zewnetrza. A zeby zmniejszyc cisnienie na zewnatrz, trzeba sobie zadac pytanie > skad ono sie bierze. Bynajmniej nie z powodu wzurszenia sie cudzym losem. Mozemy o protokole z Kioto, systemie podejmowania decyzji w World Bank itp. problemach zwiazanych z poglebiajacymi sie roznicami miedzym PLN i PLD rozmawiac, ale co to ma wspolnego z polityka imigracyjna i decyzjami, jak postepowac w konkretnych przypadkach i jak wyznaczac reguly odnosnie tego, kto moze zostac, a kto nie. Tu, teraz, juz na predce, zanim zbierze sie nastepna runda negocjacyjna dot. dlugow trzeciego swiata musimy jakosc rozwiazywac te problemy. Moim zdaniem zalozenia polityki imigracyjnej powinny byc czysto utylitarne. Odrzucamy tylu ludzi, ze nie fair byloby pozwalac sie osiedlac tym, ktorzy beda niszczyc, a nie wzbogacac, jak mogliby to robic odrzuceni, lokalne spolecznosci i beda tym samym marnowac szanse, ktora ktos inny moglby wykorzystac. Ale to moje prywatne zdanie i ogolna regula programowa, a problemy pojawiaja sie oczywiscie zawsze w praktyce. Tej Twojej “glebokiej analizy przyczyn zachowan kryminalnych Afrykanow > 221; nie > bede komentowac, bo jeszcze nigdy nikt jakimkolwiek komentarzem nie zwalczyl > bezpodstawnych (mozna rowniez powiedziec iracjonalnych) uprzedzen, wiec szkoda > czasu i energii. Nie bylo zadnej proby takiej analizy. Dorabianie mi geby rasisty nie jest adgumentem ad rem. Czy handlarz narkotykow jest z Afryki, czy nie mam serdecznie gdzies. Relewantne jest to tylko w przypadkach, w ktorych ktos wykorzystuje ochrone roztaczana przez demokracje do jej korodowania, wiedzac, ze w przeciwienstwie do Rumuna, Uzbeka (i tu wpisz wiekszosc panstw swiata) za handel narkotykami nie zostanie odeslany do domu. Osobiscie wychodze z zalozenia, ze jest to beszczelnosc. Ludziom, ktorzy sie tego typu bezczelnosci dopuszczaja- niezaleznie, czy chodzi o cudzoziemcow handlujacych narkotykami, czy ekstremistycznych immamow wymachujacych Grundgesetz (i anologicznie np. neonazistow naduzywajacych zdobyczy panstwa prawa do jego zwalczania), powinno sie pokazywac zdolna do samoobrony strone demokracji. Uwazam tylko tyle i az tyle, jesli idzie o sposob w jaki zmuszeni jestesmy organizowac zycie publiczne. A tak nawiasem mowiac, najbardziej odczuwalnym skutkiem dzialalnosci tych handlarzy byly problemy mojej znajomej na ulicach- zarowno z cpunami na glodzie, jak i policyjnymi kontrolami (w drugim wypadku pomagal paszport dyplomatyczny, ale co ma zrobic porzadny czlowiek bez niego) i to rozsierdzalo mnie rownie jak bezczelnosci owych handlarzy. Tu nie ma wiec miejsca ‘my Afrykanie vs my biali’, choc to bardzo kuszacy obraz. Jest jeszcze plaszczyzna osobista. Gdybysmy zyli w swiecie idealnym moznaby ja zawsze brac pod uwage, ale w takim swiecie nie zyjemy, dlatego stwierdzam, ze mam serdecznie gdzies, jaka jest historia zyciowa kogos, kto w wiedenskim tramwaju handluje prochami. Kazdy ma swoje motywy, swoje zaplecze doswiadczen i swiatopoglad determinujace go zyciowe uwarunkowania. Gdy wezmie sie je pod uwage podejmowana w danej sytuacji decyzja jest najczesciej dobrze zrozumiala. Moze byc, ze Twoj znajomy biorac sie za handel narkotykami czy co tam innego, nie wazne, podejmuje najlepsza decyzje. Ja podejmowalem moim zdaniem najlepsza decyzje dzwoniac w Wiedniu na policje i taka sama decyzje podjalbym gdyby moje drogi skrzyzowalyby sie z drogami Twojego znajomego choc w innych okolicznosciach pewnie poszlibysmy razem na piwo. Taka decyzje podejmuje tez policjant lejac w morde zlapanego handlarza ze swiadomoscia ze to jedyne co moze zrobic, bo handlarz do kraju pochodzenia, albo wcale nie zostanie odeslany, albo wroci z niego bardzo szybko (jesli krajem pochodzenia jest Polska). Tought luck. Protesty prosze do Boga, Allaha, lub Lenina w zaleznosci od swiatopogladu. Odpowiedz Link
don2 Re: do Plessera 24.11.03, 18:26 Wybacz kolego,masz dziwne pojecie o uprawnieniach policjanta w demokratycznym panstwie prawa.Zgadzam sie z wieloma Twoimi uwagami na temat osob zajmujacych sie tym procederem.Ale o traktowaniu zatrzymanego itp.przez policjanta ,to masz skrzywione spojrzenie.pozwolisz ,ze cie upewnie,ze za takie metody policjant moze miec nieprzyjemnosci,niezaleznie od koloru skory i statusu zatrzymanego. wymierzaniiem kary zajmuje sie sad,a metody pracy okresla regulamin i prawo. swiadomosc policjanta o bezkarnosci lub malej skutecznosci jego pracy nie usprawiedliwia wymierzania kary na miejscu lub komisariacie.A moze wprowadzimy "prawo linczu" I zaczniemy lac wszystkich ,ktorych dostaniemy w lapki co? Gdzies czytalem ,ze masz byc prawnikiem? A nie zastanowil bys sie nad zmiana kierunku studiow? Tyle tylko o ytym co wyczytalem z twoich postow. Odpowiedz Link
xurek Re: do Plessera 24.11.03, 18:33 „Moim zdaniem zalozenia polityki imigracyjnej powinny byc czysto utylitarne. Odrzucamy tylu ludzi, ze nie fair byloby pozwalac sie osiedlac tym, ktorzy beda niszczyc, a nie wzbogacac, jak mogliby to robic odrzuceni, lokalne spolecznosci i beda tym samym marnowac szanse, ktora ktos inny moglby wykorzystac.“ Sytuacja realna przedstawia sie tak: Procesy azylowe ciagna sie latami, w ciagu ktorych owi ludzie nie maja prawa uczyc sie jezyka, nie maja prawa podjac ZADNEJ pracy i maja milimalna ilosc pieniedzy, ktora wystarcza rzeczywiscie na nie umarcie z glodu ale nie wystarcza juz na piwo w knajpie, ktora jest prawie ze jedyna droga do integracji i nauczenia sie jezyka. Faceci przyzwyczajeni do aktywnego zycia zawodowego nagle siedza miesiacami badz latami bez zajecia, konkretnej przyszlosci, z widmem mozliwej deportacji i kupa wolnego czasu. I Tobie sie wydaje, ze jak jednego takiego, ktory po latach nie wytrzymal i zabral sie za dealerstwo, zeby w koncu wyslac cos swojej czekajacej rodzinie „skopiesz i wypierdolisz“ to ten, ktory przyjedzie na jego miejsce, w dokladnie te same warunki „wykorzysta lepiej dane mu szanse“? Jakie szanse? Na co, Plesser? Obudz sie i nie machaj 1% studentow w stosunku do znacznie wiekszej ilosci Asylsuchende. Droga nie prowadzi przez „dopierdolenie i wykopanie“, tylko przez „integracjie i sensowne zajecie“ badz deportacje OD RAZU. „Nie bylo zadnej proby takiej analizy. Dorabianie mi geby rasisty nie jest adgumentem ad rem.” Oto cytat, ktory tak wlasnie zrozumialam: “Kiedy mieszkalem w Wiedniu dopiero zaczynali sie tam pojawiac Afrykanie, wiec kazdego czarnoskorego bylo jeszcze widac na 2 km. Wiekszosc nie mowila wcale lub bardzo slabo po niemiecku. Mimo to znaczna liczba handlarzy narkotykow w systemie komunikacji miejskiej rekrutowala sie z ich szeregow. Ja nie moglem tego zrozumiec. Austriacy, ktorych pytalem twierdzili, ze goscie owi maja poczucie bezkarnosci, bo pochodza z krajow, do ktorych ich sie nie odesle, bo panuje tam wojna/ zostaliby poszatkowani maczetami.“ Ilu poznales osobiscie, by stwierdzic, ze wiekszosci nie mowi po niemiecku? Ilu zapytales o powody ich „dzialalnosci“, by zweryfikowac powtarzana teraz opinie Austriakow? Jakie dane na temat „odsylania“ sa ci znane? Bo jezeli to wszystko to tylko “slyszalem ze, wiec powtarzam”, to sa to dla mnie uprzedzenia. Napisalam wtedy i teraz uprzedzenia, nie napisalam rasistowskie, wiec nie dodawaj, czego nie powiedzialam. “Relewantne jest to tylko w przypadkach, w ktorych ktos wykorzystuje ochrone roztaczana przez demokracje do jej korodowania, wiedzac, ze w przeciwienstwie do Rumuna, Uzbeka (i tu wpisz wiekszosc panstw swiata) za handel narkotykami nie zostanie odeslany do domu.“ Ty masz naprawde bardzo mgliste pojecie o tym, kto zostaje “odsylany do domu” a kto nie. Wiekszosc Afrykanow zostaje odeslana do domu, bardzo czesto nie wlasnego, bo ma sie umowe z konkretna Ambasada, daje lapowki Ambasadorowi (Ausländerpolizei jawohl, bekaannte Fälle in Hamburg), ktory to wystawia wszystkim TCs i w taki to sposob laduja Kamerunczycy, Kenijczycy i inni w Ghanie, bez srodkow do dalszego czegokolwiek. “A tak nawiasem mowiac, najbardziej odczuwalnym skutkiem dzialalnosci tych handlarzy byly problemy mojej znajomej na ulicach- zarowno z cpunami na glodzie, jak i policyjnymi kontrolami (w drugim wypadku pomagal paszport dyplomatyczny, ale co ma zrobic porzadny czlowiek bez niego) i to rozsierdzalo mnie rownie jak bezczelnosci owych handlarzy. Tu nie ma wiec miejsca ‘my Afrykanie vs my biali’, choc to bardzo kuszacy obraz.” No tak, zaczepka cpuna to rzecz znacznie straszniejsza niz zrujnowanie calej rodziny, kontrola paszportu dyplomatycznego jest znacznie okropniejsza, niz kotrola jak wszystko co masz, to “Duldung” a wlasnie wracasz z mycia talerzy w MC i znalazles sie o zlej porze na przystanku tramwajowym. W pelni rozumiem Twoje oburzenie. Haslami “Afrykanie vs. Biali” tez nie musisz mi rzucac, bo nie stoje po zadnej stronie, ale “zwangsläufig” znacznie glebiej w temacie, niz jedna znajoma z konsularnym paszportem. Jak juz napisalam, co w swojej odpowiedzi zupelnie pominales, wkurzasz nie bezproduktywnie na skutki zamiast przyczyn. I to jest jedynym, co mnie w Twoich wypowiedziach irytuje. Xurek Odpowiedz Link
don2 Re: do Plessera 24.11.03, 19:03 Xurku,idiotyczne konwencje i kwoty do tego doprowadzily.wiekszosc panstw Europy z tym sie meczy.najczesciej sa to prawdziwe tragedie.Dzieci juz w szkolach i niejednokrotnie doskonale czujace sie.I nakaz deportacji.Bo biurokraci znalezli nareszcie okazje.Kraj pochodzenia juz nie jest w stanie wojny itp. Odpowiedz Link
jan.kran Re: do Plessera 24.11.03, 19:12 don2 napisał: > > Xurku,idiotyczne konwencje i kwoty do tego doprowadzily.wiekszosc panstw > Europy z tym sie meczy.najczesciej sa to prawdziwe tragedie.Dzieci juz w > szkolach i niejednokrotnie doskonale czujace sie.I nakaz deportacji.Bo > biurokraci znalezli nareszcie okazje.Kraj pochodzenia juz nie jest w stanie > wojny itp. Nasja, z Pakistanu. Chodzila ze mna na kurs. Nauczyla sie szybko i dobrze po norwesku. Bardzo dobrze sobie radzila w fabryce. Dziecko zasymilowane. Zaswiadczenie od norweskiego psychologa , ze dziecko powinno zostac w Norge. Proby pomocy ze strony szkoly. Norweski adwokat ktory skasowal niezla kase i schowal rece do kieszeni , a mogl pomoc. Nasja wywalona z Norge z wtorku na srode. A jest po rozwodzie i nie czeka Ja nic dobrego w muzulmanskim Pakistanie. K. Moge mnozyc przyklady ino po co. Dura lex sed lex. Pewnie ta cholera adwokat umial to dobrze na pamiec. Kran. Odpowiedz Link
plesser Jeszcze jedna proba przedstawienia mojej perspekty 24.11.03, 19:23 Dla odmiany inna historia- druga w zyciu sytuacja, w ktorej segnalem po telefon i w pelni przekonany o slusznosci tego co robie i zadzwonilem na policje ‘kapujac na obcokrajowca’ (kurcze wyjdzie, ze jestem na liscie plac :- P): Byl Unifest. Po imprezie ok. 22 do akademika przyjechali goscie jednego ze studentow w mieszkaniu obok, ktorzy przyjechali odwiedzic go i na Fest z Polski. Przyszli już nawaleni. Kontynuowali impreze przy otwartych oknach. Glosna muzyka i kolejne szesciopaki piwa. Kolo 22.30 sie zaczelo: neonazistowskie piosenki, skrajnie nacjonalistyczne polskie hasla i piosenki o istnienia, których nie macie pojecia, Zydzi, Niemcy itp. Na ulice zaczynaja fruwac z otwartego okna butelki. Towarzystwo sie rozkreca. Naprzeciw okna (mieszkanie na parterze) jest przystanek. Podjezdza nocny bus z ludzmi z imprezy. W kierunku wychodzacych leca butelki (żadna nie trafia) i hasla o niemicekich swiniach i polskiej wielkosci. Piec minut pozniej na przystanku pojawia sie czarny facet. Ponownie butelki. Imprezowicze najwyrazniej nie znaja niemieckiego. Zaczynaja po polsku krzyczec do faceta: -ty malpo, ty ...... Chcac by ten zrozumial ich zamiary wolaja –Juden raus i nasladuja malpe. Kwadrans pozniej (nie miałem namiarow bezposrednio na policje i sygnal poszedl przez posterunek Bundesgrenzschutz) zajezdza bus i dwa volkswageny, 8 pakerow. Zgarniaja pieciu pijanych na posterunek. Rano przyjezdza dzielnicowy. Jade na komende opisac co i jak. Co sie okazuje: grupa uderzenowa była tak duza, bo ktos z BGS zle przekazal policji, ze doszlo do bezposredniego ataku na tego faceta na przystanku. Miasto jest przeczulone jesli idzie o przestepczosc na tle rasowym wiec stad ta grupa uderzenowa, ktora naprawde robila wrazenie. Nikt nie jest w stanie wskazac kto dokladnie rzucal butelkami, czy wykrzykiwal hasla, wiec prokurator nie wniosi zarzutow. Faceci spedzaja noc i dzien w pierdlu no i dowiaduja sie jak funkcjonuje sprawne panstwo, z czego ja mialem osobista satysfakcje, bo, niezaleznie od oceny samego zdarzenia, z racji znajomosci stosunkow panujacych w Polsce moglem sobie wyobrazic jak oni oceniali swoje zachowanie i jego potencjalne skutki. Zdziwili sie. Mozna by oczywiscie pisac, ze przemawiala przeze mnie nadgorliwosc Slazaka- neofity w BRD i chcialem dokopac Polakom, zeby sie dowartosciowac, ale mysle powyzsze zachowania sa dostatecznie obrzydliwe, zeby dobrze pokazac jak wydaje mi sie powinno sie na plaszczyznie spolecznej definiowac granice tego, gdzie jest ‘my’, a gdzie ‘oni’. Moja prywatna granica bardzo wyraznie oddzielaja dwa przypadki Twoich znajomych- wiec jednemu niezmiernie zycze sukcesu, a drugiem wiesz, co zycze. Ty piszesz o Afrykanach w Europie i ‘wykopywaniu’ jako srodku polityki azylowej, na czym ja sie oczywiscie nie znam i co nie bylo przedmiotem moich wypowiedzi.(Zdrowy rozsadek mi podpowiada, ze masz racje- jesli Twoj znajomy 2 w Szwajcarii nie mial szans na azyl, to powinien byc natychmiast odeslany.) Ja pisze o tym jakie zachowania ze strony obcokrajowca powinny byc tolerowane, a jak powinno sie reagowac na te nie tolerowane. Obcokrajowca definiuje jako nie-obywatela- zwisa mi pochodzenie i szanse lub ich brak na status azylanta. Jako naplywowy jestem w tej komfortowej sytuacji, ze, czego nie powiedzialby niejeden Niemiec, moge stwierdzic, ze mam gdzies, jakie sa smutne doswiadczenia w heimacie kogos, kto handluje narkotykami, jesli chodzi o ocene tego ostatniego i jego porzadanego wplywu na los danej osoby. Przykro mi, ze nie jestem Chrystusem narodow i nie moge rozwiazac problemow wszystkich ludzi. Tolerowanie pobytu osobnikow, ktorzy beda tu robili szambo do poprawy sredniej swiatowej szczesliwosci natomiast nie doprowadzi. Donie, moje wypowiedzi maja oczywiscie emocjonalna komponente. Z chlodna glowa napisalem, ze moge sobie wyobrazic, za policjant na motywy by wpiepszyc podejrzanemu w jednym ciagu z tym, ze moge sobie wyobrazic, ze ktos ma motywy, by te prochy sprzedawac. Oczywiscie wiem na co naraza sie policjant i jak nalezy to ocenic z prawnego punktu widzenia, ale wiem tez, ze mimo to wielu policjantow wpieprza podejrzanym. Gdybym byl kiedykolwiek skonfrontowany z taka sprawa to w wypadku pobitego handlarza odwalilbym standardowa robote- to, co zasady rzemiosla nakazuja i nic wiecej. W wypadku obcokrajowca pobitego za kolor skory wyprowal bym sobie flaki, by sprawe poprowadzic jak najskuteczniej. Mysle, ze to przywilej kazdego czlowieka decydowac o tym, gdzie ma sie angazowac emocjonalnie i, ze to w miare trzezwe praktyczne rozwiazanie problemu. Odpowiedz Link
xurek no to stworzmy teoretyczny przypadek: 24.11.03, 21:50 „Gdybym byl kiedykolwiek skonfrontowany z taka sprawa to w wypadku pobitego handlarza odwalilbym standardowa robote- to, co zasady rzemiosla nakazuja i nic wiecej. W wypadku obcokrajowca pobitego za kolor skory wyprowal bym sobie flaki, by sprawe poprowadzic jak najskuteczniej.“ Ofiara – przestepca Nr. 1: czarnoskory niedoszly Azylant zdemoralizowany kupa czasu i brakiem kasy tudziez perspektyw sprzedaje trawe na rogu. Ofiara – przestepca Nr. 2: policjant z wpisami w aktach na temat wielokrotnego pobicia Murzynow z powodow mniej lub bardziej jasnych. Zdarzenie: policjant przylapuje dealera na sprzedawaniu trawy i katuje go tak, iz tamten badz umiera badz odnosi trwale szkody zdorwotne. Siwadek zajscia: stara biala babcia, nie konsumujaca i znajdujaca sie przypadkiem i twierdzaca, ze Murzyn cos komus dawal i kase bral, ze policjant go przylapal, ze Murzyn sie nie bronil a policjant w napadzie nieopanowanej agresji tak go skatowal. I co teraz, Plesser? Odwalasz standardowa robote czy wypruwasz sobie flaki czy tez ani jedno ani drugie a jezeli to trzecie to co? To, co opisalam, zdarza sie czesciej niz to twoje „Wunschdenken“ ze cos zawsze jest albo czarne albo biale, albo dobre albo zle. Tak jak Don, proponuje jeszcze raz zastanowic sie nad wyborem zawodu. „Mozna by oczywiscie pisac, ze przemawiala przeze mnie nadgorliwosc Slazaka- neofity w BRD i chcialem dokopac Polakom“ W tym szalenstwie tkwi metoda: gdyby skreslic Slazaka i wszystko od BRD zastapic „bezkompromisowej praworzadnosci“ to opisales sie calkiem nienajgorzej. Xurek Odpowiedz Link
plesser Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 24.11.03, 23:11 Xurku, przede wszystkim dziekuje za rady dot. wyboru zawodu. Mysle, ze poradze sobie w tym zakresie sam. Denerwuja mnie te wstawki ad personam, wiec prosze Cie zebys sobie z nimi dala spokoj jesli mamy dyskutowac. Oczywiscie, ze malo co jest czarno biale, ale istnieja generalne reguly. Jedna z nich brzmi, ze ZADEN cudzoziemiec nie ma roszczenia o przyznanie mu prawa pobytu, nawet malzonek obywatela. Wyciagany przeze mnie jako uczestnika dyskursu publicznego wniosek: kazdy sprzedawca narkotykow, islamista itd powinien wylatywac, bo miejscowych sprzedawcow narkotykow (a w miedzyczasie islamistow itd.), ktorych nie mozna nigdzie wykopac wszedzie jest pod dostatkiem. Na miejsce kazdego handlarza mozna znalezc 1000 obcokrajowcow, ktorych warto wpuscic, bo rozkreca wlasny biznes (miejscowych bezrobotnych czekajacych na zasilek tez wszedzie jest pod dostatkiem), beda aktywni spolecznie, zaloza funkcjonalna rodzine itp., a ktorych sie nie wpuszcza, bo liczba miejsc na lodzi jest, jak sama wspomnialas, ograniczona. Jesli przy tym handlarz wylatuje na drugi koniec kontynentu z ktorego przyjechal, a wczesniej dostaje po gebie, to jest to ryzyko, ktore sam bierze na siebie. W wypadku Bogu ducha winnych osob odsylanych po negatywnej decyzji azylowej na drugi koniec kontynentu jest to bedauernswert, podobnie jak to, ze akturat danej osobie, jak tysiacom Ukraincow, Peruwianczykow itd. nie bylo dane wylosowac zlotego losu na loterii imigracyjnej. Jest wiele rzeczy smutnych, niesprawiedliwych i godnych ubolewania na tym swiecie. Odpowiadajac na Twoje pytanie: w poprzednim paragrafie jest sformulowanie ‘jako uczestnik zycia publicznego’. Zauwaz, iz oddzielam swoje prywatne poglady od sposobu w jaki bede w przyszlosci wykonywal swoj ewentualny prawniczy zawod. A bede kazdy zawod wykonywal w dobrze znany Ci sposob- zuverlaessig- bo to mi wpojono aktywnym przykladem. Natomiast sam bede dobieral sprawy, w ktore wkladam wlasne zaangazowanie emocjonalne. W tej chwili sa dwie duze, bo precedensowe, tego typu sprawy, w ktorych jakos 'tkwie': jedna dot. zgody na podwojne obywatelstwo zagranicznej zony Polaka z karta stalego pobytu, ktorej przysluguje mozliwosc nabycia obywatelstwa polskiego przez zlozenie oswiadczenia, drugie wniosku o stwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego ukrainskiego informatyka pracujacego w Polsce, ktorego ukrainscy dziadkowie zostali wysiedleni po wojnie w ramach wprowadzania etnicznie czystego PRL. Jak widzisz, poki co zajmuje sie raczej prawem administracyjnym. Mimo, ze sa to bardzo rozne sprawy i w roznym stopniu zaawansowania, mam nadzieje zrobic wszystko by sie udalo, bo w obu wypadkach chodzi o wartosciowych ludzi i istnieje szansa, by mogli oni swoj potencjal w pelni rozwijac w PL. Odpowiedz Link
don2 Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 24.11.03, 23:20 Szanowny panie prawniku,prawo o laczeniu rodzin.EU przepisy,to potwierdzily,Nie bzdyngol tu ,bo idziesz na nerwy.Tys taki student prawa jak ja ogrodnik.Masz zadatki na zamordyste i naiwnego do tego !! Radze uwazac na te telefony ,bo one dzialaja w dwie strony.Reszty nawet czytac nie bede ,bo to bzdety. Odpowiedz Link
plesser Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 24.11.03, 23:53 „prawo o laczeniu rodzin.” Chcesz dyskutowac, Don, prosze bardzo: powtarzam zaden obcokrajowiec nie ma roszczenia o prawo pobytu, takze malzonek obywatela go nie ma. W postepowaniu wizowym dobro rodziny jest czynnikiem, ktory w 99% przypadkow przewaza, jest tez chronione przez wiekszosc konstytucji i Europejska Konwencje Praw Czlowieka, ale zawsze panstwo podejmuje sie wywazania roznych wchodzacych w rachube dobr i interesow ma przy tym daleko idaca swobode. Roszczenia nie ma. Istnieja przypadki (glownie zagrozenie bezpieczenstwa publicznego ze wzgledu na ekstremizm lub wlasnie przestepczosc), w ktorych obywatelom mowi sie, ze jesli zalezy im na utrzymaniu rodziny musza sie przeniesc do kraju pochodzenia malzonka. Takie sprawy w oparciu o wspomniana Konwencje i przewidywana w niej ochrone rodziny wielokrotnie trafialy do Trybunalu w Strasbourgu- przeciw Francji, UK, Niemcom praktycznie wszystkim europejskim krajom osiedlenczym. Trybunal zawsze podkreslal autonomie panstw w sprawach imigracyjnych i decyzje podwazal tylko w szczegolnych wypadkach. Jak daleko idzie ta autonomia swiadczyla do niedawna sytuacja malzenstw miesznych w PL: przez pierwsze 2 lata, do czasu otrzymania kraty stalego pobytu, malzonek nie mial de facto mozliwosci ani podjecia pracy, ani nauki, bo ta ostatnia nie liczyla sie do czasu niezbednego do otrzymania karty stalego pobytu. Na gruncie prawa europejskiego nie można bylo zrobic nic. Zmienilo sie troche na lepsze w wyniku tytanicznej pracy lobbingowej ludzi zwiazanych z forum obcokrajowcy, takze dziewczyny, ktora mam nadzieje bedzie miala szanse byc Polka bez koniecznosc zrzekania sie swojego obywatelstwa. EU przepisy,to potwierdzily Prawo wspolnotowe- swoboda osiedlania- dotyczy bardzo specyficznej grupy ludzi- obywateli EU, ktorzy NIE sa de facto obcokrajowcami. Cala EU jest prawnym ewenementem i jeszcze nie bardzo wiadomo gdzie to doprowadzi- takie quasi panstwo, w ktorym obywatele EU moga glosowac w wyborach lokalnym w kraju, ktorego obywatelstwa nie posiadaja. Caly swiat patrzy na ten eksperyment z zaciekawieniem. Reguly wspolnotowe dot. swobody osiedlania i laczenia rodzin w wypadku obywateli EU przewiduja przy tym katalog wyjatkow. Moglbys sie o tym bardzo szybko przekonac gdybyc chcial w innym kraju EU osiedlic tylko po to, by od razu obciazyc tam system socjalny, gdybys do Hiszpani sprowadzic chcial zone- bojowniczke RAF, albo do Niemiec, zone terorystke baskijska, albo gdybys zachorowal na jakas zakazna chorobe w innym kraju EU lub Twoja ukrainska zona mialaby taka chorobe. Ale trzeba przyznac- zwlaszcza w zakresie laczenia rodzin- prawo wspolnotowe to absolutny ewenement. Daja taka ochrone, ze czasem prowadzi to do reverse discrimination, bo wobec wlasnych obywateli zaden kraj EU nie musi stosowac standardow wspolnotowych. Ukrainska zona Niemca w PL bedzie miala o niebo lepszy status prawny niz ukrainska zona Polaka po wejsciu do EU. Z gory upowazniam Ci do telefonu jesli w swoim rzekomym faszyzmie zajde tak daleko, ze bede w kogos rzucal butelkami i wyzywal go od malp spiewajac nazistowskie piosenki. Odpowiedz Link
don2 Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 25.11.03, 00:35 Czlowieku zastanow sie po cholere ci moje niegrzeczne komentarze. Masz marne pojecie o prawie,pleciesz banialuki,naiwne jakies opowiesci. mieszasz jedne sprawy z drugimi.opowiesci o jakichs tam ukraincach itp kogo interesuje " w czym ty siedzisz " Dla mnie brzmi to naiwnie i infantylnie. najpårawdopodobnie nie "siedzisz " w niczym.Byla mowa o zupelnie innych problemach. jeszcze raz ci przypominam : maz ma prawo mieszkac w kraju stalego pobytu zony i na odwrot.Dotyczy to tez nieletnich dzieci. A teraz ci napisze czemu wg mnie nie powinienes byc prawnikiem,tak jak ja ogrodnikiem. Ja bo mnie nie bawi grzebanie w ziemi i nie mam predyspozycji. natomiast ty kolego nie masz nie tylko instynktu praworzadnosci i obiektywnego spojrzenia .jak na kogos ,kto ma sie zajmowac prawem,wydajesz wyroki jak baba w maglu.Absolutnie nie uzasadniasz rzeczowo swoich wywodow.Masz widocznie wrodzona sklonnosc do donosicielstwa (a jak bylo w szkole? ) Juz z gory cieszysz sie na mozliwosc sadzenia i karania.zapowiadasz ,ze bedziesz wykonywal swoj zawod itp itd. znaczy ,ze szykuje sie jeszcze jeden dretwy i pelen uprzedzen i fobii automat biurokratyczny.Naiwny jestes jak slepy szczeniaczek po urodzeniu.prawnik to bardzo elastyczny w wykonywaniu zawod.kazda niejasna okolicznosc przemawia na korzysc oskarzonego a nie ,daj mi murzyna ja juz znajde paragraf !!! prosiles sie to napisalem co wywnioskowalem z twoich postow,pelnych nienawisci i fobii.A jak ci dac w glowe ,to szybko wycofujesz sie i krecisz jak mozesz.W moich oczach cienki z ciebie material na prawnika. Co nie oznacza,ze nim nie bedziesz.jak tylko bedziesz pilnie studiowal i przebrniesz przez studia to kto wie ? cywilista z ciebie nie bedzie,karnista marny i nie daj boze taki prokurator-az ci po nocach sie sni jak bedziesz "dopierdalal".No tyle tego. Nie chcialem tak pisac ale nie moglem sie powstrzymac.I nie mam predyspozycji tez na dyplomate ani lizodupa. D. Odpowiedz Link
ertes Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 25.11.03, 01:05 Donie, spokojnie. Mlodzi, a nawet bardzo mlodzi ludzie na naszym forum i wogole a zwlaszcza ci "inteliktuzujacy" maja czasem dziwaczne poglady. Tacy lewicujacy radykalowie, ktorzy widzenia swiata opieraja na tym ze zawsze maja niepodwazalna racje. Rowniez cecha mlodosci jest niedostrzeganie stref szarych a tylko ostre biale i czarne. Gdy zaczyna sie prawdziwe, dorosle zycie rowniez zaczyna sie dostrzegac wiele spraw inaczej. Mniej ideologicznie a bardziej zyciowo. W tej chwili to troche walka z wiatrakami, niemniej jednak potrzebna :) Odpowiedz Link
plesser Manifest!!!!! 25.11.03, 01:53 Ertesie, faktycznie dziwny jakis jestem, ale na usprawiedliwienie dodam, ze na pewno kiedys dorosne. Tymczasem napislem manifest: "Manfest skrajenie legalistyczno-faszystowski!!! W naszym domu sortujemy smieci, dzieki czemu wszyscy placimy nizsze oplaty za wywoz. Jestes tu mile widziany(a). Jesli jednak: 1. Nie jestes w stanie opanowac obslugi 4 pojemnikow na smieci, 2. Twoja religia zabrania sortowania smieci, 3. Miales(as) ciezkie dziecinstwo i w skutek traumatycznych przezyc nie mozesz sortowac smieci, albo: 4. Jestes z Marsa, a tam nie sortuje sie smieci, zyczymy powodzenia w szukaniu innego lub budowie wlasnego domu." Jeszcze raz przepraszam za wszystkie swoje niewlasciwe poglady. Chcialbym kiedys stac sie taki jak Don, ktory jest doswiadczony zyciowo i przez to ‘rzadko sie myli’. Odpowiedz Link
ertes Re: Manifest!!!!! 25.11.03, 02:00 Plesserze, spokojnie. Nie jestes dziwny tylko normalny :) Nie ukrywam, ze zgadzam sie z Donem ale czasami lubie poczytac swieze spojrzenie na Swiat takie jak Twoje tym bardziej, ze poparte blyskotliwym umyslem. Beda z Ciebie ludzie :) Odpowiedz Link
alaskanka3 Re: Manifest!!!!! 25.11.03, 02:28 plesser napisał: > Ertesie, faktycznie dziwny jakis jestem, ale na usprawiedliwienie dodam, ze na > pewno kiedys dorosne. Tymczasem napislem manifest: > > "Manfest skrajenie legalistyczno-faszystowski!!! > > W naszym domu sortujemy smieci, dzieki czemu wszyscy placimy nizsze oplaty za > wywoz. Jestes tu mile widziany(a). Jesli jednak: > > 1. Nie jestes w stanie opanowac obslugi 4 pojemnikow na smieci, > 2. Twoja religia zabrania sortowania smieci, > 3. Miales(as) ciezkie dziecinstwo i w skutek traumatycznych przezyc nie > mozesz sortowac smieci, albo: > 4. Jestes z Marsa, a tam nie sortuje sie smieci, > > zyczymy powodzenia w szukaniu innego lub budowie wlasnego domu." > > Jeszcze raz przepraszam za wszystkie swoje niewlasciwe poglady. Chcialbym > kiedys stac sie taki jak Don, ktory jest doswiadczony zyciowo i przez > to ‘rzadko sie myli’. > Wow ! (za wyjatkiem tego ze nie chcialabym nigdy stac sie tak nieomylna jak Don, bo dalsze zycie nie mialoby juz sensu). Rozumiem dlaczego Xurek widzi to co widzi tak jak widzi, niemniej jednak zycie bywa pelne konfliktow, i czasami trzeba kierowac sie egoizmem i sluchac instynktu samozachowawczego. Co napisawszy nie mam pojecia jak postapilabym w konkretnym przypadku, majac przed soba zrozpaczonego konkretnego czlowieka, na dodatek znajomego mi, i mam nadzieje ze nie znajde sie w podobnej sytuacji. Odpowiedz Link
xurek do Alaskanki 25.11.03, 15:56 „Rozumiem dlaczego Xurek widzi to co widzi tak jak widzi, niemniej jednak zycie bywa pelne konfliktow, i czasami trzeba kierowac sie egoizmem i sluchac instynktu samozachowawczego.“ Mnie sie jedno z drugim nie kloci na tyle, by nie dalo sie pogodzic. Polityka imigracyjna znanych mi krajow z ktorej by na nia strony nie spojrzec ma tylko wady. Patrzac z mojej „egoistycznej“ nie chroni mnie ona przed przyjazdem ilosci imigrantow wiekszej, niz da sie zasymilowac po czym traktuje ich tak, ze przyczynia sie w bardzo duzej mierze do ich skryminalizowania sie, po czym wydaje kupe kasy pochodzacej z moich podatkow na pomoc socjalna, wiezienia i deportacje. Patrzac z punktu widzenia przybywajacych nieszczesnikow „mami“ ich obietnica raju, potem trzyma „o chlebie o wodzie“ i bez perspektyw w punkcie startowym przez cale lata by w koncu ich wylsac skad przybyli badz nawet gorzej – dokad akurat sie uda. Gdyby wreszcze przestano pociskac pierdoly z prawa i z lewa i wzieto sie za rozwiazanie problemu w postaci a) natychmiastowej deportacji w przypadkach ewidentnej emigracji ekonomicznej b) natychmiastowej integracji poprzez kursy jezykowe i obowiazek podjecia pracy platnej na tyle, ze mozna z niej zyc ale nie mozna zyc dobrze dla tych, ktorzy czekaja na rozpatrzenie sprawy azylowej i c) rozsadna polityke imigracyjna otwierajaca inne (nawet jezeli znacznie trudniejsze) drogi do kraju niz azyl polityczny (moim zdaniem 80% bezpodstawny) to a) rozniosloby sie po swiecie, ze nie warto podejmowac tego typu ryzyka i ilosc przyjezdzajacych by sie zmniejszyla b) zmiejszyla by sie przestepczosc wsrod imigrantow jak rowniez ilosc kasy potrzebnej na ich „obrobke“ i c) przyjezdzajacy byliby do tej emigracji znacznie lepiej przygotowani. Gdyby ktos mnie wreszcie posluchal i wcielil to w zycie, to moj znajomy S: - albo by wcale nie przyjechal, bo by mu brothers powiedzieli, ze nie warto ryzykowac takiej fortuny na tak niepewne przedsiewziecie - albo by przyjechal, zostal od razu odeslany i mogl dalej przekazac swoje doswiadczenia chroniac innych przed takim losem - albo by przyjechal i zaczal pracowac i przynajmniej zaoszczedzil tyle, by zwrocic “inwestycje” badz mogl zostac - albo zainwestowalby te kase w nauke niemieckiego u siebie i przyjechal oficjalnie jako imigrant ekonomiczny, jezeli byloby takie zapotrzebowanie majac zupelnie inny start. Smutna z tego wszystkiego bylaby tylko jedna opcja i z tym moglabym, zdajac sobie sprawe, ze zycie to nie bajka, spokojnie zyc. Xurek Odpowiedz Link
jan.kran Re: do Alaskanki + Xurka. 25.11.03, 16:00 Tak jest jak piszesz Xurku i znam to nie z autopsji ale z opowiesci bliskich mi osob. Wlasnie zaraz sie spotkam ze znajoma z Dzibuti. Nawet mi sie juz nie chce klawiatury strzepic zeby Jej historie opowiadac, ale Xurek wie co mowi. Kran. Muzyka lagodzi obyczaje :-)))) Odpowiedz Link
plesser Re: do Alaskanki 25.11.03, 16:18 Podpisuje sie pod Twoja systemowa wizja dlugoplanowa obiema rekami . Jesli bedziesz startowac do Bundestagu, koniecznie napisz na forum :-) W sposobie rozwiazania kwestii jednostkowej- wypadku znajomego 2 to nic nie zmienia, ale tu mamy juz swoj protokol rozbieznosci w zakresie tego, kto na jakie aspekty sprawy i z jakich powodow kladzie nacisk. Odpowiedz Link
jan.kran Pieprzenie ogolne. 25.11.03, 16:29 Sa kraje - raje do ktorych inni z krajow gorszych chca sie podlaczyc. Jednym sie udaje lepiej innym gorzej. Jak kraj - raj daje komus azyl znajac sytuacje podlaczajacego sie a potem go zostawia na drzewie to musi poniesc tego konsekwencje. Kran Odpowiedz Link
akawill Re: do xurka 25.11.03, 16:21 xurek napisała: > Gdyby wreszcze przestano pociskac pierdoly z prawa i z lewa i wzieto sie za > rozwiazanie problemu w postaci a) natychmiastowej deportacji w przypadkach > ewidentnej emigracji ekonomicznej b) natychmiastowej integracji poprzez kursy > jezykowe i obowiazek podjecia pracy platnej na tyle, ze mozna z niej zyc ale > nie mozna zyc dobrze dla tych, ktorzy czekaja na rozpatrzenie sprawy azylowej i > > c) rozsadna polityke imigracyjna otwierajaca inne (nawet jezeli znacznie > trudniejsze) drogi do kraju niz azyl polityczny (moim zdaniem 80% bezpodstawny) > > to a) rozniosloby sie po swiecie, ze nie warto podejmowac tego typu ryzyka i > ilosc przyjezdzajacych by sie zmniejszyla b) zmiejszyla by sie przestepczosc > wsrod imigrantow jak rowniez ilosc kasy potrzebnej na ich „obrobke“ > i c) > przyjezdzajacy byliby do tej emigracji znacznie lepiej przygotowani. Domyślam się (lub wierzę Ci na słowo), że polityka emigracyjna nie jest za dobra, i trzeba by coś zmienić, ale zwróć uwagę na to co napisałaś. Emigracja z przyczyn ekonomicznych wydaje mi się najmniejszym złem i dlatego (dla mnie) nieautomatycznym powodem do deportacji. Ale musi być popyt na "usługi" takich imigrantów, inaczej sytuacja nie ma sensu. Piszesz "natychmiastowej integracji poprzez kursy jezykowe i obowiazek podjecia pracy platnej". To mi po prostu brzmi niebezpiecznie. Masz chyba na myśli sytuację motywującą integrację, a nie przymus. Z tym rozchodzeniem się wieści to chyba ciężka sprawa, bo wielu emigrantów uważa (i pewnie długo będzie), że: 1) wszędzie lepiej niż u nich, 2) mi się na pewno uda. Na marginesie odnośnie innej gałęzi tej dyskusji. Osobiście nie podoba mi się za bardzo łączenie przyczyn i skutków jeśli chodzi o przestępczość imigrantów, choć oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia związku. Przestępczość powinno się karać z surowością przewidzianą prawem, a osobno usuwać przyczyny tej przestępczości. To drugie jest oczywiscie bardzo ważne. Handel narkotyków jest dla mnie zjawiskiem czarnym (w odróżnieniu od szarego) i tu bardziej mnie obchodzą jego skutki niż przyczyny. Odpowiedz Link
xurek do Akawilla 25.11.03, 16:44 „Emigracja z przyczyn ekonomicznych wydaje mi się najmniejszym złem i dlatego (dla mnie) nieautomatycznym powodem do deportacji.” W przeciwienstwie do USA, Kanady, Australii itd kraje europejskie nie znaja pojecia imigracji ekonomicznej. Nie mozna sie udac do ambasady np. BRD I poprosic o “wykaz potrzebnych zawodow”, przygotowac i ubiegac. Dlatego tez jedyna droga dostania sie do tych krajow jest wykorzystanie ich “domniemanego humanitaryzmu” polegajacego na automatycznym “prawie” do zlozenia podania o azyl polityczny i pozostania w kraju tak dlugo, az ow zostanie rozpatrzony. Z punkut widzenia azylu polityczniego imigracja ekonomiczna jest automatycznym I natychmiastowym powodem do deportacji polaczoniej z obciazeniem delikwenta kosztami utrzymania w czasie procesu i samej deportacji (czysta teoria oczywiscie, bo kasy od deportowanego sciagnac sie nie da). Samo w sobie spojnie i logiczne i sluszne, pod warunkiem, ze idzie w parze z mozliwoscia imigracji ekonomicznej, ktorej w tych krajach brak. “"natychmiastowej integracji poprzez kursy jezykowe i obowiazek podjecia pracy platnej". To mi po prostu brzmi niebezpiecznie. Masz chyba na myśli sytuację motywującą integrację, a nie przymus.” Owszem, mam na mysli przymus, obojetnie jak “strasznie” to brzmi w uszach wszystkich obroncow praw czlowieka. Z jednej strong przymus taki wydaje mi sie usprawiedliwiony tym, iz utrzymanie ubiegajaceg sie o azyl kosztuje duzo pieniedzy i ze on rowniez powinien swoja cegielke do tego dolozyc, ale jak mowie, to tylko usprawiedliwienie dla tych, ktorzy go potrzebuja. Przymus taki ma bardzo wiele zalet: daje zajecie, poprzez ktore mozna poznac kraj, ludzi, jezyk, ktore zajmuje czas i meczy fizycznie pozwalajac lepiej spac i mniej sie dreczyc mysleniem o niepewnej przyszlosci, jezeli placone bedzie godziwie (czyli np. 1'000 CHF miesiecznie zamiast 280 CHF pomocy socjalnej) daje wystarczajaca baze, by pomoc pozostawionej rodzinie i nie katowac sie wyrzutami sumienia i moc czasem pozwolic sobie na jakis malenki “luksus”, uczy rownoczesnie, ze kasa nie rosine na drzewie, ze wyksztalcenie i motywacja pozwola zarobic wieciej i przede wszystkim nie pozostawia czasu wolnego na kryminalizacje, rownoczesnie zmniejszajac wewnetrzny nacisk, spowodowany zupelnym brakiem srodkow finansowych, na zejscie na “zla” droge. W momencie zakonczenia sprawy azylowej albo delikwent zostaje deportowany (wtedy ta zarobiona kasa bardzo mu sie przyda), albo staje sie “wolny” majac znacznie wiecej doswiadczen “jak i do czego sie zabrac” jak rowniez droge ulatwiajacych znajomosci. “Osobiście nie podoba mi się za bardzo łączenie przyczyn i skutków jeśli chodzi o przestępczość imigrantów, choć oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia związku. Przestępczość powinno się karać z surowością przewidzianą prawem, a osobno usuwać przyczyny tej przestępczości. To drugie jest oczywiscie bardzo ważne. Handel narkotyków jest dla mnie zjawiskiem czarnym (w odróżnieniu od szarego) i tu bardziej mnie obchodzą jego skutki niż przyczyny.” Podobanie sie lub nie nie gra tutaj zadnej roli, gdzyz ten zwiazek przyczynowo- skutkowy jest niezbitym faktem, niezalznie od emocji, z ktorymi don podchodzimy. Walka z narkotykami polegajaca na “zwalczaniu skutkow” nic jak dotad nie dala, czas najwyzszy, by sprobowac od drugiej strony, czyli zwalczaniu przyczyn, czyli a) sensowniejszym zajeciu sie naszymi dziecmi, by nie staly sie konsumentami, b) legalizacja narkotykow, by urkocic nielegalny rynek i c) poprawa sytuacji imigrantow, z ktorych rekrutuja sie “uliczni sprzedawcy”. “Z tym rozchodzeniem się wieści to chyba ciężka sprawa, bo wielu emigrantów uważa (i pewnie długo będzie), że: 1) wszędzie lepiej niż u nich, 2) mi się na pewno uda.” Wielu emigrantow utrzymuje bardzo ozywiony kontakt z pozostalymi w kraju rodzinami, wiesci rozchodza sie szybciej i sprawniej niz sie nam wydaje, ale z pewnoscia nie tak, by nagle nie przyjezdzal nikt, tyle tylko, ze nawet 10% redukcja to juz cale 10%. Xurek Odpowiedz Link
akawill Re: do Xurka 25.11.03, 17:35 xurek napisała: > W przeciwienstwie do USA, Kanady, Australii itd kraje europejskie nie znaja > pojecia imigracji ekonomicznej. Nie mozna sie udac do ambasady np. BRD I > poprosic o “wykaz potrzebnych zawodow”, przygotowac i ubiegac. Dlat > ego tez > jedyna droga dostania sie do tych krajow jest wykorzystanie ich “domniema > nego > humanitaryzmu” polegajacego na automatycznym “prawie” do zloz > enia podania o > azyl polityczny i pozostania w kraju tak dlugo, az ow zostanie rozpatrzony. Z > punkut widzenia azylu polityczniego imigracja ekonomiczna jest automatycznym I > natychmiastowym powodem do deportacji polaczoniej z obciazeniem delikwenta > kosztami utrzymania w czasie procesu i samej deportacji (czysta teoria > oczywiscie, bo kasy od deportowanego sciagnac sie nie da). Po namyśle wydaje mi się, że w sumie jest dość podobnie u nas i USA wcale tak otwarcie nie przyjmują imigrantów ekonomicznych zwłaszcza niewykwalifikowanych. Ale pobłażliwość chyba jest większa, a to się wiąże z większym popytem na siłę roboczą. > Podobanie sie lub nie nie gra tutaj zadnej roli, gdzyz ten zwiazek przyczynowo- > skutkowy jest niezbitym faktem, niezalznie od emocji, z ktorymi don > podchodzimy. Walka z narkotykami polegajaca na “zwalczaniu skutkow” > nic jak > dotad nie dala, czas najwyzszy, by sprobowac od drugiej strony, czyli > zwalczaniu przyczyn, czyli a) sensowniejszym zajeciu sie naszymi dziecmi, by > nie staly sie konsumentami, b) legalizacja narkotykow, by urkocic nielegalny > rynek i c) poprawa sytuacji imigrantow, z ktorych rekrutuja sie “uliczni > sprzedawcy”. Zgadzam się. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że sprawy idą w takim kierunku, że "okoliczności łagodzące" są niemal widziane jako podstawa do uniewinniania. A mi się to nie podoba (jak widzisz jestem uparty z tym podobaniem się, które w odpowiednich warunkach staje się demokratycznym głosem o mocy prawnej). Może dlatego, że jestem pod silnym wpływem bajek z dzieciństwa, w których Jasiu był głodny, brudny i zmarznięty, ale żywej duszy nie skrzywdził :) Odpowiedz Link
plesser Re: do Xurka 25.11.03, 18:01 > Zgadzam się. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że sprawy idą w takim kierunku, > że "okoliczności łagodzące" są niemal widziane jako podstawa do uniewinniania. Ja podzielam Twoja opinie. Xurek pisze o koniecznosci poprawy sytuacji imigrantow, z ktorych rekrutuja sie “uliczni sprzedawcy”. Poprawa sytuacji wymaga ogromnych kosztow spolecznych i finansowych, na ktore juz dzis zaden z uginajacych sie pod ciezarem niezbednych reform i starzenia sie spoleczenstw europejskich budzetow nie moze sobie pozwolic. A jest to dopiero poczatek europejskich problemow socjalnych, bo poczatek procesu starzenia sie spoleczenstw.'Poprawa sytuacji' jest wiec postulatem bez szans na realizacje. Moim zdaniem ‘poprawa sytuacji imigrantow’ moze w praktyce nastapic jedynie przez ich taka selekcje, ktora zmniejszy koniecznosc udzielania tej pomocy i jednoczesna polityke deportacji, w przypadkach naruszania prawa, w korych ta deportacja jest mozliwa. Odpowiedz Link
don2 Re: do Xurka 25.11.03, 18:12 Musztarda po obiedzie,lub tzw.ble ble ble. faktycznie rzadko sie myle w ocenie ludzi. Odpowiedz Link
xurek do Akawilla 25.11.03, 21:41 "Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że sprawy idą w takim kierunku, że "okoliczności łagodzące" są niemal widziane jako podstawa do uniewinniania." Moje (przyznaje mizerne i zaslyszane) doswiadczenia na tym polu nie potwierdzaja Twoich obserwacji. "Może dlatego, że jestem pod silnym wpływem bajek z dzieciństwa, w których Jasiu był głodny, brudny i zmarznięty, ale żywej duszy nie skrzywdził :)" Taaak, to bardzo piekne bajki :))). A ich najwieksza madrosc polega na tym, iz skonczyly sie w odpowiednim momentcie, nie pokazujac nam, co z takie sytuacji wyjsciowej zrobil dorosly Jan :)))))))) Xurek Odpowiedz Link
akawill Jasiu i Jan 25.11.03, 22:05 xurek napisała: > "Może dlatego, że jestem pod silnym wpływem bajek z dzieciństwa, w których > Jasiu był głodny, brudny i zmarznięty, ale żywej duszy nie skrzywdził :)" > > Taaak, to bardzo piekne bajki :))). A ich najwieksza madrosc polega na tym, iz > skonczyly sie w odpowiednim momentcie, nie pokazujac nam, co z takie sytuacji > wyjsciowej zrobil dorosly Jan :)))))))) Mnie bardziej zastanawia, czy Jasiu był niewłaściwie wychowywany, czy też to co zmieniło go w Jana należy zmienić. Odpowiedz Link
xurek Re: Jasiu i Jan - do Akawilla 26.11.03, 14:30 tego jak Jasiu byl wychowany nie wiemy tak naprawde. Nie wiemy tego dlatego, iz Jasiu byl za maly, by nam to w bajce pokazac, jego postawa mogla rownie dobrze wynikac z jego moralnej postawy jak i z podyktowanej delikatnym wiekiem niewystarczajacej sily wrozenia w zycie jego prawdziwych przekonan. Tak wiec nie wiadomo, czy go po dordze cos zmienilo, czy juz taki byl. Jak by na to jednak nie spojrzec, zgadzam sie zupelnie, iz nalezy zmienic to, co wywoluje negatywny wplyw na rozwoj Jana, obojetnie czym jest i gdzie sie zaczyna. Xurek Odpowiedz Link
alaskanka3 @ Xurek et al. 25.11.03, 19:33 xurek napisała: [mniej wiecej tak: polityka immigracyjna CH jest do luftu bo zacheca do immigracji, oni ryzykuja, a CH nie spelnia nadziei] Immigranci ryzykuja wszystko chcac znalezc sie w wymarzonym raju, niektorym to sie udaje niektorym nie, to jest urok podejmowania ryzyka: jak sie je podejmuje trzeba liczyc sie z tym ze moze sie nie udac. Wymarzony raj broni sie przed nadmiernym naplywem immigrantow, i dla mnie to w 100% zrozumiale: w koncu to Afrykanie chca sie osiedlic w CH a nie na odwrot, wiec musi byc jakis powod. Jesli Szwajcarzy pozwalaliby Afrykanom na osiedlanie sie w CH bez ograniczen, wkrotce CH przeistoczylaby sie w Nigerie czy inne Gibuti. Co wtedy staloby sie z tubylcami ? Dopoki wiec to Afrykanie chca sie osiedlic w CH (a nie na odwrot), niestety ale to wladze CH beda dyktowaly warunki osiedlenia (a nie na odwrot). Przedsmak tego co sie dzieje jesli polityka immigracyjna nie jest scisle egzekwowana mamy w Kalifornii: naplyw immigrantow w ostatnich 10 latach, szczegolnie nielegalnych z Meksyku oraz rodzin w wieku poprodukcyjnym przybywajacych do Azjatow i Hindusow stal sie tak wielki, ze w tej chwili grozi to zapascia ekonomiczna stanu. Mnie nie bardzo podoba sie to co widze: obydwoje bardzo ciezko pracujemy i placimy wysokie podatki, a sasiedzi Meksykanie sprowadzaja coraz to kolejnych kuzynow pracujacych nielegalnie (bez podatkow) ale posylajacych dzieci do szkol (oplacanych z moich podatkow), korzystajacych z publicznych szpitali (ditto) bo oczywiscie nie maja ubezpieczenia, infrastruktury (ditto) etc., etc. Starzy rodzice sprowadzani przez Hindusow/Orientalnych z kolei jeszcze do niedawna mieli wyplacane comiesieczna zapomoge z Social Security, i to w warunkach kiedy wiadomo bylo ze funduszy z SS nie wystarczy w przyszlosci na wyplaty dla tubylcow pracujacych i placacych na SS przez cale zycie !! Ja rozumiem ze immigranci z Afryki/Azji/Indii maja swoje nadzieje na lepsze zycie, ale niestety --jak powiedziala pani Thacher Odpowiedz Link
xurek do Alaskanki 25.11.03, 21:22 Alaskanko, nie zrozumialas dokladnie nic z tego, co napisalam. Prosze przeczytaj jeszcze raz, moje propozycje zmian sa w kolejnosci nieprzypadkowej, polityka imigracyjna CH W ZADNYM STOPNIU nie zminejsza ilosci naplywajacych za to PRZYCZYNIA SIE do ich kryminalizacji. Nie jest dobra ANI DLA SZWAJCAROW, ani dla Afrykanow. Nikt nigdzie nie mowil o stwarzaniu dla kogokolwiek jakiegokolwiek raju. Xurek Odpowiedz Link
alaskanka3 Re: do Alaskanki 25.11.03, 22:14 xurekowi napisała: > polityka imigracyjna CH W ZADNYM STOPNIU nie zminejsza ilosci naplywajacych za > to PRZYCZYNIA SIE do ich kryminalizacji. Nie jest dobra ANI DLA SZWAJCAROW, ani > dla Afrykanow. co jest innym sposobem powiedzenia: [mniej wiecej tak: polityka immigracyjna CH jest do luftu bo zacheca do immigracji, oni ryzykuja, a CH nie spelnia nadziei] Nadal twierdze to samo: Szwajcarzy dawali sobie rade na tyle dobrze (rowniez z przepisami) przez ostatnie x-setek lat, ze kierunek emigracji to Afryka---->CH, nie na odwrot. Byc moze obecne przepisy immigracyjne nie sa doskonale, nie ma panstwa idealnego. Na podstawie historii zaprzeszlej smiem jednak przypuszczac, ze droga ewolucji Szwajcarzy dojda do zmiany przepisow kiedy przyjdzie na to czas Odpowiedz Link
xurek Re: do Alaskanki 26.11.03, 14:40 "co jest innym sposobem powiedzenia: [mniej wiecej tak: polityka immigracyjna CH jest do luftu bo zacheca do immigracji, oni ryzykuja, a CH nie spelnia nadziei]" Nie. Ja chcialam powiedziec "bo ani nie zniecheca do imigracji ani nie daje sobie rady z majaca miejsce imigracja rozczarowujac tym samym zarowno swoich obywateli jak i imigrantow". "Nadal twierdze to samo: Szwajcarzy dawali sobie rade na tyle dobrze (rowniez z przepisami) przez ostatnie x-setek lat, ze kierunek emigracji to Afryka----> > CH,> nie na odwrot." Temat rzeka, ktorego takie splycenie zupelnie nie ma sensu. Rzeka typu "gdzie bylibysmy my i gdzie bylby trzeci swiat dzisiaj, gdyby pareselat temu nie bylo tak jak bylo". "Byc moze obecne przepisy immigracyjne nie sa doskonale, nie ma panstwa idealnego. Na podstawie historii zaprzeszlej smiem jednak przypuszczac, ze droga ewolucji Szwajcarzy dojda do zmiany przepisow kiedy przyjdzie na to czas Odpowiedz Link
alaskanka3 rowniez koncze..... 25.11.03, 22:18 ... glownie dlatego, ze jest to dyskusja na zasadzie "kazdy powiedzial to co wiedzial a bedzie nadal tak jak jest" :-)) Bylo mi milo poznac poglady z innej perspektywy :-) Odpowiedz Link
plesser Re: rowniez koncze..... 25.11.03, 22:25 no i jeszcze niektorzy sobie powiedzieli, co o sobie mysla, choc oczywiscie nie wszystko zostalo powiedziane w tym zakresie i niech tak lepiej juz zostanie. Takze bylo milo poznac perspektywy takze te z ktorymi sie nie zgadzam. ale, ale, co to za cytat 'i bedzie nadal tak jak jest', bo brzmi znajomo, ale nie wiem, w ktorym kosciele dzwoni? Odpowiedz Link
alaskanka3 juz kazdy powiedzial to co wiedzial 25.11.03, 22:30 Elektryczne Gitary: 'juz kazdy powiedzial to co wiedzial, juz kazdy wysluchal dobrze mnie, wszyscy zgadzaja sie ze soba, a bedzie dalej tak jak jest.' Odpowiedz Link
plesser Re: juz kazdy powiedzial to co wiedzial 25.11.03, 22:34 Co ja robie tu? uu Co ty tutaj robisz? :-))))) Dzieki Odpowiedz Link
alaskanka3 Re: juz kazdy powiedzial to co wiedzial 25.11.03, 22:47 "i co ja tu robię u-u co ty tutaj robisz dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi jest tyle różnych dróg u-u co ty tutaj robisz kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest" www.elektryczne-gitary.art.pl/main.html Koncze, u nas Thanksgiving i wypadaloby zdobyc jakies ptaszysko :-)) Odpowiedz Link
plesser Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 25.11.03, 00:26 Donie, rzeczowa odp na swoj post juz otrzymales. Mimo, ze nie sprawia mi to przyjemnosci chcialbym Ci jeszcze odpowiedziec w stylu w jakim Ty czasem piszesz do innych, by dac Ci okazje sprawdzenia jakie uczucia estetyczne budzi: Donie, masz tam odpowiedz pewnie i tak nie zrozumiesz nawet jak przyczytasz. Prowadzenie baru wymaga wielu umiejetnosci, ale innych. Fajnie ci sie nawinely pod reke te haselka, szkoda za sprawa troche bardziej zlozona. Weszedl belkot. Ale wiesz jak jest- raz lepiej, raz gorzej, kazdemu post moze nie wyjsc. Szacuneczek. Oczywiscie jak tak nie potrafie- Ty robisz to troche subtelniej, ale mniej wiecej juz wiesz jak czasem Twoje posty odbieram. Uklony. Plesser Odpowiedz Link
don2 Re: no to stworzmy teoretyczny przypadek: 25.11.03, 00:46 Plesser,marniutki jestes,u mnie nawet bys nie mogl w "barze prowadzonym" do gosci sie pokazac,bo kto wie czy nie zlapal bys za telefon i nie zadenuncjowal kogos za cos. I obys sie nie pomylil ,kto czasami "prowadzi" bar lub zmywa podlogi. I znowu wyszlo z ciebie ! ja sie rzadko myle. Odpowiedz Link
akawill Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 01:08 A u mnie masz uznanie, Plesser. Tak trzymac. Odpowiedz Link
don2 Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 01:20 akawill napisał: > A u mnie masz uznanie, Plesser. Tak trzymac. > Wiesz ,kto to byl Pawlik Morozow ? Odpowiedz Link
akawill Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 03:03 don2 napisał: > Wiesz ,kto to byl Pawlik Morozow ? Nie, kto? Odpowiedz Link
plesser Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 08:04 Pavka Morozow byl bohaterem ZSRR, ktory tutyl otrzymal za zadenunjowanie swoich rodzicow, iz nielegalnie podczas kolektywizacji przechowywali zborze, za co zostali zlikwidowani jako kulacy. Ja mam inne historyczne konotacje. Szklo na ulicach kojarzy mi sie raczej z hordami SA i bezradnoscia Republiki Weimarskiej. Mysle, ze perspektywa, zarowno Donowi, jak i Xurkowi, szybko by sie odwrocila i inaczej ujrzeliby moj skrajny legalizm, gdyby to oni sami lub ktos im bliski stali na tym przystanku. Ale konotacje, jak poglady, kazdy ma swoje, i kazdy samy wytacza granice tego, kto jest 'my', a kto 'oni', nawet jesli jej przebieg jest dla innego czlowieka, a takie jest dla mnie myslenie Dona widoczne w tym komentarzu, najdziwniejsze. Odpowiedz Link
don2 Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 08:42 Czlowieku ty to masz skojarzenia,pogratulowac.A do czego sie nie pomylilem? I w cztm sie utwierdzilem ? Sortuj mlody czlowieku smieci,sortuj.Nie zazdroszcze ani twojej przyszlej zonie ,aniwspolpracownikom.Ale mimo ,ze uwazasz sie za tak madrego,to i tak tego nie zrozumiesz. PS Panie Historyku,SA tez zajmowalo sie sortowaniem....... Odpowiedz Link
don2 Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 08:56 Chinskie przyslowie mowi : Madry wyciaga wnioski z calosci,glupia z fragmentow. (Lao Tse ) Odpowiedz Link
akawill Re: o czarnym i bialym 25.11.03, 15:46 Teraz się zastanawiam, donie, czy sugerujesz, że przypadek Morozowa uczy nas żeby ignorować łamanie prawa. Odpowiedz Link
xurek do Plessera 25.11.03, 16:23 „Xurku, przede wszystkim dziekuje za rady dot. wyboru zawodu. Mysle, ze poradze sobie w tym zakresie sam. Denerwuja mnie te wstawki ad personam, wiec prosze Cie zebys sobie z nimi dala spokoj jesli mamy dyskutowac.“ Wstawki „ad personam“, z ktorymi powinno sie dac sobie na forum spokoj (moim skromnym zdaniem oczywiscie) to wyzywanie kogostam od czegostam. Nie wydaje mi sie, by wyrazenie w sposob kulturalny wlasnej opinii o predyspozycjach kogos do jakiegos zawodu opartej o „probke z wykonywania owegoz“ danej osoby do takowych nalezy, dlatego tez nie moge spelnic Twojej prosby, poniewaz ogranicza ona moja wolnosc wypowiedzi. Abstrahujac od tego filozofowania, jezeli ja mowie cos o moim zawodzie a ktos na podstawie tego mowi mi, ze sie do niego nadaje jak slon do sklepu z porcelana, to sie przynajmniej nad jego argumentami zastanowie. Dyskutowac Plesser to my tutaj i tak nie dyskutujemy, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Dla mnie dyskusja to wyrazenie opinii badz zadanie pytania przez dyskutanta A, potem ustosunkowanie sie do owej opinii badz odpowiedz na pytanie dyskutanta B, potem ewentualnie nowy aspekt badz pytanie ze strony dyskutanta B i krok drugi w wykonaniu dyskutanta A i tak dalej. Ty natomiast wszystkie moje pytania pomijasz i omijasz i zaczynasz z zupelnie innej beczki. Ani sie nie ustosunkowales do mojego dawnego pytania o „alternatywy“, ani jednym slowem nie napomknales w swojej dlugiej przemowie o Twoim rozwiazaniu skonstruowanej przeze mnie sprawy. Zmieniasz temat, przeskakujesz do innych aspektow, przytaczasz jakies nie zwiazane z moimi wypowiedziami „dobre i szlachetne uczynki Twojego zycia“ itd itp. Tak moglibysmy sobie „ja o wozie, Ty o kozie“ do konca swiata, ale mnie na taki „paralelny monolog dwutorowy“ szkoda czasu i energii, wiec sie do Twoich „ad remow“ nie dotyczacych moich nie bede wiecej ustosunkowywac. Za to pozwole sobie raz jeszcze wyrazic moja opinie na temat Twoich „talentow prawniczych“. Kodeks Hammurabiego nie bez powodu zostal dawno porzucony jako „nienajlepszy model prawny“, zamordyzm jak pokazuje zycie nie rodzi nic oprocz zamordyzmu i oporu a Ty sadzac po Twoich wypowiedziach tylko do tego rodzaju prawodawstwa sie moim zdaniem nadajesz. W erze prawodawstwa idacego w kierunku „prewencji, resocjalizacji i roznicowania wymiaru kary w zaleznosci od motywow przestepstwa“, ktos, kogo nie obchodzi ani dlaczego, ani co bedzie dalej, ktos, kto na jedno przestepstwo ma jedna kare niezaleznie od jego tla i konstelacji zupelnie rozmija sie z jego zalozeniami. Malo tego, Ty nawet nie widzisz roznicy miedzy zapobieganiem i wykrywaniem przstepczosci a wymiarem sprawiedliwosci bedac zdania, iz ten drugi spokojnie spoczywac moze w rekach policji lapiacej przestepcow. Policja, ktora nie tylko uzywa przemocy, by zapobiec przestepstwu badz w samoobronie, lecz rowniez z blogoslawienstwem Plessera temu czy tamtemu „slusznie dopierdala“ jest zagrozeniem dla tego wlasnie systemu, ktorego w ten sposob chcesz bronic. Rowniez prawo administracyjnie nie zwalnia od myslenia, roznicowania, dalekowzrocznosci, madrosci i wywazenia. Moja przyjaciolka pracujaca jako prawnik dla Landu Hamburg zajmuje sie na przyklad zupelnie samodzielnie sporzadzaniem dyrektyw wykonawczych praw Unii i imigracyjnych. Nie chcialabym, by ten resort kiedykolwiek znalazl sie w rekach kogos takiego, jak Ty. Jedyna „okolicznosc lagodzaca“ to jak wspomnial Ertes Twoj wiek i ogolnomlodziencza tendencja do bezkompromisowosci. Miejmy nadzieje, ze Ci z wiekiem minie. Xurek Odpowiedz Link
plesser Re: do Plessera 25.11.03, 17:08 Twoje opinie na temat mojej osoby, czy moich predyspozycji do takiego lub innego zawodu lub resortu nie maja nic wspolnego z przedmiotem dyskusji, ktorym w moim pojeciu bylo ‘zachowania aspoleczne obcokrajowcow jako czynnik wykluczajacy/ nie wykluczajacy’ (teraz rozwija sie wymiana postow o polityce imigracyjnej i fajnie) i w tym sensie jakby nie patrzec nie sa ad rem, co z netykietyczna definicja niekoniecznie musi miec cokolwiek wspolnego. Jesli bedzie mi zalezalo na Twojej, Twoich znajomych prawniczek lub Swietego Mikolaja opinii na temat mojej osoby lub mojej przyszlej drogi zawodowej, nie omieszkam o taka opinie poprosic. „ani jednym slowem nie napomknales w swojej dlugiej przemowie o Twoim rozwiazaniu skonstruowanej przeze mnie sprawy.” Owszem z grzecznosci odpowiedzialem na Twoje pytanie dot. mojego subiektywnego nastawienia do przedstawionej przez Ciebie sprawy, mimo, ze bylo to zupelnie irrelewantne. Pozwolilem sobie natomiast darowac trywializmy nt. odpowiedzialnosci za zbrodnie morderstwa. „dobre i szlachetne uczynki Twojego zycia“ itd itp. Zupelnie nie o to chodzilo, bo srednio mnie interesuje Twoja opinia na temat uczynkow mojego zycia. Nie znasz mnie, a ja nie znam Ciebie. Chodzilo o naswietlenie mojej perspektywy i przekonania, ze polityka imigracyjna, niezaleznie jak organizowana- w tym miejscu z pewnosci masz duzo ciekawych przemyslen- powinna byc w pierwszym rzedzie oparta o wzgledy czysto utylitarne. Zapewniam, ze lansowanie takiej tezy, z ktora sie mozna zgadzac lub nie, nie ma nic wspolnego z niedostrzeganiem skutkow i przyczyn zjawisk spolecznych. Powiedzmy wiec, ze owe ‘ekskursy uczynkowe’ byly odpowiednikami historii o tym, jak ciezko jest tym, ktorzy wykupuja sie by wyjechac z Afryki, z pomoca ktorych Ty naswietlalas swoja perspektywe. Odpowiedz Link
don2 Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 17:54 Po wytlumaczeniu w sposob w jaki czlowiek kulturalny i wyksztalcony powinien to robic,Xurek potwierdzil te madrzejsza czesc mojego prymitywnego (prowadzacy bar ) spojrzenia na wywody Plessera.Mysle ,ze i z mojej strony starczy.Ten mlody czlowiek i tak nie zrozumial ani slowa. Przy okazji niektorym zwroce uwage,na marne odczytanie i zrozumienie wywodow Plessera ( na moich mi nie zalezy) i nieznajomosci warunkow w jakie wpadaja nazwijmy to w dalszym ciagu cudzoziemcy.Ale nie tym bede sie zajmowal.Zajme sie krotka pamiecia wielu z Was.Z cala pewnoscia i bez odkrywania Ameryki,stwierdzam ,ze prawie wszyscy- podkreslam prawie-lacznie z tymi " na pochodzenie" Wywedrowali ze swego kraju w celu polepszenia sobie warunkow zycia itp.kest tu klika wyjatkow -nie bede akurat sie nad tym rozwodzil. Kazdy ,bialy i czarny,zolty i niebieski ma prawo do szukania lepszego zycia !!! nawet przebijajac sie przez czasami sluszne w zrozumieniu innych przepisy. Ilu z was tez bylo zagrozonych i mialo niezbyt mile przezycia. I co? chcecie odbierac im prawo do walki o czasami przezycie?. Wiecie co to jest solidarnosc? Co niektorzy juz zapomnieli jak nimi pomiatali urzednicy,Jacy madrzy i ustawieni !! beda dawali jednym prawo a innym je odbierali??? Ci czarnoskorzy i skosnoocy oraz mieszkancy zdychajacych z glodu wiosek Pld.Amer.Nie sa bracmi w bogu? sa 2 klasy ludzmi? Tylko dokladnie poczytajcie te rasistowskie czasami nieudolnie zakamuflowane wypowiedzi. Spokojna wasza glowa,te narkotyki doatarczaja im bialoskorzy !!! Do nich miejcie pretensje.I jak wam bracia Polacy ( nie mowie tu o obecnych )sami nielegalnie zyjacy w roznych krajach i oburzajacy sie na czarnych,mekxykanow itd.Do czego was porownac? kazdy ma prawo do decydowania czy chce byc u siebie ,czy wyjechac.I nikt kto sam jest obcokrajowcem,bez roznicy czy mowi doskonale w nowym jezyku i stara sie byc bardziej niemiecki lub amerykanski (!!!)czy jest pomywaczem garow,biznesmenem lub " informatykem" jest ostatnim,ktory ma prawo krytykowac innych cudzoziemcow za ich chec zycia jakie byc moze maja szanse zdobyc.daleko od glodu i nieludzkich warunkow.Taki jest swiat i nie chce byc lepszy.A to co mowia " rodowici" mieszkancy ,to jest ich pelne prawo.Maja prawo protestowac,jak tylko sobie chca.kazdy cudzoziemiec powinien byc zadowolony z duzej ilosci towarzyszy niedoli:)). W ilosci sila. Niech przestepcami zajmuje sie policja itd.to ich praca i maja placone. Nie znaczy ,ze mamy popierac bandytow i zlodziei ,lub dealerow narkotykami.Ale niech ten co... pierws<zy rzuci kamien. I znowu wyszedl durny referat. D. Odpowiedz Link
plesser Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 18:34 Ale ulga, rzeczowy post bez bluzgow... Piszesz o tym, ze kazdy ma prawo dazyc do polepszenia swojego losu i o ludzkiej solidarnosci. Ten ostatni to wazny aspekt sprawy. Moje pytanie brzmi i to jest najtrudniejsze pytanie w calej historii: solidarnosci z kim? W Polsce aktualnie baby boom poczatku lat 80, do ktorego naleze faktycznie, ale juz nie formalnie. Moja papiec perspektywy z drugiej strony barykady jest wiec bardzo swieza i odswiezana przez doswiadczenia wielu znanych mi osob. Juz teraz jest na peczki ludzi po 2 fakultetach i ze znajomoscia 2 jezykow (a wiec wiele wiecej niz na starcie miala wiekszosc emigranow z poprzednich generacji), a co rok wypluwane sa nowe zastepy absolwentow na rynek pracy. Aktualnie kolejne kraje EU wycofuja sie z obietnic otwarcia rynku pracy od 1 maja. Obecnie zostaly UK i Irlandia, do ktorych ruszy nawala juz wkrotce. W Warszawie, gdzie zawsze bylo stosunkowo dobrze z praca, zatrudnia sie teraz do pracy w call centre ludzi po SGH i ze znajomoscia francuskiego, ktora jest testowana podczas procesu kwalifikacyjnego. Wcale nie po to, zeby ich potem ksztalcic czy wiazac z firma- tylko dlatego, ze sytacja na rynku pracy pozwala na zatrudnianie na prawie kazde stanowisko ludzi z wyzszym wyksztalceniem. Wiekszosc tych ludzi ma olbrzmi potencjal i dynamizm. Potencjal, ktory moga wykorzystac i wykorzystuja kiedy maja ku temu sposobnosc zagrnica. Znaczna czesc z przyczyn fizycznych musi wyjechac, bo nawet gdyby sytuacja gospodarcza w Pl sie poprawila, jest ich zbyt duzo na raz. Spotkalem ostatnio taka 2- mlode malzenstwo po zarzadzaniu na UW na praktyce w Monachium. Firma- miedzynarodowy koncern ubezpieczeniowy jest z nich bardzo zadowolona i chce, zeby zostali. Wydzial prawny studzi jednak glowy- urzad ds. obcokrajowcow mowi, ze lodz jest pelna. Ta dwojka bardzo przebojowych, ale i sympatycznych ludzi z pewnoscia z checia osiedlilaby sie w Szwacju, Bawarii, Belgii gdyby mieli taka szanse i w kazdym z tych miejsc byliby ‘dobrym nabytkiem’, bo moim zdaniem trudno o lepszych imigrantow. Wiec pytanie moje do Ciebie Donie brzmi: z kim nalezy sie solidaryzowac- z tymi emigrantami, ktorzy nie moga albo nie chca wykorzystac szansy, ktora otrzymali, czy z owa dwojka mlodych warszawiakow/ lwowiakow/wietnamczykow (itd.), ktorzy mogliby zajac ich miejsce. Z wszystkimi nie mozna sie solidaryzowac. Odpowiedz Link
don2 Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 18:44 Selekcja to nie twoja sprawa. A gdzie ty mieszkasz? Z kim ty sie chcesz solidaryzowac juz wiemy i z daleka to smierdzi -ja zdania nie zmieniam. A ty przypadkiem nie zajmujesz czyjegos miejsca? Miales to w kontrakcie? Z kim?.Wybacz ake z mojej strony ,to koniec dyskusji. Odpowiedz Link
plesser Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 19:44 "Wybacz ake z mojej strony ,to koniec dyskusji." Wybaczam Wam Donie, wybaczam. Nie zmienia to faktu, ze pytanie ciagle wisi w powietrzu. Trudnych wyborow ktos musi dokonywac, i ten ktos od nas jako zbiorowosci musi miec zestaw kryteriow, wedle ktorych te wybory musza byc dokonywane. Podejscie 'kochajmy sie' jest bardzo fajne, znacznie lepiej prezentuje sie tez 'medialnie' niz moj legalizm faszystowski, ale nie daje zadnych odpowiedzi. Ps. Liczba mnoga to jak sadze z omnipotencji. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Od Fizycznego. 25.11.03, 19:55 Ja sporo rozumiem mimo wyksztalcenia prostego . Ale jednej rzeczy nie. Jak jakies panstwo przyjmie przyblede , bo z jakichs powodow sie zalapal na azyl w raju lub tyz prawo pobytu to to panstwo moze powinno poniesc jakies konsekwencje przyjecia przybledy? Zwlaszcza jak przybleda ma ciezka traume z kraju ojczystego i raj na podstawie traumy go przyjal a potem zostawil na lodzie ze miotla w rece mimo kilku fakultetow i jezykow. Skrecajac watek : PL nie ma mistrzostwa swiata w korupcji:-PPP K. po rozmowie z przybleda. Odpowiedz Link
don2 Re: Od Fizycznego. 25.11.03, 20:48 kranie ,jak "przybleda " ma azyl ,to nie ma problemow.Gorzej jak czeka bez konca na ten azyl,lub deportacje. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Od Fizycznego. 25.11.03, 21:00 don2 napisał: > kranie ,jak "przybleda " ma azyl ,to nie ma problemow.Gorzej jak czeka bez > konca na ten azyl,lub deportacje. Rozmawialam z przybleda co ma azyl . Moze ma lepiej , bo go nie wypieprza. Ale nie ma dobrze. I to wcale nie chodzi o kase choc tyz , ale o sprawy bardziej subtelne. K. Odpowiedz Link
don2 Re: Od Fizycznego. 25.11.03, 22:16 jan.kran napisała: > don2 napisał: > > > kranie ,jak "przybleda " ma azyl ,to nie ma problemow.Gorzej jak czeka be > z > > konca na ten azyl,lub deportacje. > > Rozmawialam z przybleda co ma azyl . Moze ma lepiej , bo go nie wypieprza. Ale > nie ma dobrze. I to wcale nie chodzi o kase choc tyz , ale o sprawy bardziej > subtelne. K. > > Kranie,o czym ty tak naprawde piszesz? ma azyl to niech sie cieszy i dupy nie zawraca.Subtelnie to niech zakasuje rekawy i do roboty.malo tego ,ze ma legalna mozliwosc zyc w kraju to jeszcze ,ktos ma zwracac uwage na subtelnosci-to juz zakrawa na kpiny.Wlasnie takie (moze sie myle )niekonczace saie krecenie i zawracanie glowy,zamiast normalizacji powoduje ,ze otoczenie ma prawo pytania o slusznosc decyzji. Do roboty albo nauki ! nie ,to wywalic na zbita morde. D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 23:24 Don, popieram tresc Twojego referatu. Emigracja z biednych krajow do kraju-raju zawsze bedzie napotykac na opor obywateli tych ostatnich, bo powoduje glownie problemy i dla nowych przybyszow, i dla rajskiego rzadu. Do Australii pchaja sie ludzie nie tylko droga legalna (okolo miliona podan rocznie - kraj ma w tej chwili 19 mln mieszkancow), ale i nielegalna (boat people - przemyt ludzi z Afryki, Azji, polwyspu Arabskiego przez indonezyjskich przemytnikow). Nielegalni, a wlasciwie uchodzcy, sa osadzani w centrach odosobnienia gdzie latami czekaja na rozpatrzenie ich spraw niemajac prawa pracy, zamknieci za drutami kolczastymi. Okazuje sie ze taka polityka skutecznie odstrasza przemytnikow. Wiekszosc Australiczykow jest zadowolona z takiej polityki rzadu, a z drugiej strony nikt przy zdrowych zmyslach nie uwaza ze trzymanie uchodzcow za kratami przyczynia sie do poprawy ich zycia i do asymilacji. Dopoki ten problem jest napedzany checia zdobycia glosow prze politykow (a zazwyczaj jest), humanitarne wzgledy beda zawsze zepchniete na drugi plan. Imigranci sa chlopcem do bicia, obwiniani o zwiekszenie przestepczosci, oskarzani o niechec do asymilacji, sluza jako wygodne narzedzie manipulacji politycznej. A, koncze, bo mnie krew zalewa. Generalnie nie cierpie rozmow o polityce, ale nie zdzierzylam... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸. .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Odpowiedz Link
don2 Re: do Powietrza czystego 25.11.03, 23:52 Luizo,cieszmy sie egoistycznie,ze tlumy kolorowej zarazy pchaja sie do kraju raju.Pomysl,gdyby nie oni to "inteligencja" polska by musiala zbierac cebule i pomidory,zamiast wszyscy udawac,ze maja wspaniale prace w ktorych kraje raje ich natychmiast po przyjezdzie zatrudniaja.A tak to 2 klasa emigrantow wykonuje te brudne prace i naraza sie na niechec i roznego rodzaju docinki.A 1 klasa no!!! to orly i na nich czekano z utesknieniem.Pozostaje alternatywa ,zostac w polsce i intelektualnie wyzywajac sie ponad poziomy ,zyc na tym samym pozomie,co inni.zarabiajac mniej od hydraulika i prowadzac blyskotliwe dysputy. E slowach " wszyscy udaja" nie mieszcza sie tacy ,ktorzy rzeczywiscie robia .to co pisza i zyja jak opisuja. Ale slome czasami trzeba mocniej upchac w butach ,bo widac. D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie "Inteligencja" polska zbierajaca cebule 26.11.03, 22:13 don2 napisał: > > Luizo,cieszmy sie egoistycznie,ze tlumy kolorowej zarazy pchaja sie do kraju > raju.Pomysl,gdyby nie oni to "inteligencja" polska by musiala zbierac cebule i > pomidory,zamiast wszyscy udawac,ze maja wspaniale prace w ktorych kraje raje > ich natychmiast po przyjezdzie zatrudniaja. He, he, he, a ktoz to tak udaje? Niemal wszyscy emigranci na poczatku placa frycowe i nie ma co udawac, ze na nas wszystkich czekala na lotnisku orkiestra i czerwony dywan oraz sluzbowa komorka podana na zlotej tacy. Co do zbierania cebuli i pomidorow, przypomniales mi ze tak dorabialam sobie w Polsce do uniwersyteckiej pensyjki. A tak to 2 klasa emigrantow wykonuje > te brudne prace i naraza sie na niechec i roznego rodzaju docinki.A 1 klasa > no!!! to orly i na nich czekano z utesknieniem. Z drugiej klasy emigrantow wyrastaja jednostki pierwszej klasy, ktorym zdarza sie zapomniec ze zaczynali jako drugi sort ;oD > E slowach " wszyscy udaja" nie mieszcza sie tacy ,ktorzy rzeczywiscie > robia .to co pisza i zyja jak opisuja. Ale slome czasami trzeba mocniej upchac > w butach ,bo widac. D. Czy sloma oznacza pochodzenie chlopsko-robotnicze, czy buracza mentalnosc, czy tez uzywanie mechanizmow wypierania sie rzeczywistosci, zeby lepiej wygladac przed innymi? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸. .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Odpowiedz Link
xurek Re: do Plessera 25.11.03, 21:45 Obcowanie ze ludzmi ma to do siebie, ze slyszy sie nie tylko to, co sie chce, lecz rowniez to, czgeo sie niechce, rowniez nie proszac badz nawet zakazujac. Tym razem jednak udalo Ci sie osiagnac cel w postaci niemuszenia czytania moich komentarzy. Nie dlatego, ze sobie tego zyczysz, tylko dlatego, zes mnie tak swoim (nie mam ochoty na szukanie lepszego i kulturalniejszego eufemizmu) zakutopalstwem zeslabil, ze mi sie juz po prostu nie chce. Przyjemnej dalszej prostej jak drut drogi zyczac wycofuje sie z dalszej z Toba dyskusji, Xurek Odpowiedz Link
don2 Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 23.11.03, 17:57 Kranie !! nie na temat.Wpisuje Cie do SUW. Don Anarchista Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 24.11.03, 16:57 don2 napisał: > > Kranie !! nie na temat.Wpisuje Cie do SUW. Don Anarchista Hva er SUW ? Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 24.11.03, 17:22 Od tego jaki dzis bedzie Ksiezyc zalezy czy sie jutro z moim przyjacioleczkami spotkam. Bo jutro jest Id albo tyz nie . Zaznaczam, ze nie jestem pijana tylko Muzulmanie uzalezniaja swoje Najwieksze Swieto od polozenia Ksiezyca :-)) Jak maja Swieto to sie nie spotkam :-(( A Ksiezyc jakis taki zamglony w Oslo . Ja nigdy nie mialam problemu z kolorem mojej skory. Nawet sie nad nim nie zastanawialam. Co Bog przydzielil wzielam :-))) Ale jakos tak glupio sie poczulam jak moja przyjaciolka, Murzynka powiedziala: Masz lepiej i latwiej bo jestes biala. Nigdy tak nie myslalam. Ale zaczynam. K. Odpowiedz Link
don2 Re: Przygody a sytuacje podbramkowe 24.11.03, 17:31 Pozwolisz kranie,ze przytocze dowcip na temat twoich rozwazan o tym ,kto ma szczescie: stara i znana z USA. Metrem jedzie dwoch Zydow,jeden z nich traca kolege i mowi patrz...na sasiedniej lawce siedzi Murzyn i czyta zydowska gazete.Na to ten kolega sie podnosi z miejsca,podchodzi do Murzyna i mowi: Panie a jednego nieszczescia malo? Uklony D. Odpowiedz Link
chris-joe drodzy panstwo 26.11.03, 01:31 Wow, alez cisza. Porozlazili sie do lozek, chwala bogu! Korzystajac z tej okazji pozwole sobie dorzucic komentarz niemerytoryczny: Plesser- mlody adept nauk prawnych, nawet nie ledwo po-, lecz na- studiach. Lubi swa dziedzine i pali sie do niej. Don2- stary emigrant, co nie z jednego pieca, co widzial wiele, przezyl tez swoje. Tzw. stara szkola. Xurek- z natury pewnie skory do widzenia swiata przez Plessera okulary, jednak tzw. szczesliwy splot okolicznosci zalozyl jej na nos okulary inne, takie co pokazuja nie tylko dywan, ale i to co pod nim. Szanse ich na dogadanie sie sa nikle. Inny jest kazdego z nich oglad swiata, inne doswiadczenia, inna wrazliwosc. Niby kazde ma racje, a jednak racje te dotycza jakby innego aspektu wydawaloby sie tej samej sprawy. Co rzeklszy, musze dorzucic, ze nie zgadzam sie z tak bezwzglednym besztaniem Plessera, czy z insynuacjami dotyczacymi mozliwosci wykonywania jego zawodu. Prawnik, jak aktor, nabywa sznytu wraz ze stazem scenicznym i zyciowym doswiadczeniem. Z powyzszej dyskusji nie dowiedzialem sie nic na temat plesserowego potencjalu. Dlatego tez nie wzialem doslownie Dona i Xurka uwag na ten temat. Plesser, najpewniej, tez. W jednej rzeczy popieram Plessera w tzw. calej rozciaglosci: gdyby Plesser, w sytuacji przez siebie opisywanej, nie zadzwonilby po policje, a ja bym tam byl- zrobilbym to ja. Gratuluje czynu, za ktory az wstyd gratulowac. Odpowiedz Link